Założyłem ten wątek, aby przybliżyć wędkarzom arkana tej pracy. Proszę strażników zalogowanych na naszym forum, aby dzielili się z forumowiczami przebiegiem swoich patroli i ich efektami. Jest wiele pytań na ten temat, wiele niejasności i kontrowersyjnych wypowiedzi często prowokujących nieporozumienia spowodowanych niewiedzą naszych koleżanek i kolegów wędkarzy. Koledzy strażnicy opisujcie proszę przebieg Waszej społecznej służby i ukazujcie tutaj jej efekty pokontrolne. Dzięki takim wpisom wielu wędkarzy pozna bliżej tę pracę i może zmieni o nas często mylne pojęcie i niepochlebne zdanie. Myślę, że wspólnie udowodnimy, że istniejemy i działamy na swoich rejonach. Zróbmy tu soś w rodzaju naszego forumowego "Zbiorowego Raportu Pokontrolnego SSR". Zachęcam do wpisów zwłaszcza kolegów @Yogi, @Sniper64, @Romuald55, @Sławomir66, @780528, @bluehornet, @jurek, @karlik i wielu innych, których nie wymieniłem (przepraszam-skleroza), a są zalogowani na naszym forum i pełnią tę funkcję.
Ja dzisiaj przejechałem w asyście dwóch policjantów i komendanta SSR odcinki Odry na swoim terenie, skontrolowaliśmy 36 wędkarzy (mało), zabezpieczyliśmy 6 wędzisk 2 wędkarzom bez dokumentów, wypuściliśmy ok 30 szt. ryb z siatek (niewymiarowe, złowione bez uprawnień), 2 wędkarzy zostało ukaranych za śmietnik na stanowiskach. Coraz więcej wypełnianych jest rejestrów połowu na łowiskach. Patrol od 7-mej rano do 14-tej.
Bardzo dobry pomysł. Temat bardzo ważny ! Myślę jednak, że powinniśmy się wypowiadać i opisywać akcje w odpowiedniej, istniejącej już zakładce dotyczącej tematyki SSR. Na forum ten ważny temat będzie ważny głównie dla przypadkowych czytelników lub dla zainteresowanych i " wtajemniczonych". Raczej nie trafi na stronę główną portalu. Oczywiście uważając , że - im więcej na ten temat, tym lepiej - wzmianki na forum mogą być bardzo pomocne i pożyteczne.
Bardzo dobry pomysł. Temat bardzo ważny ! Myślę jednak, że powinniśmy się wypowiadać i opisywać akcje w odpowiedniej, istniejącej już zakładce dotyczącej tematyki SSR. Na forum ten ważny temat będzie ważny głównie dla przypadkowych czytelników lub dla zainteresowanych i " wtajemniczonych". Raczej nie trafi na stronę główną portalu.
Oczywiście uważając , że - im więcej na ten temat, tym lepiej - wzmianki na forum mogą być bardzo pomocne i pożyteczne.
No właśnie ta zakładka odeszła w zapomnienie, dlatego wątkiem może uda się ją reaktywować. Oby tylko koledzy strażnicy zechcieli współpracować.
Ja chętnie się włączę do dyskusji na ten temat.Od niedawna umieszczam relacje z patroli na moim blogu.Dobry to pomysł ponieważ my ,strażnicy dokładniej znamy przepisy,nie tylko oparte na regulaminie i możemy podzielić się nimi z Kolegami na forum.Na pewno znajomość i interpretacja przepisów ułatwi życie Braci wędkarskiej.
Panowie to jest świetny pomysł. Dzisiaj miałem pierwszą kontrolę w swojej karierze i bardzo bym prosił abyście opisali jej prawidłowy przebieg, ja osobiście nie miałem żadnych zarzutów co do jej przebiegu, ale wędkarz obok strasznie się awanturował.....
Panowie to jest świetny pomysł. Dzisiaj miałem pierwszą kontrolę w swojej karierze i bardzo bym prosił abyście opisali jej prawidłowy przebieg, ja osobiście nie miałem żadnych zarzutów co do jej przebiegu, ale wędkarz obok strasznie się awanturował.....
Prościej będzie jesli Ty opiszesz przebieg swojej kontroli, a my postaramy się ją ewentualnie skorygować do poziomu prawidłowej, jesli były uchybienia oczywiście ok?
Panowie to jest świetny pomysł. Dzisiaj miałem pierwszą kontrolę w swojej karierze i bardzo bym prosił abyście opisali jej prawidłowy przebieg, ja osobiście nie miałem żadnych zarzutów co do jej przebiegu, ale wędkarz obok strasznie się awanturował.....
Prościej będzie jesli Ty opiszesz przebieg swojej kontroli, a my postaramy się ją ewentualnie skorygować do poziomu prawidłowej, jesli były uchybienia oczywiście ok?
podjechało cywilne auto, wyskoczyło dwóch gości jeden do mnie drugi do tego drugiego, ubrani po cywilu. Machnął jakąś blaszką, mówi "kontrola PSR dokumenty proszę" i już. Na koniec "Dziękuję, dowidzenia" i tyle...
Wynika z tego że byli to strażnicy z PSR a nie z SSR. Ale po cywilnemu ? Jeżeli tylko machnęli "jakąś blaszką" a masz wątpliwości to możesz poprosić o okazanie legitymacji służbowej.
podjechało cywilne auto, wyskoczyło dwóch gości jeden do mnie drugi do tego drugiego, ubrani po cywilu. Machnął jakąś blaszką, mówi "kontrola PSR dokumenty proszę" i już. Na koniec "Dziękuję, dowidzenia" i tyle...
No nie był to na pewno przykład wzorowo przeprowadzonej kontroli. Ale myślę, że to raczej kwestia kultury osobistej tych panów, niż celowe łamanie regulaminu przeprowadzania kontroli wędkarza. Powinni się kulturalnie przedstawić, okazać legitymację na żądanie kontrolowanego, blacha powinna być na widoku. Pośpiech ich mógł być spowodowany ilością wędkarzy, których jeszcze mieli zamiar skontrolować tego dnia, lub powodami osobistymi, jest to praca społeczna.
Wynika z tego że byli to strażnicy z PSR a nie z SSR. Ale po cywilnemu ? Jeżeli tylko machnęli "jakąś blaszką" a masz wątpliwości to możesz poprosić o okazanie legitymacji służbowej.
Mi to akurat nie przeszkadzało. Ja nie jestem skłonny do szukania dziury w całym. W kazdym bądź razie u mnie wszystko było ok, i ucieszyło mnie to że jest ktoś "u mnie" kto stara się pilnować porządku:) OBY TAK DALEJ!!!!!!
Jeżeli mamy pisać w tym temacie o działalności SSR to będąc posiadaczem karty wędkarskiej od 1996 roku jakoś nie przypominam sobie abym kiedykolwiek był kontrolowany przez nią. A jest to smutne bo niby w samym moim kole Toruń KM jest 11 SSRowców. PSR, Policja a nawet Straż Miejska tak ale nigdy przez SSR. Więc czasem się zastanawiam po co taki twór istnieje. Ale zaznaczam iż mam zażalenia do SSR w okręgu toruńskim gdzie łowię nad Wisłą, paroma jeziorami wokół oraz czasem na Pojezierzu Brodnickim. Zresztą u mnie naprawdę trzeba mieć szczęście albo jak co niektóży pecha aby trafić więcej jak raz do roku na kontrolę, jakąkolwiek. A co najlepsze mój kolega jest właśnie SSRowcem. No chyba ,że wszyscy toruńscy SSRowcy mnie znają i wiedzą że jestem w porządku;) i nie podchodzą do mnie.
Jeżeli mamy pisać w tym temacie o działalności SSR to będąc posiadaczem karty wędkarskiej od 1996 roku jakoś nie przypominam sobie abym kiedykolwiek był kontrolowany przez nią. A jest to smutne bo niby w samym moim kole Toruń KM jest 11 SSRowców. PSR, Policja a nawet Straż Miejska tak ale nigdy przez SSR. Więc czasem się zastanawiam po co taki twór istnieje. Ale zaznaczam iż mam zażalenia do SSR w okręgu toruńskim gdzie łowię nad Wisłą, paroma jeziorami wokół oraz czasem na Pojezierzu Brodnickim. Zresztą u mnie naprawdę trzeba mieć szczęście albo jak co niektóży pecha aby trafić więcej jak raz do roku na kontrolę, jakąkolwiek. A co najlepsze mój kolega jest właśnie SSRowcem. No chyba ,że wszyscy toruńscy SSRowcy mnie znają i wiedzą że jestem w porządku;) i nie podchodzą do mnie.
jeżeli twój kolega jest ssr-owcem to dlaczego z nim nie porozmawiasz na temat kontroli jak często się one odbywają???
Ja w PZW jestem 34 lata i kontrolowany byłem raz, jak mieszkałem w Nowym Sączu, nad Dunajcem. A tutaj wędkuję już dość często i na sporych odcinkach Odry i jeziorach.
Witaj Maćku! Fajnie ,że Wspomniałeś o tym temacie.A przy okazji wspomniałeś o mojej osobie,choć nie należę do SSR ani PSR to chętnie powiem coś w tym temacie.Jest to jak mówi nazwa Społeczna Straż ,czyli składająca się z ludzi pracujących za darmo dla dobra wszystkich wędkarzy.Nie mająca za wielkich funduszy SSR stara się egzekwować prawo od pseudo wędkarzy i kłusowników.Poświęcają Ci ludzie swój czas ,zdrowie i finanse aby jechać na patrol.Spotykają tam różnych wędkarzy i czasem muszą użyć siły fizycznej.Bo są i krewcy wędkarze pod wpływem rzucający się do bicia.Narażają swoje zdrowie i to wszystko za dobre słowo ,choć nie zawsze.A także mają z tego satysfakcję ,iż mogą pomóc wędkarzom.Sa w szeregach tkzw -czarne owce-,ale nie można brać tą miarą wszystkich strażników.Są oni potrzebni bo ktoś musi egzekwować prawo nad wodą.I nie zapominajmy ,że strażnicy są też ludźmi a także wędkarzami,takimi jak my sami.Nie trzeba Ich traktować jako zło konieczne,może przecież to wyglądać jak spotkanie podczas kontroli na zasadzie wędkarz kontra wędkarz ,tylko ,że jeden z nich na służbie.Nie musi to być spotkanie wrogów zza barykady.Postępując zgodnie z zasadami gry ułatwiamy sobie na wzajem życie.A to jest o wiele lepsze niż udawanie greka podczas kontroli i nie potrzebne sprzeczki. Wędkuje trochę lat i byłem kontrolowany może z dwa razy ,ale stwierdzam ,że jest to potrzebne ,bo jeśli jest łamanie zasad ,to i muszą być tacy ,którzy będa egzekwować to prawo.Pozdrawiam kolegów wędkarzy z portalu ,którzy mają etaty w SSR i PSR.
Tak wiem ,że nie każdy ma takie podejście do sprawy, bo większość jest nastawiona negatywnie do służb ,które egzekwują prawo.I psioczą na nich ale kłusoli i pseudo wędkarzy jest więcej niż strażników i nie ma takiej mocy aby SSR i PSR przeganiały wszystkich gagatków.Lecz dobrze ,że wogule ktoś próbuje coś z tym fantem zrobić.Walczy się ze złem na tyle na ile pozwalają warunki.A jeśli sami wędkarze nie będą się pilnowali ,to nie będzie to pomagało żadnej ze stron ani ułatwiało wzajemnego przebywania nad wodą.
Ja też jestem za kontrolami chociaż nie miałem ani jednej to jak dla mnie mogą być robione kontrole co godzinę bo przydał by się porządek zrobić z tymi którzy nazywają się wędkarzami a są zwykłymi kłusownikami :)
a to opowieść z przed dwóch lat żona zawiozła mnie na nockę , koło godziny 20 przyjeżdza 3 chłopaków z mojej wioski 2 z nich nie ma kart jeden opłacał zrobiła się szarówka spoglądam w ich stronę co jakiś czas i nasłuchuję dwóch młodszych zarzuca zestawy ( tych bez kart wędkarskich ) a następnie tez z opłaconymi składkami zarzucił swoje dwa zestawy i po chwili słyszę zarzuca gruntówkę już mnie unosi ale myślę sam przecież nic nie zrobię :( i jakoś musiałem wytrzymać patrząc na to niestety. niestety jeszcze w tedy nie używałem tel komórkowego. :( i dla tego jestem za tym żeby kontrole były bo jak można nazywać siebie wędkarzem skoro mimo tego że opłaca składki zna regulamin to używa tej trzeciej wędki czy cholera wie czego jeszcze
Witajcie koledzy.Mieliśmy i my z bratem kiedyś sytuację ze strażnikiem PSR. bardzo kulturalny pan.Ale od początku.Po zjawieniu się na naszym największym łowisku w Małogoszczu ( woj. świętokrzyskie) i rozłożeniu całego sprzętu zarzuciliśmy z bratem na grunt.po dosłownie kilkudziesięciu minutach jakieś auto zajechało obok nas ,panowie rozłożyli lunety i obserwowali otoczenie.my wiedzieliśmy że są to strażnicy a że karty opłacamy systematycznie (tu za sprawą naszego taty który wędkuje od ponad 25 lat i trzyma rękę na pulsie)mieliśmy pełny luz.Jeden z panów podszedł do nas zapytał jak połowy, a że my dopiero się rozsiedliśmy więc usłyszał taką odpowiedź.W pewnym momencie wyjął blachę na pierś i................no właśnie.Nawet nie chciał od nas dokumentów widząc że sprzęt rozłożony,my z nim kulturalnie w rozmowę więc pewnie pomyślał co będzie się czepiał bez powodu. Po tej akcji stwierdziliśmy że strażnicy wiedzą jak i kogo trzeba kontrolować.to byli panowie po 40-tce pracę maja już we krwi i wiedzą jakiego delikwenta trzeba skontrolować .potem zdarzyło mi się jeszcze że mnie kontrolowali inni z tej branży i za każdym razem też pełna kultura.jak wynika więc z mojego opisu ludzie znali się na rzeczy .Pozdrawiam wszystkich strażników i wszystkich uprawnionych do kontroli.Trzymajcie tak dalej......FLYFISCHING ....catch&release....
A jak to jest ze śmieciami ?Np jest kontrol psr lub ssr i kilka metrów odemnie leży sterta śmieci zostawiona przez wędkarzy,Dostanę mandat czy mogę go nie przyjąć i zabiorą mi wędki?
Ja wczoraj byłem kontrolowany przez SSR w Toruniu , w zeszłym roku miałem dwie kontrole SSR i jedną PSR na odcinku toruńskim , więc jednak coś się dzieje w tej kwestii . Wszystkie kontrole przebiegły bez problemów i w pełnej kulturze .
A jak to jest ze śmieciami ?Np jest kontrol psr lub ssr i kilka metrów odemnie leży sterta śmieci zostawiona przez wędkarzy,Dostanę mandat czy mogę go nie przyjąć i zabiorą mi wędki?
W obrębie swojego łowiska 5m musisz miejsce gdzie wędkujesz wysprzatać- inaczej w razie kontroli mogą Cię ukarać.Ostatnio było na forum,że gościu który nie pali zapłacił bo na jego stanowisku leżały nie jego pety.Tak że sprzątać po kimś niestety ale trzeba.Pozdrawiam.
A jak to jest ze śmieciami ?Np jest kontrol psr lub ssr i kilka metrów odemnie leży sterta śmieci zostawiona przez wędkarzy,Dostanę mandat czy mogę go nie przyjąć i zabiorą mi wędki?
Temat ciężki, poruszający ego wielu etycznych, leniwych, porządnych, nieporządnych, dbających i śmiecących wędkarzy. Wielu z nas jest wściekłych na syf pozostawiany przez wędkarzy, czy wypoczywających "cywilów" nad naszymi wodami. RAPR nakazuje w swoich przepisach, aby wędkarz pozostawiał po sobie czystą miejscówkę, co wielu poprostu ignoruje i ten syf jednak zostawia. Ten sam RAPR nakazuje w jednym ze swoich punktów:
6. Wędkarz zobowiązany jest utrzymać w czystości stanowisko wędkarskie w promieniu minimum 5 metrów, bez względu na stan, jaki zastał przed rozpoczęciem połowu.
..........co spotyka się niejednokrotnie z ogromnym oburzeniem wielu wędkarzy, bo : -A dlaczego ja mam sprzątać po jakimś brudasie....? A ja pytam -A dlaczego NIE? Czystość na łowiskach, lub brud na tych łowiskach, to przecież nasza wędkarzy ZASŁUGA. Jeśli ktoś jest brudasem, to nie znaczy, że ja mam w tym brudzie wypoczywać z wędkami. Dla mnie i wielu wędkarzy (na szczęście) sprzątnięcie sobie miejscówki jest po prostu potrzebą dobrego samopoczucia nad wodą i spełnieniem punktu szóstego w dziale III RAPR. Jeśli więc ja, czy inny wędkarz myślący podobnie do mnie, nie sprzatniemy po sobie, a szczególnie po syfiarzach, to niebawem nasze wspólne łowiska utoną w stertach śmieci. Tak więc jadąc, idąc na ryby, ja osobiście mam zawsze przy sobie worek na śmieci i zaczynam przygotowanie sobie miejscówki od sprzątania śmieci po brudasach, a jeśli zdarzy się, że jest czysto (a dzięki karaniu za syf jest to coraz częstsze zjawisko) to worek wykorzystuję na swoje śmieci wędkarskie i nie tylko. Nie będę więcej tu rozwijał tego problemu, bo już wiele o tym pisaliśmy na forum, a reasumując problem odpowiem na pytanie, że -TAK, dostaniesz mandat, ale jak każdy mandat karny nie musisz go przyjmować, co zaowocuje wnioskiem o skierowanie sprawy do Sądu. Strażnik, czy Policjant nie wie przecież, czy to na pewno nie Ty naśmieciłeś, Ty także im swojej racji nie jesteś w stanie udowodnić, a syf jest. Tak więc prościej jest podnieść te kilka puszek po piwie czy kukurydzy, worków po zanęcie, pudełek po robalach, tacek po grillu czy butelek i jesli nie masz worka, to chociaż położyć to w jednym miejscu i przygnieść kamieniem czy kawałkiem drewna. Ja nad Odrą robię to notorycznie i zauważyłem, że mam naśladowców, co BAAARDZO mnie cieszy. I nic mi nie ubędzie jak to zrobię, a mandat mi wtedy nie grozi.
Dwa lata temu po zimie sprzątnełem śmieci i postawiłem w workach na palenisu i ktoś je zabrał,w tym roku zrobiłem tak samo i nikt ich nie zabrał a śmieci znów się nazbierało troszkę,Czy nie można nad wodą ustawić kontenerów na śmieci? A może mam worki ze śmiećmi brać na rower i wieźć do domu?Dlaczego strażnicy ganiają zwykłych wędkarzy a siaty dalej w wodzie się moczą?
Dwa lata temu po zimie sprzątnełem śmieci i postawiłem w workach na palenisu i ktoś je zabrał,w tym roku zrobiłem tak samo i nikt ich nie zabrał a śmieci znów się nazbierało troszkę,Czy nie można nad wodą ustawić kontenerów na śmieci? A może mam worki ze śmiećmi brać na rower i wieźć do domu?Dlaczego strażnicy ganiają zwykłych wędkarzy a siaty dalej w wodzie się moczą?
Pokaż strażnikom te siaty, a gwarantuję Ci, że natychmiast zostaną unieszkodliwione. Strażnicy nie ganiają zwykłych wędkarzy, tylko kontrolują czy ci wędkarze nie kłusują, nie śmiecą, nie szkodzą środowisku, nie przeszkadzają innym wędkarzom w spełnianiu w spokoju ich pasji, a podaj namiary na kłusowników, to będą złapani i ukarani. Strażnicy nie mają w swoich obowiązkach nakazu sprzątania po brudasach, a jednak w miarę swoich możliwości to robią, STRAŻNICY SSR. Ja na każdym patrolu paraduję z workiem ze śmieciami do naszego auta bądź najbliższego śmietnika, bo brudasom by śmierdżca żyłka pękła od tego.
No najlepiej,Jeszcze palcem siatki pokazać dla nich,Wiesz Mastiff żeby ci Stażnicy u mnie byli tacy jak Ty to bym im pokazał gdzie i kto,ale jak oni z kłusolami współpracują to co ja biedny robaczek mogę.
No najlepiej,Jeszcze palcem siatki pokazać dla nich,Wiesz Mastiff żeby ci Stażnicy u mnie byli tacy jak Ty to bym im pokazał gdzie i kto,ale jak oni z kłusolami współpracują to co ja biedny robaczek mogę.
Wiesz co, nie wierzę, że wszyscy strażnicy u Ciebie są takimi patafianami i że olewają to, do czego są powołani. Bo każdy strażnik woli złapać jednego kłusola z siatami, niż kontrolować w tym czasie stada wędkarzy i pokonywać kilometry na łowiskach. Poza tym nie tylko Straż Rybacka jest zobligowana do reakcji na sygnał "KŁUSOWNICTWO". Policja także ma OBOWIĄZEK podjąć interwencję na takie zgłoszenie. Przyznaj się szczerze, czy zgłaszałeś już taki fakt, czy poprostu wiesz, że nie zareagują bo tak myślisz, albo tak inni gadają? Jesli wątpisz w Straż, to Policja MUSI przyjąć Twoje zgłoszenie o przestępstwie kłusowniczym i podjąć działania.
No najlepiej,Jeszcze palcem siatki pokazać dla nich,Wiesz Mastiff żeby ci Stażnicy u mnie byli tacy jak Ty to bym im pokazał gdzie i kto,ale jak oni z kłusolami współpracują to co ja biedny robaczek mogę.
A jak inaczej wyobrazasz sobie współpracę ze strażnikami, jak nie właśnie przez pokazanie im palcem miejsca gdzie postawili kłusownicy siaty czy inne narzędzia kłusownicze? Przecież jeszcze nie wymyślono czujnika na siaty, ani nie ma wyszkolonych psów tropiących na kłusowników rybackich..... :), a strażnicy nie mieszkają nad wodą, żeby mieć oko na każdą kałużę.
Witam. Brawo Mastiff za wspaniały pomysł z tym wątkiem. Wielu wędkarzy dowie się tu co i jak z kontrolami SSR czy PSR. Trochę informacji na początek. Wędkuję już 30 lat a strażnikiem zostałem ponad 25 lat temu. Brałem udział w bardzo wielu kontrolach czy to patroli SSR czy mieszanych z PSR czy Policja i dziennych i nocnych. Koledzy mając opłacone karty, trzymając się RAPRyb nie macie się czego obawiać podczas kontroli nad wodą. Jak pisał wcześniej jeden z kolegów strażnik podszedł porozmawiał i nawet karty nie skontrolował bo widział że wszystko jest ok. Jak prawidłowo powinna wyglądać kontrola. Otóż PSR czy Policja to formacje umundurowane, natomiast strażnicy SSR to zwyczajni wędkarze z uprawnieniami do kontroli. Na patrole wychodzą w strojach własnych lub jeśli koła im zakupiły uniformach z oznaczeniem SSR. Bardzo ważne. Strażnik wychodząc na kontrolę powinien mieć przypiętą odznakę SSR w widocznym miejscu nie wyciągać ją z kieszeni dopiero przy kontrolowanym wędkarzu. Jak wszyscy wiemy kulturalne zachowanie rozwiązuje niejeden problem. Tak powinno być i podczas kontroli. W mojej grupie SSR każdy strażnik podchodząc do wędkarza pokazuje legitymację (blacha jest przypięta w widocznym miejscu), przedstawia się i prosi o okazanie dokumentów oraz ewentualnych złowionych ryb. Takie spokojne podejście rozładowuje napięcie i nawiązuje nić porozumienia pomiędzy kontrolującym i kontrolowanym. Po zakończeniu procedury dziękujemy i odchodzimy życząc połamania kija. Pytał jeden z kolegów jak postąpić ze śmieciami leżącymi dalej niż obowiązujące 5 metrów. Moim zdaniem nic nikomu się nie stanie i korona z głowy nie spadnie jeśli sprzątnie. Przecież to nasze wędkarskie środowisko i przyjemniej jest siedzieć w czystym otoczeniu. My podczas kontroli bardzo często rozdajemy worki prosząc o posprzątanie. Wędkarze bardzo rzadko odmawiają a wręcz chwalą nasz pomysł. Koledzy strażnicy SSR to nikt inny tylko zwykli wędkarze poświęcający swój czas aby pilnować przestrzegania przepisów nad wodą. Natomiast każdy wędkarz ma obowiązek zareagować jeśli widzi naruszanie przepisów czy dosłownie kłusownictwo. Czy to przez zwrócenie uwagi czy w razie obaw lub przeważających sił kłusoli wykonać telefon na Policję lub PSR. Oni powinni załatwić sprawę.
A moim zdaniem ci "Wędkarze" co mówią ze nie będą sprzątać po brudasach to tacy sami brudasy co tamci bo wolą siedzieć w syfie jak podnieść kilka śmieci.
No to niech poznają. Strażnicy są różni i zawsze będe miał szacunek do osób którzy zostali strażnikami z powołania , ale są też tacy ktorzy są w szeregach straży po to by na legalu kłusowac i miec świerzą rybkę, są też tacy którzy współpracują z kłusownikami. Musicie też wiedziec że nie dokońca jest prawdą ze straż społeczna pracuje za darmo, dostają pieniążki za ściągnięte sieci, nie są to duże pieniądze , ale nie można mówic że udzielają się za darmo. znam dobrze te środowisko i uwierzcie mi że różni ludzie wstępują w szeregi staży, jedni z powołania , a niektórzy dla swoich korzyści.
No to niech poznają. Strażnicy są różni i zawsze będe miał szacunek do osób którzy zostali strażnikami z powołania , ale są też tacy ktorzy są w szeregach straży po to by na legalu kłusowac i miec świerzą rybkę, są też tacy którzy współpracują z kłusownikami. Musicie też wiedziec że nie dokońca jest prawdą ze straż społeczna pracuje za darmo, dostają pieniążki za ściągnięte sieci, nie są to duże pieniądze , ale nie można mówic że udzielają się za darmo. znam dobrze te środowisko i uwierzcie mi że różni ludzie wstępują w szeregi staży, jedni z powołania , a niektórzy dla swoich korzyści.
Heh a czy strażnikom SSR ktoś tankuje samochody jak jada na patrole np.? To co dostają jest niczym w porównaniu z tym co wydaja z własnej kieszeni i nikt im za to nie oddaje!.
Widzę Macieju że temat SSR. chwycił. To b.dobrze. My dowiemy się co o nas myślą wędkarze i będzie okazja do wymiany doświadczeń w naszej niezbyt wdzięcznej pracy. Wędkarze natomiast będą mogli częściowo poznać kulisy naszej działalności. Zaznaczyłem "częściowo" bo Kłusownicy też śledzą nasze wpisy i trzeba zachować ostrożność w pewnych sprawach. Chyba mam rację ?.
No to niech poznają. Strażnicy są różni i zawsze będe miał szacunek do osób którzy zostali strażnikami z powołania , ale są też tacy ktorzy są w szeregach straży po to by na legalu kłusowac i miec świerzą rybkę, są też tacy którzy współpracują z kłusownikami. Musicie też wiedziec że nie dokońca jest prawdą ze straż społeczna pracuje za darmo, dostają pieniążki za ściągnięte sieci, nie są to duże pieniądze , ale nie można mówic że udzielają się za darmo. znam dobrze te środowisko i uwierzcie mi że różni ludzie wstępują w szeregi staży, jedni z powołania , a niektórzy dla swoich korzyści.
@lin66, szanuję Twoje zdanie, Twoje wypowiedzi, ale teraz to piszesz kompletne bzdury o wynagrodzeniu strażników społecznych za ściągnięte sieci kłusownikom. Jeśli taki fakt Ci jest znany, to poproszę o dowody tego i sam osobiście podaję tych strazników do Sądu za czerpanie korzyści materialnych za pracę społeczną. Albo daj dowody, albo nie kłam. Co do czarnych owiec w SSR to się muszę niestety zgodzić. Ale to zjawisko również musimy likwidować w swoich szeregach za pomocą właśnie informacji od wędkarzy.
U nas ten strażnik który jedzie swoim samochodem ma wypłacaną kilometrówkę. Nikt więcej z patrolu nie dostaje żadnych pieniędzy. Pierwsze słyszę żeby ktoś płacił za ściągnięte sieci. Niby kto to ma płacić ? Sieci za pokwitowaniem zdaje się do PSRyb. I na tym nasza rola kończy się.
Widzę Macieju że temat SSR. chwycił. To b.dobrze. My dowiemy się co o nas myślą wędkarze i będzie okazja do wymiany doświadczeń w naszej niezbyt wdzięcznej pracy. Wędkarze natomiast będą mogli częściowo poznać kulisy naszej działalności. Zaznaczyłem "częściowo" bo Kłusownicy też śledzą nasze wpisy i trzeba zachować ostrożność w pewnych sprawach. Chyba mam rację ?.
Oczywiście, że tak. Myślę, że kłusownicy zbyt wiele nowego się nie dowiedzą z naszych postów, bo to co chcą wiedzieć, to wiedzą z doświadczenia. Unikamy oczywiście pisania tutaj o naszych metodach operacyjnych w ściganiu kłusownictwa, bo są to już nasze sprawy niejawne, które zostają tylko w naszych strefach zadań, nie będziemy także pisać o planach patrolowych, ich miejscach i czasie przed samym wydarzeniem. Po-owszem. I już mamy pierwsze dowody nieświadomości wędkarzy co do naszej pracy-post @lin66 i co potrafi nabruździć głupia plotka w naszych wysiłkach. Ten temat właśnie ma to wszystko wyklarować w świadomości wędkarzy takich jak my sami.
Ja mam auto niezbędne w tej pracy, auto terenowe, które pali sporo BENZYNY w terenie. Osobówka z pięcioma osobami nie ma szans na tych warunkach, bo nasze tereny to rozlewiska, niziny podmokłe itd.. A stawka płacona za "delegację" w naszym Okręgu, to 84 grosze za kilometr. Częst nie było zwrotu, bo znacie sprawę księgowej, która obrabiała Okręg z kasy przez 8 lat, a uzbierała tego 3,100 tys. Tak więc- litr benzyny 5,33 gr. Spalanie ok. 20 litrów i wiecej. Policzycie sami? Do każdego wyjazdu dokładam.
U nas ten strażnik który jedzie swoim samochodem ma wypłacaną kilometrówkę. Nikt więcej z patrolu nie dostaje żadnych pieniędzy. Pierwsze słyszę żeby ktoś płacił za ściągnięte sieci. Niby kto to ma płacić ? Sieci za pokwitowaniem zdaje się do PSRyb. I na tym nasza rola kończy się. Zapomniałem jeszcze dodać że nikt nie bierze pod uwagę uszkodzenia samochodu podczas jazdy w terenie ani przepału jaki powstaje przy takiej okazji. Ustawowa kilometrówka i nic więcej. Nie posądzajcie Nas o jakieś lewe dochody. To przykre a jednocześnie stawia nas w złym świetle. Może są gdzieś jakieś machlojki ale nie można wszystkich mierzyć jedną miarą.
Założyłem ten wątek, aby przybliżyć wędkarzom arkana tej pracy. Proszę strażników zalogowanych na naszym forum, aby dzielili się z forumowiczami przebiegiem swoich patroli i ich efektami. Jest wiele pytań na ten temat, wiele niejasności i kontrowersyjnych wypowiedzi często prowokujących nieporozumienia spowodowanych niewiedzą naszych koleżanek i kolegów wędkarzy. Koledzy strażnicy opisujcie proszę przebieg Waszej społecznej służby i ukazujcie tutaj jej efekty pokontrolne. Dzięki takim wpisom wielu wędkarzy pozna bliżej tę pracę i może zmieni o nas często mylne pojęcie i niepochlebne zdanie. Myślę, że wspólnie udowodnimy, że istniejemy i działamy na swoich rejonach. Zróbmy tu soś w rodzaju naszego forumowego "Zbiorowego Raportu Pokontrolnego SSR". Zachęcam do wpisów zwłaszcza kolegów @Yogi, @Sniper64, @Romuald55, @Sławomir66, @780528, @bluehornet, @jurek, @karlik i wielu innych, których nie wymieniłem (przepraszam-skleroza), a są zalogowani na naszym forum i pełnią tę funkcję.
Ja dzisiaj przejechałem w asyście dwóch policjantów i komendanta SSR odcinki Odry na swoim terenie, skontrolowaliśmy 36 wędkarzy (mało), zabezpieczyliśmy 6 wędzisk 2 wędkarzom bez dokumentów, wypuściliśmy ok 30 szt. ryb z siatek (niewymiarowe, złowione bez uprawnień), 2 wędkarzy zostało ukaranych za śmietnik na stanowiskach. Coraz więcej wypełnianych jest rejestrów połowu na łowiskach. Patrol od 7-mej rano do 14-tej.
Brawo brawo brawissimo ;-)
Bardzo dobry pomysł. Temat bardzo ważny ! Myślę jednak, że powinniśmy się wypowiadać i opisywać akcje w odpowiedniej, istniejącej już zakładce dotyczącej tematyki SSR.
Na forum ten ważny temat będzie ważny głównie dla przypadkowych czytelników lub dla zainteresowanych i " wtajemniczonych". Raczej nie trafi na stronę główną portalu.
Oczywiście uważając , że - im więcej na ten temat, tym lepiej - wzmianki na forum mogą być bardzo pomocne i pożyteczne.
Bardzo dobry pomysł. Temat bardzo ważny ! Myślę jednak, że powinniśmy się wypowiadać i opisywać akcje w odpowiedniej, istniejącej już zakładce dotyczącej tematyki SSR.
Na forum ten ważny temat będzie ważny głównie dla przypadkowych czytelników lub dla zainteresowanych i " wtajemniczonych". Raczej nie trafi na stronę główną portalu.
Oczywiście uważając , że - im więcej na ten temat, tym lepiej - wzmianki na forum mogą być bardzo pomocne i pożyteczne.
No właśnie ta zakładka odeszła w zapomnienie, dlatego wątkiem może uda się ją reaktywować. Oby tylko koledzy strażnicy zechcieli współpracować.
Ja chętnie się włączę do dyskusji na ten temat.Od niedawna umieszczam relacje z patroli na moim blogu.Dobry to pomysł ponieważ my ,strażnicy dokładniej znamy przepisy,nie tylko oparte na regulaminie i możemy podzielić się nimi z Kolegami na forum.Na pewno znajomość i interpretacja przepisów ułatwi życie Braci wędkarskiej.
Panowie to jest świetny pomysł. Dzisiaj miałem pierwszą kontrolę w swojej karierze i bardzo bym prosił abyście opisali jej prawidłowy przebieg, ja osobiście nie miałem żadnych zarzutów co do jej przebiegu, ale wędkarz obok strasznie się awanturował.....
Panowie to jest świetny pomysł. Dzisiaj miałem pierwszą kontrolę w swojej karierze i bardzo bym prosił abyście opisali jej prawidłowy przebieg, ja osobiście nie miałem żadnych zarzutów co do jej przebiegu, ale wędkarz obok strasznie się awanturował.....
Prościej będzie jesli Ty opiszesz przebieg swojej kontroli, a my postaramy się ją ewentualnie skorygować do poziomu prawidłowej, jesli były uchybienia oczywiście ok?
Panowie to jest świetny pomysł. Dzisiaj miałem pierwszą kontrolę w swojej karierze i bardzo bym prosił abyście opisali jej prawidłowy przebieg, ja osobiście nie miałem żadnych zarzutów co do jej przebiegu, ale wędkarz obok strasznie się awanturował.....
Prościej będzie jesli Ty opiszesz przebieg swojej kontroli, a my postaramy się ją ewentualnie skorygować do poziomu prawidłowej, jesli były uchybienia oczywiście ok?
podjechało cywilne auto, wyskoczyło dwóch gości jeden do mnie drugi do tego drugiego, ubrani po cywilu. Machnął jakąś blaszką, mówi "kontrola PSR dokumenty proszę" i już. Na koniec "Dziękuję, dowidzenia" i tyle...
Wynika z tego że byli to strażnicy z PSR a nie z SSR. Ale po cywilnemu ? Jeżeli tylko machnęli "jakąś blaszką" a masz wątpliwości to możesz poprosić o okazanie legitymacji służbowej.
podjechało cywilne auto, wyskoczyło dwóch gości jeden do mnie drugi do tego drugiego, ubrani po cywilu. Machnął jakąś blaszką, mówi "kontrola PSR dokumenty proszę" i już. Na koniec "Dziękuję, dowidzenia" i tyle...
No nie był to na pewno przykład wzorowo przeprowadzonej kontroli. Ale myślę, że to raczej kwestia kultury osobistej tych panów, niż celowe łamanie regulaminu przeprowadzania kontroli wędkarza. Powinni się kulturalnie przedstawić, okazać legitymację na żądanie kontrolowanego, blacha powinna być na widoku. Pośpiech ich mógł być spowodowany ilością wędkarzy, których jeszcze mieli zamiar skontrolować tego dnia, lub powodami osobistymi, jest to praca społeczna.
Aha! To była na pewno PSR?
@jogi, przepraszam za pomyłkę-literówkę w Twoim nicku :(
Wynika z tego że byli to strażnicy z PSR a nie z SSR. Ale po cywilnemu ? Jeżeli tylko machnęli "jakąś blaszką" a masz wątpliwości to możesz poprosić o okazanie legitymacji służbowej.
Mi to akurat nie przeszkadzało. Ja nie jestem skłonny do szukania dziury w całym. W kazdym bądź razie u mnie wszystko było ok, i ucieszyło mnie to że jest ktoś "u mnie" kto stara się pilnować porządku:) OBY TAK DALEJ!!!!!!
Aha! To była na pewno PSR?
Tak się przedstawił, a ja nie wnikałem.
szacuneczek dla Panów strażników, szacuneczek
Kol. "zaku81"napisał że to była PSR. i to wydało mi się trochę dziwne że PSR po cywilnemu.
Jeżeli mamy pisać w tym temacie o działalności SSR to będąc posiadaczem karty wędkarskiej od 1996 roku jakoś nie przypominam sobie abym kiedykolwiek był kontrolowany przez nią. A jest to smutne bo niby w samym moim kole Toruń KM jest 11 SSRowców. PSR, Policja a nawet Straż Miejska tak ale nigdy przez SSR. Więc czasem się zastanawiam po co taki twór istnieje. Ale zaznaczam iż mam zażalenia do SSR w okręgu toruńskim gdzie łowię nad Wisłą, paroma jeziorami wokół oraz czasem na Pojezierzu Brodnickim. Zresztą u mnie naprawdę trzeba mieć szczęście albo jak co niektóży pecha aby trafić więcej jak raz do roku na kontrolę, jakąkolwiek. A co najlepsze mój kolega jest właśnie SSRowcem. No chyba ,że wszyscy toruńscy SSRowcy mnie znają i wiedzą że jestem w porządku;) i nie podchodzą do mnie.
Kol. "zaku81"napisał że to była PSR. i to wydało mi się trochę dziwne że PSR po cywilnemu.
no tak mi się przedstawił, a ja nie miałem wcześniej nigdy kontroli.
Kol. "zaku81"napisał że to była PSR. i to wydało mi się trochę dziwne że PSR po cywilnemu.
No właśnie. Raczej niedosłyszał kolega, raczej to SSR. PSR zawsze patroluje w mundurach, jedynie zdarza się, że na zasadzki ubierają cywilki.
Jeżeli mamy pisać w tym temacie o działalności SSR to będąc posiadaczem karty wędkarskiej od 1996 roku jakoś nie przypominam sobie abym kiedykolwiek był kontrolowany przez nią. A jest to smutne bo niby w samym moim kole Toruń KM jest 11 SSRowców. PSR, Policja a nawet Straż Miejska tak ale nigdy przez SSR. Więc czasem się zastanawiam po co taki twór istnieje. Ale zaznaczam iż mam zażalenia do SSR w okręgu toruńskim gdzie łowię nad Wisłą, paroma jeziorami wokół oraz czasem na Pojezierzu Brodnickim. Zresztą u mnie naprawdę trzeba mieć szczęście albo jak co niektóży pecha aby trafić więcej jak raz do roku na kontrolę, jakąkolwiek. A co najlepsze mój kolega jest właśnie SSRowcem. No chyba ,że wszyscy toruńscy SSRowcy mnie znają i wiedzą że jestem w porządku;) i nie podchodzą do mnie.
jeżeli twój kolega jest ssr-owcem to dlaczego z nim nie porozmawiasz na temat kontroli jak często się one odbywają???
Ja w PZW jestem 34 lata i kontrolowany byłem raz, jak mieszkałem w Nowym Sączu, nad Dunajcem. A tutaj wędkuję już dość często i na sporych odcinkach Odry i jeziorach.
jeżeli twój kolega jest ssr-owcem to dlaczego z nim nie porozmawiasz na temat kontroli jak często się one odbywają???
Najprościej.
Pierwszy raz kontrolowany to pewno była trema i stąd mogło wyniknąć przesłyszenie.
Pierwszy raz kontrolowany to pewno była trema i stąd mogło wyniknąć przesłyszenie.
Nie ,nie miałem żadnej tremy, wręcz ucieszyła mnie ta wizyta, a być może rzeczywiście się przesłyszałem. Cóż nie będę się kłócił :)
jeżeli twój kolega jest ssr-owcem to dlaczego z nim nie porozmawiasz na temat kontroli jak często się one odbywają???
Najprościej.
A o tym akurat dowiedziałem się przypadkiem pod sam koniec kwietnia i jeszcze nie miałem okazji z nim pogadać. Ale mam już to zaplanowane;)
Witaj Maćku! Fajnie ,że Wspomniałeś o tym temacie.A przy okazji wspomniałeś o mojej osobie,choć nie należę do SSR ani PSR to chętnie powiem coś w tym temacie.Jest to jak mówi nazwa Społeczna Straż ,czyli składająca się z ludzi pracujących za darmo dla dobra wszystkich wędkarzy.Nie mająca za wielkich funduszy SSR stara się egzekwować prawo od pseudo wędkarzy i kłusowników.Poświęcają Ci ludzie swój czas ,zdrowie i finanse aby jechać na patrol.Spotykają tam różnych wędkarzy i czasem muszą użyć siły fizycznej.Bo są i krewcy wędkarze pod wpływem rzucający się do bicia.Narażają swoje zdrowie i to wszystko za dobre słowo ,choć nie zawsze.A także mają z tego satysfakcję ,iż mogą pomóc wędkarzom.Sa w szeregach tkzw -czarne owce-,ale nie można brać tą miarą wszystkich strażników.Są oni potrzebni bo ktoś musi egzekwować prawo nad wodą.I nie zapominajmy ,że strażnicy są też ludźmi a także wędkarzami,takimi jak my sami.Nie trzeba Ich traktować jako zło konieczne,może przecież to wyglądać jak spotkanie podczas kontroli na zasadzie wędkarz kontra wędkarz ,tylko ,że jeden z nich na służbie.Nie musi to być spotkanie wrogów zza barykady.Postępując zgodnie z zasadami gry ułatwiamy sobie na wzajem życie.A to jest o wiele lepsze niż udawanie greka podczas kontroli i nie potrzebne sprzeczki. Wędkuje trochę lat i byłem kontrolowany może z dwa razy ,ale stwierdzam ,że jest to potrzebne ,bo jeśli jest łamanie zasad ,to i muszą być tacy ,którzy będa egzekwować to prawo.Pozdrawiam kolegów wędkarzy z portalu ,którzy mają etaty w SSR i PSR.
Cześć Rafał. Ehhhhhh.......... żeby tak każdy wędkarz chciał tak to odbierać.......
Tak wiem ,że nie każdy ma takie podejście do sprawy, bo większość jest nastawiona negatywnie do służb ,które egzekwują prawo.I psioczą na nich ale kłusoli i pseudo wędkarzy jest więcej niż strażników i nie ma takiej mocy aby SSR i PSR przeganiały wszystkich gagatków.Lecz dobrze ,że wogule ktoś próbuje coś z tym fantem zrobić.Walczy się ze złem na tyle na ile pozwalają warunki.A jeśli sami wędkarze nie będą się pilnowali ,to nie będzie to pomagało żadnej ze stron ani ułatwiało wzajemnego przebywania nad wodą.
Ja też jestem za kontrolami chociaż nie miałem ani jednej to jak dla mnie mogą być robione kontrole co godzinę bo przydał by się porządek zrobić z tymi którzy nazywają się wędkarzami a są zwykłymi kłusownikami :)
a to opowieść z przed dwóch lat żona zawiozła mnie na nockę , koło godziny 20 przyjeżdza 3 chłopaków z mojej wioski 2 z nich nie ma kart jeden opłacał zrobiła się szarówka spoglądam w ich stronę co jakiś czas i nasłuchuję dwóch młodszych zarzuca zestawy ( tych bez kart wędkarskich ) a następnie tez z opłaconymi składkami zarzucił swoje dwa zestawy i po chwili słyszę zarzuca gruntówkę już mnie unosi ale myślę sam przecież nic nie zrobię :( i jakoś musiałem wytrzymać patrząc na to niestety. niestety jeszcze w tedy nie używałem tel komórkowego. :(
i dla tego jestem za tym żeby kontrole były bo jak można nazywać siebie wędkarzem skoro mimo tego że opłaca składki zna regulamin to używa tej trzeciej wędki czy cholera wie czego jeszcze
z góry przepraszam za błędy
Witajcie koledzy.Mieliśmy i my z bratem kiedyś sytuację ze strażnikiem PSR. bardzo kulturalny pan.Ale od początku.Po zjawieniu się na naszym największym łowisku w Małogoszczu ( woj. świętokrzyskie) i rozłożeniu całego sprzętu zarzuciliśmy z bratem na grunt.po dosłownie kilkudziesięciu minutach jakieś auto zajechało obok nas ,panowie rozłożyli lunety i obserwowali otoczenie.my wiedzieliśmy że są to strażnicy a że karty opłacamy systematycznie (tu za sprawą naszego taty który wędkuje od ponad 25 lat i trzyma rękę na pulsie)mieliśmy pełny luz.Jeden z panów podszedł do nas zapytał jak połowy, a że my dopiero się rozsiedliśmy więc usłyszał taką odpowiedź.W pewnym momencie wyjął blachę na pierś i................no właśnie.Nawet nie chciał od nas dokumentów widząc że sprzęt rozłożony,my z nim kulturalnie w rozmowę więc pewnie pomyślał co będzie się czepiał bez powodu. Po tej akcji stwierdziliśmy że strażnicy wiedzą jak i kogo trzeba kontrolować.to byli panowie po 40-tce pracę maja już we krwi i wiedzą jakiego delikwenta trzeba skontrolować .potem zdarzyło mi się jeszcze że mnie kontrolowali inni z tej branży i za każdym razem też pełna kultura.jak wynika więc z mojego opisu ludzie znali się na rzeczy .Pozdrawiam wszystkich strażników i wszystkich uprawnionych do kontroli.Trzymajcie tak dalej......FLYFISCHING ....catch&release....
A jak to jest ze śmieciami ?Np jest kontrol psr lub ssr i kilka metrów odemnie leży sterta śmieci zostawiona przez wędkarzy,Dostanę mandat czy mogę go nie przyjąć i zabiorą mi wędki?
Ja wczoraj byłem kontrolowany przez SSR w Toruniu , w zeszłym roku miałem dwie kontrole SSR i jedną PSR na odcinku toruńskim , więc jednak coś się dzieje w tej kwestii . Wszystkie kontrole przebiegły bez problemów i w pełnej kulturze .
A jak to jest ze śmieciami ?Np jest kontrol psr lub ssr i kilka metrów odemnie leży sterta śmieci zostawiona przez wędkarzy,Dostanę mandat czy mogę go nie przyjąć i zabiorą mi wędki?
W obrębie swojego łowiska 5m musisz miejsce gdzie wędkujesz wysprzatać- inaczej w razie kontroli mogą Cię ukarać.Ostatnio było na forum,że gościu który nie pali zapłacił bo na jego stanowisku leżały nie jego pety.Tak że sprzątać po kimś niestety ale trzeba.Pozdrawiam.
A jak to jest ze śmieciami ?Np jest kontrol psr lub ssr i kilka metrów odemnie leży sterta śmieci zostawiona przez wędkarzy,Dostanę mandat czy mogę go nie przyjąć i zabiorą mi wędki?
Temat ciężki, poruszający ego wielu etycznych, leniwych, porządnych, nieporządnych, dbających i śmiecących wędkarzy. Wielu z nas jest wściekłych na syf pozostawiany przez wędkarzy, czy wypoczywających "cywilów" nad naszymi wodami. RAPR nakazuje w swoich przepisach, aby wędkarz pozostawiał po sobie czystą miejscówkę, co wielu poprostu ignoruje i ten syf jednak zostawia. Ten sam RAPR nakazuje w jednym ze swoich punktów:
6. Wędkarz zobowiązany jest utrzymać w czystości stanowisko wędkarskie w
promieniu minimum 5 metrów, bez względu na stan, jaki zastał przed rozpoczęciem
połowu.
..........co spotyka się niejednokrotnie z ogromnym oburzeniem wielu wędkarzy, bo : -A dlaczego ja mam sprzątać po jakimś brudasie....? A ja pytam -A dlaczego NIE? Czystość na łowiskach, lub brud na tych łowiskach, to przecież nasza wędkarzy ZASŁUGA. Jeśli ktoś jest brudasem, to nie znaczy, że ja mam w tym brudzie wypoczywać z wędkami. Dla mnie i wielu wędkarzy (na szczęście) sprzątnięcie sobie miejscówki jest po prostu potrzebą dobrego samopoczucia nad wodą i spełnieniem punktu szóstego w dziale III RAPR. Jeśli więc ja, czy inny wędkarz myślący podobnie do mnie, nie sprzatniemy po sobie, a szczególnie po syfiarzach, to niebawem nasze wspólne łowiska utoną w stertach śmieci. Tak więc jadąc, idąc na ryby, ja osobiście mam zawsze przy sobie worek na śmieci i zaczynam przygotowanie sobie miejscówki od sprzątania śmieci po brudasach, a jeśli zdarzy się, że jest czysto (a dzięki karaniu za syf jest to coraz częstsze zjawisko) to worek wykorzystuję na swoje śmieci wędkarskie i nie tylko. Nie będę więcej tu rozwijał tego problemu, bo już wiele o tym pisaliśmy na forum, a reasumując problem odpowiem na pytanie, że -TAK, dostaniesz mandat, ale jak każdy mandat karny nie musisz go przyjmować, co zaowocuje wnioskiem o skierowanie sprawy do Sądu. Strażnik, czy Policjant nie wie przecież, czy to na pewno nie Ty naśmieciłeś, Ty także im swojej racji nie jesteś w stanie udowodnić, a syf jest. Tak więc prościej jest podnieść te kilka puszek po piwie czy kukurydzy, worków po zanęcie, pudełek po robalach, tacek po grillu czy butelek i jesli nie masz worka, to chociaż położyć to w jednym miejscu i przygnieść kamieniem czy kawałkiem drewna. Ja nad Odrą robię to notorycznie i zauważyłem, że mam naśladowców, co BAAARDZO mnie cieszy. I nic mi nie ubędzie jak to zrobię, a mandat mi wtedy nie grozi.
Dwa lata temu po zimie sprzątnełem śmieci i postawiłem w workach na palenisu i ktoś je zabrał,w tym roku zrobiłem tak samo i nikt ich nie zabrał a śmieci znów się nazbierało troszkę,Czy nie można nad wodą ustawić kontenerów na śmieci? A może mam worki ze śmiećmi brać na rower i wieźć do domu?Dlaczego strażnicy ganiają zwykłych wędkarzy a siaty dalej w wodzie się moczą?
Dwa lata temu po zimie sprzątnełem śmieci i postawiłem w workach na palenisu i ktoś je zabrał,w tym roku zrobiłem tak samo i nikt ich nie zabrał a śmieci znów się nazbierało troszkę,Czy nie można nad wodą ustawić kontenerów na śmieci? A może mam worki ze śmiećmi brać na rower i wieźć do domu?Dlaczego strażnicy ganiają zwykłych wędkarzy a siaty dalej w wodzie się moczą?
Pokaż strażnikom te siaty, a gwarantuję Ci, że natychmiast zostaną unieszkodliwione. Strażnicy nie ganiają zwykłych wędkarzy, tylko kontrolują czy ci wędkarze nie kłusują, nie śmiecą, nie szkodzą środowisku, nie przeszkadzają innym wędkarzom w spełnianiu w spokoju ich pasji, a podaj namiary na kłusowników, to będą złapani i ukarani. Strażnicy nie mają w swoich obowiązkach nakazu sprzątania po brudasach, a jednak w miarę swoich możliwości to robią, STRAŻNICY SSR. Ja na każdym patrolu paraduję z workiem ze śmieciami do naszego auta bądź najbliższego śmietnika, bo brudasom by śmierdżca żyłka pękła od tego.
No najlepiej,Jeszcze palcem siatki pokazać dla nich,Wiesz Mastiff żeby ci Stażnicy u mnie byli tacy jak Ty to bym im pokazał gdzie i kto,ale jak oni z kłusolami współpracują to co ja biedny robaczek mogę.
No najlepiej,Jeszcze palcem siatki pokazać dla nich,Wiesz Mastiff żeby ci Stażnicy u mnie byli tacy jak Ty to bym im pokazał gdzie i kto,ale jak oni z kłusolami współpracują to co ja biedny robaczek mogę.
Wiesz co, nie wierzę, że wszyscy strażnicy u Ciebie są takimi patafianami i że olewają to, do czego są powołani. Bo każdy strażnik woli złapać jednego kłusola z siatami, niż kontrolować w tym czasie stada wędkarzy i pokonywać kilometry na łowiskach. Poza tym nie tylko Straż Rybacka jest zobligowana do reakcji na sygnał "KŁUSOWNICTWO". Policja także ma OBOWIĄZEK podjąć interwencję na takie zgłoszenie. Przyznaj się szczerze, czy zgłaszałeś już taki fakt, czy poprostu wiesz, że nie zareagują bo tak myślisz, albo tak inni gadają? Jesli wątpisz w Straż, to Policja MUSI przyjąć Twoje zgłoszenie o przestępstwie kłusowniczym i podjąć działania.
ostatnio na zalewie kontrolowali mnie 2 razy i wszystko ok.
No najlepiej,Jeszcze palcem siatki pokazać dla nich,Wiesz Mastiff żeby ci Stażnicy u mnie byli tacy jak Ty to bym im pokazał gdzie i kto,ale jak oni z kłusolami współpracują to co ja biedny robaczek mogę.
A jak inaczej wyobrazasz sobie współpracę ze strażnikami, jak nie właśnie przez pokazanie im palcem miejsca gdzie postawili kłusownicy siaty czy inne narzędzia kłusownicze? Przecież jeszcze nie wymyślono czujnika na siaty, ani nie ma wyszkolonych psów tropiących na kłusowników rybackich..... :), a strażnicy nie mieszkają nad wodą, żeby mieć oko na każdą kałużę.
Witam.
Brawo Mastiff za wspaniały pomysł z tym wątkiem. Wielu wędkarzy dowie się tu co i jak z kontrolami SSR czy PSR.
Trochę informacji na początek. Wędkuję już 30 lat a strażnikiem zostałem ponad 25 lat temu.
Brałem udział w bardzo wielu kontrolach czy to patroli SSR czy mieszanych z PSR czy Policja i dziennych i nocnych.
Koledzy mając opłacone karty, trzymając się RAPRyb nie macie się czego obawiać podczas kontroli nad wodą. Jak pisał wcześniej jeden z kolegów strażnik podszedł porozmawiał i nawet karty nie skontrolował bo widział że wszystko jest ok.
Jak prawidłowo powinna wyglądać kontrola. Otóż PSR czy Policja to formacje umundurowane, natomiast strażnicy SSR to zwyczajni wędkarze z uprawnieniami do kontroli. Na patrole wychodzą w strojach własnych lub jeśli koła im zakupiły uniformach z oznaczeniem SSR. Bardzo ważne. Strażnik wychodząc na kontrolę powinien mieć przypiętą odznakę SSR w widocznym miejscu nie wyciągać ją z kieszeni dopiero przy kontrolowanym wędkarzu.
Jak wszyscy wiemy kulturalne zachowanie rozwiązuje niejeden problem. Tak powinno być i podczas kontroli. W mojej grupie SSR każdy strażnik podchodząc do wędkarza pokazuje legitymację (blacha jest przypięta w widocznym miejscu), przedstawia się i prosi o okazanie dokumentów oraz ewentualnych złowionych ryb. Takie spokojne podejście rozładowuje napięcie i nawiązuje nić porozumienia pomiędzy kontrolującym i kontrolowanym.
Po zakończeniu procedury dziękujemy i odchodzimy życząc połamania kija.
Pytał jeden z kolegów jak postąpić ze śmieciami leżącymi dalej niż obowiązujące 5 metrów. Moim zdaniem nic nikomu się nie stanie i korona z głowy nie spadnie jeśli sprzątnie. Przecież to nasze wędkarskie środowisko i przyjemniej jest siedzieć w czystym otoczeniu. My podczas kontroli bardzo często rozdajemy worki prosząc o posprzątanie. Wędkarze bardzo rzadko odmawiają a wręcz chwalą nasz pomysł.
Koledzy strażnicy SSR to nikt inny tylko zwykli wędkarze poświęcający swój czas aby pilnować przestrzegania przepisów nad wodą. Natomiast każdy wędkarz ma obowiązek zareagować jeśli widzi naruszanie przepisów czy dosłownie kłusownictwo. Czy to przez zwrócenie uwagi czy w razie obaw lub przeważających sił kłusoli wykonać telefon na Policję lub PSR. Oni powinni załatwić sprawę.
Zachęcam strażników do opisywania swojej pracy i relacji z patroli. Niech koleżanki i koledzy wędkarze poznają naszą pracę i jej obowiązki.
A moim zdaniem ci "Wędkarze" co mówią ze nie będą sprzątać po brudasach to tacy sami brudasy co tamci bo wolą siedzieć w syfie jak podnieść kilka śmieci.
No to niech poznają. Strażnicy są różni i zawsze będe miał szacunek do osób którzy zostali strażnikami z powołania , ale są też tacy ktorzy są w szeregach straży po to by na legalu kłusowac i miec świerzą rybkę, są też tacy którzy współpracują z kłusownikami. Musicie też wiedziec że nie dokońca jest prawdą ze straż społeczna pracuje za darmo, dostają pieniążki za ściągnięte sieci, nie są to duże pieniądze , ale nie można mówic że udzielają się za darmo. znam dobrze te środowisko i uwierzcie mi że różni ludzie wstępują w szeregi staży, jedni z powołania , a niektórzy dla swoich korzyści.
No to niech poznają. Strażnicy są różni i zawsze będe miał szacunek do osób którzy zostali strażnikami z powołania , ale są też tacy ktorzy są w szeregach straży po to by na legalu kłusowac i miec świerzą rybkę, są też tacy którzy współpracują z kłusownikami. Musicie też wiedziec że nie dokońca jest prawdą ze straż społeczna pracuje za darmo, dostają pieniążki za ściągnięte sieci, nie są to duże pieniądze , ale nie można mówic że udzielają się za darmo. znam dobrze te środowisko i uwierzcie mi że różni ludzie wstępują w szeregi staży, jedni z powołania , a niektórzy dla swoich korzyści.
Heh a czy strażnikom SSR ktoś tankuje samochody jak jada na patrole np.? To co dostają jest niczym w porównaniu z tym co wydaja z własnej kieszeni i nikt im za to nie oddaje!.
Widzę Macieju że temat SSR. chwycił. To b.dobrze. My dowiemy się co o nas myślą wędkarze i będzie okazja do wymiany doświadczeń w naszej niezbyt wdzięcznej pracy. Wędkarze natomiast będą mogli częściowo poznać kulisy naszej działalności. Zaznaczyłem "częściowo" bo Kłusownicy też śledzą nasze wpisy i trzeba zachować ostrożność w pewnych sprawach. Chyba mam rację ?.
No to niech poznają. Strażnicy są różni i zawsze będe miał szacunek do osób którzy zostali strażnikami z powołania , ale są też tacy ktorzy są w szeregach straży po to by na legalu kłusowac i miec świerzą rybkę, są też tacy którzy współpracują z kłusownikami. Musicie też wiedziec że nie dokońca jest prawdą ze straż społeczna pracuje za darmo, dostają pieniążki za ściągnięte sieci, nie są to duże pieniądze , ale nie można mówic że udzielają się za darmo. znam dobrze te środowisko i uwierzcie mi że różni ludzie wstępują w szeregi staży, jedni z powołania , a niektórzy dla swoich korzyści.
@lin66, szanuję Twoje zdanie, Twoje wypowiedzi, ale teraz to piszesz kompletne bzdury o wynagrodzeniu strażników społecznych za ściągnięte sieci kłusownikom. Jeśli taki fakt Ci jest znany, to poproszę o dowody tego i sam osobiście podaję tych strazników do Sądu za czerpanie korzyści materialnych za pracę społeczną. Albo daj dowody, albo nie kłam. Co do czarnych owiec w SSR to się muszę niestety zgodzić. Ale to zjawisko również musimy likwidować w swoich szeregach za pomocą właśnie informacji od wędkarzy.
U nas ten strażnik który jedzie swoim samochodem ma wypłacaną kilometrówkę. Nikt więcej z patrolu nie dostaje żadnych pieniędzy. Pierwsze słyszę żeby ktoś płacił za ściągnięte sieci. Niby kto to ma płacić ? Sieci za pokwitowaniem zdaje się do PSRyb. I na tym nasza rola kończy się.
Widzę Macieju że temat SSR. chwycił. To b.dobrze. My dowiemy się co o nas myślą wędkarze i będzie okazja do wymiany doświadczeń w naszej niezbyt wdzięcznej pracy. Wędkarze natomiast będą mogli częściowo poznać kulisy naszej działalności. Zaznaczyłem "częściowo" bo Kłusownicy też śledzą nasze wpisy i trzeba zachować ostrożność w pewnych sprawach. Chyba mam rację ?.
Oczywiście, że tak. Myślę, że kłusownicy zbyt wiele nowego się nie dowiedzą z naszych postów, bo to co chcą wiedzieć, to wiedzą z doświadczenia. Unikamy oczywiście pisania tutaj o naszych metodach operacyjnych w ściganiu kłusownictwa, bo są to już nasze sprawy niejawne, które zostają tylko w naszych strefach zadań, nie będziemy także pisać o planach patrolowych, ich miejscach i czasie przed samym wydarzeniem. Po-owszem. I już mamy pierwsze dowody nieświadomości wędkarzy co do naszej pracy-post @lin66 i co potrafi nabruździć głupia plotka w naszych wysiłkach. Ten temat właśnie ma to wszystko wyklarować w świadomości wędkarzy takich jak my sami.
Ja mam auto niezbędne w tej pracy, auto terenowe, które pali sporo BENZYNY w terenie. Osobówka z pięcioma osobami nie ma szans na tych warunkach, bo nasze tereny to rozlewiska, niziny podmokłe itd.. A stawka płacona za "delegację" w naszym Okręgu, to 84 grosze za kilometr. Częst nie było zwrotu, bo znacie sprawę księgowej, która obrabiała Okręg z kasy przez 8 lat, a uzbierała tego 3,100 tys. Tak więc- litr benzyny 5,33 gr. Spalanie ok. 20 litrów i wiecej. Policzycie sami? Do każdego wyjazdu dokładam.
U nas ten strażnik który jedzie swoim samochodem ma wypłacaną kilometrówkę. Nikt więcej z patrolu nie dostaje żadnych pieniędzy. Pierwsze słyszę żeby ktoś płacił za ściągnięte sieci. Niby kto to ma płacić ? Sieci za pokwitowaniem zdaje się do PSRyb. I na tym nasza rola kończy się.
Zapomniałem jeszcze dodać że nikt nie bierze pod uwagę uszkodzenia samochodu podczas jazdy w terenie ani przepału jaki powstaje przy takiej okazji. Ustawowa kilometrówka i nic więcej. Nie posądzajcie Nas o jakieś lewe dochody. To przykre a jednocześnie stawia nas w złym świetle. Może są gdzieś jakieś machlojki ale nie można wszystkich mierzyć jedną miarą.