Reklama
  • bdudek2111 2015-01-15 08:45:46

    niestety w naszych okolicach musimypoczekac do konca stycznia .... gratuluje otwarcia sezonu wam wszystkim

  • fantastic 2015-01-16 17:04:01

    Dzisiaj trzy ale wszystkie krótkie.

  • fantastic 2015-01-16 17:04:36

  • Reklama
  • fantastic 2015-01-16 17:05:19

  • wedkarz2309 2015-01-17 10:00:35

    Ufff. Po niemal 2 tygodniowej przerwie, powrót nad wodę. Dzień bardzo "pokręcony". Największa ryba, to samica, która miała równo 40 cm.

  • SiwyDym 2015-01-17 19:39:14


  • SiwyDym 2015-01-17 19:39:17

    Wreszcie udało się otworzyć sezon pstrągowy słaba zima,duża woda,jeszcze większa presja wędkarzy ale coś tam wydłubałem 

    Samiec 46cm C&R

  • Reklama
  • Fred 79 2015-01-18 12:39:25

    Świetny kropek Siwy Dymie ;) U mnie otwarcie sezonu pierwszego marca więc jak na razie czekam, pozdro ;)

  • marciin 2424 2015-01-18 13:16:44

    Piękne rybki troszkę zazdroszczę :) Niedługo mam wyjazd do Francji to może będzie jakaś rzeczka z tymi kropami . U mnie niestety brak tych gatunków :(  Gratuluję i pozdrawiam łowców.

  • Fred 79 2015-01-18 14:41:52

    Piękne rybki troszkę zazdroszczę :) Niedługo mam wyjazd do Francji to może będzie jakaś rzeczka z tymi kropami . U mnie niestety brak tych gatunków :(  Gratuluję i pozdrawiam łowców.


    marciin 2424 na jaką rzeczkę byś nie trafił to na pewno połowisz bo ryb jest mnóstwo, naprawdę ryby jest tutaj zatrzęsienie co mnie bardzo cieszy. Obecnie mieszkam w miejscowości Vecoux departament 88, jest tu piękna rzeczka Mozela nie wiem za bardzo co tu siedzi w tej rzece bo w sieci nie za wiele na ten temat i nigdy tu nie łowiłem ale jakiś czas temu jak się woda wyklarowała widziałem coś jakby klenie 50 do 70 cm. Jestem pewien, że trafisz swoją rekordową rybę i to nie jedną, powodzenia

  • luxxxis 2015-01-20 11:38:31

    Nie no ładnie tu sie dzieje jak mnie nie ma.....:)zostawić was na chwilę samych a pstrągow doliczyć się nie można...:) Ja zrobiłem sobie tygodniowy detoks od dreptania za kropkami,i w sobotę spałowany jak szczerbaty na suchary przypuściłem attack w pełnym rynsztunku...efekt dupy mi nie urwał,dwie czterdziestki i lipionek ciut krótszy.Pięć godzin biczowania w padającym deszczu i takie cuś...cios nożem w plecy od ukochanej rzeki...i od żony pośrednio bo nawet nie mogłem kropków uwiecznić gdyż w aparacie prądu brakło....Moja druga,podobno lepsza połowa,robiła sobie zrzut fotek i wyciagła wolty do zera,w ramach kary chleb i woda przez tydzień ...:)Runda druga przypadła na dzień następny,tj .niedzielę,efekt jeszcze gorszy,dwie czterdziestki na oko i kilka (?) pustych bić na paprocha super banjo.Natuptany jak koń Lucky Lucka powróciłem ja do domu aby rozkoszować się super grypą załapaną dnia poprzedniego,gorączunia pod 40,ciary jak h...,smarki jak z tawotnicy,ekstra....Tarmosi mnie do dziś,ze dwa dni pewnie jeszcze pocierpię a tu znów sobota się zbliża...Do fotek pozuje jeden potoczek,pierwszy.

  • Reklama
  • luxxxis 2015-01-20 11:42:24

  • SiwyDym 2015-01-21 16:11:24

    Dziś tylko jedno branie malucha na oko 34cm bo spiął się przy próbie podebrania ale dotleniłem się i fajnie połowiłem 

  • Forum wedkuje.pl 2015-01-21 19:49:15

    marciin 2424 na jaką rzeczkę byś nie trafił to na pewno połowisz bo ryb jest mnóstwo, naprawdę ryby jest tutaj zatrzęsienie co mnie bardzo cieszy. Obecnie mieszkam w miejscowości Vecoux departament 88, jest tu piękna rzeczka Mozela nie wiem za bardzo co tu siedzi w tej rzece bo w sieci nie za wiele na ten temat i nigdy tu nie łowiłem ale jakiś czas temu jak się woda wyklarowała widziałem coś jakby klenie 50 do 70 cm. Jestem pewien, że trafisz swoją rekordową rybę i to nie jedną, powodzenia

    Ha, problem w tym, że we Francji w wodach pstrągowych możesz łowić mniej więcej od połowy marca, w br. konkretnie od 18-go, zdaje się, że możliwe są lokalne odstępstwa. Rzeczona Mozela jakiś 70 km od Luksemburga zmienia się w brudny, jednostajny kanał, w którym królują babki bycze. Ok, ale w Wogezach to inna sprawa, tam na bank są pstrągi. Ja sam zamierzam w tym roku obłowić Mozelette, dopływ Mozeli.

  • wedkarz2309 2015-01-24 12:29:00

    No niestety, nie zawsze można łowić "godne" pstrągi. Wczoraj działo się całkiem sporo, kropasy żerowały dobrze, jednak brakło trochę jakości. Dwie największe ryby, to waleczne samce, które miały po 35+ cm.
    Minusem tego dnia, było znalezienie urwanej świeżo gumy, która miała hak z zadziorem, którego nie powinno być.
    Pierwsze w tym roku, łowienie przy białym puchu.


  • luxxxis 2015-02-01 18:17:46

    Po tygodniowym poście od kropkowania wczoraj przetrzepałem króciótki odcinek tuż obok stacji statoila,efekt dupy nie urwał 36 i 38 cm plus jedna spinka malucha.Dzisiaj poprawkę urządziłem juz gdzie indziej no i nieżle połowiłem choć zapowiadała się kicha totalna bo pojawiło sie bezchmurne niebo,słoneczko i takie tam ....Kropki tego u mnie nie lubią.Pierwsze zaskoczenie juz w trzecim rzucie,piękny waleczny potok na całe 48cm,godzinkę póżniej jego brat blizniak 47cm,jeden papieroch póżniej 49cm,kolejny papieroch 36cm.Dwadzieścia minut mineło i zaś 45cm szczęścia holuję,tu jednak zdziwko mnie łapie-ryba jest nienaturalnie blada,walczy normalnie jednak te kolory mi nie pasują,przeprowadzam eutanazję choć niechętnie.Dzionek kończę wypięciem ryby dnia,sporo ponad pięćdziesiąt,w przepięknej złotawo rudej szacie o nienagannie skrojonych kropkach,poezja normalnie....Wygrał po pieknej walce gdy umęczony sunął już po tafli do mej ręki,i dobrze nawet bo wiem że na mnie poczeka,tam za tym palem...

  • Reklama
  • luxxxis 2015-02-01 18:18:19

  • luxxxis 2015-02-01 18:18:37

  • luxxxis 2015-02-01 18:18:57

  • luxxxis 2015-02-01 18:19:36

  • kaban 2015-02-01 19:19:02

    Wczoraj woda prawie ideał a dziś sporo ponad stan w kolorze błota. Oprócz wspaniałych "okoliczności przyrody" i fajnego spaceru to tyle na razie na moje rozpoczecie sezonu... .

  • luxxxis 2015-02-02 09:08:54

    Krajobraz jak z księżyca...pięknie,nawet kija nie trzeba rozkładać.
    Piszesz Kaban o trąconej wodzie w kolorze błota,wiadomo-kicha przejrzystośc,ryby niewiele widzą,odechciewa się machać kijem....-ja też tak myślałem,stereotypowo,teraz czekam na zmętnienie i podniesiony stan.Największe ryby wtedy właśnie łowię i mam najwięcej brań,teraz optymalna widoczność dla mnie to max pół metra i woda poza korytem,na każdej rzece jest tak samo,bynajmiej u mnie.Wydawać by się mogło ze biedny kropek stoi  i nic nie widzi bo mętnica wokół,nic podobnego,w dwumetrowych dołach mam wtedy brania na wleczoną po dnie brązową nimfę na spinningowym zestawie-tak więc widzi i to świetnie.Każdy kto trafi na taki stan rzeki to jesli nie zwinie od razu kija i nie pójdzie wpizdu to zakłada zgodnie z regułą zresztą, jakieś oczojebne wabiki (bo tak każe utarty slogan),tudzież białe,i heja w nurt.Wraca po dwóch godzinach do domu i powiela dalej-nie żarły,wysoka woda i mętna...Ja się kiedyś przemogłem bo pojechałem autobusem powyżej miasta i wrócic mogłem tylko spacerkiem wzdłuż rzeki,z nudów więc machałem....to był dzień pstrąga,pobiłem życiowy rekord i natarmosiłem się pięćdziesiątaków że hej :) Od tamtego czasu na wieść o dolewce wody dreszczy dostaję,nie zawodzi mnie to ani razu,przekonaj się sam.
    Dodam jeszcze że nie mam tu na myśli żadnej chłodnej pośniegówki tylko naturalne wlewki z deszczu,burzówek ,lekkich odwilży czy też zrzuty wody z elektrowni.
    Podobnie rzecz ma się z zimową techniką łowienia potokowców,każdy pędzi jak szalony,zmienia wabiki co rusz-woblery,obrotówki itd...rzut pod drugi brzeg,kręcenie i zmiana miejsca...kilka godzin mija i szczęśliwy łowca ma jeden kontakt,może dwa...Nikt nie daje z lekka ospałemu pstrągowi czasu na atak...Ja łowię inaczej.
    Woblery,obrotówki idą teraz w odstawke bo są za szybkie,zima to czas gum,niewielkie 8cm twistery,banjo zakładane na lekkich główkach 2-3 gr tak aby suneły powolutku przy samym dnie albo odwrotnie-w połowie wody.Żadnego kręcenia korbą w poprzek nurtu,tylko kasacja luzu,kij do góry i pełna kontrola spływu pod swój brzeg,zwijam gdy guma jest już po mojej stronie.W szczególnych miejscach,pewniakach,klękam i bawię się wabiem w miejsu,to popuszczam,to podciagam delikatnie pod lustro i nieraz mam branie po minucie zabawy...Gdy na agrafce dynda mi żaba to naśladuję jej ruchy w rwącej wodzie,jak walczy z prądem,to podpłynie,to umeczona podda sie na pół metra...i tak w kółko.U mnie takie podchody działają,z trzech rzek na których łowię wyciagam takie ryby że szczena opada,nawet gdy przedemna idzie konkurencja i czesze centymetr po centymetrze standardowym podejściem do tematu.
    Na odcinki bez zawad,z grubym żwirem i kamieniami mam inną metodę i przynetę-ciemna,duża nimfa albo paproch bez ogona na maluskiej główce stójce-rzut pod prąd i kontrola turlania p[o dnie,czuje jak co chwile nimfa obija się o kamyki.Brania nie ma,jest tylko zatrzymanie które za chwilę robi młynka:) Bajer polega tylko na tym aby przyneta była na tyle ciężka aby szło nia zarzucać na żyłce min 22,koleś mi takie kręci,a jak głębiej to dokładam do agrafki maluśka główkę wolframową urżnietą z mormyszki...:)
    Ufff...rozpisało mi się...sorrki:)

  • kaban 2015-02-02 09:43:30

    Gdyby to było normalne zmętnienie to zapewne nie odpuściłbym, ale pośniegowa woda blisko metr wyżej od zwykłego stanu o praktycznie zerowej przejrzystości i płynące gałęzie nie napawały mnie nawet odrobiną optymizmu.

  • Reklama
  • luxxxis 2015-02-02 10:20:29

    A to nie...to kataklizm,mnie jak wleje pół meterka to fajnie ale jak woda zapieprza łąkami niosąc z sobą same ciekawostki to ...no właśnie ,nie odpuszczam i czasem coś się powiesi jednak to margines.Wysoki stan i w burtach to mnie kręci,ważny jest tez dla mnie kolor wody-brązowy bez zawiesiny,super,mętna jak kawa z mlekiem -kiszka bo to znaczy że gdzieś wyżej znosi jakieś iły.Gdy wpuszczam dla przykładu perłowego twistera i widzę go przynajmiej 40cm wgłąb nurtu to dobrze,gdy znika zaraz po kontakcie z woda to lipa,choć łowię dalej bom szalony:) Dobrze też gdy woda jest wysoka jednak nie na tyle aby maskować dno,czyli żeby powiechnia pokazywała co jest poniżej a nie wolno płynące lustro bez załamań.Często zdarza mi się też łowić w zgoła odmiennych warunkach,na takim jakby kanale gdzie brzegi to betonowe murki,wody tam miejscami do kostek,gdzieniegdzie tylko pod murkiem głeboczek.Jest to w samym centrum STG,wzdłuż są deptaki i chodniki,od pytań w stylu-panie a tu są w ogóle ryby? bo nie widać...-,mam od tego nerwicę jakąś....Wprawne oko dostrzeże tam jednak gdzieś niegdzieś przyczajony kształt pod burtą czy między słupami,wtedy łowię na upatrzonego,dosłownie,tak właśnie wyrobiłem sobie technikę i przynęty.X razy widziałem skrzela ryby w ataku,czy jak potok wsysa żabkę walczącą z nurtem-fajnie tak:) Minusem jednak są gapie,otoczenie i miastowe śmieciory w nurcie.....Wklejam fotkę z rybiszonem i otoczeniem,ładna kicha co nie? dobrze że kropki rekompensują wszystko.

  • senior60 2015-02-02 10:39:43

    Jak w tytule,sezon 2015 uważam za otwarty.Potoczki dziś jako tako współpracowały,wyjąłem kilka ryb,jakieś mi tam spadły.Do fotki pozują 3 szt,mierzone na oko,słabe 50,43,40.

    piękna rybka - gratuluję.. Jaka to rzeka na fotce?
    - Mam ostatnio trochę czasu dla siebie i też planuję jakiś wypad - najbliżej mi do rzeki Radunia.
    Pozdrawiam.

  • luxxxis 2015-02-02 12:57:13



    piękna rybka - gratuluję.. Jaka to rzeka na fotce?
    - Mam ostatnio trochę czasu dla siebie i też planuję jakiś wypad - najbliżej mi do rzeki Radunia.
    Pozdrawiam.

    Królowa-Wierzyca:)

  • rafal-idler 2015-02-02 17:49:23

    Piękne rybki łowisz @luxxxis :) Klucz do sukcesu to znaleźć sposób na ryby w "swojej" rzece. Tobie się udało, wielu nabija kilometry i nadal lipa ;)Co do podniesionej wody to trudno mi się autorytatywnie wypowiadać, zbyta mało doświadczenia mam, ale jestem z tych samych rejonów co @kaban. Wiele razy wędkowałem w Wisłoku i wiem, że podniesiona i zmętniała woda w podkarpackich rzekach to raczej koniec łowienia do czasu klarowania. Tu większa ulewa często wyklucza rzekę na parę dni. Przybory są szybkie. Na pomorzu to może inaczej działać, teren bardziej płaski, woda tak nie spływa zewsząd prosto do rzeki.

  • Norbilg 2015-02-02 18:44:57

    popieram wypowiedź lixxxisa, jedynie ograniczeniem jest liść kryjórek dla ryb, im więcej zwalonych drzeb tym lepiej - tak przynajmniej u mnie jest. W niedziele drugi wypad w tym roku i o ile początek stycznia to nawał wędkarzy to teraz cisza i spokój, choć konkurencja daleko ale była. 4 godziny chodzenia i 45cm oraz 40cm się zameldowały, woda i pogoda ideał.

  • artuuurek 2015-02-02 20:20:32


    cześć,
    będę niebawem w Sanoku, jak wiadomo San przepływa przez to miasto. Co prawda nie jadę specjalnie na ryby, ale zawsze chciałem połowić pstrągi (więc kilka godzin wygospodaruje na to), chodzi mi konkretnie o ten odcinek nizinny co płynie przez Sanok, miał może ktoś z Was z nim styczność? jest tam ryba? Ze względu na czas nie chciałbym gdzieś jechać za tym pstrągiem, więc proszę o jakieś rady noi  przepraszam bo w sumie temat nieco odbiega od tytułu wątku ale jak na razie pomoc w moją stronę została wykazana jedynie przez administrację, która konsekwentnie usuwała moje posty :) Pozdrawiam!

  • pikemeister 2015-02-02 22:18:23


    cześć,
    będę niebawem w Sanoku, jak wiadomo San przepływa przez to miasto. Co prawda nie jadę specjalnie na ryby, ale zawsze chciałem połowić pstrągi (więc kilka godzin wygospodaruje na to), chodzi mi konkretnie o ten odcinek nizinny co płynie przez Sanok, miał może ktoś z Was z nim styczność? jest tam ryba? Ze względu na czas nie chciałbym gdzieś jechać za tym pstrągiem, więc proszę o jakieś rady noi  przepraszam bo w sumie temat nieco odbiega od tytułu wątku ale jak na razie pomoc w moją stronę została wykazana jedynie przez administrację, która konsekwentnie usuwała moje posty :) Pozdrawiam!


    norma na tym portalu , nie przejmuj się ;) ch*j im w dupsko!

  • luxxxis 2015-02-03 09:02:51

    Popieram,norma.
    Nie znam tej wody jednak opis pasuje do moich zimowych łowisk.Nie łów teraz na bystrzach,w warkoczach,szukaj ciemnego dna,jakichś prostek z wolniejszym uciągiem,odpuść zwaliska drzew.Świetnie jeśli znajdziesz odcinek usłany grubym,ciemnym żwirem z jakimiś pojedyńczymi przeszkodami na dnie,łów wtedy na nim i zaraz za nim,łów ciężko,muskając dno,łów tylko wolno i z prądem,tylko w poprzek,staraj się aby przyneta jak najdłużej i jak najwolniej przecinała nurt w poprzek.Rzut pod przeciwległy brzeg,szybka kasacja luzu i pełna kontrola spływu bez kręcenia korbą,musisz co chwilę czuć dno,niech guma przysiada na nim i odrywa się wykonując krótki prześlizg tuż nad nim.Gdy płycej,powiedzmy metr lub poniżej,prezentuj gumę tak samo wolno,musisz ja wtedy widzieć ,jak się zachowuje,rzut i kontrola spływu bez jakiś gwałtownych podszarpnięć -to nie sandacz.Przynęty? ja teraz nawet woblerów nie biorę,są za szybkie,uzywam tylko gum,twistery i superbanjo o długości 8-9 cm,perła,perła ze złotem,generalnie w miarę jasne,zbroję je w zależności od potrzeby odcinka tak aby szły przy dnie albo przy powierzchni,na wolną wodę u mnie max 3 gr(GDY GŁĘBOKO,OK 1,5-2 M),gdy płytko i gumiszon ma wabić pod lustrem to nawet 1gr główka starcza.Co ważne-rzut lekko pod prąd,kasacja luzu,kij w górę ,prąd napina linkę,guma się podnosi i rzeka sama ją niesie-jednak ogon MUSI lekko pracować aby nie spływał jak stary kondon.

    ps.mówiąc z prądem mam na myśli to że schodzisz razem z nurtem a wabika niejako puszczasz wraz z nim,nurt sam napnie linkę,pokaże go rybie i ładnie zniesie pod twój brzeg

  • artuuurek 2015-02-03 23:24:29

    dzięki za małą "lekcję", na pewno nie zignoruję tych wskazówek, po powrocie postaram się podzielić moimi spostrzeżeniami na ww temat oraz mam nadzieję, że pochwalę się jakąś dorodną zdobyczą. :)

  • pikemeister 2015-02-04 07:01:20

    luxxxis jak na razie terminator pstrągowy 2015!! GRATY. Piękne rybki.

  • luxxxis 2015-02-04 13:58:35

    luxxxis jak na razie terminator pstrągowy 2015!! GRATY. Piękne rybki.


    Dzięki:) dzisiaj jednak zostałem sierotką marysią,pstragi mnie olały zupełnie,jeden kontakt tylko zaliczyłem na pięć godzin tuptania.Dotleniłem się,poznałem nowego kolegę,teściowej nie widziałem pięć godzin-w sumie bajka:)

  • Forum wedkuje.pl 2015-02-04 14:38:08


    Dzięki:) dzisiaj jednak zostałem sierotką marysią,pstragi mnie olały zupełnie,jeden kontakt tylko zaliczyłem na pięć godzin tuptania.Dotleniłem się,poznałem nowego kolegę,teściowej nie widziałem pięć godzin-w sumie bajka:)


    Najlepszy sposób na teściową to zostawić ją najmniej 1000 km za sobą, gwarantuje, że działa :). Dobrze wam, że tak sobie łowicie, ale poczekajcie na moje okazy, ja niestety muszę czekać do kwietnia :(.

  • luxxxis 2015-02-04 15:00:10





    Najlepszy sposób na teściową to zostawić ją najmniej 1000 km za sobą, gwarantuje, że działa :).


    Moja zawsze wraca,jak reemisja raka,mając skrępowane ręce potrafi nawet wydostać się z płóciennego worka,i to z dużej głębokości.....:)  Odporna na wszelkie trucizny,gazy bojowe,biega tak szybko że nie wcelujesz,bez tlenu wytrzymuje pół dnia,bez żarcia tydzień (tylko łańcuch niemiłosiernie skręca) .Gdy jobnie kiedyś atomica to przeżyją tylko szczury i ONA...:) homo-sapiens wymrze,mamusia tylko się opali na złoto...:)

  • SiwyDym 2015-02-04 20:13:32

    Ładne kropki widzę się łowi u mnie kicha trzeba dłubać :) Z wyprawy zanim śnieg spadł 48cm

  • luxxxis 2015-02-05 08:57:34

    Ładne kropki widzę się łowi u mnie kicha trzeba dłubać :) Z wyprawy zanim śnieg spadł 48cm




    U mnie też teraz dłubanie,nie przejmuj się,to taki coroczny okres bryndzy,czasem sie zdarzy szał ciał ale to margines,wczoraj np umoczyłem a lazłem na pewniaka na trzy wcześniej upatrzone byki,olały mnie.Na moich wodach okres końca stycznia i czasem całego lutego to czas największej kropkowej kichy,tylko powolne,mozolne dłubanie daje jakiekolwiek efekty,ryby nie współpracują,często nawet biją półgębkiem nie wcinając się nawet.Dopiero póżniej przy pierwszych marcowych odwilżach czy wyjściu pojedyńczych żab robi się ciekawiej,apogeum mam w drugiej połowie marca i w kwietniu,wtedy walą wszędzie zawsze i prawie na wszystko,ja tylko wtedy zawodzę...bo we łbie mi już esoxy siedzą...:)

  • wedkarz2309 2015-02-05 12:07:56

    Nie wyjechało nic wielkiego (z "50", był jedynie kontakt), ale styczeń zamknięty pozytywnie. Co prawda, rzucania było bardzo mało (wypad "szkoleniowy") i tylko kawałek dnia do łowienia, ale ryby dopisały. Mój największy kropas, to samiec 41 cm, a kolegi największy potok, to samica 43 cm.
    Poza tym, były też nieco mniejsze sztuki, a oto jedna z nich.

  • luxxxis 2015-02-05 17:39:12

    Fajny kropuś,a jaki zdziwiony:)

  • pikemeister 2015-02-05 22:02:46

    Lux może wyskoczymy w jakiś weekend na Wierzycę? ;) Podszkolisz chłopaka znad Wdy. ;P

  • rysiek38 2015-02-05 22:47:20

    fajne teksty i jeszcze ładniejsze foty - a może by ktoś podpowiedział gdzie facet z Katowic  {Siemianowic } może się wybrac na kropka bez własnego środka transportu liczac na kzk gop :-)

  • luxxxis 2015-02-06 08:50:48

    Lux może wyskoczymy w jakiś weekend na Wierzycę? ;) Podszkolisz chłopaka znad Wdy. ;P

    Można,czemu nie,ten weekend teraz mam zajęty ale przyszły to jak najbardziej:)

  • pikemeister 2015-02-06 13:10:43

    ok. będziemy w kontakcie ;)

  • SiwyDym 2015-02-06 15:00:10

    Dobrze mówisz luxxxis styczen i luty to bryndza.Ja nie nażekam bo lubie dłubać za kropkami spokojne łowienie o tej poże roku to jest to właśnie.Teraz spadło u mnie śniegu i mrozi trochę (dziś w nocy -18 było) więc na skrzypiącym śniegu to sobie moge tylko pochodzić i pozostało mi tylko czekać na marzec i pierwsze żaby wtedy będzie obfito w kropki :D

  • luxxxis 2015-02-06 19:46:48

    Taaaaa,bryndza w trakcie i przed nami,jednak ten okres to czas fajnego dłubania i test mocy przerobowej:) Nie sztuka łowić gdy biorą i fajnie ciepełko w dupsko grzeje,sztuką jest przechytrzyć rzadką rybę w momencie gdy wszystko ma gdzieś,gdy marzną przelotki a palce u rąk tracą czucie...:) Zawsze nie mogę zrozumieć ludzi którzy twierdzą że łowienie zimowych potokowców to jakiś afront,nieraz byłem za to ganiany na forsie czy jerkbaicie...Tak jakby teraz waliły we wszystko i wszędzie będąc skrajnie łatwym łupem tłumaczacząc się tym iż biedny potok ,umęczony tarłem,wyposzczony,musi mieć czas na dojście do siebie...a złowiony i puszczony niechybnie zginie...Taki utarty bzdurny pogląd przekazywany z ust do ust bez próby zagłębienia się w temat,bo nikomu nawet nie przyjdzie do głowy myśl że od tarła mineły już jakieś dwa miesiące,że w tym okresie z uwagi na termikę wody żerowanie jest słabe a potencjalna zdobycz ma x razy większe szanse na przeżycie po wypuszczeniu niż np w kwietniu...I bóg mi świadkiem pojęcia nie mam dlaczego wielu rozpowszechnia taki chory stereotyp...,może z lenistwa,braku wiedzy,problemów w złowieniu ryby w tym okresie,a może poprostu dla tego że ciężko ciepłej klusze wyjść z domu na ziąb aby choć spróbować zmierzyć się z królem rzeki?
    Słyszałem też jakoby teraz brały tylko jakieś słabe,blade,mizerne,wychudzone bidulki...taaaaa,napewno....:) Owszem i takie się zdarzą,podobnie zresztą jak w lecie,jednak sądząc nawet po zdjęciach to ryb pasujących do opisu nie ma,każdy z moich walczył jak lew w bryzgach wody a z jednym musiałem zapieprzać jakieś 150m brzegiem rzeki aby go podebrac ręką (wysokie burty rzeki),słabe to one nie są...

  • wedkarz2309 2015-02-09 07:46:14

    Otwarcie lutego (4.02.), było bardzo trudne, ryby były bardzo kapryśne, ale finalnie udało się wyjąć kilka pstrągów. Dwa największe, miały 43 i 40 cm. Co cieszy, ten 40 cm, wyjechał po raz drugi. Pierwszy raz, złowiłem go 16.01. Siedział dokładnie w tym samym "pokoju". A więc, najkrótszy miesiąc w roku, otwarty pozytywnie.

  • luxxxis 2015-02-09 08:22:30

    Fajny kropas,ja niestety w ten weekend musiałem obejść się smakiem,raz że wiało u nas jak diabli w połączeniu ze śnieżycami a dwa że dzieciaki mi się pochorowały i wartę trzeba było objąć po żonie.....:( Pocieszam się tym że nie brały bo koleś był i tylko jednego dużego stracił na 6 godz młócenia,jak odtajał to zadzwonił....

  • Forum wedkuje.pl 2015-02-09 10:20:56

    Panowie, popełniacie wszyscy podstawowy błąd - nie nęcicie! Obejrzyjcie ten filmik, zrozumiecie:

    https://www.youtube.com/watch?v=qRbiSGYQp1I

    Zwróćcie uwagę na kabana, który pojawia się koło 5-tej minuty....

  • luxxxis 2015-02-09 16:21:11

    Obejrzałem:) coś w tym jest:) pstragów jednak tam nie widzę,tylko jakieś hodowlane brojlery,tęczaki,tfu....Gdyby ten ziomuś chciał postawić kulę z zanetą w moim łowisku to prąd wody rzęsy by mu oberwał...Kiedyś była taka sytuacja-podjechał rolnik z wozem zaprzężonym w konia aby nabrać wody do baniaka,koń,utłuk,zmordowany strasznie po wleczeniu tej amfibi postanowił napić się wody.Wlazł bidula na płyciznę i co? rolnik musiał kupić nowego konia bo temu prąd wody kopyta oberwał:)
    Filmik z jakiegoś stawu z lekuchnym przepływem,same tęczaki,potokowca ni ma...:(



Reklama
Reklama