Dobry sezon choć początkowo miałem go przeklęte,miesiąc temu średnia na wypad to dwa jakieś bladziochy po 35+,ewentuaalnie kilkanaście mniejszych,teraz wody mi ożyły,regularnie meldują się potoki 50+,na to jakaś 45-tka przywali...:) Dwie ryby przekroczyły magiczną cyfrę 60,dwa tygodnie temu 64cm i dzisiaj 61cm,w nieskazitelnej kondycji,waleczny jak smok.....:) W drugim rzucie zapiąłem dziś pięćdziesiątaka,po 20 minutach straciłem pod nogami jego bliżniaka,potem przydzwonił ten 61,,za godzinę 45(piękniszek),i po kolejnej zaś suprise-50... A tak się dziś wachałem czy pojechać,a bo to pada,wieje,woda wysoka i trącona...potem nie przeszkadzały mi nawet wodery zalane do full wodą,mokre spodnie,gacie i wilgotne fajki...
Tajemnica? no skąd....pierwszy zagryzł kogutka,drugi też (wypiał się),trzeci (61),czwarty i piąty woblera Gąbkora. Generalnie w użyciu cały czas mam woblery,gumowe żabiska,streamery podawane spinningowo,koguty.
Ja w tej chwili najlepsze wyniki mam na jigi i gumy woblery jakoś kompletnie w tym sezonie "nie działają".. w sumie za chwilę wahadełka powinny się sprawdzić bo już żabki się ruszyły.
Ja w tej chwili najlepsze wyniki mam na jigi i gumy woblery jakoś kompletnie w tym sezonie "nie działają".. w sumie za chwilę wahadełka powinny się sprawdzić bo już żabki się ruszyły.
Też miałem taki okres,same ryby na tzw.dłubanego,i tylko na jakieś ,,inności,,-a to na nimfę prowadzoną spinem,a to na streamera,a to na jakieś kopytko po lifcie,nic nie szło po bożemu...:) Grunt że to skończyło się jakieś sześć wypadów temu...:)) Moje kropki wróciły na swoje coroczne tory,łupią aż gwizda,nawet w złe dni (wczoraj bo wiało ze 100kmh)przypałętają się jakieś fajne kropidluchy.Byłem wczoraj w tym wietrze na wietcisie,tak hulało że nie szło wobkiem trafić w rzekę,głuchy wróciłem prawie,ale 3 podbierałem takie 35-38,kilka pustych łupnięć zaliczyłem a mój kompan Eryk chybaa z 7 wyjął,w tym jednego dobrze ponad 40cm.
Witam kolegów i gratuluje pięknych wyników. Cudowne rybki, w okolicy Krakowa jest naprawdę wielką sztuką i trzeba mieć ogromne szczęście żeby złowić pstrąga na 40cm. Chodzę na okoliczne rzeczki i przeważnie łowię pstrągi pod wymiar,a takie ponad 30cm to są naprawdę okazy. Żal zabierać takiego pstrąga, jak pomyślę ile on musiał się nakombinować żeby urosnąć do tej wielkości to natychmiast wypuszczam go z powrotem do wody niech rośnie dalej. Nie dlatego żebym miał coś przeciw zabieraniu ryb na patelnię, tylko że ilość pstrąga wymiarowego w okolicznych rzeczkach jest mizerna a przyjemnie jest jak idąc wzdłuż rzeki z wędką od czasu do czasu coś się złowi. Zarybianie pstrągami naszych rzeczek odbywa się prawdopodobnie tylko w wykazach rocznych okręgu, różnica w ilości ryb pomiędzy dawnymi latami a obecnie jest ogromna.
Obecnie można przejść duży odcinek rzeki i nie zobaczyć ryby a zarybianie odbywa się co rok. Wszędzie można spotkać kupę śmieci w wodzie i w nadrzecznych krzakach. Żal że tak to teraz wygląda, i nie chodzi mi tylko o śmieci które zostawiają wędkarze[tak niestety wygląda wizyta nad wodą niektórych z nas] ale o śmieci gospodarskie. Ogromnie wkurzają mnie wielkie tablice wywieszane w niektórych najbardziej zaśmieconych gminach na których napisane jest jakie to dana gmina ma osiągnięcia w dziedzinie ochrony środowiska a równocześnie wygląda jak jedno wielkie śmietnisko. I ogrodzenia które uniemożliwiają przejście wzdłuż brzegu, w okolicy Krakowa to istna plaga. I można by tak długo, ale dosyć tych narzekań i czas pogadać o rybach. Byłem w tym roku już kilka razy nad woda, było różnie. Raz brały innym razem nie, zdarzało się że poganiały za błystką kilka razy z zamkniętym pyskiem i na tym się kończyło. Wtedy próbowałem na woblerka smużaka [prezent od kolegi, ja nigdy wcześniej ich nie używałem i dlatego nie miałem swoich] a wtedy ciekawska rybka zobaczyła co słychać na brzegu. Zaraz potem wróciła do wody ale jak to u nas się mówi ,,ręka rybą śmierdziała". Uważam więc że sezon zaczął się wspaniale, chociaż w tym sezonie o wymiarowe drapieżniki będzie u nas trudno, zarząd okręgu podjął decyzję o podniesieniu wymiaru szczupaka do 60cm,pstrąga na 30cm i okonia na 20cm. Do zobaczenia nad vwodą,życzę samych wielkich ryb...
a w jakich rejonach na wietcisie lowisz..ja zazwyczaj w okolicach Glodowa..jutro sie wybieram wiec zdam relacje.piekne rybki.Gratulacje
Ja to różnie...czasem na agd,czasem głodowo,czasem poniżej młyna.Generalnie łowię tam z 10-15 razy w sezonie,raczej dla odskoczni,niż dla wyników,nie przepadam za małymi rzeczułkami,wolę większe wody typu np.Wierzyca. Na wietcisę przeważnie zabieram nowicjuszy,żeby posmakowali czym to się je:) dobra woda trenningowa-celniesz w wodę,masz rybę:) Koło Skarszewy dwoi się i troi aby były tam pstrągi i za to szacunek...chylę czoło...szkoda tylko że okoliczzni mieszkańcy mają wszystko w dupsku i jej nurt traktują jako zsyp na śmieci-stąd nazwa końcowego odcinka-AGD....:)) Tam jest jak na niemieckim fullmarku-wsio,złowiłem jużz tam takie cuda jak: -dwuosobowy namiot,w środku nawet podusie były -chodzik dla dzieci -wózek,spacerówka(inny kolor,czekam na niebieski do kompletu z chodzikiem) -2 nawiewy do opla omegi A -oponę rowerową -półlitrowy kubek -dwa swetry To tak tylko z pamięci...a właśnie,bym zapomniał:) szzukam kupca na fajną wannę narożną,akryl,stoi nawet z wodą,do obejrzenia na agd...
hej.ja sie sprowadzilem dosyc niedawno w te rejony wiec nie znam dokładnie nazw poszczegolnych "dzielnic" rzeki ale ale rozumiem ze AGD to odcinek za skarszewami,niedaleko ujscia wietcisy do wierzycy?juz tam byłem i "udało" mi sie złowic ....no właśnie-smieci..niestety,ale taki stan rzeczy swiadczy tylko o ludziach..na wierzycy nigdy nie łowiłem-nie mam na nia zezwolenia..ale mysle ze chyba wykupie i sie wybiore.pewnie za nim poznam tą wode i zaczna sie jakies wyniki to minie sporo czasu ale patrzac na twoje osiagniecia to wiem ze warto;)
I tu się w pełni z Tobą zgadzam że chłopaki ze Skarszew dbają o tą wodę. Tyle że wciąż nie idzie uporać się z tym całym syfem który mieszkańcy wrzucają do rzeki..i jakoś nie ma bata na nich żadnego.Raz podobno znaleźli w rzece worek ze śmieciami , przejrzeli go i znaleźli właściciela tych śmieci zgłosili gdzie trzeba a skończyło się jak zawsze jakimś pouczeniem i tyle...
Ja to różnie...czasem na agd,czasem głodowo,czasem poniżej młyna.Generalnie łowię tam z 10-15 razy w sezonie,raczej dla odskoczni,niż dla wyników,nie przepadam za małymi rzeczułkami,wolę większe wody typu np.Wierzyca. Na wietcisę przeważnie zabieram nowicjuszy,żeby posmakowali czym to się je:) dobra woda trenningowa-celniesz w wodę,masz rybę:) Koło Skarszewy dwoi się i troi aby były tam pstrągi i za to szacunek...chylę czoło...szkoda tylko że okoliczzni mieszkańcy mają wszystko w dupsku i jej nurt traktują jako zsyp na śmieci-stąd nazwa końcowego odcinka-AGD....:)) Tam jest jak na niemieckim fullmarku-wsio,złowiłem jużz tam takie cuda jak: -dwuosobowy namiot,w środku nawet podusie były -chodzik dla dzieci -wózek,spacerówka(inny kolor,czekam na niebieski do kompletu z chodzikiem) -2 nawiewy do opla omegi A -oponę rowerową -półlitrowy kubek -dwa swetry To tak tylko z pamięci...a właśnie,bym zapomniał:) szzukam kupca na fajną wannę narożną,akryl,stoi nawet z wodą,do obejrzenia na agd...
hej.ja sie sprowadzilem dosyc niedawno w te rejony wiec nie znam dokładnie nazw poszczegolnych "dzielnic" rzeki ale ale rozumiem ze AGD to odcinek za skarszewami,niedaleko ujscia wietcisy do wierzycy?juz tam byłem i "udało" mi sie złowic ....no właśnie-smieci..niestety,ale taki stan rzeczy swiadczy tylko o ludziach..na wierzycy nigdy nie łowiłem-nie mam na nia zezwolenia..ale mysle ze chyba wykupie i sie wybiore.pewnie za nim poznam tą wode i zaczna sie jakies wyniki to minie sporo czasu ale patrzac na twoje osiagniecia to wiem ze warto;)
Tak ,sławne AGD zaczyna sie za Skarszewami,one brudzą,koło choć świetne nie da rady ogarnąć tego tematu,to walka z wiatrakami. Moje efekty nie są zasługą wody lecz umiejętności i 25letniego doświadczenia,znam doskonale rzekę,jej ryby,90% wędkarzy schodzi stąd o kiju bo eldoradem to ona nie jest.....owszem da ci raz na dwa wypady jakąś rybę ale na eksplozję adrenaliny z marszu to nawet nie licz:)) Zarybień praktycznie nie ma,zapora co kawałek,ścieżki wzdłuż brzegów,lata zaniedbań i głupoty PZW zrobiły swoje,ryby przzetrwały jednak liczebność spadła o 60%,wzrósł także ich LeVeL,teraz to cwane bestie....:) widziały już wszystko,znają się lepiej na wabikach niż sprzedawca w sklepie. Jednak mimo to warto kwity wykupić,swoje wychodzisz,swoje potoki połowisz,a do tego czasu możzesz podręczyć szczupaki na nowym zalewie w N.Wsi,sporo ich,byki też się trafiają,ub.sezon dał mi tam 4 ponad 1m i kilka z 9 na przedzie,mniejszych nie liczę.
O,masz tu wierzycowego zebacza z zalewu,fotka fotki ale zawsze,wirtualny dysk netii spota mi nawala bo wrzuciłbym lepszejsze:)) pozatym to pstragi 2014:)
mowisz o Nowa Wieś Rzeczna?piekna sztuka,juz mnie przekonales co do wykupu kwitow,ciezko bedzie dokonac wyboru na co sie wybierac-szczuple czy lorbasy,,hehehe.no nic trzeba bedzie godzic te wybory.. co do foty..piekna sztuka.dzieki za info,naprawde doceniam chec podzielenia sie informacjami co do wody.
Tak ,zalew ciągnie się od Dreimostu w górę,aż do Kręgskiego Młyna,no prawie... Kropki to u mnie 5msc w roku,od 1 maja porzucam je na rzecz esoxów,sandaczy,sumów,okonisk....
Byłem w sobotę za pstrągiem na niedużej podkrakowskiej rzece, niestety przeszedłem z 10km miałem trzy wyjścia do blachy bez wyciągnięcia ryby i na tym koniec. Albo nie żarły albo diabli wiedzą co sobie myślą. Przy okazji sprawdziłem czy na prawdę zarybili pstrągiem[20marca], puścili takie maleństwa że ledwo je widać na płyciżnie[około 3cm], i jeszcze w innym miejscu stadko ze 20 sztuk takich 10cm. Ale jest nadzieja że urosną i jak ich robacorze nie zeżreją to będzie co łowić. Zazdroszczę wam jak widzę co łowicie, byłem kiedyś nad Drawą w czasach wojska i łowiłem takie jak wy. W naszych okolicach takie pstrągi jak wasze to były ale w latach 70-tych, a obecnie tylko na łowiskach specjalnych za dodatkową dopłatą[Bezzadziorowe i no kill]. Zawsze fajnie jest się pochwalić takimi wynikami jak wasze , niestety w zeszłym roku złowiłem tylko jednego miarusa[36cm] i to parę metrów od rury ściekowej. Tak że bez względu na wymiar wrócił do wody, może uda mi się go złowić w tym roku. Oczywiście pod warunkiem że go przez zimę kłusole nie utłukły. Teraz parę dni przerwy bo zrobiło się trochę zimno ale od środy ma już być ładniej i cieplej to znowu się pójdzie. Pozdrawiam........
Z żabami w naszej okolicy też jest problem bo lata melioracji i osuszania gruntów nadrzecznych spowodowały ze nie ma bajor na złożenie skrzeku. Zniknęły wszelkie bagna jakie były kiedyś ,większość dopływów ledwo się sączy bo nie ma zapasów wody gruntowej. Teraz by trzeba kogoś mądrego żeby spróbował to naprawić zasypując wszystkie rowy którymi uciekała woda. Obecnie większość tych łąk jest w ogóle nie wykorzystywana. I te przeklęte progi które budowali przy ujściach małych rzek do Wisły w okolicach Krakowa. Od lat blokują rybom wiślanym dostęp do tarlisk i dlatego nie ma w tych rzeczkach nic tylko niedożywione pstrągi. Jako młody wędkarz łowiłem w nich przeróżne gatunki ryb, zniknęły też wszelkie małe rybki służące jako pokarm a kiedyś było ich w bród.
Dobry sezon choć początkowo miałem go przeklęte,miesiąc temu średnia na wypad to dwa jakieś bladziochy po 35+,ewentuaalnie kilkanaście mniejszych,teraz wody mi ożyły,regularnie meldują się potoki 50+,na to jakaś 45-tka przywali...:) Dwie ryby przekroczyły magiczną cyfrę 60,dwa tygodnie temu 64cm i dzisiaj 61cm,w nieskazitelnej kondycji,waleczny jak smok.....:)
W drugim rzucie zapiąłem dziś pięćdziesiątaka,po 20 minutach straciłem pod nogami jego bliżniaka,potem przydzwonił ten 61,,za godzinę 45(piękniszek),i po kolejnej zaś suprise-50...
A tak się dziś wachałem czy pojechać,a bo to pada,wieje,woda wysoka i trącona...potem nie przeszkadzały mi nawet wodery zalane do full wodą,mokre spodnie,gacie i wilgotne fajki...
No wymiatasz luxxxis!!! Gratulacje!!! Na co połakomiły się te okazy jeśli to nie tajemnica?
Tajemnica? no skąd....pierwszy zagryzł kogutka,drugi też (wypiał się),trzeci (61),czwarty i piąty woblera Gąbkora.
Generalnie w użyciu cały czas mam woblery,gumowe żabiska,streamery podawane spinningowo,koguty.
Ja w tej chwili najlepsze wyniki mam na jigi i gumy woblery jakoś kompletnie w tym sezonie "nie działają".. w sumie za chwilę wahadełka powinny się sprawdzić bo już żabki się ruszyły.
I jeszcze dwa zaginione:)
Masz rękę chłopaku do tych pstrągów..oj masz.!!
Ja w tej chwili najlepsze wyniki mam na jigi i gumy woblery jakoś kompletnie w tym sezonie "nie działają".. w sumie za chwilę wahadełka powinny się sprawdzić bo już żabki się ruszyły.
Też miałem taki okres,same ryby na tzw.dłubanego,i tylko na jakieś ,,inności,,-a to na nimfę prowadzoną spinem,a to na streamera,a to na jakieś kopytko po lifcie,nic nie szło po bożemu...:) Grunt że to skończyło się jakieś sześć wypadów temu...:)) Moje kropki wróciły na swoje coroczne tory,łupią aż gwizda,nawet w złe dni (wczoraj bo wiało ze 100kmh)przypałętają się jakieś fajne kropidluchy.Byłem wczoraj w tym wietrze na wietcisie,tak hulało że nie szło wobkiem trafić w rzekę,głuchy wróciłem prawie,ale 3 podbierałem takie 35-38,kilka pustych łupnięć zaliczyłem a mój kompan Eryk chybaa z 7 wyjął,w tym jednego dobrze ponad 40cm.
a w jakich rejonach na wietcisie lowisz..ja zazwyczaj w okolicach Glodowa..jutro sie wybieram wiec zdam relacje.piekne rybki.Gratulacje
Witam kolegów i gratuluje pięknych wyników. Cudowne rybki, w okolicy Krakowa jest naprawdę wielką sztuką i trzeba mieć ogromne szczęście żeby złowić pstrąga na 40cm. Chodzę na okoliczne rzeczki i przeważnie łowię pstrągi pod wymiar,a takie ponad 30cm to są naprawdę okazy. Żal zabierać takiego pstrąga, jak pomyślę ile on musiał się nakombinować żeby urosnąć do tej wielkości to natychmiast wypuszczam go z powrotem do wody niech rośnie dalej. Nie dlatego żebym miał coś przeciw zabieraniu ryb na patelnię, tylko że ilość pstrąga wymiarowego w okolicznych rzeczkach jest mizerna a przyjemnie jest jak idąc wzdłuż rzeki z wędką od czasu do czasu coś się złowi. Zarybianie pstrągami naszych rzeczek odbywa się prawdopodobnie tylko w wykazach rocznych okręgu, różnica w ilości ryb pomiędzy dawnymi latami a obecnie jest ogromna.
Obecnie można przejść duży odcinek rzeki i nie zobaczyć ryby a zarybianie odbywa się co rok. Wszędzie można spotkać kupę śmieci w wodzie i w nadrzecznych krzakach. Żal że tak to teraz wygląda, i nie chodzi mi tylko o śmieci które zostawiają wędkarze[tak niestety wygląda wizyta nad wodą niektórych z nas] ale o śmieci gospodarskie. Ogromnie wkurzają mnie wielkie tablice wywieszane w niektórych najbardziej zaśmieconych gminach na których napisane jest jakie to dana gmina ma osiągnięcia w dziedzinie ochrony środowiska a równocześnie wygląda jak jedno wielkie śmietnisko. I ogrodzenia które uniemożliwiają przejście wzdłuż brzegu, w okolicy Krakowa to istna plaga. I można by tak długo, ale dosyć tych narzekań i czas pogadać o rybach. Byłem w tym roku już kilka razy nad woda, było różnie. Raz brały innym razem nie, zdarzało się że poganiały za błystką kilka razy z zamkniętym pyskiem i na tym się kończyło. Wtedy próbowałem na woblerka smużaka [prezent od kolegi, ja nigdy wcześniej ich nie używałem i dlatego nie miałem swoich] a wtedy ciekawska rybka zobaczyła co słychać na brzegu. Zaraz potem wróciła do wody ale jak to u nas się mówi ,,ręka rybą śmierdziała". Uważam więc że sezon zaczął się wspaniale, chociaż w tym sezonie o wymiarowe drapieżniki będzie u nas trudno, zarząd okręgu podjął decyzję o podniesieniu wymiaru szczupaka do 60cm,pstrąga na 30cm i okonia na 20cm. Do zobaczenia nad vwodą,życzę samych wielkich ryb...
a w jakich rejonach na wietcisie lowisz..ja zazwyczaj w okolicach Glodowa..jutro sie wybieram wiec zdam relacje.piekne rybki.Gratulacje
Ja to różnie...czasem na agd,czasem głodowo,czasem poniżej młyna.Generalnie łowię tam z 10-15 razy w sezonie,raczej dla odskoczni,niż dla wyników,nie przepadam za małymi rzeczułkami,wolę większe wody typu np.Wierzyca.
Na wietcisę przeważnie zabieram nowicjuszy,żeby posmakowali czym to się je:) dobra woda trenningowa-celniesz w wodę,masz rybę:) Koło Skarszewy dwoi się i troi aby były tam pstrągi i za to szacunek...chylę czoło...szkoda tylko że okoliczzni mieszkańcy mają wszystko w dupsku i jej nurt traktują jako zsyp na śmieci-stąd nazwa końcowego odcinka-AGD....:))
Tam jest jak na niemieckim fullmarku-wsio,złowiłem jużz tam takie cuda jak:
-dwuosobowy namiot,w środku nawet podusie były
-chodzik dla dzieci
-wózek,spacerówka(inny kolor,czekam na niebieski do kompletu z chodzikiem)
-2 nawiewy do opla omegi A
-oponę rowerową
-półlitrowy kubek
-dwa swetry
To tak tylko z pamięci...a właśnie,bym zapomniał:) szzukam kupca na fajną wannę narożną,akryl,stoi nawet z wodą,do obejrzenia na agd...
hej.ja sie sprowadzilem dosyc niedawno w te rejony wiec nie znam dokładnie nazw poszczegolnych "dzielnic" rzeki ale ale rozumiem ze AGD to odcinek za skarszewami,niedaleko ujscia wietcisy do wierzycy?juz tam byłem i "udało" mi sie złowic ....no właśnie-smieci..niestety,ale taki stan rzeczy swiadczy tylko o ludziach..na wierzycy nigdy nie łowiłem-nie mam na nia zezwolenia..ale mysle ze chyba wykupie i sie wybiore.pewnie za nim poznam tą wode i zaczna sie jakies wyniki to minie sporo czasu ale patrzac na twoje osiagniecia to wiem ze warto;)
I tu się w pełni z Tobą zgadzam że chłopaki ze Skarszew dbają o tą wodę. Tyle że wciąż nie idzie uporać się z tym całym syfem który mieszkańcy wrzucają do rzeki..i jakoś nie ma bata na nich żadnego.Raz podobno znaleźli w rzece worek ze śmieciami , przejrzeli go i znaleźli właściciela tych śmieci zgłosili gdzie trzeba a skończyło się jak zawsze jakimś pouczeniem i tyle...
Ja to różnie...czasem na agd,czasem głodowo,czasem poniżej młyna.Generalnie łowię tam z 10-15 razy w sezonie,raczej dla odskoczni,niż dla wyników,nie przepadam za małymi rzeczułkami,wolę większe wody typu np.Wierzyca.
Na wietcisę przeważnie zabieram nowicjuszy,żeby posmakowali czym to się je:) dobra woda trenningowa-celniesz w wodę,masz rybę:) Koło Skarszewy dwoi się i troi aby były tam pstrągi i za to szacunek...chylę czoło...szkoda tylko że okoliczzni mieszkańcy mają wszystko w dupsku i jej nurt traktują jako zsyp na śmieci-stąd nazwa końcowego odcinka-AGD....:))
Tam jest jak na niemieckim fullmarku-wsio,złowiłem jużz tam takie cuda jak:
-dwuosobowy namiot,w środku nawet podusie były
-chodzik dla dzieci
-wózek,spacerówka(inny kolor,czekam na niebieski do kompletu z chodzikiem)
-2 nawiewy do opla omegi A
-oponę rowerową
-półlitrowy kubek
-dwa swetry
To tak tylko z pamięci...a właśnie,bym zapomniał:) szzukam kupca na fajną wannę narożną,akryl,stoi nawet z wodą,do obejrzenia na agd...
hej.ja sie sprowadzilem dosyc niedawno w te rejony wiec nie znam dokładnie nazw poszczegolnych "dzielnic" rzeki ale ale rozumiem ze AGD to odcinek za skarszewami,niedaleko ujscia wietcisy do wierzycy?juz tam byłem i "udało" mi sie złowic ....no właśnie-smieci..niestety,ale taki stan rzeczy swiadczy tylko o ludziach..na wierzycy nigdy nie łowiłem-nie mam na nia zezwolenia..ale mysle ze chyba wykupie i sie wybiore.pewnie za nim poznam tą wode i zaczna sie jakies wyniki to minie sporo czasu ale patrzac na twoje osiagniecia to wiem ze warto;)
Tak ,sławne AGD zaczyna sie za Skarszewami,one brudzą,koło choć świetne nie da rady ogarnąć tego tematu,to walka z wiatrakami.
Moje efekty nie są zasługą wody lecz umiejętności i 25letniego doświadczenia,znam doskonale rzekę,jej ryby,90% wędkarzy schodzi stąd o kiju bo eldoradem to ona nie jest.....owszem da ci raz na dwa wypady jakąś rybę ale na eksplozję adrenaliny z marszu to nawet nie licz:))
Zarybień praktycznie nie ma,zapora co kawałek,ścieżki wzdłuż brzegów,lata zaniedbań i głupoty PZW zrobiły swoje,ryby przzetrwały jednak liczebność spadła o 60%,wzrósł także ich LeVeL,teraz to cwane bestie....:) widziały już wszystko,znają się lepiej na wabikach niż sprzedawca w sklepie.
Jednak mimo to warto kwity wykupić,swoje wychodzisz,swoje potoki połowisz,a do tego czasu możzesz podręczyć szczupaki na nowym zalewie w N.Wsi,sporo ich,byki też się trafiają,ub.sezon dał mi tam 4 ponad 1m i kilka z 9 na przedzie,mniejszych nie liczę.
O,masz tu wierzycowego zebacza z zalewu,fotka fotki ale zawsze,wirtualny dysk netii spota mi nawala bo wrzuciłbym lepszejsze:)) pozatym to pstragi 2014:)
mowisz o Nowa Wieś Rzeczna?piekna sztuka,juz mnie przekonales co do wykupu kwitow,ciezko bedzie dokonac wyboru na co sie wybierac-szczuple czy lorbasy,,hehehe.no nic trzeba bedzie godzic te wybory..
co do foty..piekna sztuka.dzieki za info,naprawde doceniam chec podzielenia sie informacjami co do wody.
Tak ,zalew ciągnie się od Dreimostu w górę,aż do Kręgskiego Młyna,no prawie...
Kropki to u mnie 5msc w roku,od 1 maja porzucam je na rzecz esoxów,sandaczy,sumów,okonisk....
Dzisiaj dwa krótkie , sporo trąceń , kilka mocnych uderzeń i dwa spady 35+.
Byłem w sobotę za pstrągiem na niedużej podkrakowskiej rzece, niestety przeszedłem z 10km miałem trzy wyjścia do blachy bez wyciągnięcia ryby i na tym koniec. Albo nie żarły albo diabli wiedzą co sobie myślą. Przy okazji sprawdziłem czy na prawdę zarybili pstrągiem[20marca], puścili takie maleństwa że ledwo je widać na płyciżnie[około 3cm], i jeszcze w innym miejscu stadko ze 20 sztuk takich 10cm. Ale jest nadzieja że urosną i jak ich robacorze nie zeżreją to będzie co łowić. Zazdroszczę wam jak widzę co łowicie, byłem kiedyś nad Drawą w czasach wojska i łowiłem takie jak wy. W naszych okolicach takie pstrągi jak wasze to były ale w latach 70-tych, a obecnie tylko na łowiskach specjalnych za dodatkową dopłatą[Bezzadziorowe i no kill]. Zawsze fajnie jest się pochwalić takimi wynikami jak wasze , niestety w zeszłym roku złowiłem tylko jednego miarusa[36cm] i to parę metrów od rury ściekowej. Tak że bez względu na wymiar wrócił do wody, może uda mi się go złowić w tym roku. Oczywiście pod warunkiem że go przez zimę kłusole nie utłukły. Teraz parę dni przerwy bo zrobiło się trochę zimno ale od środy ma już być ładniej i cieplej to znowu się pójdzie. Pozdrawiam........
Teraz jest dobra pogoda na kropki. Niestety teraz obżeraj się żabami i ciężko je skusić na coś innego.
Z żabami w naszej okolicy też jest problem bo lata melioracji i osuszania gruntów nadrzecznych spowodowały ze nie ma bajor na złożenie skrzeku. Zniknęły wszelkie bagna jakie były kiedyś ,większość dopływów ledwo się sączy bo nie ma zapasów wody gruntowej. Teraz by trzeba kogoś mądrego żeby spróbował to naprawić zasypując wszystkie rowy którymi uciekała woda. Obecnie większość tych łąk jest w ogóle nie wykorzystywana. I te przeklęte progi które budowali przy ujściach małych rzek do Wisły w okolicach Krakowa. Od lat blokują rybom wiślanym dostęp do tarlisk i dlatego nie ma w tych rzeczkach nic tylko niedożywione pstrągi. Jako młody wędkarz łowiłem w nich przeróżne gatunki ryb, zniknęły też wszelkie małe rybki służące jako pokarm a kiedyś było ich w bród.
A teraz trochę na pocieszenie oka ;) Pstrągi są piękne, najpiękniejsze, nie tylko na żywo ;)
Coś pięknego ;) Pozdrawiam wszystkich maniaków uganiania się za pieguskami !
Wczoraj 1h wędkowania 6 sztuk w przedziale 30-34 i dwa spady
Z dzisiejszego wypadu , trzy spady 35+ , sporo trąceń i mocnych uderzeń, jeden 45+ odprowadził żabkę pod same nogi i trzy wyjęte.
35cm.
35cm.
33cm.
Dzisiaj z kumplem wypad na kropki , ja na zero poza kilkoma puknięciami , kumpel dwa 35cm. i 38cm.
Mała odskocznia od Odry. 3 wyjęte, 2 wymiarowe: 35 i 40 cm.
Gratuluję wyników.....
To moje rękodzieło.
Dzisiaj 3 godzinny wypad nad rzeczkę i trzy wyjęte pstrągi, ok. 30, 43 i 47 cm.
47 cm
Pierwszy wypad z muchą, typowo na pstrąga. 5 wyjętych + 1 spięty. Do tego przyłowy w postaci dwóch lipieni i strzebli potokowej.
Niewielki, ale na muchówce już fajna zabawa - 33 cm.
witam oto prezent urodzinowy 46cm pierwszy w tym sezonie i w dodatku na własne wachadełko
witam oto prezent na urodziny 46 cm i w dodatku na własne wachadełko
witam
SUPER WYNIKI
moje pytanie
jak to jest że łowiąc w Dunajcu przez 12 miesięcy nie złapałem pstrąga ?
Dzisiaj na Rządzy złapałem pierwszego pstrąga w życiu: 32 cm na obrotówkę. Niestety nie miałem aparatu i nie mogę pochwalić się rybą.
Nie pytaj i tak Ci nie odpowiedzą.
Popytaj miejscowych "starych" wędkarzy podpowiedzą ci. Może nie ta miejscówka, może zwykły pech.
https://www.youtube.com/watch?v=1oM0RMctF3A
pierwszy tegoroczny pstrag z trolingu....ustawka była na lososia..;))))