Czesc.Ja jestem teraz w miejscu gdzie Soła wpływa do Wisły.Bobrek to jest chyba.Jeden zywiec wrzucony i feederek.Niestety totalny brak bran i duzo zaczepow.4 koszyki poszly w pizdu.Pierwszy raz tu jestem nie znam wody stad te straty chyba.Najbardziej boli to ze syf tu straszny.Ogrom puszek flaszek po wodce czy kukurydzy.Zero kultury.
Na Bobrku jak się przejedzie wał autem to trzeba uważać na dziury.Już dwa razy tam mocno spodem auta zahaczyłem.A co do tego syfu to faktycznie jest tam masakra.Nie wiem,nie rozumiem jak można tak tam było tyle rzeczy pozostawiać.Ale prawda jest taka że nie robią tego dzieci tylko dorośli ludzie i to wędkarze.Jadąc na ryby to każdy przecież chce siedzieć w czystym miejscu a nie śmietniku.Nie wiem jak to powinno zostać rozwiązane ale nie powinno pozostać bez echa.
Już niedługo koniec mojego sezonu na drapieżniki a tu zębatego potwora jak nie było tak nie ma:-D
Czesc.Masz racje.Syfiarzy trzeba tępić.Ja mialem tylko jednorazowke i zebralem tyle ile weszło.Wrzucilem do kosza na najblizszym przystanku i nadal mam dwie ręce nie uschły mi.A co do dojazdu faktycznie masakra.Ledwo sie wykaraskałem.Bylem tam pierwszy raz i łudze sie ze w lato bedzie jakas miejscowka bo obok siebie są 3 dosc spore.Idealne miejsce do spedzenia czasu z rodzinką.Tylko ten syf:-(
Witam wszystkich łowiących w Bobrku,może byśmy się zorganizowali i posprzątali ten syf za darmo,na wiosnę i w lecie nie będzie gdzie usiść.Odezwijcie się.
Ja to widzę tak: Z jednej strony to płacę PZW kasę jak każdy z nas.Gdyby nas wszystkich podliczyć to nie małą kasę płacimy.Nie mogli oni by się tym zająć?tzn nająć firmę do posprzątania.Dlaczego ja mam sprzątać za jełopów, którzy nie potrafią sami po sobie posprzątać.Jest to miejsce gdzie dużo wędkarzy się pojawia i to PZW powinno się tym zająć .Chyba mają na to jakieś środki.Choćby na ochronę środowiska. Z drugiej strony wiem że samo się to nie zrobi więc jestem za wspólną inicjatywą posprzątania tego syfu. Dopisuję się do pomysłu Jurka i postaram się ten temat dalej drążyć.Można by się było wybrać na rybki i przy okazji coś posprzątać.
P.Jurku nie tak nerwowo:-)Dołączam się do pomyslu tylko juz nie w tym roku bo w pracy masakra na koniec roku.Ale w przyszlym jak najbardziej.Pisac jak cos,moze kilku chlopakow z forum bedzie jeszcze chetnych i ogarniamy ten syf bo szkoda tak pieknego miejsca.Pozdrawiam
Po pierwsze, niech każdy sprząta za sobą. Po drugie - nie każdy ma na tyle czasu, żeby teraz sprzątać nad wodą, tym bardziej, że zbliżają się święta i dość roboty jest w domu. Większość z nas jest czynna zawodowo, jak się emerytom nudzi - proszę bardzo. Po trzecie - pomijając fakt, że syfiarze wędkarze robią ten gnój nad rzeką - jest to teren gminy i gmina odpowiada za utrzymanie porządku na tym terenie. Może więc napisać pismo do owej gminy z propozycją umieszczenia na brzegu np. worków w plastikowych oprawach, które będą cyklicznie odbierane. Takie rozwiązania sprawdzają się na innych zbiornikach i syf jest dużo mniejszy. oczywiście trudno wymagać, aby gmina worki ustawiła na całej długości linii rzeki, ale akurat bobrek to miejsce o dość dużej presji wędkarskiej.
Panowie a czy na Bobrku bywają wogole kontrole??Bo skoro regulamin mowi o porzadku w promieniu 5 metrow to ja syf zbieralem doslownie spod nóg.A gdyby przy kontroli ktorys z wedkarzy 500zl zlapal to porzadku by sie szybko nauczyli.Co do zgloszenia sytuacji do gminy to gwarantuje,ze powiedzą ze to problem PZW a nie ich.
Panowie a czy na Bobrku bywają wogole kontrole??Bo skoro regulamin mowi o porzadku w promieniu 5 metrow to ja syf zbieralem doslownie spod nóg.A gdyby przy kontroli ktorys z wedkarzy 500zl zlapal to porzadku by sie szybko nauczyli.Co do zgloszenia sytuacji do gminy to gwarantuje,ze powiedzą ze to problem PZW a nie ich.
Przepis o obowiązku sprzątania łowiska po kimś jest beznadziejny. Do tego karanie wędkarza za to, czego nie zrobił jest już całkiem popieprzone. Ja dbając o porządek i sprzątając za sobą mam czyścić po kimś kto ma to do w dupie i pozostawia po sobie chlew? I takie gówniane przepisy są od lat w regulaminie i nic się z tym nie robi? Powiem tak: takiego mandatu nigdy bym nie przyjął. I każdy sąd przyzna mi rację. Bo idąc tym tokiem myślenia naturalnym stanie się nie sprzątanie po sobie. Po co. Skoro obowiązek ten spada na tego, kto przyjdzie tam po mnie.
Z jednej strony masz rację aczkolwiek jezeli kazdy wędkarz stwierdzi"pierd...le"nie sprzatam bo to nie moje i pozniej smieci coraz wiecej i koło się zamyka.Rowniez mnie to wkurza na maxa jak przyjezdzam nad wode po calym tygodniu tyrania w robocie powedkowac i nacieszyc sie przyrodą widze burdel wokół siebie.Co moge zrobic?Albo łowic w syfie albo poświecic 5 min i ogarnąć smieci.Ogolnie jestem tak wkur...ny na syfiarzy,że zyczyl bym sobie byc naocznym swiadkiem jak ktorys zasmieca bo bez wahania wypłacil bym w pysk.Sorki ale musialem..
tam może nie ale na przeważającej części naszych wód to nie wędkarze syfią tylko tak zwani letnicy , przyjeżdżają całymi rodzinami grilowanie piwko i do domu albo gówniarze całe bandy ,puszek po piwie i innych śmieci , wystarczy zobaczyć Dzierżno duże czy Pławniowice na Rzeczycach siedzi 5 wędkarzy w porywach a ludzi co najmniej 500 dziennie , a najlepsze to pogoria 4 tam to już istne piekła syf nad syfem całe kupy śmieci a wędkarza tam nie uświadczysz
tam może nie ale na przeważającej części naszych wód to nie wędkarze syfią tylko tak zwani letnicy , przyjeżdżają całymi rodzinami grilowanie piwko i do domu albo gówniarze całe bandy ,puszek po piwie i innych śmieci , wystarczy zobaczyć Dzierżno duże czy Pławniowice na Rzeczycach siedzi 5 wędkarzy w porywach a ludzi co najmniej 500 dziennie , a najlepsze to pogoria 4 tam to już istne piekła syf nad syfem całe kupy śmieci a wędkarza tam nie uświadczysz
Tak i pudełka po pinkach , czerwonych , zanętach to od nich ? Znam to miejsce , widziałem nie raz co się tam wyprawia. Ryby (łuski) wszędzie na całej linii brzegowej , bo ciężko zakopać po obraniu ( nie mówię co na ten temat regulamin). Lepiej w syfie siedzieć i muchy , osy odpędzać , ach szkoda słów. Butelki po piwach , wódzie , napojach ciężko zabrać , przywieź łatwo. Sami sobie robimy pod górkę . Ciężko rozwiesić worek , wrzucić do niego pozostałości , zabrać ze sobą , pozostawiony zostanie rozszrpany przez lisy , psy , koty itp.
Już nie wspomnę o tzw. papierzokach , niektórzy umią nasrać sobie pod nogi , a papierem oznajmiają "to mój teren"--ach szkoda słów
Tak letnicy zostawiają cały syf.Biorą ze sobą zanęty żeby nimi kiełbaski z grilla posypać.Jak jadę na nockę to nigdy nie jadę sam tylko grupą od 2 do 8 osób z czego łowią 2 może 3.Zawsze jest grill i piwko namiot itd.Ale nikomu nie przeszkadzamy.A pudełka po tych robakach i innych badziewiach zostawiają gówniarze z band bo łabędzie karmią. Paranoja jakie ludzie mają podejście.Młodzi w grupach to są gnojki na rybach co nie potrafią łowić i przeszkadzają innym a sami z własnej woli nie posprzątają stanowiska zgodnie z przepisami.A emeryci mają za dużo czasu i się wymądrzają itp itd.Dużo się nauczyłem od starszych kolegów i bardzo cenię sobie ich rady bo dały mi efekty.Jadąc na ryby jako "letnik" świetnie się bawię i odpoczywam i nie widzę w tym nic złego."Kultura" na łowisku rzecz oczywista i nie podlega dyskusji.
I letnicy śmiecą i wędkarze śmiecą i dzieci i miejscowi wszystko zależy od typu człowieka.Jeden leniwy drugi złośliwy taki świat.Ale byłoby na pewno przyjemniej siedzieć w czystości.Sam jak widzę taki syf to palę wszystko a butelki do reklamówki i do kosza na wsi.Więc wszyscy starajmy się utrzymywać porządek to będzie czyściej. Wesołych Świąt Wędkarze.
Panowie jeżdżę nad Wisłę i kanały ponad 20 lat i powiem wam że wędkarze którzy śmiecą to wędkarze przyjezdni z tablicami rejestracyjnymi SJ , SO, SD. Znam mnóstwo miejscowych i oni nie śmiecą.
W zeszłym roku udało mi się tylko raz odwiedzić Wisłę w Jankowicach. Początek września od 18 do 6, dwa feederki. Zaczęło się od lina 36 cm jeszcze za jasności. Przez nockę brały już tylko leszcze 35 - 50cm w dość regularnych odstępach, rybki pływają dalej. Nad ten odcinek Wisły jeżdżę już kilkanaście lat, sporo się zmienia, niestety in minus. O ile kiedyś nietrudno było o ryby takie jak kleń, świnka, karaś to w chwili obecnej jest tam duża dominacja leszcza. Pamiętam też bardzo częste ataki ogromnych boleni, na spina nie ciężko było pobawić się z okoniami, a gdy zmierzchało sandacze aż głupiały. Wielka szkoda, że ujście Skawy bardzo się zmieniło, brak już tego urozmaicenia co kiedyś, zniknęły łachy i rynny, a samo koryto wypłyciło się i zamuliło. Na koniec pytanko. Czy są gdzieś miejsca na naszej Katowickiej Wiśle gdzie można spodziewać się brzan? Ponoć kiedyś bywały na Jankowicach, ja niestety nie uświadczyłem ani jednej. W tym roku mocno zastanawiam się nad wykupieniem składki na Kraków, okolice Przewozu i poniżej wyglądają zdecydowanie lepiej.
Kolego donmariano dawno chyba nie byłeś na ujściu Skawy. Od dawna pływa koparka na barce i wydobywa żwir pogłębiając dno. Głębokość miejscami sięga ponad pięciu metrów. Sandacz zaczyna znów się pojawiać. Tyle że jest mnóstwo "wędkarzy" którzy przyjeżdżają po ryby aby móc się delektować ich wspaniałym Wiślanym smakiem. I biorą ile się da . Do octu lub na mielone. Dla tego jest ryby coraz mniej.
Celowo się tutaj zarejestrowałem żeby poruszyć temat bezmyślnego mordowania ryb ,a co więcej chwalenia się tym i przyklaskiwania!
Zapewne zacznę bluzgać,więc jak komuś przeszkadza to niech przestanie czytać ;)
Co to za jakiś jurek096? Co to za menda?Skąd ten szubrawca wypełznął? Zasłania się regulaminem ,straszy tych,którzy zwracają mu uwagę albo stosuje jakieś bzdurne tłumaczenia ,że ryba haczyk połknęła. Aaa i jeszcze powołuje się na zazdrość innych.
Normalnie zwykły, "usprawiedliwiony" złodziej ,który okrada i mnie ,i pewnie setki,o ile nie tysiące innych osób,które płacą takie same składki. Zapewne ten ptasi móżdżek nie zrozumie o co chodzi. Nie okrada nas z ryb,oj nie.Okrada nas z możliwości spotkania z jakąkolwiek rybą! Oczywiście nadaje też na PZW,że nic nie wpuszczają i że ryb nie ma.A ile mają wpuszczać ? Płacisz 200zł a bierzesz 10kg kilka razy w tygodniu. Przecież tY i tOBIE podobni zeżrecie wszystko! I jeszcze trzeba po wAS posprzątać,a to też kosztuje. Już nie wspomnę o łamaniu limitów i wymienianiu się miejscówka gdy akurat zarybiono karpiem.Czasem jest radość, bo się nawet tłuczecie nad wodą o karpika,dziady borowe... I nie zasłaniać mi się wiekiem.To,że ktoś ma kopę lat na karku i kradnie ,to nie znaczy, że mu wolno! Ryb już te mendy nie jedzą,bo ileż można?Rozdają więc rodzinie i znajomym,którym
już też te ryby,nie tylko d.pą ,ale nawet uszami wychodzą.
Zwracam się do każdego kogo boli zabieranie ryb ponad wszelką miarę.
Nie bądźcie bierni! To my możemy wpłynąć na kondycję naszych wód,my i tylko my. Ciche złodziejstwo ma być napiętnowane i straszone. Niech mi nikt nie wmawia,że PZW jest winne (święte też nie) braku ryb.
To tacy jak jurek096 są temu winni. Są skuteczni (bo mają czas) i przekalkulują wszystko,żeby się tylko "zwróciło". Ładują w siatę co się da i ile się da,a potem zasłonią się regulaminem albo zaczną straszyć. Najwyższa pora wAM kij pokazać,era marchewki się skończyła!
PZW w tej sprawie dużo nie zrobi,bo takich mięsiarzy jest całe mnóstwo i PZW się boi ,że jak zacznie ich tępić to źle (finansowo) na tym wyjdzie.Wpuszczają więc co rok ile się da karpi, 40-letni emeryci z kopalni wyłowią to w tydzień,a potem łażą ,śmiecą i żrą nawet 10cm krąpiki, po wcześniejszym zmieleniu i zamarynowaniu.
A co do regulaminu to na terenie szkół takiego nie ma, tymczasem nikt autem ,zwłaszcza 100km/h tam nie jeździ.
Masz Kolego racje. Jest coraz więcej pseudo wędkarzy których celem jest złapanie-zjedzenie-wysranie ryb. Jestem zdania ze ryby powinny pływać w rzece a nie w kiblu pod postacią gówna. Co do pana jurek096 to daj mu spokój. Skoro lubi jeść ryby z szamba (Wisełki) pełne metali ciężkich i tasiemca , pachnące fekaliami to jego sprawa. Czym więcej zabierze i zje tym szybciej opuści ten świat. I takim oto sposobem będzie mniej osób które nie jeżdżą na ryby tylko po ryby. Do puki nie zmieni się mentalność Polskich wędkarzy do puty nie będzie ryb. I proszę nie narzekać na PZW że mało wpuszczają lub że sumy zjadły. Dam wszystkim smakoszom ryb dobrą radę PANOWIE JAK CHCECIE SOBIE ZJEŚĆ RYBKĘ TO ZAPRASZAM DO SKLEPU!!!
brawo panowie za prawdziwe słowa :D bić kanarów i emerytów ! mięsiorzy :D PZW Katowice powinno ustalić no kill na wiśle .nic tam niezarybiają to niech eko system sam sie podreperuje . dziadom napuścić karpi na makowiska czy podobne stawki i niech siedzą i zrą i sie biją o stanowiska :D
Gouki: Masz rację, tylko co można w takiej sytuacji zrobić? Kiedy widzisz, jak jeden dziad z drugim pakuje 10-tą rybę do siaty? Pewnie, można go wpierdzielić do wody razem ze siatką, tyle, że paradoksalnie to on jest przy prawie, a nie Ty... On jest przykładnym obywatelem stosującym się do panujących przepisów, a Ty jesteś warchoł, bandyta i osobnik szkodliwy społecznie, co zagrażasz spokojnym ludziom... Problem jest w przepisach, a te jak sami widzicie zobowiązują nas do sprzątania po kimś miejscówki, ale nie pozwalają chronić tego ubogiego rybostanu, jaki obecnie ma miejsce. Dziady musza wyginąć śmiercią naturalną, wtedy będzie szansa na normalność. O ile zostaną jeszcze jakieś ryby w tej rzece...
każdy kiedyś będzie dziadem ..ale może i mam nadzieję żę jak będe już tym dziadem to chociaż ryb będzie wiecej niż teraz bo sam je wypuszczam i coraz więcej wędkarzy , młodzież wychowana w innej kulturze ... puki co teraz są zjadane przez stare jeszcze pokolenie dziadów :D
Potrzeba czasu, zanim zmieni się mentalność Polaków i przepisy. Dlaczego w GB można zezwolenie na wędkowanie kupić na każdej poczcie? Ano dlatego, że obowiązuje tam całkowity zakaz zabierania złowionych ryb. Mówię oczywiście o innych wodach niż morskie. Tam można, z tego co wiem, co złapiesz to możesz zabrać. Mało tego, są stawy (miałem przyjemność na takim wędkować), że opłata za wędkowanie odbywa się następująco: jest domek, w którym są przygotowane blankiety i koperty. Wypisany oryginał blankietu wraz z opłatą wkłada się do koperty i wrzuca do specjalnej urny. Kopię zachowuje się na wypadek kontroli. A kontrole są, owszem. Nie takie jak u nas, że przychodzi kilku smutnych panów i przypieprza się do braku kreseczki, albo innych dupereli. Kontrola jest dyskretna, z użyciem lornetek, nawet nikt nie podejdzie. Zakładają, że skoro łowisz na tym zbiorniku, to zapłaciłeś za to. Dlatego są tam ryby, które naprawdę mogą dać dużo radości wędkarzowi. Złowione, wypuszczone rosną i cieszą kolejnych wędkarzy. Można? Można, tylko trzeba do pewnych rzeczy dorosnąć. Pocieszające jest to, że wśród młodszych wędkarzy faktycznie większość hołduje zasadzie no kill. Bo ileż można zeżreć tej ryby?
Potrzeba czasu, zanim zmieni się mentalność Polaków i przepisy. Dlaczego w GB można zezwolenie na wędkowanie kupić na każdej poczcie? Ano dlatego, że obowiązuje tam całkowity zakaz zabierania złowionych ryb. Mówię oczywiście o innych wodach niż morskie. Tam można, z tego co wiem, co złapiesz to możesz zabrać. Mało tego, są stawy (miałem przyjemność na takim wędkować), że opłata za wędkowanie odbywa się następująco: jest domek, w którym są przygotowane blankiety i koperty. Wypisany oryginał blankietu wraz z opłatą wkłada się do koperty i wrzuca do specjalnej urny. Kopię zachowuje się na wypadek kontroli. A kontrole są, owszem. Nie takie jak u nas, że przychodzi kilku smutnych panów i przypieprza się do braku kreseczki, albo innych dupereli. Kontrola jest dyskretna, z użyciem lornetek, nawet nikt nie podejdzie. Zakładają, że skoro łowisz na tym zbiorniku, to zapłaciłeś za to. Dlatego są tam ryby, które naprawdę mogą dać dużo radości wędkarzowi. Złowione, wypuszczone rosną i cieszą kolejnych wędkarzy. Można? Można, tylko trzeba do pewnych rzeczy dorosnąć. Pocieszające jest to, że wśród młodszych wędkarzy faktycznie większość hołduje zasadzie no kill. Bo ileż można zeżreć tej ryby?
Czy w/g Ciebie zakaz zabierania ryb albo regulaminowe ich ograniczanie to jest najskuteczniejszy sposób powiększenia rybostanu w łowiskach, a jeśli nie to w jakim ujęciu procentowym on skutkuje. Odpowiedz, tylko szczerze
oczywiście że nie jest ! a czemu końcem lat 90tych jak wisła jeszcze kurewsko śmierdziała i ludzie twierdzili że ryba się nie nadaje do zjedzenia ręce bolały od łowienia bo tyle ryb było... aż sie wisełka oczyściła jeden z drugim się pokapowali i dziś ta "najczystsza" wisła i pływają niedobitki.. i co nie ma ryb bo niezarybiają ?!?! a w tedy pewnie wpuszczali do tych ścieków tony ryb :D a dziś do tego wędkarzy jest dużo duuuużo więcej niż 20 lat temu .. ale tak zganiajcie tylko na to że źle zarybiają albo wcale a reszta to kłusownicy i te rybaki z sieciami ... hahah lol a że składka się musi zwrócić to 10 leszczy w siatę bo przepisowo
oczywiście że nie jest ! a czemu końcem lat 90tych jak wisła jeszcze kurewsko śmierdziała i ludzie twierdzili że ryba się nie nadaje do zjedzenia ręce bolały od łowienia bo tyle ryb było... aż sie wisełka oczyściła jeden z drugim się pokapowali i dziś ta "najczystsza" wisła i pływają niedobitki.. i co nie ma ryb bo niezarybiają ?!?! a w tedy pewnie wpuszczali do tych ścieków tony ryb :D a dziś do tego wędkarzy jest dużo duuuużo więcej niż 20 lat temu .. ale tak zganiajcie tylko na to że źle zarybiają albo wcale a reszta to kłusownicy i te rybaki z sieciami ... hahah lol a że składka się musi zwrócić to 10 leszczy w siatę bo przepisowo
Nie zastanawia Cię że np. Odra przepływa przez kilka okręgów PZW i- w Katowicach jest limit roczny 35 szt ryb/rok a w Opolu już tego nie ma? Inna rzeka, bardziej czysta czy śmierdząca? Myślisz że tam mniej ładują do siatek ??? Ja nie mam złudzeń, że to czysta propaganda z tym pieprzeniem o limitach i Ci co słuchają a nie myślą piszą takie bzdety jak Ty. Proponuję Ci pomyśleć, zweryfikować fakty,zapoznać się z tym co się dzieję pod wodą-ile gatunków ryb żyje w danym środowisku,jakie ilości znoszą ikry i ile z tego dorasta, jakiej liczebności występują ławice chociażby leszcza,krąpia czy płoci to może otworzą Ci się oczy i przede wszystkim myślenie! Zapamiętaj jedno, na wędkę ryb nie wyłapiesz. Gdyby tak było to cały świat zabroniłby połowów w trosce o dalsze pokolenia. Druga sprawa,regulamin dopuszcza zabieranie ryb jeśli spełniają wymiary i okresy ochronne więc nie rozumiem tej tępej polemiki odnośnie kogoś że bierze ile wlezie. Jeśli tak mówisz,widocznie wiesz tzn.widziałeś na własne oczy i powinieneś zareagować. Jeśli tego nie zrobiłeś jesteś współwinny tak jak byś kupił kradzioną rzecz od pasera. Trzecia sprawa to umiejętności poparte wiedzą. Nie spotkałeś się nigdy z sytuacją że dwaj kumple siedzą obok siebie, zanętę mają z tego samego wiadra, robaki z tej samej puszki rzucają obok siebie i jeden non stop łowi a drugi tylko patrzy? Dlaczego tak jest??? No właśnie, jeden ma wiedzę i łowi prawie zawsze i prawie wszędzie, a drugi słucha co inni dupczą i małpuje ich gadkę nie myśląc i tylko patrzy a później malkontenci na forach. Jak zauważyłeś trzymam poziom wypowiedzi odnośnie Twojej osoby i radzę Ci to samo
Bardzo dobrze Grześ to ująłeś *****. Ja ten pokój i wypowiadających sie, obserwuje od samego początku i zacząłem wierzyć że w tej wiśle nie ma już ryb. Jak Jurek wrzucił kilka fotek z wypadów, aż mi sie morda ucieszyła że takie lechony tam pływają. Właśnie zgadzam sie z Tobą co do "trzeciej sprawy" całkowicie. Szkoda tylko że inni, sukcesy Jurka, przeinaczają na swoje porażki, o ubliżaniu już nie wspomne. Wstyd chopy!
Na ryby jadę po to aby przede wszystkim odpocząć.Ryby łowię dla przyjemności samego łapania a nie mięsa.Przyjemne jest wypuszczanie ryb i patrzenie jak odpływają.Czasem też zabieram rybę z łowiska i nie widzę w tym nic złego.
ghen bardzo ciekawe co napisałeś o łowieniu w GB.W tym kraju z tego co wiem tak jak i we Włoszech wędkarstwo jest traktowane jako sport a w Polsce bardziej traktuje się go jako rekreację.Ale idziemy w jak najlepszym kierunku. gaardian wydaje mi się że bardzo dobrze to ująłeś.
I faktycznie to że Jurek pokazuje że coś potrafi złowić to nie powód do wzajemnych złości.
Ryby każdy z nas niech bierze z łowiska ale z zdrowym rozsądkiem.
Czy w/g Ciebie zakaz zabierania ryb albo regulaminowe ich ograniczanie to jest najskuteczniejszy sposób powiększenia rybostanu w łowiskach, a jeśli nie to w jakim ujęciu procentowym on skutkuje. Odpowiedz, tylko szczerze
A widzisz skuteczniejszy? Jeżeli tak, to jaki? Odpowiedz, tylko szczerze. Wędkarstwo, choć niektórym trudno w to uwierzyć, to sport. To raz. Dwa - Twoje filozofie na temat świata zakazującego połowu na wędki to dopiero bzdury. Zarzucasz innym brak wiedzy, a sam nie potrafisz liczyć. Bo to, czy ryby zostaną wyłapane na wędki, czy nie determinuje presja wędkarska, ilość zarybień i możliwości rozrodu ryb. Jeżeli mamy w danym regionie mało wód do łapania, dużo wędkarzy, a zarybień tyle, ile jest to całkiem możliwe, że ryba zostanie odłowiona. Trzy - "regulamin dopuszcza zabieranie ryb..." - owszem, dopuszcza. Oprócz regulaminu warto posługiwać się również zdrowym rozsądkiem. A tego niektórym tutaj brak. Bo nikt nie ma za złe Jurkowi, że łowi, tylko że zabiera ryby w zbyt dużych ilościach. Ciekawe, czy będziesz tak zaciekle bronił zapisów regulaminu, kiedy z wody będziesz wracał o kiju, pomimo swoich umiejętności popartych wiedzą.
O ile mi wiadomo, jesteśmy w pokoju o Wiśle. Więc jeśli piszesz... " Bo to, czy ryby zostaną wyłapane na wędki, czy nie determinuje presja wędkarska, ilość zarybień i możliwości rozrodu ryb. Jeżeli mamy w danym regionie mało wód do łapania, dużo wędkarzy, a zarybień tyle, ile jest to całkiem możliwe, że ryba zostanie odłowiona" moim zdaniem mało ma wspólnego z rzeczywistością. Prubuje zrozumieć Twoja troskę, ale uważam że jest na wyrost a robienie z siebie nauczyciela dla starszych od siebie to kwestia poza wszelką dyskusją. Jestem człowiekiem szukającym zawsze kompromisu, dlatego proponuję Ci wstąpienie do PSR lub SSR i założenie bloga z sukcesami z walki łamania regulaminu. Bo przykład który przytoczyłem odnośnie możliwości zabrania rocznie 35 ryb w katowickim a w opolskim juz nie, dobitnie pokazuje że nie rozkazy w regulaminie tylko prewencja w terenie uniemożliwia nadużycia. Powodzenia.
O ile mi wiadomo, jesteśmy w pokoju o Wiśle. Więc jeśli piszesz... " Bo to, czy ryby zostaną wyłapane na wędki, czy nie determinuje presja wędkarska, ilość zarybień i możliwości rozrodu ryb. Jeżeli mamy w danym regionie mało wód do łapania, dużo wędkarzy, a zarybień tyle, ile jest to całkiem możliwe, że ryba zostanie odłowiona" moim zdaniem mało ma wspólnego z rzeczywistością. Ach, więc Ty uważasz, że skoro to rzeka, to wytrzebić ryby na wędki nie da się? Oświeć mnie, zapamiętały ichtiologu, pomóż mi zweryfikować fakty, zapoznaj nas z tym co się dzieje pod wodą - bo widać posiadasz na ten temat wiedzę absolutną - ileż to gatunków żyje w Wiśle, jakie ilości znoszą ikry i ile z tego dorasta, wyłóż nam jakiej liczebności występują ławice - chociażby leszcza, krąpia i płoci? Jakie szanse ma dorosnąć ryba do rozmiaru będącego wyzwaniem dla wędkarza, skoro jest bezlitośnie, choć zgodnie z Twoim ulubionym regulaminem, trzebiona przez nienażartych? Prubuje zrozumieć Twoja troskę, ale uważam że jest na wyrost a robienie z siebie nauczyciela dla starszych od siebie to kwestia poza wszelką dyskusją.
Nie imputuj mi zachowań, których nie jestem autorem. Bo to raczej Ty usiłujesz tutaj pouczać wszystkich zarzucając niektórym pisanie bzdetów i brak myślenia. A możliwe, że jestem starszy od Ciebie kolego.
Jestem człowiekiem szukającym zawsze kompromisu, dlatego proponuję Ci wstąpienie do PSR lub SSR i założenie bloga z sukcesami z walki łamania regulaminu.
Super, ja z kolei proponuję Ci - bo też jestem człowiekiem szukających zawsze kompromisu - przyspieszony kurs "Jak nie być zarozumiałym", przyda Ci się, oj, przyda.
Bo przykład który przytoczyłem odnośnie możliwości zabrania rocznie 35 ryb w katowickim a w opolskim juz nie, dobitnie pokazuje że nie rozkazy w regulaminie tylko prewencja w terenie uniemożliwia nadużycia. Powodzenia.
Zdaje mi się, czy ktoś wspominał, że jesteśmy w pokoju o Wiśle. Uczepiłeś się tych 35 ryb. Że prewencja i td. To ja zapytam tutaj obecnych: ile razy w ciągu tamtego roku mieli kontrolę na Wiśle? Oczywiście ważny jest stosunek ilość wypraw/ilość kontroli. Bo ja dwa lata temu będąc kilkadziesiąt razy na Wiśle nie miałem ani jednej kontroli. W ubiegłym roku na kilkadziesiąt wypraw - aż dwie. Reasumując, bo przepychanki słowne można ciągnąć długo, a nie o to tutaj chodzi: Złapiesz, chcesz zjeść, weź tę rybę. Weź dwie, jeśli dasz radę zjeść. Ale nie uwierzę, że zeżresz 10 dużych leszczy. A jak długo rośnie taki 70 cm leszcz to pewnie pan ichtiolog nam wyjaśni.
szanowny panie Gaardian bardzo przepraszam za swoje błędne poglądy i że jadę po mięsiorzach :D wypuszczanie złowionych ryb nie jest dobrym sposobem na utrzymanie ich populacjii wędług pana.Czyli ładujmy wszystko w siaty bo pan Jureczek łowi piękne ryby czyli ryby są tylko reszta po prostu nie umie ich łowić i się do tego uwzieli na tego Jureczka bo im żal dupy sciska :D i że żadna woda jest nie do przełowienia hahahah (płacze ze śmiechu) a leszcz taki właśnie 60-70 cm to w tydzień rośnie i na odcinku paru kilometrów to ich jest tam tysiące może ??? panie ichtiologu za 5 zł mięsiorz broni miesiorza proste ..śmieszne dziadki z pzw katowice okręg z największym zagęszczeniem wędkarzy,bardzo dużą presją i najbardziej zanieczyszczonymi rzekami w polsce... ręce opadają
szanowny panie Gaardian bardzo przepraszam za swoje błędne poglądy i że jadę po mięsiorzach :D wypuszczanie złowionych ryb nie jest dobrym sposobem na utrzymanie ich populacjii wędług pana.Czyli ładujmy wszystko w siaty bo pan Jureczek łowi piękne ryby czyli ryby są tylko reszta po prostu nie umie ich łowić i się do tego uwzieli na tego Jureczka bo im żal dupy sciska :D i że żadna woda jest nie do przełowienia hahahah (płacze ze śmiechu) a leszcz taki właśnie 60-70 cm to w tydzień rośnie i na odcinku paru kilometrów to ich jest tam tysiące może ??? panie ichtiologu za 5 zł mięsiorz broni miesiorza proste ..śmieszne dziadki z pzw katowice okręg z największym zagęszczeniem wędkarzy,bardzo dużą presją i najbardziej zanieczyszczonymi rzekami w polsce... ręce opadają A ty umiesz czytać ze zrozumieniem ?
W tym cały sęk (ilość kontroli)... Nie ma co kozaczyć na forum , tylko trzeba się wykazać w terenie. To co tu uprawiacie to jest dziecinada, plujecie jadem w gościa który i tak ma was w dupiei robi swoje. Skoro któryś z was widział nad wodą że coś jest nie tak, to kto był z nim pogadać??? Kto zareagował w straży rybackiej czy tam policji ???? Czyżby trema...galareta w kolanach??? Bez obrazy...ale tak to właśnie wygląda. Prawie na każdym forum są podobni userzy, mocni w gębie chojracy za klawiaturą, odgrażający się że na żywo to to i tamto,a prawda zawsze wygląda tak samo-jest cienka jak bilet
Witam, widać każdy ma to w tajemnicy, i nie chce podać gdzie łowi, albo gdzie jest porządne stanowisko .Bez obrazy zjedzie się chuligaństwo, wędkarstwo i zaśmiecą wyłowią wszystkie ryby i co zostanie ,taki nasz zwyczaj nie mówić nic a my i tak znajdziemy to nasze ulubione. Szukaj aż znajdziesz sam.
gaardian przestałem czytać jak wyjechałeś z tekstem "zapamiętaj na wędkę ryb nie wyłapiesz" czy coś takiego itp. Bronisz mięsiarzy i samemu pewnie masz ciężko rybę wypuścić z tego co piszesz.. Do Jurka nic nie mam bo go nieznam ..niewiem ile ryb ma w lodówce .. zabieranie z wisły ryb jak widać na dobre nie wychodzi ..gdzie niema żadnych zarybień..łowicie niedobitki i okazyjne ryby spływające gdzieś ze zbiorników ..z tego co sie czyta po forach to nadszedł czas posuchy ..ale jak prawie nic do wody niewraca to trudno się dziwić
Czytam, czytam i nie wierzę , co w tymże wątku się dzieje ? Kłótnie, kłótnie i jeszcze raz kłótnie . Jakiż to cel ? do czego to doprowadzi ? moderator wpadnie pozamiata i po co to ? Panowie jako użytkownik tegoż forum apeluję o zaprzestanie bezsensownym docinkom. Piszmy jak w temacie , piszmy POPRAWNIE - od tzw byków oczy bolą . Zastanawiam się dlaczego ? dlaczego w tymże wątku nie ma zdjęć złowionych przez nas ryb, a no dlatego, że większość nie chce narazić się na krytykę.
Nie mam nic przeciwko, musi smakować :))
No zbynio50 ale mi smaku narobiłeś , no cóż cza co chycić do łoctu .
Witam.Panowie jest szansa jeszcze na bialą rybke na Dworach czy juz kiszka jest?
Był Ktoś???
Czesc.Ja jestem teraz w miejscu gdzie Soła wpływa do Wisły.Bobrek to jest chyba.Jeden zywiec wrzucony i feederek.Niestety totalny brak bran i duzo zaczepow.4 koszyki poszly w pizdu.Pierwszy raz tu jestem nie znam wody stad te straty chyba.Najbardziej boli to ze syf tu straszny.Ogrom puszek flaszek po wodce czy kukurydzy.Zero kultury.
Na Bobrku jak się przejedzie wał autem to trzeba uważać na dziury.Już dwa razy tam mocno spodem auta zahaczyłem.A co do tego syfu to faktycznie jest tam masakra.Nie wiem,nie rozumiem jak można tak tam było tyle rzeczy pozostawiać.Ale prawda jest taka że nie robią tego dzieci tylko dorośli ludzie i to wędkarze.Jadąc na ryby to każdy przecież chce siedzieć w czystym miejscu a nie śmietniku.Nie wiem jak to powinno zostać rozwiązane ale nie powinno pozostać bez echa.
Już niedługo koniec mojego sezonu na drapieżniki a tu zębatego potwora jak nie było tak nie ma:-D
Czesc.Masz racje.Syfiarzy trzeba tępić.Ja mialem tylko jednorazowke i zebralem tyle ile weszło.Wrzucilem do kosza na najblizszym przystanku i nadal mam dwie ręce nie uschły mi.A co do dojazdu faktycznie masakra.Ledwo sie wykaraskałem.Bylem tam pierwszy raz i łudze sie ze w lato bedzie jakas miejscowka bo obok siebie są 3 dosc spore.Idealne miejsce do spedzenia czasu z rodzinką.Tylko ten syf:-(
Witam wszystkich łowiących w Bobrku,może byśmy się zorganizowali i posprzątali ten syf za darmo,na wiosnę i w lecie nie będzie gdzie usiść.Odezwijcie się.
Wszyscy narzekacie na ten syf a nikt się nie odezwie,narzekać umiecie ale aby się zaangarzować to wam szkoda czasu.Wesołych Świąt
Ja to widzę tak:
Z jednej strony to płacę PZW kasę jak każdy z nas.Gdyby nas wszystkich podliczyć to nie małą kasę płacimy.Nie mogli oni by się tym zająć?tzn nająć firmę do posprzątania.Dlaczego ja mam sprzątać za jełopów, którzy nie potrafią sami po sobie posprzątać.Jest to miejsce gdzie dużo wędkarzy się pojawia i to PZW powinno się tym zająć .Chyba mają na to jakieś środki.Choćby na ochronę środowiska.
Z drugiej strony wiem że samo się to nie zrobi więc jestem za wspólną inicjatywą posprzątania tego syfu.
Dopisuję się do pomysłu Jurka i postaram się ten temat dalej drążyć.Można by się było wybrać na rybki i przy okazji coś posprzątać.
P.Jurku nie tak nerwowo:-)Dołączam się do pomyslu tylko juz nie w tym roku bo w pracy masakra na koniec roku.Ale w przyszlym jak najbardziej.Pisac jak cos,moze kilku chlopakow z forum bedzie jeszcze chetnych i ogarniamy ten syf bo szkoda tak pieknego miejsca.Pozdrawiam
Po pierwsze, niech każdy sprząta za sobą. Po drugie - nie każdy ma na tyle czasu, żeby teraz sprzątać nad wodą, tym bardziej, że zbliżają się święta i dość roboty jest w domu. Większość z nas jest czynna zawodowo, jak się emerytom nudzi - proszę bardzo. Po trzecie - pomijając fakt, że syfiarze wędkarze robią ten gnój nad rzeką - jest to teren gminy i gmina odpowiada za utrzymanie porządku na tym terenie. Może więc napisać pismo do owej gminy z propozycją umieszczenia na brzegu np. worków w plastikowych oprawach, które będą cyklicznie odbierane. Takie rozwiązania sprawdzają się na innych zbiornikach i syf jest dużo mniejszy. oczywiście trudno wymagać, aby gmina worki ustawiła na całej długości linii rzeki, ale akurat bobrek to miejsce o dość dużej presji wędkarskiej.
Panowie a czy na Bobrku bywają wogole kontrole??Bo skoro regulamin mowi o porzadku w promieniu 5 metrow to ja syf zbieralem doslownie spod nóg.A gdyby przy kontroli ktorys z wedkarzy 500zl zlapal to porzadku by sie szybko nauczyli.Co do zgloszenia sytuacji do gminy to gwarantuje,ze powiedzą ze to problem PZW a nie ich.
Witam smacznie i super wygląda na zdjęciu, a jak smakuje do wódeczki? to tylko ty wiesz jak próbowałeś , smacznego życzę i pozdrawiam, a moje takie.
Panowie a czy na Bobrku bywają wogole kontrole??Bo skoro regulamin mowi o porzadku w promieniu 5 metrow to ja syf zbieralem doslownie spod nóg.A gdyby przy kontroli ktorys z wedkarzy 500zl zlapal to porzadku by sie szybko nauczyli.Co do zgloszenia sytuacji do gminy to gwarantuje,ze powiedzą ze to problem PZW a nie ich.
Przepis o obowiązku sprzątania łowiska po kimś jest beznadziejny. Do tego karanie wędkarza za to, czego nie zrobił jest już całkiem popieprzone. Ja dbając o porządek i sprzątając za sobą mam czyścić po kimś kto ma to do w dupie i pozostawia po sobie chlew? I takie gówniane przepisy są od lat w regulaminie i nic się z tym nie robi? Powiem tak: takiego mandatu nigdy bym nie przyjął. I każdy sąd przyzna mi rację. Bo idąc tym tokiem myślenia naturalnym stanie się nie sprzątanie po sobie. Po co. Skoro obowiązek ten spada na tego, kto przyjdzie tam po mnie.
Z jednej strony masz rację aczkolwiek jezeli kazdy wędkarz stwierdzi"pierd...le"nie sprzatam bo to nie moje i pozniej smieci coraz wiecej i koło się zamyka.Rowniez mnie to wkurza na maxa jak przyjezdzam nad wode po calym tygodniu tyrania w robocie powedkowac i nacieszyc sie przyrodą widze burdel wokół siebie.Co moge zrobic?Albo łowic w syfie albo poświecic 5 min i ogarnąć smieci.Ogolnie jestem tak wkur...ny na syfiarzy,że zyczyl bym sobie byc naocznym swiadkiem jak ktorys zasmieca bo bez wahania wypłacil bym w pysk.Sorki ale musialem..
tam może nie ale na przeważającej części naszych wód to nie wędkarze syfią tylko tak zwani letnicy , przyjeżdżają całymi rodzinami grilowanie piwko i do domu albo gówniarze całe bandy ,puszek po piwie i innych śmieci , wystarczy zobaczyć Dzierżno duże czy Pławniowice na Rzeczycach siedzi 5 wędkarzy w porywach a ludzi co najmniej 500 dziennie , a najlepsze to pogoria 4 tam to już istne piekła syf nad syfem całe kupy śmieci a wędkarza tam nie uświadczysz
tam może nie ale na przeważającej części naszych wód to nie wędkarze syfią tylko tak zwani letnicy , przyjeżdżają całymi rodzinami grilowanie piwko i do domu albo gówniarze całe bandy ,puszek po piwie i innych śmieci , wystarczy zobaczyć Dzierżno duże czy Pławniowice na Rzeczycach siedzi 5 wędkarzy w porywach a ludzi co najmniej 500 dziennie , a najlepsze to pogoria 4 tam to już istne piekła syf nad syfem całe kupy śmieci a wędkarza tam nie uświadczysz
Tak i pudełka po pinkach , czerwonych , zanętach to od nich ?
Znam to miejsce , widziałem nie raz co się tam wyprawia.
Ryby (łuski) wszędzie na całej linii brzegowej , bo ciężko zakopać po obraniu ( nie mówię co na ten temat regulamin).
Lepiej w syfie siedzieć i muchy , osy odpędzać , ach szkoda słów.
Butelki po piwach , wódzie , napojach ciężko zabrać , przywieź łatwo.
Sami sobie robimy pod górkę .
Ciężko rozwiesić worek , wrzucić do niego pozostałości , zabrać ze sobą , pozostawiony zostanie rozszrpany przez lisy , psy , koty itp.
Już nie wspomnę o tzw. papierzokach , niektórzy umią nasrać sobie pod nogi , a papierem oznajmiają "to mój teren"--ach szkoda słów
Tak letnicy zostawiają cały syf.Biorą ze sobą zanęty żeby nimi kiełbaski z grilla posypać.Jak jadę na nockę to nigdy nie jadę sam tylko grupą od 2 do 8 osób z czego łowią 2 może 3.Zawsze jest grill i piwko namiot itd.Ale nikomu nie przeszkadzamy.A pudełka po tych robakach i innych badziewiach zostawiają gówniarze z band bo łabędzie karmią.
Paranoja jakie ludzie mają podejście.Młodzi w grupach to są gnojki na rybach co nie potrafią łowić i przeszkadzają innym a sami z własnej woli nie posprzątają stanowiska zgodnie z przepisami.A emeryci mają za dużo czasu i się wymądrzają itp itd.Dużo się nauczyłem od starszych kolegów i bardzo cenię sobie ich rady bo dały mi efekty.Jadąc na ryby jako "letnik" świetnie się bawię i odpoczywam i nie widzę w tym nic złego."Kultura" na łowisku rzecz oczywista i nie podlega dyskusji.
Mój potwór dalej gdzieś pływa:-D
I letnicy śmiecą i wędkarze śmiecą i dzieci i miejscowi wszystko zależy od typu człowieka.Jeden leniwy drugi złośliwy taki świat.Ale byłoby na pewno przyjemniej siedzieć w czystości.Sam jak widzę taki syf to palę wszystko a butelki do reklamówki i do kosza na wsi.Więc wszyscy starajmy się utrzymywać porządek to będzie czyściej.
Wesołych Świąt Wędkarze.
Panowie jeżdżę nad Wisłę i kanały ponad 20 lat i powiem wam że wędkarze którzy śmiecą to wędkarze przyjezdni z tablicami rejestracyjnymi SJ , SO, SD. Znam mnóstwo miejscowych i oni nie śmiecą.
W zeszłym roku udało mi się tylko raz odwiedzić Wisłę w Jankowicach. Początek września od 18 do 6, dwa feederki. Zaczęło się od lina 36 cm jeszcze za jasności. Przez nockę brały już tylko leszcze 35 - 50cm w dość regularnych odstępach, rybki pływają dalej. Nad ten odcinek Wisły jeżdżę już kilkanaście lat, sporo się zmienia, niestety in minus. O ile kiedyś nietrudno było o ryby takie jak kleń, świnka, karaś to w chwili obecnej jest tam duża dominacja leszcza. Pamiętam też bardzo częste ataki ogromnych boleni, na spina nie ciężko było pobawić się z okoniami, a gdy zmierzchało sandacze aż głupiały. Wielka szkoda, że ujście Skawy bardzo się zmieniło, brak już tego urozmaicenia co kiedyś, zniknęły łachy i rynny, a samo koryto wypłyciło się i zamuliło.
Na koniec pytanko. Czy są gdzieś miejsca na naszej Katowickiej Wiśle gdzie można spodziewać się brzan? Ponoć kiedyś bywały na Jankowicach, ja niestety nie uświadczyłem ani jednej.
W tym roku mocno zastanawiam się nad wykupieniem składki na Kraków, okolice Przewozu i poniżej wyglądają zdecydowanie lepiej.
Kolego donmariano dawno chyba nie byłeś na ujściu Skawy. Od dawna pływa koparka na barce i wydobywa żwir pogłębiając dno. Głębokość miejscami sięga ponad pięciu metrów. Sandacz zaczyna znów się pojawiać. Tyle że jest mnóstwo "wędkarzy" którzy przyjeżdżają po ryby aby móc się delektować ich wspaniałym Wiślanym smakiem. I biorą ile się da . Do octu lub na mielone. Dla tego jest ryby coraz mniej.
Celowo się tutaj zarejestrowałem żeby poruszyć temat bezmyślnego mordowania ryb ,a co więcej chwalenia się tym i przyklaskiwania!
Zapewne zacznę bluzgać,więc jak komuś przeszkadza to niech przestanie czytać ;)
Co to za jakiś jurek096? Co to za menda?Skąd ten szubrawca wypełznął?
Zasłania się regulaminem ,straszy tych,którzy zwracają mu uwagę albo stosuje jakieś bzdurne tłumaczenia ,że ryba haczyk połknęła.
Aaa i jeszcze powołuje się na zazdrość innych.
Normalnie zwykły, "usprawiedliwiony" złodziej ,który okrada i mnie ,i pewnie setki,o ile nie tysiące innych osób,które płacą takie same składki. Zapewne ten ptasi móżdżek nie zrozumie o co chodzi. Nie okrada nas z ryb,oj nie.Okrada nas z możliwości spotkania z jakąkolwiek rybą!
Oczywiście nadaje też na PZW,że nic nie wpuszczają i że ryb nie ma.A ile mają wpuszczać ? Płacisz 200zł a bierzesz 10kg kilka razy w tygodniu.
Przecież tY i tOBIE podobni zeżrecie wszystko! I jeszcze trzeba po wAS posprzątać,a to też kosztuje. Już nie wspomnę o łamaniu limitów i wymienianiu się miejscówka gdy akurat zarybiono karpiem.Czasem jest radość, bo się nawet tłuczecie nad wodą o karpika,dziady borowe...
I nie zasłaniać mi się wiekiem.To,że ktoś ma kopę lat na karku i kradnie ,to nie znaczy, że mu wolno!
Ryb już te mendy nie jedzą,bo ileż można?Rozdają więc rodzinie i znajomym,którym już też te ryby,nie tylko d.pą ,ale nawet uszami wychodzą.
Zwracam się do każdego kogo boli zabieranie ryb ponad wszelką miarę.
Nie bądźcie bierni! To my możemy wpłynąć na kondycję naszych wód,my i tylko my.
Ciche złodziejstwo ma być napiętnowane i straszone. Niech mi nikt nie wmawia,że PZW jest winne (święte też nie) braku ryb.
To tacy jak jurek096 są temu winni.
Są skuteczni (bo mają czas) i przekalkulują wszystko,żeby się tylko "zwróciło". Ładują w siatę co się da i ile się da,a potem zasłonią się regulaminem albo zaczną straszyć. Najwyższa pora wAM kij pokazać,era marchewki się skończyła!
PZW w tej sprawie dużo nie zrobi,bo takich mięsiarzy jest całe mnóstwo i PZW się boi ,że jak zacznie ich tępić to źle (finansowo) na tym wyjdzie.Wpuszczają więc co rok ile się da karpi, 40-letni emeryci z kopalni wyłowią to w tydzień,a potem łażą ,śmiecą i żrą nawet 10cm krąpiki, po wcześniejszym zmieleniu i zamarynowaniu.
A co do regulaminu to na terenie szkół takiego nie ma, tymczasem nikt autem ,zwłaszcza 100km/h tam nie jeździ.
Masz Kolego racje. Jest coraz więcej pseudo wędkarzy których celem jest złapanie-zjedzenie-wysranie ryb. Jestem zdania ze ryby powinny pływać w rzece a nie w kiblu pod postacią gówna. Co do pana jurek096 to daj mu spokój. Skoro lubi jeść ryby z szamba (Wisełki) pełne metali ciężkich i tasiemca , pachnące fekaliami to jego sprawa. Czym więcej zabierze i zje tym szybciej opuści ten świat. I takim oto sposobem będzie mniej osób które nie jeżdżą na ryby tylko po ryby. Do puki nie zmieni się mentalność Polskich wędkarzy do puty nie będzie ryb. I proszę nie narzekać na PZW że mało wpuszczają lub że sumy zjadły. Dam wszystkim smakoszom ryb dobrą radę PANOWIE JAK CHCECIE SOBIE ZJEŚĆ RYBKĘ TO ZAPRASZAM DO SKLEPU!!!
Jurek, kiedy wiosną na lechona ?
brawo panowie za prawdziwe słowa :D bić kanarów i emerytów ! mięsiorzy :D PZW Katowice powinno ustalić no kill na wiśle .nic tam niezarybiają to niech eko system sam sie podreperuje . dziadom napuścić karpi na makowiska czy podobne stawki i niech siedzą i zrą i sie biją o stanowiska :D
Gouki:
Masz rację, tylko co można w takiej sytuacji zrobić? Kiedy widzisz, jak jeden dziad z drugim pakuje 10-tą rybę do siaty?
Pewnie, można go wpierdzielić do wody razem ze siatką, tyle, że paradoksalnie to on jest przy prawie, a nie Ty...
On jest przykładnym obywatelem stosującym się do panujących przepisów, a Ty jesteś warchoł, bandyta i osobnik szkodliwy społecznie, co zagrażasz spokojnym ludziom... Problem jest w przepisach, a te jak sami widzicie zobowiązują nas do sprzątania po kimś miejscówki, ale nie pozwalają chronić tego ubogiego rybostanu, jaki obecnie ma miejsce. Dziady musza wyginąć śmiercią naturalną, wtedy będzie szansa na normalność. O ile zostaną jeszcze jakieś ryby w tej rzece...
Ty na 100 procent też kiedyś będziesz dziadem,latka lecą do przodu a nie do tyłu.Pozdrawiam
Może i będę, jak dożyję, ale na pewno nie dziadem mięsiarzem.
Życzę Ci kolego 100 lat w zdrowiu,
każdy kiedyś będzie dziadem ..ale może i mam nadzieję żę jak będe już tym dziadem to chociaż ryb będzie wiecej niż teraz bo sam je wypuszczam i coraz więcej wędkarzy , młodzież wychowana w innej kulturze ... puki co teraz są zjadane przez stare jeszcze pokolenie dziadów :D
Potrzeba czasu, zanim zmieni się mentalność Polaków i przepisy. Dlaczego w GB można zezwolenie na wędkowanie kupić na każdej poczcie? Ano dlatego, że obowiązuje tam całkowity zakaz zabierania złowionych ryb. Mówię oczywiście o innych wodach niż morskie. Tam można, z tego co wiem, co złapiesz to możesz zabrać. Mało tego, są stawy (miałem przyjemność na takim wędkować), że opłata za wędkowanie odbywa się następująco: jest domek, w którym są przygotowane blankiety i koperty. Wypisany oryginał blankietu wraz z opłatą wkłada się do koperty i wrzuca do specjalnej urny. Kopię zachowuje się na wypadek kontroli. A kontrole są, owszem. Nie takie jak u nas, że przychodzi kilku smutnych panów i przypieprza się do braku kreseczki, albo innych dupereli. Kontrola jest dyskretna, z użyciem lornetek, nawet nikt nie podejdzie. Zakładają, że skoro łowisz na tym zbiorniku, to zapłaciłeś za to. Dlatego są tam ryby, które naprawdę mogą dać dużo radości wędkarzowi. Złowione, wypuszczone rosną i cieszą kolejnych wędkarzy. Można? Można, tylko trzeba do pewnych rzeczy dorosnąć. Pocieszające jest to, że wśród młodszych wędkarzy faktycznie większość hołduje zasadzie no kill. Bo ileż można zeżreć tej ryby?
Potrzeba czasu, zanim zmieni się mentalność Polaków i przepisy. Dlaczego w GB można zezwolenie na wędkowanie kupić na każdej poczcie? Ano dlatego, że obowiązuje tam całkowity zakaz zabierania złowionych ryb. Mówię oczywiście o innych wodach niż morskie. Tam można, z tego co wiem, co złapiesz to możesz zabrać. Mało tego, są stawy (miałem przyjemność na takim wędkować), że opłata za wędkowanie odbywa się następująco: jest domek, w którym są przygotowane blankiety i koperty. Wypisany oryginał blankietu wraz z opłatą wkłada się do koperty i wrzuca do specjalnej urny. Kopię zachowuje się na wypadek kontroli. A kontrole są, owszem. Nie takie jak u nas, że przychodzi kilku smutnych panów i przypieprza się do braku kreseczki, albo innych dupereli. Kontrola jest dyskretna, z użyciem lornetek, nawet nikt nie podejdzie. Zakładają, że skoro łowisz na tym zbiorniku, to zapłaciłeś za to. Dlatego są tam ryby, które naprawdę mogą dać dużo radości wędkarzowi. Złowione, wypuszczone rosną i cieszą kolejnych wędkarzy. Można? Można, tylko trzeba do pewnych rzeczy dorosnąć. Pocieszające jest to, że wśród młodszych wędkarzy faktycznie większość hołduje zasadzie no kill. Bo ileż można zeżreć tej ryby?
Czy w/g Ciebie zakaz zabierania ryb albo regulaminowe ich ograniczanie to jest najskuteczniejszy sposób powiększenia rybostanu w łowiskach, a jeśli nie to w jakim ujęciu procentowym on skutkuje. Odpowiedz, tylko szczerze
oczywiście że nie jest ! a czemu końcem lat 90tych jak wisła jeszcze kurewsko śmierdziała i ludzie twierdzili że ryba się nie nadaje do zjedzenia ręce bolały od łowienia bo tyle ryb było... aż sie wisełka oczyściła jeden z drugim się pokapowali i dziś ta "najczystsza" wisła i pływają niedobitki.. i co nie ma ryb bo niezarybiają ?!?! a w tedy pewnie wpuszczali do tych ścieków tony ryb :D a dziś do tego wędkarzy jest dużo duuuużo więcej niż 20 lat temu .. ale tak zganiajcie tylko na to że źle zarybiają albo wcale a reszta to kłusownicy i te rybaki z sieciami ... hahah lol a że składka się musi zwrócić to 10 leszczy w siatę bo przepisowo
oczywiście że nie jest ! a czemu końcem lat 90tych jak wisła jeszcze kurewsko śmierdziała i ludzie twierdzili że ryba się nie nadaje do zjedzenia ręce bolały od łowienia bo tyle ryb było... aż sie wisełka oczyściła jeden z drugim się pokapowali i dziś ta "najczystsza" wisła i pływają niedobitki.. i co nie ma ryb bo niezarybiają ?!?! a w tedy pewnie wpuszczali do tych ścieków tony ryb :D a dziś do tego wędkarzy jest dużo duuuużo więcej niż 20 lat temu .. ale tak zganiajcie tylko na to że źle zarybiają albo wcale a reszta to kłusownicy i te rybaki z sieciami ... hahah lol a że składka się musi zwrócić to 10 leszczy w siatę bo przepisowo
Nie zastanawia Cię że np. Odra przepływa przez kilka okręgów PZW i- w Katowicach jest limit roczny 35 szt ryb/rok a w Opolu już tego nie ma? Inna rzeka, bardziej czysta czy śmierdząca? Myślisz że tam mniej ładują do siatek ??? Ja nie mam złudzeń, że to czysta propaganda z tym pieprzeniem o limitach i Ci co słuchają a nie myślą piszą takie bzdety jak Ty. Proponuję Ci pomyśleć, zweryfikować fakty,zapoznać się z tym co się dzieję pod wodą-ile gatunków ryb żyje w danym środowisku,jakie ilości znoszą ikry i ile z tego dorasta, jakiej liczebności występują ławice chociażby leszcza,krąpia czy płoci to może otworzą Ci się oczy i przede wszystkim myślenie! Zapamiętaj jedno, na wędkę ryb nie wyłapiesz. Gdyby tak było to cały świat zabroniłby połowów w trosce o dalsze pokolenia.
Druga sprawa,regulamin dopuszcza zabieranie ryb jeśli spełniają wymiary i okresy ochronne więc nie rozumiem tej tępej polemiki odnośnie kogoś że bierze ile wlezie. Jeśli tak mówisz,widocznie wiesz tzn.widziałeś na własne oczy i powinieneś zareagować. Jeśli tego nie zrobiłeś jesteś współwinny tak jak byś kupił kradzioną rzecz od pasera.
Trzecia sprawa to umiejętności poparte wiedzą. Nie spotkałeś się nigdy z sytuacją że dwaj kumple siedzą obok siebie, zanętę mają z tego samego wiadra, robaki z tej samej puszki rzucają obok siebie i jeden non stop łowi a drugi tylko patrzy? Dlaczego tak jest??? No właśnie, jeden ma wiedzę i łowi prawie zawsze i prawie wszędzie, a drugi słucha co inni dupczą i małpuje ich gadkę nie myśląc i tylko patrzy a później malkontenci na forach. Jak zauważyłeś trzymam poziom wypowiedzi odnośnie Twojej osoby i radzę Ci to samo
Bardzo dobrze Grześ to ująłeś *****. Ja ten pokój i wypowiadających sie, obserwuje od samego początku i zacząłem wierzyć że w tej wiśle nie ma już ryb. Jak Jurek wrzucił kilka fotek z wypadów, aż mi sie morda ucieszyła że takie lechony tam pływają.
Właśnie zgadzam sie z Tobą co do "trzeciej sprawy" całkowicie.
Szkoda tylko że inni, sukcesy Jurka, przeinaczają na swoje porażki, o ubliżaniu już nie wspomne. Wstyd chopy!
Na ryby jadę po to aby przede wszystkim odpocząć.Ryby łowię dla przyjemności samego łapania a nie mięsa.Przyjemne jest wypuszczanie ryb i patrzenie jak odpływają.Czasem też zabieram rybę z łowiska i nie widzę w tym nic złego.
ghen bardzo ciekawe co napisałeś o łowieniu w GB.W tym kraju z tego co wiem tak jak i we Włoszech wędkarstwo jest traktowane jako sport a w Polsce bardziej traktuje się go jako rekreację.Ale idziemy w jak najlepszym kierunku.
gaardian wydaje mi się że bardzo dobrze to ująłeś.
I faktycznie to że Jurek pokazuje że coś potrafi złowić to nie powód do wzajemnych złości.
Ryby każdy z nas niech bierze z łowiska ale z zdrowym rozsądkiem.
Czy w/g Ciebie zakaz zabierania ryb albo regulaminowe ich ograniczanie to jest najskuteczniejszy sposób powiększenia rybostanu w łowiskach, a jeśli nie to w jakim ujęciu procentowym on skutkuje. Odpowiedz, tylko szczerze
A widzisz skuteczniejszy? Jeżeli tak, to jaki? Odpowiedz, tylko szczerze. Wędkarstwo, choć niektórym trudno w to uwierzyć, to sport. To raz. Dwa - Twoje filozofie na temat świata zakazującego połowu na wędki to dopiero bzdury. Zarzucasz innym brak wiedzy, a sam nie potrafisz liczyć. Bo to, czy ryby zostaną wyłapane na wędki, czy nie determinuje presja wędkarska, ilość zarybień i możliwości rozrodu ryb. Jeżeli mamy w danym regionie mało wód do łapania, dużo wędkarzy, a zarybień tyle, ile jest to całkiem możliwe, że ryba zostanie odłowiona. Trzy - "regulamin dopuszcza zabieranie ryb..." - owszem, dopuszcza. Oprócz regulaminu warto posługiwać się również zdrowym rozsądkiem. A tego niektórym tutaj brak. Bo nikt nie ma za złe Jurkowi, że łowi, tylko że zabiera ryby w zbyt dużych ilościach. Ciekawe, czy będziesz tak zaciekle bronił zapisów regulaminu, kiedy z wody będziesz wracał o kiju, pomimo swoich umiejętności popartych wiedzą.
O ile mi wiadomo, jesteśmy w pokoju o Wiśle. Więc jeśli piszesz... " Bo to, czy ryby zostaną wyłapane na wędki, czy nie determinuje presja wędkarska, ilość zarybień i możliwości rozrodu ryb. Jeżeli mamy w danym regionie mało wód do łapania, dużo wędkarzy, a zarybień tyle, ile jest to całkiem możliwe, że ryba zostanie odłowiona" moim zdaniem mało ma wspólnego z rzeczywistością. Prubuje zrozumieć Twoja troskę, ale uważam że jest na wyrost a robienie z siebie nauczyciela dla starszych od siebie to kwestia poza wszelką dyskusją. Jestem człowiekiem szukającym zawsze kompromisu, dlatego proponuję Ci wstąpienie do PSR lub SSR i założenie bloga z sukcesami z walki łamania regulaminu. Bo przykład który przytoczyłem odnośnie możliwości zabrania rocznie 35 ryb w katowickim a w opolskim juz nie, dobitnie pokazuje że nie rozkazy w regulaminie tylko prewencja w terenie uniemożliwia nadużycia. Powodzenia.
O ile mi wiadomo, jesteśmy w pokoju o Wiśle. Więc jeśli piszesz... " Bo to, czy ryby zostaną wyłapane na wędki, czy nie determinuje presja wędkarska, ilość zarybień i możliwości rozrodu ryb. Jeżeli mamy w danym regionie mało wód do łapania, dużo wędkarzy, a zarybień tyle, ile jest to całkiem możliwe, że ryba zostanie odłowiona" moim zdaniem mało ma wspólnego z rzeczywistością.
Ach, więc Ty uważasz, że skoro to rzeka, to wytrzebić ryby na wędki nie da się? Oświeć mnie, zapamiętały ichtiologu, pomóż mi zweryfikować fakty, zapoznaj nas z tym co się dzieje pod wodą - bo widać posiadasz na ten temat wiedzę absolutną - ileż to gatunków żyje w Wiśle, jakie ilości znoszą ikry i ile z tego dorasta, wyłóż nam jakiej liczebności występują ławice - chociażby leszcza, krąpia i płoci? Jakie szanse ma dorosnąć ryba do rozmiaru będącego wyzwaniem dla wędkarza, skoro jest bezlitośnie, choć zgodnie z Twoim ulubionym regulaminem, trzebiona przez nienażartych? Prubuje zrozumieć Twoja troskę, ale uważam że jest na wyrost a robienie z siebie nauczyciela dla starszych od siebie to kwestia poza wszelką dyskusją.
Nie imputuj mi zachowań, których nie jestem autorem. Bo to raczej Ty usiłujesz tutaj pouczać wszystkich zarzucając niektórym pisanie bzdetów i brak myślenia. A możliwe, że jestem starszy od Ciebie kolego.
Jestem człowiekiem szukającym zawsze kompromisu, dlatego proponuję Ci wstąpienie do PSR lub SSR i założenie bloga z sukcesami z walki łamania regulaminu.
Super, ja z kolei proponuję Ci - bo też jestem człowiekiem szukających zawsze kompromisu - przyspieszony kurs "Jak nie być zarozumiałym", przyda Ci się, oj, przyda.
Bo przykład który przytoczyłem odnośnie możliwości zabrania rocznie 35 ryb w katowickim a w opolskim juz nie, dobitnie pokazuje że nie rozkazy w regulaminie tylko prewencja w terenie uniemożliwia nadużycia. Powodzenia.
Zdaje mi się, czy ktoś wspominał, że jesteśmy w pokoju o Wiśle.
Uczepiłeś się tych 35 ryb. Że prewencja i td. To ja zapytam tutaj obecnych: ile razy w ciągu tamtego roku mieli kontrolę na Wiśle? Oczywiście ważny jest stosunek ilość wypraw/ilość kontroli. Bo ja dwa lata temu będąc kilkadziesiąt razy na Wiśle nie miałem ani jednej kontroli. W ubiegłym roku na kilkadziesiąt wypraw - aż dwie. Reasumując, bo przepychanki słowne można ciągnąć długo, a nie o to tutaj chodzi: Złapiesz, chcesz zjeść, weź tę rybę. Weź dwie, jeśli dasz radę zjeść. Ale nie uwierzę, że zeżresz 10 dużych leszczy. A jak długo rośnie taki 70 cm leszcz to pewnie pan ichtiolog nam wyjaśni.
szanowny panie Gaardian bardzo przepraszam za swoje błędne poglądy i że jadę po mięsiorzach :D wypuszczanie złowionych ryb nie jest dobrym sposobem na utrzymanie ich populacjii wędług pana.Czyli ładujmy wszystko w siaty bo pan Jureczek łowi piękne ryby czyli ryby są tylko reszta po prostu nie umie ich łowić i się do tego uwzieli na tego Jureczka bo im żal dupy sciska :D i że żadna woda jest nie do przełowienia hahahah (płacze ze śmiechu) a leszcz taki właśnie 60-70 cm to w tydzień rośnie i na odcinku paru kilometrów to ich jest tam tysiące może ??? panie ichtiologu za 5 zł mięsiorz broni miesiorza proste ..śmieszne dziadki z pzw katowice okręg z największym zagęszczeniem wędkarzy,bardzo dużą presją i najbardziej zanieczyszczonymi rzekami w polsce... ręce opadają
szanowny panie Gaardian bardzo przepraszam za swoje błędne poglądy i że jadę po mięsiorzach :D wypuszczanie złowionych ryb nie jest dobrym sposobem na utrzymanie ich populacjii wędług pana.Czyli ładujmy wszystko w siaty bo pan Jureczek łowi piękne ryby czyli ryby są tylko reszta po prostu nie umie ich łowić i się do tego uwzieli na tego Jureczka bo im żal dupy sciska :D i że żadna woda jest nie do przełowienia hahahah (płacze ze śmiechu) a leszcz taki właśnie 60-70 cm to w tydzień rośnie i na odcinku paru kilometrów to ich jest tam tysiące może ??? panie ichtiologu za 5 zł mięsiorz broni miesiorza proste ..śmieszne dziadki z pzw katowice okręg z największym zagęszczeniem wędkarzy,bardzo dużą presją i najbardziej zanieczyszczonymi rzekami w polsce... ręce opadają
A ty umiesz czytać ze zrozumieniem ?
ty... już przestałem czytać co tam bazgrzesz :))))
W tym cały sęk (ilość kontroli)... Nie ma co kozaczyć na forum , tylko trzeba się wykazać w terenie. To co tu uprawiacie to jest dziecinada, plujecie jadem w gościa który i tak ma was w dupiei robi swoje. Skoro któryś z was widział nad wodą że coś jest nie tak, to kto był z nim pogadać??? Kto zareagował w straży rybackiej czy tam policji ???? Czyżby trema...galareta w kolanach??? Bez obrazy...ale tak to właśnie wygląda. Prawie na każdym forum są podobni userzy, mocni w gębie chojracy za klawiaturą, odgrażający się że na żywo to to i tamto,a prawda zawsze wygląda tak samo-jest cienka jak bilet
ty... już przestałem czytać co tam bazgrzesz :))))
Za dużo tekstu i nie ogarniasz wątku ? :)
Witam, widać każdy ma to w tajemnicy, i nie chce podać gdzie łowi, albo gdzie jest porządne stanowisko .Bez obrazy zjedzie się chuligaństwo, wędkarstwo i zaśmiecą wyłowią wszystkie ryby i co zostanie ,taki nasz zwyczaj nie mówić nic a my i tak znajdziemy to nasze ulubione. Szukaj aż znajdziesz sam.
gaardian przestałem czytać jak wyjechałeś z tekstem "zapamiętaj na wędkę ryb nie wyłapiesz" czy coś takiego itp. Bronisz mięsiarzy i samemu pewnie masz ciężko rybę wypuścić z tego co piszesz.. Do Jurka nic nie mam bo go nieznam ..niewiem ile ryb ma w lodówce .. zabieranie z wisły ryb jak widać na dobre nie wychodzi ..gdzie niema żadnych zarybień..łowicie niedobitki i okazyjne ryby spływające gdzieś ze zbiorników ..z tego co sie czyta po forach to nadszedł czas posuchy ..ale jak prawie nic do wody niewraca to trudno się dziwić
Czytam, czytam i nie wierzę , co w tymże wątku się dzieje ?
Kłótnie, kłótnie i jeszcze raz kłótnie . Jakiż to cel ? do czego to doprowadzi ? moderator wpadnie pozamiata i po co to ?
Panowie jako użytkownik tegoż forum apeluję o zaprzestanie bezsensownym docinkom.
Piszmy jak w temacie , piszmy POPRAWNIE - od tzw byków oczy bolą .
Zastanawiam się dlaczego ? dlaczego w tymże wątku nie ma zdjęć złowionych przez nas ryb, a no dlatego, że większość nie chce narazić się na krytykę.
to jest konkurs ortograficzny czy rozmowa na temat bezrybnej Wisły ???