Reklama
  • TrickOrTreat 2014-02-18 04:17:49

    Ja znów raczej popre pogląd że nie biorą. Nawet jak miałem brania całą noc to w momencie kiedy księzyc wychodził zza chmur wszystko cichło. Kiedy się chował to dosłownie jak ręką odjął.

    A co do głownego tematu to nie śpię na nockach. Wyspać się mogę wygodnie w domu a jadąc na ryby jade na ryby a nie spać. Przeważnie to ja pilnuję wędek kolegów i kilkukrotnie byłem lekko mówiąc bardzo zdenerwowany:) kiedy na moich zestawach cisza , u kolegi coś wzięło , ja zaciąłem i darłem pape żeby tu przylazł dbając o to żeby się rybka nie zerwała przez 10 minut po czym pojawiał się taki zaspany błękitny ptak i wyciągał życiówke. ( mam taką zasadę że Twoja wędka Twoja ryba  :) )

  • twisterrob 2014-07-11 14:36:01

    Osobiscie tez nie mam nic przeciwko kimnieciu sie w nocy na rybkach rozwale sie w fotelu przy wedkach browarek i niestety oko czasami spadnie

  • martino 1971 2014-07-11 15:17:13

    Oczywiście należy się przekimać tym bardziej że rybka bardzo rzadko żeruję całą noc. Z moich wieloletnich doświadczeń wynika że najlepiej przykimać od 1 w nocy do 4 rano to nie dużo ale zawsze coś

  • Reklama
  • z@mela 2014-07-11 15:21:49

    Z spaniem na rybach to wiadomo  ze lepiej pilnować kije  ale czasami sie nie da  nie spać  tak jak u mnie w tygodniu  zaliczam  4 czasem 5 nocek i jak nie kimne  kilku godzin  to wychodzi na to ze  bede  caly tydzien na nogach bo za dnia nie ma mowy o spaniu gdy za oknem upaly pacyficzne a klimy w domu brak :/ .
    Zazwyczaj ten sen odbieram między 1-4

  • Forum wedkuje.pl 2014-07-11 16:36:43

    Ja zawsze na kilkudniowych wypadach nie śpie w nocy ponieważ w tedy odnotowuje największą ilość brań np. w wypadku leszczy. I właśnie w takich na takich wypadach zawsze odsypiam w dzień w godzinach słabego żerowania ryb. Mój sen nie trwa długo jakieś 4 może 5 godzin i w zupełności mi to wystarcza. Jestem zdania ze jeśli ktoś jedzie na ryby to jedzie połowić a nie się wyspać dlatego podczas  pojedynczych nocek nigdy nawet nie przymrużam oka nawet jeśli nic się nie dzieje to zawsze wszystko zmieniam sprawdzani i kombinuje po to aby zachęcić ryby do współpracy.


    Pozdrawiam Boczny Trok

  • krisbeer 2014-07-11 17:23:33

    Witam,

    Trzy ostatnie nocki (trzy wyjazdy) nad Wisełkę (okolice Maciejowic) niestety całe noce bez brań. Popołudniami też lipa. Nad ranem, gdzieś od 6 zaczyna drobnica a większe sztuki zaczynaja pomiedzy 9 a 12, przynajmniej my tak mamy. Ale z tego co słyszę to na Wiśle teraz norma.

  • krzysztof-tomiak 2015-02-15 19:44:39

    Krótka drzemka w trakcie nocnego wędkowania to nic złego.Jedziemy na ryby dlatego bo to lubimy,jest to jakaś odskocznia od codziennej pracy itp.Ma nami kierować pełny relaks i odprężenie.Gdy czuję się senny zwijam zestawy na podpórki i odlatuję.Wiem co sobie pomyślicie że spać to można w domu itd,ale postawcie się w mojej sytuacji kiedy po tygodniu (pracy jest sobota godz 14) a ja nie mogę się doczekać słowa" FAJRANT" .Dla tych co dalej myślą że na rybach nie powinno się spać życzę dużo zdrowia,no i oczywiście połamania kija.

  • Reklama
  • naruto1919 2015-02-20 09:42:37

    Ja nigdy nie śpię pierwszego dnia zasiadki bo jestem monter a jadę na ryby, a nie biwakować ale już w następne dni się nie da bez 4 czy 5 godzin snu to zawsze z kumplami się zmieniamy albo drzemka na fotelu przy wędkach, co do wypowiedzi że wędki można złożyć i przespać się w namiocie to już jest na 100% biwak i jak tak zrobisz na łowisku PZW mandat murowany przy kontroli bo spać też niby nie wolno ale tu już zawsze powiesz że nie spałeś tylko leżałeś nasłuchują to nikt ci nie udowodni niczego innego a jak wędki wyjęte to kapa już lepiej zarzuć puste haki wtedy brań nie masz spać możesz i jest git :) 

  • JKarp 2015-02-20 11:16:09

    Ja nigdy nie śpię pierwszego dnia zasiadki bo jestem monter a jadę na ryby, a nie biwakować ale już w następne dni się nie da bez 4 czy 5 godzin snu to zawsze z kumplami się zmieniamy albo drzemka na fotelu przy wędkach, co do wypowiedzi że wędki można złożyć i przespać się w namiocie to już jest na 100% biwak i jak tak zrobisz na łowisku PZW mandat murowany przy kontroli bo spać też niby nie wolno ale tu już zawsze powiesz że nie spałeś tylko leżałeś nasłuchują to nikt ci nie udowodni niczego innego a jak wędki wyjęte to kapa już lepiej zarzuć puste haki wtedy brań nie masz spać możesz i jest git :) 
    No a skąd ta wiedza o tym biwaku bo ja o czymś takim nie słyszałem. Więc zanim coś się napisze podobnego czyli wprowadzającego w błąd trzeba sprawdzać ;-)
    JK

  • notaki 2015-02-20 13:58:56

    Janusz... chciałem Cie całkowicie poprzeć, ale...

    Jesli na danym terenie jest zakaz biwakowania, to kolega może mieć rację i nad wyraz upierdliwy strażnik może się przyczepić.
    Kwestia jeszce w tym, czy przebywam fizycznie na terenie uznanym jeszce za część zbiornika, bo poza tym terenem nic mu do mnie.

    Choc nie słyszałem o sytuacji, by strażnik czepiał się wedkarza, ze ten się zdrzemnął zwinąwszy wedki .

  • Haryyy5 2015-02-20 14:24:11

    od kiedy zakaz biwakowania jest w jakikolwiek sposób zależny od tego czy się śpi czy nie ?

    a jak się tylko leży z zamkniętymi oczami ?
    albo jak się śpi ale na gołej ziemi bez namiotu to wtedy też podpada się pod zakaz ?

  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2015-02-20 14:26:26

    Dokładnie taką sytuację miałem pare sezonów wstecz pojechaliśmy z kolegami na kilka dni na ryby "pod namiot" ... przyjechaliśmy,wędki zarzucone namiot rozłożony....Aż tu podpływa Policja i do nas z pretensjami......że zarządzenie "zakaz biwakowania" a namiot ma podłoge ...więc albo wyciąć podłogę,albo 10 m od jeziora rozstawić namiot.....wyjścia nie było trzeba było przenosić namiot.

  • JKarp 2015-02-20 17:18:30

    Janusz... chciałem Cie całkowicie poprzeć, ale...
    Jesli na danym terenie jest zakaz biwakowania, to kolega może mieć rację i nad wyraz upierdliwy strażnik może się przyczepić. Kwestia jeszce w tym, czy przebywam fizycznie na terenie uznanym jeszce za część zbiornika, bo poza tym terenem nic mu do mnie.
    Choc nie słyszałem o sytuacji, by strażnik czepiał się wedkarza, ze ten się zdrzemnął zwinąwszy wedki .

    " Piotr Janusz - 2010-01-23, 16:14Sprawa jaką tu opisano i na którą staracie się udzielić odpowiedzi jest złożona i wyjaśnienie jej wymaga skorzystania z różnych zapisów prawa , które wzajemnie się uzupełniają , przenikają i współdziałają . Po pierwsze sama definicja biwakowania jest jedynie ogólnikowa , lecz jej wykładnia jest w miarę czytelna i sprowadza się do stwierdzenia , że biwakowaniem jest krótkotrwały postój w celu odpoczynku lub wypoczynku pod gołym niebem . Biwakowanie zgodnie z innymi przepisami powinno odbywać się w miejscach do tego wyznaczonych ( biwaki , pola campingowe lub namiotowe itp ) . Zatem my przebywając nad brzegiem zbiornika wodnego NIE BIWAKUJEMY ! Dlaczego ? Dlatego że w myśl innych przepisów my przebywamy nad wodą w celach wędkarskich , korzystamy ze zbiornika wodnego i jego gospodarczego przeznaczenia i dokonaliśmy za umożliwienie tej czynności stosownej opłaty . Zarządca zbiornika wodnego ponosząc koszty cywilno-prawne ma prawo na takim zbiorniku prowadzić działalność wędkarsko - rybacką ( gospodarczą ) a my wnosząć opłaty mamy prawo do odopłatnego korzystania z tego prawa . Aby wykonywać skutecznie prawo do korzystania , mamy prawo do przebywania nad brzegiem zbiornika wodnego w miejscach ogólniedostępnych . Czyli w każdym miejscu do jakiego dostęp nie zostanie nam ograniczony ( płoty , zasieki , mury ) . Jeżeli teren nie jest ogrodzony lub w inny sposób zabezpieczony lub nie ma widocznej tablicy zakazu wstępu , możemy wejść na ten teren w celu korzystania z naszego prawa do wędkowania . W celu zabezpieczenia się przed niekorzystnym wpływem warunków atmosferycznych , możemy korzystać z tymczasowych form ochrony przed deszczem czym są wszelkiego rodzaju zadaszenia . Kwestia podłogi jest tu drugorzędna , lecz namiot typu Brolly łatwiej podciągnąć pod parasol niż namiot typu Cassien2 . Miłego wędkowania ."
    Adam ja rozumiem, że jak jest zakaz biwakowania to ni chu chu... nie przeskoczy. Ale Piotr nie podał przykładu wody ale powołał się na jakiś przepis PZW. Poza tym poczytaj ten wpis - zobaczysz, że zakaz biwakowania jest nie dla wędkarza. Poza tym zakaz biwakowania to także zatrzymanie się w celu spożycia kanapki i napicia się herbaty czy kawy. Jedno jest pewne - w wielu przypadkach da się jakoś pogodzić biwakowanie z łowieniem ryb.
    Jarek ja w podobnej sytuacji zawsze proszę o wskazanie takiego zapisu. JK

  • Bernard51 2015-02-20 17:23:46

    Aż tu podpływa Policja i do nas z pretensjami......że zarządzenie "zakaz biwakowania" a namiot ma podłoge ...więc albo wyciąć podłogę,albo 10 m od jeziora rozstawić namiot.....wyjścia nie było trzeba było przenosić namiot.

    Widzę Jarku że i Bielsko "erbło" od Katowic ten zakaz, na szczęście u mnie jeszcze spoko, a jak się ma z przyczepką kempingową  też obowiązuje 10 m od lustra wody?/

  • Forum wedkuje.pl 2015-02-20 19:38:36

    Bernardzie nie wiem czy "erbło" ale Chyba PZW może tu wielkie "G"  bo teren (staw,jezioro,zalew) należy do gmin i to urząd gminy  (czy tam prezydent miasta ) może zakazać biwakowania ,może komuś wydzierżawić teren (tak jak u nas jest żwirownia która teren wydzierżawiła i PZW nie ma do niej nic)
    Ps Janusz .A co do sądu miałem ich podać????? 

  • JKarp 2015-02-20 20:43:43

    Nie do sądu a zapytać o te zarządzenie, chyba, że wiedziałeś o nim ;-)JK

  • Reklama
  • Bernard51 2015-02-21 05:24:47

    Bernardzie nie wiem czy "erbło" ale Chyba PZW może tu wielkie "G"  bo teren (staw,jezioro,zalew) należy do gmin i to urząd gminy  (czy tam prezydent miasta ) może zakazać biwakowania

    To nie jest tak że nam narzuca właściciel wody sposób dzierżawy, mozna wynegocjować warunki , jeżeli za 100m2 płacę 100zł to można zapłacić 105 zł aby mieć 10 m nieużytku i mieć swobodny dostęp do wody przez wędkarzy.Jak się postawi na oszczędność to potem są takie sytuacje że wodę się dzierżawi a brzegu zero kosztem członków PZW ,Ale to wszystko zależy od mądrych z okręgu, jak zawarli umowę. Więc nie ma się czemu dziwić że właściciel egzekwuje prawo do własnej ziemi.

  • JKarp 2015-02-21 10:28:46

    Bernard zobacz co tu jest napisane i to na dokładkę z sensem:" Aby wykonywać skutecznie prawo do korzystania , mamy prawo do przebywania nad brzegiem zbiornika wodnego w miejscach ogólniedostępnych .  Czyli w każdym miejscu do jakiego dostęp nie zostanie nam ograniczony ( płoty , zasieki , mury ) . Jeżeli teren nie jest ogrodzony lub w inny sposób zabezpieczony lub nie ma widocznej tablicy zakazu wstępu , możemy wejść na ten teren w celu korzystania z naszego prawa do wędkowania ."
    To prawda, że właściciel ziemi jak piszesz może i powinien strzec swojej własności jednak niech będzie też uprzejmy ogrodzić, postawić znak " TEREN PRYWATNY " itd zostawiając te 1,5 metra wolne od linii brzegowej. Wróżką nikt nie jest i jeśli widzę dostępny brzeg, nie ogrodzony, bez tablic mam prawo tam zatrzymać się i łowić ryby.
    Inna sprawa to zawieranie umów przez PZW. Pomijam fakt niejednokrotnie tu poruszony wód stojących Skarbu Państwa. Co ciekawe mimo, ze teren nie jest PZW to to samo PZW każe nam sprzątać po flejach zrzucając na nas odpowiedzialność za syf zamiast ukarać tego, kto rzeczywiście nasyfił ( cygan zawinił a powiesili kowala ).
    JK

  • Bernard51 2015-02-21 13:35:01

    "Inna sprawa to zawieranie umów przez PZW. Pomijam fakt niejednokrotnie tu poruszony wód stojących Skarbu Państwa."

    Chodzi mi o to że okręgi mają w nosie wędkarzy, przykład z mojego podwórka: pomiędzy trzema stawami jest działka ok 2,7 h który to dzierżawił rolnik od gminy i uprawiał. Wiadomo jak wędkarze potrafili mając swobodny dojazd do wody (rolnik pozostawiał pas przy brzegach ok 10-15m) rozjeżdżać uprawy ziemniaki z grządek znikały, kukurydza obrywana była, więc rolnik zrezygnował po skończeniu umowy (5 lat) za którą to płacił 570 zł  plus podatek rolny. Wójt Gminy zaproponował Okręgowi aby to też wydzierżawili  w tej cenie aby mieć dostep do wody swobodny i miejsce na biwaki, ale nie przyjęto jego propozycji. Za trzy lata kończyła się umowa dzierżawy wody przez związek i przy podpisywaniu nowej umowy nadal pozostali działacza na swoim, dzierżawiąc tylko wodę, Więc wójt wysłał geodetę który wymierzył jak powiadasz 1,5 m od lini brzegowej i postawił słupki betonowe z tabliczkami "teren prywatny. Dziś wędkarz korzystający z tych stawów samochód musi pozostawić na parkingu i piechotą przenosić ekwipunek od 300 do 800 m, a Okreg zaoszczędził rocznie powiedzmy 700 zł bo ceny idą do góry co roku. 

  • JKarp 2015-02-22 10:22:53

    No właśnie Bernard. I tu jest pies pogrzebany. Krótkowzroczność, brak wyobraźni - bo panowie działacze pewnie sami tam nie wędkują. Gdyby wędkowali byłoby pewnie normalnie - czyli możliwość dojazdu, biwakowania itd ;-)
    JK

  • naruto1919 2015-03-17 09:35:32

    Panowie czytamy ze zrozumieniem czy nie opisałem sytuację jak ktoś kije wyciąga z wody i idzie spać wtedy nie przebywa nad wodą jako wędkarz bo nie wędkuje tylko biwakuje bo ma namiot rozstawiony jako obywatel nie wędkarz my możemy nad wodą mieć namiot (bez podłogi) ale musimy dokonywać czynności związanych z wędkarstwem (łowienie, nęcenie, stawianie bojki, sondowanie itp. to tych czynności należy nie spanie z odłożonymi wędkami), moja wypowiedź tyczy się sytuacji kiedy ktoś przebywa nad wodą i nie ma zarzuconych wędek i idzie spać, jednak jeśli ktoś twierdzi, że jest inaczej życzę mu dużo szczęścia przy kontroli, bo jednak może się ktoś przyczepić. Pozdrawiam 

  • JKarp 2015-03-17 10:48:01

    A gdybyś spróbował jaśniej ten monolog poprowadzić ?
    JK

  • JKarp 2015-03-17 13:26:40

    1. Namiot może być z podłogą o ile jakieś inne zapisy tego nie regulują.2. Mogę mieć nad wodą wszystkie swoje wędki, cały sprzęt i nie muszę łowić ryb. Normalnie mam postawiony namiot i sobie tam mieszkam.3. Jak śpisz a wędki są złożone nikt nie ma prawa przyczepić się do czegokolwiek. No chyba, że wokół jest tzw chlew.
    JK

  • Reklama
  • notaki 2015-03-17 13:27:15

    Panowie.. mam wrażenie, ze odbywa się tu podział włosa na czworo.
    Wedkuję prawie 40 lat i NIGDY NIKT nie przyczepił się do mnie o nocną drzemkę.
    Sypiam zazwyczaj w samochodzie ( mam dostawczaka, kłade w nim napompowany materac i gotowe ) jesli jest mozliwośc zaparkowania w poblizu wedek nawet ich nie ściagam.
    Sygnalizator zrywa mnie w sekundzie na równe nogi.
    Miewałem kontrole Strazy Rybackiej, chyba dwa razy w życiu podpłyneła od wody policja.
    Panowie pogadali, jesli mieli ochotę wypili kawę , ktorą ich częstowałem, zapalili papierosa  i tyle.

    Nie róbcie ze strażnikow czy policjantów jakiś potworów.
    To ludzie, którzy robią swoje ( i dobrze że robia ) i jesli jestem trzeźwu i  wobec nich sympatyczy, nie zdarzylo mi się by odplacili jakimś chamstwem czy nadgorliwoscią.
    Wręcz przeciwnie.

    Tyle ode mnie.

  • Forum wedkuje.pl 2015-03-17 16:21:15

    1. Namiot może być z podłogą o ile jakieś inne zapisy tego nie regulują.2. Mogę mieć nad wodą wszystkie swoje wędki, cały sprzęt i nie muszę łowić ryb. Normalnie mam postawiony namiot i sobie tam mieszkam.3. Jak śpisz a wędki są złożone nikt nie ma prawa przyczepić się do czegokolwiek. No chyba, że wokół jest tzw chlew.
    JK


    Czyli wg ciebie Janusz rozbić namiot i obozować/koczować pod namiotem nad wodą moge wszędzie gzie dusza zapragnie.tak?To po co w takim razie powstały pola namiotowe/pola biwakowe? Po co mam płacić za rozłożenie namiotu jak mogę byle gdzie nad rzeką/jeziorem/stawem rozłożyć namiot?

  • JKarp 2015-03-17 16:40:09

    Patrz punkt pierwszy. Ale bez podłogi w zasadzie wszędzie."Biwakowanie zgodnie z innymi przepisami powinno odbywać się w miejscach do tego wyznaczonych ( biwaki , pola campingowe lub namiotowe itp ) .  Zatem my przebywając nad brzegiem zbiornika wodnego NIE BIWAKUJEMY ! Dlaczego ? Dlatego że w myśl innych przepisów my przebywamy nad wodą w celach wędkarskich , korzystamy ze zbiornika wodnego i jego gospodarczego przeznaczenia i dokonaliśmy za umożliwienie tej czynności stosownej opłaty . Zarządca zbiornika wodnego ponosząc koszty cywilno-prawne ma prawo na takim zbiorniku prowadzić działalność wędkarsko - rybacką ( gospodarczą ) a my wnosząć opłaty mamy prawo do odopłatnego korzystania z tego prawa ."
    "  Aby wykonywać skutecznie prawo do korzystania , mamy prawo do przebywania nad brzegiem zbiornika wodnego w miejscach ogólniedostępnych .  Czyli w każdym miejscu do jakiego dostęp nie zostanie nam ograniczony ( płoty , zasieki , mury ) . Jeżeli teren nie jest ogrodzony lub w inny sposób zabezpieczony lub nie ma widocznej tablicy zakazu wstępu , możemy wejść na ten teren w celu korzystania z naszego prawa do wędkowania ."
    Jarek możesz rozłożyć namiot bez podłogi gdzie chcesz. A z podłogą tam gdzie inne przepisy nie stanowią inaczej.

    JK

  • naruto1919 2015-03-17 18:17:21

    Jak miałem kontrol na Pławnicach w tamtym roku to pierwsze łeb w namiot strażnik z Państwowej nie Społecznej wsadził i sprawdzał czy mam podłogę ale zobaczył że mam wyciętą, nic nie powiedział a to oznacza że w tej gminie nie wolno biwakować i z podłogą mandat murowany ale pisaliśmy o spaniu i tu nie do końca się zgodzę z tym co napisałeś JK bo w myśl RAPR "W czasie wędkowania wędki muszą być pod stałym nadzorem ich użytkownika" jak śpisz w namiocie to raczej nie są pod twoją kontrolą, ale naprawdę nikogo na siłę nie będę przekonywał do swoich racji wynikających z doświadczeń nad wodą ale też z wielu źródeł takich jak szereg publikacji w WW na ten temat, ja sam osobiście śpię i spać będę bo jak jadę na parę dni to jest normalne,

  • zbynio5o 2015-03-17 18:39:29

    Chopy.... czytajcie dokładnie co inni piszą bo sie bajzel robi jakby po trzech flaszkach.JK, dobrze pisze, (Naruto patrz pkt. 3) to samo Jarek (pkt1)
    Dotyczy postu  #816360

  • notaki 2015-03-17 19:23:39

    W czasie wędkowania wędki muszą być pod stałym nadzorem ich uzytkownika.

    Był na ten temat wątek. Określenie "stały nadzór" jest tak absolutnie nieprecyzyjne , że próba jego obrony przez dowolnego straznika ( poza sytuacjami skrajnymi ) nie oprze się przed żadnym sądem.

    Bo to ów straznik interpretuje według własnego widzimisię, co oznacza to stwierdzenie.
    A widzimisię pana strażnika sądu nie interesuje. Nie interesują go także interpretacje panów prawników PZW, bowiem wędkarza obowiązuje RAPR i to w RAPR powinno być jasnesprecyzowanie warunków owego stałego dozoru.
    Dla pana strażnika staly dozór to moje siedzenie w odleglości - powiedzmy 5 m od wedek, a dla mnie to 50 m.
    I do takiej interpretacji mam prawo, bowiem RAPR pozostawia mi je na równi z panem straznikiem.

    Gdyby mi ktoś zarzucił brak dozoru , bo spie ( i mam sygnalki na wedkach, slyszę ich dżwięk etc  ), spotkałbym się z panem straznikiem w sądzie.

  • Artur z Ketrzyna 2015-03-17 21:52:45

    Notaki, jak byś był te 50 m od wędek, czyli i stanowiska wędkarskiego, to strażnik miał by rację. Patrz odległości między wędkującymi...

  • JKarp 2015-03-18 06:34:23

    A co ma odległość między wędkującymi do nadzoru nad wędkami ? Polezę bez wędek do kolegi , wędki widzę, mam centralkę - mam nadzór ;-)Nie byłbym sobą gdybym nie zapytał o definicję stanowiska wędkarskiego ?DEFINICJĘ wg USTAWY lub RAPR a nie info, że mam sprzątać 5 m od siebie we wszystkie strony ;-)JK

  • Artur z Ketrzyna 2015-03-18 07:07:51

    A co ma odległość między wędkującymi do nadzoru nad wędkami ? Polezę bez wędek do kolegi , wędki widzę, mam centralkę - mam nadzór ;-)Nie byłbym sobą gdybym nie zapytał o definicję stanowiska wędkarskiego ?DEFINICJĘ wg USTAWY lub RAPR a nie info, że mam sprzątać 5 m od siebie we wszystkie strony ;-)JK
    Może nie definicja stanowiska, ale jednak sugeruje nam wielkość stanowiska jakie nam przysługuje względem RAPR

    1. Metoda gruntowo-spławikowa
    1.1. Łowienie ryb metodą gruntowo-spławikową dozwolone jest równocześnie na
    dwie wędki, każda z linką zakończoną jednym haczykiem z przynętą naturalną.
    1.2. Uprawniony do rybactwa może określić dopuszczalną ilość zanęt w danym
    łowisku.
    1.3. Wędkarz łowiący ryby tą metodą, zobowiązany jest do zachowania
    następujących minimalnych odstępów od innych wędkujących:
    a/ łowiąc z brzegu - 10 m
    b/ między łodziami lub brodząc - 25 m
    c/ między łodzią, a wędkującymi z brzegu - 50 m


    Napisałem "jak byś był te 50 m od wędek, czyli i stanowiska wędkarskiego"
    Patrząc że stanowisko wędkarskie to miejsce gdzie wędkujemy, mamy rozstawione wędki. Mamy dobry kontakt wzrokowy z wędziskiem, i od razu możemy zareagować na branie (zaciąć i hol ryby, przetrzymywanie żywych ryb w siatce zanurzonej w wodzie.)
     A nie biwakujemy, jakieś 20-30 m od nich, bo granie w piłkę idt. nie ma nic wspólnego z wędkowaniem.

    No i inne zapiski dotyczące zawodów wędkarskich właśnie przy tej metodzie określają iż stanowisko wędkarskie ma mieć 10 m.

    To nam sugeruje jakie nam przysługuje stanowisko wędkarskie.... I nikt mi nie wmówi że będąc 50 m od wędek, ma pełną kontrolę nad nimi. Często nawet ich nie widzi.

  • JKarp 2015-03-18 08:07:38

    No właśnie Artur.W sumie napisałeś się i nic z tego nie wynika.Definicji nie podałeś a prawo ma nie sugerować a jasno wskazywać o ile RAPR jest prawem.Zawody nie mają nic wspólnego.Ja mówię, że widzę wędki i tego się trzymajmy.
    JK

  • pawelz 2015-03-18 10:34:36

    No właśnie Artur.W sumie napisałeś się i nic z tego nie wynika.Definicji nie podałeś a prawo ma nie sugerować a jasno wskazywać o ile RAPR jest prawem.Zawody nie mają nic wspólnego.Ja mówię, że widzę wędki i tego się trzymajmy.
    JK

    Ale jak ktos spi to ani nie widzi ani nie slyszy. Zaden ze zmyslow nie kontroluje, co dzieje sie ze sprzetem. Wiec nie wiem jakbysmy chcieli zliberalizowac definicje pojecia "staly nadzor", to zadna z definicji nie zaczepi o sen. Wg mnie. Niech zwolennik spania nad woda poda swoja interpretacje stalego nadzoru tak zeby i sen powodowal ten nadzor.
    Jesli nie jestesmy w stanie natychmiast zareagowac na branie (nie pisze tu o pojsciu w celach fizjologicznych) to nie ma nadzoru i tyle. A jak wiemy, niektorzy potrafia spac, ze armata ich nie obudzi. Tlumaczenie ze ktos ma lekki sen i zareaguje na sygnalizator dzwiekowy nie powinno miec miejsca. Przepisy musza byc uniwersalne i latwe do egzekwowania. Czlowiek spiacy nie kontroluje tego co dzieje sie w jego otoczeniu. A poszczegolne przypadki innego zachowania nie moga burzyc reguly.

  • Bernard51 2015-03-18 12:01:17

    Tlumaczenie ze ktos ma lekki sen i zareaguje na sygnalizator dzwiekowy nie powinno miec miejsca. Przepisy musza byc uniwersalne i latwe do egzekwowania. Czlowiek spiacy nie kontroluje tego co dzieje sie w jego otoczeniu. A poszczegolne przypadki innego zachowania nie moga burzyc reguly.

    Teoria teorią a praktyka sobie.
    Na rybach często sypiam jak siedzę dłużej jak jeden dzień ale nie zdarzyło mi się abym sygnalizatora nie usłyszał, to po pierwsze , w jesieni jak nieraz przymrozki są śpię w samochodzie i też dużo kontroli miałem ale jakoś nikt mi nie zarzucał że wędek nie mam pod kontrolą.
    Więc na forum ( jałowy sezon) nie bądżmy bardziej świeci od Papierza i nie róbmy potworów z strażników na forum, bo to też ludzie i napewno większość zachowuje się podczas kontroli przyzwoicie nie będąc z prowokowanym przez wędkarzy co to wszystkie rozumy pozjadali.
    Wtenczas na pewno egzekwują przepisy co do joty dla opryskliwych klientów.

  • JKarp 2015-03-18 12:16:50

    A kto mówi, że mam natychmiast zacinać branie?
    A u mnie w robocie ochroniarz ma na podglądzie 44 obiekty i pełni nad nimi stały nadzór. I jeszcze mu za to płacą, że ma ten nadzór. Więc jak to - ma nadzór a sam nic nie może zrobić ?Jest jakby wyłączony jak ten co śpi. 
    Poza tym Paweł mówimy i tej konkretnej sytuacji: "Ja mówię, że widzę wędki i tego się trzymajmy." "  Polezę bez wędek do kolegi , wędki widzę, mam centralkę - mam nadzór ;-)"
    W XXI wieku nadzór to nie tylko fizyczne patrzenie, bycie i reagowanie w miejscu które się nadzoruje.
    Zadaje wszystkim zagadkę to Tobie Paweł zadam:
    Jestem 9 m od wędek. Nie patrzę zupełnie w ich stronę. Siedzę sobie i podziwiam zachód słońca. Sygnałki mam wyłączone. Na uszach mam słuchawki z muzyką.  Mam nadzór czy go nie mam ? Nie jestem w namiocie.
    Mam Kolegę karpiarza a w sumie dwóch. Są głuchoniemi - siedzi dwa metry od wędek ale patrzy zupełnie gdzieś indziej. Mam nadzór czy go nie ma ?

    "  Niech zwolennik spania nad woda poda swoja interpretacje stalego nadzoru tak zeby i sen powodowal ten nadzor. " Sen nie powoduje nadzoru - to po pierwsze. Nadzór jest wtedy jak jesteś w stanie zareagować na jakiś czynnik, na alarm wizualny lub optyczny. Mnie powiadamia centralka o czymś. To ona jest tym czymś co pozwala mi kimnąć sobie. 
    JK
    EDIT: Przepisy musza byc uniwersalne i latwe do egzekwowania
    No własnie Paweł. Mają jasne, proste i czytelne. A najważniejsze mają czemuś służyć. Czemu służy więc zapis o tym nadzorze ? Czemu ma służyć zapis, że nie możesz łowić feederem i spinningować ? Czemu możesz łowić dwiema wędkami na tzw żywca i używać w tym czasie podrywki ale już bacika na płotki nie możesz ? ( a kumpel w tamtym roku złowił szczupaka w podrywkę 68 cm he he ) Duże jest tego ... Ryby masz trzymać w siatce, miękkiej z obręczami... ale możesz zawiesić siatkę na gałęzi ;-) bo RAPR ( ten super regulamin ha ha ) tego, że w wodzie już nie dookreśla ...

  • pawelz 2015-03-18 12:16:50

    Tlumaczenie ze ktos ma lekki sen i zareaguje na sygnalizator dzwiekowy nie powinno miec miejsca. Przepisy musza byc uniwersalne i latwe do egzekwowania. Czlowiek spiacy nie kontroluje tego co dzieje sie w jego otoczeniu. A poszczegolne przypadki innego zachowania nie moga burzyc reguly.

    Teoria teorią a praktyka sobie.
    Na rybach często sypiam jak siedzę dłużej jak jeden dzień ale nie zdarzyło mi się abym sygnalizatora nie usłyszał, to po pierwsze , w jesieni jak nieraz przymrozki są śpię w samochodzie i też dużo kontroli miałem ale jakoś nikt mi nie zarzucał że wędek nie mam pod kontrolą.
    Więc na forum ( jałowy sezon) nie bądżmy bardziej świeci od Papierza i nie róbmy potworów z strażników na forum, bo to też ludzie i napewno większość zachowuje się podczas kontroli przyzwoicie nie będąc z prowokowanym przez wędkarzy co to wszystkie rozumy pozjadali.
    Wtenczas na pewno egzekwują przepisy co do joty dla opryskliwych klientów.

    Widzisz, Ty uslyszysz a inny nie. Jak sprawdzic kto uslyszy a kto nie ?. Jak straznik mialby to zweryfikowac. ?.
    Wg mnie wedki nie powinny pozostawac w wodzie podczas snu. Ale tak naprawde mnie ten problem nie dotyczy :). Ciezko lowiac na muche sie zdrzemnac :). Ale ilez to razy slyszalem, ze komus wedki zwineli podczas snu. A wiec ten sen nie byl jakos wyjatkowo czujny.
    A czy straznicy ukarza czy nie to inny problem. Tu chodzi o jasne okreslenie, co mozna uznac za stwierdzenie "pod nadzorem".

  • pawelz 2015-03-18 12:25:28

    A kto mówi, że mam natychmiast zacinać branie?
    A u mnie w robocie ochroniarz ma na podglądzie 44 obiekty i pełni nad nimi stały nadzór. I jeszcze mu za to płacą, że ma ten nadzór. Więc jak to - ma nadzór a sam nic nie może zrobić ?Jest jakby wyłączony jak ten co śpi. 
    Poza tym Paweł mówimy i tej konkretnej sytuacji: "Ja mówię, że widzę wędki i tego się trzymajmy." "  Polezę bez wędek do kolegi , wędki widzę, mam centralkę - mam nadzór ;-)"
    W XXI wieku nadzór to nie tylko fizyczne patrzenie, bycie i reagowanie w miejscu które się nadzoruje.
    Zadaje wszystkim zagadkę to Tobie Paweł zadam:
    Jestem 9 m od wędek. Nie patrzę zupełnie w ich stronę. Siedzę sobie i podziwiam zachód słońca. Sygnałki mam wyłączone. Na uszach mam słuchawki z muzyką.  Mam nadzór czy go nie mam ? Nie jestem w namiocie.
    Mam Kolegę karpiarza a w sumie dwóch. Są głuchoniemi - siedzi dwa metry od wędek ale patrzy zupełnie gdzieś indziej. Mam nadzór czy go nie ma ?

    "  Niech zwolennik spania nad woda poda swoja interpretacje stalego nadzoru tak zeby i sen powodowal ten nadzor. " Sen nie powoduje nadzoru - to po pierwsze. Nadzór jest wtedy jak jesteś w stanie zareagować na jakiś czynnik, na alarm wizualny lub optyczny. Mnie powiadamia centralka o czymś. To ona jest tym czymś co pozwala mi kimnąć sobie. 
    JK


    Straznik pelni nadzor ( o ile nie spi :) ). To ze ma 44 obiekty, to nie znaczy ze nie czuwa nad nimi. Ma monitory, telefon czy inne urzadzenia i w razie jakiejs awarii czy probie kradziezy moze od razu zareagowac (zadzwonic po policje, wlaczyc alarm czy co tam jeszcze). To ze nie moze byc fizycznie przy danym obiekcie nie oznacza ze nie pilnuje.

    A w przypadku ryb, jesli siedzisz 9m od wedek ale przynajmniej jednym ze zmyslow masz nad nimi kontrole (jak ktos jest pomyslowy to moze i wymysli, ze jak nie widzi i nie slyszy to moze jakis zapach poczuje) to OK. Ale w czasie snu teoretycznie czlowiek nie ma kontroli zadnym ze zmyslow na sprzetem i tym co sie dzieje. Wiec jesli siedzisz nad woda i sluchasz muzyki, patrzysz w inna strone to nie masz kontroli.
    Podam moze przyklad. Troche przesadzony ale jednak. Idziesz z dzieckiem nad wode. Dziecko sie bawi, lepi zamki itp. Pojdziesz spac ?. Zalozysz sluchawki i wdasz sie w rozmowe z sasiadem czy bedzie obserwowal dzieciaka czy nic sie z nim nie dzieje. Na pewno to ostatnie w pozostalych przypadkach nie masz zadnej kontroli nad dzieckiem.

  • notaki 2015-03-18 12:29:25

    I o to mi chodziło...
    Cała ta dyskusja po moim poprzednim poscie świadczy jasno o jednym - nie istnieje jasna i jednoznaczna definicja  ( zawarta w RAPR ) okreslenia "nadzór", a to powoduje mozliwość wielorakich interpretacji, w tym wypadku nawet wśród kontrolowanych, a nie tylko kontrolujących.

    Skoro więc każdy z nas ma prawo do interpretacji, to każda z tych interpretacji może byc przyjęta.
    I moja jest dokładnie tyle samo warta co straznika, jako że obaj opieramy się na tym samym dokumencie, którym jest RAPR.
    A wszelkie wytyczne etc sa psu na budę.

  • notaki 2015-03-18 12:31:39

    W kwestii zcinania jeszce... RAPR w zaden sposób nie formułuje nakazu zacinania brania, ani holu zaciętej ryby.
    Może więc ona bez żadnych skutków karnych  dla łowiącego, wisieć na haku i dwa dni.
    Jest to oczywiscie nieludzkie i niemoralne, ale to kwestia etyczna a nie prawna.

  • JKarp 2015-03-18 13:01:27

    No dobra - może ja nie umiem odszukać ale czy w Ustawie o Rybactwie jest zapis o tym, że wędki mają być pod stałym nadzorem? Bo o ile wiem strażnicy PSR i SSR kontrolują z przestrzegania Ustawy o Rybactwie a nie RAPR ?
    JK

  • notaki 2015-03-18 13:23:45

    nie do końca Janusz :-).
    To PZW jest "wlaścicielem" wody i ma prawo wprowadzać własne obostrzenia, nie bedące  w sprzeczności oczywiście z aktem wyższej rangi.
    Przykład z brzegu: zaostrzanie limitów, wyłączanie części wód wedkarstwa etc.
    I moze jako "własciciel" to kontrolować.

    Dla mnie sprawa jest prosta. Kazdy bubel prawny wywołuje wlaśnie tysiace interpretacji, świadome lub przypadkowe omijanie przepisów etc.
    A RAPR niewatpliwie bublem prawnym jest, co nawet na tym forum udowadnieno wielkokrotnie. Jest nieprecyzyjny, niezyciowy etc.

    P.S tak na marginesie.. wedle RAPR łowiąc spławikowo, czy gruntowo możemy uzywac WYŁCZNIE przynęt naturalnych.
    A co z sztucznymi robakami, sztuczną kukurydzą etc ?? No zakazane.
    Kolejny absurd ?

  • notaki 2015-03-18 13:27:14

    A co z boosterami, liquidami z czystą chemią wewnatrz ?? :-D  :-D  :-D

  • JKarp 2015-03-18 13:52:49

    Oj Adasiu to nie tak ;-)
    Na wodach będącymi obwodami rybackimi obowiązuje Ustawa a nie RAPR. PSR działa bo została powołana przez bodaj wojewodę i kontroluje obwody rybackie. Za złamanie RAPR możesz zostać ukarany przez Sąd Koleżeński PZW ponieważ RAPR nie jest aktem prawnym i złamanie go nie skutkuje nałożeniem kary poprzez PSR. Oczywiście PSR nie kieruje pisma do Sądu Koleżeńskiego a SSR o ile jest na patrolu.PZW może wprowadzać wianki na kiju ale tylko na swoich wodach. Prawo dzierżawy nie przenoszą praw własności.
    A poza tym masz rację ;-)No może z wyjątkiem jednym - to wojewoda może ustanowić tzw obręb ochronny a nie użytkownik rybacki.JK

  • notaki 2015-03-18 15:35:13

    W kwestii prawnych bubli...
    Przed chwila oplaciłem kartę ( 290 zł wrrrrrrr  ), odebrałem zezwolenie, a w nim karteczkę z napisem ERRATA, której to erraty zapis jest nastepujący:
    - punkt 3. powinien mieć brzmienie (.......... )

    Słowo "powinien ", oznacza " Dobrze by było gdyby tak było, ale tak nie musi być "
    I takie "kwiatki" wypuszcza się na codzień.

    A wystarczyło napisać: "Zmienia się brzmienie p.3 na: (...... )"
    I dziwimy się, ze sa tysiące wątpliwości.........


  • Januszekkk 2022-01-26 19:51:03

  • ssr 2022-01-28 23:04:28

    do notaki

    w okręgu świętokrzyskim jest tak :
    - w definicji wędkowania prócz przynęt naturalnych są wymienione też szticzne.
    -i jeszce że można oddaliś się 15m od wędki / w interpretacji nadzoru to słaby arguman ale wyklucza te wasze bajanie o 5o m i kto ma jaki wzrok .
    - i jeszcze jest że śmieci na łowisku sprząta się nie w każdy kierunku 5m ale tylko linii brzegowej żeby niektórzy się nie potopili.

    W sprawie spanie wędkowanie biwakowanie itp trochę sami sobie zaprzeczcie i błądzicie . Więc ja dożucę swoje do tej burzy muzgów . Jak się ma prawo w kwestii wycia i jazgotu centralek nad wodą w nocy gdy wędkarz śpi i nie reaguje do zakłócenia ciszy nocnej innym osobą obudzonym lub wedkującym naprawde. Czy np śpiący i znieczuleni wędkarze wiedzą że jest to mandat 500 zł a nawet miesiąc aresztu.

  • jurasek15 2022-01-29 10:36:27

    Odkąd pozazdrościłem karpiarzom wygodnych łóżek, porządnych namiotów i całego osprzętu kuchennego to po całym dniu łowienia i kolacji przy piecyku rakietowym lub ognisku, składam wędki, chowam je do samochodu i idę spać. :) Wstaję rano wypoczęty i znowu wędkuję. A najlepsze są miejsca, gdzie wędki tylko zwijam i ustawiam pod namiotem, cały majdan przykrywam jakąś plandeką, a do zanęty która została po całym dniu łowienia przychodzą tylko dzikie zwierzęta. Śpię bez obawy, że ktoś przyjdzie i mi coś ukradnie. Jak chcę się spełnić wędkarsko, mieć ogromną liczbę brań, to przygotowuję się jak na zawody, a później to intensywne wędkowanie po prostu odsypiam. A jak chcę skosztować nocnego wędkowania to siedzę góra do pierwszej i też zwijam sprzęt. Dla mnie najważniejszy jest wypoczynek nad wodą i dotarcie do najbardziej z dzikich miejsc. Z nich mam najwspanialsze wspomnienia, a zamiast sygnalizatorów wędkarskich od czasu do czasu budzą mnie dziki lub bobry. :)

    Pozdrawiam i życzę czerpania jak największej przyjemności z naszej pasji.

  • JKarp 2022-02-08 17:26:30

    do notakiÂ

    Âw okręgu świętokrzyskim jest tak :
    - w definicji wędkowania prócz przynęt naturalnych są wymienione też szticzne.
    -i jeszce że można oddaliś się 15m od wędki / w interpretacji nadzoru to słaby arguman ale wyklucza te wasze bajanie o 5o m i kto ma jaki wzrok .
    - i jeszcze jest że śmieci na łowisku sprząta się nie w każdy kierunku 5m ale tylko linii brzegowej żeby niektórzy się nie potopili.

    W sprawie spanie wędkowanie biwakowanie itp trochę sami sobie zaprzeczcie i błądzicie . Więc ja dożucę swoje do tej burzy muzgów . Jak się ma prawo w kwestii wycia i jazgotu centralek nad wodą w nocy gdy wędkarz śpi i nie reaguje do zakłócenia ciszy nocnej innym osobą obudzonym lub wedkującym naprawde. Czy np śpiący i znieczuleni wędkarze wiedzą że jest to mandat 500 zł a nawet miesiąc aresztu.

    Â
    Jak qwa cisza nocna?
    Zapraszam z tym mandatem. Tylko uważaj bo bywam nerwowy jak ktoś mi w nocy się szwęda przy wędkach.
    Mamy XXI wiek - nadzór można prowadzić np przez internet, przez kamery a można elektronicznie.
    JKarp

  • ssr 2022-02-09 19:23:14

    Kodeks wykroczeń stan prawny na 09.02.2022r,
    Art. 51. KW -
    Zakłócanie spokoju lub wywołanie zgorszenia w miejscu publicznym
    §1.
    Kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym,
    podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
    §2.
    Jeżeli czyn określony w § 1 ma charakter chuligański lub sprawca dopuszcza się go, będąc pod wpływem alkoholu, środka odurzającego lub innej podobnie działającej substancji lub środka,
    podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.
    §3.
    Podżeganie i pomocnictwo są karalne.

    INTERPRETACJA : ........Choć cisza nocna jako taka nie ma swojego miejsca w przepisach polskiego prawa, zaniepokojeni mają prawo odwołać się do tak zwanegozakłócania spoczynku nocnego. Zapis na ten temat znajdziesz wartykule 51. Kodeksu wykroczeń. Mówi on, że kto krzykiem, hałasem, alarmem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, może podlegać karze aresztu, ograniczenia wolności albo nawet grzywny..........
    Takie brawo istnieje i istnieć zawsze będzie dotyczy prawa każdego Polaka : mieszkańca w bloku , odpoczywającego na campingu pod namiotem oraz wędkujących obok siebie chodzi tu o szacunek dla innej osoby odpoczywającej obok nas. Zwracam uwagę do alkohol i świństwo działające podobnie . Kara jest wyższa. Uważajcie też na bluzgi rzucana w rozmowie między sobą one też mogą przeszkadzać innym i to też jest karane. Miłego wypoczynku życzę wszystkim, szanujmy się wzajemnie, Pozdrawiam !



Reklama
Reklama