My, wędkarze zrzeszeni w PZW, nie płacimy Związkowi za łowienie ryb, za wędkowanie, jak to pan ekspert Artur określa. Cele opłacania składek członkowskich są jasno określone. Nie dziwię się, że wystąpiłeś pan panie Artur z PZW, bo nie znasz pan nawet mgliście podstaw działalności tego Związku, jego celów statutowych i praw. "PZW nielegalnie pobiera opłaty za wędkowanie" - tak pan i pan Janusz często lubicie pisać. Tylko że nikt nie płaci za wędkowanie na wodach PZW, ponieważ jest to organizacja "NON PROFIT", a to wyklucza możliwość robienia businessu, czyli pobierani opłat za wędkowanie. Żal mi panów. Jesteście oderwani od rzeczywistości. Ale widać, że dobrze wam z tym. Zatem powodzenia.
" a to wyklucza możliwość robienia businessu, czyli pobierani opłat za wędkowanie" A jak to nazwać - składka na flaszkę czy na nowy wóz dla naszego naczelnego wędkarza? Ja odczytuję opłaty jako opłata za wędkowanie. JK
Na ochronę wód i ich zagospodarowanie, oraz na działalność, bo ta działalność kosztuje. Mnie się też nie podoba sposób, w jaki władze PZW zarządzają naszym majątkiem. Tak, dobrze rozumiesz - majątkiem, bo ten Związek ma też jakiś majątek, a skoro nie zarabiamy jako Związek, to musimy utrzymywać ten majątek z naszych składek. Moje koło będzie teraz budowało siedzibę, bo pani burmistrz wylała nas na zbity pysk z zajmowanego baraku. Wyobraź sobie, że nie możemy nawet wziąć pożyczki, że nikt nam kasy na to nie da, chyba, że jakiś sponsor, lub urząd miasta. Budowa też będzie w czynie społecznym. A POTEM CO? Co dalej? Prąd, woda, ścieki, śmieci, podatek gruntowy za otrzymaną działkę??? Co panie Januszu? Sądzisz pan, że to wszystko da się za Bóg Zapłać?
Jesteście krzykaczami, którzy walczą nie o to, by Związek odzyskał ludzką twarz, nie o to, by stał się przyjazny wędkarzowi, nie o to, by uczciwość działaczy została zweryfikowana, bo wielu z nich kręci własne lody na boku kosztem Związku. Wy chcecie ten Związek zdelegalizować.
Wstępując w szeregi członków PZW zostałem poinformowany o celach Związku i moich prawach oraz obowiązkach statutowych. Przedstawiono mi przepisy których muszę przestrzegać. Zgodziłem się uiszczać terminowo składki członkowskie, bo to mój statutowy obowiązek. Jesteśmy dobrowolnym stowarzyszeniem i nikt nikogo na siłę nie trzyma. Piszecie bzdury od których głowa boli. A to PZW każe nam płacić za wędkowanie, a to Związek jest nielegalny, a to o wodach na których nie trza mieć karty wędkarskiej, czepiacie się Bóg wie jakich pierdół. Ja jestem członkiem PZW. G* mnie obchodzi, co tam se kto myśli. Dla mnie Statut PZW jest nadal Statutem PZW. Od tego, kto ma prawo prowadzić gospodarkę rybacką są odpowiednie władze i odpowiednie przepisy oraz całe rzesze prawników. Wy jesteście tylko malutkimi ziarenkami piasku pomiędzy trybami tej maszyny i myślę, że zostaniecie zmiażdżeni przez tę machinę. Nie maci racji ani w jednym temacie, bo czytacie prawo napisane językiem, którego do końca nie rozumiecie tak jak i ja zresztą. Jak będziesz pan panie szanowny walczył o coś konkretnego, co mnie, jako wędkarzowi da choć trochę poczucia słuszności tej sprawy, to chętnie pana poprę panie Januszu. Ale do tej pory jedziecie po bandzie i nie ma w tym najmniejszego sensu, logiki, ani nawet zwykłego racjonalizmu.
Jadę na spina. Szczupły kąsa od kilku dni. Mam już 4 na koncie od niedzieli. A panowie dalej brnijcie w to szambo. Powodzenia.
My, wędkarze zrzeszeni w PZW, nie płacimy Związkowi za łowienie ryb, za wędkowanie, jak to pan ekspert Artur określa. Cele opłacania składek członkowskich są jasno określone. Nie dziwię się, że wystąpiłeś pan panie Artur z PZW, bo nie znasz pan nawet mgliście podstaw działalności tego Związku, jego celów statutowych i praw. "PZW nielegalnie pobiera opłaty za wędkowanie" - tak pan i pan Janusz często lubicie pisać. Tylko że nikt nie płaci za wędkowanie na wodach PZW, ponieważ jest to organizacja "NON PROFIT", a to wyklucza możliwość robienia businessu, czyli pobierani opłat za wędkowanie. Żal mi panów. Jesteście oderwani od rzeczywistości. Ale widać, że dobrze wam z tym. Zatem powodzenia.
Nie chcę tu nikogo obrażać. Ale ty nad wyraz masz problem z czytaniem ze zrozumieniem. Bo takich bzdur co wypisujesz, nie napisałem. Pisałem że stowarzyszenie jest oparte na tym iż członkowie są zobowiązani ustawą o stowarzyszeniach płacić/uiszczać składki. Czyli członkowie opłacają składki członkowskie wynikające z członkostwa (wynikające, czyli uchwalone przez członków, bądź opisane w statucie (te w statucie, uchwalają członkowie założyciele przy zakładaniu stowarzyszenia, lub są nanoszone zmiany w trakcie jego działania)). Każda uchwała musi trafić do organu zwierzchniego do wiadomości... Ale ja tobie tłumaczyć nie muszę bo i tak ... Zaś stowarzyszenie może prowadzić działalność z której dochód w całości może przeznaczyć na utrzymanie stowarzyszenia. Ale tak było przed tym jak PZW nie zostało zarejestrowane jako związek sportowy.
Po drugie jeszcze nie wystąpiłem z PZW. A jak czytać nie potrafisz to trudno...
Po trzecie, je pisałem że PZW nielegalnie udostępnia wędkowanie niezrzeszonym możliwość wędkowania odpłatnie.
Po czwarte, organiazcja no profit, nie oznacza tego że organizacja nie prowadzi działalności gospodarczej. Oznacza to tylko to że środki w ten sposób pozyskane zgodnie z prawem, organizacja a dokładniej jej członkowie nie dzielą tego między siebie jako ich dochód, a przeznaczają na cele statusowe.
Kłania się Panu, konieczność przestudiowania (najlepiej przeczytać co do joty 5 razy tą ustawę) ustawy o stowarzyszeniach. Gdyż ta ustawa mówi o tym wyraźnie. A tu panu napiszę z czego ono się utrzymuje zgodnie z obowiązującym prawem;
Wyciąg
ze statutu;
Majątek Stowarzyszenia;
§
24 1.
Majątek Stowarzyszenia stanowią: nieruchomości, ruchomości i
fundusze. 2.
Na fundusze składają się: 2.1
Wpływy ze składek członkowskich, 2.2
Dotacje, darowizny, spadki, zapisy, 2.3
Wpływy z działalności statutowej, 2.4
Dochody z działalności gospodarczej prowadzonej zgodnie z
obowiązującymi w tym zakresie przepisami.
Tak więc, kolego (choć za niego Pana nie uważam). Zanim zabierzesz głos i zaczniesz kogoś uświadamiać, odrób lekturę....
" Pisałem że stowarzyszenie jest oparte na tym iż członkowie są zobowiązani ustawą o stowarzyszeniach płacić/uiszczać składki."A co w następnym roku skoro nie jesteśmy stowarzyszeniem - ja nie godzę się na to, żeby moje pieniądze przeznaczać dla 5 000 sportowców ( Ola wybacz ale nie mogę ). "Majątek Stowarzyszenia; § 24 1. Majątek Stowarzyszenia stanowią: nieruchomości, ruchomości i fundusze. 2. Na fundusze składają się: 2.1 Wpływy ze składek członkowskich, 2.2 Dotacje, darowizny, spadki, zapisy, 2.3 Wpływy z działalności statutowej, 2.4 Dochody z działalności gospodarczej prowadzonej zgodnie z obowiązującymi w tym zakresie przepisami." To jest nieważny zapis tak, że Artur wybacz Kolego ale odrób lekcje ;-) JK
Właśnie o to mi chodziło. Każdy pieniądz otrzymany, pozyskany, wyhodowany na drzewie, wykopany na działce należącej do PZW, stanowi tylko wkład do utrzymania działalności i majątku tego stowarzyszenia. Czyli NON PROFIT. Dokładnie sam to napisałem. Mówiąc, że nie może robić businessu ( cytaj: zarabiać na działalności - czytaj : wykorzystywać do celów innych niż statutowe) nie miałem na myśli działalności gospodarczej w ramach określonych statutowo.
Więc mi nie wmawiaj czegoś, co nie miało miejsca.
Natomiast nadal czekam na przykłady wód należących do Skarbu Państwa, oddanych w użytkowanie osobom fizycznym na podstawie dzierżawy, gdzie ta osoba fizyczna, zwana Uprawnionym do rybactwa ma prawo zwolnić wędkującego z obowiązku posiadania Karty Wędkarskiej!
Miałeś podać 5 przykładów. Podałeś zaledwie dwa. Obydwa są nietrafione, bo jeden zbiornik należy do GR, a drugi jest rezerwatem. Wróć stronę do tyłu, tam wkleiłem ci nawet kawałek regulaminu z tego jeziora.
Więc powiesz mi, gdzie to są te wody które ty znasz, a ja takich nie widziałem na oczy?!
"Właśnie o to mi chodziło. Każdy pieniądz otrzymany, pozyskany, wyhodowany na drzewie, wykopany na działce należącej do PZW, stanowi tylko wkład do utrzymania działalności i majątku tego stowarzyszenia. Czyli NON PROFIT. Dokładnie sam to napisałem. Mówiąc, że nie może robić businessu ( cytaj: zarabiać na działalności - czytaj : wykorzystywać do celów innych niż statutowe) nie miałem na myśli działalności gospodarczej w ramach określonych statutowo." Przystań koła 13 Zegrze i cennik:http://pzw13.home.pl/modules.php?name=Content&pa=showpage&pid=48 Czy w statucie PZW jest coś o prowadzeniu przystani za kasę? JK
Januszku, proszę Cię zrozum. Moje Koło też ma stanicę i musi pobierać opłaty które idą na spłatę kredytu i utrzymanie tej stanicy. Każdy pieniądz wpłacony na stanicę jest ponownie w nią wkładany i nie idzie do kieszeni prywatnego przedsiębiorcy.Stanica zarabia na swoje utrzymanie i spłatę kredytu.
Ola wiem, że kasa nie idzie do prywaciarza ale fizycznie zarabia PZW. Jestem daleki od posądzania o malwersacje kogokolwiek.Rozumiem też, kasa idzie na stanicę ale jak to wszystko ma się do Non Profit ?Czy jakaś część kasy nie zostaje w kole z czego zarząd zdaje sprawozdanie na początku roku ? U Was też są tak szczegółowo dopracowane ceny: " 1.STANICA: pobyt w stanicy(główki) członka i jednej osoby towarzyszącej - 12 zł. pobyt w stanicy kolejnej osoby towarzyszącej - 5 zł. korzystanie z grilla opłata za drewno - 1 wiązka - 19 zł rozbicie namiotu doba - 13 zł. pobyt osoby przez dobę – - 6 zł. osoby niepełnosprawne wraz z opiekunem nie wędkującym korzystają z terenu stanicy i parkingu bezpłatnie opłata za pobyt psa - 7 zł wynajęcie szafki - całej rok - 120 zł wynajęcie szafki - połowy rok - 60 zł 2. WYPOŻYCZENIE ŁODZI: rezerwacja łodzi w sobota, niedziela, dni świąteczne, - 12 zł. rezerwacja łodzi w dni powszednie. - 7 zł. Rezerwacja przepada po 15 minutach czasu określonego, opłata należna za rezerwację zostanie pobrana przy kolejnym wypożyczeniu łodzi przez rezerwującego. łódź wiosłowa - doba - 19 zł, do łodzi można mocować własne silniki do 4 KM wynajęcie łodzi z silnikiem / 1 zbiornik paliwa doba - 130 zł. bezpłatna rezerwacja zabrania się wlewania własnego paliwa do zbiornika. 3. PORT: cumowanie i leżakowanie łodzi - doba - 12 zł cumowanie i leżakowanie łodzi - rok - 950 zł, w opłatę wliczona jest opłata za parking dla jednego samochodu. Przy pierwszej wpłacie pobierana jest jednorazowa bezzwrotna opłata wpisowa w wysokości 800 zł. przechowywanie silnika / bez paliwa / miesiąc - 60 zł przechowywanie silnika / bez paliwa / rok - 220 zł wodowanie łodzi - 30 zł 4. PARKING DLA OSÓB KORZYSTAJĄCYCH ZE STANICY: samochody osobowe doba - 5 zł samochody dostawcze doba - 7 zł przyczepy pod łodziowe i inne do samochodów osobowych doba - 7 zł 5.ODSZKODOWANIE ZA MIENIE PZW: Wysokość odszkodowania za zniszczony lub zgubiony sprzęt wynosi: Ciężarek z linką - 200zł + 200zł = 400zł. Kratka z łodzi - 400 zł. Zagubienie klucza od łodzi - 40 zł. Uszkodzenie łodzi - według wyceny szkutnika. Wiosło 1 szt. - 300 zł. 6. INNE: usługi nie ujęte w cenniku będą podlegały bieżącej wycenie przez Zarząd Koła PZW Nr 13 w Legionowie. Uwagi do cennika na rok 2013r.: Zarząd Koła prowadzi rejestr rezerwacji stanicy i łodzi na zawody i imprezy wędkarskie organizowane w stanicy. Zarząd Koła zastrzega sobie prawo anulowania każdej rezerwacji dokonanej przez wędkarza indywidualnego. Każdy wędkarz może wprowadzić na teren stanicy nieodpłatnie jedną osobę towarzyszącą, za każdą następną opłata wynosi 5zł na dobę Wypożyczanie na noc łodzi tylko w okresie od 1.06 do 30.09 Wszelkie straty w mieniu PZW spowodowane niewłaściwym i nieodpowiednim eksploatowaniem lub użytkowaniem mienia PZW pokryte zostaną przez osobę, która przyczyni się do ich powstania na podstawie wyceny."
To jest cennik obowiązujący w Stanicy Koła Bytom. http://www.stanica-bytom.pzw.org.pl/cms/6516/cenik_2012 Powiem Ci, że bardzo trudno jest gospodarzyć tak, żeby stanica nie wyszła na minusie,bo jak wiesz pieniążki wpływają tylko 6-7 miesięcy w roku, kiedy jest sezon na łodzie.Wywóz śmieci, opróżnienie szamba, praca stanicowego przez cały rok, to wszystko kosztuje.Do tego drobne remonty itp. Janusz, bardzo trudno jest wynajmować domki przez kilka miesięcy w roku i do tego spłacać kredyt (niemały), a Ty piszesz o pieniądzach, które zostają w Kole.Nie można wywindować cen jak w hotelu, bo to jest dla wędkarzy i tylko kilka miesięcy w roku korzystają, a co będzie jeżeli nie przyjadą ?Rozliczenia są na każdym zebraniu w drugi wtorek każdego miesiąca, każdy może przyjść,przedstawiane są wówczas wszystkie wpływy i wydatki. Nie czekamy do końca roku.
" Dlatego ja nadal uważam, że są Okręgi i Koła przyjazne wędkarzom, a inne nieChyba już nie dziwi Cię, że nie mam powodów do narzekań :)" Dokładnie - Ty masz akurat to szczęście bo masz dużo wód do łowienia i normalnych ludzi dokoła siebie i w zarządzie.Niestety nie wszędzie jest tak różowo.JK
Januszu, wymięknąłem. Tego już naprawdę nie da się strawić. Stać cię korzystać z prywatnych sadzawek za które płacisz krocie i nabijasz kasą kabzy prywaciarzom, a do każdej rzeczy która została nawet w pozytywnym kształcie stworzona przez członków PZW, przez jakieś koło, przez okręg... etc, dochrzaniasz się bez pardonu i krytykujesz wszystkich i wszystko. Kuźwa czy ktoś cię ciągnie do tych stanic na siłę, zmusza cię kto? Masz nóż na gardle? grożono ci? Boże! Nie no - ja spadam bo widzę, że ty masz na punkcie kasy i PZW jakieś skrzywienie i problem egzystencjonalny. Tylko kasa, kasa, kasa i kasa, UND KASA i kasa i kasa.
To rozważania czysto teoretyczne o tym łowisku mające pokazać, że to dofinasowanie 500 zł za hektar to śmieszna kwota ;-)O tak - jestem bankierem i mam nawet swój nadzór bankowy he he w postaci Żony ;-)
Natomiast o tych stanicach - jeśli PZW jest Non Profit a koła prowadzą stanicę, wystawiają paragony, faktury ( czyli legalnie ) to jeśli prowadzą tak, że nie mają zysku to takie coś podlega jakiejś komisji z ramienia tegoż PZW. Bo czy opłaca się prowadzić stanicę wychodząc na " zero " - przecież to z daleka już śmierdzi. Na zero to ja mogłem sobie pozwolić wyjść w zimie jak prowadziłem sklep wędkarski ale nie jakaś organizacja - bo chyba po to prowadzi się jakiś interes żeby cokolwiek zarobić i przeznaczyć w tym wypadku np na nowe łodzie. Celowo powtórzę zarobić a nie wyjść na zero po opłaceniu wszystkich zobowiązań. Dlatego Ola ma takie szczęście i jej zazdroszczę bo ma wszystko normalnie :-)Porównaj ceny za przetrzymanie roczne łodzi - 50 i 950 zł. Chyba jest różnica ale czy jest ekonomiczne to ja bym głowy nie dał. JK
Janusz, piszesz "prowadzić interes" - nie można zarabiać na wędkarzach, bo to również ich majątek, a kiedy kredyt będzie spłacony, to pieniądze będą na nowe inwestycje. Nie ma się co doszukiwać, bo każda złotówka jest udokumentowana i pod stałym nadzorem Okręgu i comiesięcznej Komisji Rewizyjnej.Nikt na tym nie zarabia, bo nie może.Z obłożeniem domków jest różnie, a w dużej mierze zależy od pogody i wody w jeziorze, która często na Przeczycach jest zielona i gęsta. Zeszłoroczny leszcz z tasiemcem też dał popalić, ale czy z tego powodu podnosić cenę ? Nie, wtedy się cenę jeszcze obniża, zaciska pasa i własnymi rękami np. konserwuje domki. Nowe ogrodzenie stawia się dopiero w przyszłym roku, jak to miało teraz miejsce. To jest nasze, nie tylko PZW i dopiero kiedy inni to zrozumieją, to będzie tak jak u nas.... czyli normalnie.Stanica przynosi nam renomę, nie dochody, a wędkarze mają bazę z łodziami i normalnym cennikiem. Bo właśnie nie chodzi o zysk... no faktycznie, może to być trudne do zrozumienia :(ale tak właśnie jest. Co to da, że wyskoczymy z ceną 500zł/rok za postój łodzi ? To nie są jachty, tylko łodzie wędkarzy i tylko wędkarzy. Parking nie jest płatny, używanie grilla też nie... I jest to możliwe.Dlatego żaden prywaciarz nie zastąpi tego co teraz mamy, tylko trzeba ludzi chętnych i nieobojętnych. Zmykam już, bo mam jeszcze dużo haczyków dzisiaj do wiązania :)
Powinienem zapytać - jeśli jest " nasze czyli wędkarzy " to dlaczego my czyli wędkarze za to płacimy ? ( przynajmniej z macierzystego koła płacić nie powinni ) ale tego pytania nie ma ... A dlaczego by nie zarabiać na wędkarzach - powiedz jak jedziesz w Polskę na zawody nie ma litości. Płacz i płać :-( Głośna sprawa swego czasu chyba z Bydgoszczy bo organizator nie zapłacił dobówki dla zawodników. I przyszła jakaś tam straż i była afera. Ja to myślę, że mamy kapitalizm ( dość dziwny ale niestety jest ) i koła powinny zarabiać na swoje potrzeby bo nikt nic za darmo dać nie chce - oprócz swojej pracy na rzecz koła. JK
Ten "niby ustrój", który u nas panuje to trudno sklasyfikować. Janusz zazdrościsz Oli, że u niej działają normalnie, dla wędkarzy... pozazdrość i mnie, u mnie jest bardzo podobnie - oczywiście zachowując proporcje. Wniosek - to ludzie są winni, to ich chore, wygórowane ambicje. Przede wszystkim TRZEBA CHCIEĆ, żeby móc ! Skupić się na tworzeniu z "tego materiału co jest" a nie wiecznie psioczyć i szukać dziury w całym - moim zdaniem to jest dewiza dobrze działającego koła w dzisiejszych czasach. Może trochę off top, ale dyskusja tak zbiegła z tematu, wybaczcie.
Wiem że pytania nie ma ale odpowiem :) " przynajmniej z macierzystego koła płacić nie powinni" - wówczas wszystko by było zajęte i łodzie na wodzie, a pieniążków na utrzymanie i spłatę by nie było. "... nie zapłacił dobówki dla zawodników. I przyszła jakaś tam straż i była afera." Przez trzy lata jeżdżenia po Polsce, tylko w jednym Okręgu były zezwolenia - w mazowieckim. Mam schowane na pamiątkę :) Zawody to inna bajka, bo jak chce się łowić, to trzeba wpłacić startowe 250 zł za krajowe, czy 5 tys zł za MŚ, których ja nie miałam i Marcin nie jechał... mimo tego, że jest Mistrzem Polski i członkiem Kadry. My piszemy Janusz, o wędkarzach takich jakim ja też jestem, kiedy łowię sobie np. z łodzi na Przeczycach - na bacika :)
Takiej odpowiedzi się spodziewałem na pytanie którego nie ma ;-)No cóż - Okręg Mazowiecki jest biedny i nie ma przeproś ... Zawody wędkarskie mają w nazwie ;-) dlatego napisałem, że jak chcesz łowić na zawodach płać i płacz. Jak PZW nie mogło zasponsorować Marcina - to już naprawdę jest żenada. Przecież to Mistrz Polski.Pewnie na swoje konferencje też nie mają ...Wstyd PZW - tak się nie robi.JK
Nie ma tragedii Janusz, bo Okręg dużo inwestuje w młodzież cały rok, a to była tylko kwota, którą myśmy mieli wpłacić, a koszta pewnie były dużo wyższe. Pojedzie za rok, bo ma teraz oficjalnego sponsora i nadal jest w Kadrze :)
Widziałem na fotce :-)Ola Ty piszesz nie ma tragedii - sama wiesz, że na takich zawodach liczy się też to, że się po prostu na nich jest. Na pierwszych się opierzyć, popatrzeć, nabrać doświadczenia a drugich wygrać - o to jest moja recepta na sukces ;-) JK
Ten "niby ustrój", który u nas panuje to trudno sklasyfikować. Janusz zazdrościsz Oli, że u niej działają normalnie, dla wędkarzy... pozazdrość i mnie, u mnie jest bardzo podobnie - oczywiście zachowując proporcje. Wniosek - to ludzie są winni, to ich chore, wygórowane ambicje. Przede wszystkim TRZEBA CHCIEĆ, żeby móc ! Skupić się na tworzeniu z "tego materiału co jest" a nie wiecznie psioczyć i szukać dziury w całym - moim zdaniem to jest dewiza dobrze działającego koła w dzisiejszych czasach. Może trochę off top, ale dyskusja tak zbiegła z tematu, wybaczcie.
Zastanawiam sie, czytajac Wasze wpisy, czy mozna nazwac za normalne dzialanie, przynoszace albo straty albo wychodzace na 0 (w porywach dobrej koniunktury). Wg mnie to cale nieszczescie PZW - dac jak najwiecej ale aby bron boze nie zedrzec z biednych wedkarzy. Taka gospodarka albo w koncu padnie, albo jakims cudem znajdzie dobrego wojka, ktory bedzie w to pakowal pieniadze. Mam pytanie do kol. Oli. Skad bierzecie kase, jesli przystan jest pod kreska ?. Jesli ze srodkow okregu czy kola to jest to nie fer w stosunku do tych, ktorzy z niej nie korzystaja. Jesli podejmujecie ryzyko i jedziecie na minusie aby w nastepnym roku sie odbic od dna, to jeszcze jakos to moze zrozumiem. Ale ile razy uda sie taki manewr. ? Moze czas skonczyc z zalozeniem, ze ekonomia nsie nie liczy, licza sie tylko zachcianki wedkarzy ?. Jesli cos jest nierentowne, to po prostu sie tego nie prowadzi. Jesli oplata za lodke po skalkulowaniu powinna wynosic 20zl/dzien aby domknac budzet, to nie mozna robic 15zl tylko dlatego aby wedkarze byli szczesliwi. Bo wczesniej czy pozniej to wszystko jeb.. A martwi mnie to, ze winnego nie bedzie. Nikt prywatnie nie pozwolilby sobie na straty. Ale poniewaz w PZW sa pieniadze wszystkich (czyli niczyich) to i poeksperymentowac mozna.
Szanowny panie Arturze z Kętrzyna. Uprzejmie proszę, aby wyjaśnił pan wreszcie, o jakie panu chodziło konkretnie zbiorniki należące do Państwa Polskiego, które to zostały wydzierżawione przez osoby fizyczne, gdzie osoby te mają prawo zwolnić wędkującego Obywatela RP z konieczności posiadania karty wędkarskiej?!............................ Nadal czekam na odpowiedź i nadal pan jej unika. Powiedział pan, że jesteś pan znawcą prawa, że sądy i prawnicy to dla pana pestka. Stwierdziłeś pan, wprowadzając w błąd młodych być może adeptów wędkarstwa, że są takie wody państwowe gdzie można łowić bez kart wędkarskiej.
Udowodnij pan wreszcie gdzie są te wody i podaj pan nazwy tych wód oraz podmioty, które zwolniły wędkujących z obowiązku posiadania karty. Jak powiedziałeś "A", to powiedz też "B". Poprzednie przykłady - przypominam, były nieprawidłowe. Proszę odpowiedzieć - więcej odwagi panie prezes.
Paweł - @PawelzRybaczówka funkcjonuje od dziesięciu, może dwudziestu lat i ma się dobrze.(nie mam w tej chwili możliwości sprawdzić ile dokładnie)Jest możliwość pożyczenia pieniędzy z Koła, ale są to pieniądze do zwrotu.Każda złotówka musi być udokumentowana, również ta, która krąży między kołem a rybaczówką - pisałam już o tym wyżej, że wszystko jest jawne i czytane na comiesięcznym zebraniu, po kontroli KR, która też jest co miesiąc (później papiery idą do Okręgu do ponownej kontroli) - papierologii jest dużo, to fakt. Pytania tego typu bardzo mnie dziwią, jak też twierdzenie że to spełnianie zachcianek wędkarzy.Nie wiem z jakiej części Polski jesteś, ale to normalne w mojej okolicy, że łódka kosztuje za dzień 12zł. Przy tym jeziorze są dwie rybaczówki i jedna cena - przystępna. Na pobliskim jeziorze również jest to kwota 12zł mimo że działa tam tylko jedna rybaczówka koła. Dlaczego takie to dziwne ? Czy jeżeli nie zdziera się kasy z wędkarzy, to znaczy się, że robi się szwindel ?Ponad 60 lat (bo tyle istnieje koło) jakoś nie padło przez taką gospodarkę Piszesz; " Jesli cos jest nierentowne, to po prostu sie tego nie prowadzi."I dlatego właśnie obawiam się że wkrótce wędkarstwo może być tylko dla wybranych, których będzie stać. Nie twierdzę, że klepię biedę ale też nie widzę tylko czubka własnego nosa. Wędkarze, to najbardziej kłótliwa społeczność. Podnieść cenę - to zdziercy !. Obniżyć - to podejrzane. Jedni krzyczą "a dlaczego nie zarabiać na wędkarzach ?" inni "płacimy takie wysokie składki i jeszcze z nas zdzierają !"To ryba zbyt mała przywieziona, a innym razem zbyt duża...itp. To moje zdanie i gdybym tego wędkarstwa nie lubiła, to dawno bym się na znaczki przerzuciła. Zainteresujcie się czasami bardziej tym co dzieje się w Waszych Kołach i jak widzicie możliwość zmian na lepsze, to działajcie. Przecież nosicie spodnie na tyłkach, a szkoda by było płakać nad rozlanym mlekiem, kiedy już nie będziecie mieli takiej swobody w wyborze miejsca i ceny za wędkowanie, bo stanie się ono hobby dla bogaczy.
Szanowny panie Arturze z Kętrzyna. Uprzejmie proszę, aby wyjaśnił pan wreszcie, o jakie panu chodziło konkretnie zbiorniki należące do Państwa Polskiego, które to zostały wydzierżawione przez osoby fizyczne, gdzie osoby te mają prawo zwolnić wędkującego Obywatela RP z konieczności posiadania karty wędkarskiej?!............................ Nadal czekam na odpowiedź i nadal pan jej unika. Powiedział pan, że jesteś pan znawcą prawa, że sądy i prawnicy to dla pana pestka. Stwierdziłeś pan, wprowadzając w błąd młodych być może adeptów wędkarstwa, że są takie wody państwowe gdzie można łowić bez kart wędkarskiej.
Udowodnij pan wreszcie gdzie są te wody i podaj pan nazwy tych wód oraz podmioty, które zwolniły wędkujących z obowiązku posiadania karty. Jak powiedziałeś "A", to powiedz też "B". Poprzednie przykłady - przypominam, były nieprawidłowe. Proszę odpowiedzieć - więcej odwagi panie prezes.
Czy ty choć troszkę masz tego rozumu? Podałem Ci 2 podmioty które są uprawnionymi do rybactwa, i nie wymagają karty wędkarskiej. Czyli 2 podmioty które wydzierżawiły wodę od skarbu państwa, i udostępniają odpłatnie możliwość wędkowania, nie wymagając posiadania karty wędkarskiej.
Więcej Ci nie podam bo porostu łowię na wodach PZW. Chyba że chcesz prywatne wody (stawy powstałe na prywatnym polu), gdzie pisze jak wół że nie wymaga karty.
Przeczytaj sam siebie i zastanów się co za bzdury wypisałeś.
Bo ja wiem co pisałem, zaś ty nawet nie wiesz o co tobie chodzi... Podmiot; osoba fizyczna, przedsiębiorstwo, organizacja pozarządowa. Podmiotem prowadzi działalność gospodarczą.
Posłuchaj no ekspercie prawny. Pisałeś. podałeś dwie wody, z których jedna to rezerwat, a druga to woda gospodarstwa rybnego na którym obowiązuje regulamin który mówi, że konieczne tam jest posiadanie karty wędkarskiej. Powtarzam co wkleiłem wcześniej:
II.
PRAWA WĘDKUJĄCEGO W WODACH GR-WO
1. Prawo do wędkowania w wodach użytkowanych przez GR-WO mają osoby posiadające licencję wędkarską lub potwierdzenie przelewu, kartę wędkarską i przestrzegający zasad ujętych w niniejszym Regulaminie.
2. Po kartę wędkarską należy udać się do Starostwa Powiatowego. Zasady wydawania kart wędkarskich regulują przepisy ustawy z dnia 18 kwietnia 1985 r. o rybactwie śródlądowym, z późniejszymi zmianami.
3. Z obowiązku posiadania karty wędkarskiej są zwolnione osoby do 14 lat oraz
cudzoziemcy czasowo przebywający w Polsce.
4. Młodzież w wieku do 14 lat ma prawo wędkować bez licencji wędkarskiej w ramach licencji i limitu osoby dorosłej (opiekuna)
5.Wędkarz posiadający licencję GR-WO ma prawo udostępnić współmałżonkowi, jedną ze swoich wędek do wędkowania, w granicach przysługującego mu limitu połowu.
6.Młodzież ucząca się do 24 roku życia ma prawo do licencji wędkarskiej „Junior”
7.Osoby w wieku od 70 lat mają prawo do licencji „Senior”
III. OBOWIĄZKI WĘDKUJĄCEGO W WODACH GR-WO
1. W czasie wędkowania wędkarz ma obowiązek mieć przy sobie: licencję wędkarską i kartę wędkarską.
Artur z Ketrzyna Gospodarz łowiska może sam ustalić regulamin. I tym samym zwolnić z posiadania karty wędkarskiej. Co do PZW to organizacja pozarządowa jak inne stowarzyszenia czy związki sportowe, i ma osobowość prawną jak też prowadzi działalność gospodarczą. GGR-RYB, czy inny prywaciarz to podmiot gospodarczy.
Dzierżawa wód państwowych polega na; oddanie w użytkowanie obwodu rybackiego. Tak więc jakieś prawa nabywa.
Tak więc każdy podmiot jest uprawniony do pobierania opłat za wędkowania, jak i ustalenia odrębnego regulaminu.
Olu, to nie chodzi o to by wedkarstwo bylo dla wybranych, ale o to ze jak kazdy inny interes MUSI sie bilansowac. W ramach PZW ma szanse byc to oczywiscie tansze niz u prywatnych wlascicieli lowisk bo oni musza dodatkowo zarobic na utrzymanie rodziny. Ale nie mozna przekroczyc magicznej linii oplacalnosci. Nie moze byc tak, ze aby utrzymac stanice potrzeba np 100000 zl przychodow a pobierajac 12 zl/ dzien nie osiagniemy nawet 60000 przy pelnym oblozeniu. Nie pisze tu o Twoim przypadku, bo nie wiem jak jest. Ale nie mozemy caly czas leciec na deficycie i cieszyc sie ze Ci ktorych nie stac, moga dzieki temu jeszcze polowic. Piszesz ze 60 lat dziala ta rybaczowka i na dzisiaj nie jestescie na minusie (no bo to co pozyczycie jest do zwrotu). Wiec interes musi sie jakos bilansowac i OK. Jesli za kwote 12zl/dzien wychodzicie na 0 (lub na jakis plus) no to nie ma problemu.
Posłuchaj no ekspercie prawny. Pisałeś. podałeś dwie wody, z których jedna to rezerwat, a druga to woda gospodarstwa rybnego na którym obowiązuje regulamin który mówi, że konieczne tam jest posiadanie karty wędkarskiej. Powtarzam co wkleiłem wcześniej:
Czy ty naprawdę czytać nie potrafisz. Pisałem o tym że dzierżawił i już nie gospodaruje. Tak więc nie wciskaj mi że wymagał. Bo nie wymagał. Bo ni jak ma się obecny gospodarz do byłego!. Bo to 2 różne podmioty i różne mają wymagania co do wędkarzy.
I nie wciskaj mi że jestem prawnikiem. Lecz podstawę prawną wcześniej podałem.... I podaje poniżej; 4. Z
obowiązku posiadania karty wędkarskiej lub karty łowiectwa podwodnego
są zwolnieni cudzoziemcy czasowo przebywający w Polsce, posiadający
zezwolenie, o którym mowa w ust. 2. Z obowiązku tego zwolnione są także
osoby uprawiające amatorski połów ryb w wodach uprawnionej do rybactwa
osoby fizycznej, jeżeli uzyskały od niej zezwolenie na połów w tych
wodach.Źródło; http://www.abc.com.pl/du-akt/-/akt/dz-u-1999-66-750
Szanowny panie Arturze z Kętrzyna. Uprzejmie proszę, aby wyjaśnił pan wreszcie, o jakie panu chodziło konkretnie zbiorniki należące do Państwa Polskiego, które to zostały wydzierżawione przez osoby fizyczne, gdzie osoby te mają prawo zwolnić wędkującego Obywatela RP z konieczności posiadania karty wędkarskiej?!............................ Nadal czekam na odpowiedź i nadal pan jej unika. Powiedział pan, że jesteś pan znawcą prawa, że sądy i prawnicy to dla pana pestka. Stwierdziłeś pan, wprowadzając w błąd młodych być może adeptów wędkarstwa, że są takie wody państwowe gdzie można łowić bez kart wędkarskiej.
Udowodnij pan wreszcie gdzie są te wody i podaj pan nazwy tych wód oraz podmioty, które zwolniły wędkujących z obowiązku posiadania karty. Jak powiedziałeś "A", to powiedz też "B". Poprzednie przykłady - przypominam, były nieprawidłowe. Proszę odpowiedzieć - więcej odwagi panie prezes.
U nas jest stare wyrobisko czyli była piaskownia i tam możesz łowić bez karty a to jest teren gminny, czyli panstwowy. W odleglości 40 km. jest zbiornik niecka terenowa i tam można łowić bez karty. Jeżdżą tam właśnie ci bez karty. Są karasie, szczupaki, liny okonie, czaple, jastrzębie, i dzikie kaczki.
Kolego Pawle, jeśli do bilansu koła dołożymy operatywność zarządu oraz dotacje od sponsorów, to nie musi on być ujemny. Zapraszam na stronę mojego koła: http://pzwokon.pl/
osłuchaj no ekspercie prawny. Pisałeś. podałeś dwie wody, z których jedna to rezerwat, a druga to woda gospodarstwa rybnego na którym obowiązuje regulamin który mówi, że konieczne tam jest posiadanie karty wędkarskiej. Powtarzam co wkleiłem wcześniej:
Czy ty naprawdę czytać nie potrafisz. Pisałem o tym że dzierżawił i już nie gospodaruje. Tak więc nie wciskaj mi że wymagał. Bo nie wymagał. Bo ni jak ma się obecny gospodarz do byłego!. Bo to 2 różne podmioty i różne mają wymagania co do wędkarzy.
I nie wciskaj mi że jestem prawnikiem. Lecz podstawę prawną wcześniej podałem.... I podaje poniżej; 4. Z
obowiązku posiadania karty wędkarskiej lub karty łowiectwa podwodnego
są zwolnieni cudzoziemcy czasowo przebywający w Polsce, posiadający
zezwolenie, o którym mowa w ust. 2. Z obowiązku tego zwolnione są także
osoby uprawiające amatorski połów ryb w wodach uprawnionej do rybactwa
osoby fizycznej, jeżeli uzyskały od niej zezwolenie na połów w tych
wodach.Źródło; http://www.abc.com.pl/du-akt/-/akt/dz-u-1999-66-750
Panie Arturze cytowane paragrafy pochodzą z nieaktualnego źródła. Link wskazuje na ustawę sprzed modyfikacji w 2010r.
Szanowny panie Arturze z Kętrzyna. Uprzejmie proszę, aby wyjaśnił pan wreszcie, o jakie panu chodziło konkretnie zbiorniki należące do Państwa Polskiego, które to zostały wydzierżawione przez osoby fizyczne, gdzie osoby te mają prawo zwolnić wędkującego Obywatela RP z konieczności posiadania karty wędkarskiej?!............................ Nadal czekam na odpowiedź i nadal pan jej unika. Powiedział pan, że jesteś pan znawcą prawa, że sądy i prawnicy to dla pana pestka. Stwierdziłeś pan, wprowadzając w błąd młodych być może adeptów wędkarstwa, że są takie wody państwowe gdzie można łowić bez kart wędkarskiej.
Udowodnij pan wreszcie gdzie są te wody i podaj pan nazwy tych wód oraz podmioty, które zwolniły wędkujących z obowiązku posiadania karty. Jak powiedziałeś "A", to powiedz też "B". Poprzednie przykłady - przypominam, były nieprawidłowe. Proszę odpowiedzieć - więcej odwagi panie prezes.
U nas jest stare wyrobisko czyli była piaskownia i tam możesz łowić bez karty a to jest teren gminny, czyli panstwowy. W odleglości 40 km. jest zbiornik niecka terenowa i tam można łowić bez karty. Jeżdżą tam właśnie ci bez karty. Są karasie, szczupaki, liny okonie, czaple, jastrzębie, i dzikie kaczki.
Jeśli właścicielem jest Skarb Państwa, to nie ma takiej możliwości kolego Lynx. Nie myl pojęcia zapomnianej i niekontrolowanej wody z wodą na której nie obowiązuje posiadanie Karty Wędkarskiej. To dwie różne sprawy. Na każdej wodzie państwowej obowiązuje karta wędkarska. Może zmieniło się tyle, że dzierżawca wody ma prawo zwolnić wędkującego z takiego obowiązku ( co i tak uważam za bzdurę ), ale państwowa woda wymaga karty niestety.
osłuchaj no ekspercie prawny. Pisałeś. podałeś dwie wody, z których jedna to rezerwat, a druga to woda gospodarstwa rybnego na którym obowiązuje regulamin który mówi, że konieczne tam jest posiadanie karty wędkarskiej. Powtarzam co wkleiłem wcześniej:
Czy ty naprawdę czytać nie potrafisz. Pisałem o tym że dzierżawił i już nie gospodaruje. Tak więc nie wciskaj mi że wymagał. Bo nie wymagał. Bo ni jak ma się obecny gospodarz do byłego!. Bo to 2 różne podmioty i różne mają wymagania co do wędkarzy.
I nie wciskaj mi że jestem prawnikiem. Lecz podstawę prawną wcześniej podałem.... I podaje poniżej; 4. Z
obowiązku posiadania karty wędkarskiej lub karty łowiectwa podwodnego
są zwolnieni cudzoziemcy czasowo przebywający w Polsce, posiadający
zezwolenie, o którym mowa w ust. 2. Z obowiązku tego zwolnione są także
osoby uprawiające amatorski połów ryb w wodach uprawnionej do rybactwa
osoby fizycznej, jeżeli uzyskały od niej zezwolenie na połów w tych
wodach.Źródło; http://www.abc.com.pl/du-akt/-/akt/dz-u-1999-66-750
Panie Arturze cytowane paragrafy pochodzą z nieaktualnego źródła. Link wskazuje na ustawę sprzed modyfikacji w 2010r.
Cytowanie nieaktualnych paragrafów wprowadza chaos do dyskusji. !!!
Pana wypowiedzi nie maja sensu !!!!!
Panie Arturze to jest śmieszne !!!
No dobra. Może i posługiwałem się starą wersją ustawy. Dziękiza nową wersję. A tera co do uprawnionego, cytuję z tej nowej wersji; Atr 4 1. Do chowu, hodowli lub połowu ryb; 1) uprawnionym jest; 2) w obwodzie rybackim uprawnianym jest organ administracji publicznej wykonujący upewnienia właściciela wody w zakresie rybactwa śródlądowego albo osoba władająca odwodem rybackim na podstawie umowy zawartej z właściwym organem administracji publicznej -zwanej dalej uprawnionymi do rybactwa
Tak więc PZW, czy inny podmiot jest uprawnionym do rybactwa w obwodzie rybackim (w którego skład wchodzą też jeziora), bo ma zawartą umowę z właściwym organem. Tym razem jest to bardziej czytelne, i chyba już nie wprowadza wątpliwości, co do uprawnień Dzierżawcy wody?
Przeczytaj to uważnie kilka razy :" Panowie, zacytuję ustawę o rybactwie śródlądowym art. 7 ust. 8.
8. Uprawniony do rybactwa za wydane zezwolenie na uprawianie amatorskiego połowu ryb może pobierać opłatę w wysokości przez siebie ustalonej.
To jedyny punkt ustawy, który mówi za co można pobrać opłatę przy amatorskim połowie ryb, „za wydanie zezwolenia”!
No dobra jakiego ? Mówi o tym ust 2. Art. 7: 2. Amatorski połów ryb może uprawiać osoba posiadająca dokument uprawniający do takiego połowu, zwany dalej „kartą wędkarską” lub „kartą łowiectwa pod-wodnego”, a jeżeli połów ryb odbywa się w wodach uprawnionego do rybactwa – posiadająca ponadto jego zezwolenie. Dobra, jak ma wyglądać takie zezwolenie ? Precyzuje to ust. 2a art5 7: 2a. Posiadanie zezwolenia, o którym mowa w ust. 2, potwierdza dokument wydawany przez uprawnionego do rybactwa w obwodzie rybackim określający podstawowe warunki uprawiania amatorskiego połowu ryb ustalone przez uprawnionego do rybactwa wynikające z potrzeby prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie rybackim, uwzględniającej w szczególności wymiary gospodarcze, limity połowu, czas, miejsce i technikę połowu ryb. Zezwolenie może także wprowadzać warunek prowadzenia rejestru amatorskiego połowu ryb, a w przypadku wprowadzenia tego warunku, określać sposób prowadzenia tego rejestru.
No i wszystko jasne: zezwolenie to dokument wydany przez uprawnionego do rybactwa w obwodzie rybackim !
Co wynika z tego wywodu: Jeśli posiadamy kartę wędkarską wydana przez państwo polskie, możemy uprawiać amatorski połów ryb na wszystkich wodach publicznych, z zastrzeżeniem iż musimy posiadać zezwolenie jeśli woda publiczna należy do obwodu rybackiego. Obwód rybackie to wody płynące i trochę jezior.
Na wodach stojących publicznych mamy prawo łowić bez opłat bo zezwolenie tam nie obowiązuje!
Dlaczego PZW lub inny dzierżawca wód publicznych pobiera opłaty na wędkowanie – po prostu łamie prawo bo nikt nie zwraca na to uwag i!
Jeśli znacie takie wody, zgłoście skargę administracyjną na taki stan rzeczy, lub zapytanie na podstawie jakiego prawa jest pobierana opłata (do właściciela wody – organu państwowego, gminy, urzędu miasta itd.)
Gwarantuję niezłą zabawę i konsternację „władzy” - bo nie ma takiego prawa. Ja mam niezły ubaw z władzą w Oleśnicy, która od paru miesięcy stara się znaleźć odpowiednie paragrafy. Mam dostać końcową odpowiedź do końca miesiąca. Jak się nie mylę przygotuje odpowiednie wnioski do odpowiednich urzędów: prokuratura, wojewoda, itd. Nie wiem co to da, bo nasze państwo jest trochę na bakier z prawem, ale jak będzie nas więcej w końcu „ktoś” się temu przyjrzy. Jeśli jest błąd w moim rozumowaniu, proszę o podanie odpowiednich paragrafów prawa !" JK
Szanowny panie Arturze z Kętrzyna. Uprzejmie proszę, aby wyjaśnił pan wreszcie, o jakie panu chodziło konkretnie zbiorniki należące do Państwa Polskiego, które to zostały wydzierżawione przez osoby fizyczne, gdzie osoby te mają prawo zwolnić wędkującego Obywatela RP z konieczności posiadania karty wędkarskiej?!............................ Nadal czekam na odpowiedź i nadal pan jej unika. Powiedział pan, że jesteś pan znawcą prawa, że sądy i prawnicy to dla pana pestka. Stwierdziłeś pan, wprowadzając w błąd młodych być może adeptów wędkarstwa, że są takie wody państwowe gdzie można łowić bez kart wędkarskiej.
Udowodnij pan wreszcie gdzie są te wody i podaj pan nazwy tych wód oraz podmioty, które zwolniły wędkujących z obowiązku posiadania karty. Jak powiedziałeś "A", to powiedz też "B". Poprzednie przykłady - przypominam, były nieprawidłowe. Proszę odpowiedzieć - więcej odwagi panie prezes.
U nas jest stare wyrobisko czyli była piaskownia i tam możesz łowić bez karty a to jest teren gminny, czyli panstwowy. W odleglości 40 km. jest zbiornik niecka terenowa i tam można łowić bez karty. Jeżdżą tam właśnie ci bez karty. Są karasie, szczupaki, liny okonie, czaple, jastrzębie, i dzikie kaczki.
Jeśli właścicielem jest Skarb Państwa, to nie ma takiej możliwości kolego Lynx. Nie myl pojęcia zapomnianej i niekontrolowanej wody z wodą na której nie obowiązuje posiadanie Karty Wędkarskiej. To dwie różne sprawy. Na każdej wodzie państwowej obowiązuje karta wędkarska. Może zmieniło się tyle, że dzierżawca wody ma prawo zwolnić wędkującego z takiego obowiązku ( co i tak uważam za bzdurę ), ale państwowa woda wymaga karty niestety.
Wytłumacz mi pojęcie ,,zapomnianej wody" bo nigdzie sie z tym nie spotkałem. Zapomniana czy nie to tez jest państwowa. Jeżeli są tam ryby i od 30 lat łowią bez żadnych uprawnień tz, że można. Ja nie pisałem, że to jest prawnie usankcjonowane tylko, że tak jest w praktyce W lasach sa małe zbiorniki ale nad nimi czuwa lesnictwo i tam jest szlaban a w tych przypadkach jest luz. Więc nie mów mi, że nie ma takiej możliwości a jak nie wierzysz to przyjedź i zobaczysz na własne oczy.
A jak ma się prawo do tzw dołków zalewowych miedzy wałami ? Na mapach ich nie ma tzn są naniesione jako nieużytki a na nieużytkach łowić się nie da ? ostatnio pytałem w ANR czy można łowić na takiej i takiej działce bo tam jest staw a na to pani ale przecież tam jest łąka jak chce pan tam łowić ?
Szanowny panie Arturze z Kętrzyna. Uprzejmie proszę, aby wyjaśnił pan wreszcie, o jakie panu chodziło konkretnie zbiorniki należące do Państwa Polskiego, które to zostały wydzierżawione przez osoby fizyczne, gdzie osoby te mają prawo zwolnić wędkującego Obywatela RP z konieczności posiadania karty wędkarskiej?!............................ Nadal czekam na odpowiedź i nadal pan jej unika. Powiedział pan, że jesteś pan znawcą prawa, że sądy i prawnicy to dla pana pestka. Stwierdziłeś pan, wprowadzając w błąd młodych być może adeptów wędkarstwa, że są takie wody państwowe gdzie można łowić bez kart wędkarskiej.
Udowodnij pan wreszcie gdzie są te wody i podaj pan nazwy tych wód oraz podmioty, które zwolniły wędkujących z obowiązku posiadania karty. Jak powiedziałeś "A", to powiedz też "B". Poprzednie przykłady - przypominam, były nieprawidłowe. Proszę odpowiedzieć - więcej odwagi panie prezes.
U nas jest stare wyrobisko czyli była piaskownia i tam możesz łowić bez karty a to jest teren gminny, czyli panstwowy. W odleglości 40 km. jest zbiornik niecka terenowa i tam można łowić bez karty. Jeżdżą tam właśnie ci bez karty. Są karasie, szczupaki, liny okonie, czaple, jastrzębie, i dzikie kaczki.
Jeśli właścicielem jest Skarb Państwa, to nie ma takiej możliwości kolego Lynx. Nie myl pojęcia zapomnianej i niekontrolowanej wody z wodą na której nie obowiązuje posiadanie Karty Wędkarskiej. To dwie różne sprawy. Na każdej wodzie państwowej obowiązuje karta wędkarska. Może zmieniło się tyle, że dzierżawca wody ma prawo zwolnić wędkującego z takiego obowiązku ( co i tak uważam za bzdurę ), ale państwowa woda wymaga karty niestety.
Wytłumacz mi pojęcie ,,zapomnianej wody" bo nigdzie sie z tym nie spotkałem. Zapomniana czy nie to tez jest państwowa. Jeżeli są tam ryby i od 30 lat łowią bez żadnych uprawnień tz, że można. Ja nie pisałem, że to jest prawnie usankcjonowane tylko, że tak jest w praktyce W lasach sa małe zbiorniki ale nad nimi czuwa lesnictwo i tam jest szlaban a w tych przypadkach jest luz. Więc nie mów mi, że nie ma takiej możliwości a jak nie wierzysz to przyjedź i zobaczysz na własne oczy.
Conajmniej od 30 lat nikt mnie nie kontrolowal na Pilicy (poza jednym miejscem 1 raz kolo ZS). Gdybym lowil przez 30 lat bez karty i oplat PZW to tez moglbym stwierdzic, ze mozna ?. Strasznie glupi powod. Pokaz jeden punkt jakiegokolwiek paragrafu mowiacego, ze na wodzie nalezacej do skarbu panstwa wolno lowic bez karty (poza wyjatkami tzn obcokrajowcy, dzieci). To ze gmina czy inny podmiot to olewaja i nie kontroluja swoich wod, nie oznacza ze wolno.
A jak ma się prawo do tzw dołków zalewowych miedzy wałami ? Na mapach ich nie ma tzn są naniesione jako nieużytki a na nieużytkach łowić się nie da ? ostatnio pytałem w ANR czy można łowić na takiej i takiej działce bo tam jest staw a na to pani ale przecież tam jest łąka jak chce pan tam łowić ?
Jesli u nich w papierach jest to laka, to nikt Ci nie zabroni np machania spinningiem na lace. Ale gdyby w planach mieli staw musialbyc posiadac karte. Przeciez to proste.
A jak ma się prawo do tzw dołków zalewowych miedzy wałami ? Na mapach ich nie ma tzn są naniesione jako nieużytki a na nieużytkach łowić się nie da ? ostatnio pytałem w ANR czy można łowić na takiej i takiej działce bo tam jest staw a na to pani ale przecież tam jest łąka jak chce pan tam łowić ? Według prawa do 30 dni po ustąpieniu wody po uprzednim wystąpieniu rzeki ryby które tam pozostają są własnością uprawnionego do rybactwa. Po 30 dniach przechodzą na własność tego do kogo należą ziemia pod wodą. Może to być Gmina, może to być również czyjś prywatny teren. Reasumując do 30 dni na takim kaczym dołku PSR lub inne służby mogą wymagać od Ciebie i karty i zezwolenia na amatorski połów ryb a po 30 dniach łowisz tylko na tzw białą kartę. JK
Janusz, tak by bylo, gdyby to byl prywatny teren z jakiims stawem. Tak jak piszesz bylo w tym przypadku ze jakiegos goscia ukarali o kilka ryb zlowionych we wlasnym stawie. A mi sie wydaje, ze kol. wirefree chodzi o jakies panstwowe nieuzytki na ktorych nas mapach nawet nie ma zadnego zbiornika. Skoro w miejscu w ktorym lowie oficjalnie jest laka, to co ma do tego miejsca PSR czy inne organa ?
Jeszcze tylko jedna dygresja:
My, wędkarze zrzeszeni w PZW, nie płacimy Związkowi za łowienie ryb, za wędkowanie, jak to pan ekspert Artur określa. Cele opłacania składek członkowskich są jasno określone. Nie dziwię się, że wystąpiłeś pan panie Artur z PZW, bo nie znasz pan nawet mgliście podstaw działalności tego Związku, jego celów statutowych i praw. "PZW nielegalnie pobiera opłaty za wędkowanie" - tak pan i pan Janusz często lubicie pisać. Tylko że nikt nie płaci za wędkowanie na wodach PZW, ponieważ jest to organizacja "NON PROFIT", a to wyklucza możliwość robienia businessu, czyli pobierani opłat za wędkowanie. Żal mi panów. Jesteście oderwani od rzeczywistości. Ale widać, że dobrze wam z tym. Zatem powodzenia.
Jeśli bez zysków to gdzie podziewa się średnio 160 mln zł z naszych składek?Jeśli bez zysków to dlaczego okręgi mają osobowość prawną?
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=133250533508163&set=a.112353245597892.20436.100004696513782&type=1&theater
http://wmh.pl/smf/organizacje-i-przepisy-wedkarskie/gazeta-prawna-o-pzw/msg18857/?PHPSESSID=31cc3302dfafd353d457141d61948750#msg18857
JK
" a to wyklucza możliwość robienia businessu, czyli pobierani opłat za wędkowanie"
A jak to nazwać - składka na flaszkę czy na nowy wóz dla naszego naczelnego wędkarza?
Ja odczytuję opłaty jako opłata za wędkowanie.
JK
Na ochronę wód i ich zagospodarowanie, oraz na działalność, bo ta działalność kosztuje. Mnie się też nie podoba sposób, w jaki władze PZW zarządzają naszym majątkiem. Tak, dobrze rozumiesz - majątkiem, bo ten Związek ma też jakiś majątek, a skoro nie zarabiamy jako Związek, to musimy utrzymywać ten majątek z naszych składek. Moje koło będzie teraz budowało siedzibę, bo pani burmistrz wylała nas na zbity pysk z zajmowanego baraku. Wyobraź sobie, że nie możemy nawet wziąć pożyczki, że nikt nam kasy na to nie da, chyba, że jakiś sponsor, lub urząd miasta. Budowa też będzie w czynie społecznym. A POTEM CO? Co dalej? Prąd, woda, ścieki, śmieci, podatek gruntowy za otrzymaną działkę??? Co panie Januszu? Sądzisz pan, że to wszystko da się za Bóg Zapłać?
Jesteście krzykaczami, którzy walczą nie o to, by Związek odzyskał ludzką twarz, nie o to, by stał się przyjazny wędkarzowi, nie o to, by uczciwość działaczy została zweryfikowana, bo wielu z nich kręci własne lody na boku kosztem Związku. Wy chcecie ten Związek zdelegalizować.
Wstępując w szeregi członków PZW zostałem poinformowany o celach Związku i moich prawach oraz obowiązkach statutowych. Przedstawiono mi przepisy których muszę przestrzegać. Zgodziłem się uiszczać terminowo składki członkowskie, bo to mój statutowy obowiązek. Jesteśmy dobrowolnym stowarzyszeniem i nikt nikogo na siłę nie trzyma. Piszecie bzdury od których głowa boli. A to PZW każe nam płacić za wędkowanie, a to Związek jest nielegalny, a to o wodach na których nie trza mieć karty wędkarskiej, czepiacie się Bóg wie jakich pierdół. Ja jestem członkiem PZW. G* mnie obchodzi, co tam se kto myśli. Dla mnie Statut PZW jest nadal Statutem PZW. Od tego, kto ma prawo prowadzić gospodarkę rybacką są odpowiednie władze i odpowiednie przepisy oraz całe rzesze prawników. Wy jesteście tylko malutkimi ziarenkami piasku pomiędzy trybami tej maszyny i myślę, że zostaniecie zmiażdżeni przez tę machinę. Nie maci racji ani w jednym temacie, bo czytacie prawo napisane językiem, którego do końca nie rozumiecie tak jak i ja zresztą. Jak będziesz pan panie szanowny walczył o coś konkretnego, co mnie, jako wędkarzowi da choć trochę poczucia słuszności tej sprawy, to chętnie pana poprę panie Januszu. Ale do tej pory jedziecie po bandzie i nie ma w tym najmniejszego sensu, logiki, ani nawet zwykłego racjonalizmu.
Jadę na spina. Szczupły kąsa od kilku dni. Mam już 4 na koncie od niedzieli. A panowie dalej brnijcie w to szambo. Powodzenia.
Jeszcze tylko jedna dygresja:
My, wędkarze zrzeszeni w PZW, nie płacimy Związkowi za łowienie ryb, za wędkowanie, jak to pan ekspert Artur określa. Cele opłacania składek członkowskich są jasno określone. Nie dziwię się, że wystąpiłeś pan panie Artur z PZW, bo nie znasz pan nawet mgliście podstaw działalności tego Związku, jego celów statutowych i praw. "PZW nielegalnie pobiera opłaty za wędkowanie" - tak pan i pan Janusz często lubicie pisać. Tylko że nikt nie płaci za wędkowanie na wodach PZW, ponieważ jest to organizacja "NON PROFIT", a to wyklucza możliwość robienia businessu, czyli pobierani opłat za wędkowanie. Żal mi panów. Jesteście oderwani od rzeczywistości. Ale widać, że dobrze wam z tym. Zatem powodzenia.
Nie chcę tu nikogo obrażać. Ale ty nad wyraz masz problem z czytaniem ze zrozumieniem. Bo takich bzdur co wypisujesz, nie napisałem.
Pisałem że stowarzyszenie jest oparte na tym iż członkowie są zobowiązani ustawą o stowarzyszeniach płacić/uiszczać składki. Czyli członkowie opłacają składki członkowskie wynikające z członkostwa (wynikające, czyli uchwalone przez członków, bądź opisane w statucie (te w statucie, uchwalają członkowie założyciele przy zakładaniu stowarzyszenia, lub są nanoszone zmiany w trakcie jego działania)). Każda uchwała musi trafić do organu zwierzchniego do wiadomości...
Ale ja tobie tłumaczyć nie muszę bo i tak ...
Zaś stowarzyszenie może prowadzić działalność z której dochód w całości może przeznaczyć na utrzymanie stowarzyszenia.
Ale tak było przed tym jak PZW nie zostało zarejestrowane jako związek sportowy.
Po drugie jeszcze nie wystąpiłem z PZW. A jak czytać nie potrafisz to trudno...
Po trzecie, je pisałem że PZW nielegalnie udostępnia wędkowanie niezrzeszonym możliwość wędkowania odpłatnie.
Po czwarte, organiazcja no profit, nie oznacza tego że organizacja nie prowadzi działalności gospodarczej. Oznacza to tylko to że środki w ten sposób pozyskane zgodnie z prawem, organizacja a dokładniej jej członkowie nie dzielą tego między siebie jako ich dochód, a przeznaczają na cele statusowe.
Kłania się Panu, konieczność przestudiowania (najlepiej przeczytać co do joty 5 razy tą ustawę) ustawy o stowarzyszeniach.
Gdyż ta ustawa mówi o tym wyraźnie.
A tu panu napiszę z czego ono się utrzymuje zgodnie z obowiązującym prawem;
Wyciąg ze statutu;
Majątek Stowarzyszenia;
Tak więc, kolego (choć za niego Pana nie uważam). Zanim zabierzesz głos i zaczniesz kogoś uświadamiać, odrób lekturę....§ 24
1. Majątek Stowarzyszenia stanowią: nieruchomości, ruchomości i fundusze.
2. Na fundusze składają się:
2.1 Wpływy ze składek członkowskich,
2.2 Dotacje, darowizny, spadki, zapisy,
2.3 Wpływy z działalności statutowej,
2.4 Dochody z działalności gospodarczej prowadzonej zgodnie z obowiązującymi w tym zakresie przepisami.
" Pisałem że stowarzyszenie jest oparte na tym iż członkowie są zobowiązani ustawą o stowarzyszeniach płacić/uiszczać składki."A co w następnym roku skoro nie jesteśmy stowarzyszeniem - ja nie godzę się na to, żeby moje pieniądze przeznaczać dla 5 000 sportowców ( Ola wybacz ale nie mogę ).
"Majątek Stowarzyszenia;
§ 24 1. Majątek Stowarzyszenia stanowią: nieruchomości, ruchomości i fundusze. 2. Na fundusze składają się: 2.1 Wpływy ze składek członkowskich, 2.2 Dotacje, darowizny, spadki, zapisy, 2.3 Wpływy z działalności statutowej, 2.4 Dochody z działalności gospodarczej prowadzonej zgodnie z obowiązującymi w tym zakresie przepisami."
To jest nieważny zapis tak, że Artur wybacz Kolego ale odrób lekcje ;-)
JK
Właśnie o to mi chodziło. Każdy pieniądz otrzymany, pozyskany, wyhodowany na drzewie, wykopany na działce należącej do PZW, stanowi tylko wkład do utrzymania działalności i majątku tego stowarzyszenia. Czyli NON PROFIT. Dokładnie sam to napisałem. Mówiąc, że nie może robić businessu ( cytaj: zarabiać na działalności - czytaj : wykorzystywać do celów innych niż statutowe) nie miałem na myśli działalności gospodarczej w ramach określonych statutowo.
Więc mi nie wmawiaj czegoś, co nie miało miejsca.
Natomiast nadal czekam na przykłady wód należących do Skarbu Państwa, oddanych w użytkowanie osobom fizycznym na podstawie dzierżawy, gdzie ta osoba fizyczna, zwana Uprawnionym do rybactwa ma prawo zwolnić wędkującego z obowiązku posiadania Karty Wędkarskiej!
Miałeś podać 5 przykładów. Podałeś zaledwie dwa. Obydwa są nietrafione, bo jeden zbiornik należy do GR, a drugi jest rezerwatem. Wróć stronę do tyłu, tam wkleiłem ci nawet kawałek regulaminu z tego jeziora.
Więc powiesz mi, gdzie to są te wody które ty znasz, a ja takich nie widziałem na oczy?!
"Właśnie o to mi chodziło. Każdy pieniądz otrzymany, pozyskany, wyhodowany na drzewie, wykopany na działce należącej do PZW, stanowi tylko wkład do utrzymania działalności i majątku tego stowarzyszenia. Czyli NON PROFIT. Dokładnie sam to napisałem. Mówiąc, że nie może robić businessu ( cytaj: zarabiać na działalności - czytaj : wykorzystywać do celów innych niż statutowe) nie miałem na myśli działalności gospodarczej w ramach określonych statutowo."
Przystań koła 13 Zegrze i cennik:http://pzw13.home.pl/modules.php?name=Content&pa=showpage&pid=48
Czy w statucie PZW jest coś o prowadzeniu przystani za kasę?
JK
Januszku, proszę Cię zrozum. Moje Koło też ma stanicę i musi pobierać opłaty które idą na spłatę kredytu i utrzymanie tej stanicy. Każdy pieniądz wpłacony na stanicę jest ponownie w nią wkładany i nie idzie do kieszeni prywatnego przedsiębiorcy.Stanica zarabia na swoje utrzymanie i spłatę kredytu.
Ola wiem, że kasa nie idzie do prywaciarza ale fizycznie zarabia PZW. Jestem daleki od posądzania o malwersacje kogokolwiek.Rozumiem też, kasa idzie na stanicę ale jak to wszystko ma się do Non Profit ?Czy jakaś część kasy nie zostaje w kole z czego zarząd zdaje sprawozdanie na początku roku ?
U Was też są tak szczegółowo dopracowane ceny: " 1.STANICA:
pobyt w stanicy(główki) członka i jednej osoby towarzyszącej - 12 zł.
pobyt w stanicy kolejnej osoby towarzyszącej - 5 zł.
korzystanie z grilla opłata za drewno - 1 wiązka - 19 zł
rozbicie namiotu doba - 13 zł.
pobyt osoby przez dobę – - 6 zł.
osoby niepełnosprawne wraz z opiekunem nie wędkującym korzystają z terenu stanicy i parkingu bezpłatnie
opłata za pobyt psa - 7 zł
wynajęcie szafki - całej rok - 120 zł
wynajęcie szafki - połowy rok - 60 zł 2. WYPOŻYCZENIE ŁODZI:
rezerwacja łodzi w sobota, niedziela, dni świąteczne, - 12 zł.
rezerwacja łodzi w dni powszednie. - 7 zł.
Rezerwacja przepada po 15 minutach czasu określonego, opłata należna za rezerwację zostanie pobrana przy kolejnym wypożyczeniu łodzi przez rezerwującego.
łódź wiosłowa - doba - 19 zł, do łodzi można mocować własne silniki do 4 KM
wynajęcie łodzi z silnikiem / 1 zbiornik paliwa doba - 130 zł.
bezpłatna rezerwacja zabrania się wlewania własnego paliwa do zbiornika. 3. PORT:
cumowanie i leżakowanie łodzi - doba - 12 zł
cumowanie i leżakowanie łodzi - rok - 950 zł, w opłatę wliczona jest opłata za parking dla jednego samochodu.
Przy pierwszej wpłacie pobierana jest jednorazowa bezzwrotna opłata wpisowa w wysokości 800 zł. przechowywanie silnika / bez paliwa / miesiąc - 60 zł
przechowywanie silnika / bez paliwa / rok - 220 zł
wodowanie łodzi - 30 zł 4. PARKING DLA OSÓB KORZYSTAJĄCYCH ZE STANICY:
samochody osobowe doba - 5 zł
samochody dostawcze doba - 7 zł
przyczepy pod łodziowe i inne do samochodów osobowych doba - 7 zł 5.ODSZKODOWANIE ZA MIENIE PZW:
Wysokość odszkodowania za zniszczony lub zgubiony sprzęt wynosi:
Ciężarek z linką - 200zł + 200zł = 400zł.
Kratka z łodzi - 400 zł.
Zagubienie klucza od łodzi - 40 zł.
Uszkodzenie łodzi - według wyceny szkutnika.
Wiosło 1 szt. - 300 zł.
6. INNE:
usługi nie ujęte w cenniku będą podlegały bieżącej wycenie przez Zarząd Koła PZW Nr 13 w Legionowie.
Uwagi do cennika na rok 2013r.: Zarząd Koła prowadzi rejestr rezerwacji stanicy i łodzi na zawody i imprezy wędkarskie organizowane w stanicy. Zarząd Koła zastrzega sobie prawo anulowania każdej rezerwacji dokonanej przez wędkarza indywidualnego. Każdy wędkarz może wprowadzić na teren stanicy nieodpłatnie jedną osobę towarzyszącą, za każdą następną opłata wynosi 5zł na dobę Wypożyczanie na noc łodzi tylko w okresie od 1.06 do 30.09 Wszelkie straty w mieniu PZW spowodowane niewłaściwym i nieodpowiednim eksploatowaniem lub użytkowaniem mienia PZW pokryte zostaną przez osobę, która przyczyni się do ich powstania na podstawie wyceny."
JK
To jest cennik obowiązujący w Stanicy Koła Bytom.
http://www.stanica-bytom.pzw.org.pl/cms/6516/cenik_2012
Powiem Ci, że bardzo trudno jest gospodarzyć tak, żeby stanica nie wyszła na minusie,bo jak wiesz pieniążki wpływają tylko 6-7 miesięcy w roku, kiedy jest sezon na łodzie.Wywóz śmieci, opróżnienie szamba, praca stanicowego przez cały rok, to wszystko kosztuje.Do tego drobne remonty itp. Janusz, bardzo trudno jest wynajmować domki przez kilka miesięcy w roku i do tego spłacać kredyt (niemały), a Ty piszesz o pieniądzach, które zostają w Kole.Nie można wywindować cen jak w hotelu, bo to jest dla wędkarzy i tylko kilka miesięcy w roku korzystają, a co będzie jeżeli nie przyjadą ?Rozliczenia są na każdym zebraniu w drugi wtorek każdego miesiąca, każdy może przyjść,przedstawiane są wówczas wszystkie wpływy i wydatki. Nie czekamy do końca roku.
Zobacz jaka różnica w cenniku :)
Z Twojego Janusz linku; cumowanie i leżakowanie łodzi - rok - 950 zł,
Z mojego linku:
Prywatne łodzie cumujące przy Przystani Koła Bytom/opłata na rok
50,00 zł
Dlatego ja nadal uważam, że są Okręgi i Koła przyjazne wędkarzom, a inne nieChyba już nie dziwi Cię, że nie mam powodów do narzekań :)
" Dlatego ja nadal uważam, że są Okręgi i Koła przyjazne wędkarzom, a inne nieChyba już nie dziwi Cię, że nie mam powodów do narzekań :)"
Dokładnie - Ty masz akurat to szczęście bo masz dużo wód do łowienia i normalnych ludzi dokoła siebie i w zarządzie.Niestety nie wszędzie jest tak różowo.JK
Januszu, wymięknąłem. Tego już naprawdę nie da się strawić. Stać cię korzystać z prywatnych sadzawek za które płacisz krocie i nabijasz kasą kabzy prywaciarzom, a do każdej rzeczy która została nawet w pozytywnym kształcie stworzona przez członków PZW, przez jakieś koło, przez okręg... etc, dochrzaniasz się bez pardonu i krytykujesz wszystkich i wszystko. Kuźwa czy ktoś cię ciągnie do tych stanic na siłę, zmusza cię kto? Masz nóż na gardle? grożono ci? Boże! Nie no - ja spadam bo widzę, że ty masz na punkcie kasy i PZW jakieś skrzywienie i problem egzystencjonalny. Tylko kasa, kasa, kasa i kasa, UND KASA i kasa i kasa.
Bankier jesteś? Czy wędkarz do jasnej Anielki.
To rozważania czysto teoretyczne o tym łowisku mające pokazać, że to dofinasowanie 500 zł za hektar to śmieszna kwota ;-)O tak - jestem bankierem i mam nawet swój nadzór bankowy he he w postaci Żony ;-)
Natomiast o tych stanicach - jeśli PZW jest Non Profit a koła prowadzą stanicę, wystawiają paragony, faktury ( czyli legalnie ) to jeśli prowadzą tak, że nie mają zysku to takie coś podlega jakiejś komisji z ramienia tegoż PZW. Bo czy opłaca się prowadzić stanicę wychodząc na " zero " - przecież to z daleka już śmierdzi. Na zero to ja mogłem sobie pozwolić wyjść w zimie jak prowadziłem sklep wędkarski ale nie jakaś organizacja - bo chyba po to prowadzi się jakiś interes żeby cokolwiek zarobić i przeznaczyć w tym wypadku np na nowe łodzie. Celowo powtórzę zarobić a nie wyjść na zero po opłaceniu wszystkich zobowiązań.
Dlatego Ola ma takie szczęście i jej zazdroszczę bo ma wszystko normalnie :-)Porównaj ceny za przetrzymanie roczne łodzi - 50 i 950 zł. Chyba jest różnica ale czy jest ekonomiczne to ja bym głowy nie dał.
JK
Janusz, piszesz "prowadzić interes" - nie można zarabiać na wędkarzach, bo to również ich majątek, a kiedy kredyt będzie spłacony, to pieniądze będą na nowe inwestycje. Nie ma się co doszukiwać, bo każda złotówka jest udokumentowana i pod stałym nadzorem Okręgu i comiesięcznej Komisji Rewizyjnej.Nikt na tym nie zarabia, bo nie może.Z obłożeniem domków jest różnie, a w dużej mierze zależy od pogody i wody w jeziorze, która często na Przeczycach jest zielona i gęsta. Zeszłoroczny leszcz z tasiemcem też dał popalić, ale czy z tego powodu podnosić cenę ? Nie, wtedy się cenę jeszcze obniża, zaciska pasa i własnymi rękami np. konserwuje domki. Nowe ogrodzenie stawia się dopiero w przyszłym roku, jak to miało teraz miejsce. To jest nasze, nie tylko PZW i dopiero kiedy inni to zrozumieją, to będzie tak jak u nas.... czyli normalnie.Stanica przynosi nam renomę, nie dochody, a wędkarze mają bazę z łodziami i normalnym cennikiem. Bo właśnie nie chodzi o zysk... no faktycznie, może to być trudne do zrozumienia :(ale tak właśnie jest.
Co to da, że wyskoczymy z ceną 500zł/rok za postój łodzi ? To nie są jachty, tylko łodzie wędkarzy i tylko wędkarzy. Parking nie jest płatny, używanie grilla też nie... I jest to możliwe.Dlatego żaden prywaciarz nie zastąpi tego co teraz mamy, tylko trzeba ludzi chętnych i nieobojętnych.
Zmykam już, bo mam jeszcze dużo haczyków dzisiaj do wiązania :)
Powinienem zapytać - jeśli jest " nasze czyli wędkarzy " to dlaczego my czyli wędkarze za to płacimy ? ( przynajmniej z macierzystego koła płacić nie powinni ) ale tego pytania nie ma ...
A dlaczego by nie zarabiać na wędkarzach - powiedz jak jedziesz w Polskę na zawody nie ma litości. Płacz i płać :-( Głośna sprawa swego czasu chyba z Bydgoszczy bo organizator nie zapłacił dobówki dla zawodników. I przyszła jakaś tam straż i była afera.
Ja to myślę, że mamy kapitalizm ( dość dziwny ale niestety jest ) i koła powinny zarabiać na swoje potrzeby bo nikt nic za darmo dać nie chce - oprócz swojej pracy na rzecz koła. JK
Ten "niby ustrój", który u nas panuje to trudno sklasyfikować. Janusz zazdrościsz Oli, że u niej działają normalnie, dla wędkarzy... pozazdrość i mnie, u mnie jest bardzo podobnie - oczywiście zachowując proporcje. Wniosek - to ludzie są winni, to ich chore, wygórowane ambicje. Przede wszystkim TRZEBA CHCIEĆ, żeby móc ! Skupić się na tworzeniu z "tego materiału co jest" a nie wiecznie psioczyć i szukać dziury w całym - moim zdaniem to jest dewiza dobrze działającego koła w dzisiejszych czasach.
Może trochę off top, ale dyskusja tak zbiegła z tematu, wybaczcie.
Wiem że pytania nie ma ale odpowiem :) " przynajmniej z macierzystego koła płacić nie powinni" - wówczas wszystko by było zajęte i łodzie na wodzie, a pieniążków na utrzymanie i spłatę by nie było.
"... nie zapłacił dobówki dla zawodników. I przyszła jakaś tam straż i była afera." Przez trzy lata jeżdżenia po Polsce, tylko w jednym Okręgu były zezwolenia - w mazowieckim. Mam schowane na pamiątkę :) Zawody to inna bajka, bo jak chce się łowić, to trzeba wpłacić startowe 250 zł za krajowe, czy 5 tys zł za MŚ, których ja nie miałam i Marcin nie jechał... mimo tego, że jest Mistrzem Polski i członkiem Kadry.
My piszemy Janusz, o wędkarzach takich jakim ja też jestem, kiedy łowię sobie np. z łodzi na Przeczycach - na bacika :)
Takiej odpowiedzi się spodziewałem na pytanie którego nie ma ;-)No cóż - Okręg Mazowiecki jest biedny i nie ma przeproś ...
Zawody wędkarskie mają w nazwie ;-) dlatego napisałem, że jak chcesz łowić na zawodach płać i płacz. Jak PZW nie mogło zasponsorować Marcina - to już naprawdę jest żenada. Przecież to Mistrz Polski.Pewnie na swoje konferencje też nie mają ...Wstyd PZW - tak się nie robi.JK
Nie ma tragedii Janusz, bo Okręg dużo inwestuje w młodzież cały rok, a to była tylko kwota, którą myśmy mieli wpłacić, a koszta pewnie były dużo wyższe. Pojedzie za rok, bo ma teraz oficjalnego sponsora i nadal jest w Kadrze :)
Widziałem na fotce :-)Ola Ty piszesz nie ma tragedii - sama wiesz, że na takich zawodach liczy się też to, że się po prostu na nich jest. Na pierwszych się opierzyć, popatrzeć, nabrać doświadczenia a drugich wygrać - o to jest moja recepta na sukces ;-)
JK
Zobacz jaka różnica w cenniku :)
Z Twojego Janusz linku; cumowanie i leżakowanie łodzi - rok - 950 zł,
Z mojego linku:
Prywatne łodzie cumujące przy Przystani Koła Bytom/opłata na rok
50,00 zł
Dlatego ja nadal uważam, że są Okręgi i Koła przyjazne wędkarzom, a inne nieChyba już nie dziwi Cię, że nie mam powodów do narzekań :)
A u mnie nie ma przystani, i nie płaci się za cumowanie. No ale i rybek coraz mniej...
Zobacz jaka różnica w cenniku :)
Z Twojego Janusz linku; cumowanie i leżakowanie łodzi - rok - 950 zł,
Z mojego linku:
Prywatne łodzie cumujące przy Przystani Koła Bytom/opłata na rok
50,00 zł
Dlatego ja nadal uważam, że są Okręgi i Koła przyjazne wędkarzom, a inne nieChyba już nie dziwi Cię, że nie mam powodów do narzekań :)
A u mnie nie ma przystani, i nie płaci się za cumowanie. No ale i rybek coraz mniej...
Ale stowarzyszenie hula pełną gębą ! :))))))) Skąd więc ten smutny ton Panie Prezesie !?
Ten "niby ustrój", który u nas panuje to trudno sklasyfikować. Janusz zazdrościsz Oli, że u niej działają normalnie, dla wędkarzy... pozazdrość i mnie, u mnie jest bardzo podobnie - oczywiście zachowując proporcje. Wniosek - to ludzie są winni, to ich chore, wygórowane ambicje. Przede wszystkim TRZEBA CHCIEĆ, żeby móc ! Skupić się na tworzeniu z "tego materiału co jest" a nie wiecznie psioczyć i szukać dziury w całym - moim zdaniem to jest dewiza dobrze działającego koła w dzisiejszych czasach.
Może trochę off top, ale dyskusja tak zbiegła z tematu, wybaczcie.
Zastanawiam sie, czytajac Wasze wpisy, czy mozna nazwac za normalne dzialanie, przynoszace albo straty albo wychodzace na 0 (w porywach dobrej koniunktury).
Wg mnie to cale nieszczescie PZW - dac jak najwiecej ale aby bron boze nie zedrzec z biednych wedkarzy. Taka gospodarka albo w koncu padnie, albo jakims cudem znajdzie dobrego wojka, ktory bedzie w to pakowal pieniadze. Mam pytanie do kol. Oli. Skad bierzecie kase, jesli przystan jest pod kreska ?. Jesli ze srodkow okregu czy kola to jest to nie fer w stosunku do tych, ktorzy z niej nie korzystaja. Jesli podejmujecie ryzyko i jedziecie na minusie aby w nastepnym roku sie odbic od dna, to jeszcze jakos to moze zrozumiem. Ale ile razy uda sie taki manewr. ?
Moze czas skonczyc z zalozeniem, ze ekonomia nsie nie liczy, licza sie tylko zachcianki wedkarzy ?.
Jesli cos jest nierentowne, to po prostu sie tego nie prowadzi. Jesli oplata za lodke po skalkulowaniu powinna wynosic 20zl/dzien aby domknac budzet, to nie mozna robic 15zl tylko dlatego aby wedkarze byli szczesliwi. Bo wczesniej czy pozniej to wszystko jeb..
A martwi mnie to, ze winnego nie bedzie. Nikt prywatnie nie pozwolilby sobie na straty. Ale poniewaz w PZW sa pieniadze wszystkich (czyli niczyich) to i poeksperymentowac mozna.
Szanowny panie Arturze z Kętrzyna. Uprzejmie proszę, aby wyjaśnił pan wreszcie, o jakie panu chodziło konkretnie zbiorniki należące do Państwa Polskiego, które to zostały wydzierżawione przez osoby fizyczne, gdzie osoby te mają prawo zwolnić wędkującego Obywatela RP z konieczności posiadania karty wędkarskiej?!............................ Nadal czekam na odpowiedź i nadal pan jej unika. Powiedział pan, że jesteś pan znawcą prawa, że sądy i prawnicy to dla pana pestka. Stwierdziłeś pan, wprowadzając w błąd młodych być może adeptów wędkarstwa, że są takie wody państwowe gdzie można łowić bez kart wędkarskiej.
Udowodnij pan wreszcie gdzie są te wody i podaj pan nazwy tych wód oraz podmioty, które zwolniły wędkujących z obowiązku posiadania karty. Jak powiedziałeś "A", to powiedz też "B". Poprzednie przykłady - przypominam, były nieprawidłowe. Proszę odpowiedzieć - więcej odwagi panie prezes.
Paweł - @PawelzRybaczówka funkcjonuje od dziesięciu, może dwudziestu lat i ma się dobrze.(nie mam w tej chwili możliwości sprawdzić ile dokładnie)Jest możliwość pożyczenia pieniędzy z Koła, ale są to pieniądze do zwrotu.Każda złotówka musi być udokumentowana, również ta, która krąży między kołem a rybaczówką - pisałam już o tym wyżej, że wszystko jest jawne i czytane na comiesięcznym zebraniu, po kontroli KR, która też jest co miesiąc (później papiery idą do Okręgu do ponownej kontroli) - papierologii jest dużo, to fakt. Pytania tego typu bardzo mnie dziwią, jak też twierdzenie że to spełnianie zachcianek wędkarzy.Nie wiem z jakiej części Polski jesteś, ale to normalne w mojej okolicy, że łódka kosztuje za dzień 12zł. Przy tym jeziorze są dwie rybaczówki i jedna cena - przystępna. Na pobliskim jeziorze również jest to kwota 12zł mimo że działa tam tylko jedna rybaczówka koła. Dlaczego takie to dziwne ? Czy jeżeli nie zdziera się kasy z wędkarzy, to znaczy się, że robi się szwindel ?Ponad 60 lat (bo tyle istnieje koło) jakoś nie padło przez taką gospodarkę
Piszesz; " Jesli cos jest nierentowne, to po prostu sie tego nie prowadzi."I dlatego właśnie obawiam się że wkrótce wędkarstwo może być tylko dla wybranych, których będzie stać. Nie twierdzę, że klepię biedę ale też nie widzę tylko czubka własnego nosa.
Wędkarze, to najbardziej kłótliwa społeczność. Podnieść cenę - to zdziercy !. Obniżyć - to podejrzane. Jedni krzyczą "a dlaczego nie zarabiać na wędkarzach ?" inni "płacimy takie wysokie składki i jeszcze z nas zdzierają !"To ryba zbyt mała przywieziona, a innym razem zbyt duża...itp.
To moje zdanie i gdybym tego wędkarstwa nie lubiła, to dawno bym się na znaczki przerzuciła.
Zainteresujcie się czasami bardziej tym co dzieje się w Waszych Kołach i jak widzicie możliwość zmian na lepsze, to działajcie. Przecież nosicie spodnie na tyłkach, a szkoda by było płakać nad rozlanym mlekiem, kiedy już nie będziecie mieli takiej swobody w wyborze miejsca i ceny za wędkowanie, bo stanie się ono hobby dla bogaczy.
Zobacz jaka różnica w cenniku :)
Z Twojego Janusz linku; cumowanie i leżakowanie łodzi - rok - 950 zł,
Z mojego linku:
Prywatne łodzie cumujące przy Przystani Koła Bytom/opłata na rok
50,00 zł
Dlatego ja nadal uważam, że są Okręgi i Koła przyjazne wędkarzom, a inne nieChyba już nie dziwi Cię, że nie mam powodów do narzekań :)
A u mnie nie ma przystani, i nie płaci się za cumowanie. No ale i rybek coraz mniej...
Ale stowarzyszenie hula pełną gębą ! :))))))) Skąd więc ten smutny ton Panie Prezesie !?
Pidbul pisałem o PZW...
Odpowiedź proszę panie Artur z K.
Szanowny panie Arturze z Kętrzyna. Uprzejmie proszę, aby wyjaśnił pan wreszcie, o jakie panu chodziło konkretnie zbiorniki należące do Państwa Polskiego, które to zostały wydzierżawione przez osoby fizyczne, gdzie osoby te mają prawo zwolnić wędkującego Obywatela RP z konieczności posiadania karty wędkarskiej?!............................ Nadal czekam na odpowiedź i nadal pan jej unika. Powiedział pan, że jesteś pan znawcą prawa, że sądy i prawnicy to dla pana pestka. Stwierdziłeś pan, wprowadzając w błąd młodych być może adeptów wędkarstwa, że są takie wody państwowe gdzie można łowić bez kart wędkarskiej.
Udowodnij pan wreszcie gdzie są te wody i podaj pan nazwy tych wód oraz podmioty, które zwolniły wędkujących z obowiązku posiadania karty. Jak powiedziałeś "A", to powiedz też "B". Poprzednie przykłady - przypominam, były nieprawidłowe. Proszę odpowiedzieć - więcej odwagi panie prezes.
Czy ty choć troszkę masz tego rozumu?Podałem Ci 2 podmioty które są uprawnionymi do rybactwa, i nie wymagają karty wędkarskiej.
Czyli 2 podmioty które wydzierżawiły wodę od skarbu państwa, i udostępniają odpłatnie możliwość wędkowania, nie wymagając posiadania karty wędkarskiej.
Więcej Ci nie podam bo porostu łowię na wodach PZW. Chyba że chcesz prywatne wody (stawy powstałe na prywatnym polu), gdzie pisze jak wół że nie wymaga karty.
Przeczytaj sam siebie i zastanów się co za bzdury wypisałeś.
Bo ja wiem co pisałem, zaś ty nawet nie wiesz o co tobie chodzi...
Podmiot; osoba fizyczna, przedsiębiorstwo, organizacja pozarządowa. Podmiotem prowadzi działalność gospodarczą.
Posłuchaj no ekspercie prawny. Pisałeś. podałeś dwie wody, z których jedna to rezerwat, a druga to woda gospodarstwa rybnego na którym obowiązuje regulamin który mówi, że konieczne tam jest posiadanie karty wędkarskiej. Powtarzam co wkleiłem wcześniej:
II. PRAWA WĘDKUJĄCEGO W WODACH GR-WO
1. Prawo do wędkowania w wodach użytkowanych przez GR-WO mają osoby posiadające licencję wędkarską lub potwierdzenie przelewu, kartę wędkarską i przestrzegający zasad ujętych w niniejszym Regulaminie.
2. Po kartę wędkarską należy udać się do Starostwa Powiatowego. Zasady wydawania kart wędkarskich regulują przepisy ustawy z dnia 18 kwietnia 1985 r. o rybactwie śródlądowym, z późniejszymi zmianami.
3. Z obowiązku posiadania karty wędkarskiej są zwolnione osoby do 14 lat oraz
cudzoziemcy czasowo przebywający w Polsce.
4. Młodzież w wieku do 14 lat ma prawo wędkować bez licencji wędkarskiej w ramach licencji i limitu osoby dorosłej (opiekuna)
5.Wędkarz posiadający licencję GR-WO ma prawo udostępnić współmałżonkowi, jedną ze swoich wędek do wędkowania, w granicach przysługującego mu limitu połowu.
6.Młodzież ucząca się do 24 roku życia ma prawo do licencji wędkarskiej „Junior”
7.Osoby w wieku od 70 lat mają prawo do licencji „Senior”
III. OBOWIĄZKI WĘDKUJĄCEGO W WODACH GR-WO
1. W czasie wędkowania wędkarz ma obowiązek mieć przy sobie: licencję wędkarską i kartę wędkarską.
Więc przyznaj, żeś wcale nie taki prawnik. Wciskasz tu ludziom kity, a potem kota ogonem odwracasz. Znawco.
#679129 wysłano: 2013/09/03 17:05
Artur z Ketrzyna
Gospodarz łowiska może sam ustalić regulamin. I tym samym zwolnić z posiadania karty wędkarskiej.
Co do PZW to organizacja pozarządowa jak inne stowarzyszenia czy związki sportowe, i ma osobowość prawną jak też prowadzi działalność gospodarczą.
GGR-RYB, czy inny prywaciarz to podmiot gospodarczy.
Dzierżawa wód państwowych polega na; oddanie w użytkowanie obwodu rybackiego. Tak więc jakieś prawa nabywa.
Tak więc każdy podmiot jest uprawniony do pobierania opłat za wędkowania, jak i ustalenia odrębnego regulaminu.
Ble ble ble.... panie prawnik
Czy to moze ja napisałem, czy jednak ty? Ble ble?
Olu, to nie chodzi o to by wedkarstwo bylo dla wybranych, ale o to ze jak kazdy inny interes MUSI sie bilansowac. W ramach PZW ma szanse byc to oczywiscie tansze niz u prywatnych wlascicieli lowisk bo oni musza dodatkowo zarobic na utrzymanie rodziny. Ale nie mozna przekroczyc magicznej linii oplacalnosci. Nie moze byc tak, ze aby utrzymac stanice potrzeba np 100000 zl przychodow a pobierajac 12 zl/ dzien nie osiagniemy nawet 60000 przy pelnym oblozeniu. Nie pisze tu o Twoim przypadku, bo nie wiem jak jest.
Ale nie mozemy caly czas leciec na deficycie i cieszyc sie ze Ci ktorych nie stac, moga dzieki temu jeszcze polowic.
Piszesz ze 60 lat dziala ta rybaczowka i na dzisiaj nie jestescie na minusie (no bo to co pozyczycie jest do zwrotu). Wiec interes musi sie jakos bilansowac i OK. Jesli za kwote 12zl/dzien wychodzicie na 0 (lub na jakis plus) no to nie ma problemu.
Posłuchaj no ekspercie prawny. Pisałeś. podałeś dwie wody, z których jedna to rezerwat, a druga to woda gospodarstwa rybnego na którym obowiązuje regulamin który mówi, że konieczne tam jest posiadanie karty wędkarskiej. Powtarzam co wkleiłem wcześniej:
Czy ty naprawdę czytać nie potrafisz. Pisałem o tym że dzierżawił i już nie gospodaruje. Tak więc nie wciskaj mi że wymagał. Bo nie wymagał. Bo ni jak ma się obecny gospodarz do byłego!. Bo to 2 różne podmioty i różne mają wymagania co do wędkarzy.
I nie wciskaj mi że jestem prawnikiem. Lecz podstawę prawną wcześniej podałem....
I podaje poniżej;
4. Z obowiązku posiadania karty wędkarskiej lub karty łowiectwa podwodnego są zwolnieni cudzoziemcy czasowo przebywający w Polsce, posiadający zezwolenie, o którym mowa w ust. 2. Z obowiązku tego zwolnione są także osoby uprawiające amatorski połów ryb w wodach uprawnionej do rybactwa osoby fizycznej, jeżeli uzyskały od niej zezwolenie na połów w tych wodach.Źródło;
http://www.abc.com.pl/du-akt/-/akt/dz-u-1999-66-750
Szanowny panie Arturze z Kętrzyna. Uprzejmie proszę, aby wyjaśnił pan wreszcie, o jakie panu chodziło konkretnie zbiorniki należące do Państwa Polskiego, które to zostały wydzierżawione przez osoby fizyczne, gdzie osoby te mają prawo zwolnić wędkującego Obywatela RP z konieczności posiadania karty wędkarskiej?!............................ Nadal czekam na odpowiedź i nadal pan jej unika. Powiedział pan, że jesteś pan znawcą prawa, że sądy i prawnicy to dla pana pestka. Stwierdziłeś pan, wprowadzając w błąd młodych być może adeptów wędkarstwa, że są takie wody państwowe gdzie można łowić bez kart wędkarskiej.
Udowodnij pan wreszcie gdzie są te wody i podaj pan nazwy tych wód oraz podmioty, które zwolniły wędkujących z obowiązku posiadania karty. Jak powiedziałeś "A", to powiedz też "B". Poprzednie przykłady - przypominam, były nieprawidłowe. Proszę odpowiedzieć - więcej odwagi panie prezes.
U nas jest stare wyrobisko czyli była piaskownia i tam możesz łowić bez karty a to jest teren gminny, czyli panstwowy.
W odleglości 40 km. jest zbiornik niecka terenowa i tam można łowić bez karty. Jeżdżą tam właśnie ci bez karty. Są karasie, szczupaki, liny okonie, czaple, jastrzębie, i dzikie kaczki.
Chyba bez zezwolenia a nie bez karty?JK
Kolego Pawle, jeśli do bilansu koła dołożymy operatywność zarządu oraz dotacje od sponsorów, to nie musi on być ujemny. Zapraszam na stronę mojego koła:
http://pzwokon.pl/
Chyba bez zezwolenia a nie bez karty?JK
Wyraźnie napisałem - bez karty ale dodam, że i bez zezwolenia. Po prostu masz tylko wędkę.
osłuchaj no ekspercie prawny. Pisałeś. podałeś dwie wody, z których jedna to rezerwat, a druga to woda gospodarstwa rybnego na którym obowiązuje regulamin który mówi, że konieczne tam jest posiadanie karty wędkarskiej. Powtarzam co wkleiłem wcześniej:
Czy ty naprawdę czytać nie potrafisz. Pisałem o tym że dzierżawił i już nie gospodaruje. Tak więc nie wciskaj mi że wymagał. Bo nie wymagał. Bo ni jak ma się obecny gospodarz do byłego!. Bo to 2 różne podmioty i różne mają wymagania co do wędkarzy.
I nie wciskaj mi że jestem prawnikiem. Lecz podstawę prawną wcześniej podałem....
I podaje poniżej;
4. Z obowiązku posiadania karty wędkarskiej lub karty łowiectwa podwodnego są zwolnieni cudzoziemcy czasowo przebywający w Polsce, posiadający zezwolenie, o którym mowa w ust. 2. Z obowiązku tego zwolnione są także osoby uprawiające amatorski połów ryb w wodach uprawnionej do rybactwa osoby fizycznej, jeżeli uzyskały od niej zezwolenie na połów w tych wodach.Źródło;
http://www.abc.com.pl/du-akt/-/akt/dz-u-1999-66-750
Panie Arturze cytowane paragrafy pochodzą z nieaktualnego źródła. Link wskazuje na ustawę sprzed modyfikacji w 2010r.
Proszę korzystać np z:
http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19850210091
Cytowanie nieaktualnych paragrafów wprowadza chaos do dyskusji. !!!
Pana wypowiedzi nie maja sensu !!!!!
Panie Arturze to jest śmieszne !!!
Szanowny panie Arturze z Kętrzyna. Uprzejmie proszę, aby wyjaśnił pan wreszcie, o jakie panu chodziło konkretnie zbiorniki należące do Państwa Polskiego, które to zostały wydzierżawione przez osoby fizyczne, gdzie osoby te mają prawo zwolnić wędkującego Obywatela RP z konieczności posiadania karty wędkarskiej?!............................ Nadal czekam na odpowiedź i nadal pan jej unika. Powiedział pan, że jesteś pan znawcą prawa, że sądy i prawnicy to dla pana pestka. Stwierdziłeś pan, wprowadzając w błąd młodych być może adeptów wędkarstwa, że są takie wody państwowe gdzie można łowić bez kart wędkarskiej.
Udowodnij pan wreszcie gdzie są te wody i podaj pan nazwy tych wód oraz podmioty, które zwolniły wędkujących z obowiązku posiadania karty. Jak powiedziałeś "A", to powiedz też "B". Poprzednie przykłady - przypominam, były nieprawidłowe. Proszę odpowiedzieć - więcej odwagi panie prezes.
U nas jest stare wyrobisko czyli była piaskownia i tam możesz łowić bez karty a to jest teren gminny, czyli panstwowy.
W odleglości 40 km. jest zbiornik niecka terenowa i tam można łowić bez karty. Jeżdżą tam właśnie ci bez karty. Są karasie, szczupaki, liny okonie, czaple, jastrzębie, i dzikie kaczki.
Jeśli właścicielem jest Skarb Państwa, to nie ma takiej możliwości kolego Lynx. Nie myl pojęcia zapomnianej i niekontrolowanej wody z wodą na której nie obowiązuje posiadanie Karty Wędkarskiej. To dwie różne sprawy. Na każdej wodzie państwowej obowiązuje karta wędkarska. Może zmieniło się tyle, że dzierżawca wody ma prawo zwolnić wędkującego z takiego obowiązku ( co i tak uważam za bzdurę ), ale państwowa woda wymaga karty niestety.
osłuchaj no ekspercie prawny. Pisałeś. podałeś dwie wody, z których jedna to rezerwat, a druga to woda gospodarstwa rybnego na którym obowiązuje regulamin który mówi, że konieczne tam jest posiadanie karty wędkarskiej. Powtarzam co wkleiłem wcześniej:
Czy ty naprawdę czytać nie potrafisz. Pisałem o tym że dzierżawił i już nie gospodaruje. Tak więc nie wciskaj mi że wymagał. Bo nie wymagał. Bo ni jak ma się obecny gospodarz do byłego!. Bo to 2 różne podmioty i różne mają wymagania co do wędkarzy.
I nie wciskaj mi że jestem prawnikiem. Lecz podstawę prawną wcześniej podałem....
I podaje poniżej;
4. Z obowiązku posiadania karty wędkarskiej lub karty łowiectwa podwodnego są zwolnieni cudzoziemcy czasowo przebywający w Polsce, posiadający zezwolenie, o którym mowa w ust. 2. Z obowiązku tego zwolnione są także osoby uprawiające amatorski połów ryb w wodach uprawnionej do rybactwa osoby fizycznej, jeżeli uzyskały od niej zezwolenie na połów w tych wodach.Źródło;
http://www.abc.com.pl/du-akt/-/akt/dz-u-1999-66-750
Panie Arturze cytowane paragrafy pochodzą z nieaktualnego źródła. Link wskazuje na ustawę sprzed modyfikacji w 2010r.
Proszę korzystać np z:
http://isap.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU19850210091
Cytowanie nieaktualnych paragrafów wprowadza chaos do dyskusji. !!!
Pana wypowiedzi nie maja sensu !!!!!
Panie Arturze to jest śmieszne !!!
No dobra. Może i posługiwałem się starą wersją ustawy. Dziękiza nową wersję.
A tera co do uprawnionego, cytuję z tej nowej wersji;
Atr 4
1. Do chowu, hodowli lub połowu ryb;
1) uprawnionym jest;
2) w obwodzie rybackim uprawnianym jest organ administracji publicznej wykonujący upewnienia właściciela wody w zakresie rybactwa śródlądowego albo osoba władająca odwodem rybackim na podstawie umowy zawartej z właściwym organem administracji publicznej
-zwanej dalej uprawnionymi do rybactwa
Tak więc PZW, czy inny podmiot jest uprawnionym do rybactwa w obwodzie rybackim (w którego skład wchodzą też jeziora), bo ma zawartą umowę z właściwym organem.
Tym razem jest to bardziej czytelne, i chyba już nie wprowadza wątpliwości, co do uprawnień Dzierżawcy wody?
Przeczytaj to uważnie kilka razy :" Panowie, zacytuję ustawę o rybactwie śródlądowym art. 7 ust. 8.
8. Uprawniony do rybactwa za wydane zezwolenie na uprawianie amatorskiego połowu ryb może pobierać opłatę w wysokości przez siebie ustalonej.
To jedyny punkt ustawy, który mówi za co można pobrać opłatę przy amatorskim połowie ryb, „za wydanie zezwolenia”!
No dobra jakiego ?Mówi o tym ust 2. Art. 7:
2. Amatorski połów ryb może uprawiać osoba posiadająca dokument uprawniający do takiego połowu, zwany dalej „kartą wędkarską” lub „kartą łowiectwa pod-wodnego”, a jeżeli połów ryb odbywa się w wodach uprawnionego do rybactwa – posiadająca ponadto jego zezwolenie.
Dobra, jak ma wyglądać takie zezwolenie ? Precyzuje to ust. 2a art5 7:
2a. Posiadanie zezwolenia, o którym mowa w ust. 2, potwierdza dokument wydawany przez uprawnionego do rybactwa w obwodzie rybackim określający podstawowe warunki uprawiania amatorskiego połowu ryb ustalone przez uprawnionego do rybactwa wynikające z potrzeby prowadzenia racjonalnej gospodarki rybackiej w tym obwodzie rybackim, uwzględniającej w szczególności wymiary gospodarcze, limity połowu, czas, miejsce i technikę połowu ryb. Zezwolenie może także wprowadzać warunek prowadzenia rejestru amatorskiego połowu ryb, a w przypadku wprowadzenia tego warunku, określać sposób prowadzenia tego rejestru.
No i wszystko jasne: zezwolenie to dokument wydany przez uprawnionego do rybactwa w obwodzie rybackim !
Co wynika z tego wywodu:Jeśli posiadamy kartę wędkarską wydana przez państwo polskie, możemy uprawiać amatorski połów ryb na wszystkich wodach publicznych, z zastrzeżeniem iż musimy posiadać zezwolenie jeśli woda publiczna należy do obwodu rybackiego.
Obwód rybackie to wody płynące i trochę jezior.
Na wodach stojących publicznych mamy prawo łowić bez opłat bo zezwolenie tam nie obowiązuje!
Dlaczego PZW lub inny dzierżawca wód publicznych pobiera opłaty na wędkowanie – po prostu łamie prawo bo nikt nie zwraca na to uwag i!
Jeśli znacie takie wody, zgłoście skargę administracyjną na taki stan rzeczy, lub zapytanie na podstawie jakiego prawa jest pobierana opłata (do właściciela wody – organu państwowego, gminy, urzędu miasta itd.)
Gwarantuję niezłą zabawę i konsternację „władzy” - bo nie ma takiego prawa. Ja mam niezły ubaw z władzą w Oleśnicy, która od paru miesięcy stara się znaleźć odpowiednie paragrafy. Mam dostać końcową odpowiedź do końca miesiąca. Jak się nie mylę przygotuje odpowiednie wnioski do odpowiednich urzędów: prokuratura, wojewoda, itd.Nie wiem co to da, bo nasze państwo jest trochę na bakier z prawem, ale jak będzie nas więcej w końcu „ktoś” się temu przyjrzy.
Jeśli jest błąd w moim rozumowaniu, proszę o podanie odpowiednich paragrafów prawa !"
JK
Szanowny panie Arturze z Kętrzyna. Uprzejmie proszę, aby wyjaśnił pan wreszcie, o jakie panu chodziło konkretnie zbiorniki należące do Państwa Polskiego, które to zostały wydzierżawione przez osoby fizyczne, gdzie osoby te mają prawo zwolnić wędkującego Obywatela RP z konieczności posiadania karty wędkarskiej?!............................ Nadal czekam na odpowiedź i nadal pan jej unika. Powiedział pan, że jesteś pan znawcą prawa, że sądy i prawnicy to dla pana pestka. Stwierdziłeś pan, wprowadzając w błąd młodych być może adeptów wędkarstwa, że są takie wody państwowe gdzie można łowić bez kart wędkarskiej.
Udowodnij pan wreszcie gdzie są te wody i podaj pan nazwy tych wód oraz podmioty, które zwolniły wędkujących z obowiązku posiadania karty. Jak powiedziałeś "A", to powiedz też "B". Poprzednie przykłady - przypominam, były nieprawidłowe. Proszę odpowiedzieć - więcej odwagi panie prezes.
U nas jest stare wyrobisko czyli była piaskownia i tam możesz łowić bez karty a to jest teren gminny, czyli panstwowy.
W odleglości 40 km. jest zbiornik niecka terenowa i tam można łowić bez karty. Jeżdżą tam właśnie ci bez karty. Są karasie, szczupaki, liny okonie, czaple, jastrzębie, i dzikie kaczki.
Jeśli właścicielem jest Skarb Państwa, to nie ma takiej możliwości kolego Lynx. Nie myl pojęcia zapomnianej i niekontrolowanej wody z wodą na której nie obowiązuje posiadanie Karty Wędkarskiej. To dwie różne sprawy. Na każdej wodzie państwowej obowiązuje karta wędkarska. Może zmieniło się tyle, że dzierżawca wody ma prawo zwolnić wędkującego z takiego obowiązku ( co i tak uważam za bzdurę ), ale państwowa woda wymaga karty niestety.
Wytłumacz mi pojęcie ,,zapomnianej wody" bo nigdzie sie z tym nie spotkałem.
Zapomniana czy nie to tez jest państwowa. Jeżeli są tam ryby i od 30 lat łowią bez żadnych uprawnień tz, że można. Ja nie pisałem, że to jest prawnie usankcjonowane tylko, że tak jest w praktyce W lasach sa małe zbiorniki ale nad nimi czuwa lesnictwo i tam jest szlaban a w tych przypadkach jest luz. Więc nie mów mi, że nie ma takiej możliwości a jak nie wierzysz to przyjedź i zobaczysz na własne oczy.
A jak ma się prawo do tzw dołków zalewowych miedzy wałami ? Na mapach ich nie ma tzn są naniesione jako nieużytki a na nieużytkach łowić się nie da ? ostatnio pytałem w ANR czy można łowić na takiej i takiej działce bo tam jest staw a na to pani ale przecież tam jest łąka jak chce pan tam łowić ?
Szanowny panie Arturze z Kętrzyna. Uprzejmie proszę, aby wyjaśnił pan wreszcie, o jakie panu chodziło konkretnie zbiorniki należące do Państwa Polskiego, które to zostały wydzierżawione przez osoby fizyczne, gdzie osoby te mają prawo zwolnić wędkującego Obywatela RP z konieczności posiadania karty wędkarskiej?!............................ Nadal czekam na odpowiedź i nadal pan jej unika. Powiedział pan, że jesteś pan znawcą prawa, że sądy i prawnicy to dla pana pestka. Stwierdziłeś pan, wprowadzając w błąd młodych być może adeptów wędkarstwa, że są takie wody państwowe gdzie można łowić bez kart wędkarskiej.
Udowodnij pan wreszcie gdzie są te wody i podaj pan nazwy tych wód oraz podmioty, które zwolniły wędkujących z obowiązku posiadania karty. Jak powiedziałeś "A", to powiedz też "B". Poprzednie przykłady - przypominam, były nieprawidłowe. Proszę odpowiedzieć - więcej odwagi panie prezes.
U nas jest stare wyrobisko czyli była piaskownia i tam możesz łowić bez karty a to jest teren gminny, czyli panstwowy.
W odleglości 40 km. jest zbiornik niecka terenowa i tam można łowić bez karty. Jeżdżą tam właśnie ci bez karty. Są karasie, szczupaki, liny okonie, czaple, jastrzębie, i dzikie kaczki.
Jeśli właścicielem jest Skarb Państwa, to nie ma takiej możliwości kolego Lynx. Nie myl pojęcia zapomnianej i niekontrolowanej wody z wodą na której nie obowiązuje posiadanie Karty Wędkarskiej. To dwie różne sprawy. Na każdej wodzie państwowej obowiązuje karta wędkarska. Może zmieniło się tyle, że dzierżawca wody ma prawo zwolnić wędkującego z takiego obowiązku ( co i tak uważam za bzdurę ), ale państwowa woda wymaga karty niestety.
Wytłumacz mi pojęcie ,,zapomnianej wody" bo nigdzie sie z tym nie spotkałem.
Zapomniana czy nie to tez jest państwowa. Jeżeli są tam ryby i od 30 lat łowią bez żadnych uprawnień tz, że można. Ja nie pisałem, że to jest prawnie usankcjonowane tylko, że tak jest w praktyce W lasach sa małe zbiorniki ale nad nimi czuwa lesnictwo i tam jest szlaban a w tych przypadkach jest luz. Więc nie mów mi, że nie ma takiej możliwości a jak nie wierzysz to przyjedź i zobaczysz na własne oczy.
Conajmniej od 30 lat nikt mnie nie kontrolowal na Pilicy (poza jednym miejscem 1 raz kolo ZS).
Gdybym lowil przez 30 lat bez karty i oplat PZW to tez moglbym stwierdzic, ze mozna ?.
Strasznie glupi powod.
Pokaz jeden punkt jakiegokolwiek paragrafu mowiacego, ze na wodzie nalezacej do skarbu panstwa wolno lowic bez karty (poza wyjatkami tzn obcokrajowcy, dzieci).
To ze gmina czy inny podmiot to olewaja i nie kontroluja swoich wod, nie oznacza ze wolno.
A jak ma się prawo do tzw dołków zalewowych miedzy wałami ? Na mapach ich nie ma tzn są naniesione jako nieużytki a na nieużytkach łowić się nie da ? ostatnio pytałem w ANR czy można łowić na takiej i takiej działce bo tam jest staw a na to pani ale przecież tam jest łąka jak chce pan tam łowić ?
Jesli u nich w papierach jest to laka, to nikt Ci nie zabroni np machania spinningiem na lace.
Ale gdyby w planach mieli staw musialbyc posiadac karte. Przeciez to proste.
A jak ma się prawo do tzw dołków zalewowych miedzy wałami ? Na mapach ich nie ma tzn są naniesione jako nieużytki a na nieużytkach łowić się nie da ? ostatnio pytałem w ANR czy można łowić na takiej i takiej działce bo tam jest staw a na to pani ale przecież tam jest łąka jak chce pan tam łowić ?
Według prawa do 30 dni po ustąpieniu wody po uprzednim wystąpieniu rzeki ryby które tam pozostają są własnością uprawnionego do rybactwa. Po 30 dniach przechodzą na własność tego do kogo należą ziemia pod wodą. Może to być Gmina, może to być również czyjś prywatny teren. Reasumując do 30 dni na takim kaczym dołku PSR lub inne służby mogą wymagać od Ciebie i karty i zezwolenia na amatorski połów ryb a po 30 dniach łowisz tylko na tzw białą kartę.
JK
Janusz, tak by bylo, gdyby to byl prywatny teren z jakiims stawem. Tak jak piszesz bylo w tym przypadku ze jakiegos goscia ukarali o kilka ryb zlowionych we wlasnym stawie.
A mi sie wydaje, ze kol. wirefree chodzi o jakies panstwowe nieuzytki na ktorych nas mapach nawet nie ma zadnego zbiornika. Skoro w miejscu w ktorym lowie oficjalnie jest laka, to co ma do tego miejsca PSR czy inne organa ?