Prosimy o ich usunięcie. Na przyszłość prosimy o nie wstawienie zdjęc złowionych ryb w domu, ponieważ staje się to pretekstem do sporów i kłótni.
Z pozdrowieniami,
Redakcja.
Odpowiedziałem natychmiast;
Usunąłem te zdjęcie. Ale mam pytanie i proszę na rzetelną odpowiedź na nie.
Dlaczego dodanie zdjęcia udanego połowu ryb złowionych na wędkę, tylko że zrobionego w domu może być naruszeniem.
Przecież nie każdy wędkarz będzie brał aparat fotograficzny nad wodę, lub porządny telefon, tylko po to by ktoś zgłosił naruszenie. Takie urządzenie jest drogie i utopienie czy też zamoczenie go wiąże się z poważnymi kosztami. Te ryby były złowione na wędkę i przez osobę która opłaciła zezwolenie i przestrzegała regulaminu połowu ryb. Fartneło mu się złowić kilka rybek i nie może się pochwalić bo jakiś tam wędkarz który jest zwolennikiem złów i wypuść jest urażony zdjęciem złowionym w domu. Regulamin PZW nie zabrania zabrać złowionych ryb do domu w celu konsumpcji.
To tak jak by myśliwy też nie mógł zabrać ustrzelonej zwierzyny do domu bo zaraz nazwali by go mięsiarzem.
Wędkarstwo wywodzi się już ze starożytności i już wtedy łowiono ryby by zapewnić byt swojej rodzinie lub posiłek.
Ci pseudo wędkarze którzy są zwolennikami „złów i wypuść” i zazwyczaj są to karciarze, więcej szkody wyrządzają przyrodzie wpuszczając obce gatunki ryb takie jak; karp czy tołpyga itp., które wypierają rodzime gatunki ryb i degradują środowisko ryb. Przykładem jest wiele wód na świecie w których te gatunki sieją spustoszenie, jak na przykład słynna rzeka w USA gdzie tołpyga jest istną szarańczą, czy też Agamemnonem.
I czy mogę zrobić właśnie z tego wpis lub post na forum, pod tytułem „zdjęcie ryb złowionych na wędkę i zrobione w domu a zwolennicy złów i wypuść”?
Na pewno był by to dość odwiedzany temat i licznie komentowany pozytywnie jak i krytycznie. Ciekawe kto by wygrał, jak by zrobiło się głosowanie...
2011-02-03 11:27 dostałem odpowiedź;
Nie ma przeszkód - masz wolną rękę jeśli chodzi o forum. Swoboda wypowiedzi obowiązuje. Z pozdrowieniami, Redakcja.
1). Tak więc czy takie zgłoszenie naruszenia można uznać jako dyskryminację tradycyjnych wędkarzy, przez zwolenników złap i wypuść? 2). Kto wyrządza więcej szkody? a). tradycyjny wędkarz, który przestrzega regulamin amatorskiego połowu ryb, i zabiera z nad wody tylko tyle ryby co zje jego rodzina, resztę wypuszcza. b). czy ten wędkarz który jest zwolennikiem trendu złap i wypuść, i dla zaspokojenia swoich zaścianek wpuszcza do naszych wód obce gatunki ryb, które wypierają nasze rodzime gatunki ryb, przyczyniając się do degradacji podwodnego środowiska?
Proszę tylko o kulturalne wypowiedzi,oraz odpowiedzi na wyżej wymienione pytania.
jestem zwolennikiem wypuszczania złowionych ryb ,to mój wybór i nie mam zamiaru nikogo na silę do tego przekonywać.
jeżeli ktoś zabiera ryby i nie łamie przy tym RAPR-u to ok.to też jego wybór.
natomiast nie rozumiem określenia, że zwolennicy wypuszczania to "karciarze"-co to ma znaczyć ? może dokładniej.
i nie wydaje mi się ,że zwolennicy wypuszczania są sprawcami zarybienia-jakimi bądź rybami-naszymi czy obcymi.
zazwyczaj okręgi zarybiają swoje wody, więc nie trybie co ma zarybianie do takich jak ja którzy wypuszczają.
O wypowiem się pierwszy? A więc: Masz rację co do wypuszczania gatunków obcych. Całkowita rację. Masz rację że każdy ma prawo wziąć rybę i sobie ją sfotografować w domu a potem zjeść i nikt mu nie powinien tego zabraniać.
Kompletnie rozmijasz się z prawdą twierdząc że taka komórka z aparatem jest droga bo można takowe kupić nawet po złotówce z dobrymi aparatami, nawet z lampą błyskową.
Prosisz o kulturalne wypowiedzi wyzywając ludzi od pseudowędkarzy? To już jest objaw głupoty.
nie nazywam takich ,którzy zgodnie z regulaminem zabierają złowione ryby"pseudo wędkarzami " i nie widzę uzasadnienia, żeby mnie tak nazywać.
co do zdjęć ryb to oczywiście kwestia gustu jakie foty kto zamieszcza-mnie się takie z łazienki nie podobają. Nie piszę o tym pod zdjęciami, po prostu je omijam. Ale jak kolega pyta to odpowiadam.
a temat wypuszczania czy nie był już z różnym skutkiem wałkowany na tym forum ochnaście razy.
strony zostały przy swoich racjach i najczęściej kończyło się to wywaleniem wątku.
pozdrawiam
Lekkie sprostowanie dam. Nie uważam wszystkich zwolenników złap i wypuść, a tylko tych co by łowić większe ryby wpuszczają obce gatunki ryb co powoduje nieodwracalne szkody.
Nie bardzo kojarzę o co w tym wszystkim chodzi ? Czy jak ja złowię dla przykładu karpia 10 kg i go wypuszczę to jest wtedy zarybianie ? Na moje jeżeli dane łowisko jest zarybiane karpiem i to w dodatku przez kilka lat, to co za krzywda stanie się jeżeli zwracam mu wolność. Przecież to nie ja zarybiłem dany zbiornik tym gatunkiem. Równie dobrze można powiedzieć,że jeżeli jakiś akwen jest zarybiany tylko karpiem to zabranie go przyczynia się do zmniejszenia się populacji tego gatunku w tym zbiorniku.
Z tymi zdjęciami "domowymi" ze złowionymi rybami jest coś na rzeczy bo jak się orientuję jedna z czołowych gazet wędkarskich "WW" też kiedyś coś napomniała na swoich łamach by przesyłać zdjęcia złowionych medalowych ryb wykonane nad wodą, a nie np w łazience. Myślę że nie chodzi tu tyle o względy estetyczne co propagowanie wypuszczania choć części złowionych ryb. Pozdrawiam
Nie bardzo kojarzę o co w tym wszystkim chodzi ? Czy jak ja złowię dla przykładu karpia 10 kg i go wypuszczę to jest wtedy zarybianie ? Na moje jeżeli dane łowisko jest zarybiane karpiem i to w dodatku przez kilka lat, to co za krzywda stanie się jeżeli zwracam mu wolność. Przecież to nie ja zarybiłem dany zbiornik tym gatunkiem. Równie dobrze można powiedzieć,że jeżeli jakiś akwen jest zarybiany tylko karpiem to zabranie go przyczynia się do zmniejszenia się populacji tego gatunku w tym zbiorniku.
A to taka krzywda się stanie, że zamiast starać się przerwać ten łańcych degradacji przez duże karpiowate ty go kontynuujesz. Przecież ta ryba dalej będzie rosnąć i mając coraz większe rozmiary coraz mocniej wpływa na środowisko w którym się znajduje. Co do pełnego C&R to jak i przypadku totalnego mięsiarstwa jestem całkowicie przeciwny. Łówmy, wypuszczajmy i od czasu do czasu zabierajmy, byleby zgodnie z RAPRem i zdrowym rozsądkiem. A zdjęcia wg mnie nie powinny być oceniane przez pryzmat otoczenia. Przecież powinno sie liczyć meritum czyli RYBA i jej POGROMCA-WĘDKARZ. Reszta to nic nie znaczące dodatki.
Nie bardzo kojarzę o co w tym wszystkim chodzi ? Czy jak ja złowię dla przykładu karpia 10 kg i go wypuszczę to jest wtedy zarybianie ? Na moje jeżeli dane łowisko jest zarybiane karpiem i to w dodatku przez kilka lat, to co za krzywda stanie się jeżeli zwracam mu wolność. Przecież to nie ja zarybiłem dany zbiornik tym gatunkiem. Równie dobrze można powiedzieć,że jeżeli jakiś akwen jest zarybiany tylko karpiem to zabranie go przyczynia się do zmniejszenia się populacji tego gatunku w tym zbiorniku.
Karp (i inne gatunki takie jak tołpyga i sumik karłowaty) jest rybą która szybko zaaklimatyzowuje się w danej wodzie, a poniewasz ma szybki przyrost i duże zapotrzebowanie na pokarm wypiera inne gatunki. Są tak zwane łowiska specjalne i tam karp, tołpyga są pożądane, gdyż ich połów znacznie się rożni od połowu naszych rodzimych gatunków ryb. Powiem iż hol okazałego karpia nie można porównać do holu leszcza, i naprawdę jest to ekscytujące przeżycie. Ale wprowadzenie tego gatunku do dziewiczego ekosystemu robi duże spustoszenie. Tak więc wszystko powinno być robione z rozwagą.
No dobrze Kolego Arturze, zdajesz pytanie kto więcej wyrządza szkody w łowisku ten co zabiera ryby zgodnie z RAPR czy ten co je wypuszcza?. Nie chcę teraz pisać po czyjej jestem stronie, czy jestem za zabraniem czy tez za wypuszczeniem, ale na moje to zarówno ten co zabiera rybę i ten co ją wypuszcza działa zgodnie z regulaminem. Wypuszczanie złowionych ryb to nie jest zarybianie.
W RAPR jest wzmianka o zakazie wypuszczania niektórych nie rodzimych gatunków ryb łub ryb uważanych za szkodników. Zarząd PZW nie zalicza karpia do tych ryb, podejżewam raczej tylko dlatego iż nie chce się narazić olbrzymiej rzeszy zwolenników tej ryby. Ja swoje zdanie jasno wyraziłem wyżej, to jest ryba która powinna występować tylko w specjalnych łowiskach.
Zgadza się Arturze, kto należy do takiego klubu wszystko w porzo.Namiocik,stoliczek,... kilka worków kulek i.t.d. A jak wypatrzą,że ktoś w kamizeli z podbierakiem na plerach zbliża się w ich kierunku...oj...
I znowu p...lenie o Szopenie. Ale troszkę przegiąłeś pałkę nazywając zwolenników C&R cytuję: "Ci pseudo wędkarze którzy są zwolennikami „złów i wypuść” i zazwyczaj są to karciarze"
O co koledze chodzi, bo nie mogę pojąć, aczkolwiek wziąłem to do siebie. Zacznijmy od tego by nie oceniać innych po pozorach. Przywaliłeś z grubej rury chyba nie do końca przemyślawszy ton swojej wypowiedzi. Jestem przeklętym NK i dlatego trochę nie pasi mi Twoja wypowiedź. Nie szukam wojenki, proszę na przyszłość Ciebie i innych: nie rozdrapujmy ran, bo wcale się nie zagoją. Tym bardziej że nie jesteś portalową "świeżynką" i widziałeś co dzieje się przez podobne tematy. Sprawy z redakcją wyjaśniaj z redakcją, a nie wymawiaj wszystkich o innych poglądach od czci i wiary, nie tędy droga. Piszę na ogólnym, a nie na PV, ponieważ wydaje mi się, że na przyszłość się przyda. Mimo wszystko - pozdrawiam.
Jakbyś faktycznie założył ten wątek o którym wspomniałeś na początku to przypuszczam,że nie spadł by on z pierwszej strony przez długi czas.Jedni i drudzy mają swoje racje.Ja n.p. należę do tych i do tych.Te słowa napisałem kilka miechów w tył przez które zostałem rozmieniony na funty szt.Siema Łukasz ostatnio chyba masz całkiem dobry sen bo Cie nigdzie nie widac.Pozdro dla pozostałych.
A, tak, kwestia tego z kim się ląduje w łóżeczku między innymi;) Wystarczy się zmachać tak że palcem się kiwnąć nie chce, z rana prysznic chłodny, i człowiek i wyspany, i szczęśliwy, i jakiś taki "napałerowany";) Pzdr:)
A co ma wspolnego zwrocenie uwagi , zeby nie zamieszczac zdjec na tle np. lazienki z tymi co wypuszczaja ryby. Sadze ze nie chodzi tu nikomu o to ze wzioles i zjadles ryby, a o estetyke zdjec. Temat byl walkowany juz milion razy. I C&R nie ma tu nic do rzeczy. Po prostu brzydkie rzeczy nie powinny byc upubliczniane. A zdjecie ryby na tle kafelkow czy innych domowych przedmiotow nie wzbudza raczej estetycznych odruchow. Mysle ze zaden zwolennik C&R nie oburzy sie ogladajac ladnie skomponowane zdjecie nawet martwej ryby na tle natury. Ale niejeden zwolennik rybiego miesa moze miec niesmak na widok np. zakrwawionej ryby na dnie wanny. Jesli ktos chce zrobic sobie koniecznie pamiatke z ryba a nie mial mozliwosci zrobic tego nad woda ma wg mnie dwa wyjscia. 1) przyjechac do domu, wziasc aparat, wyjsc na dwor (do parku, na jakis skwer itp) i zrobic zdjecie mozliwe tak, zeby nie widac bylo domow, blokow itp. 2) zrobic sobie zdjecie w domu i chwalic sie nim miedzy bliskimi, znajomymi itd, ale nie opakowac go od razu do internetu. Czasami trzeba umiec pochamowac wlasna proznosc, bo chec pochwalenia sie swiatu zdobycza nie jest wg mnie niczym innym.
No i jeszcze jedno: "W RAPR jest wzmianka o zakazie wypuszczania niektórych nie rodzimych gatunków ryb łub ryb uważanych za szkodników.". Podaj jeden przyklad ryby rodzimej, uwazanej za szkodnika ktorego RAPR nakazuje zabrac (zakazuje wypuszczac).
Kolejna osoba, ktora podzielila wedkarzy na kategorie (ci co zabieraja - cacy, i Ci co wypuszczaja - be). A potem czyta sie jak to Ci biedni amatorzy mieska sa przesladowani i zmuszani do wypuszczania ryb.
Nie bardzo kojarzę o co w tym wszystkim chodzi ? Czy jak ja złowię dla przykładu karpia 10 kg i go wypuszczę to jest wtedy zarybianie ? Na moje jeżeli dane łowisko jest zarybiane karpiem i to w dodatku przez kilka lat, to co za krzywda stanie się jeżeli zwracam mu wolność. Przecież to nie ja zarybiłem dany zbiornik tym gatunkiem. Równie dobrze można powiedzieć,że jeżeli jakiś akwen jest zarybiany tylko karpiem to zabranie go przyczynia się do zmniejszenia się populacji tego gatunku w tym zbiorniku.
A to taka krzywda się stanie, że zamiast starać się przerwać ten łańcych degradacji przez duże karpiowate ty go kontynuujesz. Przecież ta ryba dalej będzie rosnąć i mając coraz większe rozmiary coraz mocniej wpływa na środowisko w którym się znajduje. Co do pełnego C&R to jak i przypadku totalnego mięsiarstwa jestem całkowicie przeciwny. Łówmy, wypuszczajmy i od czasu do czasu zabierajmy, byleby zgodnie z RAPRem i zdrowym rozsądkiem. A zdjęcia wg mnie nie powinny być oceniane przez pryzmat otoczenia. Przecież powinno sie liczyć meritum czyli RYBA i jej POGROMCA-WĘDKARZ. Reszta to nic nie znaczące dodatki.
pawelz my przecież całkiem nieźle sobie pogadaliśmy i mamy podobny stosunek do wędkarstwa ale teraz mnie bardzo mocno zaskoczyłeś i to negatywnie. W RAPRie oczywiście nie ma żadnego gatunku rodzimego którego nie wolno wypuszczać z powrotem ale karp NIE JEST POLSKIM RODZIMYM GATUNKIEM lecz przybyszem z Azji. I jako nie nasz gatunek stanowi duże zagrożenie dla rodzimej fauny przede wszystkim przez jego rozmiary a jest to ryba roślinożerna pochłaniająca ogromne ilości pokarmu i nie mające ŻADNEGO NATURALNEGO WROGA. Zresztą ta sytuacja dotyczy wszystkich dużych karpiowatych. I te gatunki powinny być zabierane ze wszystkich naturalnych zbiorników, nie ważne czy ktoś jest C&R czy mięsiarz ale tak powinien postępować jeżeli zależy mu na naszym środowisku. Nie mam nic przeciwko przybyszom ale tylko w zamkniętych, odizolowanych stawach komercyjnych. Natomiast NIE dla nich w naturze. A co do zdjęć to już napisałem, że powinniśmy cenić zdobycz i jej łowcę a nie osądzać po miejscu robienia zdjęcia. Zresztą jak komuś się nie podoba dana fotka to trudno. Ale nie powinien jej krytykować na dodatek dodając do tego ideologię C&R. Bo to tylko niszczy naszą pasję. Po jak grzyb mamy się ciągle kłócić o to kto zabiera a kto nie. Bez sensu.
No dobrze Kolego Arturze, zdajesz pytanie kto więcej wyrządza szkody w łowisku ten co zabiera ryby zgodnie z RAPR czy ten co je wypuszcza?. Nie chcę teraz pisać po czyjej jestem stronie, czy jestem za zabraniem czy tez za wypuszczeniem, ale na moje to zarówno ten co zabiera rybę i ten co ją wypuszcza działa zgodnie z regulaminem. Wypuszczanie złowionych ryb to nie jest zarybianie.
tomustad ale ten kto wypuszcza chwasty też przyczynia się do niszczenia naszych łowisk bo zaniechanie likwidacji przyczyn eutrofizacji przyczynia się do jej pogłębienia.
pawelz my przecież całkiem nieźle sobie pogadaliśmy i mamy podobny stosunek do wędkarstwa ale teraz mnie bardzo mocno zaskoczyłeś i to negatywnie. W RAPRie oczywiście nie ma żadnego gatunku rodzimego którego nie wolno wypuszczać z powrotem ale karp NIE JEST POLSKIM RODZIMYM GATUNKIEM lecz przybyszem z Azji. I jako nie nasz gatunek stanowi duże zagrożenie dla rodzimej fauny przede wszystkim przez jego rozmiary a jest to ryba roślinożerna pochłaniająca ogromne ilości pokarmu i nie mające ŻADNEGO NATURALNEGO WROGA. Zresztą ta sytuacja dotyczy wszystkich dużych karpiowatych. I te gatunki powinny być zabierane ze wszystkich naturalnych zbiorników, nie ważne czy ktoś jest C&R czy mięsiarz ale tak powinien postępować jeżeli zależy mu na naszym środowisku. Nie mam nic przeciwko przybyszom ale tylko w zamkniętych, odizolowanych stawach komercyjnych. Natomiast NIE dla nich w naturze. A co do zdjęć to już napisałem, że powinniśmy cenić zdobycz i jej łowcę a nie osądzać po miejscu robienia zdjęcia. Zresztą jak komuś się nie podoba dana fotka to trudno. Ale nie powinien jej krytykować na dodatek dodając do tego ideologię C&R. Bo to tylko niszczy naszą pasję. Po jak grzyb mamy się ciągle kłócić o to kto zabiera a kto nie. Bez sensu.
:). Chyba sie nie zrozumielismy. Mi nie chodzi o gatunki wsiedlone. Co do nich pelna zgoda. Nie powinno byc ich w wodach otwartych. Choc marzy mi sie lowienie teczakow na muche w naszych rzekach. Odnioslem sie do stwierdzenia, ze jakis gatunek rodzimych ryb moze byc szkodnikiem. Wg mnie zadna ryba, wystepujaca w naturalny sposob w danej wodzie nie jest szkodnikiem. Ani jazgarz (ktorego wielu tak traktuje) ani zadna inna. I nie chodzilo mi tu o zabiera nie czy nie. To nie ma nic wspolnego z C&R. Zabierajmy karpie czy szczupaki, bo to nam smakuje. Ale nie dlatego ze uwazamy je za chwast. Jest przepis, ze nie wolno np. wypuszczac sumika karlowatego. Rozumiem ze nie powinien sie on znalezc tu gdzie jest. Ze wyrzadza krzywde w ekosystemie. Ale do diabla, zanim zabijemy tego sumika, moze najpierw walnijmy w leb tego co spowodowal, ze ten sumik tam plywa, a nie bogu ducha winna rybke.
Wg mnie nie ma o co kruszyc kopii. :). Zgadzam sie z Toba w 100%. Ryby nie nasze, nie powinny u nas plywac (mowa oczywiscie o wodach otwartych). Ale zadna ryba rodzima nie jest chwastem i nie powinna byc zabijana tylko z tego powodu, ze ktos tak uwaza.
Jakbyś faktycznie założył ten wątek o którym wspomniałeś na początku to przypuszczam,że nie spadł by on z pierwszej strony przez długi czas.Jedni i drudzy mają swoje racje.Ja n.p. należę do tych i do tych.Te słowa napisałem kilka miechów w tył przez które zostałem rozmieniony na funty szt.Siema Łukasz ostatnio chyba masz całkiem dobry sen bo Cie nigdzie nie widac.Pozdro dla pozostałych.
Fajny portret, mam bardzo podobny tylko że z ripperem w pysku.
Również pozdrawiam wszystkich wędkarzy. (filozofów i teoretyków też ale inaczej).
Sorki Paweł, nie zrozumieliśmy się. I też zgodzę się z Tobą odnośnie np. jazgarzy czy innych polskich gatunków. Zresztą jak ja bym bardzo chciał znaleźć niedaleko mnie łowisko w którym one występują. Toż to zajebista przynęta na sandała! Ale jak już złowimy jakąkolwiek nierodzimą rybę powinniśmy ją bezwzględnie uśmiercić i nie ważna co się potem z nią stanie, talerz czy krzaki. A osoby odpowiedzialnej za wpuszczenie sumików, karpii, czy tołpyg niestety już za tego żywota nie spotkasz. Można jedynie naprawiać to co zostało kiedyś sp...lone poprzez przemyślane zarybienia, likwidację już powstałych populacji gatunków sprowadzonych oraz pilnowaniem wód przed kłusownictwem.
Ci pseudo wędkarze
którzy są zwolennikami „złów i wypuść” i zazwyczaj są to karciarze" Nie
gniewaj się i nie oburzaj. Bo jeśli jesteś wędkarzem z zasadami i tolerujesz
inne racje, to powinieneś wiedzieć iż nie do Ciebie się to tyczyło. Bo są Wędkarze
i wędkarze. Jedni z zasadami i tolerancyjni, drudzy (pseudo) myślą że są święci
i wszystko im wolno nie zważając ile szkody wyrządzają innym. I nie chodzi mi
by jedna czy druga strona zachowywała się jak INKWIZATORZY.
Ze co inne to be i trzeba to
tępić.
Pawelz
Jesli ktos chce zrobic sobie
koniecznie pamiatke z ryba a nie mial mozliwosci zrobic tego nad woda ma wg
mnie dwa wyjscia.
1) przyjechac do domu, wziasc aparat, wyjsc na dwor (do parku, na jakis skwer
itp) i zrobic zdjecie mozliwe tak, zeby nie widac bylo domow, blokow itp.
2) zrobic sobie zdjecie w domu i chwalic sie nim miedzy bliskimi, znajomymi
itd, ale nie opakowac go od razu do internetu. Czasami trzeba umiec pochamowac
wlasna proznosc, bo chec pochwalenia sie swiatu zdobycza nie jest wg mnie
niczym innym.
Mieszkam między takimi ludźmi
którzy jak tylko zobaczyli by mój udany połów to rozbębnili by wszem i wobec,
co skutkowało by tym iż na te łowisko napadła by chmara prawdziwych mięsiarzy i
kłusowników. A po ich odejściu zostanie dewastowanie i spustoszone łowisko.
Tak więc robiąc tą fotkę w domu
i nie chwaląc się połowem, zapobiegam nadmiernemu oblężeniu i eksploatacji
jeziora. By temu zapobiec to połów swój zanoszę
do samochodu we wiaderku bo nie daj boże by tam zobaczył kto to
szarańcza by się ruszyła.
Tak więc jak komuś się fotka nie
podoba to nie powinien odrazu zgłaszać naruszenia, bo to jest już
dyskryminacja!...
Ja osobiscie w takich zdjeciach nie widze podstaw do zglaszania naruszenia jakiegokolwiek regulaminu. Ale tez niech osoba wystawiajaca takie zdjecia nie dziwi sie marnymi notami.
Osobiscie nigdy bym nie apelowal o usuniecie juz wstawionego zdjecia, ale i moja ocena nigdy tez nie bedzie wysoka.
Ja osobiscie w takich zdjeciach nie widze podstaw do zglaszania naruszenia jakiegokolwiek regulaminu. Ale tez niech osoba wystawiajaca takie zdjecia nie dziwi sie marnymi notami.
Osobiscie nigdy bym nie apelowal o usuniecie juz wstawionego zdjecia, ale i moja ocena nigdy tez nie bedzie wysoka.
tutaj kolega ma rację, takie zdjęcia niestety nie wyglądają zbyt interesująco i estetycznie, ale to nie powód żeby się np. czepiać i zgłaszać naruszenie...
Pawelz
No i jeszcze jedno:
"W RAPR jest wzmianka o zakazie wypuszczania niektórych nie rodzimych gatunków ryb łub ryb uważanych za szkodników.".
Podaj jeden przyklad ryby rodzimej, uwazanej za szkodnika ktorego RAPR nakazuje zabrac (zakazuje wypuszczac).
Tu muszę przeprosić za wprowadzenie w błąd. Pamiętałem jedynie informacje z wcześniejszych lat, bo w tym aktualnym nie zauważyłem tego zapisu. Te zapisy zostały zmienione.
Jak jeszcze uczono mnie wędkarstwa to była mowa o bezwzględnym zakazie wypuszczania jazgarza (bo niby pasożyt, bo ikrę wyżera). Później słyszałem to samo o krąpiu (bo niby krzyżuje się z płocią i leszczem). Zarząd PZW najpierw miał wymiar ochronny okonia 15cm, potem go zniósł bo szkodnik (zbyt żarłoczny, itp.), a teraz jak jest go już mało to i wymiar się znalazł i ma 15cm, a miał już i 18 cm u nas. Tak więc Nasze władze PZW czasami nie wiedzą co jest dobre. Obecnie zdjęli wymiar ochronny Leszczowi, i jak jego zacznie brakować to przywrócą. I to oni prowadzili zarybienie tołpygą czy karpiem. Ale kto władzę ruszy… raczej nikt bo szybciej sam oberwie niż coś zmieni. W swojej historii pamiętam jak jeden z wędkarzy zaczął wytykać im błędy, to go wykluczyli i wyzwali od heretyków. Szkoda że ich nie można pociągnąć do odpowiedzialności. Mam tylko nadzieję iż przestaną tak pochopnie podejmować niektóre decyzje, a potem jak coś nie wyjdzie je tuszować, i zwalać na nas wędkarzy że to my zadumo łowimy a oni nic złego nie zrobili, przecież zarybiają… czasami tylko na papierze.
Pamiętam jak kiedyś PGR Giżycko zarybiał Niegocin szczupakiem. Do wody trafiło wiaderko troczka szczupaka, a w papierach zapisane aż 900 kg.
Ja się prawie we wszystkim zgadzam z założycielem tematu. Uważam że mamy dość problemów by na dodatek szukać dziury w całym i gnębić ludzi z powodu fotki zrobionej w domu. Jest to sprawa poczucia estetyki każdego z osobna i myślę że ten kiep który zgłosił podobnie naruszenie, sam ma chyba dość na sumieniu i rżnie głupa żeby zabłysnąć.
Można sobie taką fotkę ocenić w dowolny sposób, ale nie daje to nikomu prawa do besztania autora zdjęć, a co gorsza obrażać. Jak się komu nie podoba, niech nie ogląda.
Odczucia osobiste nie mają tu nic wspólnego z etyką. Etykę możemy pokazywać nad wodą, Ryba martwa może być uwieczniona w domu. Krew? A co same mimozy tu się logują? Rybę opłukać i zrobić fotę na czysto - też się zaraz znajdzie jakiś etyk i będzie płakał bo ryba zabita!
Nie oglądać jak się nie podoba - ot całe rozwiązanie.
Słusznie GHOSTMIR gadasz;). Jak się fota nie podoba to nie oglądać i nie prawić morałów bo coś tam nie leży. A to rybka martwa, zakrwawiona, nie to tło itp. Poza tym wędkarstwo z natury jest krwawym sportem opartym na bólu i co za tym idzie walki o życie samej ryby. Więc marudy lepiej nie piszcie jak macie jakiś problem tylko mordki w kubeł. I nie bulgotać:)))
mnie się takie foty nie podobają -taki mam akurat gust.
nie pisze komentarzy pod takimi zdjeciami i nie robie rabanu,w tym wypadku było pytanie więc się odniosłem.
i nie wydaje mi się,żeby na tym forum prawo do zabierania głosu i wyrażania swoich opini na rózne tematy mieli przedstawiciele tylko jednej opcji.po to jest właśnie portal i forum ,żeby wymieniać uwagi i opinie.
cały dowcip polega na tym ,żeby to robić z kulturą ,a nie stawiac oponentów do konta.
podobają Ci się zdjęcia?-to dobrze-Twoja opinia.
a innemu się nie widzą i to też trzeba przyjąc do wiadomości.
i żadnych kubełków nie proponować.bo znowu będzie jazda i po temacie.
Mój Drogi Jacku. Oczywiście! Na tym to powinno polegać. Ale myślę że z tą "mordką w kubełek i nie bulgotać", to Kolega sobie tylko zażartował. Nie odczułem w tej wypowiedzi żadnej wrogości do którejś ze stron.
Natomiast co do reszty Jacku, jestem z Tobą zgodny. Każdemu to co lubi.
Dziękuję drogi Mirku za potwierdzenie ,że jesteśmy zgodni w tym temacie:)
Muszę stwierdzić ,że bardzo mnie to cieszy i napawa optymizmem :)
A o reszcie pogadamy jak się będziemy widzieć.
Gdzieś się przecież spotkamy:)
Ja n ie przyleca, a tylko szczęścia po życzę. Może w weekend się wybiore z rodzinką na lodzik. A co złowię to złowię, troszkę do wody troszkę do domu bo przeca ryba zdrowa jest i smaczna że hej.
Wydaje mi się że wątek jakoś traci na spójności. Dobra, życie, trzeba to wziąść na klatę i do przodu. Nie osądzajmy nikogo tylko dlatego że ma inne podejście do pewnych spraw. Nie tędy droga, to zawsze będzie prowadziło do spięć i kwasów na forum, a poza nielicznymi (dzięki red) trolami już takich ludzi nie spotykamy. Czy warto dla "wybielenia" swoich poglądów dyskredytować opozycję? Nie zalatuje to troszkę totalitaryzmem? Kto nie ze mną ten przeciw mnie? Dziękuję autorowi wątku za wyjaśnie, mam nadzieję że damy radę się szanować. Może mi ktoś przytoczyć wątek gdzie źli NK/C&R atakują spokojnych K&G? Gdzie komuś zarzuciłem mięsiarstwo? Jeśli widzę naruszenie i tak mocno "zbudowanego" (moja opinia) RAPRu interweniuję. Gdzie mnie coś bulwersuje - piszę o tym. Przez szczerość mam więcej prawdziwych przyjaciół, i drugie tyle wrogów. Pytam, co komu winni są NK? Ja pomimo usilnych poszukiwań nie znalazłem czegoś podobnego. Jeśli jestem w błędzie - proszę przytoczyć, a udam się na pieszą pielgrzymkę choćby do sandaczowej Mekki - Czorsztyna. Przysięgam, jakem Łukasz. Pozdrawiam WĘDKARZY myślących ZDROWOROZSĄDKOWO.
Nieporozumienia zazwyczaj powstają tam, gdzie ktoś szuka ukrytych podtekstów w wypowiedziach użytkowników. Sam się na tym nieraz przejechałem.
W tym wątku zaś chodzi jedynie o to, że ktoś kogoś oskarża o dziwne rzeczy mając na dowód jedynie jakąś fotografię. Ile już było na tym forum podobnych przypadków? Komuś sie nie spodoba fotka i od razu - sruuuu..... zgłoszenie naruszenia.
A ja pytam, o jakiego rodzaju naruszenie chodziło? Jaki punkt regulaminu forum został złamany przez publikację rzeczonego zdjęcia? Czy może chodziło tylko o zaspokojenie osobistego wstrętu do podobnych obrazków? A może ktoś kto opublikował podobną fotkę nałowił ryb wspólnie np. z ojcem?... bratem......... teściową? Może łowili na 4 wędki? - stąd większa niż w limicie ilość ryb...
A może martwa ryba namalowana przez artystę jest bardziej miłym widokiem , bo martwa natura malowana, a nie fotografowana jest piękna?! A jeśli się zrobi zdjęcie martwemu stworzeniu to już jest łamanie jakichś zasad? Jeśli tak, to czyich? Czyje zdanie powinno być tu wyznacznikiem?
Moja uwagę przyciągają zdjęcia ciekawe ze względu na ekspozycje, kompozycję, jakość, estetykę... ale nie gderam bo gdzieś widziałem obrazek który mi się nie spodobał.
Też nie popieram publikowania fotek łazienki, ale nie robię z tego draki.
I podobnego podejścia życzę wszystkim. Wtedy będzie panowała zgoda i będą milutkie pogaduszki. Natomiast jeśli sie spieramy, to spierajmy się w przejrzysty sposób i używajmy argumentów.
Jestem młodym wędkarzem i uczę się od taty zasad wędkarstwa. I tego jak szanowaś środowisko. Nie jestem zwolenniczką złap i wypuść i nie krytykuję, ani nie zgłaszam naruszenia jak widzę że karpiarz wypuszcza karpia do jeziora. A przecież bym mogła, bo on przyczynia się do degradacji tego zbiornika, co fakt wyją tą rybę z tego zbiornika ale nie znaczy to że ta ryba musi tam wrócić. Bardziej etycznym by było, by ta ryba przeszła kwarantannę i trafiła do specjalistycznego łowiska, wtedy jego postępowanie było by wzorem do naśladowania.
A tak on chce łowić karpie i nie zważa na to czy szkodzi przyrodzie, przecież nie on wpuścił tu tego karpia, tylko że powiela błąd tej osoby co wprowadziła ten gatunek do dziewiczej wody.
Te zdjęcie które zostało zgłoszone jako naruszenie, to zdjęcie połowu mojego i taty, tak więc z nad wody mogliśmy zabrać nawet 10kg ryb. Ale my tego nie zrobiliśmy, w tym dniu wypuściliśmy do wody około; 5 linów (do 25cm), 3 karasie (do 20cm) i około 4kg; płoci, leszczy do 25cm i okonków do 18cm. Tak więc nawet stwierdzenie iż jesteśmy mięsiarzami też jest nas godzące. Często z nad wody wracamy bez ryby, bo słabo żerowała i nie była zbyt okazała, dlatego zwróciliśmy im wolność.
Czasami z nad wody zabraliśmy jakiegoś malutkiego drapieżnika (szczupaczka, okonka), podchowaliśmy go w naszym akwarium (tak więc przeszedł kwarantannę) i wypuściliśmy go do zbiornika w którym z powodu jego braku ryba karłowaciała, (nie pochwalę się takimi zdjęciami gdyż zostały bezpowrotnie utracone).
PS. Mój tato założył tego posta byśmy mogli się pogodzić i przekonać iż ci co zabierają parę rybek z nad wody tez mają swoje uczucia i na pewno nie są gorsi od tych co nie zabierają ich wcale. Śmiało można stwierdzić iż my szkody żadnej nie wyrządzamy wodzie, a nawet bardziej dbamy o nią niż co niektórzy zwolennicy złów i wypuść.
To my jesteśmy poszkodowani, bo przez wprowadzenie karpia w mniejsze zbiorniki wodne spowodowało to iż teraz o okazałego leszcza czy wyrośniętą płoć jest trudno a nawet graniczy z cudem. Drapieżnik też na tym traci bo szczupak a tym bardziej okoń nie połknie 2kg karpia, a innych ryb którymi się żywili jest coraz mniej bo je ten karp wypiera powoli ale dość skutecznie…
(Może kiedyś zrobię z tego wpis tak więc nie zgłaszać iż jest to plagiat bo to moja wypowiedź! Jedynie zdjęcie zapożyczę bo ja karpi do jezior nie wpuszczam).
GHOSTMIR jeden obrazek wystarczał. Bo na ich widok to i mi się żal zrobiło.
Gwoli ścisłości, nie ja zgłosiłem naruszenie i nie przeszkadza mi to jak kto prezentuje zdobycz. Kwestia gustu. Owszem, raczej na pewno dałbym niską notę, ale nic poza tym.
Powracając do tematu wypuszczania karpa po jego złowieni, to moim skromnym zdaniem jest to zgodne z regulaminem. Nie mogę natomiast zgodzić się z wypowiedzią niektórych kolegów, którzy uważają by złowioną rybę walnąć w krzaki, jak dla mnie takie traktowanie ryby jest nie etyczne. Nawet jeśli karp jest rybą uważaną za obcy gatunek i jest takim szkodnikiem, to dlaczego posiada wymiar ochronny na wodach stojących ?. Co do zamieszczonych zdjęć, które są tematem tego posta, to dziwi mnie zachowanie redakcji, że zajmują się takimi rzeczami. Na koniec zacytuję motto jednego z portalowych kolegów, którego pewnie większość z Was pomięta. Trudno jest złowić dużą rybę, jeszcze trudniej jest ją wypuścić, jednak najtrudniej jest się tym nie pochwalić...Grzegorz "Tinca"
tomustad
„Nie mogę natomiast zgodzić się z wypowiedzią niektórych kolegów, którzy
uważają by złowioną rybę walnąć w krzaki, jak dla mnie takie traktowanie ryby
jest nie etyczne. Nawet jeśli karp jest rybą uważaną za obcy gatunek i jest
takim szkodnikiem, to dlaczego posiada wymiar ochronny na wodach stojących ?.”
Też się zgodzę że jest nie etyczne, ale i nie etyczne jest
wprowadzać obcy gatunek nie zważając na konsekwencje, byle by przypodobać się jej
amatorom.
Wymiar wprowadzili bo nie wszędzie się ta ryba rozmnaża, i
jeśli ktoś zabierze 2 małe sztuki to więcej zaszkodzi niż zabierze 1 większą itp.
Szkoda tylko że nasze władze PZW nie do końca rozumieją jaką szkodę przynosi ich
bezmyślność i chęć przyciągnięcia jak największej rzeszy krasiastych członków.
Ja na tym forum nie protestuję przeciwko karpiarzy, ale wołam o opamiętanie i
tolerancję innych nacji.
Jak już mówiłem wcześniej karp jest fajną rybką ale nie
powinno go się bezmyślnie wpuszczać do dziewiczej wody. Trzeba tylko wydzielić
akweny, a nawet stworzyć nowe by muc się cieszyć walką z taką okazałą rybą. I na
takich łowiskach wymiar ochronny karpia ma rację jak najbardziej, lecz na pewno
nie w zbiornikach naturalnych gdzie żyją nasze rodzime gatunki ryb.
Ten post jest apelem o tolerancję a nie oczernianie się
nawzajem. Napisałem go przeciwko bezsensownej dyskryminacji się pomiędzy zwolennikami
złap i wypuść a tradycyjnymi wędkarzami i przeciwko idiotycznymi komentarzami
czy zgłoszeniami naruszeń. Każdy z nas ma swoje racje i upodobania, ale nie
upoważnia go do tego by drugiego beształ z błotem.
„Najpierw niech zobaczy kołek w swoim oku zanim wytknie drzazgę
u innego”
I o to chodzi, niektórzy z nas wędkarzy krytykują innych bo zabrał rybkę do domu. Oj o jedną rybkę miej w jeziorze, morderca, rzeźnik, zaraz krzyczą. Ale nie widzą że ich jeden karp zabierze środowisko dl dziesięciu naszych rodzimych ryb. Może i nie osiągają one tak okazałych rozmiarów, ale są nasze i są piękne. Nasze władze PZW obudzą się z ręką w nocniku, jak tak dalej będą rządzić. A próba odbudowy naturalnego ekosystemu pochłonie fortunę, i to my wędkarze za nią zapłacimy (jak to zawsze było). Ja popieram posta i choć zabieram niektóre rybki do domu, i nie jestem zwolennikiem karpiarstwa. Na widok zdjęcia jak jakiś gostek wypuszcza karpia do jeziora, nie komentuję że nasze wody degraduje i nie zgłaszam naruszenia, oraz nie zaniżam oceny. Tak zachowują się egoiści, a ich czyn zasługuje na potępienie. Wysłać takich na lekcje etyki i biologi, to może się czegoś nauczą.
2011-02-02 dostałem od redakcji zaskakującą wiadomość, treść zamieszczam poniżej
DOstaliśmy zgłoszenie naruszenia regulaminu - chodzi o te zdjęcia:
http://www.wedkuje.pl/fotka-wedkarska,polowilo-sie,136187.
Prosimy o ich usunięcie. Na przyszłość prosimy o nie wstawienie zdjęc złowionych ryb w domu, ponieważ staje się to pretekstem do sporów i kłótni.
Z pozdrowieniami,
Redakcja.Odpowiedziałem natychmiast;
Usunąłem te zdjęcie. Ale mam pytanie i proszę na rzetelną odpowiedź na nie.
Dlaczego dodanie zdjęcia udanego połowu ryb złowionych na wędkę, tylko że zrobionego w domu może być naruszeniem.Przecież nie każdy wędkarz będzie brał aparat fotograficzny nad wodę, lub porządny telefon, tylko po to by ktoś zgłosił naruszenie. Takie urządzenie jest drogie i utopienie czy też zamoczenie go wiąże się z poważnymi kosztami. Te ryby były złowione na wędkę i przez osobę która opłaciła zezwolenie i przestrzegała regulaminu połowu ryb. Fartneło mu się złowić kilka rybek i nie może się pochwalić bo jakiś tam wędkarz który jest zwolennikiem złów i wypuść jest urażony zdjęciem złowionym w domu. Regulamin PZW nie zabrania zabrać złowionych ryb do domu w celu konsumpcji.
To tak jak by myśliwy też nie mógł zabrać ustrzelonej zwierzyny do domu bo zaraz nazwali by go mięsiarzem.
Wędkarstwo wywodzi się już ze starożytności i już wtedy łowiono ryby by zapewnić byt swojej rodzinie lub posiłek.
Ci pseudo wędkarze którzy są zwolennikami „złów i wypuść” i zazwyczaj są to karciarze, więcej szkody wyrządzają przyrodzie wpuszczając obce gatunki ryb takie jak; karp czy tołpyga itp., które wypierają rodzime gatunki ryb i degradują środowisko ryb. Przykładem jest wiele wód na świecie w których te gatunki sieją spustoszenie, jak na przykład słynna rzeka w USA gdzie tołpyga jest istną szarańczą, czy też Agamemnonem.
I czy mogę zrobić właśnie z tego wpis lub post na forum, pod tytułem „zdjęcie ryb złowionych na wędkę i zrobione w domu a zwolennicy złów i wypuść”?
Na pewno był by to dość odwiedzany temat i licznie komentowany pozytywnie jak i krytycznie. Ciekawe kto by wygrał, jak by zrobiło się głosowanie...
2011-02-03 11:27 dostałem odpowiedź;
Nie ma przeszkód - masz wolną rękę jeśli chodzi o forum. Swoboda wypowiedzi obowiązuje.
1). Tak więc czy takie zgłoszenie naruszenia można uznać jako dyskryminację tradycyjnych wędkarzy, przez zwolenników złap i wypuść?Z pozdrowieniami,
Redakcja.
2). Kto wyrządza więcej szkody?
a). tradycyjny wędkarz, który przestrzega regulamin amatorskiego połowu ryb, i zabiera z nad wody tylko tyle ryby co zje jego rodzina, resztę wypuszcza.
b). czy ten wędkarz który jest zwolennikiem trendu złap i wypuść, i dla zaspokojenia swoich zaścianek wpuszcza do naszych wód obce gatunki ryb, które wypierają nasze rodzime gatunki ryb, przyczyniając się do degradacji podwodnego środowiska?
Proszę tylko o kulturalne wypowiedzi,oraz odpowiedzi na wyżej wymienione pytania.
jestem zwolennikiem wypuszczania złowionych ryb ,to mój wybór i nie mam zamiaru nikogo na silę do tego przekonywać. jeżeli ktoś zabiera ryby i nie łamie przy tym RAPR-u to ok.to też jego wybór. natomiast nie rozumiem określenia, że zwolennicy wypuszczania to "karciarze"-co to ma znaczyć ? może dokładniej. i nie wydaje mi się ,że zwolennicy wypuszczania są sprawcami zarybienia-jakimi bądź rybami-naszymi czy obcymi. zazwyczaj okręgi zarybiają swoje wody, więc nie trybie co ma zarybianie do takich jak ja którzy wypuszczają.
O wypowiem się pierwszy?
A więc:
Masz rację co do wypuszczania gatunków obcych. Całkowita rację.
Masz rację że każdy ma prawo wziąć rybę i sobie ją sfotografować w domu a potem zjeść i nikt mu nie powinien tego zabraniać.
Kompletnie rozmijasz się z prawdą twierdząc że taka komórka z aparatem jest droga bo można takowe kupić nawet po złotówce z dobrymi aparatami, nawet z lampą błyskową.
Prosisz o kulturalne wypowiedzi wyzywając ludzi od pseudowędkarzy?
To już jest objaw głupoty.
nie nazywam takich ,którzy zgodnie z regulaminem zabierają złowione ryby"pseudo wędkarzami " i nie widzę uzasadnienia, żeby mnie tak nazywać. co do zdjęć ryb to oczywiście kwestia gustu jakie foty kto zamieszcza-mnie się takie z łazienki nie podobają. Nie piszę o tym pod zdjęciami, po prostu je omijam. Ale jak kolega pyta to odpowiadam. a temat wypuszczania czy nie był już z różnym skutkiem wałkowany na tym forum ochnaście razy. strony zostały przy swoich racjach i najczęściej kończyło się to wywaleniem wątku. pozdrawiam
Lekkie sprostowanie dam.
Nie uważam wszystkich zwolenników złap i wypuść, a tylko tych co by łowić większe ryby wpuszczają obce gatunki ryb co powoduje nieodwracalne szkody.
Nie bardzo kojarzę o co w tym wszystkim chodzi ? Czy jak ja złowię dla przykładu karpia 10 kg i go wypuszczę to jest wtedy zarybianie ? Na moje jeżeli dane łowisko jest zarybiane karpiem i to w dodatku przez kilka lat, to co za krzywda stanie się jeżeli zwracam mu wolność. Przecież to nie ja zarybiłem dany zbiornik tym gatunkiem. Równie dobrze można powiedzieć,że jeżeli jakiś akwen jest zarybiany tylko karpiem to zabranie go przyczynia się do zmniejszenia się populacji tego gatunku w tym zbiorniku.
Z tymi zdjęciami "domowymi" ze złowionymi rybami jest coś na rzeczy bo jak się orientuję jedna z czołowych gazet wędkarskich "WW" też kiedyś coś napomniała na swoich łamach by przesyłać zdjęcia złowionych medalowych ryb wykonane nad wodą, a nie np w łazience. Myślę że nie chodzi tu tyle o względy estetyczne co propagowanie wypuszczania choć części złowionych ryb. Pozdrawiam
Nie bardzo kojarzę o co w tym wszystkim chodzi ? Czy jak ja złowię dla przykładu karpia 10 kg i go wypuszczę to jest wtedy zarybianie ? Na moje jeżeli dane łowisko jest zarybiane karpiem i to w dodatku przez kilka lat, to co za krzywda stanie się jeżeli zwracam mu wolność. Przecież to nie ja zarybiłem dany zbiornik tym gatunkiem. Równie dobrze można powiedzieć,że jeżeli jakiś akwen jest zarybiany tylko karpiem to zabranie go przyczynia się do zmniejszenia się populacji tego gatunku w tym zbiorniku.
A to taka krzywda się stanie, że zamiast starać się przerwać ten łańcych degradacji przez duże karpiowate ty go kontynuujesz. Przecież ta ryba dalej będzie rosnąć i mając coraz większe rozmiary coraz mocniej wpływa na środowisko w którym się znajduje. Co do pełnego C&R to jak i przypadku totalnego mięsiarstwa jestem całkowicie przeciwny. Łówmy, wypuszczajmy i od czasu do czasu zabierajmy, byleby zgodnie z RAPRem i zdrowym rozsądkiem. A zdjęcia wg mnie nie powinny być oceniane przez pryzmat otoczenia. Przecież powinno sie liczyć meritum czyli RYBA i jej POGROMCA-WĘDKARZ. Reszta to nic nie znaczące dodatki.
Nie bardzo kojarzę o co w tym wszystkim chodzi ? Czy jak ja złowię dla przykładu karpia 10 kg i go wypuszczę to jest wtedy zarybianie ? Na moje jeżeli dane łowisko jest zarybiane karpiem i to w dodatku przez kilka lat, to co za krzywda stanie się jeżeli zwracam mu wolność. Przecież to nie ja zarybiłem dany zbiornik tym gatunkiem. Równie dobrze można powiedzieć,że jeżeli jakiś akwen jest zarybiany tylko karpiem to zabranie go przyczynia się do zmniejszenia się populacji tego gatunku w tym zbiorniku.
Karp (i inne gatunki takie jak tołpyga i sumik karłowaty) jest rybą która szybko zaaklimatyzowuje się w danej wodzie, a poniewasz ma szybki przyrost i duże zapotrzebowanie na pokarm wypiera inne gatunki. Są tak zwane łowiska specjalne i tam karp, tołpyga są pożądane, gdyż ich połów znacznie się rożni od połowu naszych rodzimych gatunków ryb. Powiem iż hol okazałego karpia nie można porównać do holu leszcza, i naprawdę jest to ekscytujące przeżycie.
Ale wprowadzenie tego gatunku do dziewiczego ekosystemu robi duże spustoszenie. Tak więc wszystko powinno być robione z rozwagą.
No dobrze Kolego Arturze, zdajesz pytanie kto więcej wyrządza szkody w łowisku ten co zabiera ryby zgodnie z RAPR czy ten co je wypuszcza?. Nie chcę teraz pisać po czyjej jestem stronie, czy jestem za zabraniem czy tez za wypuszczeniem, ale na moje to zarówno ten co zabiera rybę i ten co ją wypuszcza działa zgodnie z regulaminem. Wypuszczanie złowionych ryb to nie jest zarybianie.
howgh.
W RAPR jest wzmianka o zakazie wypuszczania niektórych nie rodzimych gatunków ryb łub ryb uważanych za szkodników. Zarząd PZW nie zalicza karpia do tych ryb, podejżewam raczej tylko dlatego iż nie chce się narazić olbrzymiej rzeszy zwolenników tej ryby. Ja swoje zdanie jasno wyraziłem wyżej, to jest ryba która powinna występować tylko w specjalnych łowiskach.
Zgadza się Arturze, kto należy do takiego klubu wszystko w porzo.Namiocik,stoliczek,... kilka worków kulek i.t.d. A jak wypatrzą,że ktoś w kamizeli z podbierakiem na plerach zbliża się w ich kierunku...oj...
I znowu p...lenie o Szopenie. Ale troszkę przegiąłeś pałkę nazywając zwolenników C&R cytuję: "Ci pseudo wędkarze którzy są zwolennikami „złów i wypuść” i zazwyczaj są to karciarze"
O co koledze chodzi, bo nie mogę pojąć, aczkolwiek wziąłem to do siebie. Zacznijmy od tego by nie oceniać innych po pozorach. Przywaliłeś z grubej rury chyba nie do końca przemyślawszy ton swojej wypowiedzi. Jestem przeklętym NK i dlatego trochę nie pasi mi Twoja wypowiedź. Nie szukam wojenki, proszę na przyszłość Ciebie i innych: nie rozdrapujmy ran, bo wcale się nie zagoją. Tym bardziej że nie jesteś portalową "świeżynką" i widziałeś co dzieje się przez podobne tematy. Sprawy z redakcją wyjaśniaj z redakcją, a nie wymawiaj wszystkich o innych poglądach od czci i wiary, nie tędy droga. Piszę na ogólnym, a nie na PV, ponieważ wydaje mi się, że na przyszłość się przyda. Mimo wszystko - pozdrawiam.
Jakbyś faktycznie założył ten wątek o którym wspomniałeś na początku to przypuszczam,że nie spadł by on z pierwszej strony przez długi czas.Jedni i drudzy mają swoje racje.Ja n.p. należę do tych i do tych.Te słowa napisałem kilka miechów w tył przez które zostałem rozmieniony na funty szt.Siema Łukasz ostatnio chyba masz całkiem dobry sen bo Cie nigdzie nie widac.Pozdro dla pozostałych.
A, tak, kwestia tego z kim się ląduje w łóżeczku między innymi;) Wystarczy się zmachać tak że palcem się kiwnąć nie chce, z rana prysznic chłodny, i człowiek i wyspany, i szczęśliwy, i jakiś taki "napałerowany";) Pzdr:)
A co ma wspolnego zwrocenie uwagi , zeby nie zamieszczac zdjec na tle np. lazienki z tymi co wypuszczaja ryby.
Sadze ze nie chodzi tu nikomu o to ze wzioles i zjadles ryby, a o estetyke zdjec.
Temat byl walkowany juz milion razy. I C&R nie ma tu nic do rzeczy. Po prostu brzydkie rzeczy nie powinny byc upubliczniane. A zdjecie ryby na tle kafelkow czy innych domowych przedmiotow nie wzbudza raczej estetycznych odruchow.
Mysle ze zaden zwolennik C&R nie oburzy sie ogladajac ladnie skomponowane zdjecie nawet martwej ryby na tle natury.
Ale niejeden zwolennik rybiego miesa moze miec niesmak na widok np. zakrwawionej ryby na dnie wanny.
Jesli ktos chce zrobic sobie koniecznie pamiatke z ryba a nie mial mozliwosci zrobic tego nad woda ma wg mnie dwa wyjscia.
1) przyjechac do domu, wziasc aparat, wyjsc na dwor (do parku, na jakis skwer itp) i zrobic zdjecie mozliwe tak, zeby nie widac bylo domow, blokow itp.
2) zrobic sobie zdjecie w domu i chwalic sie nim miedzy bliskimi, znajomymi itd, ale nie opakowac go od razu do internetu. Czasami trzeba umiec pochamowac wlasna proznosc, bo chec pochwalenia sie swiatu zdobycza nie jest wg mnie niczym innym.
No i jeszcze jedno:
"W RAPR jest wzmianka o zakazie wypuszczania niektórych nie rodzimych gatunków ryb łub ryb uważanych za szkodników.".
Podaj jeden przyklad ryby rodzimej, uwazanej za szkodnika ktorego RAPR nakazuje zabrac (zakazuje wypuszczac).
Kolejna osoba, ktora podzielila wedkarzy na kategorie (ci co zabieraja - cacy, i Ci co wypuszczaja - be). A potem czyta sie jak to Ci biedni amatorzy mieska sa przesladowani i zmuszani do wypuszczania ryb.
Nie bardzo kojarzę o co w tym wszystkim chodzi ? Czy jak ja złowię dla przykładu karpia 10 kg i go wypuszczę to jest wtedy zarybianie ? Na moje jeżeli dane łowisko jest zarybiane karpiem i to w dodatku przez kilka lat, to co za krzywda stanie się jeżeli zwracam mu wolność. Przecież to nie ja zarybiłem dany zbiornik tym gatunkiem. Równie dobrze można powiedzieć,że jeżeli jakiś akwen jest zarybiany tylko karpiem to zabranie go przyczynia się do zmniejszenia się populacji tego gatunku w tym zbiorniku.
A to taka krzywda się stanie, że zamiast starać się przerwać ten łańcych degradacji przez duże karpiowate ty go kontynuujesz. Przecież ta ryba dalej będzie rosnąć i mając coraz większe rozmiary coraz mocniej wpływa na środowisko w którym się znajduje. Co do pełnego C&R to jak i przypadku totalnego mięsiarstwa jestem całkowicie przeciwny. Łówmy, wypuszczajmy i od czasu do czasu zabierajmy, byleby zgodnie z RAPRem i zdrowym rozsądkiem. A zdjęcia wg mnie nie powinny być oceniane przez pryzmat otoczenia. Przecież powinno sie liczyć meritum czyli RYBA i jej POGROMCA-WĘDKARZ. Reszta to nic nie znaczące dodatki.
Popieram w 100% .POZDRAWIAM .
pawelz my przecież całkiem nieźle sobie pogadaliśmy i mamy podobny stosunek do wędkarstwa ale teraz mnie bardzo mocno zaskoczyłeś i to negatywnie. W RAPRie oczywiście nie ma żadnego gatunku rodzimego którego nie wolno wypuszczać z powrotem ale karp NIE JEST POLSKIM RODZIMYM GATUNKIEM lecz przybyszem z Azji. I jako nie nasz gatunek stanowi duże zagrożenie dla rodzimej fauny przede wszystkim przez jego rozmiary a jest to ryba roślinożerna pochłaniająca ogromne ilości pokarmu i nie mające ŻADNEGO NATURALNEGO WROGA. Zresztą ta sytuacja dotyczy wszystkich dużych karpiowatych. I te gatunki powinny być zabierane ze wszystkich naturalnych zbiorników, nie ważne czy ktoś jest C&R czy mięsiarz ale tak powinien postępować jeżeli zależy mu na naszym środowisku. Nie mam nic przeciwko przybyszom ale tylko w zamkniętych, odizolowanych stawach komercyjnych. Natomiast NIE dla nich w naturze. A co do zdjęć to już napisałem, że powinniśmy cenić zdobycz i jej łowcę a nie osądzać po miejscu robienia zdjęcia. Zresztą jak komuś się nie podoba dana fotka to trudno. Ale nie powinien jej krytykować na dodatek dodając do tego ideologię C&R. Bo to tylko niszczy naszą pasję. Po jak grzyb mamy się ciągle kłócić o to kto zabiera a kto nie. Bez sensu.
No dobrze Kolego Arturze, zdajesz pytanie kto więcej wyrządza szkody w łowisku ten co zabiera ryby zgodnie z RAPR czy ten co je wypuszcza?. Nie chcę teraz pisać po czyjej jestem stronie, czy jestem za zabraniem czy tez za wypuszczeniem, ale na moje to zarówno ten co zabiera rybę i ten co ją wypuszcza działa zgodnie z regulaminem. Wypuszczanie złowionych ryb to nie jest zarybianie.
tomustad ale ten kto wypuszcza chwasty też przyczynia się do niszczenia naszych łowisk bo zaniechanie likwidacji przyczyn eutrofizacji przyczynia się do jej pogłębienia.
pawelz my przecież całkiem nieźle sobie pogadaliśmy i mamy podobny stosunek do wędkarstwa ale teraz mnie bardzo mocno zaskoczyłeś i to negatywnie. W RAPRie oczywiście nie ma żadnego gatunku rodzimego którego nie wolno wypuszczać z powrotem ale karp NIE JEST POLSKIM RODZIMYM GATUNKIEM lecz przybyszem z Azji. I jako nie nasz gatunek stanowi duże zagrożenie dla rodzimej fauny przede wszystkim przez jego rozmiary a jest to ryba roślinożerna pochłaniająca ogromne ilości pokarmu i nie mające ŻADNEGO NATURALNEGO WROGA. Zresztą ta sytuacja dotyczy wszystkich dużych karpiowatych. I te gatunki powinny być zabierane ze wszystkich naturalnych zbiorników, nie ważne czy ktoś jest C&R czy mięsiarz ale tak powinien postępować jeżeli zależy mu na naszym środowisku. Nie mam nic przeciwko przybyszom ale tylko w zamkniętych, odizolowanych stawach komercyjnych. Natomiast NIE dla nich w naturze. A co do zdjęć to już napisałem, że powinniśmy cenić zdobycz i jej łowcę a nie osądzać po miejscu robienia zdjęcia. Zresztą jak komuś się nie podoba dana fotka to trudno. Ale nie powinien jej krytykować na dodatek dodając do tego ideologię C&R. Bo to tylko niszczy naszą pasję. Po jak grzyb mamy się ciągle kłócić o to kto zabiera a kto nie. Bez sensu.
:). Chyba sie nie zrozumielismy.
Mi nie chodzi o gatunki wsiedlone. Co do nich pelna zgoda. Nie powinno byc ich w wodach otwartych. Choc marzy mi sie lowienie teczakow na muche w naszych rzekach.
Odnioslem sie do stwierdzenia, ze jakis gatunek rodzimych ryb moze byc szkodnikiem.
Wg mnie zadna ryba, wystepujaca w naturalny sposob w danej wodzie nie jest szkodnikiem. Ani jazgarz (ktorego wielu tak traktuje) ani zadna inna.
I nie chodzilo mi tu o zabiera nie czy nie.
To nie ma nic wspolnego z C&R. Zabierajmy karpie czy szczupaki, bo to nam smakuje. Ale nie dlatego ze uwazamy je za chwast.
Jest przepis, ze nie wolno np. wypuszczac sumika karlowatego. Rozumiem ze nie powinien sie on znalezc tu gdzie jest. Ze wyrzadza krzywde w ekosystemie. Ale do diabla, zanim zabijemy tego sumika, moze najpierw walnijmy w leb tego co spowodowal, ze ten sumik tam plywa, a nie bogu ducha winna rybke.
Wg mnie nie ma o co kruszyc kopii. :).
Zgadzam sie z Toba w 100%. Ryby nie nasze, nie powinny u nas plywac (mowa oczywiscie o wodach otwartych). Ale zadna ryba rodzima nie jest chwastem i nie powinna byc zabijana tylko z tego powodu, ze ktos tak uwaza.
Jakbyś faktycznie założył ten wątek o którym wspomniałeś na początku to przypuszczam,że nie spadł by on z pierwszej strony przez długi czas.Jedni i drudzy mają swoje racje.Ja n.p. należę do tych i do tych.Te słowa napisałem kilka miechów w tył przez które zostałem rozmieniony na funty szt.Siema Łukasz ostatnio chyba masz całkiem dobry sen bo Cie nigdzie nie widac.Pozdro dla pozostałych.
Fajny portret, mam bardzo podobny tylko że z ripperem w pysku.
Również pozdrawiam wszystkich wędkarzy. (filozofów i teoretyków też ale inaczej).
Sorki Paweł, nie zrozumieliśmy się. I też zgodzę się z Tobą odnośnie np. jazgarzy czy innych polskich gatunków. Zresztą jak ja bym bardzo chciał znaleźć niedaleko mnie łowisko w którym one występują. Toż to zajebista przynęta na sandała! Ale jak już złowimy jakąkolwiek nierodzimą rybę powinniśmy ją bezwzględnie uśmiercić i nie ważna co się potem z nią stanie, talerz czy krzaki. A osoby odpowiedzialnej za wpuszczenie sumików, karpii, czy tołpyg niestety już za tego żywota nie spotkasz. Można jedynie naprawiać to co zostało kiedyś sp...lone poprzez przemyślane zarybienia, likwidację już powstałych populacji gatunków sprowadzonych oraz pilnowaniem wód przed kłusownictwem.
Regnok
Ci pseudo wędkarze którzy są zwolennikami „złów i wypuść” i zazwyczaj są to karciarze" Nie gniewaj się i nie oburzaj. Bo jeśli jesteś wędkarzem z zasadami i tolerujesz inne racje, to powinieneś wiedzieć iż nie do Ciebie się to tyczyło. Bo są Wędkarze i wędkarze. Jedni z zasadami i tolerancyjni, drudzy (pseudo) myślą że są święci i wszystko im wolno nie zważając ile szkody wyrządzają innym. I nie chodzi mi by jedna czy druga strona zachowywała się jak INKWIZATORZY.
Ze co inne to be i trzeba to tępić.
Pawelz
Jesli ktos chce zrobic sobie koniecznie pamiatke z ryba a nie mial mozliwosci zrobic tego nad woda ma wg mnie dwa wyjscia.
1) przyjechac do domu, wziasc aparat, wyjsc na dwor (do parku, na jakis skwer itp) i zrobic zdjecie mozliwe tak, zeby nie widac bylo domow, blokow itp.
2) zrobic sobie zdjecie w domu i chwalic sie nim miedzy bliskimi, znajomymi itd, ale nie opakowac go od razu do internetu. Czasami trzeba umiec pochamowac wlasna proznosc, bo chec pochwalenia sie swiatu zdobycza nie jest wg mnie niczym innym.
Mieszkam między takimi ludźmi którzy jak tylko zobaczyli by mój udany połów to rozbębnili by wszem i wobec, co skutkowało by tym iż na te łowisko napadła by chmara prawdziwych mięsiarzy i kłusowników. A po ich odejściu zostanie dewastowanie i spustoszone łowisko.
Tak więc robiąc tą fotkę w domu i nie chwaląc się połowem, zapobiegam nadmiernemu oblężeniu i eksploatacji jeziora. By temu zapobiec to połów swój zanoszę do samochodu we wiaderku bo nie daj boże by tam zobaczył kto to szarańcza by się ruszyła.
Tak więc jak komuś się fotka nie podoba to nie powinien odrazu zgłaszać naruszenia, bo to jest już dyskryminacja!...
Ja osobiscie w takich zdjeciach nie widze podstaw do zglaszania naruszenia jakiegokolwiek regulaminu.
Ale tez niech osoba wystawiajaca takie zdjecia nie dziwi sie marnymi notami.
Osobiscie nigdy bym nie apelowal o usuniecie juz wstawionego zdjecia, ale i moja ocena nigdy tez nie bedzie wysoka.
Ja osobiscie w takich zdjeciach nie widze podstaw do zglaszania naruszenia jakiegokolwiek regulaminu.
Ale tez niech osoba wystawiajaca takie zdjecia nie dziwi sie marnymi notami.
Osobiscie nigdy bym nie apelowal o usuniecie juz wstawionego zdjecia, ale i moja ocena nigdy tez nie bedzie wysoka.
tutaj kolega ma rację, takie zdjęcia niestety nie wyglądają zbyt interesująco i estetycznie, ale to nie powód żeby się np. czepiać i zgłaszać naruszenie...
Pawelz
No i jeszcze jedno: "W RAPR jest wzmianka o zakazie wypuszczania niektórych nie rodzimych gatunków ryb łub ryb uważanych za szkodników.". Podaj jeden przyklad ryby rodzimej, uwazanej za szkodnika ktorego RAPR nakazuje zabrac (zakazuje wypuszczac).
Tu muszę przeprosić za wprowadzenie w błąd. Pamiętałem jedynie informacje z wcześniejszych lat, bo w tym aktualnym nie zauważyłem tego zapisu. Te zapisy zostały zmienione. Jak jeszcze uczono mnie wędkarstwa to była mowa o bezwzględnym zakazie wypuszczania jazgarza (bo niby pasożyt, bo ikrę wyżera). Później słyszałem to samo o krąpiu (bo niby krzyżuje się z płocią i leszczem). Zarząd PZW najpierw miał wymiar ochronny okonia 15cm, potem go zniósł bo szkodnik (zbyt żarłoczny, itp.), a teraz jak jest go już mało to i wymiar się znalazł i ma 15cm, a miał już i 18 cm u nas.
Tak więc Nasze władze PZW czasami nie wiedzą co jest dobre. Obecnie zdjęli wymiar ochronny Leszczowi, i jak jego zacznie brakować to przywrócą.
I to oni prowadzili zarybienie tołpygą czy karpiem. Ale kto władzę ruszy… raczej nikt bo szybciej sam oberwie niż coś zmieni. W swojej historii pamiętam jak jeden z wędkarzy zaczął wytykać im błędy, to go wykluczyli i wyzwali od heretyków. Szkoda że ich nie można pociągnąć do odpowiedzialności. Mam tylko nadzieję iż przestaną tak pochopnie podejmować niektóre decyzje, a potem jak coś nie wyjdzie je tuszować, i zwalać na nas wędkarzy że to my zadumo łowimy a oni nic złego nie zrobili, przecież zarybiają… czasami tylko na papierze. Pamiętam jak kiedyś PGR Giżycko zarybiał Niegocin szczupakiem. Do wody trafiło wiaderko troczka szczupaka, a w papierach zapisane aż 900 kg.
Ja się prawie we wszystkim zgadzam z założycielem tematu. Uważam że mamy dość problemów by na dodatek szukać dziury w całym i gnębić ludzi z powodu fotki zrobionej w domu. Jest to sprawa poczucia estetyki każdego z osobna i myślę że ten kiep który zgłosił podobnie naruszenie, sam ma chyba dość na sumieniu i rżnie głupa żeby zabłysnąć.
Można sobie taką fotkę ocenić w dowolny sposób, ale nie daje to nikomu prawa do besztania autora zdjęć, a co gorsza obrażać. Jak się komu nie podoba, niech nie ogląda.
Odczucia osobiste nie mają tu nic wspólnego z etyką. Etykę możemy pokazywać nad wodą, Ryba martwa może być uwieczniona w domu. Krew? A co same mimozy tu się logują? Rybę opłukać i zrobić fotę na czysto - też się zaraz znajdzie jakiś etyk i będzie płakał bo ryba zabita!
Nie oglądać jak się nie podoba - ot całe rozwiązanie.
Ocho cho no to do mnie też pewnie napiszą :-(ino czekać za wezwaniem na dywanik :-(
Słusznie GHOSTMIR gadasz;). Jak się fota nie podoba to nie oglądać i nie prawić morałów bo coś tam nie leży. A to rybka martwa, zakrwawiona, nie to tło itp. Poza tym wędkarstwo z natury jest krwawym sportem opartym na bólu i co za tym idzie walki o życie samej ryby. Więc marudy lepiej nie piszcie jak macie jakiś problem tylko mordki w kubeł. I nie bulgotać:)))
mnie się takie foty nie podobają -taki mam akurat gust.
nie pisze komentarzy pod takimi zdjeciami i nie robie rabanu,w tym wypadku było pytanie więc się odniosłem.
i nie wydaje mi się,żeby na tym forum prawo do zabierania głosu i wyrażania swoich opini na rózne tematy mieli przedstawiciele tylko jednej opcji.po to jest właśnie portal i forum ,żeby wymieniać uwagi i opinie.
cały dowcip polega na tym ,żeby to robić z kulturą ,a nie stawiac oponentów do konta.
podobają Ci się zdjęcia?-to dobrze-Twoja opinia.
a innemu się nie widzą i to też trzeba przyjąc do wiadomości.
i żadnych kubełków nie proponować.bo znowu będzie jazda i po temacie.
pozdro dla mających różne gusta
Mój Drogi Jacku. Oczywiście! Na tym to powinno polegać. Ale myślę że z tą "mordką w kubełek i nie bulgotać", to Kolega sobie tylko zażartował. Nie odczułem w tej wypowiedzi żadnej wrogości do którejś ze stron.
Natomiast co do reszty Jacku, jestem z Tobą zgodny. Każdemu to co lubi.
Dziękuję drogi Mirku za potwierdzenie ,że jesteśmy zgodni w tym temacie:) Muszę stwierdzić ,że bardzo mnie to cieszy i napawa optymizmem :) A o reszcie pogadamy jak się będziemy widzieć. Gdzieś się przecież spotkamy:)
Jacku! No jak nie jak tak. Czekam niecierpliwie na taką okazję.
Ino tylko nie godej Klepie,bo zaro przyleci i wyłapie nom ryby.:)
On tak umi i mo talencik do tego:)
Gdzie i kiedy a jurz leca wom wszystko wykilować pozdro ,klepa683
No , jo żech wiedzioł , że jak Artek o rybach usłyszy , to zarozki sam przyleci !!!
Cztery rzeczy w życiu kocham, moją żonke, moje dzieci muj fach , i oczywiśćie wędkarstwo pozdrawiam . klepa683
Ja n ie przyleca, a tylko szczęścia po życzę. Może w weekend się wybiore z rodzinką na lodzik. A co złowię to złowię, troszkę do wody troszkę do domu bo przeca ryba zdrowa jest i smaczna że hej.
A jak!
Wydaje mi się że wątek jakoś traci na spójności. Dobra, życie, trzeba to wziąść na klatę i do przodu. Nie osądzajmy nikogo tylko dlatego że ma inne podejście do pewnych spraw. Nie tędy droga, to zawsze będzie prowadziło do spięć i kwasów na forum, a poza nielicznymi (dzięki red) trolami już takich ludzi nie spotykamy. Czy warto dla "wybielenia" swoich poglądów dyskredytować opozycję? Nie zalatuje to troszkę totalitaryzmem? Kto nie ze mną ten przeciw mnie? Dziękuję autorowi wątku za wyjaśnie, mam nadzieję że damy radę się szanować. Może mi ktoś przytoczyć wątek gdzie źli NK/C&R atakują spokojnych K&G? Gdzie komuś zarzuciłem mięsiarstwo? Jeśli widzę naruszenie i tak mocno "zbudowanego" (moja opinia) RAPRu interweniuję. Gdzie mnie coś bulwersuje - piszę o tym. Przez szczerość mam więcej prawdziwych przyjaciół, i drugie tyle wrogów. Pytam, co komu winni są NK? Ja pomimo usilnych poszukiwań nie znalazłem czegoś podobnego. Jeśli jestem w błędzie - proszę przytoczyć, a udam się na pieszą pielgrzymkę choćby do sandaczowej Mekki - Czorsztyna. Przysięgam, jakem Łukasz. Pozdrawiam WĘDKARZY myślących ZDROWOROZSĄDKOWO.
Nieporozumienia zazwyczaj powstają tam, gdzie ktoś szuka ukrytych podtekstów w wypowiedziach użytkowników. Sam się na tym nieraz przejechałem.
W tym wątku zaś chodzi jedynie o to, że ktoś kogoś oskarża o dziwne rzeczy mając na dowód jedynie jakąś fotografię. Ile już było na tym forum podobnych przypadków? Komuś sie nie spodoba fotka i od razu - sruuuu..... zgłoszenie naruszenia.
A ja pytam, o jakiego rodzaju naruszenie chodziło? Jaki punkt regulaminu forum został złamany przez publikację rzeczonego zdjęcia? Czy może chodziło tylko o zaspokojenie osobistego wstrętu do podobnych obrazków? A może ktoś kto opublikował podobną fotkę nałowił ryb wspólnie np. z ojcem?... bratem......... teściową? Może łowili na 4 wędki? - stąd większa niż w limicie ilość ryb...
A może martwa ryba namalowana przez artystę jest bardziej miłym widokiem , bo martwa natura malowana, a nie fotografowana jest piękna?! A jeśli się zrobi zdjęcie martwemu stworzeniu to już jest łamanie jakichś zasad? Jeśli tak, to czyich? Czyje zdanie powinno być tu wyznacznikiem?
Moja uwagę przyciągają zdjęcia ciekawe ze względu na ekspozycje, kompozycję, jakość, estetykę... ale nie gderam bo gdzieś widziałem obrazek który mi się nie spodobał.
Też nie popieram publikowania fotek łazienki, ale nie robię z tego draki.
I podobnego podejścia życzę wszystkim. Wtedy będzie panowała zgoda i będą milutkie pogaduszki. Natomiast jeśli sie spieramy, to spierajmy się w przejrzysty sposób i używajmy argumentów.
Pozdro all.
A to są dzieła sztuki! I można znaleźć obrazy o treści całkiem szokującej! Jednak nikt nie zgłasza w takim przypadku dziwnych naruszeń.
Jestem młodym wędkarzem i uczę się od taty zasad wędkarstwa. I tego jak szanowaś środowisko. Nie jestem zwolenniczką złap i wypuść i nie krytykuję, ani nie zgłaszam naruszenia jak widzę że karpiarz wypuszcza karpia do jeziora. A przecież bym mogła, bo on przyczynia się do degradacji tego zbiornika, co fakt wyją tą rybę z tego zbiornika ale nie znaczy to że ta ryba musi tam wrócić. Bardziej etycznym by było, by ta ryba przeszła kwarantannę i trafiła do specjalistycznego łowiska, wtedy jego postępowanie było by wzorem do naśladowania.
A tak on chce łowić karpie i nie zważa na to czy szkodzi przyrodzie, przecież nie on wpuścił tu tego karpia, tylko że powiela błąd tej osoby co wprowadziła ten gatunek do dziewiczej wody.
Te zdjęcie które zostało zgłoszone jako naruszenie, to zdjęcie połowu mojego i taty, tak więc z nad wody mogliśmy zabrać nawet 10kg ryb. Ale my tego nie zrobiliśmy, w tym dniu wypuściliśmy do wody około; 5 linów (do 25cm), 3 karasie (do 20cm) i około 4kg; płoci, leszczy do 25cm i okonków do 18cm. Tak więc nawet stwierdzenie iż jesteśmy mięsiarzami też jest nas godzące. Często z nad wody wracamy bez ryby, bo słabo żerowała i nie była zbyt okazała, dlatego zwróciliśmy im wolność.
Czasami z nad wody zabraliśmy jakiegoś malutkiego drapieżnika (szczupaczka, okonka), podchowaliśmy go w naszym akwarium (tak więc przeszedł kwarantannę) i wypuściliśmy go do zbiornika w którym z powodu jego braku ryba karłowaciała, (nie pochwalę się takimi zdjęciami gdyż zostały bezpowrotnie utracone).
PS. Mój tato założył tego posta byśmy mogli się pogodzić i przekonać iż ci co zabierają parę rybek z nad wody tez mają swoje uczucia i na pewno nie są gorsi od tych co nie zabierają ich wcale. Śmiało można stwierdzić iż my szkody żadnej nie wyrządzamy wodzie, a nawet bardziej dbamy o nią niż co niektórzy zwolennicy złów i wypuść.
To my jesteśmy poszkodowani, bo przez wprowadzenie karpia w mniejsze zbiorniki wodne spowodowało to iż teraz o okazałego leszcza czy wyrośniętą płoć jest trudno a nawet graniczy z cudem. Drapieżnik też na tym traci bo szczupak a tym bardziej okoń nie połknie 2kg karpia, a innych ryb którymi się żywili jest coraz mniej bo je ten karp wypiera powoli ale dość skutecznie…
(Może kiedyś zrobię z tego wpis tak więc nie zgłaszać iż jest to plagiat bo to moja wypowiedź! Jedynie zdjęcie zapożyczę bo ja karpi do jezior nie wpuszczam).
GHOSTMIR jeden obrazek wystarczał. Bo na ich widok to i mi się żal zrobiło.
Gwoli ścisłości, nie ja zgłosiłem naruszenie i nie przeszkadza mi to jak kto prezentuje zdobycz. Kwestia gustu. Owszem, raczej na pewno dałbym niską notę, ale nic poza tym.
Powracając do tematu wypuszczania karpa po jego złowieni, to moim skromnym zdaniem jest to zgodne z regulaminem. Nie mogę natomiast zgodzić się z wypowiedzią niektórych kolegów, którzy uważają by złowioną rybę walnąć w krzaki, jak dla mnie takie traktowanie ryby jest nie etyczne. Nawet jeśli karp jest rybą uważaną za obcy gatunek i jest takim szkodnikiem, to dlaczego posiada wymiar ochronny na wodach stojących ?.
Co do zamieszczonych zdjęć, które są tematem tego posta, to dziwi mnie zachowanie redakcji, że zajmują się takimi rzeczami.
Na koniec zacytuję motto jednego z portalowych kolegów, którego pewnie większość z Was pomięta. Trudno jest złowić dużą rybę, jeszcze trudniej jest ją wypuścić, jednak najtrudniej jest się tym nie pochwalić...Grzegorz "Tinca"
tomustad
„Nie mogę natomiast zgodzić się z wypowiedzią niektórych kolegów, którzy uważają by złowioną rybę walnąć w krzaki, jak dla mnie takie traktowanie ryby jest nie etyczne. Nawet jeśli karp jest rybą uważaną za obcy gatunek i jest takim szkodnikiem, to dlaczego posiada wymiar ochronny na wodach stojących ?.”
Też się zgodzę że jest nie etyczne, ale i nie etyczne jest wprowadzać obcy gatunek nie zważając na konsekwencje, byle by przypodobać się jej amatorom.
Wymiar wprowadzili bo nie wszędzie się ta ryba rozmnaża, i jeśli ktoś zabierze 2 małe sztuki to więcej zaszkodzi niż zabierze 1 większą itp. Szkoda tylko że nasze władze PZW nie do końca rozumieją jaką szkodę przynosi ich bezmyślność i chęć przyciągnięcia jak największej rzeszy krasiastych członków. Ja na tym forum nie protestuję przeciwko karpiarzy, ale wołam o opamiętanie i tolerancję innych nacji.
Jak już mówiłem wcześniej karp jest fajną rybką ale nie powinno go się bezmyślnie wpuszczać do dziewiczej wody. Trzeba tylko wydzielić akweny, a nawet stworzyć nowe by muc się cieszyć walką z taką okazałą rybą. I na takich łowiskach wymiar ochronny karpia ma rację jak najbardziej, lecz na pewno nie w zbiornikach naturalnych gdzie żyją nasze rodzime gatunki ryb.
Ten post jest apelem o tolerancję a nie oczernianie się nawzajem. Napisałem go przeciwko bezsensownej dyskryminacji się pomiędzy zwolennikami złap i wypuść a tradycyjnymi wędkarzami i przeciwko idiotycznymi komentarzami czy zgłoszeniami naruszeń. Każdy z nas ma swoje racje i upodobania, ale nie upoważnia go do tego by drugiego beształ z błotem.
„Najpierw niech zobaczy kołek w swoim oku zanim wytknie drzazgę u innego”
I o to chodzi, niektórzy z nas wędkarzy krytykują innych bo zabrał rybkę do domu. Oj o jedną rybkę miej w jeziorze, morderca, rzeźnik, zaraz krzyczą.
Ale nie widzą że ich jeden karp zabierze środowisko dl dziesięciu naszych rodzimych ryb. Może i nie osiągają one tak okazałych rozmiarów, ale są nasze i są piękne.
Nasze władze PZW obudzą się z ręką w nocniku, jak tak dalej będą rządzić. A próba odbudowy naturalnego ekosystemu pochłonie fortunę, i to my wędkarze za nią zapłacimy (jak to zawsze było).
Ja popieram posta i choć zabieram niektóre rybki do domu, i nie jestem zwolennikiem karpiarstwa. Na widok zdjęcia jak jakiś gostek wypuszcza karpia do jeziora, nie komentuję że nasze wody degraduje i nie zgłaszam naruszenia, oraz nie zaniżam oceny. Tak zachowują się egoiści, a ich czyn zasługuje na potępienie. Wysłać takich na lekcje etyki i biologi, to może się czegoś nauczą.