Witam Szacowne Grono:)) Gdzieś tu wyczytałem że nie lubią bimberku,no jak nożna!!! przecież słyniemy z długoletniej tradycji:)) Ja osobiście oddam 2 butelki czyściochy za buteleczkę dobrej księżycówki.
Fajnie tu jest, powiedział rozglądając się Janek................czy to jest prywatny teren - zapytał po chwili namysłu. - Prywatny , odpowiedziałem i wyjaśniłem że jest tu od dobrych parę lat całkowity zakaz wędkowania a właściciele przygotowują teren pod ośrodek agroturystyczny, tylko nie wiem co stoi na przeszkodzie że do dnia dzisiejszego w tej sprawie jest całkowita cisza. Musiałeś przejeżdżać przez ich gospodarę, bo innej drogi nie ma, to na pewno zauważyłeś na podwórku drewniane ławy, stoliki, wiaty i kilka domków, właśnie to wszystko ma tu stanąć - dodałem na zakończenie. - acha, tak to wygląda, bo już mnie coś zdziwiło gdy musiałem przejeżdżać przez ich podwórko i dojeżdżałem do jęziora to nie było nikogo oprócz was, a to jest środek wakacji, więc zawsze jest masę ludzi nad wodą a tu pusto, oprócz was. Dostałem jednak od nich ciche przyzwolenie że my możemy wędkować z tym że złowione ryby natychmiast wypuszczamy, ale problem w tym że wszyscy się umawialiśmy że spotykamy się tutaj nie po to aby wędkować tylko po to aby wypocząć i zapoznać się - dodałem na zakończenie. Ważne że jest tutaj zarąbiście - dodał Janek wodząc wzrokiem po wszystkich, a tam kto jest - zapytał, wskazując na jęzioro .................... - Zbynio i Perwer - odpowiedziałem, siadając na krzesełku pod parawanem, pływają już dobre trzydzieści minut i jeszcze widzę że im się nie znudziło. - Dobra Miru, ja idę się trochę rozpakować, potem jeszcze pogadamy rzucił na odchodne i oddalił się do swojego auta, widziałem jak Heniu pomaga Jankowi rozbić niewielki namiocik, rozmawiali przy tym o czymś zawzięcie mocno gestykulując dłońmi, dopiero jak podeszła do nich Edyta, gestykulacje przerodziły się w śmiech, jak się okazało Heniek prosił Janka aby tak daleko nie rozbijał od reszty namiotu i przybliżył się znacznie bliżej reszty, na co Janek powiedział że jest typem samotnika i tam takie, no wiadomo miał wymówki albo tak lubił :)))) Zbynio z Perwerem teraz zaczęli wychodzić z wody ale było widać po nich że są zmęczeni, powycierali się w ręczniki i usiedli pod parawanem, Perwer zapalił i napił się ciepłego piwa, tfuj........... jednak piwo ciepłe to jak ciepłe siuśki, nie idzie tego pić, wstał i zaniósł pustą puszkę do prowizorycznego kosza na śmieci jaki na miejscu zorganizowała Ola z Edytą. Nagle do moich uszu doleciały dzwięki gitary, obejrzałem się za siebie a tam nie kto inny jak Zbynio i Zbyszek (kowal) dawali czadu, Zbynio grał a Zbyszek tym razem śpiewał ........majteczki w kropeczki uha ha ha itd; nawet ładnie im to wychodziło w duecie, ktoś zaczął im przyklaskiwać a oni dawali czadu z tymi disco-polówkami, to już czuję co będzie się działo przy ognisku, Czesiu, Zibi, Jacek i ja nazbieraliśmy dość dużo suchych gałęzi, na tyle aby swobodnie wystarczyło do rana. Z za zarośli wyłonił się Jacek z Heńkiem szli powoli rozmawiając, byli tak przejęci rozmową że nie zauważyli na swej drodze łabędzie, w pewnym momencie jeden z nich mocno rozpostarł swoje potężne skrzydła i głośno syknął, dając chłopakom do zrozumienia że wchodzą w jego teren. Jacek włączył kamerę którą miał ze sobą i zaczął nagrywać, ale łabędziom nie za bardzo to się spodobało i skierowali się do wody znikając za zaroślami. Obeszliśmy prawie całe jęzioro - powiedział Heniek, i zobaczyliśmy dopiero jak wygląda czyste jęzioro, nawet jednego śmiecia czy jakiejś pustej butelki, kompletnie nic - dodał na zakończenie Heniek i ponownie zaczął opowiadać dokładnie ze szczegółami, a ta jadaczka mu się nie zamykała przez dłuższą chwilę, był tak nakręcony że wydawało by się że połyka ostatnie słowa :)) Kiedy skończył, a to troszkę trwało :)) wstał i poszedł się zanurzyć w wodzie, mówiąc na odchodnym że jest za bardzo spocony. A my patrzyliśmy jak zanurza się w jęziorze, niektórzy poszli jego śladem zaczęli wstawać i pobiegli w stronę wody, robiło się tłoczniej i głośniej, Edyta poprosiła córkę aby przyniosła z namiotu piłkę. Gdy piłka znalazła się już w wodzie zaczęło się istne szaleństwo, tylko ja z Zibim zostaliśmy na brzegu, nawet Zbynio z Zbyszkiem dołączyli do nich, ja natomiast z Zibim otworzyliśmy sobie po browarku i oglądaliśmy z daleka ich zabawę. Poszedłem po chwili po wiaderko, nabrałem wody i zamoczyłem w niej czapkę którą założyłem na głowę , Zibi poszedł moim śladem i tak chłodziliśmy się od góry nie dopuszczając do przegrzania naszych dekli :)) Słońce prażyło coraz mocniej, brakowało najmniejszego wiaterku który teraz byłby wielkim zbawieniem dla mocno rozgrzanych ciał, spoglądaliśmy co chwilę na niebo, ale nie dostrzegaliśmy choć jednej, jedynej najmniejszej chmurki która mogła by rzucić jakikolwiek cień. Gdyby nie towarzystwo,bliskość wody i rozłożysty dąb, pewnie odjechałbym już dawno stąd. Marzyłem i modliłem się w głębi duszy o najmniejszy podmuch wiatru, lecz moje nadzieje i modlitwy na nic się zdały. Co chwilę zanurzałem czapkę w wiaderku z wodą gdy tylko poczułem że jest sucha, nawet zamoczyłem ręcznik i zarzuciłem go sobie na raniona, poczułem chwilową ulgę ale tylko na chwilę. Kiedy ten upał wreszcie się skończy - zagadałem Zibiego, który nawet nie zareagował na moje pytanie, dopiero po chwili spojrzał na mnie i wzruszył obojętnie ramionami. Postanowiłem pójść na chwilę się zanurzyć w jęziorze a potem położyć na kocu w cieniu wielkiego dęba i tak też zrobiłem. Zibi został sam, ale i on znalazł sobie zajęcie przyniósł krzyżówki i zaczął je w milczeniu rozwiązywać, a ja leżałem raz na jednym boku raz na drugim, czułem zmęczenie a powieki stawały się coraz cięższe i cięższe, aż zasnąłem na dobre............. Jak długo spałem , nie wiem, ale jedno było pewne, poczułem zimne krople na moim ciele, przez myśl mi przeszło że to deszcz pada, ale do tego usłyszałem jakieś głosy.................chyba śpi jak kamień, nawet zimna woda go nie obudzi - powiedział obcy mi męski głos. Co nie obudzi ? - dodał drugi obcy ale już damski głos, dajcie to wiaderko, zaraz zobaczymy.................i wtedy nie było mi do żartów, tak jak leżałem tak szybko się odwróciłem i oczom moim ukazały się dwie obce twarze , patrzyłem na nich jak zahipnotyzowany, a w głowie ustawicznie szukałem odpowiedzi na pytanie kto to jest ? Teraz docierało że ta kobieta w okularach to nie kto inny jak tylko Mija, którą teraz dopiero poznałem gdyż widziałem jej zdjęcie na awatarze, a w takim razie drugą osobą mógł być nie kto inny jak mąż od Miji czyli jej Misiek, tak sobie to wydedukowałem i nie pomyliłem się nic a nic. Wstałem przywitałem się z nimi i usiadłem spowrotem na kocu, powoli zacząłem się tak naprawdę budzić. Rozglądałem się jeszcze ospale po obozowisku czy aby jeszcze nie spotka mnie jakaś niespodzianka, wiadomo to, na takich obozowiskach zawsze się jacyś żartownisie znajdą , a mało to razy miałem sznurówki przywiązane, albo surowe jajko w bucie, hehehe licho nie śpi. Nic takiego nie zauważyłem, chociaż.............zaraz, zaraz, Mija z Miśkiem są przy swoim aucie, a co robi tuż za moim autem przyczepa kempingowa do której jest też podpięty samochód, no chyba że Mija przyjechała swoim a Misiek swoim autem. Obserwowałem kto może być właścicielem tej budy, patrzyłem kto jeszcze jest kogo nie znam, robiłem wyliczanki, ale to nic nie pomogło, nadal byłem w punkcie wyjścia. Ten problem rozwiązał się sam gdy tak siedziałem sobie na kocu, kemping zaczął się ruszać i ni z tąd ni z owąd wysiada z niego nie kto inny jak sam Henryk58 czyli Henryk, co obudziłeś się już - zagadał i przywitał się ze mną. Miru pozwoliłem sobie zacumować moją budę obok ciebie, mam nadzieję że nie będzie przeszkadzać , dokończył z uśmiechem. No jak ma przeszkadzać , więcej cienia będzie - powiedziałem i wytarłem spoconą twarz ręcznikiem, chyba będę musiał iść do wody, trochę muszę dojść do siebie , nawet nie wiem ile spałem - dodałem na zakończenie. Słońce było jeszcze wysoko, nadal było bezwietrznie, utworzyły się teraz dwie grupki jedni w wodzie drudzy pod dębem, a ja..........ja chciałem z chęcią dołączyć do tych co byli w wodzie i tam też skierowałem swoje kroki.
Witaj Janku,ja ino na róg po browar dla Wszystkich wyskoczyłem:):),a po drodze patrze,,a tu tyle śniegu:)... A musiałeś tą ..(piuskę).. nagrać jak wypity byłem? hi hi:):):),oj,napociłem się w tedy ,napociłem:),,,,dla wszystkich browarek:):)
No tak,,ja też se pozwoliłem na taką choinkę jak Czesio:),ino jego już jest w domu a moja?,,Mirku jak to powiadasz?,co drugą?,Pozwolisz że cie poproszę też w tym temacie o pomoc?,,a ja już biegnę po gitarę:):):):):)
Mirku,Zaczynamy?,, Czesiowi pierw pomożemy przenieś choinkę, potem ....zobaczymy:):)....... ....zwał jak zwał w sumie będzie po przeniesieniu i..............jest gitara..:):):):)
Kiedy w Wieczór Wigilijny pierwsza gwiazdka znów zabłyśnie Nastrój będzie tak rodzinny w naszych sercach radość tryśnie. Weźmiesz w ręce symbol Boga, pojednania i miłości, Choć nas dzieli długa droga pamięć zatrze odległości.
Świąt białych, pachnących choinką, skrzypiących śniegiem pod butami, spędzonych w ciepłej, rodzinnej atmosferze, pełnych niespodziewanych prezentów. Świąt dających radość i odpoczynek, oraz nadzieję na Nowy Rok, żeby był jeszcze lepszy niż ten, co właśnie mija...
Cześć zmierzłe ludziska . Pisze tak, bo sie wczoraj dowiedziałem ,że wędkarz to stary ,zmierzły pryk..heheh Od mojej koleżanka ma brata wędkarza i teścia ,powiedziała mojej że z czasem jak każdy wędkarz zrobię sie stary (że niby nic mi sie nie będzie chciało ) i zmierzły he..ehh mniejsza z tym.
Ja dzisiaj w robocie niestety ,a na rybki z rana by sie wyskoczyło na 3 -4h..no,ale cóż.
Wszystkim życze spokoju w te święta ,radości i dużo od kochanek miłości. Pysznych dan wigilijnych i dużo kasy ...a pod choinką ..heheh Mikołaja wędkarza...
Witam, Co to za święta, że człowiek na nic nie ma czasu?Niemniej jednak przyłączam się do ogólnych życzeń, Wesołych......... dla Was wszystkich i do zobaczenia po świętach bo w tym czasie raczej się nie pojawię.
Witajcie:):):)I już świąteczny czas nastał,i ten wymiarowy karpik się uśmiecha,-wnet na pierwsza gwiazdkę czeka.Uszka się wsłuchują,jak wędkarze kolędę podśpiewują. Barszczyk to już jest czerwony,,,a bo zawsze zawstydzony:). Życzę wam wszystkim Wesołych Świąt.
Już nie wiele pozostało aby Wasze i moje marzenia się ziściły, jest to dzień miłości, radości i pojednania, nie zapominajmy podając sobie dłoń przekazać to czego sami sobie byśmy życzyli a dusze i umysły Nasze niechaj się oczyszczą ze wszelakiego zła które przez cały ten rok w sobie nagromadziliśmy. Niech zakwitnie nasiono zgody i pojednania w naszych sercach a miłość i wiara niechaj prowadzi Nas krok w krok ku górze, tam gdzie życzeniem naszym byłoby pozostać na wieki...............Wszystkiego najlepszego.............
Życzę Wam byście święta spędzali w gronie rodziny, w pokoju, radości i przyjemności obcowania z najbliższymi. By te spotkania napełniły Was siłą i wsparły w Waszych działaniach.
Najserdeczniejsze życzenia, Cudownych Świąt Bożego Narodzenia,
Rodzinnego ciepła i wielkiej radości, Pod żywą choinką zaś dużo
prezentów, A w Waszych pięknych duszach, wiele sentymentów. Świąt
dających radość i odpoczynek, oraz nadzieję na Nowy Rok, żeby był
jeszcze lepszy niż ten. i Dużooooooo rybek .
Na zbliżające się Święta pragniemyzłożyć życzenia przeżywania Bożego Narodzeniaw zdrowiu, radości i ciepłej rodzinnej atmosferze.Kolejny zaś Nowy Rok niech będzie czasem pokojuoraz realizacji osobistych zamierzeń. Życzą Niutkowie
Dużo zdrowia i radości w nadchodzące święta Bożego Narodzenia,niezapomnianych wrażeń z wędkowania,spokoju i szczęścia w życiu codziennym życzy: Pietrek.....
Dziś Wigilia, dzień wspaniały, niech wesoły będzie cały. Już choinka w domu świeci, piękny prezent gdzieś tam leci. Niech się spełnią Wam marzenia - właśnie takie ślę życzenia.
Jasny gwint,,,nie to żebym narzekał..ale Ameryka to mnie się podoba:),,Tam prezenty pod choinkę dostają wszyscy w Skarpetkach,,a u nas? .....W prezencie skarpety:):)
Witam Szacowne Grono:))
Gdzieś tu wyczytałem że nie lubią bimberku,no jak nożna!!! przecież słyniemy z długoletniej tradycji:)) Ja osobiście oddam 2 butelki czyściochy za buteleczkę dobrej księżycówki.
Czesiu nie mogę tego odtworzyc,czy to wina (nowej) szaty portalu ;(
to tylko próba czy będzie działał. Chyba cosik popierniczyłem:(
Część trzecia..............
Fajnie tu jest, powiedział rozglądając się Janek................czy to jest prywatny teren - zapytał po chwili namysłu.
- Prywatny , odpowiedziałem i wyjaśniłem że jest tu od dobrych parę lat całkowity zakaz wędkowania a właściciele przygotowują teren pod ośrodek agroturystyczny, tylko nie wiem co stoi na przeszkodzie że do dnia dzisiejszego w tej sprawie jest całkowita cisza.
Musiałeś przejeżdżać przez ich gospodarę, bo innej drogi nie ma, to na pewno zauważyłeś na podwórku drewniane ławy, stoliki, wiaty i kilka domków, właśnie to wszystko ma tu stanąć - dodałem na zakończenie.
- acha, tak to wygląda, bo już mnie coś zdziwiło gdy musiałem przejeżdżać przez ich podwórko i dojeżdżałem do jęziora to nie było nikogo oprócz was, a to jest środek wakacji, więc zawsze jest masę ludzi nad wodą a tu pusto, oprócz was.
Dostałem jednak od nich ciche przyzwolenie że my możemy wędkować z tym że złowione ryby natychmiast wypuszczamy, ale problem w tym że wszyscy się umawialiśmy że spotykamy się tutaj nie po to aby wędkować tylko po to aby wypocząć i zapoznać się - dodałem na zakończenie.
Ważne że jest tutaj zarąbiście - dodał Janek wodząc wzrokiem po wszystkich, a tam kto jest - zapytał, wskazując na jęzioro ....................
- Zbynio i Perwer - odpowiedziałem, siadając na krzesełku pod parawanem, pływają już dobre trzydzieści minut i jeszcze widzę że im się nie znudziło.
- Dobra Miru, ja idę się trochę rozpakować, potem jeszcze pogadamy rzucił na odchodne i oddalił się do swojego auta, widziałem jak Heniu pomaga Jankowi rozbić niewielki namiocik, rozmawiali przy tym o czymś zawzięcie mocno gestykulując dłońmi, dopiero jak podeszła do nich Edyta, gestykulacje przerodziły się w śmiech, jak się okazało Heniek prosił Janka aby tak daleko nie rozbijał od reszty namiotu i przybliżył się znacznie bliżej reszty, na co Janek powiedział że jest typem samotnika i tam takie, no wiadomo miał wymówki albo tak lubił :))))
Zbynio z Perwerem teraz zaczęli wychodzić z wody ale było widać po nich że są zmęczeni, powycierali się w ręczniki i usiedli pod parawanem, Perwer zapalił i napił się ciepłego piwa, tfuj........... jednak piwo ciepłe to jak ciepłe siuśki, nie idzie tego pić, wstał i zaniósł pustą puszkę do prowizorycznego kosza na śmieci jaki na miejscu zorganizowała Ola z Edytą.
Nagle do moich uszu doleciały dzwięki gitary, obejrzałem się za siebie a tam nie kto inny jak Zbynio i Zbyszek (kowal) dawali czadu, Zbynio grał a Zbyszek tym razem śpiewał ........majteczki w kropeczki uha ha ha itd; nawet ładnie im to wychodziło w duecie, ktoś zaczął im przyklaskiwać a oni dawali czadu z tymi disco-polówkami, to już czuję co będzie się działo przy ognisku, Czesiu, Zibi, Jacek i ja nazbieraliśmy dość dużo suchych gałęzi, na tyle aby swobodnie wystarczyło do rana.
Z za zarośli wyłonił się Jacek z Heńkiem szli powoli rozmawiając, byli tak przejęci rozmową że nie zauważyli na swej drodze łabędzie, w pewnym momencie jeden z nich mocno rozpostarł swoje potężne skrzydła i głośno syknął, dając chłopakom do zrozumienia że wchodzą w jego teren.
Jacek włączył kamerę którą miał ze sobą i zaczął nagrywać, ale łabędziom nie za bardzo to się spodobało i skierowali się do wody znikając za zaroślami.
Obeszliśmy prawie całe jęzioro - powiedział Heniek, i zobaczyliśmy dopiero jak wygląda czyste jęzioro, nawet jednego śmiecia czy jakiejś pustej butelki, kompletnie nic - dodał na zakończenie Heniek i ponownie zaczął opowiadać dokładnie ze szczegółami, a ta jadaczka mu się nie zamykała przez dłuższą chwilę, był tak nakręcony że wydawało by się że połyka ostatnie słowa :))
Kiedy skończył, a to troszkę trwało :)) wstał i poszedł się zanurzyć w wodzie, mówiąc na odchodnym że jest za bardzo spocony.
A my patrzyliśmy jak zanurza się w jęziorze, niektórzy poszli jego śladem zaczęli wstawać i pobiegli w stronę wody, robiło się tłoczniej i głośniej, Edyta poprosiła córkę aby przyniosła z namiotu piłkę.
Gdy piłka znalazła się już w wodzie zaczęło się istne szaleństwo, tylko ja z Zibim zostaliśmy na brzegu, nawet Zbynio z Zbyszkiem dołączyli do nich, ja natomiast z Zibim otworzyliśmy sobie po browarku i oglądaliśmy z daleka ich zabawę.
Poszedłem po chwili po wiaderko, nabrałem wody i zamoczyłem w niej czapkę którą założyłem na głowę , Zibi poszedł moim śladem i tak chłodziliśmy się od góry nie dopuszczając do przegrzania naszych dekli :))
Słońce prażyło coraz mocniej, brakowało najmniejszego wiaterku który teraz byłby wielkim zbawieniem dla mocno rozgrzanych ciał, spoglądaliśmy co chwilę na niebo, ale nie dostrzegaliśmy choć jednej, jedynej najmniejszej chmurki która mogła by rzucić jakikolwiek cień.
Gdyby nie towarzystwo,bliskość wody i rozłożysty dąb, pewnie odjechałbym już dawno stąd. Marzyłem i modliłem się w głębi duszy o najmniejszy podmuch wiatru, lecz moje nadzieje i modlitwy na nic się zdały.
Co chwilę zanurzałem czapkę w wiaderku z wodą gdy tylko poczułem że jest sucha, nawet zamoczyłem ręcznik i zarzuciłem go sobie na raniona, poczułem chwilową ulgę ale tylko na chwilę.
Kiedy ten upał wreszcie się skończy - zagadałem Zibiego, który nawet nie zareagował na moje pytanie, dopiero po chwili spojrzał na mnie i wzruszył obojętnie ramionami.
Postanowiłem pójść na chwilę się zanurzyć w jęziorze a potem położyć na kocu w cieniu wielkiego dęba i tak też zrobiłem.
Zibi został sam, ale i on znalazł sobie zajęcie przyniósł krzyżówki i zaczął je w milczeniu rozwiązywać, a ja leżałem raz na jednym boku raz na drugim, czułem zmęczenie a powieki stawały się coraz cięższe i cięższe, aż zasnąłem na dobre.............
Jak długo spałem , nie wiem, ale jedno było pewne, poczułem zimne krople na moim ciele, przez myśl mi przeszło że to deszcz pada, ale do tego usłyszałem jakieś głosy.................chyba śpi jak kamień, nawet zimna woda go nie obudzi - powiedział obcy mi męski głos.
Co nie obudzi ? - dodał drugi obcy ale już damski głos, dajcie to wiaderko, zaraz zobaczymy.................i wtedy nie było mi do żartów, tak jak leżałem tak szybko się odwróciłem i oczom moim ukazały się dwie obce twarze , patrzyłem na nich jak zahipnotyzowany, a w głowie ustawicznie szukałem odpowiedzi na pytanie kto to jest ? Teraz docierało że ta kobieta w okularach to nie kto inny jak tylko Mija, którą teraz dopiero poznałem gdyż widziałem jej zdjęcie na awatarze, a w takim razie drugą osobą mógł być nie kto inny jak mąż od Miji czyli jej Misiek, tak sobie to wydedukowałem i nie pomyliłem się nic a nic.
Wstałem przywitałem się z nimi i usiadłem spowrotem na kocu, powoli zacząłem się tak naprawdę budzić. Rozglądałem się jeszcze ospale po obozowisku czy aby jeszcze nie spotka mnie jakaś niespodzianka, wiadomo to, na takich obozowiskach zawsze się jacyś żartownisie znajdą , a mało to razy miałem sznurówki przywiązane, albo surowe jajko w bucie, hehehe licho nie śpi.
Nic takiego nie zauważyłem, chociaż.............zaraz, zaraz, Mija z Miśkiem są przy swoim aucie, a co robi tuż za moim autem przyczepa kempingowa do której jest też podpięty samochód, no chyba że Mija przyjechała swoim a Misiek swoim autem.
Obserwowałem kto może być właścicielem tej budy, patrzyłem kto jeszcze jest kogo nie znam, robiłem wyliczanki, ale to nic nie pomogło, nadal byłem w punkcie wyjścia.
Ten problem rozwiązał się sam
gdy tak siedziałem sobie na kocu, kemping zaczął się ruszać i ni z tąd ni z owąd wysiada z niego nie kto inny jak sam Henryk58 czyli Henryk, co obudziłeś się już - zagadał i przywitał się ze mną.
Miru pozwoliłem sobie zacumować moją budę obok ciebie, mam nadzieję że nie będzie przeszkadzać , dokończył z uśmiechem.
No jak ma przeszkadzać , więcej cienia będzie - powiedziałem i wytarłem spoconą twarz ręcznikiem, chyba będę musiał iść do wody, trochę muszę dojść do siebie , nawet nie wiem ile spałem - dodałem na zakończenie. Słońce było jeszcze wysoko, nadal było bezwietrznie, utworzyły się teraz dwie grupki jedni w wodzie drudzy pod dębem, a ja..........ja chciałem z chęcią dołączyć do tych co byli w wodzie i tam też skierowałem swoje kroki.
Koniec części trzeciej...................
Klepiący od rzeczy Miru57.................
Czesiu nie mogę tego odtworzyc,czy to wina (nowej) szaty portalu ;(
Witam Pana Janka :)Zmiany szaty chyba nie mają z tym nic wspólnego ...a może ma ;)
na wszelki wypadek link do filmika TU i tu http://www.youtube.com/watch?v=MsoRSI7ei4E&list=HL1356286208&feature=mh_lolz
A co do bimberku , to muszę zakamuflować w bezpiecznym miejscu literek na specjalne, Czakurskie spotkanie.
O ooo no właśnie, nie bądz rozrzutny...........
Mirku, dobre ja samotnik,chyba się trochę wstydziłem bo głośno chrapię dlatego namiocik stawiałem na uboczu:))
ps. Masz jak to mówią talent w ręku:)
Czesiu na YT działa ino tutaj nie chcę.
Kurde - u mnie śniegiem wali ....
U mnie też :((((
Pozwolę sobie wrzucic piosenkę biwakową Zbyszka, prawda że fajna:))))
Dobry wieczór wszystkim :)
Czy choinka juz świeci :):): ?????
To moze pod choineczke jeszcze cukiereczki - Skittelsy :)
Chętnie przyjmniemy, oj chętnie :))
Witaj Janku,ja ino na róg po browar dla Wszystkich wyskoczyłem:):),a po drodze patrze,,a tu tyle śniegu:)... A musiałeś tą ..(piuskę).. nagrać jak wypity byłem? hi hi:):):),oj,napociłem się w tedy ,napociłem:),,,,dla wszystkich browarek:):)
Za...sypało świat na biało ..... i jeszcze prósz
Ja też sobie ubrałem choineczkę ...ups miała być w pokoju ........
Z przeniesieniem będzie troszeczkę problemu, może narazie tak co drugie piwko , a potem spróbuj..........
Pozwolę sobie wrzucic piosenkę biwakową Zbyszka, prawda że fajna:))))
EEee,,He..he..he.. majteczki w kropeczki ło ho ho ho...... podejrzewam , że wykonanie bardzo zbliżone do czakursko-biwakowego ;))
No tak,,ja też se pozwoliłem na taką choinkę jak Czesio:),ino jego już jest w domu a moja?,,Mirku jak to powiadasz?,co drugą?,Pozwolisz że cie poproszę też w tym temacie o pomoc?,,a ja już biegnę po gitarę:):):):):)
"Ja będę nagi, nagi..tarze grał............."
Mirku,Zaczynamy?,, Czesiowi pierw pomożemy przenieś choinkę, potem ....zobaczymy:):)....... ....zwał jak zwał w sumie będzie po przeniesieniu i..............jest gitara..:):):):)
Czas do łóżeczka ..Dobrej nocki Wszystkim życzę.
Ale jeszcze zgadywanka ;)
Czas do łóżeczka ..Dobrej nocki Wszystkim życzę.
Ale jeszcze zgadywanka ;)
Uczniem jest...............hmmmm
Bliźniacy to.................hmmmm
Bliźniaczki to...............hmmmm
Kobiet na zdjęciu jest...hmmmm
Nauczycielem jest........hmmmm
Dobra idę spać ...............dobranoc :)))
Żartowałem , halo............. jest tam ktoś :))
To co nie ma nikogo, chociaż na minutkę :))
Kiedy w Wieczór Wigilijny pierwsza gwiazdka znów zabłyśnie
Nastrój będzie tak rodzinny w naszych sercach radość tryśnie.
Weźmiesz w ręce symbol Boga, pojednania i miłości,
Choć nas dzieli długa droga pamięć zatrze odległości.
Świąt białych, pachnących choinką, skrzypiących śniegiem pod butami,
spędzonych w ciepłej, rodzinnej atmosferze, pełnych niespodziewanych prezentów.
Świąt dających radość i odpoczynek, oraz nadzieję na Nowy Rok,
żeby był jeszcze lepszy niż ten, co właśnie mija...
Wesołych świąt :)
Cześć zmierzłe ludziska .
Pisze tak, bo sie wczoraj dowiedziałem ,że wędkarz to stary ,zmierzły pryk..heheh
Od mojej koleżanka ma brata wędkarza i teścia ,powiedziała mojej że z czasem jak każdy wędkarz zrobię sie stary (że niby nic mi sie nie będzie chciało ) i zmierzły he..ehh mniejsza z tym.
Ja dzisiaj w robocie niestety ,a na rybki z rana by sie wyskoczyło na 3 -4h..no,ale cóż.
Wszystkim życze spokoju w te święta ,radości i dużo od kochanek miłości.
Pysznych dan wigilijnych i dużo kasy ...a pod choinką ..heheh Mikołaja wędkarza...
Wesołych świąt..............
Witam, Co to za święta, że człowiek na nic nie ma czasu?Niemniej jednak przyłączam się do ogólnych życzeń, Wesołych......... dla Was wszystkich i do zobaczenia po świętach bo w tym czasie raczej się nie pojawię.
Witajcie:):):)I już świąteczny czas nastał,i ten wymiarowy karpik się uśmiecha,-wnet na pierwsza gwiazdkę czeka.Uszka się wsłuchują,jak wędkarze kolędę podśpiewują. Barszczyk to już jest czerwony,,,a bo zawsze zawstydzony:). Życzę wam wszystkim Wesołych Świąt.
Już nie wiele pozostało aby Wasze i moje marzenia się ziściły, jest to dzień miłości, radości i pojednania, nie zapominajmy podając sobie dłoń przekazać to czego sami sobie byśmy życzyli a dusze i umysły Nasze niechaj się oczyszczą ze wszelakiego zła które przez cały ten rok w sobie nagromadziliśmy. Niech zakwitnie nasiono zgody i pojednania w naszych sercach a miłość i wiara niechaj prowadzi Nas krok w krok ku górze, tam gdzie życzeniem naszym byłoby pozostać na wieki...............Wszystkiego najlepszego.............
Miru57..............
Życzę Wam byście święta spędzali w gronie rodziny, w pokoju, radości i przyjemności obcowania z najbliższymi. By te spotkania napełniły Was siłą i wsparły w Waszych działaniach.
Zdrowych, radosnych Świąt
Najserdeczniejsze życzenia, Cudownych Świąt Bożego Narodzenia, Rodzinnego ciepła i wielkiej radości, Pod żywą choinką zaś dużo prezentów, A w Waszych pięknych duszach, wiele sentymentów. Świąt dających radość i odpoczynek, oraz nadzieję na Nowy Rok, żeby był jeszcze lepszy niż ten. i Dużooooooo rybek .
Moi Drodzy,Wam i Waszym Rodzinom życze Wszelkiej pomyślności, dużo zdrowia, ciepłych i radosnych Świąt Bożego Narodzenia :)
Zbyszek z Rodziną.
Na zbliżające się Święta pragniemyzłożyć życzenia przeżywania Bożego Narodzeniaw zdrowiu, radości i ciepłej rodzinnej atmosferze.Kolejny zaś Nowy Rok niech będzie czasem pokojuoraz realizacji osobistych zamierzeń.
Życzą Niutkowie
Karpia szalonego
renifera pijanego
Mikołaja bogatego
bałwana śnieżnego
Sylwestra szampańskiego
oraz szczęśliwego wskoku
do NOWEGO...ROKU!
Zdrowych , pogodnych i rodzinnych Świąt Bożego narodzenia życzy Czesio :)
CześćZdrowych spokojnych Świąt, wszystkiego ca najlepsze, dużo zdrowia, spełnienia marzeń :-)JK
Dużo zdrowia i radości w nadchodzące święta Bożego Narodzenia,niezapomnianych wrażeń z wędkowania,spokoju i szczęścia w życiu codziennym życzy: Pietrek.....
Zdrowych i szczęśliwych Świąt Bożego Narodzenia życzy
Heniek z rodziną
Witam:)) Radosnych Spokojnych i Zdrowych Świąt Bożego Narodzenia życzy Janek
Dziś Wigilia, dzień wspaniały, niech wesoły będzie cały.
Już choinka w domu świeci, piękny prezent gdzieś tam leci. Niech się spełnią Wam marzenia - właśnie takie ślę życzenia.
Nie wiem jak Wy ale ja ruszać to się nie za bardzo mogę, jakoś tak dziwnie wyszło :)) chyba za dużo czegoś zjadłem ..............
Mam to samo ..... :))
to tak jak ja, a jeszcze pasterka
Jasny gwint,,,nie to żebym narzekał..ale Ameryka to mnie się podoba:),,Tam prezenty pod choinkę dostają wszyscy w Skarpetkach,,a u nas? .....W prezencie skarpety:):)
Jeśli z wełny Zbyniu to na pasterkę jak najbardziej