Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2012-12-22 07:27:14

  • withanight88 2012-12-22 08:17:00

    Sprawdzam tylko, czy będzie można znowu po ludzku cytować.


     To ja też sprawdzę, bo mi nigdy nie wychodzi. (cytowanie)





    Witajcie, żeby ładnie zacytować trzeba zjechać strzałką w dół tyle razy aż kreska kursora się zatrzyma , wtedy ze dwa entery i pisać, powinno wyjść ładnie.

  • Zibi60 2012-12-22 08:24:20

    Witajcie, żeby ładnie zacytować trzeba zjechać strzałką w dół tyle razy aż kreska kursora się zatrzyma , wtedy ze dwa entery i pisać, powinno wyjść ładnie.



    próba po próbie.

  • Reklama
  • JKarp 2012-12-22 08:40:08

    Witajcie, żeby ładnie zacytować trzeba zjechać strzałką w dół tyle razy aż kreska kursora się zatrzyma , wtedy ze dwa entery i pisać, powinno wyjść ładnie.



    próba po próbie.



    CześćOj co ja widzę ? Wszystko piknie tylko te kolory jakieś bladzieńkie ;-)Pozdrawiam z rana.Oczywiście nie omieszkałem spróbować.JK

  • CZzesio 2012-12-22 08:40:53

    Dzień dobry z samego rana :)  Ale się tu pozmieniałoooooooooooooo....


    To może ja też jakiś teścik zrobię ....tak na wszelki wypadek ;)))




                               

  • Forum wedkuje.pl 2012-12-22 08:45:46

    Część druga.......................


    Wcześnie rano gdy przebudziłem się, zauważyłem że leżę na kocu pod gołym niebem, usłyszałem czyjeś głosy, dwa były znajome bo należały do Zibiego i Oli którzy wczesniej wstali, ale tamte nie potrafiłem sobie z nikim skojarzyć, otworzyłem oczy i odwróciłem się skąd dochodziły głosy.
    Faktycznie zobaczyłem Zibiego i Olę jak witali się z kimś komu gęba nie zamykała się, cały czas nadawał nie dając drugiemu dojść do słowa, któż to mógł być jak nie sam Blue czyli Grzegorz a druga osobą to mógł być nie kto inny jak Czesio , gdyż Zbynia czy Perwera bym odróżnił z tego względu że widziałem ich na zdjęciu.
    Wstałem, ale tak mnie głowa bolała że aż zawyłem z bólu, przywitałem się z chłopakami i szybko poszedłem na stronę zwymiotować, sama piana. Potem wskoczyłem do wody, była trochę chłodna, popływałem nie oddalając się zbytnio od brzegu.
    Reszta już też zaczęła wstawać bo coraz głośniej było, ale nasze Panie jeszcze gniły, ale to tylko dlatego że do wczesnego ranka sprzątały po nas, i po naszym suto zakrapianym podwieczorku zapoznawczym który zakończył się około trzeciej nad ranem, a za godzinę już świtało,:)))właściwie to sie im nie dziwię.
    Nim chłopaki się porozkładali ja i Zbyszek zdążyliśmy się wykąpać, trochę popływać aby móc już wyjść i być na normalnych obrotach.
    - Kurde ale daliśmy czadu - powiedziałem do Grzesia.
    - To ile tego wypiliście, że tak się czujesz - zapytał mnie Grześ, w sumie ja wypiłem może z siedem piw i to wszystko -  odpowiedziałem z grymasen na twarzy.
    - Widzisz a reszta normalnie się czuje, tylko ciebie trzyma jak ruski termos - śmiał się Grzegorz. Napij się może soku, widząc na stoliku kilka opakowań, a wiesz że masz rację i tak zrobię, poszukałem swojego kubka i napełniłem go do reszty, wypiłem jednym tchem i nalałem soku ponownie, już piłem spokojniej.........czułem ulge .
    Usiadłem wygodnie i rozgladałem się po obozowisku, jednak dziewczyny się napracowały, pomyślałem, wszystko poukładane, śmieci w jednym dużym worku, a talerzyki, kubki, widelczyki i coś tam jeszcze ładnie poukładane leżało na suchych ściereczkach obok namiotu.....szok :))
    Zreszta jaki szok, dziewczyny już na samym początku zaznaczały że nie będą tolerowały śmiecenia na biwaku, a jak było w rzeczywistości to czort tam wie :)))     w każdym bądz razie było czyściutko, więc nasze dziewczyny spisały się na medal i należą się im brawa.
    Czesiu nie czekał na nic tylko wykorzystał sytuacje jak ja  z Grzesiem sobie rozmawiam, to On pobiegł do wody i najnormalniej w świecie tak jak stał w ubraniu wszedł po pas do wody, o tego mi brakowało ? - oznajmił po chwili, ale woda jest boska, dodał na koniec.
    Gdy wyszedł z wody zdjął ubranie i rozwiesił na konarach dębu, szybko mi to przeschnie - dodał i ponownie wskoczył ale już  w samych kąpielówkach do wody, pływał długo, widać było że ma kondycję.
    Nawet mu zazdrościłem, a ja to mogłem sie trzymać co najwyżej pobliskich zarośli w razie czego miałem się czego złapać i przyciągnąć do brzegu :))
    Zibi i Heniek też już na nogach, myli się w jęziorze tak jak za dawnych czasów na obozie harcerskim czyli ręcznik, mydło, szczoteczka i pasta do zębów, a za kubek do płukania zębów posłużyły dłonie ułożone w kubeczek :)))
    Wszyscy zaczeli się już krzątać obok swoich namiotów, dziewczyny trochę były senne ale sądzę że nic nie chciały stracić z tego dnia, i dlatego wstały wcześniej :))
    Teraz dopiero widzę i słyszę a była już godzina gdzieś około dziewiątej że z drugiej strony ktoś krzyczy, Zibi rozpoznaje Zbynia i macha mu na powitanie ręcznikiem, jednak wszystko mu wypaliło w tej pracy i zawita do Nas, pomyślałem.
    Po paru minutach był z Nami, przywitaliśmy się wszyscy z Chrzestnym i czekaliśmy co powie, czy czasami nie będzie musiał jechać z powrotem jeszcze dziś, ale nie i bardzo dobrze.
    Jaka woda, głęboka, płytka - zapytał i sam poszedł sprawdzić, był w spodenkach i wszedł do wody, pochodził trochę - może byk - mruknął pod nosem drapiąc się po kędzierzawej czuprynie i skierował się do auta.
    Nie wiedzieliśmy o co mu chodzi, dopiero póżniej nam wyjaśnił w czym sęk.
    Otóż przywiozłem taki pawilon 3 na 3 i po rozłożeniu możemy go wstawić do wody, do tego krzesełka i będziemy się chłodzić, pomysł nam się spodobał.
    Szybko wzięliśmy się za montaż szkieletu a następnie położyliśmy czaszę i tak go zanieśliśmy do wody, ustawiliśmy go na głęgokości około 20/25 centymetrów i powiem że było super, w dodatku że dno było płaskie i dość twarde.
    Stoliki i krzesełka uzupełniły resztę i tak mogliśmy siedzieć do wieczora od czasu do czasu chlapiąc się wodą, do pełni szczęścia brakowało tylko bezwietrznej i słonecznej pogody.
    Dziewczyny wbiły jeden parasol w wodzie tak aby rzucał cień w takim miejscu gdzie One zacumowały siatke na ryby taką trzy metrowa, niby na ryby, do której powrzucały wszystkie napoje :)) takie i takie :)) no i te w kartonikach :))
    Wszyscy teraz siedzieliśmy pod pawilonem, był cień a nogi mieliśmy zanurzone prawie do połowy łydek i czuliśmy wielką ulgę unikając lejącego się żaru z nieba.
    Panowie a co robimy z obiadkiem  ? - może jakieś plany na dzisiaj, zapytała Edyta, no właśnie , dorzuciła Ola. Najpierw musimy pomyśleć co tam mamy i co się najpierw może zepsuć ?
    - Myślę że powinniśmy zacząć od tego - powiedział Zbynio niosąc duży gar w stronę stolika dyżurnego pod dębem, postawił go tam a My z ciekawością patrzyliśmy w stronę dziewczyn, wreszcie jedna z nich oznajmiła że mamy cały gar bigosu, wystarczy lekko podgrzać i danie gotowe.
    W zasadzie to byliśmy nastawieni na suchy prowiant ale skoro jest bigos to chyba tego nie wyrzucimy co ? oznajmiła Ola.
    A  ja pod wieczór mam dla Was niespodziankę oznajmił Zibi, na razie nie będę zdradzał tajemnicy - dokończył z lekkim uśmiechem, rozsadawiając się na swoim krzesełku chlupocząc nogami w wodzie.
    - Miał być jeszcze Perwer, co z nim - zapytał Grzesiu.
    - Dzwonił do mnie, ale musiał się cofnąć z trasy bo na Brandce coś się stało i musiał tam być osobiście, ale wiem że napewno przyjedzie - dokończył Zbynio, dobrze że tylko kilkanaście kilosów się cofnął - dodał na zakończenie.
    Godzinki upływały nam na leniuchowaniu, jedni z piwkiem w ręku siedzieli pod parawanem od czasu do czasu zanurzając sie w wodzie inni wylegiwali się na kocu poddając się promieniom słonecznym.
    A nasze najmłodsze dwie panie chodziły brzegiem plaży, zbierały muszelki i kolorowe kamyki.
    Nim upłynęła godzina dwunasta przyjechał na swoim rumaku Perwer, nie wiem jaka to marka tego motocykla napewno nie był to typowy ścigacz, lecz miał coś z Harleya,  już z daleka lśnił w słońcu, bardzo dużo elementów miał w chromie, nisko zawieszony silnik i potężne opony dawały mu stabilność, z tyłu dwie po bokach duże skórzane torby uzupełniały reszty.
    Ledwie zsiadł, przywitał sie z Nami,  zaczął zdejmować skórzaną kurtkę z frędzlami po bokach rękawów, zdjął też skórzane spodnie i założył krótkie spodenki.
    -Tak, teraz lepiej - oznajmił z uśmiechem i dosiadł sie do reszty , ktoś zaproponował piwko ale wahał się dłuższą chwilę, nie wiedział jeszcze kiedy będzie wracał, zadzwonię , upewnie się że wszystko jest ok-ej to się wtedy napiję, a na razie dzięki - wystarczy soczek, oznajmił na zakończenie.
    -Co tam się stało że musiałeś wracać z trasy -  zapytał ktoś Darka.
    Darek nie od razu odpowiedział, dopiero po chwili rzucił - nie chcę na ten temat mówić, dobra........ było minęło i nie chcę do tego nawet wracać, dla mnie ten temat już jest zamknięty.
    -Jeszcze tylko zadzwonię i upewnię się że wszystko jest ok-ej, po czym wyjął telefon odszedł na bok i dość długo nie wracał.
    Nie miał zbytniego humoru, zauważyliśmy to wszyscy i bacznie obserwowaliśmy jego zachowanie podczas rozmowy, wreszcie zaczął się śmiać do kogoś przez telefon i już wiedzieliśmy że jest wszystko dobrze.
    Wyłączył telefon i z uśmiechem podszedł do Nas, teraz mogę i dziesięć piw opanować, otworzył puszkę i sączył powolutku, jakby jeszcze nie do końca był przekonany czy może się napić.
    Dziewczyny zaczęły podawać już na tackach bigosik z chlebkiem, chętnie wzięliśmy się za pałaszowanie, woda jednak wyciąga , nie mówiąc że po piwie też chce się jeść , bynajmniej ja tak mam :))) Tylko Zbyszek (kowal) nie miał ochoty jeść , odłożył i powiedział że później zje............
    - tak, batoników się najadłeś to teraz Ci się nie chce jeść - krzyknęła z dala Ola krojąc chleb i układając go w wiklinowym małym koszyczku.
    -Komu dołożyć - zawołała Edyta, dzieci może wy chcecie? nie usłyszała odpowiedzi, pomieszała w garnku i odłożyła go obok namiotu - jak ktoś zgłodnieje to wie gdzie jest, dodała na koniec a sama wzięła się za jedzenie siadając wreszcie na rozkładanym leżaku.
    -Wiecie co, ja teraz idę na koc i się nie ruszam z niego kilka godzin - powiedział Jacek po czym wstał i poszedł w kierunku auta, wyjął koc, rozłożył go w słonecznym miejscu i uwalił się na niego jak kłoda.
    Zibi też po obiedzie poszedł do swojego auta, wyjął jakąś czarną michę, acha....... już wiem to był wok, taki sam jak te skośno-okie mają do różnych potraw , zaczął go papierowymi ręcznikami czyścić i ponownie po chwili schował go w bagażniku.
     Zauważył że widziałem, podszedł i powiedział że wieczorem zrobimy sobie na nim specjalność jego kuchni rodem z jego wypraw wędkarsko- turystycznych.
    - Jak będziesz coś potrzebował ze składników to znajdziesz obok namiotu Edyty, tam wszystko jest to co każdy z nas przywiózł a najwięcej jest właśnie ogórków zielonych, pomidorów i papryki a to są takie rzeczy które się w tym upale nie psują - dodałem, tak że jak coś to wiesz gdzie co szukać, dodałem na koniec.
    - Mirku ty myślisz że ja przyjechałem tylko z wokiem - powiedział z uśmiechem Zibi, siadając obok mnie.
    - komu kawa? - to był głos Oli, dobra robię wszystkim, oznajmiła z uśmiechem, dawać tutaj swoje kubki, Czesio i Heniek pozbierali je i zanieśli Oli a ona  zaczęła je szybciutko płukać .
    Pogoda nam dopisywała słoneczko grzało coraz mocniej , większość szukała ochłody w wodzie, inni siedzieli pod parawanem , tylko Jacek leżał na kocu, ciekawe ile on wytrzymię na tym słońcu.
    Zbynio z Perwerem popłynęli prawie na drugi brzeg, co prawda nie było daleko ale jakieś sto pięćdziesiąt może dwieście metrów z hakiem.
    Tak wodziłem za nimi wzrokiem i powiem szczerze że zazdrościłem im że potrafią pokonywać takie odległości, ale co ja tu chcę porównywać, oni widać wysportowani a ja, może kiedyś tak wyglądałem, ale nie teraz, przy mojej budowie i konstrukcji ciała......... hehe  góra do zarośli i z powrotem a nie gdzieś gdzieś gdzie już mi wzrok nie sięga :))
    Taki byłem zapatrzony i zadumany że nie zauważyłem że zrobiło się jakieś małe zamieszanie na brzegu, nawet Jacek wstał z koca i podszedł do brzegu gdzie już wszyscy się zebrali, teraz dostrzegłem w oddali tam gdzie był Zbynio i Perwer że któryś z nich krzyczy i wymachuje rękami, co się stało zapytałem ? i patrzyłem w ich kierunku.
    Teraz dostrzegliśmy że pokazywali na kogoś kto jedzie do nas, i faktycznie ktoś jechał powoli drogą która prowadziła do naszego obozowiska. Czekaliśmy w napięciu zadawaliśmy sobie jedno i to samo pytanie, kto to mógł być?
    Odpowiedz miała nastąpić za parę minut, już dostrzegliśmy bordowy kolor samochodu, który zaparkował na skraju obozowiska, podchodziliśmy powoli jakbyśmy się może jakiejś kontroli spodziewali, ale to niemożliwe gdyż cały teren i jęzioro było prywatna własnością, jedynie ktos z rodziny właściciela chciał chciał nas uraczyć swoja obecnościa.
    Różne myśli mi przechodziły przez głowę , może byliśmy w nocy za głośni, może gitara im przeszkadzała, sam już nie wiem?
    Drzwi auta się otworzyły i wyszedł z n iego nie kto inny jak sam Janek, portalowy (Janek57) uśmiechał się już przy samym wysiadaniu. -
    ale nam zrobił Pan.....oj Janek, poprawił się Czesiu  miłą niespodziankę, to może jeszcze ktoś do nas przyjedzie - dokończył , zaczęliśmy się witać, a na koniec Janek otworzył bagażnik i zaczął wyjmować same pyszności, najpierw kilka słoiczków własnej roboty grzybków, do tego oczywiście mam jeszcze dobra przystawkę i wyjął 0,7 Finlandii...........ooooooooooooo, rozległ się głos zachwytu, tu jeszcze trzy słoiczki papryczki marynowanej w miodzie a tu żoneczka upiekła wyśmienite ciasto, o prosze i podał którejś z dziewczyn.
    Ja tylko do jutra - powiedział bo praca nie pozwala na dłużej.
    Chyba nie macie mi za złe że was odwiedziłem w realu, ale z tego co pamiętam to taka była rozmowa że każdy może się przyłączyć lub zaprosić drugą osobę i mamy się czuć jak na obozie integracyjnym. Na koniec dorzucił z uśmiechem...........nie więzy krwi tworzą rodzinę , tylko ludzie.

    Janku , ależ my się cieszymy że przyjechałeś do nas, mogła przyjechać twoja małżonka z tobą - powiedziała Edyta.
    Może by przyjechała ale miała pod opieką wnuki a wiesz jak to jest z małymi dziećmi - odpowiedział Janek.

    Klepiący od rzeczy Miru57.................



  • CZzesio 2012-12-22 09:09:37

    Witam Mistrza :) Super :)) ...i nawet Czesio się pojawił a już myślałem , że został "zdyskredytowany"  ;) Mirku a z tym pływaniem to sobie razem będziemy , do końca szuwarów i z powrotem ....(za dużo papierochów i tchu już brakuje )


         

  • Reklama
  • bluehornet 2012-12-22 09:13:29

    Cześć - Mirek znowu poemata walnął , a mnie w pierwszej chwili wydawało się , że w jakieś inne forum wlazłem - inna grafika , ale troche za jasna i w oczach się pi....li - jednym słowem " szału ni ma " ...

  • Zibi60 2012-12-22 09:37:44

    Czemu, ...czemu mam komputer przy oknie i spojrzałem... a tam biało, a tak mi się fajnie pływało.

  • Kowal73 2012-12-22 16:22:14

    Witam serdecznie wszystkich:),,druga część wielkich przemyśleń Pana M.odczytana i już wiem skąd mnie się też komp tnie:),a i proszę, Ola na MALEDWACH-Jacek serfuje dietę podaną przez Blu., na wyspach,i sprawdza czy tam też smakuje:)ale  mnie  ominęło:):):)  Mirku na biwaku było i raz jeszcze będzie tak wspaniale:):),milusio się czytało Twoje wspomnienie i opowiadanie:):):),A gitarę jeszcze mam:)Na razie czekając na ponowne spotkanie po barach gram:):)):)


  • Forum wedkuje.pl 2012-12-22 17:54:38

    Witam:))
    Mirku słyszałem o zlocie nad j Czakurowskim i tak mnie korciło żeby do Was dojechac że pożyczyłem od sąsiada bordowe auto, bo moim żonka zabrała wnuki do teściowej:))
    Następnym razem wezmę trochę więcej butelek bo słyszałem jak Czesiu coś tam rzucił mimochodem .... oooo taki kawał drogi jechał z Torunia z jedną butelczyną:)))
    Następnym razem przyjadę swoim.







  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2012-12-22 18:04:04

    Janek tylko ani mru mru nikomu gdzie jest to jęzioro, niech to będzie naszą tajemnicą.....zawsze na następny rok mamy całe jęzioro do swojej dyspozycji :))

  • bluehornet 2012-12-22 18:08:50

    Mirek - " wałówka " na wypad nad " jęzioro " - jeno cosik po listkach popyla ...


  • Forum wedkuje.pl 2012-12-22 18:12:32

    Janek tylko ani mru mru nikomu gdzie jest to jęzioro, niech to będzie naszą tajemnicą.....zawsze na następny rok mamy całe jęzioro do swojej dyspozycji :))



    Ja nie zdradzam tajemnicy, ....żony też nie hahaha

  • Forum wedkuje.pl 2012-12-22 18:13:02

    Te "popyla" to na haczyk i do wody..............

  • Zibi60 2012-12-22 19:44:58

    Zapomniałem zabrać nad jezioro i...

  • Reklama
  • Kowal73 2012-12-22 19:45:53

    Te "popyla" to na haczyk i do wody..............Mirku trza i to jak najszybciej...bo jak wlezie Jackowi w plony to ....ojjj,ojj,będzie myślę bida:)


  • Kowal73 2012-12-22 19:49:48

    Witajcie, żeby ładnie zacytować trzeba zjechać strzałką w dół tyle razy aż kreska kursora się zatrzyma , wtedy ze dwa entery i pisać, powinno wyjść ładnie.


    próba po próbie.



    Tu spróbuje zacytować,może tera wyjdzie:):):)

  • Forum wedkuje.pl 2012-12-22 19:59:42

    Te "popyla" to na haczyk i do wody..............Mirku trza i to jak najszybciej...bo jak wlezie Jackowi w plony to ....ojjj,ojj,będzie myślę bida:)



    Mam nadzieję że ubezpieczył w Warcie............

  • henryk58 2012-12-22 20:07:07

    Witajcie .Co do strony to dla mnie fatal.

    Jeśli chodzi o jezioro to podejrzewam nie da się zachować w tajemnicy Miru podał tyle szczegółów, że nie problem znaleźć , szuwary ,płaskie dno,150 m szerokości czyściutko w koło no i te ślady obciążonego Finlandią samochodu Janka myślę , że  znajdę i dojadę jak pozwolicie.

     

  • Kowal73 2012-12-22 20:07:24

    Hi,hi,Mirku w Warcie to myślę że ino rybki się polowi, puki kra jeszcze nie płynie:) Kurcze jakoś mnie to.. cytuj.. jeszcze nie wychodzi:( 

  • CZzesio 2012-12-22 20:10:46

    Witam wieczorowa porą ;) Im więcej Nas tym weselej ;))))



  • Forum wedkuje.pl 2012-12-22 20:11:15

    Hi,hi,Mirku w Warcie to myślę że ino rybki się polowi, puki kra jeszcze nie płynie:) Kurcze jakoś mnie to.. cytuj.. jeszcze nie wychodzi:( 
    Naciśnij na cytuj, następnie jak otworzy się okno ustaw kursor pod ostatnią linijka jakieś dwa cm z lewej strony poniżej i naciśnij lewą stronę myszki, i pisz.............

  • Reklama
  • Kowal73 2012-12-22 20:11:43

    Witajcie .Co do strony to dla mnie fatal.

    Jeśli chodzi o jezioro to podejrzewam nie da się zachować w tajemnicy Miru podał tyle szczegółów, że nie problem znaleźć , szuwary ,płaskie dno,150 m szerokości czyściutko w koło no i te ślady obciążonego Finlandią samochodu Janka myślę , że  znajdę i dojadę jak pozwolicie.

     



    Witaj Heniu, na pewno myślę że zostaniesz nie ominięty ,im więcej nas tym weselej:),,Ojjjjj,a jaka woda ciepła:)

  • Forum wedkuje.pl 2012-12-22 20:13:29

    Witajcie .Co do strony to dla mnie fatal.

    Jeśli chodzi o jezioro to podejrzewam nie da się zachować w tajemnicy Miru podał tyle szczegółów, że nie problem znaleźć , szuwary ,płaskie dno,150 m szerokości czyściutko w koło no i te ślady obciążonego Finlandią samochodu Janka myślę , że  znajdę i dojadę jak pozwolicie.

    Heniu witaj i zapraszamy a miejsca i żarcia nie braknie  :))



  • Kowal73 2012-12-22 20:14:27

    Hi,hi,Mirku w Warcie to myślę że ino rybki się polowi, puki kra jeszcze nie płynie:) Kurcze jakoś mnie to.. cytuj.. jeszcze nie wychodzi:( 
    Naciśnij na cytuj, następnie jak otworzy się okno ustaw kursor pod ostatnią linijka jakieś dwa cm z lewej strony poniżej i naciśnij lewą stronę myszki, i pisz.............

    Ostatnia próba:)

  • Forum wedkuje.pl 2012-12-22 20:16:39

    Hi,hi,Mirku w Warcie to myślę że ino rybki się polowi, puki kra jeszcze nie płynie:) Kurcze jakoś mnie to.. cytuj.. jeszcze nie wychodzi:( 
    Naciśnij na cytuj, następnie jak otworzy się okno ustaw kursor pod ostatnią linijka jakieś dwa cm z lewej strony poniżej i naciśnij lewą stronę myszki, i pisz.............

    Ostatnia próba:)

    Wyszło.............

  • Zibi60 2012-12-22 20:22:48

    Witajcie, żeby ładnie zacytować trzeba zjechać strzałką w dół tyle razy aż kreska kursora się zatrzyma , wtedy ze dwa entery i pisać, powinno wyjść ładnie.



  • Kowal73 2012-12-22 20:24:54

    Witajcie, żeby ładnie zacytować trzeba zjechać strzałką w dół tyle razy aż kreska kursora się zatrzyma , wtedy ze dwa entery i pisać, powinno wyjść ładnie.




    Witam Zbynuo.a tak se się uczę ..cytować..:)

  • Zibi60 2012-12-22 20:28:59

    Kto na ochotnika przekręci mi licznik na blogu ?

  • Forum wedkuje.pl 2012-12-22 20:29:18

    Czesiu, mądra psinka, szczególnie przydała by się rano gdy nie ma siły wygrzebac się z namiotu:))

  • Zibi60 2012-12-22 20:34:06

    Dzięki Zbychu ! Teraz ładniej wygląda.

  • Kowal73 2012-12-22 20:35:05

    Dzięki Zbychu ! Teraz ładniej wygląda.



    Hihi ..Serdecznie pozdrawiam:)

  • Zibi60 2012-12-22 20:35:19

    Przepraszam, Janka nie wymieniłem, a on przekręcił "na okrągłą" - dzięki !

  • Forum wedkuje.pl 2012-12-22 20:37:54

    Przepraszam, Janka nie wymieniłem, a on przekręcił "na okrągłą" - dzięki !




    Nie ma za co Zbyszku, twoje blogi zawsze chętnie czytam.

  • CZzesio 2012-12-22 20:45:47

    Czesiu, mądra psinka, szczególnie przydała by się rano gdy nie ma siły wygrzebac się z namiotu:))


    Mądra mądra ....tylko , że po rusku trzeba do niej mówić.

  • Forum wedkuje.pl 2012-12-22 20:52:29

    Czesiu, mądra psinka, szczególnie przydała by się rano gdy nie ma siły wygrzebac się z namiotu:))


    Mądra mądra ....tylko , że po rusku trzeba do niej mówić.



    Gdy się baaaardzo chce pic, to ja jestem bardzo wymowny:))) powiedziałbym  ... lingwista, czy jakoś tak.

  • Zibi60 2012-12-22 20:52:55

    job twoju mać - panimaju ?

  • Kowal73 2012-12-22 20:53:54

    To ja zaproponuje po malusim:):),kieliszeczek wódki ?,ale nie z butelki ,,,,tym razem z tubki:):) cośik nowego kupiłem,i nie na mecie:)

  • Zibi60 2012-12-22 20:56:14

    Mam nadzieję, że Blu nie zna języka naszych przyjaciół, bo w innym razie dostanę bana ...na.

  • Kowal73 2012-12-22 20:56:54

  • Zibi60 2012-12-22 20:59:06

    To się pije... czy je ?

  • CZzesio 2012-12-22 21:00:54

    Czesiu, mądra psinka, szczególnie przydała by się rano gdy nie ma siły wygrzebac się z namiotu:))


    Mądra mądra ....tylko , że po rusku trzeba do niej mówić.



    Gdy się baaaardzo chce pic, to ja jestem bardzo wymowny:))) powiedziałbym  ... lingwista, czy jakoś tak.


    Hу хорошо , давайте напьемся  ...ЧАКУР...


                   

  • Kowal73 2012-12-22 21:02:28

    Zbynio,instrukcja pisze że pierw skrzyżować tubki,a potem wlać do lodu:):)i siup:)

  • CZzesio 2012-12-22 21:02:51

    To się pije... czy je ?





    Dobrze , że nie w czopkach .......

  • Kowal73 2012-12-22 21:04:01

    Witam Czesio,,taka to chociaż zmrożona..moja to jakaś ciepła:)

  • Kowal73 2012-12-22 21:04:47

  • bluehornet 2012-12-22 21:05:45

    Czesiu, mądra psinka, szczególnie przydała by się rano gdy nie ma siły wygrzebac się z namiotu:))


    Mądra mądra ....tylko , że po rusku trzeba do niej mówić.



    Gdy się baaaardzo chce pic, to ja jestem bardzo wymowny:))) powiedziałbym  ... lingwista, czy jakoś tak.


    Panie Janku - p o l i g l o t a   ....

  • Kowal73 2012-12-22 21:12:11

    To się pije... czy je ?





    Dobrze , że nie w czopkach .......


    Hi hi Czesio w czopkach to u nas chodzimy ,bo zimno jak chole....a zimno:)

  • CZzesio 2012-12-22 21:12:42

    Gdy się baaaardzo chce pic, to ja jestem bardzo wymowny:))) powiedziałbym  ... lingwista, czy jakoś tak.


    Panie Janku - p o l i g l o t a   ....






    Co polisz Grześ ? Gluta ?



Reklama
Reklama