Kolego Pawelewa Nie wiem czym tu się tak szczycić. Skoro taki z Ciebie etyczny wędkarz to po co tak usilnie chwalisz się na forum? Czyżby dla poklasku? Skoroś taki etyczny to trzeba było odhaczyć rybę w wodzie jak większość nokillowców to robi a nie pakować ją do siaty żeby później jeszcze 2,5 minuty męczyć i poniewierać po tej siatce. A do czego służy ta mata na którą wykładałeś rybę chyba nie wiesz bo stosowałes ja w dość dziwny sposób
było już tyle pisania na temat zarybiania karpiem,że szkoda pisać w koło to samo.karpie są w naszych wodach ładne parę wieków i nagle teraz zaczęły być takie groźne?może nie dajmy się zwariować koledzy-jest jeszcze kilka innych ryb nie całkiem rodzimych w naszych wodach,może dla odmiany o nich teraz popiszcie?każda przesada jest niedobra,czy to w zarybianiu ,czy w pisaniu o tym.a karpie się wpuszcza bo tego chcą wędkarze.przynajmniej ci którzy łowią po zarybieniu ile się da.a wcale nie mało jest takich wędkarzy.ja ostatnio łowie właśnie karpie,poluje na większe sztuki i wypuszczam je bo tak mi pasuje,a regulamin tego nie zabrania.i nie mam zwyczaju ani ja ,ani ci których zna i łowie z nimi walić do wody po 40 kg.kulek czy peletu.takich ilości nie zużywam przez cały sezon.jak ktoś jest porypany i uważa,że tylko tak można złowić rybę to żaden z niego wędkarz.i nie ma takk,że tylko łowiący karpie przesadzają z nęceniem-sami wiecie ,że to nie zależy od rodzaju łowionych ryb tylko od stanu wiedzy i umiejętności wędkarskich.
kolego verdad taki ten sport fotka buzi i do wody worki są po to żeby przetrzymywać ryby zapewniam cię że w tych workach nic im się nie dzieje.natomiast mam pytanie do kolegi mielec ,czy kulki i kukurydza tak bardz zaniczyszczają wodę.ja myślę że to jest całkiem inna przyczyna
~Thunder naprawdę podoba mi się twoje poczucie humoru :P To zrobimy tak: -wielbiciele karpi wyjadą do Francji -wielbiciele szczupaków wyjadą do Szwecji -wielbiciele sumów wyjadą do Hiszpanii i tak dalej a w Polsce zostaną wielbiciele gapienia się tygodniami w wodę i drałowania po rzece kilometrami za małym okonkiem choć sam bardzo lubię pochodzić po rzece i posiedzieć przy ognisku i nie jestem typem który musi łowić na każdej zasiadce.Ty Thunder fundujesz wszystkie bilety :) Właśnie! a co do okonia to nikt się nie doczepił że w wodach górskich wyjada ikrę pstrąga potokowego
Ps Do Thunder ja do Francji wybrałbym się samolotem a konkretnie pierwszą klasą. Wszyscy chcący wybrać się na duże ryby proszę się zgłosić do Thundera :-)
Do jarek11 ja się nie wkur bo mam piękne rybne łowiska, powyżej wyraziłem opinie i wcale nie spinałem lub rzucałem wulgaryzmy jak Ty
pawelewa powiedz mi jak ryba się zachowa po zjedzeniu twardej kulki czy pelletu a po zjedzeniu kukurydzy i pre deko zanęty sypkiej. Oóż to pierwsz będzie trawić w zależności od zawartosci tego we wodzie od 2 do 3 dni w zanęcie sypkiej zacznie żerować po 4 do 5 godzin
No i jeszcze powiem z własnej obsrewacji na 2 zbiornikach u nas co się stało z wodą po presji właśnie karpiarzy woda zielenieje od zanęty z powodu dego że jest jej dużo jak i tego że wydala sporo fosforu rybka.
Już powiedziałem nie ma nic do samych karpi i karpiarzy lecz nie ładować tak dużo zawody tez w mój protest wchodzą.
~Thunder naprawdę podoba mi się twoje poczucie humoru :P To zrobimy tak: -wielbiciele karpi wyjadą do Francji -wielbiciele szczupaków wyjadą do Szwecji -wielbiciele sumów wyjadą do Hiszpanii i tak dalej a w Polsce zostaną wielbiciele gapienia się tygodniami w wodę i drałowania po rzece kilometrami za małym okonkiem choć sam bardzo lubię pochodzić po rzece i posiedzieć przy ognisku i nie jestem typem który musi łowić na każdej zasiadce.Ty Thunder fundujesz wszystkie bilety :) Właśnie! a co do okonia to nikt się nie doczepił że w wodach górskich wyjada ikrę pstrąga potokowego
Ps Do Thunder ja do Francji wybrałbym się samolotem a konkretnie pierwszą klasą. Wszyscy chcący wybrać się na duże ryby proszę się zgłosić do Thundera :-)
To ja zostanę sobie w Rzeszowskim i będę łowił wszystko co inni za granicą mam wspaniałego Gospodarza i wszystko gra nie w głowie mi Francja, Holandia i inna Szwecja.
a co do wrzucania do wody 40 kg to tylko mówią i piszą ci co reklamują produkty,wiadomo poco,żeby kupować duże ilości a tak naprawde żeby sobie połowić nie trzeba takich ilości.
pojeżdżę trochę po Polsce i za parę lat dopadnę swojej 20ski :) a co do nęcenia to w lato nęcę więcej ale to nie są jakieś niesamowicie wielkie ilości 2kg kulek 2kg pęczaku 2kg pszenicy i 1kg konopi i nie wszystko na raz tylko przed łowieniem trochę i po trochu donęcać jeśli widać jakieś znaki żerowania.
Panowie. Przeczytalem (staralem sie przeczytac ze zrozumieniem) wasze posty od mojego ostatniego i nasunela mi sie jedna mysl. Niech mnie ktos poprawi jesli sie mysle, ale powaznym argumentem byl fakt ze karp to szkodnik, bo wedkarze wrzucaja tony zanet zeby go lowic. Przepraszam, ale wiekszej bzdury nie slyszalem. To moze ustalmy, ze to nie karpie a wedkarze sa wiekszymi szkodnikami. Sami doprowadzilismy nasze wody do przenecenia a potem zwalamy wine na bogu ducha winne ryby. Posluchajcie jak to brzmi. Plywaja sobie ryby. Chcemy je lowic i walimy wiadro zanety a potem narzekamy ze te ryby to szkodniki bo musielismy tyle sypac. Drugi fakt to wyjadanie ikry. Kazda ryba jak tylko ma sposobnosc to odzywia sie ikra innych ryb. Karp nie jest tu odosobniony. I przypuszczam z4e nie jest takim zagrozeniem dla ikry innych ryb jak okon czy jazgarz. Celowo nie pisze o sumiku bo to gatunek obcy. Natomiast nikt nie wspomnial o tym ze karp moglby stanowic powazna konkurencje pokarmowa dla naszy ryb. Ze wpuszczajac karpie rodzime gatunki odchodza w kat. Tylko czy to aby na pewno prawda ?. Czy karp tak naprawde niszczy srodowisko, czy lowcy tych ryb to robia ?. Jest to niewatpliwie obcy gatunek. To nie podlega dyskusji. Ale niestety jest to tanie mieso. Czy w Polskich realiach stac nas na inne ryby przy obecnych skladkach i pedzie po rybie bialko ?. Idealnie by bylo gdyby w Polskich rzekach plywaly tylko prezne stada rodzimych gatunkow. Ale Polska to biedny kraj w ktorym niestety kazda mozliwosc zdobycia darmowego pozywienia zostanie szybko zagospodarowana. I karp czy tego chcemy czy nie jest jedynym na dzisiaj sposobem zaspokojenia tego popytu. Wystarczy spojrzec co dzieje sie po wpuszczeniu do jakiegos zbiornika 30-40 cm karpikow. Tlum ludzi ktorzy na pewno nie sa lowcami okazow. Tak jak wspomnialem wyzej. Karpie, glowacice czy teczaki do naszych wod, ale pod scisla kontrola. Nie na zywiol. Kazda z tych ryb stanowic bedzie wg mnie doskonala bariere dla bardziej cennych rodzimych gatunkow. Zamiast potokow wielbiciele rybiego bialka niech lowia teczaki, zamiast linow ci ktorym zalezec bedzie na miesie wybiora karpie. A ci ktorym bedzie zalezalo na wedkarstwie a nie na miesie zabiora sie za nasze rodzime gatunki. Gwarantuje ze 20-30% presji przeniesie sie ze szczupakow,sandaczy czy potokow na teczaki.
mielec ja od kilku lat obracam się w światku karpiowym i jeszcze nie widziałem ani nie słyszałem przypadku aby szanujący sie karpiarz używał 1 razowo więcej jak 2-3 kilo zanęty lub max kilo pelletu + pół kilo kulek .a ci co walą w wode 15-20 kilo kuku czy 5-10 kilo kulek to albo początkujący którzy sie nasłuchali bzdur że trzeba dużo nęcić ,albo dziatki-mięsiarze walący w wode po 10 kilo kuiku lub kartofli . Natomiast co do pelletu to niewiem czy wiesz że jest to zwykłe casto które jak poleży 2-3 h w wodzie robi sie miękkie przez co jest lekkostrawne a mniejsze granulacje sie niemal całkowicie rozpuszczają.Podobnie rzecz sie ma z kulkami protainowymi ,są robione z naturalnych składników i nie ma tu mowy o żadnej chemii w kulce,kulki też miękną w wodzie.
Więc prosze sie nie odgrywać na karpiach i karpiarzach bo karpie są takimi samymi stworzeniami jak np szczupak i zasługuje na odrobine szacunku jak karzda ryba. A Karpiarze są takimi samymi wędkarzami jak i Muszkarze czy rasowi Spinningiści. Ale widze że na tym forum jast na Karpiarzy jakaś nagonka ,niewiem czym spowodowana;zazdrością???
Dla mnie nie ma znaczenia jaka metoda lowi ktos ryby. To nie metoda a zachowanie nad woda okreslaja czlowieka. Jak ktos wypisuje, ze karp to szkodnik bo przez niego ludzie sypia tony zanet do zbiornikow, to samo mi sie cisnie na usta, kto jest wiekszym szkodnikiem. Nie znam sie na karpiach (zlowilem kilka i to na jakichs prywatnych lowiskach) i nie wiem jak je sie lowi. Ale jesli ktos wymyslil sobie ze trzeba wsypac 20 kg zanety zeby zlowic rybe to niech ma pretensje do siebie a nie ryb.
Każdy ma swoje rację. Ja nie atakuję nikogo wyrażam swoje opinie i to co widzę. Dobrze mówicie że dużo się nie nęci 2-3 kg zanęty kilo tego kilo tamtego na ile na dzień i prosze pomnożyć to przez dni wakacyjne plus x wędkarzy.
Co do pelletów i kulek wrzuć sobie do oddzielnych słoiczków i zalej wodą o temp pokojowej i odstaw zobaczysz kiedy zmięknie. Też próbowałem łowić na takie rzeczy lecz testy różne przerabiałem. Ja nie zmyślam nie pisze co wujek google mi odpowie tylko pisze to co sam uzyskałem z obserwacji i eksperymentów.
Szkoda że na tołpyge nie znaleźli sposobu bo by i ona też masowo zarybiana była.
Mi tam karp nie [rzeszkadza lubie i połowić, i smaczny jest z grilla i w zalewie takie do 6kg nie odzyskują wolności przeze mnie i zależy jeszcze z jakiego łowiska
Nie wiem czy z Was tacy wytrawni karpiarze ale ja osobiście czytałem, że nęcenie karpia przynosi efekt dopiero gdy zanęcamy powierzchnię 10 na 10 metrów co daje 100 metrów kwadratowych. Czytałem to na tym portalu chcąc skonfrontować swoją wiedzę z wiedzą kolegów z portalu. Włosy na głowie mi dębem stawały. Jak można tak uścielać dno zbiornika? Była tu już wojna na noże. Nie wiem kto z kim wojował bo w starych wątkach o karpiowaniu brakuje autorów na skutek banowania. Tam było jawnie pisane o setkach kilogramów kulek peletów i kukurydzy zabieranych na jedną kilkudniową zasiadkę. Także nie piszcie mi że 1,5 kg zanęty bo tyle to ja nieraz stosuję nęcąc liny. Dobre wnioski Wyciągasz pawełz. To nie karp jest szkodnikiem. Ryba jak ryba rośnie je i pływa. Jest to jednak ryba dorastająca 30 kg i jest dużą konkurencją dla przykładowo lina czy leszcza. Zbiorniki z dużą ilością karpia są obficie nęcone przez wzgląd na możliwości karpi do wchłaniania pokarmu. Ale to co zjedzą też muszą najzwyczajniej wydalić po przetrawieniu. Taki nawóz stanowi świetny podkład pod rośliny wodne. Rosną na tym jak szalone. Zbiorniki stają się kakaowe albo zielone od glonów. Ja sobie tego nie wymyślam. Czytam to i obserwuję. Problem degradacji wód poprzez zarybianie karpiem, pasienie go do granic i absurdu i pęd na rekordy niestety występuje obok Was. Karp jak karp ale cała presja na wyciąganie coraz to większych okazów stanowi poważne zagrożenie.
Jarku 11 masz całkowitą rację , i podpiszę się obiema rękoma pod tym co napisałeś.Ludzie mają uprzedzenia do karpiarzy a już o ich sprzęciku nie wspomnę , ludziom to przeszkadza że taki wędkarz łowiący karpie kupuje sobie kołowrotek za 800 zł lub więcej a inny wędkarz posiada cały swój sprzęcik za grubo mniejszą kasę.Stać go to sobie kupuje co chce.Mi tam nie przeszkadza czy ktoś jest karpiarze, spininngistą czy muszkarzem.Kupując swój sprzęcik patrzę na jakość a nie na ilość.Lepiej wydać większą kasę i mieć pewność że ten sprzęcik mi dłużej posłuży, a nie kupisz i zaraz go szlag trafi.
Nie wiem co sugerujesz gg003. Myślisz że zazdroszczę karpiarzom grubego portfela? A na szczupaka to nie można sobie kupić wędki za 4500zł? Ja doskonale rozumiem ludzi lubiących łowić karpie i szanuję ich upodobania. Nie mniej jednak uważam, że są środowiska karpiarzy, które zapędziły się już zbyt daleko. Nie można robić tylko tego na co się ma ochotę. Użytkujemy wspólne wody i jeśli będę widział, że coś im zagraża, że zakłuca naturalny rytm nie przejdę obojętny i choćby tu na portalu wyleję swoje żale. Lubię naturalne łowiska, o naturalnym wyglądzie, dzikie i spokojne. Kultura karpiowania jest całkiem inna. Masa sprzętu, który trzeba terenówką wywieźć pod sam brzeg. Zanęty, przynęty, stoliki, tripody, siatki, wędki, proce, rakiety, kulki, pelety, i wiele innych gadżetów, które być może nie przydadzą się podczas zasiadki. Nie lubię masówki, która przysłania ludziom oczy i każe stosować wszelkie możliwe środki to osiągnięcia sukcesu.
gg003 swoim wywodem potwierdziłeś regułę bardzo brzydką przypiętą do karpiarzy im droższe tym lepszym jesteś karpiarzem. Non sens.
Co do wywodu kolegi Thundera wszystko było u mnie przerabiane i to co napisałeś ja obserwowałem na naszych 2 zbiornikach jeden był tak za gloniony z efektów nęcenia i pogoni za karpiem że trzeba było na parę lat zabronić nęcenia i wywózki co dopiero pomału odzyskuje normalny wygląd zbiornik, a drugi co nie pilnowało się właśnie zielenieje. ,
Już w niektórych zbiornikach jest zakaz używania koszyczków, i sprężyn jak i ładowania co po niektórych zanęt
Niczego nie potwierdzałem , jeżeli ja sobie kupuję sprzęt to nie kupie go za groszę bo za chwilę mi się rozleci , kupić raz a porządny sprzęcik , który mi posłuży dłużej.Wole poczekać , niż na bazarku kupić badziewie.Tutaj nie chodziło mi że im lepszy sprzęt to jestem lepszym łowcą prosiaków.
Wiadomo że są ludzie co mają na punkcie karpiarstwa ogromnego hopla, przesadzają z futrowaniem a to karzdego ruszy.Wyobraź sobie mały zbiornik wodny , dwa karpie na krzyż a zjedzie się ekipa , która nawali żarcia tyle , że woda o mało się nie podniesie to już jest nie fer.
Ja mam bazarówki od 4 sezonów i nie uważam na nie za bardzo.
Myślałem że podpinasz się pod słowa Jarka że wszyscy zazdroszczą bo karpiarzy stać na sprzęt. To nie tak Kupują karpiarze wędki bo w nazwie jest Carp i nie tylko o wędki chodzi. Dlaczego o są stanowiska karpiowe a nie ma leszcowych przecież tripod może służyć o połowu leszczy płoci laeż nie tylko na karpie.
Dobra nie wtemacie piszę małe porównanie wędka z nazwie zawierające coś tam jakoś tam Master Carp kupuję identyczną za 40% ceny lecz bez napisu Carp taka sytuacja miała miejsce 2 lata temu porównywaliśmy ze znajpomym te wędziska i szlag go trafił bo przepłacił za napis, no a czemu rónież podążał za tą nazwą.
Jakieś 10 lat temu , albo i więcej nie pamiętam dokładnie to było tak jak kolego piszesz , zakaz poł9owu na sprężynę , ale zrezygnowali z tego szybko , widząc ile futru walili do wody podczas zawodów wędkarskich, ja cały czas powtarzam , wszystko z głową , zachowując umiar, dodam jeszcze że jestem karpiarzem, preferuję inne metodu połowu
W większości
przypadków, na nieznanych wodach, w jeziorze lub zbiorniku zaporowym korzystne
są dwa sposoby które przedstawia rys. 2. przede wszystkim uważna obserwacja
powierzchni wody pozwoli odkryć spławienia karpi. Niezbyt zaś głębokie akweny
sprzyjają występowaniu, w znacznych ilościach, pokarmu naturalnego. Karp może
żywić się tam właściwie wszędzie. Należy zainteresować się dwoma łowiskami,
czyli dwoma odcinkami dna: twardym i mulistym. Najlepszym miejscem do nęcenia i
ulokowania przynęty będzie styk obu tych odcinków, obfitujący w pokarm
naturalny. Doświadczeni karpiarze francuscy, na nęcenie podstawowe, w miejscu
oznaczonym XXX przeznaczają około 250 osiemnastomilimetrowych kulek, donęcając
czasem 5 kilogramami ziaren. Piaszczyste w miarę twarde dno (X)zapewnia dobrą
prezentację zanęty oraz przynęty i w tym właśnie miejscu powinniśmy ulokować
pierwszy zestaw. Na odcinku mulistym(XX)lokujemy drugi zestaw. Jest to ten
obszar dna, w którym licznie występuje ochotka oraz inne larwy chętnie zjadane
przez karpie. W najbardziej mulistym odcinku nęcimy skąpo- około 30 kulek
wystarczy w zupełności. Dalsze nęcenie, po kilku godzinach łowienia będzie
uzależnione od aktywności ryb. Jeśli żaden karp nie zostanie wyholowany, warto
pomyśleć o zmianie przynęty, a po dwóch lub trzech odjazdach warto pomyśleć o
uzupełnieniu zanęty.
Wstępne
zanęcanie:
Czy nęcić
zawczasu? Wszystko zależy od presji wędkarskiej, nęcenie takie ma większe
znaczenie w jeziorach i stawach, niż w rzekach. Otóż nie zawsze się to
sprawdza, widząc karpiarzy którzy już wrzucili do wody tony zanęty lub właśnie
zanęcających pobliskie łowiska, wtedy lepsze brania możemy osiągnąć pierwszego
dnia, niż nęcić 2-4 dni wcześniej. Karpie mają zdolność przystosowywania się.
one jakby wiedzą, podczas pierwszego dnia zanęcania niczym nie ryzykują i mogą
najeść się bez umiarkowania. Po kilku dniach wędkowania zaczynają wyczuwać
niebezpieczeństwo i pobierają pokarm bardzo ostrożnie. Jeżeli inni karpiarze,
obecni nad wodą , nie zanęcają zawczasu, należy postępować odwrotnie i zanęcić
co najmniej 48 godzin przed każdym połowem.
Zanęta
pobudzająca:
Zadaniem jej
jest podtrzymywanie żerowania karpi znajdujących się w łowisku. W wodzie
stojącej wystarczy 30 - 50 kulek po każdym braniu, czyli "odjazdu"
zestawu. w zimniejszych porach roku liczbę kulek należy ograniczyć do 10 -20
szt. Im bardziej aktywne są karpie tym rygorystycznej należy przestrzegać
zanęcania pobudzającego. W przypadku gdy karpie słabo żerują, zanęcanie pobudzające
zmniejsza nasze szanse.
W pobliżu
wyspy:
Można przyjąć, iż okolice wysp położonych w odległości około 50-100 m od
brzegu często jest odwiedzane przez karpie, czujące się tam bezpiecznie
niewielka na ogół głębokość takich miejsc sprzyja fotosyntezie i obfitości
pokarmu ( rys 3). Jeśli do tego dno jest w miarę twarde, karpie nie będą miały
żadnych trudności ze znalezieniem pożywienia w postaci kulek proteinowych lub
ziaren. Ulokowanie pierwszego zestawu tuż u podnóża podwodnej wyspy, lokuje
największą nadzieję na sukces. Wykonanie kulkami ścieżki o długości około 10
metrów, licząc od podstawy wyspy w kierunku stanowiska, będzie
najskuteczniejszym sposobem zanęcania. Zalecana ilość zanęty: 200 kulek
proteinowych plus 4-5 kilo ziaren. Drugi zestaw powinien być ulokowany na
początku ścieżki zanętowej ( licząc od stanowiska karpiarza). Jeśli liczniejsze
brania będą na pierwszy zestaw, należy i tam zarzucić drugi zestaw. to
najlepsza taktyka na złowienie w tego typu łowisku."
To radzą wytrawni karpiarze a nie ktoś kto dwa razy karpia złowił. Także nie opowiadajcie o umiarze bo jest go brak. Wam ufam i wierzę, że postępujecie rozsądnie łowiąc karpie ale widać środowiska karpiarzy gdzie 15 kg zanęty na dobę uważają za delikatne nęcenie.
Jeszcze pół biedy jak jakiś zapalony i doświadczony karpiarz utopi te 10 kg zanęty na Rainbow. Być może tam te świniaki to zeżrą. Bieda gdy karpiarzyna z Polski przeczyta taki przepis i do rzeki wrzuci tą samą ilość w oczekiwaniu na 30 kilogramowe karpie. A jak po godzinie nie doczeka się efektu to utopi kolejne 10 kg.
Spotkałem jednego razu karpiarza , mały zbiornik wodny wali kulki bez opamiętania , patrzę się na niego , ja akurat byłem ze spinkiem.Zaczeliśmy dyskutować o zanęcaniu tego łowiska, niestety szybko rozmowa się zakończyła i odeszłem , bo ten karpiarz mi mówi , że on karmi ryby i to nie szkodzi a ja gdy chodzę ze spinkiem to dopiero niszczę zbiornik i to my spininngiści psujemy wszystkie wody, jeszcze brakowało koło nas muszkarza , jemu też by się dostało za niszczenia wody
Ja mam bazarówki od 4 sezonów i nie uważam na nie za bardzo.
Myślałem że podpinasz się pod słowa Jarka że wszyscy zazdroszczą bo karpiarzy stać na sprzęt. To nie tak Kupują karpiarze wędki bo w nazwie jest Carp i nie tylko o wędki chodzi. Dlaczego o są stanowiska karpiowe a nie ma leszcowych przecież tripod może służyć o połowu leszczy płoci laeż nie tylko na karpie.
Dobra nie wtemacie piszę małe porównanie wędka z nazwie zawierające coś tam jakoś tam Master Carp kupuję identyczną za 40% ceny lecz bez napisu Carp taka sytuacja miała miejsce 2 lata temu porównywaliśmy ze znajpomym te wędziska i szlag go trafił bo przepłacił za napis, no a czemu rónież podążał za tą nazwą.
mielec gdzie ja napisałem chociaż 1 słowo o sprzęcie??? o sprzęcie w ogule nie wspomniałem a ty "wyjeżdżasz" że ja o sprzęcie pisze. Pisząc o "zazdrości" chodziło mi raczej o to że dla karpiarza karp 10 kilowy to norma natomiast dla nie jednego przeciętnego wędkarza to "życiówa" . poza tym sorry ale to co wypisują niektórzy na portalach (także i tym) to jakieś bzdury . Dla mnie karpiarz od którego warto sie uczyć karpiarstwa to Jarmulewicz , Zawada , Mroczek i inni karpiarze któurzy mają dużą wiedzę ,napewno większą niż ci wszyscy (sory ,niechce nikogo z tego portalu urazić) Karpiarze poiszący arty na tym portalu robią to w więszości przypadków dla punktów .
Jakby ktoś wypuszczał np 10 kilowego szczupaka czy suma ,napewno pojawiły by sie głosy o szkodliwości takiego postępku bo wielkie drapieżniki zjadają wiele małych ryb.
Jakby ktoś wypuszczał np 10 kilowego szczupaka czy suma ,napewno pojawiły by sie głosy o szkodliwości takiego postępku bo wielkie drapieżniki zjadają wiele małych ryb.
No ale tu masz rację bo przecież tak mogło by być.
Tylko taka różnica że szczupak, sum i 98% białoryb się odradza naturalnie nie potrzeba ingerencji człowieka by sie tarło odbyło jedynie dbać by nie zniszczyć wody.
Dyskusja zapedzia sie troche w kozi rog. Caly czas mowa o karpiarzach, tonach zanet sprzecie i degradacji przez nich wod. A przeciez zaczelo sie od tego ze karp to szkodnik. A z tego co czytam, to nie ryba jest problemem a ludzie. Zakladam ze Ci dla ktorych karp jest szkodnikiem to samo napisaliby gdybysmy np. zaczeli sypac tony zanet zeby polowic leszczy. Leszcz tez okaze sie szkodnikiem ?. A lin. Czytalem ze w niektorych stawach specjalnie wygrabia sie moczarke i inne zielsko a potem sypie zanete zeby przygotowac lowisko linow. To i lina nazwac by szkodnikiem. Napisze jeszcze raz. Jestem za zarybianiem wod obcymi gatunkami , ale z glowa. Moze wystarczyloby zabronic sypac ton zanet, zeby karp przestal szkodzic naszym wodom. Moze wpuszczac teczaka tam, gdzie nie zagrozi potokowi a pogoni troche drobnej ryby. Sa lowiska gdzie np. ploc karlowacieje a drapieznika nie ma. Szczupak czy sandacz jest za drogi. To moze teczak da rade.
Jakby ktoś wypuszczał np 10 kilowego szczupaka czy suma ,napewno pojawiły by sie głosy o szkodliwości takiego postępku bo wielkie drapieżniki zjadają wiele małych ryb.
No ale tu masz rację bo przecież tak mogło by być.
Tylko taka różnica że szczupak, sum i 98% białoryb się odradza naturalnie nie potrzeba ingerencji człowieka by sie tarło odbyło jedynie dbać by nie zniszczyć wody.
Wszystko z głową mości panowie.
Oj nie zgodze sie. Tu na pewno sie roznimy. Obawiam sie ze gdyby polegac tylko na naturalnym tarle, to juz dawno nic by nie plywalo. Owszem, ryby sie wycieraja, ale juz zdecydowanie coraz mniej. Kiedys na wiosne na kzdym krzaku przy brzegu bylo widac np wstegi ikry okonia. Teraz to juz naprawde rzadkosc. Leszcze na pilicy w maju szalaly po calej rzece. Teraz w 1 - 2 miejscach. Po prostu nie maja gdzie te ryby odbywac naturalnego tarla.
Kilka argumentów przemawiających za tym ze karp to szkodnik już podałem, Zaneta w nadmiarze jest problemem. Ten problem powoduja sami wedkarze. Sam lubię łowić karpie i bardzo często to robię. Jednak według mnie lepiej bierze ryba głodna niż przepasiona dlatego nęcę w śladowych ilościach. Karp ryba waleczna i fajne uczucie wozić takiego ponad 10 kg na wędce ale nie bądźmy ślepi. Jest to obcy gatunek a więc szkodnik.
Kilka argumentów przemawiających za tym ze karp to szkodnik już podałem, Zaneta w nadmiarze jest problemem. Ten problem powoduja sami wedkarze. Sam lubię łowić karpie i bardzo często to robię. Jednak według mnie lepiej bierze ryba głodna niż przepasiona dlatego nęcę w śladowych ilościach. Karp ryba waleczna i fajne uczucie wozić takiego ponad 10 kg na wędce ale nie bądźmy ślepi. Jest to obcy gatunek a więc szkodnik.
Verdad jeśli tak uważasz to chyba sam jesteś szkodnikiem ,napisałeś w swoim opisie że nienawidzisz obłudy a twoje posty dowodzą że jesteś obłudnikiem .W 1ednym poście piszesz że karp jest szkodnikiem ,niemalże rybą drugiej kategorii (pachnie mim to szowinizmem) chwile potem piszesz lubisz włowić karpie bo to ryba waleczna i miło mieć takiego 10 kilowca na wędce.
Właśnie dlatogo że miło mieć na wędce takiego karpia powinno się większe osobniki wypuszczać.
Zgadzam się z kol.Jarek11 że wszystkia ryby zasługują na odrobine szacunku za to że dostarczaję nam tyle emocji .100% racji. A twoją wypowiedź Verdad uważam za prowokacyjną!!!!!
A ja uważam młody karpiarzu że nie czytasz ze zrozumieniem. Szacunek to się należy nawet sumikowi karłowatemu. Verdad pisze wyraźnie że lubi karpie łowić ale widzi ich destrukcyjny wpływ na środowisko wodne. Gość przyjął prostą taktykę. Co nie nasze to szkodnik. Być może zbyt prostą ale po części się z tym zgadzam. Zanim zaczniesz kogoś mianować szkodnikiem to zrozum jego punkt widzenia.
Thunder ja nie nazwałem Verdada szkodnikiem, napisałem ;jeśli tak uważasz to chyba jesteś szkodnikiem
więc nie stwierdzam tylko zadaje pytanie czy jest faktycznie
szkodnikiem.Wychodzi na to że sam nie potrafisz czytać ze zrozumieniem.
Wielu kolegów próbowało załagodzić spór kol;gg003,kol jarek11,kol pawelz ,nawet kol mielec
tylko wy dwaj wichrzyciele rozgryzacie rany i próbujecie zrobić "zadyme"
ps czyżby verdad i Thunder byli jedną osobą posiadającą dwa konta???
To jasne, że Verdad tak uważa, że karp To szkodnik inaczej by o tym nie pisał. W zaistniałej sytuacji rozpatrując Twoje zdanie "Verdad jeśli tak uważasz to chyba sam jesteś szkodnikiem." nasuwa się oczywisty wniosek. Co do mnie i Verdada to masz rację, rozgryzłeś zagadkę niczym Detektyw Colombo. Brawo!!
Kolego Pawelewa
Nie wiem czym tu się tak szczycić. Skoro taki z Ciebie etyczny wędkarz to po co tak usilnie chwalisz się na forum? Czyżby dla poklasku? Skoroś taki etyczny to trzeba było odhaczyć rybę w wodzie jak większość nokillowców to robi a nie pakować ją do siaty żeby później jeszcze 2,5 minuty męczyć i poniewierać po tej siatce. A do czego służy ta mata na którą wykładałeś rybę chyba nie wiesz bo stosowałes ja w dość dziwny sposób
było już tyle pisania na temat zarybiania karpiem,że szkoda pisać w koło to samo.karpie są w naszych wodach ładne parę wieków i nagle teraz zaczęły być takie groźne?może nie dajmy się zwariować koledzy-jest jeszcze kilka innych ryb nie całkiem rodzimych w naszych wodach,może dla odmiany o nich teraz popiszcie?każda przesada jest niedobra,czy to w zarybianiu ,czy w pisaniu o tym.a karpie się wpuszcza bo tego chcą wędkarze.przynajmniej ci którzy łowią po zarybieniu ile się da.a wcale nie mało jest takich wędkarzy.ja ostatnio łowie właśnie karpie,poluje na większe sztuki i wypuszczam je bo tak mi pasuje,a regulamin tego nie zabrania.i nie mam zwyczaju ani ja ,ani ci których zna i łowie z nimi walić do wody po 40 kg.kulek czy peletu.takich ilości nie zużywam przez cały sezon.jak ktoś jest porypany i uważa,że tylko tak można złowić rybę to żaden z niego wędkarz.i nie ma takk,że tylko łowiący karpie przesadzają z nęceniem-sami wiecie ,że to nie zależy od rodzaju łowionych ryb tylko od stanu wiedzy i umiejętności wędkarskich.
kolego verdad taki ten sport fotka buzi i do wody worki są po to żeby przetrzymywać ryby zapewniam cię że w tych workach nic im się nie dzieje.natomiast mam pytanie do kolegi mielec ,czy kulki i kukurydza tak bardz zaniczyszczają wodę.ja myślę że to jest całkiem inna przyczyna
~Thunder naprawdę podoba mi się twoje poczucie humoru :P
To zrobimy tak:
-wielbiciele karpi wyjadą do Francji
-wielbiciele szczupaków wyjadą do Szwecji
-wielbiciele sumów wyjadą do Hiszpanii i tak dalej a w Polsce zostaną wielbiciele gapienia się tygodniami w wodę i drałowania po rzece kilometrami za małym okonkiem choć sam bardzo lubię pochodzić po rzece i posiedzieć przy ognisku i nie jestem typem który musi łowić na każdej zasiadce.Ty Thunder fundujesz wszystkie bilety :) Właśnie! a co do okonia to nikt się nie doczepił że w wodach górskich wyjada ikrę pstrąga potokowego
Ps Do Thunder ja do Francji wybrałbym się samolotem a konkretnie pierwszą klasą. Wszyscy chcący wybrać się na duże ryby proszę się zgłosić do Thundera :-)
Do jarek11 ja się nie wkur bo mam piękne rybne łowiska, powyżej wyraziłem opinie i wcale nie spinałem lub rzucałem wulgaryzmy jak Ty
pawelewa powiedz mi jak ryba się zachowa po zjedzeniu twardej kulki czy pelletu a po zjedzeniu kukurydzy i pre deko zanęty sypkiej. Oóż to pierwsz będzie trawić w zależności od zawartosci tego we wodzie od 2 do 3 dni w zanęcie sypkiej zacznie żerować po 4 do 5 godzin
No i jeszcze powiem z własnej obsrewacji na 2 zbiornikach u nas co się stało z wodą po presji właśnie karpiarzy woda zielenieje od zanęty z powodu dego że jest jej dużo jak i tego że wydala sporo fosforu rybka.
Już powiedziałem nie ma nic do samych karpi i karpiarzy lecz nie ładować tak dużo zawody tez w
mój protest wchodzą.
Dobra już nic nie mówię.
~Thunder naprawdę podoba mi się twoje poczucie humoru :P
To zrobimy tak:
-wielbiciele karpi wyjadą do Francji
-wielbiciele szczupaków wyjadą do Szwecji
-wielbiciele sumów wyjadą do Hiszpanii i tak dalej a w Polsce zostaną wielbiciele gapienia się tygodniami w wodę i drałowania po rzece kilometrami za małym okonkiem choć sam bardzo lubię pochodzić po rzece i posiedzieć przy ognisku i nie jestem typem który musi łowić na każdej zasiadce.Ty Thunder fundujesz wszystkie bilety :) Właśnie! a co do okonia to nikt się nie doczepił że w wodach górskich wyjada ikrę pstrąga potokowego
Ps Do Thunder ja do Francji wybrałbym się samolotem a konkretnie pierwszą klasą. Wszyscy chcący wybrać się na duże ryby proszę się zgłosić do Thundera :-)
To ja zostanę sobie w Rzeszowskim i będę łowił wszystko co inni za granicą mam wspaniałego Gospodarza i wszystko gra nie w głowie mi Francja, Holandia i inna Szwecja.
To połowy z 2 zbiorników.
nie ma ryb i okazów też nie.
http://www.pzw.org.pl/1407/wiadomosci/21811/60/duze_ryby
Jednym słowem macie ciulowych gospodarzy:):) Żartuję
a co do wrzucania do wody 40 kg to tylko mówią i piszą ci co reklamują produkty,wiadomo poco,żeby kupować duże ilości a tak naprawde żeby sobie połowić nie trzeba takich ilości.
Ja wiem że nie trzeba dużych ilości lecz widzę co jest robione nad wodą, niestety:(:(:(
Moje Dolnośląskie wody nie pozwalają na duże karpie ale ja cieszę się z każdej wyholowanej ryby:)
Karpie też są u nas powiem więcej że złowiony karp z 2008 roku brakowało paru deko do rekordu polski, ten od nas wynosił 29,60 a rekord 30,20:):))
pojeżdżę trochę po Polsce i za parę lat dopadnę swojej 20ski :) a co do nęcenia to w lato nęcę więcej ale to nie są jakieś niesamowicie wielkie ilości 2kg kulek 2kg pęczaku 2kg pszenicy i 1kg konopi i nie wszystko na raz tylko przed łowieniem trochę i po trochu donęcać jeśli widać jakieś znaki żerowania.
Panowie. Przeczytalem (staralem sie przeczytac ze zrozumieniem) wasze posty od mojego ostatniego i nasunela mi sie jedna mysl. Niech mnie ktos poprawi jesli sie mysle, ale powaznym argumentem byl fakt ze karp to szkodnik, bo wedkarze wrzucaja tony zanet zeby go lowic.
Przepraszam, ale wiekszej bzdury nie slyszalem. To moze ustalmy, ze to nie karpie a wedkarze sa wiekszymi szkodnikami. Sami doprowadzilismy nasze wody do przenecenia a potem zwalamy wine na bogu ducha winne ryby.
Posluchajcie jak to brzmi. Plywaja sobie ryby. Chcemy je lowic i walimy wiadro zanety a potem narzekamy ze te ryby to szkodniki bo musielismy tyle sypac.
Drugi fakt to wyjadanie ikry. Kazda ryba jak tylko ma sposobnosc to odzywia sie ikra innych ryb. Karp nie jest tu odosobniony. I przypuszczam z4e nie jest takim zagrozeniem dla ikry innych ryb jak okon czy jazgarz. Celowo nie pisze o sumiku bo to gatunek obcy.
Natomiast nikt nie wspomnial o tym ze karp moglby stanowic powazna konkurencje pokarmowa dla naszy ryb. Ze wpuszczajac karpie rodzime gatunki odchodza w kat. Tylko czy to aby na pewno prawda ?. Czy karp tak naprawde niszczy srodowisko, czy lowcy tych ryb to robia ?.
Jest to niewatpliwie obcy gatunek. To nie podlega dyskusji. Ale niestety jest to tanie mieso. Czy w Polskich realiach stac nas na inne ryby przy obecnych skladkach i pedzie po rybie bialko ?.
Idealnie by bylo gdyby w Polskich rzekach plywaly tylko prezne stada rodzimych gatunkow. Ale Polska to biedny kraj w ktorym niestety kazda mozliwosc zdobycia darmowego pozywienia zostanie szybko zagospodarowana. I karp czy tego chcemy czy nie jest jedynym na dzisiaj sposobem zaspokojenia tego popytu. Wystarczy spojrzec co dzieje sie po wpuszczeniu do jakiegos zbiornika 30-40 cm karpikow. Tlum ludzi ktorzy na pewno nie sa lowcami okazow.
Tak jak wspomnialem wyzej. Karpie, glowacice czy teczaki do naszych wod, ale pod scisla kontrola. Nie na zywiol. Kazda z tych ryb stanowic bedzie wg mnie doskonala bariere dla bardziej cennych rodzimych gatunkow.
Zamiast potokow wielbiciele rybiego bialka niech lowia teczaki, zamiast linow ci ktorym zalezec bedzie na miesie wybiora karpie.
A ci ktorym bedzie zalezalo na wedkarstwie a nie na miesie zabiora sie za nasze rodzime gatunki. Gwarantuje ze 20-30% presji przeniesie sie ze szczupakow,sandaczy czy potokow na teczaki.
Żebyś wiedział że wędkarze.
mielec ja od kilku lat obracam się w światku karpiowym i jeszcze nie widziałem ani nie słyszałem przypadku aby szanujący sie karpiarz używał 1 razowo więcej jak 2-3 kilo zanęty lub max kilo pelletu + pół kilo kulek .a ci co walą w wode 15-20 kilo kuku czy 5-10 kilo kulek to albo początkujący którzy sie nasłuchali bzdur że trzeba dużo nęcić ,albo dziatki-mięsiarze walący w wode po 10 kilo kuiku lub kartofli .
Natomiast co do pelletu to niewiem czy wiesz że jest to zwykłe casto które jak poleży 2-3 h w wodzie robi sie miękkie przez co jest lekkostrawne a mniejsze granulacje sie niemal całkowicie rozpuszczają.Podobnie rzecz sie ma z kulkami protainowymi ,są robione z naturalnych składników i nie ma tu mowy o żadnej chemii w kulce,kulki też miękną w wodzie.
Więc prosze sie nie odgrywać na karpiach i karpiarzach bo karpie są takimi samymi stworzeniami jak np szczupak i zasługuje na odrobine szacunku jak karzda ryba.
A Karpiarze są takimi samymi wędkarzami jak i Muszkarze czy rasowi Spinningiści.
Ale widze że na tym forum jast na Karpiarzy jakaś nagonka ,niewiem czym spowodowana;zazdrością???
jarek11 masz w 100% rację.
Dla mnie nie ma znaczenia jaka metoda lowi ktos ryby. To nie metoda a zachowanie nad woda okreslaja czlowieka.
Jak ktos wypisuje, ze karp to szkodnik bo przez niego ludzie sypia tony zanet do zbiornikow, to samo mi sie cisnie na usta, kto jest wiekszym szkodnikiem.
Nie znam sie na karpiach (zlowilem kilka i to na jakichs prywatnych lowiskach) i nie wiem jak je sie lowi. Ale jesli ktos wymyslil sobie ze trzeba wsypac 20 kg zanety zeby zlowic rybe to niech ma pretensje do siebie a nie ryb.
Każdy ma swoje rację. Ja nie atakuję nikogo wyrażam swoje opinie i to co widzę. Dobrze mówicie że dużo się nie nęci 2-3 kg zanęty kilo tego kilo tamtego na ile na dzień i prosze pomnożyć to przez dni wakacyjne plus x wędkarzy.
Co do pelletów i kulek wrzuć sobie do oddzielnych słoiczków i zalej wodą o temp pokojowej i odstaw zobaczysz kiedy zmięknie. Też próbowałem łowić na takie rzeczy lecz testy różne przerabiałem. Ja nie zmyślam nie pisze co wujek google mi odpowie tylko pisze to co sam uzyskałem z obserwacji i eksperymentów.
Szkoda że na tołpyge nie znaleźli sposobu bo by i ona też masowo zarybiana była.
Mi tam karp nie [rzeszkadza lubie i połowić, i smaczny jest z grilla i w zalewie takie do 6kg nie odzyskują wolności przeze mnie i zależy jeszcze z jakiego łowiska
Nie wiem czy z Was tacy wytrawni karpiarze ale ja osobiście czytałem, że nęcenie karpia przynosi efekt dopiero gdy zanęcamy powierzchnię 10 na 10 metrów co daje 100 metrów kwadratowych. Czytałem to na tym portalu chcąc skonfrontować swoją wiedzę z wiedzą kolegów z portalu. Włosy na głowie mi dębem stawały. Jak można tak uścielać dno zbiornika? Była tu już wojna na noże. Nie wiem kto z kim wojował bo w starych wątkach o karpiowaniu brakuje autorów na skutek banowania. Tam było jawnie pisane o setkach kilogramów kulek peletów i kukurydzy zabieranych na jedną kilkudniową zasiadkę. Także nie piszcie mi że 1,5 kg zanęty bo tyle to ja nieraz stosuję nęcąc liny. Dobre wnioski Wyciągasz pawełz. To nie karp jest szkodnikiem. Ryba jak ryba rośnie je i pływa. Jest to jednak ryba dorastająca 30 kg i jest dużą konkurencją dla przykładowo lina czy leszcza. Zbiorniki z dużą ilością karpia są obficie nęcone przez wzgląd na możliwości karpi do wchłaniania pokarmu. Ale to co zjedzą też muszą najzwyczajniej wydalić po przetrawieniu. Taki nawóz stanowi świetny podkład pod rośliny wodne. Rosną na tym jak szalone. Zbiorniki stają się kakaowe albo zielone od glonów. Ja sobie tego nie wymyślam. Czytam to i obserwuję. Problem degradacji wód poprzez zarybianie karpiem, pasienie go do granic i absurdu i pęd na rekordy niestety występuje obok Was. Karp jak karp ale cała presja na wyciąganie coraz to większych okazów stanowi poważne zagrożenie.
Jarku 11 masz całkowitą rację , i podpiszę się obiema rękoma pod tym co napisałeś.Ludzie mają uprzedzenia do karpiarzy a już o ich sprzęciku nie wspomnę , ludziom to przeszkadza że taki wędkarz łowiący karpie kupuje sobie kołowrotek za 800 zł lub więcej a inny wędkarz posiada cały swój sprzęcik za grubo mniejszą kasę.Stać go to sobie kupuje co chce.Mi tam nie przeszkadza czy ktoś jest karpiarze, spininngistą czy muszkarzem.Kupując swój sprzęcik patrzę na jakość a nie na ilość.Lepiej wydać większą kasę i mieć pewność że ten sprzęcik mi dłużej posłuży, a nie kupisz i zaraz go szlag trafi.
Dodam jeszcze że na Rybniku łowiłem z kolegami karpiarzami i żaden nie zachowywał się jak farmer obsiewającypole kulkami , robili wszystko z głową.
Nie wiem co sugerujesz gg003. Myślisz że zazdroszczę karpiarzom grubego portfela? A na szczupaka to nie można sobie kupić wędki za 4500zł? Ja doskonale rozumiem ludzi lubiących łowić karpie i szanuję ich upodobania. Nie mniej jednak uważam, że są środowiska karpiarzy, które zapędziły się już zbyt daleko. Nie można robić tylko tego na co się ma ochotę. Użytkujemy wspólne wody i jeśli będę widział, że coś im zagraża, że zakłuca naturalny rytm nie przejdę obojętny i choćby tu na portalu wyleję swoje żale. Lubię naturalne łowiska, o naturalnym wyglądzie, dzikie i spokojne. Kultura karpiowania jest całkiem inna. Masa sprzętu, który trzeba terenówką wywieźć pod sam brzeg. Zanęty, przynęty, stoliki, tripody, siatki, wędki, proce, rakiety, kulki, pelety, i wiele innych gadżetów, które być może nie przydadzą się podczas zasiadki. Nie lubię masówki, która przysłania ludziom oczy i każe stosować wszelkie możliwe środki to osiągnięcia sukcesu.
gg003 swoim wywodem potwierdziłeś regułę bardzo brzydką przypiętą do karpiarzy im droższe tym lepszym jesteś karpiarzem. Non sens.
Co do wywodu kolegi Thundera wszystko było u mnie przerabiane i to co napisałeś ja obserwowałem na naszych 2 zbiornikach jeden był tak za gloniony z efektów nęcenia i pogoni za karpiem że trzeba było na parę lat zabronić nęcenia i wywózki co dopiero pomału odzyskuje normalny wygląd zbiornik, a drugi co nie pilnowało się właśnie zielenieje. ,
Już w niektórych zbiornikach jest zakaz używania koszyczków, i sprężyn jak i ładowania co po niektórych zanęt
Niczego nie potwierdzałem , jeżeli ja sobie kupuję sprzęt to nie kupie go za groszę bo za chwilę mi się rozleci , kupić raz a porządny sprzęcik , który mi posłuży dłużej.Wole poczekać , niż na bazarku kupić badziewie.Tutaj nie chodziło mi że im lepszy sprzęt to jestem lepszym łowcą prosiaków.
Wiadomo że są ludzie co mają na punkcie karpiarstwa ogromnego hopla, przesadzają z futrowaniem a to karzdego ruszy.Wyobraź sobie mały zbiornik wodny , dwa karpie na krzyż a zjedzie się ekipa , która nawali żarcia tyle , że woda o mało się nie podniesie to już jest nie fer.
Ja mam bazarówki od 4 sezonów i nie uważam na nie za bardzo.
Myślałem że podpinasz się pod słowa Jarka że wszyscy zazdroszczą bo karpiarzy stać na sprzęt. To nie tak Kupują karpiarze wędki bo w nazwie jest Carp i nie tylko o wędki chodzi. Dlaczego o są stanowiska karpiowe a nie ma leszcowych przecież tripod może służyć o połowu leszczy płoci laeż nie tylko na karpie.
Dobra nie wtemacie piszę małe porównanie wędka z nazwie zawierające coś tam jakoś tam Master Carp kupuję identyczną za 40% ceny lecz bez napisu Carp taka sytuacja miała miejsce 2 lata temu porównywaliśmy ze znajpomym te wędziska i szlag go trafił bo przepłacił za napis, no a czemu rónież podążał za tą nazwą.
Jakieś 10 lat temu , albo i więcej nie pamiętam dokładnie to było tak jak kolego piszesz , zakaz poł9owu na sprężynę , ale zrezygnowali z tego szybko , widząc ile futru walili do wody podczas zawodów wędkarskich, ja cały czas powtarzam , wszystko z głową , zachowując umiar, dodam jeszcze że jestem karpiarzem, preferuję inne metodu połowu
Delikatne nęcenie karpia. Czytajcie co polecają.
" W wodzie stojącej:
W większości przypadków, na nieznanych wodach, w jeziorze lub zbiorniku zaporowym korzystne są dwa sposoby które przedstawia rys. 2. przede wszystkim uważna obserwacja powierzchni wody pozwoli odkryć spławienia karpi. Niezbyt zaś głębokie akweny sprzyjają występowaniu, w znacznych ilościach, pokarmu naturalnego. Karp może żywić się tam właściwie wszędzie. Należy zainteresować się dwoma łowiskami, czyli dwoma odcinkami dna: twardym i mulistym. Najlepszym miejscem do nęcenia i ulokowania przynęty będzie styk obu tych odcinków, obfitujący w pokarm naturalny. Doświadczeni karpiarze francuscy, na nęcenie podstawowe, w miejscu oznaczonym XXX przeznaczają około 250 osiemnastomilimetrowych kulek, donęcając czasem 5 kilogramami ziaren. Piaszczyste w miarę twarde dno (X)zapewnia dobrą prezentację zanęty oraz przynęty i w tym właśnie miejscu powinniśmy ulokować pierwszy zestaw. Na odcinku mulistym(XX)lokujemy drugi zestaw. Jest to ten obszar dna, w którym licznie występuje ochotka oraz inne larwy chętnie zjadane przez karpie. W najbardziej mulistym odcinku nęcimy skąpo- około 30 kulek wystarczy w zupełności. Dalsze nęcenie, po kilku godzinach łowienia będzie uzależnione od aktywności ryb. Jeśli żaden karp nie zostanie wyholowany, warto pomyśleć o zmianie przynęty, a po dwóch lub trzech odjazdach warto pomyśleć o uzupełnieniu zanęty.
Wstępne zanęcanie:
Czy nęcić zawczasu? Wszystko zależy od presji wędkarskiej, nęcenie takie ma większe znaczenie w jeziorach i stawach, niż w rzekach. Otóż nie zawsze się to sprawdza, widząc karpiarzy którzy już wrzucili do wody tony zanęty lub właśnie zanęcających pobliskie łowiska, wtedy lepsze brania możemy osiągnąć pierwszego dnia, niż nęcić 2-4 dni wcześniej. Karpie mają zdolność przystosowywania się. one jakby wiedzą, podczas pierwszego dnia zanęcania niczym nie ryzykują i mogą najeść się bez umiarkowania. Po kilku dniach wędkowania zaczynają wyczuwać niebezpieczeństwo i pobierają pokarm bardzo ostrożnie. Jeżeli inni karpiarze, obecni nad wodą , nie zanęcają zawczasu, należy postępować odwrotnie i zanęcić co najmniej 48 godzin przed każdym połowem.
Zanęta pobudzająca:
Zadaniem jej jest podtrzymywanie żerowania karpi znajdujących się w łowisku. W wodzie stojącej wystarczy 30 - 50 kulek po każdym braniu, czyli "odjazdu" zestawu. w zimniejszych porach roku liczbę kulek należy ograniczyć do 10 -20 szt. Im bardziej aktywne są karpie tym rygorystycznej należy przestrzegać zanęcania pobudzającego. W przypadku gdy karpie słabo żerują, zanęcanie pobudzające zmniejsza nasze szanse.
W pobliżu wyspy:
Można przyjąć, iż okolice wysp położonych w odległości około 50-100 m od brzegu często jest odwiedzane przez karpie, czujące się tam bezpiecznie niewielka na ogół głębokość takich miejsc sprzyja fotosyntezie i obfitości pokarmu ( rys 3). Jeśli do tego dno jest w miarę twarde, karpie nie będą miały żadnych trudności ze znalezieniem pożywienia w postaci kulek proteinowych lub ziaren. Ulokowanie pierwszego zestawu tuż u podnóża podwodnej wyspy, lokuje największą nadzieję na sukces. Wykonanie kulkami ścieżki o długości około 10 metrów, licząc od podstawy wyspy w kierunku stanowiska, będzie najskuteczniejszym sposobem zanęcania. Zalecana ilość zanęty: 200 kulek proteinowych plus 4-5 kilo ziaren. Drugi zestaw powinien być ulokowany na początku ścieżki zanętowej ( licząc od stanowiska karpiarza). Jeśli liczniejsze brania będą na pierwszy zestaw, należy i tam zarzucić drugi zestaw. to najlepsza taktyka na złowienie w tego typu łowisku."
2 kilo na dobę? Macie napisane jasno. 200 kulek + 5 kilo zanęty pod jeden zestaw. To na początek a po kilku godzinach donęcanie.
Nie trzeba daleko szukać tak samo się nęci i karpia i amura.
To radzą wytrawni karpiarze a nie ktoś kto dwa razy karpia złowił. Także nie opowiadajcie o umiarze bo jest go brak. Wam ufam i wierzę, że postępujecie rozsądnie łowiąc karpie ale widać środowiska karpiarzy gdzie 15 kg zanęty na dobę uważają za delikatne nęcenie.
Jeszcze pół biedy jak jakiś zapalony i doświadczony karpiarz utopi te 10 kg zanęty na Rainbow. Być może tam te świniaki to zeżrą. Bieda gdy karpiarzyna z Polski przeczyta taki przepis i do rzeki wrzuci tą samą ilość w oczekiwaniu na 30 kilogramowe karpie. A jak po godzinie nie doczeka się efektu to utopi kolejne 10 kg.
Spotkałem jednego razu karpiarza , mały zbiornik wodny wali kulki bez opamiętania , patrzę się na niego , ja akurat byłem ze spinkiem.Zaczeliśmy dyskutować o zanęcaniu tego łowiska, niestety szybko rozmowa się zakończyła i odeszłem , bo ten karpiarz mi mówi , że on karmi ryby i to nie szkodzi a ja gdy chodzę ze spinkiem to dopiero niszczę zbiornik i to my spininngiści psujemy wszystkie wody, jeszcze brakowało koło nas muszkarza , jemu też by się dostało za niszczenia wody
Ja mam bazarówki od 4 sezonów i nie uważam na nie za bardzo.
Myślałem że podpinasz się pod słowa Jarka że wszyscy zazdroszczą bo karpiarzy stać na sprzęt. To nie tak Kupują karpiarze wędki bo w nazwie jest Carp i nie tylko o wędki chodzi. Dlaczego o są stanowiska karpiowe a nie ma leszcowych przecież tripod może służyć o połowu leszczy płoci laeż nie tylko na karpie.
Dobra nie wtemacie piszę małe porównanie wędka z nazwie zawierające coś tam jakoś tam Master Carp kupuję identyczną za 40% ceny lecz bez napisu Carp taka sytuacja miała miejsce 2 lata temu porównywaliśmy ze znajpomym te wędziska i szlag go trafił bo przepłacił za napis, no a czemu rónież podążał za tą nazwą.
mielec gdzie ja napisałem chociaż 1 słowo o sprzęcie??? o sprzęcie w ogule nie wspomniałem a ty "wyjeżdżasz" że ja o sprzęcie pisze.
Pisząc o "zazdrości" chodziło mi raczej o to że dla karpiarza karp 10 kilowy to norma natomiast dla nie jednego przeciętnego wędkarza to "życiówa" .
poza tym sorry ale to co wypisują niektórzy na portalach (także i tym) to jakieś bzdury .
Dla mnie karpiarz od którego warto sie uczyć karpiarstwa to Jarmulewicz , Zawada , Mroczek i inni karpiarze któurzy mają dużą wiedzę ,napewno większą niż ci wszyscy (sory ,niechce nikogo z tego portalu urazić) Karpiarze poiszący arty na tym portalu robią to w więszości przypadków dla punktów .
Jarku nie denerwuj się się ale pisałeś o zazdrości a gg o sprzęcie i wszystko władowałem do jednego wora. Źle odebrane, a takiego zamiaru nie miałem.
Pisze to co obserwuję nie piszę że Ty Wy tak robicie lecz od paru karpiarzy i to dosyć dobrych to samo usłyszałem ładować i połowisz.
Temat jest o RYBIE KTóRA ZOSTAŁA WYPUSZCZONA natomiast wy robicie z tego wątek o zanętach ,karpiarstwie ,szkodnikach itp .
Skończmy już ten idiotyczny temat , i przestańcie za wszelkie zło obarczać karpie i karpiarzy.
Jakby ktoś wypuszczał np 10 kilowego szczupaka czy suma ,napewno pojawiły by sie głosy o szkodliwości takiego postępku bo wielkie drapieżniki zjadają wiele małych ryb.
Przerzućmy się na płociarzy :):)::)Żartuję no a co do płoci to mi się marzy taka 2 kg ale Wisła nie pozwoliła w tym roku mi połowić.
Może w następnym sezonie będzie lepiej.
Dokładnie Jarku masz rację i błędne koło się zamyka.
Jakby ktoś wypuszczał np 10 kilowego szczupaka czy suma ,napewno pojawiły by sie głosy o szkodliwości takiego postępku bo wielkie drapieżniki zjadają wiele małych ryb.
No ale tu masz rację bo przecież tak mogło by być.
Tylko taka różnica że szczupak, sum i 98% białoryb się odradza naturalnie nie potrzeba ingerencji człowieka by sie tarło odbyło jedynie dbać by nie zniszczyć wody.
Wszystko z głową mości panowie.
Dyskusja zapedzia sie troche w kozi rog. Caly czas mowa o karpiarzach, tonach zanet sprzecie i degradacji przez nich wod. A przeciez zaczelo sie od tego ze karp to szkodnik. A z tego co czytam, to nie ryba jest problemem a ludzie.
Zakladam ze Ci dla ktorych karp jest szkodnikiem to samo napisaliby gdybysmy np. zaczeli sypac tony zanet zeby polowic leszczy. Leszcz tez okaze sie szkodnikiem ?.
A lin. Czytalem ze w niektorych stawach specjalnie wygrabia sie moczarke i inne zielsko a potem sypie zanete zeby przygotowac lowisko linow. To i lina nazwac by szkodnikiem.
Napisze jeszcze raz. Jestem za zarybianiem wod obcymi gatunkami , ale z glowa. Moze wystarczyloby zabronic sypac ton zanet, zeby karp przestal szkodzic naszym wodom.
Moze wpuszczac teczaka tam, gdzie nie zagrozi potokowi a pogoni troche drobnej ryby. Sa lowiska gdzie np. ploc karlowacieje a drapieznika nie ma. Szczupak czy sandacz jest za drogi.
To moze teczak da rade.
Jakby ktoś wypuszczał np 10 kilowego szczupaka czy suma ,napewno pojawiły by sie głosy o szkodliwości takiego postępku bo wielkie drapieżniki zjadają wiele małych ryb.
No ale tu masz rację bo przecież tak mogło by być.
Tylko taka różnica że szczupak, sum i 98% białoryb się odradza naturalnie nie potrzeba ingerencji człowieka by sie tarło odbyło jedynie dbać by nie zniszczyć wody.
Wszystko z głową mości panowie.
Oj nie zgodze sie. Tu na pewno sie roznimy. Obawiam sie ze gdyby polegac tylko na naturalnym tarle, to juz dawno nic by nie plywalo. Owszem, ryby sie wycieraja, ale juz zdecydowanie coraz mniej. Kiedys na wiosne na kzdym krzaku przy brzegu bylo widac np wstegi ikry okonia. Teraz to juz naprawde rzadkosc. Leszcze na pilicy w maju szalaly po calej rzece. Teraz w 1 - 2 miejscach. Po prostu nie maja gdzie te ryby odbywac naturalnego tarla.
ile waży 200 kulek o średnicy 18 milimetrów? mnie z 1/2kg. miksu wychodzi ok.400 kulek o średnicy 14
ile waży 200 kulek o średnicy 18 milimetrów? mnie z 1/2kg. miksu wychodzi ok.400 kulek o średnicy 14
przed chwilą liczyłem ,kupne 18mm 1kg=250 szt
Kilka argumentów przemawiających za tym ze karp to szkodnik już podałem,
Zaneta w nadmiarze jest problemem. Ten problem powoduja sami wedkarze. Sam lubię łowić karpie i bardzo często to robię. Jednak według mnie lepiej bierze ryba głodna niż przepasiona dlatego nęcę w śladowych ilościach. Karp ryba waleczna i fajne uczucie wozić takiego ponad 10 kg na wędce ale nie bądźmy ślepi. Jest to obcy gatunek a więc szkodnik.
Dlaczego karpiarza się poznaję po grubości portfela?? Karpiarza poznaje się po zachowaniu.
Kilka argumentów przemawiających za tym ze karp to szkodnik już podałem,
Zaneta w nadmiarze jest problemem. Ten problem powoduja sami wedkarze. Sam lubię łowić karpie i bardzo często to robię. Jednak według mnie lepiej bierze ryba głodna niż przepasiona dlatego nęcę w śladowych ilościach. Karp ryba waleczna i fajne uczucie wozić takiego ponad 10 kg na wędce ale nie bądźmy ślepi. Jest to obcy gatunek a więc szkodnik.
Verdad jeśli tak uważasz to chyba sam jesteś szkodnikiem ,napisałeś w swoim opisie że nienawidzisz obłudy a twoje posty dowodzą że jesteś obłudnikiem .W 1ednym poście piszesz że karp jest szkodnikiem ,niemalże rybą drugiej kategorii (pachnie mim to szowinizmem) chwile potem piszesz lubisz włowić karpie bo to ryba waleczna i miło mieć takiego 10 kilowca na wędce.
Właśnie dlatogo że miło mieć na wędce takiego karpia powinno się większe osobniki wypuszczać.
Zgadzam się z kol.Jarek11 że wszystkia ryby zasługują na odrobine szacunku za to że dostarczaję nam tyle emocji .100% racji.
A twoją wypowiedź Verdad uważam za prowokacyjną!!!!!
A ja uważam młody karpiarzu że nie czytasz ze zrozumieniem. Szacunek to się należy nawet sumikowi karłowatemu. Verdad pisze wyraźnie że lubi karpie łowić ale widzi ich destrukcyjny wpływ na środowisko wodne. Gość przyjął prostą taktykę. Co nie nasze to szkodnik. Być może zbyt prostą ale po części się z tym zgadzam. Zanim zaczniesz kogoś mianować szkodnikiem to zrozum jego punkt widzenia.
Thunder ja nie nazwałem Verdada szkodnikiem, napisałem ;jeśli tak uważasz to chyba jesteś szkodnikiem
więc nie stwierdzam tylko zadaje pytanie czy jest faktycznie szkodnikiem.Wychodzi na to że sam nie potrafisz czytać ze zrozumieniem.
Wielu kolegów próbowało załagodzić spór kol;gg003,kol jarek11,kol pawelz ,nawet kol mielec
tylko wy dwaj wichrzyciele rozgryzacie rany i próbujecie zrobić "zadyme"
ps czyżby verdad i Thunder byli jedną osobą posiadającą dwa konta???
To jasne, że Verdad tak uważa, że karp To szkodnik inaczej by o tym nie pisał. W zaistniałej sytuacji rozpatrując Twoje zdanie "Verdad jeśli tak uważasz to chyba sam jesteś szkodnikiem." nasuwa się oczywisty wniosek. Co do mnie i Verdada to masz rację, rozgryzłeś zagadkę niczym Detektyw Colombo. Brawo!!