W końcu Sławku nad wodą :)))
W końcu :-) ale jak to mówią taka robota, a z czegoś żyć trzeba. Mam nadzieję, że teraz i w przyszłości będzie trochę łatwiej wyrwać się i połowić. Dziś zajrzałem na kilkanaście minut dosłownie bo nie mogłem sobie odmówić chociaż popatrzeć na wodę i widać jak na dłoni, że drapieżcy z dnia na dzień coraz śmielej sobie poczynają. Maj zapowiada się ciekawie ;-)
Przypływa nawet z daleka jak necę łowisko i jest tak nachalny że zagląda do łodzi i wiaderek.Ludzie nauczyli żebractwa te dzikie ptaki i ja musze dac mu przy łodzi coś pojeść żeby nie wybierał mi z dna zanęty oraz nie straszył ryb w łowisku.Często zaplatują się w żyłki bo mają albo na szyi albo na łapie obrączkę którą jak wedkarz nie ściągnie zestawu zamotają się w żyłkę i TRAGEDIA.Winien wedkarz.
Jakub podziwiam Twój zapał przy aktualnych "pogodach". Posiedziałem i ja w zeszłym tygodniu, ale tylko maluchy połowiłem. Były za to dwie świetne oznaki większych ryb, a mianowiecie dwa razy przypony odpowiednio 0,12, a potem 0,14 nie wytrzymały ... W ten "łikend" odpuszczam, ale za tydzień kolejny próby, tym razem zacznę od 0,18 :-)
Jedyne miejsce na całym zbiorniku gdzie nie piździ ....
Fajna woda ale ciężka dość do rozgryzienia
Jakby była taka ciężka to byś rekordów nie pobijał ;-)
Jak bym ją rozgryz , to co wypad były by nowe rekordy :)
Ale dziś ładne 80cm szczupaczego cielska się uwiesiło na kiju, niestety koledze z , którym byliśmy na otwrciu sezonu polowania na esoxy
Irek pochodzenie tego zbiornika (poznać oko fachowca) jest faktycznie podobne. Tu kopali piasek. Woda straciła sporo na rybostanie jakieś 4 lata temu podczas przyduchy. Życia długiego mu już nie wróżę z tym że ten skończy w sposób naturalny. Z roku na rok coraz płytszy i zarośnięty się robi. Jednak jakieś 5 ryb jeszcze tam jest.:)
Wisłok znów brudny więc odkurzyłem odległościówkę i karaś 41 cm - życiówka:) Do tego kilka płoci i leszczy więc całkiem nieżle. Chyba wybiorę się jeszcze nad ten zbiornik.
Czyli jest Grześ postęp. Nawet u mnie zapowiada się dziś normalny dzień bez deszczu i wiatru więc może gdzieć popołudniem wyskoczę. Na obecną chwilę siwy mróz.
Wisłok znów brudny więc odkurzyłem odległościówkę i karaś 41 cm - życiówka:) Do tego kilka płoci i leszczy więc całkiem nieżle. Chyba wybiorę się jeszcze nad ten zbiornik.
Jak nie zamierzasz sie wybierać to daj namiary na ten zbiornik to sam pojade :)
Podałem kilkanaście lat temu namiary na parę łowisk "zaufanym" kolegom i więcej tego nigdy nie zrobię... .
Zaufani koledzy wędkarze. :))) Muszę to zapisać, kiedyś mi się przyda.:)))
Kilka porannych godzin nad wodą. Najciekawsza rzecz jaką zauważyłem to fakt że pomimo iż mamy połowę maja a ja byłem ubrany jak w listopadzie nie spociłem się.:) Znad wody pogonił mnie deszcz.
Tak sobie myślę , kiedy ostatni raz złowiłem karpiszonka i nie mogę sobie przypomnieć. W tym roku obiecuję sobie że tak jak na początku mojej przygody z wędkarstwem, wyskoczę na komercje i postaram się złowić karpia.
W końcu Sławku nad wodą :))) W końcu :-) ale jak to mówią taka robota, a z czegoś żyć trzeba. Mam nadzieję, że teraz i w przyszłości będzie trochę łatwiej wyrwać się i połowić. Dziś zajrzałem na kilkanaście minut dosłownie bo nie mogłem sobie odmówić chociaż popatrzeć na wodę i widać jak na dłoni, że drapieżcy z dnia na dzień coraz śmielej sobie poczynają. Maj zapowiada się ciekawie ;-)
Wczoraj płotki spinningowo, dzisiaj klasycznie ; )
a ja dalej próbuję swoich sił w białorybie na spina ; )
U mnie z kolei kolejne maluchy ...
Dzisiaj mimo niekorzystnych warunków ładnie połowiłem płotek na microjigi ; )
Zimno takie że mnie aż poskręcało. :)
Dlatego gdy tylko zaczęły wychodzić nocne stwory ja wróciłem tu gdzie ciepło.
Przypływa nawet z daleka jak necę łowisko i jest tak nachalny że zagląda do łodzi i wiaderek.Ludzie nauczyli żebractwa te dzikie ptaki i ja musze dac mu przy łodzi coś pojeść żeby nie wybierał mi z dna zanęty oraz nie straszył ryb w łowisku.Często zaplatują się w żyłki bo mają albo na szyi albo na łapie obrączkę którą jak wedkarz nie ściągnie zestawu zamotają się w żyłkę i TRAGEDIA.Winien wedkarz.
Krótki poranny rekonesans ze spinningiem, nie ma to jak szron na trawie i zamarzające przelotki.;)
Wiosny nadal nie widać. Liście na drzewach nie rosną, trawa się nie zieleni a do tego śnieg pada. Trzeba chyba czekać bezpośrednio na lato. :)
Tegoroczny...
pstrag222
kapitalna ryba , grunt czy spin?
pozdrawiam!
method feeder
Nad ranem o 3.30 Bum w methode i leci kolejny jaziol
Jakub podziwiam Twój zapał przy aktualnych "pogodach". Posiedziałem i ja w zeszłym tygodniu, ale tylko maluchy połowiłem. Były za to dwie świetne oznaki większych ryb, a mianowiecie dwa razy przypony odpowiednio 0,12, a potem 0,14 nie wytrzymały ... W ten "łikend" odpuszczam, ale za tydzień kolejny próby, tym razem zacznę od 0,18 :-)
wnuczek namalował mi takiego pstraga
kolejny akces o tytuł mistrza sezonu
Gratki Jakub. Fajna ta Twoja woda. Lasek wokół, a to znaczy, że nawet jak gwiździ to głowy nie urwie ;-)
Jedyne miejsce na całym zbiorniku gdzie nie piździ ....
Fajna woda ale ciężka dość do rozgryzienia
Jedyne miejsce na całym zbiorniku gdzie nie piździ ....
Fajna woda ale ciężka dość do rozgryzienia Jakby była taka ciężka to byś rekordów nie pobijał ;-)
Jak bym ją rozgryz , to co wypad były by nowe rekordy :)
Ale dziś ładne 80cm szczupaczego cielska się uwiesiło na kiju, niestety koledze z , którym byliśmy na otwrciu sezonu polowania na esoxy
Jak bym ją rozgryz , to co wypad były by nowe rekordy :) No nie przesadzaj ... codziennie nowe rekordy to byłoby za dobrze :-)
A no było by , dziś naprzykład zamiast zamierzonego gatunku wszelkie kombinacje z przynętami kończyły się braniem takich leszczy
Atak z powietrza.:)
U mnie też ryby ale nie mam zamiaru po nie skakać do wody.
I tak sobie łowimy.:)
U mnie też ryby ale nie mam zamiaru po nie skakać do wody.
Łowiłem kiedyś na podobnym zbiorniku(żwirownia), ale zaczęli go zasypywać. Szkoda wody, bo były tam niezłe ryby, cisza i niesamowity klimat.
Irek pochodzenie tego zbiornika (poznać oko fachowca) jest faktycznie podobne. Tu kopali piasek. Woda straciła sporo na rybostanie jakieś 4 lata temu podczas przyduchy. Życia długiego mu już nie wróżę z tym że ten skończy w sposób naturalny. Z roku na rok coraz płytszy i zarośnięty się robi. Jednak jakieś 5 ryb jeszcze tam jest.:)
Wisłok znów brudny więc odkurzyłem odległościówkę i karaś 41 cm - życiówka:) Do tego kilka płoci i leszczy więc całkiem nieżle. Chyba wybiorę się jeszcze nad ten zbiornik.
Czyli jest Grześ postęp. Nawet u mnie zapowiada się dziś normalny dzień bez deszczu i wiatru więc może gdzieć popołudniem wyskoczę. Na obecną chwilę siwy mróz.
Młody żurawik, szkoda :-( bo ten majowy powrót zimy może je wykończyć
Wisłok znów brudny więc odkurzyłem odległościówkę i karaś 41 cm - życiówka:) Do tego kilka płoci i leszczy więc całkiem nieżle. Chyba wybiorę się jeszcze nad ten zbiornik.
Jak nie zamierzasz sie wybierać to daj namiary na ten zbiornik to sam pojade :)
Podałem kilkanaście lat temu namiary na parę łowisk "zaufanym" kolegom i więcej tego nigdy nie zrobię... .
Czyzby byl to rok leszczy? 55cm 2.20 kg
Podałem kilkanaście lat temu namiary na parę łowisk "zaufanym" kolegom i więcej tego nigdy nie zrobię... .
Zaufani koledzy wędkarze. :))) Muszę to zapisać, kiedyś mi się przyda.:)))
Mój pierwszy kleń na spina cieszył jak rekordowa ryba ;]
Podobnie jak lipień , cudowna kosmiczna ryba, szkoda że złowiona w okresie ochronnym....
Widzę że coś się dzieje, nawet u mnie słonecznie jak nigdy. :)
Kilka porannych godzin nad wodą. Najciekawsza rzecz jaką zauważyłem to fakt że pomimo iż mamy połowę maja a ja byłem ubrany jak w listopadzie nie spociłem się.:) Znad wody pogonił mnie deszcz.
Czasami mimo różnych kombinacji bieze sama drobnica
Tak sobie myślę , kiedy ostatni raz złowiłem karpiszonka i nie mogę sobie przypomnieć. W tym roku obiecuję sobie że tak jak na początku mojej przygody z wędkarstwem, wyskoczę na komercje i postaram się złowić karpia.
O poranku 4 sztuki takie sobie. Po obiedzie mam zamiar odwiedzić rzekę.
Najpierw zwabiłem zanętą te mniejsze.