Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2013-08-28 18:19:04

    Ale czemu się tak Romualdzie denerwujesz ? wyluzuj i się rozluźnij - mimo , że Ci się nie podoba najprawdziwsza prawda w kwestii zarybiania , które opisują Nasi przyjaciele portalowi :)

  • Artur z Ketrzyna 2013-08-28 18:42:49

    Tak jest dlatego, że brak jest poparcia dla osoby, która udowodni przekręt.Podobną sytuację widzę tutaj - wszyscy coś widzą, dobrze o tym wiedzą, ale na to żeby się zebrać i ukręcić łeb, to już odwagi brakuje.Dlatego oskarża się na oślep "bo ktoś coś powiedział" i często osoby uczciwe są pomawiane, a jestem przekonana, że nie brakuje takich.
    Olu, co z tego że się wstawimy za tym ichtiologiem. Oni nas o zdanie nie pytają, Jak też nie mamy na to wpływu. Jedynie może delegaci, jak są w okręgu. Każdy kto wykryje przekręt leci.
    Tu trzeba przeciwdziałać takim bezmyślnym zarybieniom, czy też powołać wiarygodna komisję do sprawdzania tych zarybień, jak tez wymóc by te zarybienia były i były zgodne z operatem rybackim, jak i pożytkiem (tym co się zabiera).
    Ale to wszystko można tylko na walnych zebraniach.
    Tylko jak to zrobić jak tam nikogo nie ma, oprócz zarządu?

    Ps. wspominałaś o pięknie wypełnionej dokumentacji. Papier wszystko przyjmie, ale to nie znaczy że zgadza się ze stanem faktycznym.
    Komisja też sprawdza czy gospodarz prowadzi racjonalną gospodarkę rybacką. Ale co ta komisja widzi? Parę kwitków, lustro wody (oczywiście jak jest nad wodą) i tyle. To w jakim stanie jest rybostan i woda, tego to już nie ma. To czy zagrożone gatunki giną z powodu bezmyślnych zarybień też nie widzą.

    Są teraz modne klapki na oczy...

  • Romuald55 2013-08-28 18:49:06

    Z całym szacunkiem do Ciebie Koleżanko Sylwio informuje,że ostatnie zarybianie Bobru świnką nadzorowali przedstawiciele Wojewody Dolnośląskiego,Okręgu PZW w Jeleniej Górze.Państwowej Straży Rybackiej,Społecznej Straży Rybackiej powiatu lwóweckiego oraz przedstawicieli Zarządów Kół na terenie których narybek był wpuszczany.Zarzuty korupcji w takim przypadku są wyssane z przysłowiowego palca.Nie jest to sprawa dla prokuratora?

  • Reklama
  • Artur z Ketrzyna 2013-08-28 18:51:32

    Zresztą co tu pić piane do samego PZW, (PZW to nie tylko zarząd, ale też my wszyscy co mamy obowiązek być na zebraniach i podejmować decyzje i plany).
     Jak pisze się do RDGW i oni raz odpisują że dane jezioro to woda stojąca, raz że płynąca...

  • Forum wedkuje.pl 2013-08-28 18:57:03

    No to pewnie świnka ma jakieś szczególne priorytety .... , -  ale Tuska nie było ! - a co w przypadku innych gatunków ryb ? - są już mniej wartościowe , żeby ich zarybień szanowne grono nie nadzorowało ? 

  • Romuald55 2013-08-28 19:11:04

    Tak wygląda ,od strony technicznej zarybianie wszystkich wód będących własnością skarbu państwa dzierżawionych przez PZW. Każda rybą.Świnka nie jest wyjątkiem.

  • Forum wedkuje.pl 2013-08-28 19:18:03

    Naprawdę ? - nie wiedziałam ,  że tak jest ! Czyli mamy wody pełne ryb ! Nie ma się w takim razie co martwić - Państwo o nas dba !...... idę spać spokojna

  • Reklama
  • Grzesiek75 2013-08-28 19:19:32



    SylwiaPAle czemu się tak Romualdzie denerwujesz ? wyluzuj i się rozluźnij - mimo , że Ci się nie podoba najprawdziwsza prawda w kwestii zarybiania , które opisują Nasi przyjaciele portalowi :)
        Koleżanko proponuje nie pisać głupot bo z twoich wypowiedzi wynika jakikolwiek brak wiadomości na ten temat, widać że niektórzy logują się na portal tylko po to żeby pisać głupoty.

  • Forum wedkuje.pl 2013-08-28 19:51:20

    Ależ właśnie takie wiarygodne wiadomości pragnę pozyskać ! - może miły kol. skoro się w tej sprawie szczególnie orientuje to mnie i może innych laików tego tematu uświadomi jaka jest najprawdziwsza prawda    ?

  • Grzesiek75 2013-08-28 20:03:16

    A po cóż ci takie informacje i tak nie orientujesz się w temacie , przecież są różne fora dla kobiet, tutaj tylko tracisz czas.

  • cierpliwy1 2013-08-28 20:28:51

    Będę  bronił Sylwie ,ponieważ każdy z nas powinien pisać o własnym podwórku .Mozę u Romualda tak wyglądało zarybienie świnką ,wcale w to nie wątpię .W okręgu Płocko-Włocławskim nikt przez kilka lat nie widział zarybień sandaczem np .jeziora Ciechomickiego  a w dokumentach takowe figuruje i muszę dodać iż jezioro te ma opiekuna w postaci koła .
    Byłem przy rozmowie prezesa koła z pracownikiem okręgu (gościu od zarybień) dlaczego nie wpuszczają narybku sandacz zgodnie z operatem a pracownik wyjął notes i odpowiada no jak nie widzisz mam zapisane ,no to prezes mu odpowiada ale nie mieliście łodzi ponieważ nie braliście od nas to jak wpuściliście narybek ? .Odpowiedź pracownika wjechaliśmy samochodem na plażę i tam zarybiliśmy ,czyli nikt nie widział .Tak wygląda prawda ,poza tym dobrze Sylwia pisze gdzie te ryby ,bo jakoś ludzie narzekają .Sądzę ,że w moim okręgu większość zarybień odbyła się beż użycia narybku.


  • Reklama
  • Forum wedkuje.pl 2013-08-28 20:31:16

    Ale pragnę też doznać takiej orientacji - nie może mi tego kol. ułatwić ?

  • Artur z Ketrzyna 2013-08-28 20:34:33

    A po cóż ci takie informacje i tak nie orientujesz się w temacie , przecież są różne fora dla kobiet, tutaj tylko tracisz czas.
    A czego to kolega tak z pretensją do naszej koleżanki?
    Czy ona coś nie stosownego napisała? Czy kobiecie nie wolno zajmować się wędkarstwem? Że odsyła na forum dla pań?
    Jak narazie kolega nic konkretnego ie napisał w tym temacie. Oprócz tego że takie informacje są na stronie koła czy okręgi.

    Powtórzę się.
    "Papier wszystko przyjmie"

    A to co na papierze, nie zawsze odzwierciedla to co w rzeczywistości...

    Każdy chciał by wyjaśnić ta zagadkę.
    Tyle jest napisane; Zarybiono tyle i tyle. A ryb jakoś ubywa.
    Mamy racjonalną gospodarkę rybną, a wody ubożeją lub są zmieniane ekosystemy.

    Przybłędy staja się rybkami rodzimymi i zastępują tradycyjne potrawy.

    Ludzie powoli zyskują świadomość, i chcieli by coś zrobić dla swego hobby, al kolega zaraz  z podtekstami trąconymi uprzedzeniem...

  • JKarp 2013-08-28 20:38:08

    " Przybłędy staja się rybkami rodzimymi i zastępują tradycyjne potrawy."
    A jaśniej ?JK

  • ryukon1975 2013-08-28 20:48:33

    " Przybłędy staja się rybkami rodzimymi i zastępują tradycyjne potrawy."
    A jaśniej ?JK

     

     



    Jaśniej.

    Gdy zacytowałem tu dawno temu tabelę z zarybień mojego okręgu gatunkiem karaś pospolity to nikt nie potrafił wskazać ośrodka gdzie mnożą ten gatunek. Nawet sami przedstawiciele zarządów kół pisali że to kłamstwo i walą japońca lub nic. Pisząc walą mam na myśli ZO bo to chyba oni odpowiadają za zarybienia i to co piszą na swojej stronie.

  • cierpliwy1 2013-08-28 20:51:04

    Krzysztof  skype

  • Reklama
  • Artur z Ketrzyna 2013-08-28 21:19:53

    " Przybłędy staja się rybkami rodzimymi i zastępują tradycyjne potrawy."
    A jaśniej ?JK


    Karp to obcy gatunek. Sprowadzony do Polski w celach hodowlanych i sprzedaży. Hodowany był w stawach skąd pozyskiwany i sprzedawany.
    Po wojnie jak był problem z pozyskaniem śledzi, bo nie było aż tyle kortów rybackich, by zaspokoić potrzeby rynku na święta Bożego Narodzenia, był taki przebiegły sprzedawca (Żyd na śląsku) który klientom wmówił że te święta są wyjątkowe i wymagają wyjątkowej rybki.

    Teraz maja trend suma wpuszczać do jezior. On tez niezłych szkód tam narobi. Wresztą już kilku gospodarzy wody się o ty przekonało...



    Nie wiem czy to jest dość wystarczająco jasno. Jeśli dla ciebie podmiot dzierżawiący akwen wodny i gospodarujący na nim. Nie jest gospodarzem tego akwenu na czas trwania dzierżawy...

  • Zander51 2013-08-28 21:26:41

    Wspomnienia z zarybień...
    - Ichtiolog przywiózł beczkowozem karpia. W drodze na drugi zbiornik zakopał się.Prywatnym autem w skrzyniach przewieźliśmy z 50 kg karpia na drugi zbiornik...
    - Zarybianie sandaczem. Narybek sandacza przywieziony w workach po 1,5 sztuk. Ale jak go rozprowadzić równomiernie ? Tel do kolegi i przyjeżdża z łodzią na przyczepce. Wsiadamy z ichtiologiem, pakujemy worki i obsadzamy w miarę równomiernie wzdłuż linii brzegowej...
    - zarybianie szczupakiem Łyny w mieście. Ichtiolog ma tylko 6 worków po 1,5 sztuk, czyli 9 tys. narybku. To co, panie Mirku, poradzicie sobie ? Bo ja muszę jeszcze do Szczytna dojechać...
    Zwołuję dwie ekipy, dwa wozy i zarybiamy Łynę na 2 km. Sami...

  • Artur z Ketrzyna 2013-08-28 21:27:58

    Co do zarybień.
    opowiem wam moja jedna rozmowe w kole.
    - Czemu to jezioro zarybiliście karpiem,nie szczupakiem?
    - Bo ludzie chcieli zarybień...
    - Jacy? Pan łowi tam karpie? Kto tam łowi czy chce łowić karpie?
    - Nie, łowię tam liny i szczupaki. Nikt tam nie łowi  karpi...
    - To czemu zarybiono karpiem, nie szczupakiem, którego tam pozyskuje co najmniej 50 zarejestrowanych wędkarzy?
    - bo trzeba było czymś zarybić i zresztą to okręg nie my. My nie mamy wpływu...


  • Forum wedkuje.pl 2013-08-28 21:34:09

    Wspomnienia z zarybień...
    - Ichtiolog przywiózł beczkowozem karpia. W drodze na drugi zbiornik zakopał się.Prywatnym autem w skrzyniach przewieźliśmy z 50 kg karpia na drugi zbiornik...
    - Zarybianie sandaczem. Narybek sandacza przywieziony w workach po 1,5 sztuk. Ale jak go rozprowadzić równomiernie ? Tel do kolegi i przyjeżdża z łodzią na przyczepce. Wsiadamy z ichtiologiem, pakujemy worki i obsadzamy w miarę równomiernie wzdłuż linii brzegowej...
    - zarybianie szczupakiem Łyny w mieście. Ichtiolog ma tylko 6 worków po 1,5 sztuk, czyli 9 tys. narybku. To co, panie Mirku, poradzicie sobie ? Bo ja muszę jeszcze do Szczytna dojechać...
    Zwołuję dwie ekipy, dwa wozy i zarybiamy Łynę na 2 km. Sami...


    A czy jest Pan w stanie sprecyzować ten tekst na -  w miarę zrozumiały dla ogółu odbiorców ?


  • Grzesiek75 2013-08-28 21:44:02

    No cóż widać że macie Arturze bałagan w kole, ale to nie jest wina tylko zarządu ale również wasza wędkarzy, dziwne że w moim kole niema takich problemów, co roku wpuszczany jest sandacz, sszczupak, lin, ale trzeba chodzić na zebrania i domagać się  takich zarybień jakich chcą wędkarze a nie okręg, przy każdym zarybieniu są wędkarze oraz komisja zarybieniowa z koła.

  • Artur z Ketrzyna 2013-08-28 22:09:56

    No cóż widać że macie Arturze bałagan w kole, ale to nie jest wina tylko zarządu ale również wasza wędkarzy, dziwne że w moim kole niema takich problemów, co roku wpuszczany jest sandacz, sszczupak, lin, ale trzeba chodzić na zebrania i domagać się  takich zarybień jakich chcą wędkarze a nie okręg, przy każdym zarybieniu są wędkarze oraz komisja zarybieniowa z koła.
    Dokładnie tak jak mówisz. Na zebraniu było tylko 18 osób (praktycznie same władze) z 288 członków.
    To co napisałeś próbuję wpoić innym z mego koła jak i na forum.

  • Zander51 2013-08-28 22:28:16

    Tak jak napisał Artur. Nie mamy wpływu na zarybiania. Okręg nie konsultuje potrzeb zarybieniowych kół. No, może tych wybranych...

  • Reklama
  • Roxola 2013-08-28 22:36:07

    Nie ma że wybranych.Z początkiem roku wysyła się pismo do Okręgu o zgodę na samodzielne zarybianie przez Koło.I po problemie. 

  • ryukon1975 2013-08-28 22:37:27

    Tak jak napisał Artur. Nie mamy wpływu na zarybiania. Okręg nie konsultuje potrzeb zarybieniowych kół. No, może tych wybranych...


     

     

     

     

     

    Niestety niektóre wypowiedzi przeczą same sobie.

    Przykładowo nie mamy wpływu na kluczowe decyzje ale zaraz ta sama osoba pisze idźcie na zebranie.

    Czy jedno nie przeczy drugiemu ?

    W jakim celu mam iść na zebranie jak i tak decyzje zapadają odgórnie ?

  • Artur z Ketrzyna 2013-08-28 22:43:39

    Nie ma że wybranych.Z początkiem roku wysyła się pismo do Okręgu o zgodę na samodzielne zarybianie przez Koło.I po problemie. 

    Jak też można napisać/ złożyć wniosek o zarybienie danych akwenów, takimi i takimi gatunkami ryb.
    Z tym że trzeba to zrobić. A nie jak u nas w kole słyszę my nic nie możemy. A kisić pieniążki na koncie koła też potrafią...
    Może i nie zarybili ny niewiadomo czym, ale niech nawet po części spełnili wniosek, to zawsze było by coś.
    Zgadzam się Zander z tobą że nie konsultuje okrę się z kołami, ale koła tez tego nie robią. Po co są ci Delegaci, po co sa zebrania delegatów.
    N i można jeszcze odwołać się do ZG POZW.

  • Zander51 2013-08-28 22:48:20

    Nie ma że wybranych.Z początkiem roku wysyła się pismo do Okręgu o zgodę na samodzielne zarybianie przez Koło.I po problemie. 

    A skąd materiał zarybieniowy i kto za niego zapłaci ? Nie znam takiego przypadku w moim okręgu, by poizwolono jakiemuś kołu zaopatrzyć się dowolnie w jakimś ośrodku hodowlanym w rybę jaką  chce i w jakiej ilości chce a faktury zapłaci okręg...

  • Roxola 2013-08-28 23:01:45

    Mirek, byłeś Prezesem Koła...  powiem Ci szczerze, że dziwią mnie Twoje pytania.Czy inne Koła naprawdę nie kontaktują się z Okręgami ? Sami sobie utrudniacie w takim przypadku i stwarzacie problemy, których być nie musi.

  • Zander51 2013-08-28 23:04:59

    Jedne okręgi słuchają kół a inne nie. Dziwi mnie Twoja naiwność i wiara w uczciwość, prawdomówność, dobrobyt i Zieloną Wyspę...

  • Roxola 2013-08-28 23:34:43

    Jesteś Mirek uszczypliwy, więc Ci powiem że osobiście to załatwiałam.A konkretnie napisałam pismo o zgodę i znalazłam kontakt do wielu hodowców w okolicy.Ryby muszą mieć świadectwo zdrowia i faktura jest obowiązkowa.Resztą zajmuje się gospodarczy w kole i komisja zarybieniowa razem z rewizyjną.

  • Zander51 2013-08-28 23:39:45

    Ja też załatwiałem osobiście do zbiorników miejskich, które były pod moją opieką. 4ha i 2 ha wody, czyli niewielkie. 622 sumy. 6 tys. podchowanego wylęgu szczupaka, 4,5 tys. sandacza, karp co roku i sporo karasia. Lina zero. Walkę o Łynę przegrałem. Niechcący pomogło w tym inne koło. Zarybianie kleniem i sumem uważam za nieporozumienie i totalną głupotą...

  • Zander51 2013-08-28 23:52:47

    Jesteś Mirek uszczypliwy, więc Ci powiem że osobiście to załatwiałam.A konkretnie napisałam pismo o zgodę i znalazłam kontakt do wielu hodowców w okolicy.Ryby muszą mieć świadectwo zdrowia i faktura jest obowiązkowa.Resztą zajmuje się gospodarczy w kole i komisja zarybieniowa razem z rewizyjną.
    To jakimi pieniędzmi płaciliście za ryby, skoro skarbnik musiał odprowadzać pieniądze do okręgu za znaczki ? W kole mogły zostać tylko odpis przyznany przez okręg za członkowskie, egzaminy itp ? Rozumiem, że to z tych pieniędzy kupowaliście rybę ? To w jakim celu wędkarze płacą za zarybienia i ochronę wód ?

  • Roxola 2013-08-29 00:01:29


    Mirek nie mam zamiaru tłumaczyć Ci całej procedury, bo to Ty byłeś Prezesem.Nie słyszałeś nigdy o przelewie ? Nikt z gotówką w kieszeni nie jeździ teraz po ryby.Faktury zawsze są na okręg. 

  • Zander51 2013-08-29 00:09:51

    W porządku. Nie znam takiej procedury zarybieniowej. Ichtiolog zawsze nam przywoził ryby i nie takie jakie sobie zamówiliśmy. Oczywiście w późniejszym okresie, kiedy moje akcje w okręgu spadły. Ale jak widać co kraj to obyczaj. Tylko wam pozazdrościć...

  • Artur z Ketrzyna 2013-08-29 00:45:32

    Jedne okręgi słuchają kół a inne nie. Dziwi mnie Twoja naiwność i wiara w uczciwość, prawdomówność, dobrobyt i Zieloną Wyspę...

    Oszem jedne okręgi są otwarte na propozycje ze strony kół, inne maja problemy nawet gdy ich nie ma...
    Co im utrudnia przychylić się do wniosku? Na to pytanie nie odpowiem, bo mogę tylko insynuować.
    Choć tu można też wytknąć to że koła nie dotrzymują procedur. Czyli nie składają pisemnych wniosków. A jak nie ma pisma nie ma wniosku i nie ma tematu...

    A nawet jeśli okręg nie przychyli się co do wniosku, który jest zgodny z operatem rybackim, jak i pozyskanym pożytkiem (wyłowionymi rybkami). To można odwołać się do ZG w Warszawie. Takie są procedury.
    Co do tego że koła może że samo zarybić z własnych środków.
    Koło ma własne środki, bo część uiszczonych składek (jakiś procent) zostaje w kole.
    Tak więc środki jako takie ma, małe ale są.
    A jak kilka kół się zgra to i większe będą.
    Kiedyś pisałem jak można pozyskać dodatkowe środki... A;e to ie o tym temat.

  • Artur z Ketrzyna 2013-08-29 00:54:29

    W porządku. Nie znam takiej procedury zarybieniowej. Ichtiolog zawsze nam przywoził ryby i nie takie jakie sobie zamówiliśmy. Oczywiście w późniejszym okresie, kiedy moje akcje w okręgu spadły. Ale jak widać co kraj to obyczaj. Tylko wam pozazdrościć...

    A poprosiłeś o wyjaśnienie na piśmie dlaczego nie tymi gatunkami co chcieliście/wnioskowaliście? A odwołałeś się wyżej?
    Nie oni tak mają jeśli, ktoś nie walczy o swoje to i nie dostanie...
    Odwołanie idzie przez okręg. Okręg wzywa na pogawędkę. I czemu odrazu do...
    A potem ugoda ty wycofujesz, my dajemy.
    Powiesz że wywalą z członkostwa. Hola nie tak łatwo. Można tez się odwołać, No i wstawiennictwo kolegów z koła

  • JKarp 2013-08-29 08:18:11

    "" Przybłędy staja się rybkami rodzimymi i zastępują tradycyjne potrawy."
    A jaśniej ? JK

    Karp to obcy gatunek. Sprowadzony do Polski w celach hodowlanych i sprzedaży. Hodowany był w stawach skąd pozyskiwany i sprzedawany. Po wojnie jak był problem z pozyskaniem śledzi, bo nie było aż tyle kortów rybackich, by zaspokoić potrzeby rynku na święta Bożego Narodzenia, był taki przebiegły sprzedawca (Żyd na śląsku) który klientom wmówił że te święta są wyjątkowe i wymagają wyjątkowej rybki.
    Teraz maja trend suma wpuszczać do jezior. On tez niezłych szkód tam narobi. Wresztą już kilku gospodarzy wody się o ty przekonało...


    Nie wiem czy to jest dość wystarczająco jasno. Jeśli dla ciebie podmiot dzierżawiący akwen wodny i gospodarujący na nim. Nie jest gospodarzem tego akwenu na czas trwania dzierżawy..."
    Znowu skucha ;-) A gdzie tu jest napisane, że śledzie były tradycyjną potrawą wigilijną ?http://magia-zimowych-swiat.pl.tl/Tradycja-potraw-wigilijnych.htmNigdzie o tym nie znalazłem informacji - znaczy o tym śledziu.http://wigilia.pl/?Page=_11"Do najpospolitszych dań wigilijnych należało i należy: barszcz, groch, fasola, grzyby, ziemniaki, wszelkiego rodzaju kasze podawane z sosem grzybowym, gołąbki z farszem, pierogi z kapustą i grzybami. Najważniejszą potrawą jest kutia z gotowanej pszenicy doprawiana makiem, miodem i orzechami. Obowiązkowo podaje się śledzie. Wszystkie potrawy są postne, a powinny składać się z "wszystkiego co w polu, sadzie, ogrodzie, lesie i wodzie" czyli z potraw zbożowych, warzyw, owoców, orzechów, miodu i ryb. "
    " Potrawy wigilijne[edytuj | edytuj kod źródłowy]W zwyczajach wigilijnych obecnych jest wiele elementów zaczerpniętych z obrzędowości pogańskiej, które w formie szczątkowej, nie zawsze uświadomionej, zachowały się do dziś. Obecnie w kolacji wigilijnej związki z tymi wierzeniami zachowały się przede wszystkim w potrawach, przyrządzanych głównie z ziaren zbóż, maku, miodu, grzybów, a więc typowych dla styp pogrzebowych, oraz w trzymaniu pustego miejsca przy stole dla nieznanego gościa.W zależności od regionu i tradycji rodzinnych zestaw wigilijnych potraw jest różny, ale zwyczajowo na wigilijnym stole powinny znaleźć się wszystkie płody ziemi, a potraw powinno być dwanaście. Każdej należy spróbować, co ma zapewnić szczęście przez cały rok. Do najbardziej typowych należą: barszcz z uszkami (wymiennie w niektórych regionach Polski z białym żurem, zupą grzybową, zupą owocową lub zupą rybną), ryby, przyrządzane na różne sposoby, z najbardziej tradycyjnym karpiem smażonym i w galarecie, kapusta z grochem, kapusta z grzybami, pierogi z kapustą, kasza z suszonymi grzybami, fasola z suszonymi śliwami, paszteciki z grzybami, kotleciki z ryżu z sosem grzybowym, kluski z makiem, cukrem i miodem, makiełki, chałka z kompotem z suszonych owoców, zupa migdałowa czy z tradycji wschodniej kulebiak, gołąbki i kutia. Na Śląsku potrawami wigilijnymi są także moczka i makówki. Zgodnie z polskim zwyczajem potrawy wigilijne powinny być postne, czyli bezmięsne i bez użycia tłuszczów zwierzęcych. Post wigilijny jest zwyczajem przedchrześcijańskim[potrzebne źródło], dość powszechnie przestrzeganym, mimo że obecnie nie jest nakazany w żadnym z wyznań chrześcijańskich. Biskupi łacińscy zachęcają do zachowania tego zwyczaju "ze względu na wyjątkowy charakter tego dnia w Polsce"[1]."Nigdzie nie wyczytałem o tych śledziach ;-)JK

  • lynx 2013-08-29 20:04:14

    No cóż widać że macie Arturze bałagan w kole, ale to nie jest wina tylko zarządu ale również wasza wędkarzy, dziwne że w moim kole niema takich problemów, co roku wpuszczany jest sandacz, sszczupak, lin, ale trzeba chodzić na zebrania i domagać się  takich zarybień jakich chcą wędkarze a nie okręg, przy każdym zarybieniu są wędkarze oraz komisja zarybieniowa z koła.

    U nas jest podobnie.

  • lynx 2013-08-29 20:19:28

    Tak jak napisał Artur. Nie mamy wpływu na zarybiania. Okręg nie konsultuje potrzeb zarybieniowych kół. No, może tych wybranych...


     

     

     

     

     

    Niestety niektóre wypowiedzi przeczą same sobie.

    Przykładowo nie mamy wpływu na kluczowe decyzje ale zaraz ta sama osoba pisze idźcie na zebranie.

    Czy jedno nie przeczy drugiemu ?

    W jakim celu mam iść na zebranie jak i tak decyzje zapadają odgórnie ?


    Może właśnie dlatego te decyzje tak zapadają bo nikt się tym nie interesuje.

  • lynx 2013-08-29 20:23:28

    Ja też załatwiałem osobiście do zbiorników miejskich, które były pod moją opieką. 4ha i 2 ha wody, czyli niewielkie. 622 sumy. 6 tys. podchowanego wylęgu szczupaka, 4,5 tys. sandacza, karp co roku i sporo karasia. Lina zero. Walkę o Łynę przegrałem. Niechcący pomogło w tym inne koło. Zarybianie kleniem i sumem uważam za nieporozumienie i totalną głupotą...

    jak się z tym nie zgadzasz to po co załatwiałeś. Teraz to chyba masz samego drapieżnika. A co on je?

  • Romuald55 2013-08-29 20:39:05

    Tych wszystkich bajkopisarzy,którzy zabierają tu głos informuję,że zarybiać ma prawo tylko i wyłącznie uprawniony do rybactwa.W PZW Są to OKRĘGI.Nikt bez wiedzy i zgody Okręgu nie ma prawa wpuścić ani jednej rybki.Koła wędkarskie,za zgodą Okręgu mogą zakupić materiał zarybieniowy ze swoich środków i wpuścić do zbiorników którymi się opiekują.To jest poza planowym zarybianiem prowadzonym przez Okręg.

  • Roxola 2013-08-30 11:01:25

    Dopiszę jeszcze w temacie, że zbiorniki, którymi opiekuje się koło są zbiornikami zamkniętymi.Żadna rzeka obok nie przepływa, a ichtiolog z okręgu jest członkiem koła i jest przy zarybieniach.To wcale nie jest tak, że można robić co się chce, ale dzięki temu, że jest zgoda (co wcale nie było pewne, że będzie) to nie jest jedynie karpiem zarybiane ale także leszczem, linem, szczupakiem, jaziem, węgorzem. Koło jest liczne, a zbiorniki o dużej presji wędkarskiej. Dlatego nie twierdzę, że okręg się musi zgodzić i należy tego żądać - myśmy mieli ułatwioneNie może być tak, że jeżeli osoba z koła zajmująca się zarybianiem jest spinningistą, to zarybia się tylko drapieżnikiem lub jeżeli jest łowcą sumów, to tylko sumem.Trzeba to robić z głową i konsultować, bo błędy mogą być nieodwracalne przez długie lata.Gospodarczy z wiosny starał się o płoć ale nikt z hodowców w okolicy nie miał i teraz znowuczyni starania o to żeby jesienią była możliwość zarybienia właśnie m.in płotką.Przecież o to chodzi, żeby była różnorodność ryb w zbiorniku. Natomiast wędkarze nad wodą optują głównie za karpiem, narzekania są tylko na portalu.

     

  • Zander51 2013-08-30 13:20:59

    Ja też załatwiałem osobiście do zbiorników miejskich, które były pod moją opieką. 4ha i 2 ha wody, czyli niewielkie. 622 sumy. 6 tys. podchowanego wylęgu szczupaka, 4,5 tys. sandacza, karp co roku i sporo karasia. Lina zero. Walkę o Łynę przegrałem. Niechcący pomogło w tym inne koło. Zarybianie kleniem i sumem uważam za nieporozumienie i totalną głupotą...

    jak się z tym nie zgadzasz to po co załatwiałeś. Teraz to chyba masz samego drapieżnika. A co on je?

    Na te ryby wyraziłem zgodę, min dlatego, że karłowaciała płoć, okoń i leszcz. Teraz łowimy medalowe leszcze ( http://pzwbartoszyce.forumowisko.net/medalowe-leszcze-vt25.htm ) a na zawodach płotka nie zawodzi. Łowiono już sandacze po 4 kg i takie po 20 cm, czyli doszło do naturalnego tarła.. Zbiornik jest przepływowy i zimę ryba przeżywa w zasadzie bez strat. Więc jestem przeciwnikiem zarybiania czymkolwiek, poza linem. No, ale ja już tam nie rządzę...

  • Artur z Ketrzyna 2013-08-30 20:28:14

    Tych wszystkich bajkopisarzy,którzy zabierają tu głos informuję,że zarybiać ma prawo tylko i wyłącznie uprawniony do rybactwa.W PZW Są to OKRĘGI.Nikt bez wiedzy i zgody Okręgu nie ma prawa wpuścić ani jednej rybki.Koła wędkarskie,za zgodą Okręgu mogą zakupić materiał zarybieniowy ze swoich środków i wpuścić do zbiorników którymi się opiekują.To jest poza planowym zarybianiem prowadzonym przez Okręg.
    Tak, wszystko się zgadza.
    Ale PZW też ma obowiązek prowadzić racjonalną gospodarkę rybną i przeprowadzać zarybienia zgodnie z operatem rybackim...


  • Zibi60 2013-08-31 08:33:42

    Moje koło - a ściślej Walne Zebranie - podjęło uchwałę o przeznaczeniu z funduszy koła kwoty 3000 zł rocznie na zarybienie podopiecznego akwenu. W tejże uchwale jest także zapis, że zarybienie ma się odbywać w obecności członka Zarządu Koła i Komisji Rewizyjnej. Sugerujemy ichtiologowi jaką rybę chcemy zakupić i on wskazuje nam hodowcę od którego odbieramy, przeważnie własnym transportem. Kwestie finansowe są dogrywane na linii Okręg - hodowca, a pulę pieniędzy na ten cel księgowa okręgowa odpisuje z naszych funduszy. Do wspomagania zarybień wykorzystywaliśmy także dotacje od sponsorów.

  • Zander51 2013-08-31 10:38:56

    A co ze składkami na ochronę i zarybianie ryb ? Czyż nie na ten cel płacimy ponad 80 zł ? Psim obowiązkiem okręgu jest zarybianie wód, bo wędkarze na ten cel płacą składki ! I zarybiają czym chcą...

  • Zibi60 2013-08-31 10:55:49

    Mirku napisałem, że moje koło wspomaga zarybienia, bo taka była decyzja Walnego Zebrania Członków, a to jest najwyższa władza. Oczywiste, że to na okręgu ciąży odpowiedzialność za zarybienia.

  • Zander51 2013-08-31 11:02:45

    Moje koło było zbyt małe ( ok.300 członków ), by przeznaczać swoje skromne środki na dodatkowe zarybianie. Same badanie ryby u hodowcy to wtedy było 400 zł.

  • Artur z Ketrzyna 2013-08-31 11:24:47

    Moje koło było zbyt małe ( ok.300 członków ), by przeznaczać swoje skromne środki na dodatkowe zarybianie. Same badanie ryby u hodowcy to wtedy było 400 zł.

    Wszystko zależy od dogadania się z hodowcą narybku. Część tych badań jak i transport, może wliczyć w koszty.

    Może i tych funduszy za dużo nie ma ale zawsze to jest jakiś zastrzyk dla łowiska.

    W operatach też nie ma wielkich kwot. od 500 zł do 2,5 tyś zł na gatunek ryby na obwód rybacki. Tak więc wychodzi nawet od 70 zł do 350 zł. Tak więc. przy takiej kwocie zarybieniowej, koło może dożucić drugie tyle.
    Jak wiadomo Okręg, nie jest rozrzutny na ten cel....

  • Zander51 2013-08-31 11:42:02

    80 zł x 300=24000. O czym my mówimy ?



Reklama
Reklama