Był taki czas , że płoć była traktowana na równi z wzdręgą i posiadała wymiar ochronny 15 cm , a komuś " mądremu " ZG PZW nie wiem dlaczego to przeszkadzało - jak widzę płoteczkę 10cm i mniejszą nabitą na haczysko żywcowe , to mnie trzepie !!! Oprócz metody podlodowej , łowienie na żywca jest drugą metodą , której nie stosuję !!! Dlaczego ??? .........
Brawo Grzesiu i o to mi właśnie chodzi. A SSR jest również od tego, żeby tepić zapędy tych, co mordują i dla rywalizacji (nie o zawodach piszę) i dla samego mordowania ryb i upychania w zamrażarkach swoich, rodziny i sąsiadów. Nie mam nic przeciwko złowieniu np. 50 sztuk płoci, ale pod warunkiem, że powiedzmy 40 sztuk wróci do wody, a te 10 sobie zabierze na kolację, czy w słoiczki w ocet, ALE PŁOCI, A NIE PŁOTECZEK. Ale na zawodach podlodowych ginie 99,9% ryb i RYBEK. Zawody? Proszę bardzo, ale z twardymi zastrzeżeniami co do wymiaru i sposobem na zwrócenie im wolności. Przecież się da dogadać co do tej kwestii w regulaminie zawodów. Np. czas zawodów podlodowych do 60 minut. Wilk syty i owca cała. Wielokrotnie na zawodach łowią osoby hołujące zasadzie NOO KILL, C&R, lecz z przyczyn technicznych nie mogą trzymać się swoich zasad i co wtedy z rybami i RYBKAMI? Ja naprawdę nie mam nic do rywalizacji na zawodach, ale z głową. A takich, co jak opisał @Kristoph1 kitrają ryby ponad limity po cholewkach w kaloszach, bagażnikach, krzakach itp, to bym poprostu ......................, albo i gorzej. Jeśli wprowadzać jakieś limity w wolnym łowieniu, to i na zawodach tym bardziej można, tak? Pomyślmy pod tym kątem, a nie się kłóćmy, bo i jedni i drudzy mają trochę racji. Taki los ryb, że giną z rąk wędkarzy, ale moga ginąć na mniejszą skalę, bo i tak kłusownicy zdrowo nam wszystkim je wymordowują. Pozdrawiam i zawodników i noo kilatych i rozsądnych smakoszy ryb.
Kolego Mastiff dobrze piszesz ,tylko jest z tymi zasadami na zawodach problem . Organizator nie może zmienić regulaminu zawodów-on musi tak zorganizować zawody żeby wszystko było zgodne z regulaminem.Jest określony czas ,jest określona ilość zanęt -przynęt itd. Pretensje ma się do tych zawodników ,którzy nie mają na to wpływu,a w gruncie rzeczy to oni stosują się ściśle do ustalonego przez kapitanat PZW regulaminu. Należało by( tak jak pisze Kristoph1) pisać petycje do ZG PZW, bo powtarzam, zawodnicy są tylko wykonawcami regulaminu.
O ile się orientuję, to dany Okręg może zaostrzyć zasady i regulamin zawodów, ale nie może go złagodzić. Wszystko jest chyba kwestią ustaleń na zebraniu Zarządu Okręgu i zdroworozsądkowego podejścia do sprawy. Jeśli mogą okręgi wyostrzać RAPR, to regulaminy zawodów tym bardziej. Mylę się?
No niestety mylisz się , Okręgi mogą ustalać wymiary ryb na swoich wodach wymiary ochronne itd ale nie na zawodach.Na zawodach wędkarskich obowiązuje regulamin ogólnopolski.
A i jeszcze jedno(wiem co piszę bo byłem członkiem Kapitanatu Sportowego w 2010 ), Jeśli organizator nagiął by jakiś przepis regulaminu zawodnik ma prawo złożyć protest i zawody trzeba powtórzyć w innym terminie.Także sam rozumiesz regulamin to regulamin .
Ja tez jestem wykonawcą regulaminu, a ile już ataków przeżyłem słysząc nieraz żem mięsiarz?
GHOST, Ty czy ja, jesteśmy "mięsiarzami"-smakoszami. Bo lubimy rybie mięsko jak dzik kartofle, ale piszemy tu o tych, co smakoszami ryb nie są, a na zawodach tłuką kilogramami rybią padlinę aż łuski fruwają, bo chcą pucharek. To właśnie nam niektórym się niebardzo widzi. A do mięsiarzy nic nie mam, dobrze o tym wiesz, pod warunkiem, że ryby złowią i to mięso zjedzą z apetytem i w rozsądnych ilościach. Juz mam dość tego tematu. Ktoś jest C&R- super, ale na zawodach też niech taki będzie konsekwentnie. Ktoś jest smakoszem (mięsiarzem)-super, ale niech łowi dla siebie, a nie dla całej dzielnicy i zakładu pracy. Mam ogromny szacunek i podziw, dla tych którzy wypuszczają po złowieniu trzykilowego sandacza, karpia czy szczupaka. Bo mi by jęzor do dupy uciekł na samą myśl o świeżej, smażonej rybce prosto z patelni (czyt. frytownicy) na chrupko :))))
strtujac na zawodach w kole czyli towarzyskich mozemy robic co chcemy. jednak na okregu czy gp. nie mamy nic do gadania. to zarzad głowny to ustalał i tylko on moze to zmienic C&R to tylko na spiningu wystepuje i to nie zawsze
"Bo mi by jęzor do dupy uciekł na samą myśl o świeżej, smażonej rybce prosto z patelni (czyt. frytownicy) na chrupko :))))"
"A ja zostane przy łowieniu dla "posiadania kolejnej nagrody i splendoru" nie łowie w zime i śmiem twierdzić że 98% moich ryb wraca w dobrej kondycji do wody. Suma sumarum , może powody są przyziemne i płytkie ale dla ryb to i tak mniejsze zło ."
Przyznaliśmy się do swoich słabości i tyle .Jak by nie wędkował jest to kosztem natury .I niech żadna ze stron nie udaje lepszej.
p.s
już się martwiłem że Pan G. nie wtrąci swoich pięciu groszy
Widzę, że wsadziłem kij w mrowisko. A chodziło tylko o reportaż. Przy okazji wyszło sporo nieporozumień, najpierw pisano, że podlizuję się "no kilowcom", potem, że jestem zakamuflowanym mięsiarzem -jakby oczywiście czytać wszystkie wpisy. Szkoda zarówno tych małych rybek jak i branych ponad limity i chowanych w trawie (zresztą limity mamy dosyć duże). Tak jak pisałem umiar i zdrowy rozsądek. A panowie ze złotymi haczykami i chowający rybki po trawie to nie moi kolesie i szkoda, że przy każdym zarybieniu tak się dzieje. No ale czegóż wymagać skoro ładują do wody tony karpia, żeby mający nadmiar czasu mogli siaty zapełnić.
Aha czyli skoro jestem zawodnikiem to mogę tłuc ryby choćby prądem byle był efekt i pucharek a każdy inny kto nie daj boże zabierze rybę to mięsiarz. No to gratuluję rozumowania. Czyli wszyscy mają wypuszczać żeby panowie z kadry mieli co tłuc. No nic tylko niech wprowadzą opłaty po 1000 zł na rok i problem sam się rozwiąże, bo normalni wędkarze nie będą "elitom" przeszkadzać.
Aha czyli skoro jestem zawodnikiem to mogę tłuc ryby choćby prądem byle był efekt i pucharek a każdy inny kto nie daj boże zabierze rybę to mięsiarz. No to gratuluję rozumowania. Czyli wszyscy mają wypuszczać żeby panowie z kadry mieli co tłuc. No nic tylko niech wprowadzą opłaty po 1000 zł na rok i problem sam się rozwiąże, bo normalni wędkarze nie będą "elitom" przeszkadzać.
Na zawodach to najbardziej mnie bawi to przesypywanie rybek w ilościach hurtowych podczas ważenia, a potem geściarskie wypuszczanie.
Mamy odpowiednie siatki!- nucą sportowcy.
A ja powiiadam:
-Co z tego jak je potem w tych siatach trzymacie i z nich wysypujecie jak fasolę do pojemnika na wadze.
Hehe - C&R .... hehehe.
Tematem są zawody podlodowe co mają sie jak piernik do wiatraka z letnimi.Pamietaj że sam jestes wędkarzem i z łowienia ryb nie róbmy z siebie świętych.Piszesz o przesypywaniu rybek w ilościach hurtowych,a widziałeś jak wygląda zarybianie ryb przez PZW?
Każdy z nas łowi ,każdy ma głupie zachowania na swoim kącie i każdy idąc na ryby po za forum wędkuje rózne rzeczy robi z rybami.Taka jest prawda, święty nikt na tym forum nie jest.Zawody spławikowe letnie ,nie maja na celu zabijania ryb i do tego nie dochodzi.Sam brałem udział w zawodach letnich i delkitaniej postepuje z rybą niż prywatnie(choc nie różnie sie niczym od każdego z was) ,nie wspomne ze praktycznie większośc ryb jest podbieranych .Wędkarze lubią rywalizacje z dobra zabawą i to akurat ja rozumiem,podlodowe wędkarstwo z lataniem od dziury do dziury z chowaniem ryby po kieszeniach to jest debilizm.Szkoda tych rybek czy narybku,do tego te rybki mają ikre ,co jest podwójną stratą.
Szkoda ,ale co z tego....że żadko inna rybe niz karp PZW wpuszcza na te piekne zarybienia też szkoda ,ale co z tego,...że są debilne przepisy i działacze kradna też szkoda ale co z tego,że mają wędkarzy w dupie i smieja sie z tego co tu piszemy też szkoda ,ale co z tego,że są debilne porozumienia między okręgami i trzeba dopłacac na zbiornik pare kilometrów oddalonych od siebie z PZW szkoda ,ale co z tego ,że w zimie PZW nie robi na większosci zbiorników przerębli ,a na wiosne tony ryby lezy na brzegu szkoda ,ale co z tego itd
Ale za to rekompensata jest w sezonie,jak bedziecie łowic i płoteczki do rejestru zapomnicie wpisac,tutaj PZW przypomni Tobie że działa...
Panowie starałem się naświetlić druga strone medalu , zdania są podzielone i mamy do tego prawo .Jeśli przekonałem kogoś że zawody to nie większe zło od innych form wędkowania to OK. jeśli nie to nie .Dalsze łapanie za słowka wydaje mi się bez sensu .
Może na dzień dzisiejszy przesada. Fakt. Ale przecież co rusz pojawiają się filmiki o elektrycznych wędkach i cudach jakie one wyprawiają. Więc może ktoś wpadnie na pomysł żeby zorganizować zawody w tej dyscyplinie. Któż to wie. Poniosła mnie fantazja. Według mnie w wędkarstwie chodzi o posiedzenie nad wodą, odstresowanie, czasem pogadanie z sąsiadem obok o rybach i pierdołach różnego rodzaju. Jak coś złapię to tym większa frajda. Ale nikomu nie chcę i nie muszę udowadniać, że potrafię łowić i jestem w tym najlepszy. Może nie jestem mistrzem, mam mało wypasiony sprzęt ale uwielbiam posiedzieć nad wodą, popatrzeć na to co się dzieje wokół mnie i cieszyć się tymi chwilami. A jak się wkurzę w pracy to pomyśleć, że pojadę, popatrzę na spławik i będzie super. Nawet jak nie drgnie całe popołudnie. A z tym udawadnianiem kto więcej i wiekszą, no cóż Freud by coś powiedział na ten temat :)
Nie tylko z prądem już chyba wszystko Ci sie pomieszało .Może zacznij od tytułu i po koleii kto komu zaczoł zarzucać .
Nic nikomu nie zarzucałem zakładając posta. Oprócz tych, którzy uczestniczyli w tych zawodach. Nie ja pisałem o lizusostwie, pseudomięsiarstwie itp. No ale ośmieliłem się zwrócić uwagę tym, którzy ponoć łowią ryby lepiej (i więcej od innych) więc jestem be.
Widzę,że przemawia przez wielu z kolegów tu się wypowiadających chyba zazdrość, nikt nie zmusza do startowania w takich zawodach, a ci co startują robią to w/g obowiązującego regulaminu i nikt im tego nie zabroni. Więc jeżeli komuś przeszkadza tego typu łowienie niech śle petycje do ZG PZW czy ministerstwa, a nie piętnuje wędkarzy którzy biorą udział w zawodach podlodowych.
Widzę,że przemawia przez wielu z kolegów tu się wypowiadających chyba zazdrość, nikt nie zmusza do startowania w takich zawodach, a ci co startują robią to w/g obowiązującego regulaminu i nikt im tego nie zabroni. Więc jeżeli komuś przeszkadza tego typu łowienie niech śle petycje do ZG PZW czy ministerstwa, a nie piętnuje wędkarzy którzy biorą udział w zawodach podlodowych.
pozdrawiam
Nikt nikomu niczego nie zazdrości i nikt nikogo za nic nie piętnuje. Piętnowane są jedynie zasady i durne regulaminy łowienia pod lodem na zawodach! Już bez przesady i robienia z siebie męczenników narodowych z ramienia PZW. Dyskusja była rzeczowa i na temat, bez urażania kogokolwiek i niech taką pozostanie. Powtarzam, pretensje są do REGULAMINÓW, czyli ich autorów.
Forumowi idioci co to mają się za najlepszych ,za wszechstronnie wiedzących. Żal mi was ,że jesteście tak egoistycznymi fanatykami swoich idei. Już nie raz się na tym forum załapałem żeby lepiej czytać te bzdury niż się samemu wypowiadać. Wygraliście po raz któryś,ale i tak mam swoje zdanie na ten temat .Durnoty nigdy się nie da wytępić. Nie pozdrawiam i nie mam zamiaru zaglądać więcej na to forum ,no chyba że znów jakiś dureń zacznie mnie prowokować. Taplajcie sie dale w swoim błocie.:):)
Forumowi idioci co to mają się za najlepszych ,za wszechstronnie wiedzących. Żal mi was ,że jesteście tak egoistycznymi fanatykami swoich idei. Już nie raz się na tym forum załapałem żeby lepiej czytać te bzdury niż się samemu wypowiadać. Wygraliście po raz któryś,ale i tak mam swoje zdanie na ten temat .Durnoty nigdy się nie da wytępić. Nie pozdrawiam i nie mam zamiaru zaglądać więcej na to forum ,no chyba że znów jakiś dureń zacznie mnie prowokować.
Taplajcie sie dale w swoim błocie.:):)
Brawo. Pokazałeś się teraz z tej prawdziwej strony. "Forumowi idioci, egoistyczni fanatycy, durnota, dureń, taplajcie....". Obyś dotrzymał w takim razie obietnicy dotyczącej zaglądania na to forum i dalej popodniecaj się swoimi pucharkami. Pokzałeś naturę "zawodnika fer play". Wędkarz-karierowicz, hahahahhahaha.... "Wygraliście po raz któryś,ale i tak mam swoje zdanie na ten temat. Durnoty nigdy nie da się wytępić."- Nie dołuj się tak, myślę, że aż tak durny nie jesteś, jakoś wytępiszsz w sobie tę durnotę. Jak rywalizując nad wodą jesteś tak samo "kulturalnie" nastawiony do współzawodników jak do rozmówców na forum, to współczuję Ci podejścia do tego hobby i do innych osób na łowisku. Mam tę przyjemność i zaszczyt znać Piotra Lorenca (mieszkamy w jednym mieście, spotykamy się na rybach), jesteś jako zawodnik wędkarski małym pryszczem w porównaniu do niego w tej pasji i zarazem sporcie i pod względem podejścia do tego, a zwłaszcza do osób nie łowiących zawodniczo. Jest tu na forum wielu zawodników mających puchary i dyplomy, i to więcej nieporównywalnie od Ciebie, ale żaden z nich nie jest tak wyniosły i arogancko nastawiony do pasywnych wędkarzy. Te "zawody" już przegrałeś, zanim jeszcze zacząłeś. Zaciskaj zęby dalej.
Forumowi idioci co to mają się za najlepszych ,za wszechstronnie wiedzących. Żal mi was ,że jesteście tak egoistycznymi fanatykami swoich idei. Już nie raz się na tym forum załapałem żeby lepiej czytać te bzdury niż się samemu wypowiadać. Wygraliście po raz któryś,ale i tak mam swoje zdanie na ten temat .Durnoty nigdy się nie da wytępić. Nie pozdrawiam i nie mam zamiaru zaglądać więcej na to forum ,no chyba że znów jakiś dureń zacznie mnie prowokować. Taplajcie sie dale w swoim błocie.:):)
To czytaj i nie pisz proste jak drut.I nawet nie będę ci pisał gdzie masz sobie idiotę poszukać bo i tak byś go nie znalazł.
Forumowi idioci co to mają się za najlepszych ,za wszechstronnie wiedzących. Żal mi was ,że jesteście tak egoistycznymi fanatykami swoich idei. Już nie raz się na tym forum załapałem żeby lepiej czytać te bzdury niż się samemu wypowiadać. Wygraliście po raz któryś,ale i tak mam swoje zdanie na ten temat .Durnoty nigdy się nie da wytępić. Nie pozdrawiam i nie mam zamiaru zaglądać więcej na to forum ,no chyba że znów jakiś dureń zacznie mnie prowokować. Taplajcie sie dale w swoim błocie.:):)
Sam biorę udział w zawodach wędkarskich pucharków też trochę posiadam , ale pisząc te ww wywody u mnie poległeś na całej linii - forum jest po to , aby napisać , co się w danej kwestii myśli i jak ją widzi , ewentualnie doradzając jakieś usprawnienia , a nie by zionąć stekiem obelg !!!! Parę dni temu " któś " też obrażał wszystkich na forum i źle się to dla niego skończyło !!!! Nie pozdrawiam , bo srodze się zawiodłem !!!
Maciek , kuzyn78 nie zna pojęcia asertywność - lepiej z braku sensownych argumentów przywalić hałdę " mięcha " - nieładnie panie redaktorze , nieładnie !!!
Też jestem portalowym idiotą. Ciekawe, że tylko idiota widzi braki i bolączki zawodów wędkarskich. Ci najinteligentniejsi ich nie widzą. Cała masa filmów na YT i coroczne obserwacje na żywo pozwalają mi na wyciągnięcie takich a nie innych wniosków. Wiele razy pisałem o łuskach które zalegają dno w miejscu ważenia ryb po zawodach. Na filmach widać jak się targa z wody te specjalistyczne, sportowe siatki i przesypuje się te ryby jakby były worem kartofli. Potem w pojemniku ważonko i znów wysypywanie do wody.
Tylko po to, żeby zdobyć ten właśnie pucharek. I nigdy jeszcze się nie zdarzyło żeby zawodnik przyznał że to jest chore postępowanie. Ryba uwolniona prosto z haka .... owszem, ale przesypywana jak śmieci - nie!
I tylko taki idiota jak ja może to zauważyć, bo mam oczy w przeciwieństwie do tej całej grupy myślicieli i inteligentów. U mnie do siatki trafia ryba z wyrokiem śmierci, a u was każda - dla zabawy.
Niech sobie każdy osądzi czyj pogląd jest zdrowszy - portalowego idioty, czy fachowca z Bożej łaski i inteligenta samozwańca.
Takie NK to jest chyba jakieś nieporozumienie. Każdy sportowo łowiący jest debeściak, a każdy taki jak ja - idiota. Ja walę w łeb kilka ryb w roku, a jego sport kosztuje życie kilka kilogramów ryb rocznie.
Gratuluję mądrości. Lepiej jednak koledze wychodziło skrobanie plagiatów.
Grunt, że jemu wędkarstwo daje PUCHARKI , a nam TYLKO zajebistą przyjemność z kontaktu z naturą. Ale jesteśmy idiotami i durniami.......... Idę jutro do sklepu kupić sobie puchary. Za każdy sezon mojego idiotycznego wędkarstwa.
Też miałem kiedyś taką możliwość wziąć udział w zawodach -piknikowych dla amatorów no i w rozliczeniu miały być brane tylko ryby wymiarowe i danego gatunku -jednak doszło do tego ze liczy sie ilość no i ale jak sie okazało znalazło sie wśród nas trzech zawodowców jeden stał obok mnie -fakt byłem pod wrażeniem techniki jaką stosuje no i wszystkie ukleje i płocie były np.jego he he co z tego ze złapałem karpia 1,5 kg i leszcza ktoś kilka leszczy inny znów dwa karpie jak wagowo nie mieliśmy szans bo ta trójka przebiła nas wszystkich właśnie tylko dla pucharka i nagrody i satysfakcja bo wygrałem trzepiąc małe rybki :-( Dla mnie to żadna satysfakcja No i fakt po zważeniu rybki do wody -karpiki i leszczyki i silniejsze płocie jeszcze przetrwały ten czas w siatkach jakoś i odpłyneły fakt nie wszystkie ale te mniejsze to wiadomo jak ten brzeg wyglądał :-(
Dla wkurzenia zapaleńców powiem że zdobyłem do tej pory około 30 pucharków heheehhe
Wsadź se w dupę kolego te puchary ! Ja już kiedyś wypowiadałem się na temat zawodów wędkarskich i nie będę tu się powtarzał , szkoda klawiatury . Tak ludzie dla pucharów ,trofeum i innych pierdół doprowadzili prawie do całkowitej zagłady nie jedno stworzenie , łącznie ze swoimi przedstawicielami gatunku tylko innej rasy . Żenujący tok myślenia !!!!
No i taki zawodnik powie Ci że łżesz jak pies, bo rybki wszystkie wracają do wody w doskonałej kondycji.
I kto tu jest idiotą.
No kto? MY! Bo nie umiemy łowić bo nie mamy tylu pucharków. Prawdziwy wędkarz charakteryzuje się posiadaniem pucharów. Z całym szacunkiem i podziwem ich umiejetności dla posiadaczy pucharów, ale tych nastawionych na pasję wędkarską, a nie na stricte SPORT.
Cześć Parę słów na temat zawodów. Kiedyś jak jeszcze chciało mi się brałem kilka razy udział w zawodach podlodowych na szczeblu okręgowym. Ale to nie dla mnie - z jeden strony propaguję i przestrzegam C&R a z drugiej strony nie widziałem, żeby jakakolwiek ryba przeżyła zawody podlodowe. Nie, nie krytykuję nikogo ale sam widziałem kilogramy uklejek wypuszczane po zawodach :-( W jednym z filmów z Arnoldem pada pytanie: Co z nim zrobiłeś? Odpowiedź : puściłem go :-( Wedkarstwo to sport a sport to rywalizacja. Ale powinna pozostać jakaś doza humanitarnego obchodzenia się z ...Nie, nie zawodnikami a tymi dzięki komu te zawody można rozegrać. Powinno to odbywać się na żywej rybie lub wcale. Tak odbywają się zawody spinningowe lub muchowe. Nawet trzeba używać haków bezzadziorowych.Tak odbywają się zawody karpiowe jak słusznie zauważył Mastiff. Nie daj, żeby padł karp na zawodach karpiowych - dyskwalifikacja zawodnika lub drużyny. Zasada - jedna ryba jeden worek jest święta i niepodważalna. Żaden sędzia nie zważy martwego karpia !!!! Każdy robi w swoim życiu co uważa za stosowne lub konieczne. Uważam jak większość, że bezsensowne zabijanie ryb ( bo chyba podczas ważenia płotek przy temperaturze +30 lub -10 stopni umieralność jednak jest spora ) jest niepokojącym aspektem wędkarstwa. Janusz JKarp
Też jestem portalowym idiotą. Ciekawe, że tylko idiota widzi braki i bolączki zawodów wędkarskich. Ci najinteligentniejsi ich nie widzą. Cała masa filmów na YT i coroczne obserwacje na żywo pozwalają mi na wyciągnięcie takich a nie innych wniosków. Wiele razy pisałem o łuskach które zalegają dno w miejscu ważenia ryb po zawodach. Na filmach widać jak się targa z wody te specjalistyczne, sportowe siatki i przesypuje się te ryby jakby były worem kartofli. Potem w pojemniku ważonko i znów wysypywanie do wody.
Tylko po to, żeby zdobyć ten właśnie pucharek. I nigdy jeszcze się nie zdarzyło żeby zawodnik przyznał że to jest chore postępowanie. Ryba uwolniona prosto z haka .... owszem, ale przesypywana jak śmieci - nie!
I tylko taki idiota jak ja może to zauważyć, bo mam oczy w przeciwieństwie do tej całej grupy myślicieli i inteligentów. U mnie do siatki trafia ryba z wyrokiem śmierci, a u was każda - dla zabawy.
Niech sobie każdy osądzi czyj pogląd jest zdrowszy - portalowego idioty, czy fachowca z Bożej łaski i inteligenta samozwańca.
Takie NK to jest chyba jakieś nieporozumienie. Każdy sportowo łowiący jest debeściak, a każdy taki jak ja - idiota. Ja walę w łeb kilka ryb w roku, a jego sport kosztuje życie kilka kilogramów ryb rocznie.
Gratuluję mądrości. Lepiej jednak koledze wychodziło skrobanie plagiatów.
Tez nie pozdrawiam jakem idiota.
Zgodzę się w całości lub w części z twoją wypowiedzią kol.Ghostmir, ale coś nie mogę uwierzyć w te kilka ryb w roku - chyba że się myle to przepraszam !!!
Kory nie będę ci niczego udowadniał. Wybacz, ale nie chce mi się. A złośliwości nie rozumiem - po co to?
Zgodzę się w całości lub w części z twoją wypowiedzią kol.Ghostmir, ale coś nie mogę uwierzyć w te kilka ryb w roku - chyba że się myle to przepraszam !!!
Sorry ale nie miałem nic złośliwego na myśli , tak mi przyszło na myśl - jeśli uraziłem przepraszam .
Kory - Mirek pisząc , że " wali w łeb kilka ryb " w roku chciał podkreślić , iż ryby , które łowi nie są głowną podstawą jego MENU . Ja w zeszłym roku " walnąłem w łeb " trzy ( 3 !!! ) sztuki ryb - dwa karpie i leszcza , a to czy w to uwierzysz jest mi naprawdę obojętne . Ps. U mnie ryby , które łowię też nie są główną podstawą menu z prostej , błahej i prozaicznej zarazem przyczyny - nie lubię smażonych ryb !!!
Był taki czas , że płoć była traktowana na równi z wzdręgą i posiadała wymiar ochronny 15 cm , a komuś " mądremu " ZG PZW nie wiem dlaczego to przeszkadzało - jak widzę płoteczkę 10cm i mniejszą nabitą na haczysko żywcowe , to mnie trzepie !!! Oprócz metody podlodowej , łowienie na żywca jest drugą metodą , której nie stosuję !!! Dlaczego ??? .........
Brawo Grzesiu i o to mi właśnie chodzi. A SSR jest również od tego, żeby tepić zapędy tych, co mordują i dla rywalizacji (nie o zawodach piszę) i dla samego mordowania ryb i upychania w zamrażarkach swoich, rodziny i sąsiadów. Nie mam nic przeciwko złowieniu np. 50 sztuk płoci, ale pod warunkiem, że powiedzmy 40 sztuk wróci do wody, a te 10 sobie zabierze na kolację, czy w słoiczki w ocet, ALE PŁOCI, A NIE PŁOTECZEK. Ale na zawodach podlodowych ginie 99,9% ryb i RYBEK. Zawody? Proszę bardzo, ale z twardymi zastrzeżeniami co do wymiaru i sposobem na zwrócenie im wolności. Przecież się da dogadać co do tej kwestii w regulaminie zawodów. Np. czas zawodów podlodowych do 60 minut. Wilk syty i owca cała. Wielokrotnie na zawodach łowią osoby hołujące zasadzie NOO KILL, C&R, lecz z przyczyn technicznych nie mogą trzymać się swoich zasad i co wtedy z rybami i RYBKAMI? Ja naprawdę nie mam nic do rywalizacji na zawodach, ale z głową. A takich, co jak opisał @Kristoph1 kitrają ryby ponad limity po cholewkach w kaloszach, bagażnikach, krzakach itp, to bym poprostu ......................, albo i gorzej. Jeśli wprowadzać jakieś limity w wolnym łowieniu, to i na zawodach tym bardziej można, tak? Pomyślmy pod tym kątem, a nie się kłóćmy, bo i jedni i drudzy mają trochę racji. Taki los ryb, że giną z rąk wędkarzy, ale moga ginąć na mniejszą skalę, bo i tak kłusownicy zdrowo nam wszystkim je wymordowują. Pozdrawiam i zawodników i noo kilatych i rozsądnych smakoszy ryb.
Kolego Mastiff dobrze piszesz ,tylko jest z tymi zasadami na zawodach problem .
Organizator nie może zmienić regulaminu zawodów-on musi tak zorganizować zawody żeby wszystko było zgodne z regulaminem.Jest określony czas ,jest określona ilość zanęt -przynęt itd.
Pretensje ma się do tych zawodników ,którzy nie mają na to wpływu,a w gruncie rzeczy to oni stosują się ściśle do ustalonego przez kapitanat PZW regulaminu.
Należało by( tak jak pisze Kristoph1) pisać petycje do ZG PZW, bo powtarzam, zawodnicy są tylko wykonawcami regulaminu.
Tu jest regulamin zawodów podlodowych do którego zawodnicy jak i organizatorzy muszą się ściśle dostosować KLIKNIJ
O ile się orientuję, to dany Okręg może zaostrzyć zasady i regulamin zawodów, ale nie może go złagodzić. Wszystko jest chyba kwestią ustaleń na zebraniu Zarządu Okręgu i zdroworozsądkowego podejścia do sprawy. Jeśli mogą okręgi wyostrzać RAPR, to regulaminy zawodów tym bardziej. Mylę się?
No niestety mylisz się , Okręgi mogą ustalać wymiary ryb na swoich wodach wymiary ochronne itd ale nie na zawodach.Na zawodach wędkarskich obowiązuje regulamin ogólnopolski.
Ps.Jedynie na zawodach towarzyskich można ustalić sobie regulamin jaki się chce
A i jeszcze jedno(wiem co piszę bo byłem członkiem Kapitanatu Sportowego w 2010 ),
Jeśli organizator nagiął by jakiś przepis regulaminu zawodnik ma prawo złożyć protest i zawody trzeba powtórzyć w innym terminie.Także sam rozumiesz regulamin to regulamin .
Ja tez jestem wykonawcą regulaminu, a ile już ataków przeżyłem słysząc nieraz żem mięsiarz?
Ja tez jestem wykonawcą regulaminu, a ile już ataków przeżyłem słysząc nieraz żem mięsiarz?
GHOST, Ty czy ja, jesteśmy "mięsiarzami"-smakoszami. Bo lubimy rybie mięsko jak dzik kartofle, ale piszemy tu o tych, co smakoszami ryb nie są, a na zawodach tłuką kilogramami rybią padlinę aż łuski fruwają, bo chcą pucharek. To właśnie nam niektórym się niebardzo widzi. A do mięsiarzy nic nie mam, dobrze o tym wiesz, pod warunkiem, że ryby złowią i to mięso zjedzą z apetytem i w rozsądnych ilościach. Juz mam dość tego tematu. Ktoś jest C&R- super, ale na zawodach też niech taki będzie konsekwentnie. Ktoś jest smakoszem (mięsiarzem)-super, ale niech łowi dla siebie, a nie dla całej dzielnicy i zakładu pracy. Mam ogromny szacunek i podziw, dla tych którzy wypuszczają po złowieniu trzykilowego sandacza, karpia czy szczupaka. Bo mi by jęzor do dupy uciekł na samą myśl o świeżej, smażonej rybce prosto z patelni (czyt. frytownicy) na chrupko :))))
Kurde , Maciek , znoooowu ta pieruńsko " FRYTOWNICA " - już mi ślina ciece !!!
Na zawodach to najbardziej mnie bawi to przesypywanie rybek w ilościach hurtowych podczas ważenia, a potem geściarskie wypuszczanie.
Mamy odpowiednie siatki!- nucą sportowcy.
A ja powiiadam:
-Co z tego jak je potem w tych siatach trzymacie i z nich wysypujecie jak fasolę do pojemnika na wadze.
Hehe - C&R .... hehehe.
strtujac na zawodach w kole czyli towarzyskich mozemy robic co chcemy. jednak na okregu czy gp. nie mamy nic do gadania. to zarzad głowny to ustalał i tylko on moze to zmienic C&R to tylko na spiningu wystepuje i to nie zawsze
To z tego że dostaja drugą szanse.
"Bo mi by jęzor do dupy uciekł na samą myśl o świeżej, smażonej rybce prosto z patelni (czyt. frytownicy) na chrupko :))))"
"A ja zostane przy łowieniu dla "posiadania kolejnej nagrody i splendoru" nie łowie w zime i śmiem twierdzić że 98% moich ryb wraca w dobrej kondycji do wody. Suma sumarum , może powody są przyziemne i płytkie ale dla ryb to i tak mniejsze zło ."
Przyznaliśmy się do swoich słabości i tyle .Jak by nie wędkował jest to kosztem natury .I niech żadna ze stron nie udaje lepszej.
p.s
już się martwiłem że Pan G. nie wtrąci swoich pięciu groszy
pozdrawiam
Widzę, że wsadziłem kij w mrowisko. A chodziło tylko o reportaż. Przy okazji wyszło sporo nieporozumień, najpierw pisano, że podlizuję się "no kilowcom", potem, że jestem zakamuflowanym mięsiarzem -jakby oczywiście czytać wszystkie wpisy. Szkoda zarówno tych małych rybek jak i branych ponad limity i chowanych w trawie (zresztą limity mamy dosyć duże). Tak jak pisałem umiar i zdrowy rozsądek. A panowie ze złotymi haczykami i chowający rybki po trawie to nie moi kolesie i szkoda, że przy każdym zarybieniu tak się dzieje. No ale czegóż wymagać skoro ładują do wody tony karpia, żeby mający nadmiar czasu mogli siaty zapełnić.
a na zawodach tłuką kilogramami rybią padlinę aż łuski fruwają, bo chcą pucharek.
Tłuką kilogramy ryb bo potrafią łowić a regulamin im na to pozwala.
Jeszcze raz bo chyba nie zrozumiałeś: Pisać petycje należy do ZG PZW o zmianę regulaminu lub zlikwidowaniem tego typu zawodów.
Zawodnik łowi według regulaminu i robi to tak jak jest to z góry ustalone ,czyli przez ZG PZW.
Więc do kogo te wąty ? do zawodnika? o co? o to że łowi zgodnie z regulaminem.
Naprawdę nie rozumiem was.
Aha czyli skoro jestem zawodnikiem to mogę tłuc ryby choćby prądem byle był efekt i pucharek a każdy inny kto nie daj boże zabierze rybę to mięsiarz. No to gratuluję rozumowania. Czyli wszyscy mają wypuszczać żeby panowie z kadry mieli co tłuc.
No nic tylko niech wprowadzą opłaty po 1000 zł na rok i problem sam się rozwiąże, bo normalni wędkarze nie będą "elitom" przeszkadzać.
"Tłuką kilogramy ryb bo potrafią łowić a regulamin im na to pozwala."
A ci, co nie łowią zawodniczo, to pierdoły skończone, które nie umieją łowić, dlatego nie bawią się w zawody...., tak?
Aha czyli skoro jestem zawodnikiem to mogę tłuc ryby choćby prądem byle był efekt i pucharek a każdy inny kto nie daj boże zabierze rybę to mięsiarz. No to gratuluję rozumowania. Czyli wszyscy mają wypuszczać żeby panowie z kadry mieli co tłuc.
No nic tylko niech wprowadzą opłaty po 1000 zł na rok i problem sam się rozwiąże, bo normalni wędkarze nie będą "elitom" przeszkadzać.
Z tym prądem to lekka przesada ...........
Nie tylko z prądem już chyba wszystko Ci sie pomieszało .Może zacznij od tytułu i po koleii kto komu zaczoł zarzucać .
Na zawodach to najbardziej mnie bawi to przesypywanie rybek w ilościach hurtowych podczas ważenia, a potem geściarskie wypuszczanie.
Mamy odpowiednie siatki!- nucą sportowcy.
A ja powiiadam:
-Co z tego jak je potem w tych siatach trzymacie i z nich wysypujecie jak fasolę do pojemnika na wadze.
Hehe - C&R .... hehehe.
Tematem są zawody podlodowe co mają sie jak piernik do wiatraka z letnimi.Pamietaj że sam jestes wędkarzem i z łowienia ryb nie róbmy z siebie świętych.Piszesz o przesypywaniu rybek w ilościach hurtowych,a widziałeś jak wygląda zarybianie ryb przez PZW?
Każdy z nas łowi ,każdy ma głupie zachowania na swoim kącie i każdy idąc na ryby po za forum wędkuje rózne rzeczy robi z rybami.Taka jest prawda, święty nikt na tym forum nie jest.Zawody spławikowe letnie ,nie maja na celu zabijania ryb i do tego nie dochodzi.Sam brałem udział w zawodach letnich i delkitaniej postepuje z rybą niż prywatnie(choc nie różnie sie niczym od każdego z was) ,nie wspomne ze praktycznie większośc ryb jest podbieranych .Wędkarze lubią rywalizacje z dobra zabawą i to akurat ja rozumiem,podlodowe wędkarstwo z lataniem od dziury do dziury z chowaniem ryby po kieszeniach to jest debilizm.Szkoda tych rybek czy narybku,do tego te rybki mają ikre ,co jest podwójną stratą.
Szkoda ,ale co z tego....że żadko inna rybe niz karp PZW wpuszcza na te piekne zarybienia też szkoda ,ale co z tego,...że są debilne przepisy i działacze kradna też szkoda ale co z tego,że mają wędkarzy w dupie i smieja sie z tego co tu piszemy też szkoda ,ale co z tego,że są debilne porozumienia między okręgami i trzeba dopłacac na zbiornik pare kilometrów oddalonych od siebie z PZW szkoda ,ale co z tego ,że w zimie PZW nie robi na większosci zbiorników przerębli ,a na wiosne tony ryby lezy na brzegu szkoda ,ale co z tego itd
Ale za to rekompensata jest w sezonie,jak bedziecie łowic i płoteczki do rejestru zapomnicie wpisac,tutaj PZW przypomni Tobie że działa...
Panowie starałem się naświetlić druga strone medalu , zdania są podzielone i mamy do tego prawo .Jeśli przekonałem kogoś że zawody to nie większe zło od innych form wędkowania to OK. jeśli nie to nie .Dalsze łapanie za słowka wydaje mi się bez sensu .
Dziekuje za uwage i pozdrawiam
Może na dzień dzisiejszy przesada. Fakt.
Ale przecież co rusz pojawiają się filmiki o elektrycznych wędkach i cudach jakie one wyprawiają.
Więc może ktoś wpadnie na pomysł żeby zorganizować zawody w tej dyscyplinie. Któż to wie. Poniosła mnie fantazja.
Według mnie w wędkarstwie chodzi o posiedzenie nad wodą, odstresowanie, czasem pogadanie z sąsiadem obok o rybach i pierdołach różnego rodzaju. Jak coś złapię to tym większa frajda. Ale nikomu nie chcę i nie muszę udowadniać, że potrafię łowić i jestem w tym najlepszy. Może nie jestem mistrzem, mam mało wypasiony sprzęt ale uwielbiam posiedzieć nad wodą, popatrzeć na to co się dzieje wokół mnie i cieszyć się tymi chwilami. A jak się wkurzę w pracy to pomyśleć, że pojadę, popatrzę na spławik i będzie super. Nawet jak nie drgnie całe popołudnie.
A z tym udawadnianiem kto więcej i wiekszą, no cóż Freud by coś powiedział na ten temat :)
Nie tylko z prądem już chyba wszystko Ci sie pomieszało .Może zacznij od tytułu i po koleii kto komu zaczoł zarzucać .
Nic nikomu nie zarzucałem zakładając posta. Oprócz tych, którzy uczestniczyli w tych zawodach. Nie ja pisałem o lizusostwie, pseudomięsiarstwie itp. No ale ośmieliłem się zwrócić uwagę tym, którzy ponoć łowią ryby lepiej (i więcej od innych) więc jestem be.
Widzę,że przemawia przez wielu z kolegów tu się wypowiadających chyba zazdrość, nikt nie zmusza do startowania w takich zawodach, a ci co startują robią to w/g obowiązującego regulaminu i nikt im tego nie zabroni. Więc jeżeli komuś przeszkadza tego typu łowienie niech śle petycje do ZG PZW czy ministerstwa, a nie piętnuje wędkarzy którzy biorą udział w zawodach podlodowych.
pozdrawiam
Widzę,że przemawia przez wielu z kolegów tu się wypowiadających chyba zazdrość, nikt nie zmusza do startowania w takich zawodach, a ci co startują robią to w/g obowiązującego regulaminu i nikt im tego nie zabroni. Więc jeżeli komuś przeszkadza tego typu łowienie niech śle petycje do ZG PZW czy ministerstwa, a nie piętnuje wędkarzy którzy biorą udział w zawodach podlodowych.
pozdrawiam
Nikt nikomu niczego nie zazdrości i nikt nikogo za nic nie piętnuje. Piętnowane są jedynie zasady i durne regulaminy łowienia pod lodem na zawodach! Już bez przesady i robienia z siebie męczenników narodowych z ramienia PZW. Dyskusja była rzeczowa i na temat, bez urażania kogokolwiek i niech taką pozostanie. Powtarzam, pretensje są do REGULAMINÓW, czyli ich autorów.
Zawsze kiedy pisałem na blogu o jakiejś przygodzie, ryba była tylko takim malutkim dodatkiem do całej historii. Moje wędkarstwo to:
Kumpel,
Czasem samotność,
Natura i wszystko związane z jej magią,
Obserwacja,
Ucieczka od codzienności,
Browarek,
Spokój,
Relaks,
Pieczona kiełbacha nad ogniem,
Luz,
Czasem ryba.
I tego wszystkim życzę, żeby nie zdominowało Was parcie na trofeum..... vel pucharek.
W zawodach wędkarskich jest przynajmniej 200% mniej humanitaryzmu niż w moim mięsiarstwie. Na tym kończę i serdecznie pozdrawiam Kolegów po kiju.
Howk.
Forumowi idioci co to mają się za najlepszych ,za wszechstronnie wiedzących.
Żal mi was ,że jesteście tak egoistycznymi fanatykami swoich idei.
Już nie raz się na tym forum załapałem żeby lepiej czytać te bzdury niż się samemu wypowiadać.
Wygraliście po raz któryś,ale i tak mam swoje zdanie na ten temat .Durnoty nigdy się nie da wytępić.
Nie pozdrawiam i nie mam zamiaru zaglądać więcej na to forum ,no chyba że znów jakiś dureń zacznie mnie prowokować.
Taplajcie sie dale w swoim błocie.:):)
Dla wkurzenia zapaleńców powiem że zdobyłem do tej pory około 30 pucharków heheehhe
Forumowi idioci co to mają się za najlepszych ,za wszechstronnie wiedzących.
Żal mi was ,że jesteście tak egoistycznymi fanatykami swoich idei.
Już nie raz się na tym forum załapałem żeby lepiej czytać te bzdury niż się samemu wypowiadać.
Wygraliście po raz któryś,ale i tak mam swoje zdanie na ten temat .Durnoty nigdy się nie da wytępić.
Nie pozdrawiam i nie mam zamiaru zaglądać więcej na to forum ,no chyba że znów jakiś dureń zacznie mnie prowokować.
Taplajcie sie dale w swoim błocie.:):)
Brawo. Pokazałeś się teraz z tej prawdziwej strony. "Forumowi idioci, egoistyczni fanatycy, durnota, dureń, taplajcie....". Obyś dotrzymał w takim razie obietnicy dotyczącej zaglądania na to forum i dalej popodniecaj się swoimi pucharkami. Pokzałeś naturę "zawodnika fer play". Wędkarz-karierowicz, hahahahhahaha.... "Wygraliście po raz któryś,ale i tak mam swoje zdanie na ten temat. Durnoty nigdy nie da się wytępić."- Nie dołuj się tak, myślę, że aż tak durny nie jesteś, jakoś wytępiszsz w sobie tę durnotę. Jak rywalizując nad wodą jesteś tak samo "kulturalnie" nastawiony do współzawodników jak do rozmówców na forum, to współczuję Ci podejścia do tego hobby i do innych osób na łowisku. Mam tę przyjemność i zaszczyt znać Piotra Lorenca (mieszkamy w jednym mieście, spotykamy się na rybach), jesteś jako zawodnik wędkarski małym pryszczem w porównaniu do niego w tej pasji i zarazem sporcie i pod względem podejścia do tego, a zwłaszcza do osób nie łowiących zawodniczo. Jest tu na forum wielu zawodników mających puchary i dyplomy, i to więcej nieporównywalnie od Ciebie, ale żaden z nich nie jest tak wyniosły i arogancko nastawiony do pasywnych wędkarzy. Te "zawody" już przegrałeś, zanim jeszcze zacząłeś. Zaciskaj zęby dalej.
Kolego chwalisz się czy żalisz bo nie wiem do czego pijesz?
Dla wkurzenia zapaleńców powiem że zdobyłem do tej pory około 30 pucharków heheehhe
No. Ja idę na tory. Życie straciło teraz dla mnie sens......
Chociaż ja mam tych pucharów więcej, bo wędkuję od ponad 30 lat i po każdym sezonie mam jeden życiowy puchar, nazywa się on "Wędkarstwo-moje hobby".
Forumowi idioci co to mają się za najlepszych ,za wszechstronnie wiedzących.
Żal mi was ,że jesteście tak egoistycznymi fanatykami swoich idei.
Już nie raz się na tym forum załapałem żeby lepiej czytać te bzdury niż się samemu wypowiadać.
Wygraliście po raz któryś,ale i tak mam swoje zdanie na ten temat .Durnoty nigdy się nie da wytępić.
Nie pozdrawiam i nie mam zamiaru zaglądać więcej na to forum ,no chyba że znów jakiś dureń zacznie mnie prowokować.
Taplajcie sie dale w swoim błocie.:):)
To czytaj i nie pisz proste jak drut.I nawet nie będę ci pisał gdzie masz sobie idiotę poszukać bo i tak byś go nie znalazł.
Forumowi idioci co to mają się za najlepszych ,za wszechstronnie wiedzących.
Żal mi was ,że jesteście tak egoistycznymi fanatykami swoich idei.
Już nie raz się na tym forum załapałem żeby lepiej czytać te bzdury niż się samemu wypowiadać.
Wygraliście po raz któryś,ale i tak mam swoje zdanie na ten temat .Durnoty nigdy się nie da wytępić.
Nie pozdrawiam i nie mam zamiaru zaglądać więcej na to forum ,no chyba że znów jakiś dureń zacznie mnie prowokować.
Taplajcie sie dale w swoim błocie.:):)
Sam biorę udział w zawodach wędkarskich pucharków też trochę posiadam , ale pisząc te ww wywody u mnie poległeś na całej linii - forum jest po to , aby napisać , co się w danej kwestii myśli i jak ją widzi , ewentualnie doradzając jakieś usprawnienia , a nie by zionąć stekiem obelg !!!! Parę dni temu " któś " też obrażał wszystkich na forum i źle się to dla niego skończyło !!!! Nie pozdrawiam , bo srodze się zawiodłem !!!
To czytaj i nie pisz proste jak drut.I nawet nie będę ci pisał gdzie masz sobie idiotę poszukać bo i tak byś go nie znalazł.
W lustrze Tomasz, w lustrze......
To czytaj i nie pisz proste jak drut.I nawet nie będę ci pisał gdzie masz sobie idiotę poszukać bo i tak byś go nie znalazł.
W lustrze Tomasz, w lustrze......
hehe
Maciek , kuzyn78 nie zna pojęcia asertywność - lepiej z braku sensownych argumentów przywalić hałdę " mięcha " - nieładnie panie redaktorze , nieładnie !!!
Też jestem portalowym idiotą. Ciekawe, że tylko idiota widzi braki i bolączki zawodów wędkarskich. Ci najinteligentniejsi ich nie widzą. Cała masa filmów na YT i coroczne obserwacje na żywo pozwalają mi na wyciągnięcie takich a nie innych wniosków. Wiele razy pisałem o łuskach które zalegają dno w miejscu ważenia ryb po zawodach. Na filmach widać jak się targa z wody te specjalistyczne, sportowe siatki i przesypuje się te ryby jakby były worem kartofli. Potem w pojemniku ważonko i znów wysypywanie do wody.
Tylko po to, żeby zdobyć ten właśnie pucharek. I nigdy jeszcze się nie zdarzyło żeby zawodnik przyznał że to jest chore postępowanie. Ryba uwolniona prosto z haka .... owszem, ale przesypywana jak śmieci - nie!
I tylko taki idiota jak ja może to zauważyć, bo mam oczy w przeciwieństwie do tej całej grupy myślicieli i inteligentów. U mnie do siatki trafia ryba z wyrokiem śmierci, a u was każda - dla zabawy.
Niech sobie każdy osądzi czyj pogląd jest zdrowszy - portalowego idioty, czy fachowca z Bożej łaski i inteligenta samozwańca.
Takie NK to jest chyba jakieś nieporozumienie. Każdy sportowo łowiący jest debeściak, a każdy taki jak ja - idiota. Ja walę w łeb kilka ryb w roku, a jego sport kosztuje życie kilka kilogramów ryb rocznie.
Gratuluję mądrości. Lepiej jednak koledze wychodziło skrobanie plagiatów.
Tez nie pozdrawiam jakem idiota.
Grunt, że jemu wędkarstwo daje PUCHARKI , a nam TYLKO zajebistą przyjemność z kontaktu z naturą. Ale jesteśmy idiotami i durniami.......... Idę jutro do sklepu kupić sobie puchary. Za każdy sezon mojego idiotycznego wędkarstwa.
We wrocku jest taki sklepik pucharki na zamówienie robią do wyboru do koloru na każda okazję.
Też miałem kiedyś taką możliwość wziąć udział w zawodach -piknikowych dla amatorów no i w rozliczeniu miały być brane tylko ryby wymiarowe i danego gatunku -jednak doszło do tego ze liczy sie ilość no i ale jak sie okazało znalazło sie wśród nas trzech zawodowców jeden stał obok mnie -fakt byłem pod wrażeniem techniki jaką stosuje no i wszystkie ukleje i płocie były np.jego he he co z tego ze złapałem karpia 1,5 kg i leszcza ktoś kilka leszczy inny znów dwa karpie jak wagowo nie mieliśmy szans bo ta trójka przebiła nas wszystkich właśnie tylko dla pucharka i nagrody i satysfakcja bo wygrałem trzepiąc małe rybki :-( Dla mnie to żadna satysfakcja
No i fakt po zważeniu rybki do wody -karpiki i leszczyki i silniejsze płocie jeszcze przetrwały ten czas w siatkach jakoś i odpłyneły fakt nie wszystkie ale te mniejsze to wiadomo jak ten brzeg wyglądał :-(
Dla wkurzenia zapaleńców powiem że zdobyłem do tej pory około 30 pucharków heheehhe
Wsadź se w dupę kolego te puchary ! Ja już kiedyś wypowiadałem się na temat zawodów wędkarskich i nie będę tu się powtarzał , szkoda klawiatury . Tak ludzie dla pucharów ,trofeum i innych pierdół doprowadzili prawie do całkowitej zagłady nie jedno stworzenie , łącznie ze swoimi przedstawicielami gatunku tylko innej rasy . Żenujący tok myślenia !!!!
No i taki zawodnik powie Ci że łżesz jak pies, bo rybki wszystkie wracają do wody w doskonałej kondycji.
I kto tu jest idiotą.
No i taki zawodnik powie Ci że łżesz jak pies, bo rybki wszystkie wracają do wody w doskonałej kondycji.
I kto tu jest idiotą.
No kto? MY! Bo nie umiemy łowić bo nie mamy tylu pucharków. Prawdziwy wędkarz charakteryzuje się posiadaniem pucharów. Z całym szacunkiem i podziwem ich umiejetności dla posiadaczy pucharów, ale tych nastawionych na pasję wędkarską, a nie na stricte SPORT.
Cześć
Parę słów na temat zawodów. Kiedyś jak jeszcze chciało mi się brałem kilka razy udział w zawodach podlodowych na szczeblu okręgowym. Ale to nie dla mnie - z jeden strony propaguję i przestrzegam C&R a z drugiej strony nie widziałem, żeby jakakolwiek ryba przeżyła zawody podlodowe.
Nie, nie krytykuję nikogo ale sam widziałem kilogramy uklejek wypuszczane po zawodach :-(
W jednym z filmów z Arnoldem pada pytanie: Co z nim zrobiłeś? Odpowiedź : puściłem go :-(
Wedkarstwo to sport a sport to rywalizacja. Ale powinna pozostać jakaś doza humanitarnego obchodzenia się z ...Nie, nie zawodnikami a tymi dzięki komu te zawody można rozegrać. Powinno to odbywać się na żywej rybie lub wcale.
Tak odbywają się zawody spinningowe lub muchowe. Nawet trzeba używać haków bezzadziorowych.Tak odbywają się zawody karpiowe jak słusznie zauważył Mastiff. Nie daj, żeby padł karp na zawodach karpiowych - dyskwalifikacja zawodnika lub drużyny. Zasada - jedna ryba jeden worek jest święta i niepodważalna. Żaden sędzia nie zważy martwego karpia !!!!
Każdy robi w swoim życiu co uważa za stosowne lub konieczne.
Uważam jak większość, że bezsensowne zabijanie ryb ( bo chyba podczas ważenia płotek przy temperaturze +30 lub -10 stopni umieralność jednak jest spora ) jest niepokojącym aspektem wędkarstwa.
Janusz JKarp
Też jestem portalowym idiotą. Ciekawe, że tylko idiota widzi braki i bolączki zawodów wędkarskich. Ci najinteligentniejsi ich nie widzą. Cała masa filmów na YT i coroczne obserwacje na żywo pozwalają mi na wyciągnięcie takich a nie innych wniosków. Wiele razy pisałem o łuskach które zalegają dno w miejscu ważenia ryb po zawodach. Na filmach widać jak się targa z wody te specjalistyczne, sportowe siatki i przesypuje się te ryby jakby były worem kartofli. Potem w pojemniku ważonko i znów wysypywanie do wody.
Tylko po to, żeby zdobyć ten właśnie pucharek. I nigdy jeszcze się nie zdarzyło żeby zawodnik przyznał że to jest chore postępowanie. Ryba uwolniona prosto z haka .... owszem, ale przesypywana jak śmieci - nie!
I tylko taki idiota jak ja może to zauważyć, bo mam oczy w przeciwieństwie do tej całej grupy myślicieli i inteligentów. U mnie do siatki trafia ryba z wyrokiem śmierci, a u was każda - dla zabawy.
Niech sobie każdy osądzi czyj pogląd jest zdrowszy - portalowego idioty, czy fachowca z Bożej łaski i inteligenta samozwańca.
Takie NK to jest chyba jakieś nieporozumienie. Każdy sportowo łowiący jest debeściak, a każdy taki jak ja - idiota. Ja walę w łeb kilka ryb w roku, a jego sport kosztuje życie kilka kilogramów ryb rocznie.
Gratuluję mądrości. Lepiej jednak koledze wychodziło skrobanie plagiatów.
Tez nie pozdrawiam jakem idiota.
Zgodzę się w całości lub w części z twoją wypowiedzią kol.Ghostmir, ale coś nie mogę uwierzyć w te kilka ryb w roku - chyba że się myle to przepraszam !!!
Kory nie będę ci niczego udowadniał. Wybacz, ale nie chce mi się. A złośliwości nie rozumiem - po co to?
Witam jeszcze raz.
To prawda Kol Ghostmir niektórych rzeczy aż nie chce sie poraz kolejny roztrzasać i udowadniać.
Mimo to ja jeszcze raz wyrażę swoje zdanie.
Dla mnie sama idea sportu wedkarskiego jest wynaturzona.
Kory nie będę ci niczego udowadniał. Wybacz, ale nie chce mi się. A złośliwości nie rozumiem - po co to?
Zgodzę się w całości lub w części z twoją wypowiedzią kol.Ghostmir, ale coś nie mogę uwierzyć w te kilka ryb w roku - chyba że się myle to przepraszam !!!
Sorry ale nie miałem nic złośliwego na myśli , tak mi przyszło na myśl - jeśli uraziłem przepraszam .
Kory - Mirek pisząc , że " wali w łeb kilka ryb " w roku chciał podkreślić , iż ryby , które łowi nie są głowną podstawą jego MENU . Ja w zeszłym roku " walnąłem w łeb " trzy ( 3 !!! ) sztuki ryb - dwa karpie i leszcza , a to czy w to uwierzysz jest mi naprawdę obojętne . Ps. U mnie ryby , które łowię też nie są główną podstawą menu z prostej , błahej i prozaicznej zarazem przyczyny - nie lubię smażonych ryb !!!
Dodam jeszcze , że wybierając się z wędką nad wodę idę > na ryby < , nie : po ryby !!!!