Witam, postanowilem otworzyc to forum bo juz mi rece opadaja co ci zlodzieje robia!!! 1) zarybianie czy ktos z kolegow widzial zarybianie? Ja ostatnio widzislem zarybianie w jeziorkach ktore znajduja sie w parkach kolo mego domu. Gosc wyszedl i wywalil do wody linki ok 20-25cm z czegos podobnego do wanienki dla dziecka. Pozniej na 72godz zamkniete dla wedkowania. Po 4 razy dziennie naloty SSR, mieszkam zaraz przy jednym z tych jeziorek wiec czesto chodze tam na ryby, spacery z dzieckiem i psem. Wiec pytam sie SSR jak ich spotkalem czym i w jakich ilosciach zrybili. Wiec uslyszlem 0,5 tony lina troche szczupaka wiec jesi to wszystko zmiescilo sie do tej jednej wnienki to gratulacje!!!! Bo nawet moja zona tak nie umie upychc rzeczy w szafie. Skladki co roku wzrastaja a z ryba coraz gozej. Ostatnio siedzialem w domu z powodu deczu i postanowilem troche pogrzebac w internecie. Czlonkow wedkarzy w polsce to ok 700000 podstawowa skladka srednia na polske to 180zl co nam daje 126000000zl a gdzie troling, wody gorskie itp. Oraz pozwolenia na odlow sieciami. Wiadomo ludzie w pzw tez musza miec pensje ale to juz inna para kaloszy bo tego sie nie da obliczyc ale jak widze jakimi samochodami jezdza to chyba malych nie maja!!!!! Oczywiscie duzo tez robi mentalnosc ludz np emerytow ktorzy siedza calymi dniami i lowia. Zabieraja wszystko. Jak sie spytam po co Ci ta ryba to kazdy mowi dla kota! A sam pewnie kreci je na kotlety.
Kolego , to co widziałeś to akurat zarybianie koła i pewnie robili to społecznicy , tam nie szukałbym złodziei . Ci ludzie w znacznej większości starają się jednak , aby ryby były w Twojej wodzie . Wrzuciłeś całe PZW do jednego worka czym obraziłeś naprawdę wielką rzeszę uczciwych ludzi . Na przyszłość pomyśl zanim napiszesz coś w podobnym tonie .
Co do zarybień , są takie na ile starczy pieniędzy , a te pieniądze z naszych składek idą na ostatnie piętro i tam są rozdzielane . Jeżeli masz pretensje , to właśnie tam powinieneś je skierować . Oczywiście to gadanina sobie a muzom , wątek wielokrotnie poruszany bez jakichkolwiek konstruktywnych wniosków a tylko stwarzał awantury i konflikty . Szkoda pisać :(
Masz racje, moze moj blad ze wszystko wkladam do jednego wora ale przepisy ktore sa z lat 60 czy 70 to tez porazka. Zarybienia bylu z mojego kola ale z pieniedzy pzw. Bo sie dowiadywalem. Kiedys jak byly zarybianie to na sezon zamykane byly lowiska aby ryba sie rozeszla i przyzwyczaila do szukania pokarmu a nie czekanie ba karmienie. Ale moj ojciec kiedys pojechal za ludzmi z zarybiania i czesc z ryb wyladowaly w komercyjnych stawach, przypadek??
Nazwałbym to inaczej PZW jako gospodarz wód powinien być od tego całkowicie odsunięty dlatego że nie umie od wielu lat tymi wodami gospodarować. Jeśli chcesz porównanie do innej gospodarki i rozsądnej dam Ci w minutę.
....znalazł się pewnie jakiś "wysoce" doświadczony członek PZW ,który jedynie
co może powiedzieć to żeby nie pisać na temat niewygodny .
A prawda jest taka zasiediałe dziadki mślą tylko o wysokości składek ,i ile
z tego wezmą ,a nie o rybostanie dotyczy to całego kraju
hehehe , że niby ja "" wielce doświadczony członek "" ? Mylisz się , jestem pierwszy aby przyłożyć rękę do zawalenia się tego betonu i przemiany w system holenderki . To jednak nikogo nie upoważnia do obrażanie Bogu ducha winnych , uczciwych działaczy . Co do dziadków nastwionych na nasze składki , trzeba mieć wiedzę w tej kwestii aby dyskutować . Nie mam takowej , może mam niepełną więc raczej nie pociągnę tego tematu , aczkolwiek od wielu lat ta sprawa jest bardzo niejasna i pewnie byłoby o czym pogadać .
To prawda, teraz tylko chodzi o to, żeby ściągnąć jak najwięcej wędkarzy do PZW i zebrać jak najwięcej składek a do wody wpuścić 100 kg karpia kroczka na 10 h wody i to się nazywa zarybianiem .
To prawda, teraz tylko chodzi o to, żeby ściągnąć jak najwięcej wędkarzy do PZW i zebrać jak najwięcej składek a do wody wpuścić 100 kg karpia kroczka na 10 h wody i to się nazywa zarybianiem .
Mylisz się wielce pomimo że piszesz iż masz tyle lat. Gospodarka nie opiera się tylko na zarybianiu. Pomyśl szerzej.
Co do zarybiania kroczka to u mnie sie mowi ze juz nie wolno ze trzeba zarybiac wymiarowym karpiem.!!
Nir moge tego zrozumiec. Ile bys nie wpuscil wymiarowego to daje tydzien lub 2 i ok 80% zarybienia zostaj3 wyjete
Polityka hplenderska nie jest mi znana ale zaraz poczytam. Moim skromnym zdabiem najleprzy i chyba najrozsadniejsze wyjscie to jak by gmina sie zajmowala lowiskami. Albo rozwiazac grono dziadkow z PZW i na ich miejsce mlodych dynamicznych ludzi.
Po drugie przepisy sa chore. Zawilce pod ochrona i jedzie kosiarka i tnie tylko lodygi. Moim zdaniem powinno sie troche tego wyrwac. Ostatnio nurkowalem w swoim jeziorku i zobaczylem kozenie 2x wiekrze od uda Pudziana
Po 3 wprowadzenie widelek na ryby a nie minimalny wymiar. Ostatnio gosciu zlapal szczupaka 112cm i do torby. A to samica ktora dawala sporo ikry, ale za miesiac ten sam gosciu powie ze nie ma ryb.!!!
Kpledzy nie denerwojmy sie to co inni pisza kazdy ma prawo na wypowiedz i po to zalozylem ten watek aby kazdy mial prawo okreslic swoje zdanie. Wiem i przepraszam ze pisze ZLODZIEJE Z PZW przepraszam ze obrazilem pozadnych ldzi ale do cholery Was jest malo a 90% ludzi z PZW to tylko mysli jak sobie napchcac kieszenie.
Ryukon1975 masz racje to nie tylko zarybianie ale przypomnij sobie jak byly pgry. Ryba byla i sami ja wpuszczali.
A teraz zapomnisz dlugopisu na lowisko nie zrobisz wpisu i mandat.
Nie wtracajmy polityki w to ale to jest chore!!!
To prawda, teraz tylko chodzi o to, żeby
ściągnąć jak najwięcej wędkarzy do PZW i zebrać jak najwięcej składek a
do wody wpuścić 100 kg karpia kroczka na 10 h wody i to się nazywa
zarybianiem . Mylisz się wielce pomimo że piszesz iż masz tyle lat. Gospodarka nie opiera się tylko na zarybianiu. Pomyśl szerzej.
Mylisz się wielce pomimo że piszesz iż masz tyle lat. Gospodarka nie opiera się tylko na zarybianiu. Pomyśl szerzej.Myślę szerzej od 40 lat wędkowania, widziałem wiele i działałem - wiem jedno PZW przy takim gospodarowaniu zmierza do upadku ,pomijając to że działa na krawędzi prawa i nie wiadomo do końca na jakiej zasadzie w tej chwili i liczy się tylko pieniądz a nie wędkarze i żadna woda ani ryby a wchodzące nowe przepisy są po to żeby umilić życie wędkarza i zakazać wszystkiego i wszędzie .
Emeryci i renciści i "złodzieje z PZW" przyczyną małej ilości ryb ,teza piękna lecz prymitywna chyba tylko po to żeby pobudzić do dyskusji.Na temat emerytów i rencistów nie chce dyskutować traktuję to jako podly hejt.Zarybianie-mam pytanie czy masz swiadomość że koła PZW organizują coroczne zebrania członków i tam można się dowiedzieć jak ,ile i kiedy są zarybiania ,trzeba ruszyć cztery litery i choć raz uczestniczyć w tym zarybianiu,masz prawo jako czlonek społeczności.Organizacja PZW jest wg.mnie skostniałą strukturą kiepsko działającą na rzecz wedkarzy,utrudniony dostęp do wód dzierżawionych ,problem z dojazdami ,brak parkingów ,rejestry połowów-bzdet urzędniczy i szukanie kasy wszelkimi sposobami,mnostwo okregów ,urzedniczy związek,koła i zarządy kół mają miimalny wpływ na działanie związku.Brak ryb w wodach to również duża populacja kormorana i nie kontrolowane połowy przez rybaków Temat rzeka i niestety mamy mały wpływ na sprawę -sorry taki mamy system.Bywam na wędkowaiu w Norwegii ale to inny świat.
Pomijając kwestię zarządu PZW na obecny stan Polskich wód przede wszystkim mają wpływ wędkarze. Nie dość że 3/4 kosi wszystko co tylko się da to jeszcze patrzy z obrzydzeniem na ludzi wyznających C&R. Nie raz byłem w sytuacji kiedy po wypuszczeniu szczupaka 52 cm usłyszałem obok: "Ty chyba jesteś nienormalny! Przecież on był wymiarowy! Po coś go wypuścił?!". Nad wodami panuje taka patologia, że czasem nie chciało mi się wierzyć w to co widzę. Ludzie w wieku ok. 50 - 60 lat chowający sandacza może 40 cm pod kurtkę i uciekający biegiem do samochodu jakby ta ryba miała uratować życie całej rodziny. Kolejną sprawą jest kontrolowanie wędkarzy. Stoją sobie w szeregu wędkarze nad brzegiem rzeki. Podpływa kontrola i sprawdzają jedynie dwie osoby, które wyglądały na takie, które stać aby zapłacić mandat! PZW ma swoje za uszami, ale to my jesteśmy nad wodami i to my wpływami na ich kondycje ( momenty kiedy prowadzone są odłowy sieciami).
....znalazł się pewnie jakiś "wysoce" doświadczony członek PZW ,który jedynie
co może powiedzieć to żeby nie pisać na temat niewygodny .
A prawda jest taka zasiediałe dziadki mślą tylko o wysokości składek ,i ile
z tego wezmą ,a nie o rybostanie dotyczy to całego kraju
hehehe , że niby ja "" wielce doświadczony członek "" ? Mylisz się , jestem pierwszy aby przyłożyć rękę do zawalenia się tego betonu i przemiany w system holenderki . To jednak nikogo nie upoważnia do obrażanie Bogu ducha winnych , uczciwych działaczy . Co do dziadków nastwionych na nasze składki , trzeba mieć wiedzę w tej kwestii aby dyskutować . Nie mam takowej , może mam niepełną więc raczej nie pociągnę tego tematu , aczkolwiek od wielu lat ta sprawa jest bardzo niejasna i pewnie byłoby o czym pogadać .
Ja mam doświadczenie i wiedzę na oba tematy. I nie są one takie proste do przedyskutowania tutaj. Bo już nie raz próbowałem, i jakoś prostych zasad wielu nie rozumie. Każdy umie tylko jechać po innych i ich wymyślać. Ale jak ma okazję się wykazać. Ma możliwość nawet uczestniczyć przy takich zarybieniach. To raptownie czasu nie ma. A przecież mógł by sam dopilnować by wszytko było zgodne z protokołem z zarybienia i przekonać się jak faktycznie jest.
zarządy kół mają minimalny wpływ na działanie związku jedrzej53, mylisz się, mają spory wpływ na to co się dzieje na łowiskach itd.
Emeryci i renciści i "złodzieje z PZW" przyczyną małej ilości ryb ,teza piękna lecz prymitywna chyba tylko po to żeby pobudzić do dyskusji.Na temat emerytów i rencistów nie chce dyskutować traktuję to jako podly hejt.Zarybianie-mam pytanie czy masz swiadomość że koła PZW organizują coroczne zebrania członków i tam można się dowiedzieć jak ,ile i kiedy są zarybiania ,trzeba ruszyć cztery litery i choć raz uczestniczyć w tym zarybianiu,masz prawo jako czlonek społeczności.Organizacja PZW jest wg.mnie skostniałą strukturą kiepsko działającą na rzecz wedkarzy,utrudniony dostęp do wód dzierżawionych ,problem z dojazdami ,brak parkingów ,rejestry połowów-bzdet urzędniczy i szukanie kasy wszelkimi sposobami,mnostwo okregów ,urzedniczy związek,koła i zarządy kół mają miimalny wpływ na działanie związku.Brak ryb w wodach to również duża populacja kormorana i nie kontrolowane połowy przez rybaków Temat rzeka i niestety mamy mały wpływ na sprawę -sorry taki mamy system.Bywam na wędkowaiu w Norwegii ale to inny świat.
Przepraszam debilu że jestem przyczyną twojej nieudaczności.
Podpowiem wam koledzy abyście sprawdzili jak będzie okazja zarybianie sandacze i węgorzem a przekonacie się jak w PZW oszukują .Trzeba przeliczyć sandacze w workach z tlenem a okaże się ,że w każdym są poważne braki,oczywiście pisze o narybku letnim .
Ja jestem zwolennikiem paroletniego zakazu brania jakiejkolwiek ryby . A najlepiej juz na zawsze. Rybakow tez pogonic.Populacja sie odbuduje bez zarybiania. Moze upraszczam ,ale przynajmniej sie dowiemy dla kogo to jest sport, a dla kogo tani abonament w rybnym. W tym roku przepisalem sie do kola " Potok" ( rzeka Rzadza)Tam obowiazuje zasada no kill. Czyli mozna. W wielu krajach nie mozna zabierac ryby. Za nie stosowanie sie od razu grzywna i do paki na 24-48 h. A zrzeszenie wywala na zbity pysk dozywotnio. Musi byc presja z naszej strony, bo inaczej nic sie nie zmieni. Wybierajcie kola uwaznie, niech wasze skladki ida do wedkarzy , nie do rybakow. Pozdrawiam.
Z tym calkowitym zakazem zabierania ryb to przesadziles troszke. Ja na ryby zabieram swoja zone od 6lat z mala przerwa jak coreczka byla malenka ale teraz ma 5lat i jezdzi razem ze mna. I zawsze robimy tak ze nad woda jemy rybke ktora zlowimy.
Ale przepisy ktore teraz weszly w masowieckim to az mnie dobijaja zakaz zarybiania kroczkiem i amurem.
Kiedys byly porozumienia miedzy okregami.
Wbrew opini w samej warszawie jest duze pole gdzie wedkowac, ale gospodarka pada. Tak jak koledzy piszecie ilosc tz emerytow ktorzy tylko czekaja na branie i do domu z ryba ktora jest mala, albo ma okres ochronny. Moze sytuacja materialna ich do tego zmusza!!
Ja osobiscie jestem pletwonurkiem i 3 razy w roku z kolegami z klubu czyscimy wody spolecznie gdzie wedkujemy i widzimy co sie dzieje. I dodam ze coraz czesciej jestesmy milo zaskoczeni ze juz ludzie mysla i wybieraja smietnik a nie wode!!!!
Ale przepisy co do roslinnosci powinny sie zmienic. Aby mozna bylo troche korzenie wyrwac, ja wiem ze to naturalne schrobienie, tarlowisko itp ale jeszcze pare lat to zarosnie calkowicie.
Czasem radykalne kroki sa potrzebne. Ale ok. Zakaz na wynos , konsumpcja na miejscu dozwolona :-) .Taki kompromistt. Teraz serio. Mam kumpla mieszkajacego od lat w Szwecji. No i niestety jego ojcu sie umarło. Wiec przyjechal , pogrzeb, formalnosci etc. No i trzeba cos zrobic z mieszkaniem. Porzadki i takie tam. I wiecie co znalazl? Calusienki , wielki zamrazalni ryb. Tam naprawde w domu nie bylo biedy. Wiec ja sie pytam po co?Taka jest niestety mentalnosc ludzi wychowanych w komunizmie. To nie jest ich wina, tego nauczyl ich system. To taka irracjonalna potrzeba chomikowania na cięższe czasy. Najgorsze jest to ze ci sami ludzie , z taka wlasnie mentalnoscia rzadza pzw. Moj znajomy w Holandii na powrocie z ryb , zachodzi do sklepu po rybke na obiad. Bo wszystkie wróciły do wody . Bo dla niego to jest sport. U nas jak jak wypuszczasz to wszyscy sie potrza jak bys byl z innej planety. To sie musi zmienic.
Ja na caly sezon wezme moze ok 10/15/ryb przewaznie leszcze sredniej wielkosci. Nikt z nas nie jest swiety ale zawsze jak jade to sprzatam po sobie i osobach ktore wedkowaly wczesniej i zostawily smieci. A czy grill jest zakazany? Czy ognisko? Dla mnie wedkowanie to tez sport. Ale jak patrze ludzi ktorzy biora ryby ktore ledwo tylko maja wymiar albo ryby ktore mozna prawie uznac za rekord to juz przesada.
Mam dzialke nad j.ros i 2 lata temu wyjolem leszcza rowno 5kg, szybkie fotki i do wody bo takich ryb juz malo a to one daja duzo ikry!!! A jak wezme sztuke 1kg ktora robie nad woda to juz cos zlego. Ja nigdy nie mowie ze oplacilem karte i nalezy mi sie ta ryba. Ale jak patrze co robi PZW to chyba tak bedzie tezeba robic bo jeszcze pare lat to tylko youtube zostanie lub komercja!!
Jak jade na ryby i ludzie widza ze wale do wody wiadro zanety to juz slysze ze tak sie nie robi, a jak wypuszczam ryby to prawie z lapami leca. Ale dziadki lub pseudo wedkarze chyba nie slyszeli o ziemi, glinach itp. a zanety max 1kg. Ale podobno glina szkodzi ryba bo im skrzela zakleja, tez takie brednie slyszalem.
Panowie zasada C&R jest ok,i może ją stosować kto zechce,ale całkowity zakaz zabierania złowionych ryb to kompletne odrwanie od rzeczywistosci. Zawsze bedą debile,którzy złowia 5 kg,15 cm-owych rybek i wszystko zabiorą,ludzie to kurwy i tak juz jest.Ktoś napisał że po ryby to chodzi na rynek...gratulacje,jeść rybe która leżała w chłodni 2 tyg,to juz z najwieksza przyjemnoscią upiekę sobie nad wodą,na grillu świeżo złowiona i wymiarową rybke,i co najlepsze...chuj komu co do tego. Jak ktos ma poukladane w głowie,to wie jak szanować przyrode i nature,nie naucza tego ani zakzy,ani mandaty...tylko wychowanie. Konkluzja jest wiec taka,żeby edukować najmłodszych,i przekazywać im etykę jaką powinien kierować sie wędkarz. Ludzi trzeba edukowac,a nie karać i zakazywać. Jak ktoś wyznaje zasade C&R,jego sprawa,ale nikt mi nie bedzie mówił czy ja mogę sobie zjeść świeżo złowioną rybę,czy nie.
Panowie zasada C&R jest ok,i może ją stosować kto zechce,ale całkowity zakaz zabierania złowionych ryb to kompletne odrwanie od rzeczywistosci. Zawsze bedą debile,którzy złowia 5 kg,15 cm-owych rybek i wszystko zabiorą,ludzie to kurwy i tak juz jest.Ktoś napisał że po ryby to chodzi na rynek...gratulacje,jeść rybe która leżała w chłodni 2 tyg,to juz z najwieksza przyjemnoscią upiekę sobie nad wodą,na grillu świeżo złowiona i wymiarową rybke,i co najlepsze...chuj komu co do tego. Jak ktos ma poukladane w głowie,to wie jak szanować przyrode i nature,nie naucza tego ani zakzy,ani mandaty...tylko wychowanie. Konkluzja jest wiec taka,żeby edukować najmłodszych,i przekazywać im etykę jaką powinien kierować sie wędkarz. Ludzi trzeba edukowac,a nie karać i zakazywać. Jak ktoś wyznaje zasade C&R,jego sprawa,ale nikt mi nie bedzie mówił czy ja mogę sobie zjeść świeżo złowioną rybę,czy nie.
Panowie zasada C&R jest ok,i może ją stosować kto zechce,ale całkowity zakaz zabierania złowionych ryb to kompletne odrwanie od rzeczywistosci. Zawsze bedą debile,którzy złowia 5 kg,15 cm-owych rybek i wszystko zabiorą,ludzie to kurwy i tak juz jest.Ktoś napisał że po ryby to chodzi na rynek...gratulacje,jeść rybe która leżała w chłodni 2 tyg,to juz z najwieksza przyjemnoscią upiekę sobie nad wodą,na grillu świeżo złowiona i wymiarową rybke,i co najlepsze...chuj komu co do tego. Jak ktos ma poukladane w głowie,to wie jak szanować przyrode i nature,nie naucza tego ani zakzy,ani mandaty...tylko wychowanie. Konkluzja jest wiec taka,żeby edukować najmłodszych,i przekazywać im etykę jaką powinien kierować sie wędkarz. Ludzi trzeba edukowac,a nie karać i zakazywać. Jak ktoś wyznaje zasade C&R,jego sprawa,ale nikt mi nie bedzie mówił czy ja mogę sobie zjeść świeżo złowioną rybę,czy nie.
Ja może uodpowiem tak... Dla porównania mam do czynienia z Inland Fisheries Ireland gdyź mieszkając na terytorium Yrlandii... JAk tak czytam te gożkie żale na PZW dochodzę do wniosku, że każde stowarzyszenie, które urośnie w siłę staje się molochem, w którym trudno o zmiany, a status quo jest niepomiernie wkurzające. To samo ludkowie to samo - jedyna droga to założyć własny klub tudzież koło, wydzierżawić od CHDPZW czy innego tam i wtedy można coś zmienić. Kolejne spostrzeżenie, że sankcje najpierw nakładane są na wędkarza, który to winien jest stanowi zarybienia a wszystkie inne problemy jak połow sieciami (PZW) czy turbiny elektrowni (IFI) oczywiscie spustoszenia nie czynia :p Ból, krew i zgrzytanie zębów - nic tylko włącza się Jihad w człowieku.
Panowie zasada C&R jest ok,i może ją stosować kto zechce,ale całkowity zakaz zabierania złowionych ryb to kompletne odrwanie od rzeczywistosci. Zawsze bedą debile,którzy złowia 5 kg,15 cm-owych rybek i wszystko zabiorą,ludzie to kurwy i tak juz jest.Ktoś napisał że po ryby to chodzi na rynek...gratulacje,jeść rybe która leżała w chłodni 2 tyg,to juz z najwieksza przyjemnoscią upiekę sobie nad wodą,na grillu świeżo złowiona i wymiarową rybke,i co najlepsze...chuj komu co do tego. Jak ktos ma poukladane w głowie,to wie jak szanować przyrode i nature,nie naucza tego ani zakzy,ani mandaty...tylko wychowanie. Konkluzja jest wiec taka,żeby edukować najmłodszych,i przekazywać im etykę jaką powinien kierować sie wędkarz. Ludzi trzeba edukowac,a nie karać i zakazywać. Jak ktoś wyznaje zasade C&R,jego sprawa,ale nikt mi nie bedzie mówił czy ja mogę sobie zjeść świeżo złowioną rybę,czy nie.
Panowie zasada C&R jest ok,i może ją stosować kto zechce,ale całkowity zakaz zabierania złowionych ryb to kompletne odrwanie od rzeczywistosci. Zawsze bedą debile,którzy złowia 5 kg,15 cm-owych rybek i wszystko zabiorą,ludzie to kurwy i tak juz jest.Ktoś napisał że po ryby to chodzi na rynek...gratulacje,jeść rybe która leżała w chłodni 2 tyg,to juz z najwieksza przyjemnoscią upiekę sobie nad wodą,na grillu świeżo złowiona i wymiarową rybke,i co najlepsze...chuj komu co do tego. Jak ktos ma poukladane w głowie,to wie jak szanować przyrode i nature,nie naucza tego ani zakzy,ani mandaty...tylko wychowanie. Konkluzja jest wiec taka,żeby edukować najmłodszych,i przekazywać im etykę jaką powinien kierować sie wędkarz. Ludzi trzeba edukowac,a nie karać i zakazywać. Jak ktoś wyznaje zasade C&R,jego sprawa,ale nikt mi nie bedzie mówił czy ja mogę sobie zjeść świeżo złowioną rybę,czy nie.
Zakaz zarybiania nie wymiarową rybą (kroczkiem itd), jest głupi. Bo do wody wpuści się wymiarową rybkę którą wędkarz od razu będzie mógł wyłowić i ona nie zdąży zdziczeć (a nawet oddalić się z miejsca zarybienia).
Po drugie zarybia się "kwotą zarybieniową". Czyli w realu do wody wpadnie mniej sztuk ryby. i to zaspokoi mniejszą brać wędkarską...
Wpuszczając małe rybki, mamy je chronione regulaminem łowiska, i tych co je łowią i zabierają można ukarać. Zanim osiągnie wymiar, stanie się rybą dziką i może nawet uda się jej wydać potomstwo.
Zakaz zarybiania nie wymiarową rybą (kroczkiem itd), jest głupi. Bo do wody wpuści się wymiarową rybkę którą wędkarz od razu będzie mógł wyłowić i ona nie zdąży zdziczeć (a nawet oddalić się z miejsca zarybienia).
Po drugie zarybia się "kwotą zarybieniową". Czyli w realu do wody wpadnie mniej sztuk ryby. i to zaspokoi mniejszą brać wędkarską...
Wpuszczając małe rybki, mamy je chronione regulaminem łowiska, i tych co je łowią i zabierają można ukarać. Zanim osiągnie wymiar, stanie się rybą dziką i może nawet uda się jej wydać potomstwo.
Zgadza sie,karać jak najbardziej. Ale to już nie są wędkarze jeśli tak postępują,to zwykłe kurw..y.
Zakaz zarybiania nie wymiarową rybą (kroczkiem itd), jest głupi. Bo do wody wpuści się wymiarową rybkę którą wędkarz od razu będzie mógł wyłowić i ona nie zdąży zdziczeć (a nawet oddalić się z miejsca zarybienia).
Po drugie zarybia się "kwotą zarybieniową". Czyli w realu do wody wpadnie mniej sztuk ryby. i to zaspokoi mniejszą brać wędkarską...
Wpuszczając małe rybki, mamy je chronione regulaminem łowiska, i tych co je łowią i zabierają można ukarać. Zanim osiągnie wymiar, stanie się rybą dziką i może nawet uda się jej wydać potomstwo.
Masz racje,karać takich idiotów co łowia zaraz po zarybieniu. To zwykle kurw...y a nie wedkarze.
Masz racje, moze moj blad ze wszystko wkladam do jednego wora ale przepisy ktore sa z lat 60 czy 70 to tez porazka. Zarybienia bylu z mojego kola ale z pieniedzy pzw. Bo sie dowiadywalem. Kiedys jak byly zarybianie to na sezon zamykane byly lowiska aby ryba sie rozeszla i przyzwyczaila do szukania pokarmu a nie czekanie ba karmienie. Ale moj ojciec kiedys pojechal za ludzmi z zarybiania i czesc z ryb wyladowaly w komercyjnych stawach, przypadek??
Przecież chyba jest jakiś gospodarz łowiska i to on zamyka łowisko na odpowiedni czas. Przecież jakieś koło sie tym opiekuje. Co ma do ma do tego Zarząd Główny, Zarząd okręgu? jak juz wylewasz swoje zale to najpierw pomyśl do kogo. Pisanie na blogu to głos wołającego na puszczy. Wal prosto do zarządu koła a potem do okręgu.
....znalazł się pewnie jakiś "wysoce" doświadczony członek PZW ,który jedynie
co może powiedzieć to żeby nie pisać na temat niewygodny .
A prawda jest taka zasiediałe dziadki mślą tylko o wysokości składek ,i ile
z tego wezmą ,a nie o rybostanie dotyczy to całego kraju
Cos ci się tomek pieprzy od rzeczy. To stare dziadki jadą załatwiają rybę itd. Młodzi to przyjadą, nawalą się jak barany, zostawią syf i malarię nad wodą i kupę butelek a do roboty to ich nie ma. Ty tez możesz być wysoce doświadczony tylko weź się do roboty i sam coś zrób. Wierz mi to nie boli.
To prawda, teraz tylko chodzi o to, żeby ściągnąć jak najwięcej wędkarzy do PZW i zebrać jak najwięcej składek a do wody wpuścić 100 kg karpia kroczka na 10 h wody i to się nazywa zarybianiem .
Mylisz się wielce pomimo że piszesz iż masz tyle lat. Gospodarka nie opiera się tylko na zarybianiu. Pomyśl szerzej.
Na 10 ha należy się nie 100 kg a 50kg (5kg/ha). jest nowa ustawa. podziękuj to tym co wrzeszczeli, że karp to ryba nierodzima.
Na 10 ha należy się nie 100 kg a 50kg (5kg/ha). jest nowa ustawa. podziękuj to tym co wrzeszczeli, że karp to ryba nierodzima.
A ja myślałem ze o tym mówi rozporządzenie: ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ROLNICTWA I ROZWOJU WSI 1) w sprawie wykazu gatunków ryb uznanych za nierodzime i wykazu gatunków ryb uznanych za rodzime oraz warunków wprowadzania gatunków ryb uznanych za nierodzime, dla których nie jest wymagane zezwolenie na wprowadzenie z dnia 16 listopada 2012 r.
2. W przypadku ryb z gatunku karp warunkiem wprowadzenia do jezior i zbiorników zaporowych jest ponadto zastosowanie dawki zarybieniowej odpowiednio nie większej niż: 1) 4 kg i 5 kg kroczka karpia na 1 ha powierzchni obwodu rybackiego — dla jezior i zbiorników zaporowych o powierzchni nieprzekraczającej 100 ha; 2) 3 kg i 4 kg kroczka karpia na 1 ha powierzchni obwodu rybackiego — dla jezior i zbiorników zaporowych o powierzchni powyżej 100 ha do 500 ha; 3) 2 kg i 3 kg kroczka karpia na 1 ha powierzchni obwodu rybackiego — dla jezior i zbiorników zaporowych o powierzchni powyżej 500 ha.
mayki007 pisząc złodzieje z PZW ubliżasz uczciwym wędkarzom. PZW to również ty i ja i wielu, wielu innych. Sam przyznajesz, że są wędkarze, którzy nie patrzą na nic tylko ładują do torby wszystko co złowią wielokrotnie więcej niż by im wystarczyło. Ich też nazwę złodziejami.
Piszecie koledzy o wypaczonych zarybieniach. Nie zgodzę się z tym na przykładzie swojego okręgu. W kołach są powołane komisje zarybieniowe, które biorą udział w zarybieniach organizowanych przez okręg. Mogą również jeździć do ośrodków zarybieniowych po materiał. Po drugie ilość narybku na daną wodę ustala czy reguluje RZGW i przy zarybieniach jest przedstawiciel tej instytucji, który nadzoruje zarybienia. W moim okręgu zarybia się wieloma gatunkami ryb bo w rzeki wpuszczane są świnki, brzany, jazie, szczupaki a do zbiorników liny, karasie i karpie ale zgodnie z dopuszczonym limitem. Co zaś wyłączania łowiska po zarybieniach to i ja tak robię zamykając łowisko powiedzmy na 2-3 tygodnie aby dać rybie możliwość aklimatyzacji a amatorom łatwych ryb utrudnić sprawę. Ktoś z kolegów pisze , że za brak wpisu jest mandat. A jak zachowa się policjant zatrzymujący cię bez prawa jazdy. Pogłaszcze cię po głowie czy wypisze mandat. Wstępując do PZW mamy obowiązek przestrzegać przepisy jakie w związku obowiązują. Żeby nie było też wiele rzeczy mnie irytuje i też bym dokonał reform ale do tego potrzeba siły podczas zebrań w kołach a nie psioczenia na forach.
jerome2 wymyślił, nie płaćmy przez rok to PZW upadnie. Przeliczyłbyś się kolego. Tylko my wędkarze byśmy na tym stracili sezon wędkarski.
Reasumując aby kogoś nazwać złodziejem trzeba to udowodnić ale ja zaproponuję to co już wielokrotnie pisałem. Chodzić na zebrania, zabierać głos, wystawiać swoich kandydatów do władz, dopytywać w kole o zarybienia, dopytywać Komisję rewizyjną jak są wydawane pieniądze w kole, zgłosić się do komisji d/s zarybień etc. etc.
A po wtóre samemu zachowywać się nad wodą tak aby nasi synowie i wnuki mieli jeszcze coś do połowienia.
Ile wynosi mandat jak zapomnisz prawa jazdy i czy policjant rekwiruje Ci samochód? Nie obraź się ale jak czytam takie ochy i achy na temat PZW jakoś nie wierzę, że jest tak super. JK
" Co zaś wyłączania łowiska po zarybieniach to i ja tak robię zamykając łowisko powiedzmy na 2-3 tygodnie aby dać rybie możliwość aklimatyzacji a amatorom łatwych ryb utrudnić sprawę." Sławomirze 66 jeżeli uważasz że zamknięcie łowiska na dwa trzy tygodnie pozwoli rybie się zaaklimatyzować to ja nie wiem czy się śmiać z tego czy Ci współczuć. Po sześciu miesiącach od zarybienia karpiem łykały niemal wszystko co do wody wpadło, w zeszłym roku karp był rybą numer jeden na łowisku w tym roku jeszcze nie słyszałem żeby ktoś złowił, faktem jest że niewiele już zostało ale z moich obserwacji wynika że potrzeba co najmniej roku. Oczywiście mogę się mylić to są tylko moje wnioski z nad wody.
JKarp bardzo proszę abyś nie przeinaczał tego co napisałem i nie siał zamieszania. Nikt nie zabierze ci wędek czy innego sprzętu jeśli nie wpiszesz czegoś w rejestrze co ty sugerujesz komentując mój wpis. I jeszcze jedno nie pisałem ze w PZW jest super i cacy lala. Więc albo czytaj do końca albo nie komentuj i nie przypisuj komuś tego co może tobie jest bliskie. Napisałem - cytat "Żeby nie było też wiele rzeczy mnie irytuje i też bym dokonał reform ale
do tego potrzeba siły podczas zebrań w kołach a nie psioczenia na
forach."
Co zaś zakazom po zarybieniach - my tak robimy i wystarcza.
Ja nic nie przeinaczam a tym bardziej nie sieję zamętu.Kto napisał:" Ktoś z kolegów pisze , że za brak wpisu jest mandat. A jak zachowa się policjant zatrzymujący cię bez prawa jazdy. Pogłaszcze cię po głowie czy wypisze mandat."Ja napisałem : " Ile wynosi mandat jak zapomnisz prawa jazdy i czy policjant rekwiruje Ci samochód?" Owszem policjant nie pogłaszcze po główce ale jak ma się mandat za 50 zł do manadatu za 200 zł i zabrania sprzętu do czasu przedstawienia ważności karty, opłat i zezwolenia ? Ani słowa nie ma tu o rejestrach połowu. Więc kto sieje zamęt? Kto nie czyta uważnie ? A swoją drogą skąd wzięły się rejestry? Wiesz - to powiedz ? Ja wiem. I zapewniam, że nie mają żadnego związku z gospodarką rybacką ani wędkarską. Czym innym są próby reform a czym innym ochy i achy na temat zebrań, komisji itd itp. Już to pisałem kilka razy ale jeszcze raz :Na nic piękne wnioski i postulaty uchwalone na zebraniach kół i przekazane do okręgów do rozpatrzenia skoro tam głosuje się przeciw komuś a nie dla dobra wędkarzy i wód.Jeszcze jedno - zapewniam, że gdyby tak wędkarze się skrzyknęli i od stycznia przestaliby płacić to te wszystkie okręgi, super komisje w nich działające, zarząd główny szybko by się skończyły. Skąd wzięliby kasę na utrzymanie swoich etatów ? Jednak istnieje tu pewne niebezpieczeństwo - gdyby zabrakło wędkarzy nad wodami natychmiast pojawiły by się tam spec brygady rybackie PZW bo przecież jak to kiedyś powiedziano " rząd wyżywi się sam " i tu, w tym wypadku nasz zarząd i okręgi mieliby kasę ze sprzedaży ryb na swoje ciepłe posadki. JK
I sam sobie odpowiedziałeś. natomiast sam wiesz że PZW mam ogromny majątek w mieniu i myślę że dali by sobie radę. Myślę że wiesz że majątek koła podczas jego likwidacji przejmuje okręg a majątek likwidowanego okręgu przejmuje ZG. A jest to majątek niemały. Co zaś pisania że achy i ochy i chodzenie na zebrania nic nie da. Da da i można zmieniać od dołu. Nie wiem czy jestem leśnym dziadkiem w mniemaniu "wędkarzy reformatorów" ale za takiego się nie uważam. U nas zmieniono i od 2 lat prowadze koło i jest dobrze. Nie piszę super aby nie wpadać w samozachwyt ale jest dobrze. Pociągnęło to za sobą że ludzie którzy mi zaufali też widzą zmianę. A więc warto
I jeszcze jedno.. Twój cytat "Ja nic nie przeinaczam a tym bardziej nie sieję zamętu.Kto napisał:" Ktoś
z kolegów pisze , że za brak wpisu jest mandat. A jak zachowa się
policjant zatrzymujący cię bez prawa jazdy. Pogłaszcze cię po głowie
czy wypisze mandat."Ja napisałem : " Ile wynosi mandat jak zapomnisz prawa jazdy i czy policjant rekwiruje Ci samochód?"
Owszem policjant nie pogłaszcze po główce ale jak ma się mandat za 50
zł do manadatu za 200 zł i zabrania sprzętu do czasu przedstawienia
ważności karty, opłat i zezwolenia ? Ani słowa nie ma tu o rejestrach połowu. Więc kto sieje zamęt? Kto nie czyta uważnie ? "
Otóż kolega mayki007 napisał :"A teraz zapomnisz dlugopisu na lowisko nie zrobisz wpisu i mandat.". A wieć jest tu mowa o rejestrze bo gdzie indziej dokonujesz wpisów.
Tylko, że ja odniosłem się do Twojego wpisu gdzie nawiązałeś do prawa jazdy a w sumie nie posiadania przy sobie w czasie prowadzenia samochodu. A przepraszam o jakim Tym majątku PZW piszesz? Mam nadzieję, że nie o rybach w wodzie.Bo ten majątek trwały ma się nijak do kosztów pensji, utrzymania biur, samochodów itd. JK
Witam, postanowilem otworzyc to forum bo juz mi rece opadaja co ci zlodzieje robia!!! 1) zarybianie czy ktos z kolegow widzial zarybianie? Ja ostatnio widzislem zarybianie w jeziorkach ktore znajduja sie w parkach kolo mego domu. Gosc wyszedl i wywalil do wody linki ok 20-25cm z czegos podobnego do wanienki dla dziecka. Pozniej na 72godz zamkniete dla wedkowania. Po 4 razy dziennie naloty SSR, mieszkam zaraz przy jednym z tych jeziorek wiec czesto chodze tam na ryby, spacery z dzieckiem i psem. Wiec pytam sie SSR jak ich spotkalem czym i w jakich ilosciach zrybili. Wiec uslyszlem 0,5 tony lina troche szczupaka wiec jesi to wszystko zmiescilo sie do tej jednej wnienki to gratulacje!!!! Bo nawet moja zona tak nie umie upychc rzeczy w szafie. Skladki co roku wzrastaja a z ryba coraz gozej. Ostatnio siedzialem w domu z powodu deczu i postanowilem troche pogrzebac w internecie. Czlonkow wedkarzy w polsce to ok 700000 podstawowa skladka srednia na polske to 180zl co nam daje 126000000zl a gdzie troling, wody gorskie itp. Oraz pozwolenia na odlow sieciami. Wiadomo ludzie w pzw tez musza miec pensje ale to juz inna para kaloszy bo tego sie nie da obliczyc ale jak widze jakimi samochodami jezdza to chyba malych nie maja!!!!! Oczywiscie duzo tez robi mentalnosc ludz np emerytow ktorzy siedza calymi dniami i lowia. Zabieraja wszystko. Jak sie spytam po co Ci ta ryba to kazdy mowi dla kota! A sam pewnie kreci je na kotlety.
Kolego , to co widziałeś to akurat zarybianie koła i pewnie robili to społecznicy , tam nie szukałbym złodziei . Ci ludzie w znacznej większości starają się jednak , aby ryby były w Twojej wodzie . Wrzuciłeś całe PZW do jednego worka czym obraziłeś naprawdę wielką rzeszę uczciwych ludzi . Na przyszłość pomyśl zanim napiszesz coś w podobnym tonie .
Co do zarybień , są takie na ile starczy pieniędzy , a te pieniądze z naszych składek idą na ostatnie piętro i tam są rozdzielane . Jeżeli masz pretensje , to właśnie tam powinieneś je skierować . Oczywiście to gadanina sobie a muzom , wątek wielokrotnie poruszany bez jakichkolwiek konstruktywnych wniosków a tylko stwarzał awantury i konflikty . Szkoda pisać :(
Masz racje, moze moj blad ze wszystko wkladam do jednego wora ale przepisy ktore sa z lat 60 czy 70 to tez porazka. Zarybienia bylu z mojego kola ale z pieniedzy pzw. Bo sie dowiadywalem. Kiedys jak byly zarybianie to na sezon zamykane byly lowiska aby ryba sie rozeszla i przyzwyczaila do szukania pokarmu a nie czekanie ba karmienie. Ale moj ojciec kiedys pojechal za ludzmi z zarybiania i czesc z ryb wyladowaly w komercyjnych stawach, przypadek??
....znalazł się pewnie jakiś "wysoce" doświadczony członek PZW ,który jedynie
co może powiedzieć to żeby nie pisać na temat niewygodny .
A prawda jest taka zasiediałe dziadki mślą tylko o wysokości składek ,i ile
z tego wezmą ,a nie o rybostanie dotyczy to całego kraju
Nazwałbym to inaczej PZW jako gospodarz wód powinien być od tego całkowicie odsunięty dlatego że nie umie od wielu lat tymi wodami gospodarować. Jeśli chcesz porównanie do innej gospodarki i rozsądnej dam Ci w minutę.
....znalazł się pewnie jakiś "wysoce" doświadczony członek PZW ,który jedynie
co może powiedzieć to żeby nie pisać na temat niewygodny .
A prawda jest taka zasiediałe dziadki mślą tylko o wysokości składek ,i ile
z tego wezmą ,a nie o rybostanie dotyczy to całego kraju
hehehe , że niby ja "" wielce doświadczony członek "" ? Mylisz się , jestem pierwszy aby przyłożyć rękę do zawalenia się tego betonu i przemiany w system holenderki . To jednak nikogo nie upoważnia do obrażanie Bogu ducha winnych , uczciwych działaczy . Co do dziadków nastwionych na nasze składki , trzeba mieć wiedzę w tej kwestii aby dyskutować . Nie mam takowej , może mam niepełną więc raczej nie pociągnę tego tematu , aczkolwiek od wielu lat ta sprawa jest bardzo niejasna i pewnie byłoby o czym pogadać .
To prawda, teraz tylko chodzi o to, żeby ściągnąć jak najwięcej wędkarzy do PZW i zebrać jak najwięcej składek a do wody wpuścić 100 kg karpia kroczka na 10 h wody i to się nazywa zarybianiem .
To prawda, teraz tylko chodzi o to, żeby ściągnąć jak najwięcej wędkarzy do PZW i zebrać jak najwięcej składek a do wody wpuścić 100 kg karpia kroczka na 10 h wody i to się nazywa zarybianiem .
Mylisz się wielce pomimo że piszesz iż masz tyle lat. Gospodarka nie opiera się tylko na zarybianiu. Pomyśl szerzej.
Co do zarybiania kroczka to u mnie sie mowi ze juz nie wolno ze trzeba zarybiac wymiarowym karpiem.!! Nir moge tego zrozumiec. Ile bys nie wpuscil wymiarowego to daje tydzien lub 2 i ok 80% zarybienia zostaj3 wyjete Polityka hplenderska nie jest mi znana ale zaraz poczytam. Moim skromnym zdabiem najleprzy i chyba najrozsadniejsze wyjscie to jak by gmina sie zajmowala lowiskami. Albo rozwiazac grono dziadkow z PZW i na ich miejsce mlodych dynamicznych ludzi. Po drugie przepisy sa chore. Zawilce pod ochrona i jedzie kosiarka i tnie tylko lodygi. Moim zdaniem powinno sie troche tego wyrwac. Ostatnio nurkowalem w swoim jeziorku i zobaczylem kozenie 2x wiekrze od uda Pudziana Po 3 wprowadzenie widelek na ryby a nie minimalny wymiar. Ostatnio gosciu zlapal szczupaka 112cm i do torby. A to samica ktora dawala sporo ikry, ale za miesiac ten sam gosciu powie ze nie ma ryb.!!!
Kpledzy nie denerwojmy sie to co inni pisza kazdy ma prawo na wypowiedz i po to zalozylem ten watek aby kazdy mial prawo okreslic swoje zdanie. Wiem i przepraszam ze pisze ZLODZIEJE Z PZW przepraszam ze obrazilem pozadnych ldzi ale do cholery Was jest malo a 90% ludzi z PZW to tylko mysli jak sobie napchcac kieszenie.
Ryukon1975 masz racje to nie tylko zarybianie ale przypomnij sobie jak byly pgry. Ryba byla i sami ja wpuszczali. A teraz zapomnisz dlugopisu na lowisko nie zrobisz wpisu i mandat. Nie wtracajmy polityki w to ale to jest chore!!!
To prawda, teraz tylko chodzi o to, żeby ściągnąć jak najwięcej wędkarzy do PZW i zebrać jak najwięcej składek a do wody wpuścić 100 kg karpia kroczka na 10 h wody i to się nazywa zarybianiem .
Mylisz się wielce pomimo że piszesz iż masz tyle lat. Gospodarka nie opiera się tylko na zarybianiu. Pomyśl szerzej.
Mylisz się wielce pomimo że piszesz iż masz tyle lat. Gospodarka nie opiera się tylko na zarybianiu. Pomyśl szerzej.Myślę szerzej od 40 lat wędkowania, widziałem wiele i działałem - wiem jedno PZW przy takim gospodarowaniu zmierza do upadku ,pomijając to że działa na krawędzi prawa i nie wiadomo do końca na jakiej zasadzie w tej chwili i liczy się tylko pieniądz a nie wędkarze i żadna woda ani ryby a wchodzące nowe przepisy są po to żeby umilić życie wędkarza i zakazać wszystkiego i wszędzie .Emeryci i renciści i "złodzieje z PZW" przyczyną małej ilości ryb ,teza piękna lecz prymitywna chyba tylko po to żeby pobudzić do dyskusji.Na temat emerytów i rencistów nie chce dyskutować traktuję to jako podly hejt.Zarybianie-mam pytanie czy masz swiadomość że koła PZW organizują coroczne zebrania członków i tam można się dowiedzieć jak ,ile i kiedy są zarybiania ,trzeba ruszyć cztery litery i choć raz uczestniczyć w tym zarybianiu,masz prawo jako czlonek społeczności.Organizacja PZW jest wg.mnie skostniałą strukturą kiepsko działającą na rzecz wedkarzy,utrudniony dostęp do wód dzierżawionych ,problem z dojazdami ,brak parkingów ,rejestry połowów-bzdet urzędniczy i szukanie kasy wszelkimi sposobami,mnostwo okregów ,urzedniczy związek,koła i zarządy kół mają miimalny wpływ na działanie związku.Brak ryb w wodach to również duża populacja kormorana i nie kontrolowane połowy przez rybaków Temat rzeka i niestety mamy mały wpływ na sprawę -sorry taki mamy system.Bywam na wędkowaiu w Norwegii ale to inny świat.
Pomijając kwestię zarządu PZW na obecny stan Polskich wód przede wszystkim mają wpływ wędkarze. Nie dość że 3/4 kosi wszystko co tylko się da to jeszcze patrzy z obrzydzeniem na ludzi wyznających C&R. Nie raz byłem w sytuacji kiedy po wypuszczeniu szczupaka 52 cm usłyszałem obok: "Ty chyba jesteś nienormalny! Przecież on był wymiarowy! Po coś go wypuścił?!". Nad wodami panuje taka patologia, że czasem nie chciało mi się wierzyć w to co widzę. Ludzie w wieku ok. 50 - 60 lat chowający sandacza może 40 cm pod kurtkę i uciekający biegiem do samochodu jakby ta ryba miała uratować życie całej rodziny. Kolejną sprawą jest kontrolowanie wędkarzy. Stoją sobie w szeregu wędkarze nad brzegiem rzeki. Podpływa kontrola i sprawdzają jedynie dwie osoby, które wyglądały na takie, które stać aby zapłacić mandat! PZW ma swoje za uszami, ale to my jesteśmy nad wodami i to my wpływami na ich kondycje ( momenty kiedy prowadzone są odłowy sieciami).
....znalazł się pewnie jakiś "wysoce" doświadczony członek PZW ,który jedynie
co może powiedzieć to żeby nie pisać na temat niewygodny .
A prawda jest taka zasiediałe dziadki mślą tylko o wysokości składek ,i ile
z tego wezmą ,a nie o rybostanie dotyczy to całego kraju
hehehe , że niby ja "" wielce doświadczony członek "" ? Mylisz się , jestem pierwszy aby przyłożyć rękę do zawalenia się tego betonu i przemiany w system holenderki . To jednak nikogo nie upoważnia do obrażanie Bogu ducha winnych , uczciwych działaczy . Co do dziadków nastwionych na nasze składki , trzeba mieć wiedzę w tej kwestii aby dyskutować . Nie mam takowej , może mam niepełną więc raczej nie pociągnę tego tematu , aczkolwiek od wielu lat ta sprawa jest bardzo niejasna i pewnie byłoby o czym pogadać .
Ja mam doświadczenie i wiedzę na oba tematy. I nie są one takie proste do przedyskutowania tutaj. Bo już nie raz próbowałem, i jakoś prostych zasad wielu nie rozumie.
Każdy umie tylko jechać po innych i ich wymyślać.
Ale jak ma okazję się wykazać. Ma możliwość nawet uczestniczyć przy takich zarybieniach. To raptownie czasu nie ma. A przecież mógł by sam dopilnować by wszytko było zgodne z protokołem z zarybienia i przekonać się jak faktycznie jest.
zarządy kół mają minimalny wpływ na działanie związku
jedrzej53, mylisz się, mają spory wpływ na to co się dzieje na łowiskach itd.
Emeryci i renciści i "złodzieje z PZW" przyczyną małej ilości ryb ,teza piękna lecz prymitywna chyba tylko po to żeby pobudzić do dyskusji.Na temat emerytów i rencistów nie chce dyskutować traktuję to jako podly hejt.Zarybianie-mam pytanie czy masz swiadomość że koła PZW organizują coroczne zebrania członków i tam można się dowiedzieć jak ,ile i kiedy są zarybiania ,trzeba ruszyć cztery litery i choć raz uczestniczyć w tym zarybianiu,masz prawo jako czlonek społeczności.Organizacja PZW jest wg.mnie skostniałą strukturą kiepsko działającą na rzecz wedkarzy,utrudniony dostęp do wód dzierżawionych ,problem z dojazdami ,brak parkingów ,rejestry połowów-bzdet urzędniczy i szukanie kasy wszelkimi sposobami,mnostwo okregów ,urzedniczy związek,koła i zarządy kół mają miimalny wpływ na działanie związku.Brak ryb w wodach to również duża populacja kormorana i nie kontrolowane połowy przez rybaków Temat rzeka i niestety mamy mały wpływ na sprawę -sorry taki mamy system.Bywam na wędkowaiu w Norwegii ale to inny świat.
Przepraszam debilu że jestem przyczyną twojej nieudaczności.
Cofam to co napisałem wyżej zaszła pomyłka, niestety nie mogę edytować i poprawić.
Podpowiem wam koledzy abyście sprawdzili jak będzie okazja zarybianie sandacze i węgorzem a przekonacie się jak w PZW oszukują .Trzeba przeliczyć sandacze w workach z tlenem a okaże się ,że w każdym są poważne braki,oczywiście pisze o narybku letnim .
Ja jestem zwolennikiem paroletniego zakazu brania jakiejkolwiek ryby . A najlepiej juz na zawsze. Rybakow tez pogonic.Populacja sie odbuduje bez zarybiania. Moze upraszczam ,ale przynajmniej sie dowiemy dla kogo to jest sport, a dla kogo tani abonament w rybnym. W tym roku przepisalem sie do kola " Potok" ( rzeka Rzadza)Tam obowiazuje zasada no kill. Czyli mozna. W wielu krajach nie mozna zabierac ryby. Za nie stosowanie sie od razu grzywna i do paki na 24-48 h. A zrzeszenie wywala na zbity pysk dozywotnio. Musi byc presja z naszej strony, bo inaczej nic sie nie zmieni. Wybierajcie kola uwaznie, niech wasze skladki ida do wedkarzy , nie do rybakow. Pozdrawiam.
Z tym calkowitym zakazem zabierania ryb to przesadziles troszke. Ja na ryby zabieram swoja zone od 6lat z mala przerwa jak coreczka byla malenka ale teraz ma 5lat i jezdzi razem ze mna. I zawsze robimy tak ze nad woda jemy rybke ktora zlowimy. Ale przepisy ktore teraz weszly w masowieckim to az mnie dobijaja zakaz zarybiania kroczkiem i amurem. Kiedys byly porozumienia miedzy okregami. Wbrew opini w samej warszawie jest duze pole gdzie wedkowac, ale gospodarka pada. Tak jak koledzy piszecie ilosc tz emerytow ktorzy tylko czekaja na branie i do domu z ryba ktora jest mala, albo ma okres ochronny. Moze sytuacja materialna ich do tego zmusza!! Ja osobiscie jestem pletwonurkiem i 3 razy w roku z kolegami z klubu czyscimy wody spolecznie gdzie wedkujemy i widzimy co sie dzieje. I dodam ze coraz czesciej jestesmy milo zaskoczeni ze juz ludzie mysla i wybieraja smietnik a nie wode!!!! Ale przepisy co do roslinnosci powinny sie zmienic. Aby mozna bylo troche korzenie wyrwac, ja wiem ze to naturalne schrobienie, tarlowisko itp ale jeszcze pare lat to zarosnie calkowicie.
Ale grilek nad wodą to jest ekologiczne chyba że rybka sushi
Czasem radykalne kroki sa potrzebne. Ale ok. Zakaz na wynos , konsumpcja na miejscu dozwolona :-) .Taki kompromistt. Teraz serio. Mam kumpla mieszkajacego od lat w Szwecji. No i niestety jego ojcu sie umarło. Wiec przyjechal , pogrzeb, formalnosci etc. No i trzeba cos zrobic z mieszkaniem. Porzadki i takie tam. I wiecie co znalazl? Calusienki , wielki zamrazalni ryb. Tam naprawde w domu nie bylo biedy. Wiec ja sie pytam po co?Taka jest niestety mentalnosc ludzi wychowanych w komunizmie. To nie jest ich wina, tego nauczyl ich system. To taka irracjonalna potrzeba chomikowania na cięższe czasy. Najgorsze jest to ze ci sami ludzie , z taka wlasnie mentalnoscia rzadza pzw. Moj znajomy w Holandii na powrocie z ryb , zachodzi do sklepu po rybke na obiad. Bo wszystkie wróciły do wody . Bo dla niego to jest sport. U nas jak jak wypuszczasz to wszyscy sie potrza jak bys byl z innej planety. To sie musi zmienic.
Ja na caly sezon wezme moze ok 10/15/ryb przewaznie leszcze sredniej wielkosci. Nikt z nas nie jest swiety ale zawsze jak jade to sprzatam po sobie i osobach ktore wedkowaly wczesniej i zostawily smieci. A czy grill jest zakazany? Czy ognisko? Dla mnie wedkowanie to tez sport. Ale jak patrze ludzi ktorzy biora ryby ktore ledwo tylko maja wymiar albo ryby ktore mozna prawie uznac za rekord to juz przesada. Mam dzialke nad j.ros i 2 lata temu wyjolem leszcza rowno 5kg, szybkie fotki i do wody bo takich ryb juz malo a to one daja duzo ikry!!! A jak wezme sztuke 1kg ktora robie nad woda to juz cos zlego. Ja nigdy nie mowie ze oplacilem karte i nalezy mi sie ta ryba. Ale jak patrze co robi PZW to chyba tak bedzie tezeba robic bo jeszcze pare lat to tylko youtube zostanie lub komercja!! Jak jade na ryby i ludzie widza ze wale do wody wiadro zanety to juz slysze ze tak sie nie robi, a jak wypuszczam ryby to prawie z lapami leca. Ale dziadki lub pseudo wedkarze chyba nie slyszeli o ziemi, glinach itp. a zanety max 1kg. Ale podobno glina szkodzi ryba bo im skrzela zakleja, tez takie brednie slyszalem.
Panowie zasada C&R jest ok,i może ją stosować kto zechce,ale całkowity zakaz zabierania złowionych ryb to kompletne odrwanie od rzeczywistosci. Zawsze bedą debile,którzy złowia 5 kg,15 cm-owych rybek i wszystko zabiorą,ludzie to kurwy i tak juz jest.Ktoś napisał że po ryby to chodzi na rynek...gratulacje,jeść rybe która leżała w chłodni 2 tyg,to juz z najwieksza przyjemnoscią upiekę sobie nad wodą,na grillu świeżo złowiona i wymiarową rybke,i co najlepsze...chuj komu co do tego. Jak ktos ma poukladane w głowie,to wie jak szanować przyrode i nature,nie naucza tego ani zakzy,ani mandaty...tylko wychowanie. Konkluzja jest wiec taka,żeby edukować najmłodszych,i przekazywać im etykę jaką powinien kierować sie wędkarz. Ludzi trzeba edukowac,a nie karać i zakazywać. Jak ktoś wyznaje zasade C&R,jego sprawa,ale nikt mi nie bedzie mówił czy ja mogę sobie zjeść świeżo złowioną rybę,czy nie.
Panowie zasada C&R jest ok,i może ją stosować kto zechce,ale całkowity zakaz zabierania złowionych ryb to kompletne odrwanie od rzeczywistosci. Zawsze bedą debile,którzy złowia 5 kg,15 cm-owych rybek i wszystko zabiorą,ludzie to kurwy i tak juz jest.Ktoś napisał że po ryby to chodzi na rynek...gratulacje,jeść rybe która leżała w chłodni 2 tyg,to juz z najwieksza przyjemnoscią upiekę sobie nad wodą,na grillu świeżo złowiona i wymiarową rybke,i co najlepsze...chuj komu co do tego. Jak ktos ma poukladane w głowie,to wie jak szanować przyrode i nature,nie naucza tego ani zakzy,ani mandaty...tylko wychowanie. Konkluzja jest wiec taka,żeby edukować najmłodszych,i przekazywać im etykę jaką powinien kierować sie wędkarz. Ludzi trzeba edukowac,a nie karać i zakazywać. Jak ktoś wyznaje zasade C&R,jego sprawa,ale nikt mi nie bedzie mówił czy ja mogę sobie zjeść świeżo złowioną rybę,czy nie.
Jakiś nadgorliwoec z PZW ; ) usunął mój post...tak to jest w Polsce,jak mówisz niewygodną prawdę,to już trzeba uciszyć...brawo moderator,brawo!!!
Panowie zasada C&R jest ok,i może ją stosować kto zechce,ale całkowity zakaz zabierania złowionych ryb to kompletne odrwanie od rzeczywistosci. Zawsze bedą debile,którzy złowia 5 kg,15 cm-owych rybek i wszystko zabiorą,ludzie to kurwy i tak juz jest.Ktoś napisał że po ryby to chodzi na rynek...gratulacje,jeść rybe która leżała w chłodni 2 tyg,to juz z najwieksza przyjemnoscią upiekę sobie nad wodą,na grillu świeżo złowiona i wymiarową rybke,i co najlepsze...chuj komu co do tego. Jak ktos ma poukladane w głowie,to wie jak szanować przyrode i nature,nie naucza tego ani zakzy,ani mandaty...tylko wychowanie. Konkluzja jest wiec taka,żeby edukować najmłodszych,i przekazywać im etykę jaką powinien kierować sie wędkarz. Ludzi trzeba edukowac,a nie karać i zakazywać. Jak ktoś wyznaje zasade C&R,jego sprawa,ale nikt mi nie bedzie mówił czy ja mogę sobie zjeść świeżo złowioną rybę,czy nie.
Dzieki Iras1975, miło wiedziec że jest tutaj jeszcze kilku rozumnuch i prawdziwych wędkarzy.
Jakiś nadgorliwoec z PZW ; ) usunął mój post...tak to jest w Polsce,jak mówisz niewygodną prawdę,to już trzeba uciszyć...brawo moderator,brawo!!!
I dlatego min. mówię temu portalowi pa pa pa. Niektórzy modowie to nieporozumienie !
Ja może uodpowiem tak... Dla porównania mam do czynienia z Inland Fisheries Ireland gdyź mieszkając na terytorium Yrlandii... JAk tak czytam te gożkie żale na PZW dochodzę do wniosku, że każde stowarzyszenie, które urośnie w siłę staje się molochem, w którym trudno o zmiany, a status quo jest niepomiernie wkurzające. To samo ludkowie to samo - jedyna droga to założyć własny klub tudzież koło, wydzierżawić od CHDPZW czy innego tam i wtedy można coś zmienić.
Kolejne spostrzeżenie, że sankcje najpierw nakładane są na wędkarza, który to winien jest stanowi zarybienia a wszystkie inne problemy jak połow sieciami (PZW) czy turbiny elektrowni (IFI) oczywiscie spustoszenia nie czynia :p Ból, krew i zgrzytanie zębów - nic tylko włącza się Jihad w człowieku.
Pozdrawiam serdecznie
Tomasz
Teraz juz wiem dlaczego tutaj tak cicho...ludzie idą na forum gdzie mogą wypowiedziec sie,i nie zostaną objęci cenzurą...
Panowie zasada C&R jest ok,i może ją stosować kto zechce,ale całkowity zakaz zabierania złowionych ryb to kompletne odrwanie od rzeczywistosci. Zawsze bedą debile,którzy złowia 5 kg,15 cm-owych rybek i wszystko zabiorą,ludzie to kurwy i tak juz jest.Ktoś napisał że po ryby to chodzi na rynek...gratulacje,jeść rybe która leżała w chłodni 2 tyg,to juz z najwieksza przyjemnoscią upiekę sobie nad wodą,na grillu świeżo złowiona i wymiarową rybke,i co najlepsze...chuj komu co do tego. Jak ktos ma poukladane w głowie,to wie jak szanować przyrode i nature,nie naucza tego ani zakzy,ani mandaty...tylko wychowanie. Konkluzja jest wiec taka,żeby edukować najmłodszych,i przekazywać im etykę jaką powinien kierować sie wędkarz. Ludzi trzeba edukowac,a nie karać i zakazywać. Jak ktoś wyznaje zasade C&R,jego sprawa,ale nikt mi nie bedzie mówił czy ja mogę sobie zjeść świeżo złowioną rybę,czy nie.
Wystarczy przestac płacić składki,przez jeden rok,i PZW pada na pysk.
Panowie zasada C&R jest ok,i może ją stosować kto zechce,ale całkowity zakaz zabierania złowionych ryb to kompletne odrwanie od rzeczywistosci. Zawsze bedą debile,którzy złowia 5 kg,15 cm-owych rybek i wszystko zabiorą,ludzie to kurwy i tak juz jest.Ktoś napisał że po ryby to chodzi na rynek...gratulacje,jeść rybe która leżała w chłodni 2 tyg,to juz z najwieksza przyjemnoscią upiekę sobie nad wodą,na grillu świeżo złowiona i wymiarową rybke,i co najlepsze...chuj komu co do tego. Jak ktos ma poukladane w głowie,to wie jak szanować przyrode i nature,nie naucza tego ani zakzy,ani mandaty...tylko wychowanie. Konkluzja jest wiec taka,żeby edukować najmłodszych,i przekazywać im etykę jaką powinien kierować sie wędkarz. Ludzi trzeba edukowac,a nie karać i zakazywać. Jak ktoś wyznaje zasade C&R,jego sprawa,ale nikt mi nie bedzie mówił czy ja mogę sobie zjeść świeżo złowioną rybę,czy nie.
Zakaz zarybiania nie wymiarową rybą (kroczkiem itd), jest głupi. Bo do wody wpuści się wymiarową rybkę którą wędkarz od razu będzie mógł wyłowić i ona nie zdąży zdziczeć (a nawet oddalić się z miejsca zarybienia).
Po drugie zarybia się "kwotą zarybieniową". Czyli w realu do wody wpadnie mniej sztuk ryby. i to zaspokoi mniejszą brać wędkarską...
Wpuszczając małe rybki, mamy je chronione regulaminem łowiska, i tych co je łowią i zabierają można ukarać. Zanim osiągnie wymiar, stanie się rybą dziką i może nawet uda się jej wydać potomstwo.
Zakaz zarybiania nie wymiarową rybą (kroczkiem itd), jest głupi. Bo do wody wpuści się wymiarową rybkę którą wędkarz od razu będzie mógł wyłowić i ona nie zdąży zdziczeć (a nawet oddalić się z miejsca zarybienia). Po drugie zarybia się "kwotą zarybieniową". Czyli w realu do wody wpadnie mniej sztuk ryby. i to zaspokoi mniejszą brać wędkarską... Wpuszczając małe rybki, mamy je chronione regulaminem łowiska, i tych co je łowią i zabierają można ukarać. Zanim osiągnie wymiar, stanie się rybą dziką i może nawet uda się jej wydać potomstwo. Zgadza sie,karać jak najbardziej. Ale to już nie są wędkarze jeśli tak postępują,to zwykłe kurw..y.
Zakaz zarybiania nie wymiarową rybą (kroczkiem itd), jest głupi. Bo do wody wpuści się wymiarową rybkę którą wędkarz od razu będzie mógł wyłowić i ona nie zdąży zdziczeć (a nawet oddalić się z miejsca zarybienia). Po drugie zarybia się "kwotą zarybieniową". Czyli w realu do wody wpadnie mniej sztuk ryby. i to zaspokoi mniejszą brać wędkarską... Wpuszczając małe rybki, mamy je chronione regulaminem łowiska, i tych co je łowią i zabierają można ukarać. Zanim osiągnie wymiar, stanie się rybą dziką i może nawet uda się jej wydać potomstwo. Masz racje,karać takich idiotów co łowia zaraz po zarybieniu. To zwykle kurw...y a nie wedkarze.
Moderatorzy tego forum są powiązani blisko z PZW,dyskusja nie ma sensu.
Masz racje, moze moj blad ze wszystko wkladam do jednego wora ale przepisy ktore sa z lat 60 czy 70 to tez porazka. Zarybienia bylu z mojego kola ale z pieniedzy pzw. Bo sie dowiadywalem. Kiedys jak byly zarybianie to na sezon zamykane byly lowiska aby ryba sie rozeszla i przyzwyczaila do szukania pokarmu a nie czekanie ba karmienie. Ale moj ojciec kiedys pojechal za ludzmi z zarybiania i czesc z ryb wyladowaly w komercyjnych stawach, przypadek??
Przecież chyba jest jakiś gospodarz łowiska i to on zamyka łowisko na odpowiedni czas. Przecież jakieś koło sie tym opiekuje. Co ma do ma do tego Zarząd Główny, Zarząd okręgu? jak juz wylewasz swoje zale to najpierw pomyśl do kogo. Pisanie na blogu to głos wołającego na puszczy. Wal prosto do zarządu koła a potem do okręgu.
....znalazł się pewnie jakiś "wysoce" doświadczony członek PZW ,który jedynie
co może powiedzieć to żeby nie pisać na temat niewygodny .
A prawda jest taka zasiediałe dziadki mślą tylko o wysokości składek ,i ile
z tego wezmą ,a nie o rybostanie dotyczy to całego kraju
Cos ci się tomek pieprzy od rzeczy. To stare dziadki jadą załatwiają rybę itd. Młodzi to przyjadą, nawalą się jak barany, zostawią syf i malarię nad wodą i kupę butelek a do roboty to ich nie ma. Ty tez możesz być wysoce doświadczony tylko weź się do roboty i sam coś zrób. Wierz mi to nie boli.
To prawda, teraz tylko chodzi o to, żeby ściągnąć jak najwięcej wędkarzy do PZW i zebrać jak najwięcej składek a do wody wpuścić 100 kg karpia kroczka na 10 h wody i to się nazywa zarybianiem .
Mylisz się wielce pomimo że piszesz iż masz tyle lat. Gospodarka nie opiera się tylko na zarybianiu. Pomyśl szerzej.
Na 10 ha należy się nie 100 kg a 50kg (5kg/ha). jest nowa ustawa. podziękuj to tym co wrzeszczeli, że karp to ryba nierodzima.
Na 10 ha należy się nie 100 kg a 50kg (5kg/ha). jest nowa ustawa. podziękuj to tym co wrzeszczeli, że karp to ryba nierodzima.
A ja myślałem ze o tym mówi rozporządzenie:
ROZPORZĄDZENIE MINISTRA ROLNICTWA I ROZWOJU WSI 1) w sprawie wykazu gatunków ryb uznanych za nierodzime i wykazu gatunków ryb uznanych za rodzime oraz warunków wprowadzania gatunków ryb uznanych za nierodzime, dla których nie jest wymagane zezwolenie na wprowadzenie
z dnia 16 listopada 2012 r.
2. W przypadku ryb z gatunku karp warunkiem wprowadzenia do jezior i zbiorników zaporowych jest ponadto zastosowanie dawki zarybieniowej odpowiednio nie większej niż:
1) 4 kg i 5 kg kroczka karpia na 1 ha powierzchni obwodu rybackiego — dla jezior i zbiorników zaporowych o powierzchni nieprzekraczającej 100 ha;
2) 3 kg i 4 kg kroczka karpia na 1 ha powierzchni obwodu rybackiego — dla jezior i zbiorników zaporowych o powierzchni powyżej 100 ha do 500 ha;
3) 2 kg i 3 kg kroczka karpia na 1 ha powierzchni obwodu rybackiego — dla jezior i zbiorników zaporowych o powierzchni powyżej 500 ha.
czyli Lynx ma rację
mayki007 pisząc złodzieje z PZW ubliżasz uczciwym wędkarzom. PZW to również ty i ja i wielu, wielu innych. Sam przyznajesz, że są wędkarze, którzy nie patrzą na nic tylko ładują do torby wszystko co złowią wielokrotnie więcej niż by im wystarczyło. Ich też nazwę złodziejami.
Piszecie koledzy o wypaczonych zarybieniach. Nie zgodzę się z tym na przykładzie swojego okręgu. W kołach są powołane komisje zarybieniowe, które biorą udział w zarybieniach organizowanych przez okręg. Mogą również jeździć do ośrodków zarybieniowych po materiał. Po drugie ilość narybku na daną wodę ustala czy reguluje RZGW i przy zarybieniach jest przedstawiciel tej instytucji, który nadzoruje zarybienia.
W moim okręgu zarybia się wieloma gatunkami ryb bo w rzeki wpuszczane są świnki, brzany, jazie, szczupaki a do zbiorników liny, karasie i karpie ale zgodnie z dopuszczonym limitem. Co zaś wyłączania łowiska po zarybieniach to i ja tak robię zamykając łowisko powiedzmy na 2-3 tygodnie aby dać rybie możliwość aklimatyzacji a amatorom łatwych ryb utrudnić sprawę.
Ktoś z kolegów pisze , że za brak wpisu jest mandat. A jak zachowa się policjant zatrzymujący cię bez prawa jazdy. Pogłaszcze cię po głowie czy wypisze mandat. Wstępując do PZW mamy obowiązek przestrzegać przepisy jakie w związku obowiązują. Żeby nie było też wiele rzeczy mnie irytuje i też bym dokonał reform ale do tego potrzeba siły podczas zebrań w kołach a nie psioczenia na forach.
jerome2 wymyślił, nie płaćmy przez rok to PZW upadnie. Przeliczyłbyś się kolego. Tylko my wędkarze byśmy na tym stracili sezon wędkarski.
Reasumując aby kogoś nazwać złodziejem trzeba to udowodnić ale ja zaproponuję to co już wielokrotnie pisałem. Chodzić na zebrania, zabierać głos, wystawiać swoich kandydatów do władz, dopytywać w kole o zarybienia, dopytywać Komisję rewizyjną jak są wydawane pieniądze w kole, zgłosić się do komisji d/s zarybień etc. etc.
A po wtóre samemu zachowywać się nad wodą tak aby nasi synowie i wnuki mieli jeszcze coś do połowienia.
Ile wynosi mandat jak zapomnisz prawa jazdy i czy policjant rekwiruje Ci samochód?
Nie obraź się ale jak czytam takie ochy i achy na temat PZW jakoś nie wierzę, że jest tak super.
JK
" Co zaś wyłączania łowiska po zarybieniach to i ja tak robię zamykając łowisko powiedzmy na 2-3 tygodnie aby dać rybie możliwość aklimatyzacji a amatorom łatwych ryb utrudnić sprawę."
Sławomirze 66 jeżeli uważasz że zamknięcie łowiska na dwa trzy tygodnie pozwoli rybie się zaaklimatyzować to ja nie wiem czy się śmiać z tego czy Ci współczuć. Po sześciu miesiącach od zarybienia karpiem łykały niemal wszystko co do wody wpadło, w zeszłym roku karp był rybą numer jeden na łowisku w tym roku jeszcze nie słyszałem żeby ktoś złowił, faktem jest że niewiele już zostało ale z moich obserwacji wynika że potrzeba co najmniej roku. Oczywiście mogę się mylić to są tylko moje wnioski z nad wody.
JKarp bardzo proszę abyś nie przeinaczał tego co napisałem i nie siał zamieszania.
Nikt nie zabierze ci wędek czy innego sprzętu jeśli nie wpiszesz czegoś w rejestrze co ty sugerujesz komentując mój wpis.
I jeszcze jedno nie pisałem ze w PZW jest super i cacy lala. Więc albo czytaj do końca albo nie komentuj i nie przypisuj komuś tego co może tobie jest bliskie.
Napisałem - cytat "Żeby nie było też wiele rzeczy mnie irytuje i też bym dokonał reform ale do tego potrzeba siły podczas zebrań w kołach a nie psioczenia na forach."
Co zaś zakazom po zarybieniach - my tak robimy i wystarcza.
Ja nic nie przeinaczam a tym bardziej nie sieję zamętu.Kto napisał:" Ktoś z kolegów pisze , że za brak wpisu jest mandat. A jak zachowa się policjant zatrzymujący cię bez prawa jazdy. Pogłaszcze cię po głowie czy wypisze mandat."Ja napisałem : " Ile wynosi mandat jak zapomnisz prawa jazdy i czy policjant rekwiruje Ci samochód?" Owszem policjant nie pogłaszcze po główce ale jak ma się mandat za 50 zł do manadatu za 200 zł i zabrania sprzętu do czasu przedstawienia ważności karty, opłat i zezwolenia ? Ani słowa nie ma tu o rejestrach połowu. Więc kto sieje zamęt? Kto nie czyta uważnie ?
A swoją drogą skąd wzięły się rejestry? Wiesz - to powiedz ? Ja wiem. I zapewniam, że nie mają żadnego związku z gospodarką rybacką ani wędkarską.
Czym innym są próby reform a czym innym ochy i achy na temat zebrań, komisji itd itp. Już to pisałem kilka razy ale jeszcze raz :Na nic piękne wnioski i postulaty uchwalone na zebraniach kół i przekazane do okręgów do rozpatrzenia skoro tam głosuje się przeciw komuś a nie dla dobra wędkarzy i wód.Jeszcze jedno - zapewniam, że gdyby tak wędkarze się skrzyknęli i od stycznia przestaliby płacić to te wszystkie okręgi, super komisje w nich działające, zarząd główny szybko by się skończyły. Skąd wzięliby kasę na utrzymanie swoich etatów ? Jednak istnieje tu pewne niebezpieczeństwo - gdyby zabrakło wędkarzy nad wodami natychmiast pojawiły by się tam spec brygady rybackie PZW bo przecież jak to kiedyś powiedziano " rząd wyżywi się sam " i tu, w tym wypadku nasz zarząd i okręgi mieliby kasę ze sprzedaży ryb na swoje ciepłe posadki.
JK
I sam sobie odpowiedziałeś. natomiast sam wiesz że PZW mam ogromny majątek w mieniu i myślę że dali by sobie radę. Myślę że wiesz że majątek koła podczas jego likwidacji przejmuje okręg a majątek likwidowanego okręgu przejmuje ZG. A jest to majątek niemały.
Co zaś pisania że achy i ochy i chodzenie na zebrania nic nie da. Da da i można zmieniać od dołu. Nie wiem czy jestem leśnym dziadkiem w mniemaniu "wędkarzy reformatorów" ale za takiego się nie uważam. U nas zmieniono i od 2 lat prowadze koło i jest dobrze. Nie piszę super aby nie wpadać w samozachwyt ale jest dobrze. Pociągnęło to za sobą że ludzie którzy mi zaufali też widzą zmianę. A więc warto
I jeszcze jedno..
Twój cytat "Ja nic nie przeinaczam a tym bardziej nie sieję zamętu.Kto napisał:" Ktoś z kolegów pisze , że za brak wpisu jest mandat. A jak zachowa się policjant zatrzymujący cię bez prawa jazdy. Pogłaszcze cię po głowie czy wypisze mandat."Ja napisałem : " Ile wynosi mandat jak zapomnisz prawa jazdy i czy policjant rekwiruje Ci samochód?" Owszem policjant nie pogłaszcze po główce ale jak ma się mandat za 50 zł do manadatu za 200 zł i zabrania sprzętu do czasu przedstawienia ważności karty, opłat i zezwolenia ? Ani słowa nie ma tu o rejestrach połowu. Więc kto sieje zamęt? Kto nie czyta uważnie ? "
Otóż kolega mayki007 napisał :"A teraz zapomnisz dlugopisu na lowisko nie zrobisz wpisu i mandat.". A wieć jest tu mowa o rejestrze bo gdzie indziej dokonujesz wpisów.
Tylko, że ja odniosłem się do Twojego wpisu gdzie nawiązałeś do prawa jazdy a w sumie nie posiadania przy sobie w czasie prowadzenia samochodu.
A przepraszam o jakim Tym majątku PZW piszesz? Mam nadzieję, że nie o rybach w wodzie.Bo ten majątek trwały ma się nijak do kosztów pensji, utrzymania biur, samochodów itd.
JK