Jak zawsze 1 lutego wybieram się z tatą na ryby do Krościenka na pstrągi potokowe.Zawsze trzeba wstać w nocy o 2:00 i wyjeżdżać aby zająć sobie najlepsze miejsce nad wodą.Pstrągi łowie najczęściej na białe twisterki do 5 cm i główkę jigową numer 8.Chciałbym wam teraz opowiedzieć swoją historię która przytrafiła mi się w 2010 roku 16 lutego.Kiedy już przyjechałem na miejsce i zrobiło się już jasno zarzuciłem już wędkę,zaczynałem powolutku ściągać a tu niespodzianka tuż pod skałami uderzyło coś potężnego zawołałem swojego tatę aby mi podebrał tą rybę lecz nie było to takie proste gdyż ryba nie chciała się wynurzyć z wody.Po 15 minutach wkońcu się wynurzyła.Nie mogłem uwierzyć własnym oczom był to największy lipień jakiego widziałem kiedykolwiek w swoim życiu.Szybko go podebrałem wszyscy przybiegli aby zobaczyć co to jest i zrobić sobie zdjęcie.Lipień wrucił spokojnie do wody ponieważ miał okres ochronny.Ale ciągle myślałem jak to możliwe że lipienia złowiłem na spinning.
Komentarze