Reklama

100 razy nad wodą

20/10/2015 18:31
Z okazji setki wyjazdów wędkarskich w tym roku postanowiłem podzielić się moimi spostrzeżeniami.  Mimo że rok jeszcze się nie kończy, a sezon dla mnie przynajmniej trwa w najlepsze ,już mogę uznać go za udany i zdecydowanie lepszy od poprzedniego. W trakcie swoich stu wyjazdów zwiedziłem wiele łowisk ale tym razem głównie na Dolnym Śląsku. Tylko na majowy weekend pozwoliłem sobie przeszukiwać jeziora w okolicach Drawska Pomorskiego.  I to był najbardziej rybny z wypadów. W ciągu trzech dni wędkowania złowiłem blisko 400 płoci i 16 leszczy. Nie były to rekordowe okazy ale ten wyjazd traktowałem jako naukę łowienia batem, chodziło mi przede wszystkim o refleks, gdyż wcześniej zdarzało mi się marnować wiele brań i pod tym względem trening był doskonały . Pozostałe wyjazdy pozwoliły poznać mi wiele łowisk w mojej okolicy. Żwirownie, stawy , jeziora i rzeki Dolnego Śląska nie są tak bogate w ryby jak jeziora w okolicach Drawska ale i tak jak na rybostan naszego kraju nie jest źle.Na te sto wyjazdów zaledwie pięć razy wróciłem o kiju. Za każdym razem staram się analizować przyczyny. Najczęściej popełnianym przeze mnie błędem jest nęcenie. Jeszcze wiele nauki przede mną.  Z łowisk które mogę polecić to oczywiście Odra, Barycz, żwirownia Żarki nad Nysą. Ciekawie łowi się też w Koskowicach nad jeziorem.  Jest pewnie jeszcze wiele fajnych łowisk do odkrycia i mam nadzieję odkryć je. Miałem plan by w tym roku po raz pierwszy złowić lina i suma. Oba te plany zrealizowałem. Teraz trwa moja pogoń za brzaną i miętusem. Jeśli się uda to super , jeśli nie- przecież jeszcze tyle wypraw przede mną. Jedno jest pewne. Wędkarstwo uczy pokory.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama