Reklama

2020 Zaczęło się!

19/03/2020 23:18
2020 Zaczęło się!
                Generalnie nie mieliśmy zimy, a mimo to woda w większych rzeczkach jest wysoce zimna i przyprawia o katar. Sprawdzałem to na Skawie i na Rabie. W obu przypadkach jedynie zmarzłem. Zapewne myślałbym inaczej, gdybym złowił jakiegoś pstrąga, ale doznałem samych porażek. Na Skawie miałem jedynie wyraźne trącenie. W takich okolicznościach musiałem się przebranżowić. Zatrudniłem swoje niezgrabne palce do kręcenia much i zacząłem je sprawdzać na rzeczkach, które można przeskoczyć. Zaletą takiego wędkowania jest brak potrzeby wchodzenia do wody. Nie marznie się i co teraz ważne ze względu na zagrożenie koronawirusem, nie ma się kontaktu z ludźmi.  Psiarze wybierają łatwe ścieżki, a moje wiodły pomiędzy drzewami i krzakami, zaś w wodzie między patykami. Wszyscy znają powiedzenie, że tam, gdzie są patyki to będą też wyniki. W praktyce musi być jeszcze dobry dzień. Taki był w dniu 17.02.2020 r.  Na brązkę made In Zdechlinka, w krótkim czasie złowiłem 4 rybki, z których zdjęcie zrobiłem tylko lipieniowi. Oczywiście wszystkie szybko uwolniłem do ich naturalnego środowiska. Dzisiaj dnia 19 marca 2020 r. - zaczęło się od tego, że rano sąsiad Henio złożył mi życzenia z okazji Dnia Wędkarza. Potem, uduchowiony życzeniami,  łowiłem tylko na moje nimfy i na brązki złowiłem również cztery rybki, ale wyraźnie większe niż w lutym. Miałem jeszcze 4 trącenia i jedno tygrysie wyjście do nimfy, które zakończyło się gwałtownym wyhamowaniem i odejściem w bok. Piotr ocenił, że pstrąg zobaczył mnie i dlatego błyskawicznie zmienił zamiar. Podzielam tę opinię, bo ja widziałem pstrąga bardzo wyraźnie, to i on musiał mnie widzieć na brzegu, zwłaszcza, że był w moją stronę skierowany głową. Ten pstrąg wyszedł spod brzegu do brąz ki podkolorowanej na różowo. Piszę to w dobrym nastroju, bo 4 rybki i na własne muchy.
                Dzisiejszy dzień był radosny z jeszcze jednego powodu. Otóż widziałem prawdziwą jętkę. Była jednolicie brązowa, miała przeźroczyste skrzydełka i dwa, szeroko rozstawione promienie w ogonku. Może inni widzą jętki częściej i moja radość ich śmieszy, ale muszą się zgodzić z tezą, że obecnie rójki owadów nad naszymi rzekami są rzadsze niż kiedyś. Ja wielką rójkę jętki majowej widziałem nad Brdą i to 29 lat temu. Dlatego o tej jętce się rozmarzyłem.
                Przyjemnie jest popatrzeć na złowione i wypuszczone rybki. Przyjemnie jest pokontemplować zasoby naszych wód. Dla mnie super przyjemne jest kontemplowanie moich much, ale to prywatna sprawa.
 
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama