7 stycznia w godzinach rannych RZGW podjął decyzję o użyciu lodołamaczy do kruszenia lodu na odcinku 150 km. Najgrubszy lód jest w okolicach Płocka, powyżej 50 cm . Do akcji użyto 6 lodołamaczy , 2 miały dołączyć z Gdańska . Nazwy ich to ... NIEDŹWIEDŹ , BASIOR , GEPARD , TCZEW , WARSZAWA , TYGRYS . Najmocniejsze jednostki posiadają moc 1300 KM , ale są takie po 1000 KM i trochę mniejszej mocy . Najpierw lodołamacze zaczęły kruszyć lód przed tamą we Włocławku , a dziś czyli w niedzielę lodołamacze powoli posuwają się w stronę Płocka. Lodołamacze mogą pracować tylko w dodatniej temperaturze , inaczej podczas mrozu--- krusząc jeden lód tworzą wiele innych warstw grubszych.
W sezonie kilka lodołamaczy stacjonuje w Stoczni Rzecznej w Płocku na akwenie 13 h wody dobrze , że gdy przyszła odwilż , to wypływające lodołamacze skruszyły pokrywę lodową na terenie Stoczni Rzecznej ( wszyscy pamiętamy , jak wskutek przyduchy udusiło się ponad 13 ton ryb w zeszłym roku ) , jest to bardzo dobra wiadomość dla całej rzeszy wędkarzy , którzy wiedzą , że w tym akwenie jest naturalne zimowisko ryb , ponad 4 metry głębokości i 13 h . Niebawem lodołamacze dotrą do Płocka , a tu są duże zatory i o wiele grubszy lód niż pod Włocławkiem . Jak się wypowiedział Kapitan lodołamacza „ GEPARD „ -- Pan Henryk Szarek , który kruszy lód lodołamaczem o mocy 1300 KM , kruszenie polega na tzn. boksowaniu , najeżdżaniu grupą 4 asekuracyjnych jednostek . Kapitan jednostki mówił , że praktycznie my tu pracujemy , śpimy , jemy oraz w czasie nocy odpoczywamy , chociaż wszędzie jest czuć zapach oleju napędowego .
Pan Kapitan stwierdza , że są sprzyjające warunki pogodowe , a także ważny kierunek wiatru , aby skruszony lód spływał w dół rzeki Wisły . Do piątku lodołamacze pracowały na rzece Odrze i jeziorze Dąbie . Brało tam udział 10 polskich jednostek i 3 niemieckie . To też ważna wiadomość dla mieszkających tam ludzi i wędkarzy . Jest teraz praktycznie nawet w nocy dodatnia temperatura , zwłaszcza na południu Polski , skąd w centrum i północnej części Polski wszędzie spodziewane są fale wezbraniowe z południa kraju.
Nadal w powiecie płockim jest zagrożenie powodziowe w 6 gminach . Również Starosta płocki Piotr Zgorzelski cieszy się z pracy lodołamaczy , bo wie że wały przeciwpowodziowe w Świniarach i Dobrzykowie nie zostały do końca naprawione , a i tak są to najnowsze wały po ogromnej powodzi w 1982 roku . A nie wiadomo jaka fala przyjdzie z południa , bo dużo jest śniegu , a grunt jeszcze zamarznięty , więc wody będzie dużo .
Bardzo dobrą wiadomością dla wędkarzy i gospodarstw blisko Wisły jest to , że Powiatowy Zespół Zarządzania Kryzysowego w płockim starostwie postulował o pogłębianie Wisły. Kierownik Nadzoru Wodnego zapewnił , że wiosną tego roku będą pracowały dwie pogłębiarki ( na taką wspaniałą wiadomość czekała cała rzesza wędkarzy , bo jak kiedyś takie pogłębiania były regularne , to i miłośnicy wędkarstwa wiedzieli , gdzie były dobre miejscówki ) Również Starosta płocki zapewnia , że wystąpi do Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska o odstrzał części populacji bobrów . Najgorzej jest w Słubicach. W ciągu kilku tygodni , służby odkryły w wałach ponad 20 dziur zrobionych przez bobry. Każda dziura wymaga 100 worków z piaskiem , oraz potrzebni są ludzie ze sprzętem .
Przez cała dobę czynny jest telefon w Starostwie płockim , Powiatowego Centrum Zarządzania Kryzysowego 608 598 069 .
To już bardzo duże poczynione kroki przez nowe władze , zarówno bardzo przydatne dla wędkarzy ( dotyczy pogłębiania rzeki Wisły ) i ludzi mających swe domostwa w pobliżu największej rzeki w Polsce . ( większość zdjęć pochodzi z TVN 24)
Komentarze