Reklama

Często nie wiemy ile możemy

18/03/2009 21:47
Wielu wędkarzy korzysta z łowisk nie zastanawiając się dlaczego w danym akwenie jest taka, a nie inna ryba. I nie ma się czemu dziwić, ponieważ wędkowanie to przede wszystkim wypoczynek na świeżym powietrzu i odskocznia od codziennych trosk. Po co więc zawracać sobie głowę tak przyziemnymi sprawami, na które pozornie nie mamy wpływu. Gdyby jednak zastanowić się chwilę nad tym problemem dochodzimy do wniosku, że to nie tylko przypadek spowodowany przez samą naturę, ale również świadome działanie człowieka zmierzające do osiągnięcia zamierzonego rezultatu powoduje, że mamy co łowić i sprawia nam to tyle radości.
jak pozyskać zwierzynę
To właśnie w bardzo dużym stopniu od człowieka zależy jaki mamy kształt rzek i co w niech pływa. Do tego typu refleksji skłonił mnie fakt wczorajszego zarybiania miętusem kanałów w okolicy pompy w Bolesławicach , a pośrednio rzeki Krępy również zwanej Krampą. Nie pierwszy raz brałem udział w tego typu przedsięwzięciu, lecz zawsze jest to dla mnie tak duże przeżycie, że tym razem postanowiłem udokumentować całą akcję i zaprezentować szczególnie tym koleżankom i kolegom wędkarzom, którzy nie mieli dotychczas możliwości oglądania wylęgu ryb i ich drogi do miejsca przeznaczenia. Jest to jednocześnie odpowiedź na postawione na wstępie pytanie.

A oto kilka szczegółów dotyczących omawianego zarybiania:
Data: 17.03.2009 r.
Akwen: kanały Bolesławickie, rzeka Krępa / Krampa /
Nazwa narybku: miętus,
Ilość: 400 000 szt.
Zamieszczone poniżej fotografie przedstawiają chronologicznie całą akcję zarybiania, a przy okazji wylęg sielawy, siei, pstrąga, łososia i troci wędrownej.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama