Ileż to już razy słyszałem „Przecież leszcz nie walczy”, „Ryba bez charakteru”,
nawet koledzy w czasach podstawówki gdy chcieli obrazić się wzajemnie nazywali się „leszczami”,
jak w każdej takiej opowiastce i tu znajdziemy ziarno prawdy .
Abyśmy mogli głębiej zrozumieć naturę walki leszcza ,musimy wiedzieć że jego zmagania na kiju są gorsze od np.: Brzany , Okonia , czy Świnki nie dlatego że jemu się nie chcę , nie ma woli walki lub nie chce przeżyć , bo chce na pewno jak każde stworzenie na tym świecie , to wszystko po prostu zależy od warunków do jakich jest przystosowany , oraz co jest mu potrzebne do przeżycia .
Mianowicie leszcz nie musi w swoich warunkach bytowych zmagać się z wartkim nurtem tak jak ma to miejsce w przypadku Brzany czy Świnki , nie musi również dogonić Okonia aby go zjeść , to Okoń musi złapać jego inaczej to on nie przeżyje ! Właśnie z owych powodów budowa Ciała leszcza jest słabsza , ma mniej mięśni i jest mniej przystosowana do wyciągania żyłki z naszych kołowrotków, ale ma i plusy. Mocno spłaszczone Ciało zajmuje stosunkowo dużą powierzchnię przez co hol już kilku kilowej łopaty stawiającej się bokiem może dostarczyć wielu emocji, na których wszystkim łowcom nocnych leszczy tak bardzo zależy.
Właśnie do takich łopat zawsze chciałem się dobrać niestety z mizernymi efektami , znaczy się ryb było sporo, ale nie mogłem przekroczyć magicznej dla mnie granicy 50cm i 2kg wagi, dopiero w tym sezonie powoli zaczełem „łapać” o co w tym wszystkim chodzi.
Jak się okazuje leszcz potrafi fajnie walczyć i dać frajdę z holu , trzeba tylko się do tego odpowiednio przygotować .
Po pierwsze zapominamy o topornym karpiowym sprzęcie , dobieramy zestaw tak aby pozwolił na na umiejscowienie i utrzymanie przynęty w pożądanym przez nas miejscu, ale jednocześnie staramy się by był on jak najbardziej delikatny co sprawi że będziemy w stanie nawiązać większy kontakt z ryba i bardziej poczuć jej zmagania.
Dla przykładu podam jakiego ja używam zazwyczaj zestawu- żyłka główna o średnicy 0.16-0,18 przyponowa 0,12-0,14 zaś hak dobieram do wielkości przynęty, których wachlarz w przypadku leszcza jest ogromny. Taki zestaw pozwala w zupełności na wycholowanię ponad 3 kilogramowych leszczy nawet z głębokości 5-6m.
Kilka spostrzeżeń z zeszłego leszczowego sezonu:
Jak łowić leszcze w Odrze
Gdzie leszczy w Odrze szukać ?
Na pewno na dnie , a co do samego miejsca, wydaje mi się że reguły nie ma , mi udało się złowić Patelnię zarówno w mało natlenionej zatoczce o głębokości nie przekraczającej metra jak i w samym nurcie na nawet 5-7m .
Przynęta i zanęta :
Przynętą poprzedniego sezonu dla mnie zdecydowanie była pinka, to na nią złowiłem najwięcej dużych kilku kilowych leszczy.
Z zanętą u mnie jest zawsze podobny schemat który staram się dopracować : Gotowa mieszanka średniej jakości , zapachy wedle uznania (trzeba znaleźć swoje sekretne),grubsza frakcja/robak , całość rozrabiana zazwyczaj z melasą w płynie. Bardzo ważne jest same rozrobienie/przetarcie/dociążenie zanęty , po to aby pracowała przy naszej przynęcie a nie wabiła ryby 20 metrów dalej .
Pora brań:
Ja najlepsze brania odnotowywałem zazwyczaj od godziny czasu przed świtem do godziny czasu po świcie.
Resztę musicie już dopracować sami , ja mam również jeszcze wiele do zrobienia w nadchodzącym sezonie którego nie mogę się już doczekać !
Cały tekst napisałem po to aby pokazać iż najczęściej poławiana ryba w naszych łowiskach jest chyba najmniej doceniana , a ma ona przecież tak samo wielkie znaczenie jak pozostałe gatunki , więc jeśli tak jak ja nie wyobrażacie sobie naszych rzek i jezior bez tych „walecznych” ryb zacznijmy je bardziej doceniać .
Poniżej fotka z obecną życiówką 63cm i 3,14kg.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Leszcz to waleczna ryba, kto myśli inaczej to karaś i żre gówno
Leszcz to waleczna ryba, kto myśli inaczej to karaś i żre gówno