Moja przygoda z karasiami zaczęła się w maju. Wówczas łowilem 10-20 cm karasie z gruntu na kanapkę z kukurydzy i czerwonego robaka. Teraz znalazlem miejsce na tym samym łowisku które jest płytsze i porośnięte. Zarzucam tam spławik 4 g , krotki przypon z umieszczonymi 10 cm od haczyka srucinami. Widac kazde branie ! Zakladam 2 kukurydze i cierpliwie czekam. Przez 3 godziny udalo mi się zlapac 10 karasi w dlugosciach od 25 do 30 cm . Nigdy nie zanecam lowiska karasiowego. Jeżeli zanecam to maks 2 kulami z duza iloscia kukurydzy. Haczyc jaki stosuje ma rozmiar 6 ale jest krotki i zagiety do wewnatrz, przypon 0,18 a zylka glowna 0,22 6,45 kg. Wędzisko węglowe 3,80m. Karasie zacinam w momencie gdy splawik się kladzie bądź odplywa. Na te rybki wybieram się po 17 i lowię do poznego wieczoru. Najlepiej biorą przy zachodzie słońca.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze