Reklama

Kołowrotki Jaxon Amado AXL-300

28/04/2013 15:54

W związku z tym, że obiecałem drugą część recenzji kołowrotka Jaxon Amado AXL-300 (I część - Jaxon Amado AXL 300 - Recenzja kołowrotka) po odpowiednim przetestowaniu dotrzymuję słowa i opisuję.

Zestaw testowy:
Wędzisko: Mikado Tachibana Feeder 390.
Żyłka: Trabucco T-Force Special Feeder 0.2 mm.
Koszyki zanętowe: 20-50 gr.

Jako że nie lubię mówić krytycznie o moim sprzęcie zacznę od pozytywów. Po pierwsze kołowrotek po kilkunastu wypadach na ryby działa tzn. korba się kręci, żyłka jest nawijana na szpulę, kabłąk działa i nic jeszcze nie odpadło i na tym koniec. Niby wszystkie zadania kołowrotka są spełnione ale czuje dysonans pozakupowy. Tak jak pisałem w pierwszej części w sprawie nawijania żyłki moje podejrzenia zostały potwierdzone i w trakcie nawijania żyłka niejednokrotnie ulega splątaniu wokół szpuli. W trakcie użytkowania podjąłem 2 próby ponownego nawinięcia żyłki lecz niestety nie udało mi się wyeliminować "garba" w części środkowej szpuli (nawijałem i na mokro i na sucho). Kołowrotek ten posiadając opcję wolnego biegu powinien kwalifikować się do łowienia metodami gruntowymi, aczkolwiek nie radzi sobie z koszykami cięższymi niż 20 g i wykazuje oznaki przeciążenia (skrzypienie i wyraźny opór). O ile przy łowieniu w zbiornikach stałych jego moc jest wystarczająca to już przy niewielkim nurcie zwinięcie cięższego zestawu nie jest rzeczą przyjemną.
Jeżeli chodzi o aspekty estetyczne to obudowa kołowrotka jest wytrzymała i pomimo wielu wypraw nie widać śladów użytkowania.
Reasumując jest to sprzęt, który do łowienia metodami spławikowymi będzie wystarczający. W mojej opinii niestety nie nadaje się do wędkowania gruntowego i osobiście odradzam nabycia go w tym celu.
Pozdrawiam Mateusz G.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama