Chciałbym się podzielić moim sposobem na leszcza. Łowie na sprężynę.Stosuje sprężynę do "metody",nie czepia się przy ściąganiu jak te z drutu.
Zanętę robię z kupnej mieszanki leszczowej. Dodaje TTX(makuch kukurydziany),kolędrę, bresam, przyprawę do piernika. Nie podaje proporcji, bo robię to na czuja.Lepiej dać mniej dodatków, niż przesadzić.
Jako przynęty używam makaronu gwiazdek i białych robaków. Kupuje makaron Lubelli .Moim zdaniem jest najlepszy. Do gotowania dodaje kurkumę, daje żółty kolor i dosładzam melasą. Nie gotuje więcej niż 1/2 szklanki makaronu na raz,wystarczy wsypać 1/2 łyżeczki kurkumy.
Gotuje ok.minuty ,hartuje zimną wodą,zostawiam na cedzaku na chwile,żeby odciekł a następnie wysypuje na ściereczkę. Musi być rozsypany cieniutko,jedna warstwa.Jeszcze wilgotny posypuje bresamem i wanilią Marcela. Zostawiam do całkowitego wyschnięcia,potem zsypuje do pojemnika. Można też ugotowany i przeschnięty makaron wsypać do słoiczka,posypać brasamem i wlać troszeczkę oleju. Olej z aromatem świetnie wabi ryby,bo tworzy smugi zapachowe
Do białych też wsypuje trochę wanilii- tak w palcach. Używam haczyków gamakatsu nr.6 do metody.Zakładam parę makaronów i stopuje je białym. Wiąże też przypony z włosem, wtedy można założyć 6 ,8 10 makaronów. Przypony robię krótkie ok.15 cm.,zawsze z krętlikiem. Żyłka 0,20- 0,25.
Komentarze