Wraz z nastaniem jesieni i mniej przyjemnej pogody na szczęście nie kończy się muchowy sezon. Mimo niższej temperatury i często pochmurnego nieba, muszkarze mogą mówić o dobrym okresie na złowienie ładnych okazów. Do takich z pewnością można zaliczyć bolenie czy lipienie, które, jak zaobserwowałem, bez problemu można także teraz przechytrzyć…
Gdzie warto teraz udać się na muchę? Z pewnością jest to rzeka San w okolicach Dynowa – osobiście jest to moje ulubione łowisko, nad które często się wybieram. Miałem nawet okazję łowić tam ostatnio na muchy nr 14 i 16. Znawcy pomyślą pewnie sobie od razu, że teraz powinienem wybrać 18-stkę czy 20-stkę. Dla wyjaśnienia dodam jednak, że to świadomy i trafny wybór – ciepła jesień sprawia bowiem, że już 14-stka czy 16-stka umożliwia złowienie większych sztuk.
Kilka wypraw nad rzekę zaowocowało istotnymi spostrzeżeniami. Po pierwsze, bardzo dobrze biorą pstrągi, które mają obecnie okres ochronny i szykują się do tarła. Po drugie, równie aktywne są wspomniane już wyżej przeze mnie lipienie . Gdzie ich szukać? Z pewnością są to miejscówki z szybkim nurtem – szybkie wloty wody i końcówki połaci przed wlotami. Idealnie te warunki spełnia San w okolicach Dynowa, gdzie oprócz lipienie można też połowić na mokrą muchę ładne bolenie – 60 cm oraz sporo kleni i jelców.
Nastawmy się jednak na jedną rybę, ja podam zestaw na lipienia. Będzie to oczywiście wędka 2,70 do linki 4:5, sucha mucha – rozmiar 16-14 w kolorze jasnej oliwki lub miodu, do tego żyłka na przyponie 0,10 – 0,12, . Zestaw zarzucamy tam, gdzie widać ślady przebywania ryby, czyli tam gdzie widać charakterystyczne oczka. Dodam, że o tej porze roku najlepiej łowić lipienie w godz. 11.00-15.00, ponieważ wtedy ryby najchętniej żerują.
Dla niestrudzonych miłośników much polecam jeszcze miejscowości Niewistka i Tynieszów powyżej Dynowa, gdzie również połowimy ładne klenie, jelce, bolenie i lipienie.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze