Moje łowiska
Dochodzę do bolesnego wniosku, że wielu włodarzom gospodarującym na pięknych polskich „publicznych” wodach wędkarze i co dziwne ich pieniądze zostawiane na rodzinnych (i nie tylko) wczasach są kompletnie zbyteczne. Czasami odnoszę nawet wrażenie, że stanowimy przysłowiowe „piąte koło u wozu” i jesteśmy tylko niepotrzebnym balastem!!! Nie dość, że większość tych wód nadmiernym rybostanem nie grzeszy, to utrudnia się dokładnie wszystko, co potrzebne jest, aby w ogóle zarzucić tam wędkę. Blokuje się kolejnymi zakazami dojazd do łowiska lub miejscówek, maksymalnie komplikuje się wykupienie pozwolenia na wędkowanie, daje wolna rękę różnym grupom rybackim, które de facto robią, co chcą, kłusownicy to święte krowy itd. itp. Zastanawiam się gdzie w tej ciągłej degradacji ekosystemów wodnych są dzielni chłopcy z Greenpeace. Pewnie walczą o kolejnego żuczka na trasie autostrady!!! Czyżby stan naszych wód mięli głęboko w dupie? Jestem rozżalony, bo gdzie mogę walczę o sprawę, a jak widzę, co gorsze nawet jakby wędkarzom na polepszeniu tej sytuacji zbytnio nie zależało. Biadolenie i owszem, ale zaangażować się to już co innego! Jakaś pieprzona znieczulica! Najlepiej wszystko zwalić na PZW i jest Ok. Owszem, są młode orły walczące o sprawę, chylę przed nimi czoło, ale pomimo zaangażowania i nagłaśniania swoich działań nie znajdują zbyt wielu naśladowców. Wiem jak to jest, bo wielokroć zostaję sam jak palec z problemem. Nie wiem, może przez to mnie też coraz mniej się chce walczyć! Pewnie mój slogan, któremu byłem wierny przez pół wieku „chcieć to móc” zawieszę sobie w kibelku. Przez to chyba tak się dzieje, że ponad 2 000 000 miliony wędkarzy ma tak mało do powiedzenia. Przecież żyjemy w demokratycznych czasach i za słuszny protest nie grozi nam kolegium czy kratki. Jak to się dzieje, że partie polityczne walczące jak lwy o każdą wyborczą duszę tak konsekwentnie pomijają środowisko wędkarzy?! Czy wiecie, że także obecny nasz Prezydent jest wędkarzem?
Przykład degradacji i moich powyższych przemyśleń są tytułowe łowiska w rejonie Świnoujścia. Przypadek, że akurat je wybrałem. Przykładów mam na kopy! Jeszcze 15 lat temu bez zastanowienia oceniłbym je na 10 z wykrzyknikiem, teraz na słabą 7 i niestety sądzę, że ta ocena z każdym rokiem będzie coraz gorsza. Przyczyn jest kilka, ale chyba najważniejszą jest wspomniany stosunek władz do ryb i wędkarzy. Chcą zrobić ze Świnoujścia kurort i nieźle im to wychodzi, ale wędkarze moim zdaniem są dla nich tylko zbytecznym balastem. Stąd coraz więcej zakazów wędkowania i parkowania nad wodą. Kiedyś choćby mariny były doskonałymi łowiskami. Teraz spróbujcie zarzucić tam wędkę! Do tego kompletny brak kontroli kłusowników, wystarczy o dowolnym czasie podejść do Stawy Młyny (szarpakowcy) albo pojechać na rozlewiska Karsiboru (kłusownicze sieci). Nie wiem też, czy niedługo rybackie sieci nie staną w torach wodnych. To oczywiście ponury żart, ale siatki widać na każdym kroku. Swoje dokłada liczna populacja kormoranów. Nie dziwię się, więc, że wielu wędkarzy ucieka na przygraniczne niemieckie łowiska, a i coraz mniej moich kolegów uwzględnia w swoich planach wczasy z wędką w Świnoujściu, na czym miasto niewątpliwie sporo traci. Jednak ryby można jeszcze złowić przez cały rok. Oczywiście wiosną i jesienią, kiedy łaskawy Neptun nagania do Świny ławice ryb bytujących w morzu mamy dużo większe szanse na pięknego okonia, płoć, sandacza czy leszcza. Pojawiają się też jazie, ale rzadko przekraczają kilogram wagi. Niestety przyjeżdżałem do Świnoujścia głównie późną wiosną i latem, kiedy ryby są już mocno przepłoszone przez licznych amatorów wodnych uciech na niezliczonych środkach pływających, a ciągły strumień spacerowiczów też utrudnia wędkowanie. Jednak kocham takie łowiska oraz podobne i mam nadzieję, chyba płonną, że ludzie odpowiedzialni za stan polskich wód pójdą w końcu po rozum do głowy z zyskiem dla obu stron. Mądrzy gospodarze wód są, jak choćby dzierżawcy jeziora Miłoszewskiego na Kaszubach. Udowodnili, że z wytrzebionego z ryb przez rybaków i kłusowników jeziora w kilka lat można zrobić bardzo atrakcyjne łowisko. Szkoda, że nie mają sejmowych możliwości… Oj, szkoda!!!
Piotr Berger
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze