Z góry zaznaczam, że umiejscowienie artykułu nie jest przypadkowe. Moją ideą nie jest namawianie do łamanie RAPR, ale wskazanie jednego ze sposobów połowu karpia, konkretnie w Czechach, a także zwrócenie uwagi na sposób żerowania karpia i zachowania się przynęty. Nie ukrywam, że po pewnej modyfikacji, zachowując samą ideę sposobu, można by spokojnie ją zastosować z jednym haczykiem u nas.
Rysunek nr 1 przedstawia sam „guzik” z krótkimi przyponami i haczykami około nr 10. Rysunek nr 2 przedstawia zestaw tzn. guzik odlepiony ciastem zrobionym na bazie śruty kukurydzianej ( zaparzonej lub wymieszanej z bułką tartą). Zestaw bez żadnego obciążenia z długim sygnalizatorem podczepianym do przelotki. Po wyrzuceniu zestawu obowiązkowo należy napiąć żyłkę. Żyłka główna mocowane jest bezpośrednio do otworków guzika.
Rysunek nr 3 przedstawia stan, gdzie ciasto w wyniku żerowania ryby pozostaje tylko w rejonie guzika i haczyków. Należy cierpliwie czekać, gdyż podczas objadania ciasta przez ryby sygnalizator będzie pracował podskakując. Ryba czuję się pewnie, następne skubnięcie i nastąpi nastąpi pełen odjazd. Zaznaczyć należy, że w związku z tym, że guzik oblepiamy ciastem, wyrzuty nie będą dalekie, ponadto wskazane jest aby wędzisko było w miarę elastyczne.
Komentarze