Od paru ostatnich lat moją ulubioną jesienną rybą jest miętus.
Jak to nie którzy gadają ryba dla twardzieli. I to szczera prawda. Kiedy większość wędkarzy odpoczywa w domowym zaciszu , a za oknem jest psia pogoda to wyruszam nad wodę. Polować na "marmurka" Wieczorno nocne łowy jesienią wymagają troszkę samozaparcie jak i odpowiedniego ubioru i przygotowania. Ale warto bo wyniesione doświadczenia jak i satysfakcja są bezcenne.
Minimum sprzętu.
Nie potrzebujemy nie wiadomo jakiej liczby tobołów .
Wystarczy spokojnie dwa wędziska, podpórki , kilka zapasowych ciężarków, świetliki, dzwonki i dużo przyponów z dużymi hakami. Miętus lubi głęboko połykać przynętę dodatkowo kiedy wędkarz się zagapi lub będzie czekał na nie wiadomo jaki odjazd (co się często zdarza) Warto mieć ich sporo w zapasie. Latarka, termos z herbata no i ciepłe ubranie.Zestawy jak najprostsze żyłka ,odpowiednio dobrany ciężarek, stoper , krętlik i przypon. Nie kombinujmy bo na dobre nam to nie wyjdzie miejscówki miętusowe nie lubią kombinowania . I wszelkie udziwnienia zostawmy w domu.
Przynęty
Tylko i wyłącznie ryby i ich części. Łowiłem już chyba na wszystko żywce, filety, wątróbki, rosówki, robaki, podroby. Jednak na filecik zwłaszcza z ogonkiem jest rewelacyjny na sztuki ponad wymiarowe. Jeśli chodzi o intensywność brań to tylko rosówki im dorównują ale łowione ryby rzadko kiedy przekraczają 20cm..
Miejsce
Gdzie patyki tam wyniki. Zawsze szukam miejsc w pobliżu których znajdują się zatopione drzewa,korzenie,gałęzie.Okolice starych mostów,stare faszyny. Dopływy mniejszych rzek,byle rowek może dać szanse na spotkanie z tą rybą. Doświadczenie na mojej rzece nauczyło mnie, że im więcej zaczepów tym są tam ładniejsze ryby.Ja w polowaniu za tym pięknym dorszowatym drapieżcą, zapuszczam się tylko na jedna rzekę i ciągle ją obserwuje. Nawet jak wędruje ze spinem to szukam miętusowych bankówek.
Samo łowienie.
Zakładam świetlik, dzwonek i umieszczam zestaw w wybranym miejscu odkładam wędzisko na podpórki i czekam na branie.Nie stosuje żadnych wolnych biegów ani otwartych kabłąków. Sam szczytówka jest sygnalizatorem. Właśnie branie najczęściej kilka szarpnięć szczytówka i już można zacinać. Nigdy nie czekam dłużej szkoda kaleczyć rybę , która i tak jest łapczywa i zazwyczaj już jest na haku jeśli nie to znaczy, że była mała.
Zachęcam każdego do wypraw na tego tajemniczego drapieżcę.
jak złowić miętusa
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze