Wnosi facet do gabinetu lekarza sprzęt wędkarski: Wędki, żyłki, kołowrotki, podbieraki, przynęty, zanęty, wiaderka, słowem - wszystko. Zastawia gratami pół gabinetu. - Panie doktorze, zapłacę każde pieniądze, tylko niech doktor mi powie, jak od tego można zarazić się syfilisem? - Przepraszam, ale nie do końca chyba pana rozumiem... - Czego tu nie rozumieć? Przed żoną muszę się jakoś wytłumaczyć...
Gdyby nie było wody, nie byłoby ryb. Nie mogłyby też nauczyć się pływać i na pewno by się potopiły. Rozróżniamy ryby pełno łuskie i skrobane skrobaczką. Górskie potoki są dlatego czyste, że płyną po kamieniach, a nie po ziemi. Główną zabawą ryb są wędkarze.
Mąż wraca o 4 rano do domu. Żona zaspana otwiera mu drzwi i pyta z wyrzutem: - No gdzie byłeś? - Na rybach, kochanie - odpowiada mąż. - I złapałeś coś - znów pyta żona, na co mąż po krótkim zastanowieniu mówi: - Nieeee, mam nadzieję, że nie... - wzdrygnął się mąż.
Koledzy wędkarze często opowiadają sobie, jakie to wielkie ryby udało im się złowić. Niestety jeden z nich ma bardzo długie ręce i zawsze pokazuje najdłuższą rybę. Kolejnym razem przezorni koledzy związali mu ręce aby nie mógł nic pokazać. Wszyscy skończyli już pokazywać, co złapali, kiedy ten ze związanymi rękoma pokazuje zaciśnięte pięści i mówi: - A moja miała takieeee oczy!
Spotykają się dwa szczupaki. - Nie uwierzysz, wczoraj wciągnąłem do wody wędkarza, który miał ponad 100 kilo wagi.
Mąż kupił dziesięć szpul żyłki. Żona dziwi się: - Po co ci tyle żyłki, przecież masz tylko dwa kołowrotki? - Moja miła, czy ja się ciebie pytam, po co kupujesz tyle staników?
Kowalska do Malinowskiej: - Ja mojemu Stańkowi jak jedzie na ryby to zawsze pakuję w torbę posiłek z 7 dań! - Ty to jesteś dobra żona! A chce ci się tak? - Co za problem: kanapka i sześciopak piwa!
Mama pyta Jasia: - Jasiu, czy zmieniłeś w akwarium wodę? a Jasiu na to: - po co jeszcze tamtej rybki nie wypiły!!
Mąż wraca po pięciodniowej wycieczce wędkarskiej i czyta nowy poradnik wędkarski. Żona bardzo spragniona sexu przytula się i zagaduje. Widząc, że to nie skutkuje rozbiera się do połowy, potem jest już cała naga - mąż nawet nie popatrzył. Żona nie wiedząc co robić, żeby zwrócić uwagę męża wyciąga z szafy maskę przeciwgazową, ubiera ją i ponownie idzie z nadzieją. Mąż nie spodziewanie podnosi oczy z ponad książki i mówi: - oooooooooooo, kochanie brwi zgoliłaś?.
Komentarze