Mam dziś do opowiedzenia historie z nad wody z nawiązką rad o amurach. Było świentie, słońce ogrzewało twarz. Siedziałem z mym wiernym teleskopem na pomoście. Nagle zaczęło targać mym spławikiem. Stwierdziłem poczekam na mocne uderzenie. Ustało. Dziadek siedzący obok radził by wyjąć zestaw i sprawdzić czy wszystko jest okej. Postanowiłem czekać. Nadal pusto. W końcu stwierdziłem, że wyjmę zestaw z wody. Zaczynam, a tam opur. Puszcza, więc ciągne przy brzegu zaczyna się zabawa. Ryba mocno walczy i.....Wchodzi pod pomost. Emocje we mnie pulsują. W końcu wyjmuję rybę z pomocą dziadka i brata za pomocą podbieraka. Okazuje się, że to 35 centymetrowy amur.Teraz jeśli chodzi o wskazówki to 1. Zawsze posiadaj podbierak oraz osoby do pomocy. 2.Amur po pochłonięciu przynęty pozostaje na miejscu by ją strawić. 3.Nie liczy się zbyt mocno to by sprzęt był przystosowany na dany gatunek, lecz by wędkarz miał szczęście i doświadczenie. 4.Kukurydza nie ma sobie równych. Jescze dwie sprawy, wstawie zdjęcie klenia gdyż amura złapałem w zeszłym roku i nie mogę znaleźć zdjęcia. Druga sprawa to, że zastanawiam się nad zostaniem naprawdę blogerem więc proźba piszcie co wam się podoba, a co trzeba zmienić.
Komentarze