16.02.12r wybrałem się na płocie nad warte było tam dużo wędkarzy była odwilż wiec nie brałem podlodówki rozstawiłem sprzęt i zarzuciłem do wody po 5 minutach była pierwsza płotka następna uderzyła z takim impetem że myślałem że to duży okoń . Niestety po 2 godzinach wiał silny wiatr i musiałem wrócić do domu . Wypuściłem rybki i poszedłem do domu .Piękny to był dzień. Nie poddałem się i wieczorem poszedłem z podlodówką gdy był większy mroz
Komentarze