Reklama

Pierwszy wypad

17/03/2009 18:06
No i było się pierwszy raz nad wodą w tym roku. Niedziela 15 marca godz 6.00 telefon. Odbieram i słyszę wyłazisz ile można czekać. 3 min i jestem ze sprzętem pod domem. Oczywiście nie pytam gdzie jedziemy bo wiem o tym bardzo dobrze. Sprzęt też o tym wie - bolonak jaxona 6 metrowa i drgająca szczytówka Robinsona.

Rzeka Łyna powyżej Dobrego Miasta tzw. żelazny most. 15 min jesteśmy. Zanęta do wiaderka, mieszanko i do wody. No to teraz czekamy już tylko na branie. 1 godz nic, zmiana na przepływanke i nic zmiana stanowiska, nic kolejne zakole i nic. I nic tra prawie 5 godz. Zero biorów, ale jest jeden pozytyw wyprawy - już mi się spławiki w wodzie i łapanie przez sen mi się nie śnią. A sprawdzimy rzekę w następną niedzielę i naprawdę niw ważna będzie pogoda.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama