Reklama

POP"n"ROVER-Woblery powierzchniowe

Czarny scenariusz

W końcu wyczekiwany urlop – długo planowana wyprawa wędkarska nad dawno nie odwiedzane zaciszne jeziorko. Po kilku godzinach drogi wreszcie docieracie nad wodę, a tam niemiła niespodzianka… cała powierzchnia wody pokryta roślinnością. Wszędzie grążele, wysoko wynurzone rdestnice i moczarki. Już na starcie ponosicie klęskę, nie posiadacie odpowiednich przynęt na takie warunki. Koszmar wędkarski właśnie się urzeczywistnił…

Tajna receptura

Aby ta straszna wizja nigdy mi się nie sprawdziła mam w pudełku woblery powierzchniowe stworzone na płytkie mocno zarośnięte łowiska. Ich głębokość nurkowania wynosi zero, czyli możemy się ustrzec zaczepiania roślin sięgających niemal lustra wody. Nie stracimy też przynęt prowadząc je nad zatopionymi gałęziami.

Reklama

Jak wygląda w praktyce korzystanie z takich przynęt? Wykonujemy rzuty najbliżej pasa wynurzonych roślin, powalonych drzew w zatoczkach o głębokości do 3m. Każde oczko, przesmyk pomiędzy grążelami, trzcinami to potencjalna kryjówka drapieżnika warta poprowadzenia wabika. Nie dopuszczamy do luzu na lince kontrolując palcem wysnuwającą się linkę w końcowej fazie rzutu. Powoduje to również cichsze podanie przynęty, która jedynie delikatnie pluśnie przy kontakcie z lustrem wody. Bardzo dobry układ prowadzenia to dwa średnio energiczne szarpnięcia i pauza ok. 2 sekundowa. Każdorazowe szarpnięcie musi powodować maksymalnie 0,5m drogi przynęty w naszym kierunku. Jak ryby żerują słabo często pomaga zwiększenie pauzy do 3 sekund. Właśnie podczas tego zatrzymania jest najwięcej ataków drapieżników. Jeżeli łowicie na łowiskach z duża presją wędkarską pomaga wykonywanie możliwie najdłuższych rzutów. Wypłoszone ryby przez innych wędkarzy trzymają się z dala od brzegów i tam spokojnie żerują. Rover i Pop mają doskonałe właściwości lotne, dlatego spokojnie dorzucicie nimi ponad 40m, do tego jeszcze gładziutka plecionka i 60m odległości są w Waszym zasięgu. Woblery wykonane są bardzo starannie, uzbrojone w bardzo ostre i mocne kotwice. Specjalnie zaprojektowany czerwony kształt pyszczka przynęt w wodzie wykonuje efekty akustyczne - cmoknięcia wabiące drapieżniki. SPITTIN’ ROVER posiada wbudowane obracające się śmigiełko, które podczas ściągania chlupocze na powierzchni wody pobudzając leniwe ryby.

Niesamowity i niezapomniany widok gdy za woblerem zobaczymy snujące w wodzie charakterystyczne wybrzuszenie, a po chwili widowiskowy atak ryby. Gdy będziemy odpowiednio cicho taki spektakl może się rozegrać niemal pod naszymi nogami. Emocje i adrenalina są murowane podczas wędkowania. Pop i Rover bardzo upodobały sobie szczupaki, okonie czy bolenie, a dzięki nim również i ja.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama