Podczas urlopu byłem powędkować 3 dni na jeziorze Żywieckim. Poznałem tam bardzo doświadczonego wędkarza, który przekazał mi kilka fajnych rzeczy zbieranych przez ponad 40 lat wędkowania. Jedną z nich jest sposób na precyzyjne łowienie feederem. Potrzebne nam będą: dętka rowerowa, nóż lub nożyczki i oczywiście wędka z kołowrotkiem. Dętke przykładamy do szpuli kołowrotka i ucinamy z niej pasek mniejwięcej 3/4 szerokości naszej szpulki. Gdy przyjedziemy nad wode nabijamy koszyczek zanętą i rzucamy zestaw w interesujące nas miejsce obierając jakiś punkt orientacyjny po drugiej stronie łowiska. kładziemy wędkę na podpórki i naprężamy żyłkę. Gdy ta jest już dostatecznie napięta, przytrzymujemy ją palcem na szpulce i otwieramy kabłąk. Teraz wolną ręką należy zdjąć naszą szpule i od jej spodu zakładamy wczesniej uciętą dentkę. Może to sprawić troche kłopotu ale powoli i bez nerwów napewno się uda. Gdy nasz gumowy pasek znajdzie się już na żyłce to zakładamy szpulkę spowrotem na kołowrotek. Teraz możemy zwinąć nasz zestaw i po każdym kolejnym zarzuceniu koszyczka będzie on lądował w tej samej odległości co za pierwszym razem (chyba że za lekko rzucimy) a dętka będzie go delikatnie wyhamowywać w locie nie uszkadzając żyłki. Gdy rzucimy za mocno to nasza gumowa opaska odda kilka centymetrów żyłki więcej podczas hamowania. W ten sposób nęcimy punktowo w jedno miejsce. Mam nadzieje że komuś się to przyda. Mi na wiśle znacznie poprawiło to efekty. Pozdrawiam.
Komentarze