Jakieś 2 km od Drużbic są płatne stawy, jedziemy drogą za kościołem daleko, nie wiem, jaka to jest dokładnie ulica, ale skręcamy w prawo, jak będziemy widzieć pola, a potem las, jest to niewielka, można powiedzieć, że jednokierunkowa droga, bez asfaltu, ani nie brukowana, tylko zwykła bez niczego polna droga, jedziemy nią do lasku, dosłownie kawałem drogi, a na końcu niej są stawy, w tym miejscu droga się kończy.
Warto tu określić położenie samych Drużbic – to wieś w gminie o tej samej nazwie, na terenie powiatu bełchatowskiego, w województwie łódzkim.
Chodzi mi o dwa stawy: jeden mniejszy, drugi o wiele większy, płatność od wejściówki i od złowionych ryb - na większym stawie jest cypel. Głębokość do 2 m, zimodół 2,5, są zrobione liczne stanowiska.
Stawy są zadbane, co jakiś czas dokonywana jest wymiana wody (odprowadzenie do rzeki). Jest tu też altana ogrodowa, zadaszona, stół i ławki, można coś zjeść ( oczywiście jak coś weźmiemy, bo niczego tam nie kupimy).
Jeśli chodzi o ryby, występuje tu naprawdę dużo płoci, linów, karpi i karasi, a jeśli chodzi nam o drapieżniki, to warto będzie ustawić się na szczupaka, okonia lub suma.
Właściciel to starszy pan i młodsza pani, zazwyczaj chodzą koło stawów. Porcedura połowu jest prosta: ze złowionymi rybami idziemy do budki, która znajduje sie - można powiedzieć - między stawami, właściciel zaraz podchodzi, waży ryby, my płacimy i możemy planować kolejny wyjazd.
Połamania kija.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze