Tytuł troszkę przewrotny, ale dający do myślenia. Ile razy słyszeliście to od innych wędkarzy, którzy wracali do domu o kiju. Często zrezygnowanych i obwiniających wszystkich o wszystko, tylko nie siebie i nie swoje nieskuteczne metody połowu. Obiecujących sobie, że "to ostatni raz, kiedy wykupiłem kartę wędkarską. Tu nie ma ryb"...
Poniżej (też troszkę przewrotnie) zamieszczamy relację z wczorajszego połowu naszego kolegi, Jacka Wardzyńskiego. Facet potrafi połowić... Zaznaczamy, że w tym roku nie zarybialiśmy okoniem. Na drugim zdjęciu wspomniana z relacji 50-tka. A tym zrezygnowanym wędkarzom mówimy - nie załamujcie się. Trzeba próbować łowić dalej, ale może inaczej. Poczytać, posłuchać, przypatrzeć się... Jest tyle sposobów prezentowania przynęty, dochodzą warunki pogodowe, ciśnienie, znajomość łowiska...
..."Przepiękny, wędkarski dzień nad zalewem nowomiejskim - oczywiście wszystkie rybki wróciły do wody - wynik 31-1, ale za tą jedną oddał bym wszystkie złowione i połamał wędkę ;-} piękny okoń ok. 50cm okazał się sprytniejszy ode mnie - szanse były wyrównane - kijek do 7gr, plecionka 0,06 - zabrakło niewiele - niech pływa i rośnie"...
Źródło: https://www.facebook.com/pages/Ko%C5%82o-PZW-Nowe-Miasto/18815371207307
W ten długi weekend proponujemy "boczny trok". Brak uwadów w wielu miejscach i ukształtowanie dna Zalewu Nowomiejskiego doskonale nadają się na tego typu odmianę spinningu. Stosując tę metodę można nawet łowić na siedząco...
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze