Reklama

Uniknąć przyłowu-lin

01/02/2011 11:58

Napiszę w tym artykule jak uniknąć przyłowu lina na zasiadce karpiowej. Mnie nie przeszkadza, gdy podczas zasiadek karpiowych złowię lina. Liny zawsze mnie fascynowały. To śliczne, silne i niezwykle delikatne, wręcz finezyjnie pobierające przynętę ryby. Te ryby nie pływają w zbyt dużych stadach, raczej po kilka sztuk. Nawet gdy namierzą nasze łowisko i zainteresują się naszą przynętą, to nie zagoszczą zbyt długo. Nie będą zbyt uciążliwe jak karasie srebrzyste czy leszcze. Lin pobiera przynętę w odmienny sposób niż karp. Nie zasysa jej. Pod skosem, prawie w pionie, układa swoje ciało i delikatnie łapię przynętę swoimi mocno umięśnionymi wargami. Często powtarza to kilkakrotnie, smakuje i dopiero wtedy decyduje się na jej połknięcie. Kiedy będziemy łowili na kulki, jedną lub dwie pływające albo neutralnej wyporności, w połączeniu z przyponem z fluor karbonu z przegubem, a do tego dojdzie duża masa ciężarka (80-100g), to na takim zestawie na 100% lin się zatnie bez problemu. Rzadziej będzie się zacinał na zestawie z „bałwankiem” lub „grzybkiem”. Gdy będziemy łowić na kulki tonące, pojedynczą o średnicy np. 20 mm lub dwie 16-18 mm albo Duzy pellet, wtedy zacięcie się lina wyeliminujemy nawet w dziewięćdziesięciu kilku procentach. Najczęściej z naszymi kulkami radzą sobie duże osobniki o wadze 1,5-3,5 kg. Dlatego też na takie ryby, które nawet na mocnej karpiówce dają sporą dawkę emocji, ja się nie obrażam.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama