Witam wszystkich serdecznie. Chciałbym dzisiaj poruszyć temat łowienia okoni na żywca. Metoda dozwolona, piękna i na pewno stanowi alternatywę dla spinningu. Nie każdy ma chęć lub jest na tyle sprawny fizycznie aby ganiać ze spinem po krzakach;) Nie chciałbym zatem wywołać wojny kolegów na temat etyki łowienia na żywca- nie o to chodzi. Moim celem jest przybliżenie mniej doświadczonym kolegą idei metody, która moim zdaniem jest najskuteczniejsza w polowaniu na duże garbusy, które przez wiele lat widziały może całe setki sztucznych przynęt:)
Okonie na żywca możemy łowić w każdym zbiorniku, pod warunkiem że nie jest on zarośnięty na całej swojej głębokości od dna do lustra wody. Metoda skuteczna zwłaszcza jesienią gdy drapieżniku grupują się w duże stada, ponieważ teraz możemy liczyć na branie za baniem. Warunek podstawowy to znaleźć okonie. Nie złowimy ich tam gdzie ich po prostu nie ma. Ja swoje okonie jesienią łowię na kanałach które łączą ze sobą jeziora. Są to kanały o głębokości 4 metrów i szerokości ok 30-40 metrów. Toń wody pozbawiona zielska, dno twarde które zamieszkuje ogromna ilość małży oraz racicznice, które to ogromnie utrudniają wędkowanie na żywca z gruntu.
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze