Reklama

Zanęta na szczupaka

11/08/2014 10:11

Zanęta na szczupaka to najważniejsze zagadnienie dotyczące łowienie tego drapieżnika. Przepis jest bardzo prosty. Do dużego wiadra w którym mieszacie zanęty na płocie, leszcze i inne paskudy wrzucacie w równych dawkach: 1 część jerków, 1 część kopyt, twisterów lub innych silikonowych wynalazków, jedną część wahadłówek lub wirówek. Mieszankę trzeba wzbogacić kilkoma misternie ukręconymi muchami na szczupaka. Całość trzeba zamieszać, napowietrzyć i wsypać w wyselekcjonowane wcześniej łowisko. Teraz każdy szczupak przypłynie oglądać ten złom i nie będzie mógł wyjść z podziwu jakie superanckie macie przynęty i jakimi zapewne jesteście kozakami. Szybko dojdzie do tego, że nie ma żadnych szans i prawdopodobnie popełni samobójstwo lub wskoczy wam do łódki aby nie marnować sobie ani wam czasu na niepotrzebne podchody.

No dobrze teraz trochę poważniej bo znowu się jeden z drugim na mnie obrazi i będzie pisał, że jestem przemądrzały. Zacznijmy więc od tego, że jestem przemądrzały, a pojęcie czegoś takiego jak zanęta na szczupaka nie powinna mieć racji bytu. W każdym zdrowym wodnym ekosystemie, szczupaków powinno być tak dużo, że nikt nie powinien zastanawiać się nad tak durnym zagadnieniem jak nęcenie tych drapieżników które i tak inteligencją nie grzeszą.

Niestety dzięki gospodarzom naszych wód populacja szczupaka jest na wyginięciu, przynajmniej w niektórych regionach naszego kraju, dla tego młodzież nasza zastanawia się jak szczupaka zanęcić. Wiem bo czytam różne fora i chociaż jestem przemądrzały potrafię słuchać zwłaszcza tego o co młodzież pyta. starych baranów staram się nie słuchać bo są już starzy i nie powinni być baranami a są.

Niestety zanęta na szczupaka ma rację bytu. W mazowieckich wodach pewnie coraz większą. Sprawdzi się zarówno na szczupaka jak i na sandacza, okonia i suma. Zapewne droga młodzieży wiecie, że każdy stary wyga łowiący na spławikówkę na drugiej wędce ma zazwyczaj powieszonego żywca. Tak przynajmniej kiedyś było gdy drapieżników w wodzie sporo pływało. Zawsze po zanęceniu miejscówki za białorybem który ściągał do zanęty przypałętał się jakiś wielki szczupak i brania leszczy, płoci lub krąpi ustawały. Dzięki postawionej żywcówce problem był szybko eliminowany i wędkarz bogatszy o jednego ukatrupionego szczupaka mógł łowić te swoje krąpiki i płoteczki dalej. Teraz zwyczaj ten nad wodą jest coraz zadziej spotykany ponieważ szczupaków prawie nie ma, zresztą brań innych ryb też jest nie wiele.

Wniosek z tego taki że zarówno szczupaka jak i każdego innego drapieżnika można zanęcić każdą dobrze przygotowaną zanętą. Jak podejdzie duży białoryb powinien podejść i duży szczupak który zawsze zainteresuje się skupiskiem żarcia. Na Mazowszu raczej duży szczupak nie podejdzie wiec jeśli jesteście z okręgu mazowieckiego i musicie dzielić swoje łowiska z rybakami których jakimś dziwnym sposobem nie da się pozbyć chociaż większość innych okręgów już ich dawno wywaliła na zbity pysk to nęćcie łowisko zanętą na ukleje. Może podejdzie do uklei chociaż jakiś niewielki szczupaczyna który jeszcze w tej wędkarskiej dziczy tatarskiej się uchował.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama