Reklama

Żywcówka z pilotem - zapomniany sposób łowienia szczupaków

08/03/2009 19:05
Żywcówka z pilotem- zapomniany sposób.

Chodząc przed laty na ryby, obserwowałem dwóch starszych wędkarzy, z pewnością emeryci, siedzących nad wodą obok siebie, patrzących na swoje żywcówki. Trwała między nimi dyskusja i co pewien czas podniecenie wśród nich wzrastało, zainteresowany ich zachowaniem podeszłem bliżej i zobaczyłem, że pilnie przyglądaja się wodzie.

Na jednej z wędek nastąpiło branie , co było powodem ich podniecenia, ale wiadomo gdy spławik znika pod wodą , wzrasta u wękarza adrenalina i nerwowe ruchy, ale oni obserwowali zupełnie coś innego. Podeszłem bliżej i wówczas ja też zobaczyłem powód ich podniecenia; spławika nie było widać , ale po tafli wody coś się przesuwało w głąb zbiornika.

Pytam się grzecznie , cóż to takiego przesuwa się po wodzie, usłyszałem słowo "pilot", dalej nic nie rozumiałem , ale bacznie przyglądałem się sytuacji, która mnie zaskoczyła.
Po chwili obaj krzyknęli "stoi", ja natomiast dalej obserwowałem mały punkt stojący teraz na wodzie, wówczas jeden z wędkarzy zamyka pałąk kołowrotka i wolno wybiera luźną żyłkę, żeby w odpowiedniej chwili zaciąć rybę. Po chwili wędzisko wygina się , o jest ! woła drugi i zaczyna się hol, gdzie po paru minutach w podbieraku ląduje ładny szczupaczek. Wędkarz , który złapał szczupaka, odłożył wędkę i zaczął go wypinać, wtedy zobaczyłem o co właściwie tu chodzi , mianowicie, zestaw na żywca składał się z kotwicy, przyponu, spławika i właśnie tego "pilota".

Był to zwykły korpusik spławika pomalowany na biało, ale dobrze widoczny na wodzie.
Pytam się owych wękarzy po co jest ten "pilot" i jakie spełnia zadanie, wówczas jeden z wędkarzy odpowiada mi: widzisz, spławik spełnia rolę sygnalizatora brania , a ten pilot informuje nas w którą stronę poszła ryba, bo wiadomo , że jak szczupak weźmie żywca to spławika nie widać, ale pilot nadal pozostaje na wodzie i wskazuje kierunek ucieczki ryby i rzeczywiście tak było jak mówili.

Jeszcze parę razy zaobsewowałem właśnie tego "pilota" u wędkarzy, ale po pewnym czasie sposób ten zaginął i nigdy więcej już nie widziałem by ktokolwiek łapał tym sposobem.
W ubiegłym sezonie wybrałem się na zbiornik "Chechło" właśnie na szczupaka, łowiłem z brzegu, a że głębokość wody nie przekraczała 1,2 m , na dnie kępy roślinności podwodnej, żywiec często plątał mi się właśnie w te kępki, gdy zdejmowałem zestaw zawsze na żywcu była moczarka.

Postanowiłem wypróbować właśnie ten sposób z "pilotem", spławik ustawiłem na długości przyponu. a " pilota" umieściłem 1 metr od spławika , był wtedy mniejszy grunt i żywiec już nie chował mi się w roślinności, był czysty. I nastąpiło to samo co zauważyłem u tych dwóch wedkarzy, nastąpiło branie, spławika nie było widać, a "pilot" dzielnie spełniał swoje zadanie.
Tak oto na płytkich wodach stosuję tego dzielnego "pilota", nieraz informował mnie w która stronę ucieka ryba i wtedy nie dopuszczam by poszła w zielska. Może kogoś zainteresuje ten sposób łowienia, spróbować można.
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama