Jaki wpływ ma Społeczna Straż Rybacka na kłusownictwo?

/ 21 komentarzy

Uprawnienia widmo

Jak powszechnie wiadomo z Ustawy z dnia 18 kwietnia 1985 r. O rybactwie śródlądowym. do uprawnień SSR należą


W czasie wykonywania czynności służbowych strażnik Społecznej Straży Rybackiej jest uprawniony do:
1) kontroli dokumentów uprawniających do połowu ryb u osób dokonujących połowu oraz dokumentów stwierdzających pochodzenie ryb u osób przetwarzających lub wprowadzających ryby do obrotu,
2) kontroli ilości masy i gatunków odłowionych ryb, przetwarzanych lub wprowadzanych do obrotu oraz przedmiotów służących do ich połowu,
3) zabezpieczenia porzuconych ryb i przedmiotów służących do ich połowu w wypadku niemożności ustalenia ich posiadacza,
4) żądania wyjaśnień i wykonywania czynności niezbędnych do przeprowadzania kontroli, a w wypadku uzasadnionego podejrzenia popełnienia przestępstwa lub wykroczenia:
- odebrania za pokwitowaniem ryb i przedmiotów służących do ich połowu, z tym że ryby należy przekazać za pokwitowaniem uprawnionemu do rybactwa, a przedmioty zabezpieczyć

Powiedzmy sobie szczerze - to są żadne uprawnienia.
tu cytat z www.pogawedki.wedkarskie.pl Cezarego Szczepaniaka

"Załóżmy zatem, że kontrolowany nie chce poddać się kontroli i zachowuje się agresywnie. Strażnik PSR może w takim przypadku stosować środki przymusu bezpośredniego w postaci np. siły fizycznej, broni gazowej i kajdanek. Strażnik SSR takich uprawnień nie posiada, co powoduje, że w omawianej sytuacji musi odstąpić od czynności kontrolnych i zawiadomić o zdarzeniu PSR lub Policję.

Rozważmy teraz sytuację, w której kontrolowany poddaje się czynnościom kontrolnym, w wyniku których okazuje się, że nie posiada zezwolenia uprawnionego do rybactwa, a zatem mamy do czynienia z popełnieniem wykroczenia. Strażnik PSR może w takim przypadku m.in. wylegitymować osobę podejrzaną w celu ustalenia jej tożsamości, zatrzymać za pokwitowaniem kartę wędkarską, nałożyć grzywnę w drodze mandatu oraz odebrać za pokwitowaniem ryby i przedmioty służące do ich połowu. W przypadku strażnika SSR ustawodawca przewiduje wyłącznie możliwość odebrania ryb i przedmiotów służących do ich połowu."

Uprawnienia SSR od uprawnień zwykłego wędkarza różnią sie tym że strażnik może zbierać więcej śmieci niż wędkarz, gdyż dochądzą do tego porzucone narzedzia kłusownicze których wedkarzowi dotknąć nie wolno.

Bo czy wolno mi, zwyklemu wedkarzowi poprosić drugiego wędkarza o okazanie dokumentów? Oczywiście że wolno ale tak jak w przypadku SSR nie mam możliwości wyciągnięcia ich siłą.
Czy wolno mi zapytać co drugi wędkarz ma w siatce? Oczywiście.
Czy wolno mi poprosić kłusownika o dobrowolne oddanie mi sprzętu? Nie wiem czemu miało by to służyć ale oczywiście że mi wolno. Jeśli kłusownik nie odda cóż mogę zrobić? Ano tyle samo co SSR czyli odstąpić od czynności i powiadomić PSR.

Sytuacja z letniej wyprawy.
Siedzę na rybach, wpatrzony w nieruchome dwa spławiki. Za plecami przejeżdża wędkarz rowerem. Zatrzymuje sie na chwilkę by uprzejmie mnie poinformować że tu nie ma ryb a on jedzie na drugie jezioro. Chciałem pokazać jaki to ze mnie wytrawny wedkarz i mówie:
- Skąd wiesz? To że ludzie nie potrafią złowić nie znaczy ze nie ma.
On odpowiada:
- wczoraj tu przez cały dzień cztery siatki stały i tylko dwa szczupaki były.
No cóż... rozbrajająca szczerość. Zapytałem czy nie boją sie kontroli straży czy policji. Odpowiedział uśmiechnięty od ucha do ucha: Policja tu nie zagląda a spotkanie z SSR kończy sie stratą flaszki bo tyle kosztuje zakup nowych siatek. Jak zobaczą SSR zostawiaja siatki i uciekają i jeszcze nigdy straż ich nie goniła.

Ta sytuacja pokazuje że kłusownicy nie boją sie SSR a czasami nawet kpią z niej w jawny sposób.

Do tego kwestia częstych i ewidentnych braków w przeszkoleniu merytorycznym SSR. Często to kłusownicy znają lepiej prawo niż SSR.

Nie winie tutaj SSR za to że nic nie mogą zrobić klusownikom. To nie jest wina chłopa który zakłada po pracy spodnie moro, bierze kolege do swojego auta, jadą nad wodę i ściągają sieci. To jest wina zwalenia całej odpowiedzialności za ochronę wód na SSR. SSR ma uprawnienia takie jakie powinna mieć służba, która ma jedynie wspomagać Służby odpowiedzialne za ochronę wód czyli PSR.

Wyobraźmy sobie granicę Polsko-Ukraińska bez jakiejkolwiek kontroli. Mrówki wydeptały by autostradę. Co jeśli na tej autostradzie postawić kogoś kto krzyczal by " nie wolno!, nie wolno!" (bo tyle może SSR nad wodą) Mrówki chodziły by tak jak wcześniej albo i jeszcze częściej wiedząc że skoro już jest taka kontrola to innej nie bedzie. A do tego miały by przedni ubaw.

Tak samo jest nad wodą. Kłusownik widzi SSR to wie że jutro jej tu nie bedzie a tym bardziej nie bedzie PSR. A więc hulaj dusza, piekła nie ma - Będą sieci, będą ryby ale niestety już nie w wodzie:(

Moim zdaniem nieudolna polityka władz jak i PZW prowadzi zamiast do zmniejszenia kłusownictwa to do jego wzrostu. "Władza" ma więcej dla siebie jeśli nie musi wykładać na PSR. Za nich w statystykach figuruje nic nie znaczące dla kłusowników SSR.

PZW w statucie ma wspomaganie służb przeciwdziałających kłusownictwu. Zapewne i przeznaczone na ten cel środki. Co wtedy robi? Wysyła prezesa koła aby zebrał "chłopów" i postarał się o PSR dla koła. Kasa zostaje w Związku a w statystykach jest wspomaganie służb w walce z kłusownictwem.

W statystykach wszędzie pięknie tylko nad wodą coraz gorzej.
Może gdyby zlikwidować SSR musiałyby zwiększyć sie szeragi wykwalifikowanych i odpowiednio uprawnionych strażników PSR? Może PZW musiałoby podjąć jakieś kroki w celu walki z kłusownictwem? Może gdyby nie SSR ryb by było więcej...


 


4.4
Oceń
(27 głosów)

 

Jaki wpływ ma Społeczna Straż Rybacka na kłusownictwo? - opinie i komentarze

ryukon1975ryukon1975
0
Moim zdaniem nieudolna polityka władz jak i PZW prowadzi zamiast do zmniejszenia kłusownictwa to do jego wzrostu. "Władza" ma więcej dla siebie jeśli nie musi wykładać na PSR bo za nich w statystykach figuruje nic nie znaczące dla kłusowników SSR. DOKŁADNIE TAK JEST,NIKOMU KTO COŚ MOŻE NIE ZALEŻY NA OCHRONIE WÓD RYB A ZA TYM I PRZYRODY. (2013-01-10 16:22)
Iras1975Iras1975
0
W mojej miejscowości jeden ze strażników SSR sąsiaduje przez płot z największym kłusownikiem, znają się od dziecka i są dobrymi kumplami. W okolicy świąt wyjąłem jedną sieć z rybami, kiedyś zadzwoniłem w takiej sytuacji do naszej SSR, teraz już tak nie robię, każdą siatkę zwinę sam. (2013-01-10 16:23)
użytkownik27896użytkownik27896
0
Ja się zastanawiam kto tu kogo pilnuje czy strażnik kłusownika czy kłusownik strażnika? (2013-01-10 16:46)
DiabloDiablo
0
W małych miejscowościach to normalne ze wszyscy się znają. Jeden zostaje SSR a drugi sobie kłusuje. I co bedziesz wzywał policję? Na gościa z którym do podstawówki chodziłeś a matka od jego matki dalej mleko czy jajka kupuje? Omijają się nad wodą a strażnik przynajmniej wie gdzie nie zarzucać. Na kontrole wie gdzie nie jechać. Później w papierach wynika że kontrole są, kłusownictwa nie ma. (2013-01-10 16:48)
wedkarz001wedkarz001
0
To jest święta prawda!!! ***** (2013-01-10 16:50)
DiabloDiablo
0
Kol Karol Tecza. Masz rację. Kłusownicy z kłusownictwa żyją a SSR z pilnowania wód nie. Kłusownikom bardziej zależy i są lepiej przygotowani. Wiedzą gdzie i kiedy kręci się SSR, lepiej znają prawo. (2013-01-10 17:01)
HERONHERON
0
Nigdy z takiej perspektywy nie patrzyłem na czyny SSR. Analizując Twój artykuł dochodze do wniosku że możesz mieć rację. ***** (2013-01-10 18:05)
DelTor0DelTor0
0
SSR u mnie nie wplywa, bo jeszcze ich nie widzialem ;) PSR raz, jakies dwadziescia lat temu :) (2013-01-10 19:00)
użytkownik97760użytkownik97760
0
Wiesiek ale jeszcze zapomniałeś dodać jak SSR Kłusuje nadużywając swej władzy, której jak się okazuje z powyższego tekstu, właściwie nie mają. Bardzo pouczający artykuł otwierający oczy na absurdy gonione absurdami. Polska to pompowanie statystyk, słodkie pierdzenie władz i polityków, pakowanie kasy we własne dziurawe kieszenie oraz stale wykorzystywany na każdym kroku szary Kowalski. Mówią, że ryba psuje się od łba. Tym czasem ta ryba już zgniła od pyska po ogon. Trzeba ją koniecznie wyrzucić a nie "odświeżać cytrynką" i udawać, że jest cacy. Tego się już nie da naprawić, to po prostu trzeba rozdupczyć! (2013-01-10 19:12)
ryukon1975ryukon1975
0
SSR u mnie nie wplywa, bo jeszcze ich nie widzialem ;) PSR raz, jakies dwadziescia lat temu :) [2013-01-10 19:00] PATRZĄC Z TEJ STRONY TO TEŻ ZNAM TE SŁUŻBY TYLKO Z INTERNETU. JEDNA NĘDZNA KONTROLA PRZEZ 30 LAT ŁOWIENIA :((:)) (2013-01-10 19:16)
Iras1975Iras1975
0
To chyba ta PSR wtedy jeszcze istniała, mnie kontrolowali 21.03.1991r. Pamiętam dokładnie, było to w dzień wagarowicza, poszedłem z dużo młodszym bratem połowić spławikówką przy ujścu strumyka gdzie był kawałek odtajanej wody. To było pierwsze i ostatnie spotkanie z PSR. (2013-01-10 23:11)
ryukon1975ryukon1975
0
Skoro nie ma ich nad wodą przez cała dobę jak czasem siedzę nad wodą,ja wędkarz za dnia i widocznym miejscu to jak mają zatrzymać kłusowników którzy działają pod osłoną nocy i znają teren jak własny dom? Jedynym rozsądnym wyjściem jest żeby kontrole prowadziła Policja,jest ich jak mrówek u mnie na wsi w małym komisariacie kilkunastu.Wiele razy mnie spotkali na drodze jak jadę na ryby ale nigdy żaden nie zapytał o dokumenty uprawniające do wędkowania,jedyna rzecz jaka ich interesuje to czy jadę trzeźwy.:) A wędki i cały inny sprzęt widać bo nad rzekę mam 1,5 km i jeżdżę skuterem.Nie jestem aż tak naiwny by wierzyć że potrzebna do ochrony wód liczba ludzi będzie za darmochę i bez żadnych podstaw prawnych przemierzać dzikie ostępy nad wodą niczym Tarzan.:) (2013-01-11 07:49)
pstrag222pstrag222
0
Gdyby wszystko zwalać na PSR czy SSR to co by pozostało w wodzie trochę własne inwencji pzdr.pstrag222 (2013-01-11 08:46)
ryukon1975ryukon1975
0
Nic nie zrozumiałeś kolego Pstrąg222.Nie chodzi o zwalanie winy na te niby straże tylko na władze państwowe i władze pzw.Oni odpowiadają za stan wód i przyrody więc powinni rozwiązać te dwie pseudo instytucje które i tak nic nie mogą zrobić i nic nie robią i powołać jedną ale kompetentną lub przenieść zadania PSR na Policję,biorąc pod uwagę ilu jest w kraju strażników PSR to Policja nie miała by chyba problemu z przjęciem ich "obowiązków" ? (2013-01-11 09:23)
pstrag222pstrag222
0
Zrozumiałem zrozumiałem:) Chodzi o to , że nie prędko sie doczekasz takiej służby , jeśli wogle taka kiedyś powstanie. nie ma co sobie robić nadziei (2013-01-11 11:26)
DiabloDiablo
0
SSR znów daje popis. https://wedkuje.pl/wedkarstwo,ssr-efekty-dzialan,56942 Pojawia sie artykuł gdzie napisane jest że wystawiają mandaty ( choć nie mają takiego prawa) a kolejny Strażnik SSR zamiast zwrócić uwagę to daje 5 gwiazdek. A kłusownicy po nocnym trzebieniu z przerębla siadają przy flaszeczce i pluja ze śmiechu w monitory. (2013-01-11 17:32)
ryukon1975ryukon1975
0
Zrozumiałem zrozumiałem:) Chodzi o to , że nie prędko sie doczekasz takiej służby , jeśli wogle taka kiedyś powstanie. nie ma co sobie robić nadziei [2013-01-11 11:26] Dopóki w PZW będą rządzić ci ludzie co teraz to na pewno nic się nie zmieni.Wczoraj widziałem na stronie swojego okręgu zdjęcie delegata na zjazd krajowy +/- 75 lat. nad wodą nie był od pewnie od trzech dekad i bierze się za kierowanie czymś o czym nie ma zielonego pojęcia. (2013-01-14 07:20)
użytkownik97760użytkownik97760
0
To taki delegat, który nie ma pojęcia co się dzieje nad wodą swoimi rządami zrobi tyle samo szkody co i kłusol. Tyle, że odpowiedzialność na nim powinna większa spoczywać. (2013-01-14 16:08)
BlueFishermanBlueFisherman
0
***** (2013-05-08 19:14)
szkarlupnia3szkarlupnia3
0
świetnie napisane, pozdrawiam ***** (2013-07-11 08:02)
marciin 2424marciin 2424
0
To i ja dorzucę swoją kontrolę po raz pierwszy nad wodą 04-04-2014,a wędkuję grubo ponad 15 lat . Jeśli chodzi o Panów kontrolujących to nic nie powiem wysoka kultura i profesjonalizm . Tylko pozostaje zapytać dlaczego ci Panowie są jak "Białe kruki". Dodatkowo mieli ułatwione zadanie ponieważ łowiłem tuż przy głównej drodze i tylko ślepiec ,by mnie nie zauważył. Co do poruszonego tematu zgadzam się w stu procentach z autorem. ***** Pozdrawiam (2014-04-12 21:21)

skomentuj ten artykuł