Lin- jak podejść płochliwego wąsacza

/ 12 komentarzy / 7 zdjęć


Lin (Tinca tinca L.)
Rodzina: karpiowate

Budowa: ciało wydłużone, lekko spłaszczone bocznie, krępe, pokryte bardzo drobnymi łuskami i tu ciekawostka łuski zagłębione są w ciele ryby w ¾ swej długości i pokryte łuskami poprzedniego szeregu, pyszczek jest mały ustawiony pod katem ku górze, w kąciku paszczy jeden wąsik.
Barwa najczęściej oliwkowo-zielona, choć uzależniona jest od środowiska, w jakim żyje, zdarzają się osobniki o białej skórze (albinosy), w wodach kwaśnych najczęściej brunatno- zielone lub nawet czarno- zielone, w wodach o odczynie zasadowym (alkaicznym) zabarwienie jasne nawet do żółtego, przyznam szczerze, że spotkałem w swoim życiu wiele linów i zawsze na poszczególnych zbiornikach ryby zaskakiwały mnie inna barwą i odcieniem.
Płetwy piersiowe i brzuszne dość pokaźnych rozmiarów i jest też to oznaka siły i płci tych dla mnie bardzo interesujących ryb, tak, więc samce mają zdecydowanie większe płetwy od samic, płetwy są zaokrąglone, a płetwa ogonowa bez głębokiego wcięcia.
Lin dorasta do prawdopodobnie 65-70 cm a ich waga może osiągać 7 kg, najczęściej jednak spotykam osobniki o długości 35-45 cm i masie 1- 2,5 kg. 
Występuje w prawie każdym rodzaju wody od najzwyklejszych sadzawek po wielkie rzeki, wszędzie tam gdzie można znaleźć miejsca bez uciągu lub wody stojące, z dnem pokrytym mułem można zastać lina. Głębokość występowania, a zarazem łowisko linów to woda o głębokości od 0,5 do 3 m.
Warto na początek zająć się obserwacją wody, w której mamy zamiar zapolować na oliwkowego wąsacza, czytanie wody i obserwacja tych ciekawskich i płochliwych ryb może zaowocować dużym okazem, na początek warto przyjrzeć się charakterystycznym bąbelkom na tafli wody i tu pierwsza rada krąpie żerując wzbudzają bąble, ale o stałym skupieniu, lin natomiast tworzy linie bąbelków, ponieważ żeruje w linii prostej, ryjąc dno w poszukiwaniu smakołyków, jakimi są dla niego larwy ochotki, jętki. Ważne są dla niego także wszelkie pluskwiaki wodne, które pochłania w dużych ilościach, nie gardzi też mięczakami o miękkich skorupkach nie wzgardzi zagrzebkami czy też zawijkami. Tak, więc jest to ryba niezbyt wybredna, jeśli chodzi o przynęty, ważne jest natomiast odpowiednie nęcenie przed połowami, oraz przygotowanie łowiska, ale o tym później.
Teraz kilka słów o sprzęcie:
Potrzebne jest mocne, ale dość elastyczne wędzisko zarówno bat jak i wędka z gęsto rozmieszczonymi przelotkami, osobiście stosuję bat węglowy Mistral Pole 6m lub trzy składowy feeder York Santiago z wymienną szczytówką, do tego kołowrotek o stałej szpuli i minimum 50 m żyłki na szpuli o grubości 0,18 do 0,22mm, ta ryba to bardzo waleczny przeciwnik, więc i sprzęt musi być sprawdzony, tak, więc nie możemy podchodzić do lina w sposób sportowy i próbować łowić go za pomocą delikatnego sprzętu. I nie można iść na kompromisy powiem szczerze, że: jest najdzielniejszą z białorybu, jaki występuje w naszych wodach. Następnym według mojej klasyfikacji jest karaś złocisty, ale to w innym poradniku;).
Kołowrotek też musi być precyzyjny i dobrej jakości, ja używam Cupido Careta 2508 , spławik w granicach 1,5-2g precyzyjnie wyważony, kształt zależny od łowiska i panujących warunków atmosferycznych, nadają się wszystkie spławiki na wody stojące, dlaczego spławik, a nie feeder?
Wynika to z wrodzonej ostrożności lina i jego charakterystycznego podejścia do przynęty tzw. smakowania, jeśli więc wyczuje na przynęcie opór szczytówki z pewnością wypluje nawet najsmakowitszy kąsek. Żyłka główna, więc powinna mieć grubość 0,18-0,22mm też nie należy popadać w przesadę by grubą żyłką nie przestraszyć naszego „pluszaka”. Przypon dobrej klasy 0,12-0,16mm powinien być bardzo dokładnie zawiązany na haczyku, jeśli nie to lin pokaże nam nasze braki przy wiązaniu haków, z pewnością przy którymś z kolei odjazdów urwie nam przypon na węźle, ten wojownik jest bardzo wymagający, jeśli chodzi precyzję, ciszę i zachowanie na łowisku.
Teraz kilka słów o haczykach:
Stosuje najczęściej haczyki tzw. „kukurydziane” o kształcie Limerick lub Crystal w wielkościach od 18 do 6, np. Mustad Long POINT 10087NPG Bream Power dla kukurydzy, dla rosówek Ultra Point 10750NPBLN Eyed Baitholder

Lub Gamakatsu
, 2230 , lub Bream Round, Match Pro

Owner 50340 CHINTA , 50344,50345 CHINU
i 50010.
Milo seria AS
Tyle, jeśli chodzi o haki, na końcu przyponu zawsze stosuję krętlik z powodu sposobu, w jaki walczą liny, żyłka wówczas się nie plącze i nie skręca i tu także należy pamiętać o precyzyjnym węźle na żyłce i przyponie.
Należy pamiętać, że łowisko, w którym występuje lin, to również środowisko innego litoralnego siłacza karasia, a obaj należą do wymagających odporności naszego sprzętu i występują na przemian, czasem bywa tak, że kończą się brania lina, a natychmiast w łowisku pojawiają się karasie i odwrotnie, tak, więc niech dla was nie będzie zdziwieniem przyłów tych drugich.
Teraz czas na porę i wybór łowiska. Połowy linów proponuję zacząć od miesiąca czerwca to dla tych, którzy chcą nauczyć się skutecznie je łowić, jest to czas rozpoczęcia tarła tych ryb, co nie musi oznaczać, że mamy je zabrać do domu, opasłą samicę należy bezzwłocznie ostrożnie wypuścić do wody, Lin, jako ryba litofilna, czyli taka, która składa ikrę na roślinach często nawet kilka centymetrów pod powierzchnią wody trzyma się zawsze w pobliżu Grążeli wodnych i Grzybieni warto zwrócić uwagę na to czy wśród tych roślin znajduje się Osoka Aloesowata
bo tę upodobały sobie najbardziej, teraz trzeba wyszukać wolną naturalną przestrzeń wśród tych roślin, warto wcześniej wygruntować łowisko np. podczas wcześniejszego nęcenia kilka dni przed połowem. Jeśli ktoś posiada echosondę to na pewno warto sprawdzić rodzaj dna, niektórzy „specjaliści” od linów doradzają oczyszczenie dna z roślinności litoralnej i wsypanie żółtego piachu na dno, z pewnością jest to dobry sposób, ale ja go nie popieram, ponieważ jest on dla mnie ingerencją w naturalny biotop ryby.
Teraz czas na nęcenie, należy to robić na kilka dni przed planowanym połowem ważne by o stałej porze, lin przyzwyczaja się do stałych pór żywienia. Doskonałymi składnikami nęcenia będą kukurydza, słodki zielony groszek, drobna fasola i wszelkie nasiona roślin strączkowych, kiedyś wyczytałem w artykule p. Pawła Oglęckiego, że gotowana marchewka jest ich przysmakiem i tak jest faktycznie warto ja dodać do karmy, jaką wrzucimy do łowiska, lin preferuje smaki słodkie, ale trzeba mieć umiar same składniki roślinne zapewniają dość dużo słodyczy, ja dosładzam zanętę dodatkowa łyżką miodu lub brązowego cukru trzcinowego.
Warto pamiętać o tym by w dniu połowów zanęcić łowisko zanętą może być to gotowa mieszanka karasiowo- linowa ze sklepu i tu też trzeba pamiętać by nie była zbyt intensywna w zapachu, dobrze jest skorzystać z zanęty dobrej i renomowanej firmy, uzupełnić to należy pinką, kasterem, lub dżokersem, dociążyć dodatkowo glinką lub żwirem (czytałem też kiedyś o zastosowaniu mułu z łowiska pod warunkiem jego wysuszenia, osobiście nie próbowałem tego sposobu, ale wydaje się mieć sens) i pozostawić część na donęcanie łowiska po każdym holu ryby by utrzymać liny w łowisku, donęcanie prowadzić w sposób delikatny, ale też nie popadać w skrajności lin na pewno wróci na żerowisko o ile przypadnie mu do gustu. Żerowanie lina pod liśćmi grążeli i grzybieni objawia się charakterystycznym cmokaniem w ten sposób zawsze wykrywam miśki w łowisku, żadna inna ryba nie robi tego w tak charakterystyczny sposób.
Zaczynamy połowy jeszcze przed świtem, po pierwsze wrzucam kilka kul zanęty we wcześniej nęcone miejsce, i teraz mam czas na przygotowanie wędek, najczęściej zabieram dwie identycznie uzbrojone, zestaw przegruntowany o 10-20 cm, tak śrucina sygnalizacyjna powinna leżeć na dnie, a od niej krętlik i przypon z hakiem.
Na hak zakładam najczęściej kukurydzę słodką z puszki naszego krajowego producenta, z wieczora otwieram puszkę i wyjmuję z niej kilka łyżek stołowych kukurydzy wybieram ładne i kształtne nasiona i oczywiście zwracam uwagę na to czy są odpowiednio twarde by nadawały się do założenia na haczyk, po pierwsze tuż przed świtem nigdy nie mam problemu ze znalezieniem odpowiedniego ziarnka, a po drugie nie robię na łowisku zbędnego hałasu mając na uwadze przeciwnika, z jakim przyjdzie mi się zmierzyć. Po wybraniu odpowiedniej ilości wsypuję je do pudełka na przynętę, następnie ¾ szklanki letniej wody mieszam z jedna łyżką miodu, ale miodu lipowego (sprawdziłem ma najlepsze wzięcie wśród linów ) zalewam tym moje ziarenka i zostawiam na noc w pokojowej temperaturze (taki prosty dip). Tak wiec na haku wieszam jedno czasem dwa ziarna kukurydzy i blokuję je jednym białym robakiem lub małym robakiem czerwonym, zarzucamy zestaw w nęcone miejsce i czekamy na efekty w krótkim czasie do zanęty napłynie zazwyczaj kilka małych osobników by sprawdzić cóż im podaliśmy w tym czasie większe osobniki stoją na uboczu i czekają na swoją kolej, już po kilku minutach zazwyczaj mam pierwsze branie charakteryzujące się tzw. smakowaniem, a następnie gwałtownym odjazdem spławika, jest to ten moment, w którym należy zaciąć zestaw trzeba bacznie kontrolować nasz spławik by nie przeoczyć brania, zdarza się czasem tak, że lin czując opór spławika wypluje przynętę, dlatego zacinać zestaw należy w pierwszej fazie przytopienia i odjazdu ryby. Jeszcze jedna rada jak lin pójdzie w zaczepy roślinne to zluzujcie na chwilę żyłkę, wiem, że to wbrew wędkarskim przyzwyczajeniom, ale zobaczycie lin sam z tych zaczepów po chwili wypłynie i będzie można kontynuować dalszą walkę.

Życzę Wam wielkich i walecznych linów, które przyniosą wam satysfakcję z Waszego hobby.
I to by było tyle instrukcji połowu, po raz pierwszy przyszło mi się zmierzyć z poradnikiem połowów, więc to mój debiut.

W artykule wykorzystałem zdjęcia ogólnie dostępne w internecie oraz własne.

 


4.5
Oceń
(41 głosów)

 

Lin- jak podejść płochliwego wąsacza - opinie i komentarze

jarek30jarek30
0
fajny artykuł lin to piękna ryba ja już kilkanaście linów już mam na koncie   największy 49 cm a większość do   45 cm pozdrawiam
(2011-04-21 05:10)
kabankaban
0
Życzę każdemu takiego debiutu.Choć linki łowię rzadko,bo spławikiem zajmuję się tylko podczas wypraw rodzinnych to artykuł przeczytałem z przyjemnością.Dodałby jeszcze,że choć lin nie posiada okresu ochronnego to warto by było nasze pierwsze zielone prosiaczki obdarować wolnością aby mogły spokojnie wydać zdrowe potomstwo.Bez względu na gatunek (mam na myśli nasze czysto rodzime) każde naturalne tarło jest o niebo lepsze od sztucznych zarybień.Pozdrawiam z 5*.
(2011-04-21 10:12)
minusminus
0
uwielbiam łowić liny - to wspaniała rybka, uwielbiam też czytać Twoje wpisy Grzesiu bo są rzeczowe i wyczerpujące

Piątka za wpis i pozdrowienia


(2011-04-21 11:43)
sapeksapek
0
Taaaak, grunt to przegruntowany zestaw :)

pozdrawiam ciepło

Bartek
(2011-04-24 21:52)
marek-debickimarek-debicki
0
Prosty dip miodowy, ale najważniejsze, że własny i bardzo skuteczny. Pozdrawiam i *****pozostawiam. (2011-06-03 11:49)
pstrag222pstrag222
0
fajny wpis
ja w tym roku nie mam szczescia do linow
nie złowiłem zadnego chos nastawiam sie na nie
i kombinuje jak tylko moge
*****
pzdr. pstrag222
(2011-06-10 19:37)
blutublutu
0
Dobrze napisane i daję 5. Pozdrawiam.
(2011-06-15 20:48)
użytkownik103834użytkownik103834
-1
Stosowanie bata na połów lina to jeden z największych błędów wędkarskich. Coraz częściej ma się do czynienia z sytuacją w której zamiast lina na wędkę pakuje się karp . Poza tym duży 1,5 - 3 kg i więcej lin - to już naprawdę trudny przeciwnik na bata.Duży wpływ na wybór metody - ma także rodzaj łowiska : w miejscach naprawdę linowych : porośniętych łachach starorzeczy , zatokach jezior i na dodatek z ryzykiem brania karpia - stałbyś jak woźnica z wiśnym batem a nie jak dumny wędkarz osiągający sukcesy. Bat to metoda , gdzie funkcję amortyzatora spełnia szczytówka i odcinek żyłki długością zbliżony do długości wędziska - dlatego też leszcze 1 - 2 kg to już na bata ryba naprawdę duża. Gdyby wzięła na bata zamiast lina jakaś duża ryba np : karp 4 -5 kg i w dodatku w pobliżu grążeli - to nic nie dałoby nawet tak pospolite i całkowite błęden przedłużanie zestawu o 0,5 -1 m więcej niż długość wędziska . Nastąpiłoby tzw "wyprostowanie wędki w wyniku braku amortyzacji. Poza tym nawet duże liny ciężko się łowi na bata a hol takiej ryby niejednokrotnie powoduje jej mocne sfatygowanie , zmęczenie . Zakwasy jak wiadomo mogą być u ryb śmiertelne. Proszę więc nie rozpowszechniać pospolitych błędów wędkarskich . Każdy rozsądny wędkarz powie to samo : do połowu lina odpowiednia jest wędka z kołowrotkiem a nie bat. Fakt ,że daje się wyciągnąć jakiego tam lina na bata - to nie znaczy ,że jest to dobra metoda na tę rybę. Łowi się zwykle w kłopotliwym łowisku , gdzie na dodatek coraz częściej pojawia się nieproszony gość karp.... Dlatego należy zaniechać używania bata na liny. Ja potrafię wyciągnąć na bata nawet całkiem spora rybę , być może autor tekstu też ,ale czy młodzi adepci czytający te porady - też to potrafią ? Zatnie jednego lina , zerwie , drugiego też .... Po co uczyć się na takich błędach ? (2012-03-19 13:01)
użytkownik32263użytkownik32263
0
Fajny artykuł, natomiast z dwoma rzeczami nie bardzo mogę się zgodzić. Na liny warto wybrać się już w maju ponieważ wtedy bardzo intensywnie żerują. Czerwiec za to jest z reguły kiepski ze względu na tarło tej ryby. No i jeszcze jedna rzecz. Grubość żyłek. Sorki ale w zarośniętym łowisku ciężko wyciągnąć sztukę powyżej kilograma na przyponiku 0,12-0,16mm. Przecież to silny przeciwnik który jeśli tylko ma możliwość ucieka w rośliny a na takim zestawie niestety się z reguły zrywa. A co ma się potem męczyć z hakiem? Bez sensu. Lepiej nie przesadzać z odchudzaniem zestawu i używać mocniejszych przyponów. Na moich łowiskach jest minimum 0,18mm które są typowymi stawami linowo-karasiowymi. Biorąc pod uwagę powyższe daję 4. (2012-04-19 23:21)
robert75robert75
+1
najważniejsze jest wytypowanie łowiska... (2013-03-30 00:12)
piotr 0206piotr 0206
0
Łowię na bata.Linów takich ponad 40cm mam już w tym roku zaliczonych ok 100.Żadko coś zabieram.Maluchów bym nie zliczył.Mam swoje sposoby.Pozdrawiam .Życzę sukcesów. (2018-06-22 17:16)
janglazik1947janglazik1947
0
Przy okazji łowienia płoci zahaczyło mi się kilka linów ,,na bata" niestety uwolniły sie z hakami. Od tego czasu nawet nie próbuję łowić linów na bata. (2018-06-23 10:17)

skomentuj ten artykuł