Na żywą czy na martwą przynętę łowić ryby? Oto jest pytanie

/ 16 komentarzy / 10 zdjęć


Witam wszystkie koleżanki i kolegów po kiju.
Chciałbym podzielic się z Wami moimi spostrzeżeniami na temat połowu szczupaka na martwą rybkę. Nasuwa się pytanie , która z metod jest bardziej skuteczna: martwa czy żywa przynęta? Postaram się odpowiedziec na to tak. To zależy od wielu czynników, a mianowicie: najważniejsze dowiedziec sie czy łowienie na żywą przynęte nie jest zabronione w danym akwenie (!!!), charakterystyka i ukształtowanie dna w naszym łowisku (występowanie licznych zaczepów może całkowicie wyeliminowac metode żywcową), dostępnośc do łowiska (czasami okazuje się że nie ma przetsrzeni nad głową do porządnego wymachu i posłania zestawu na żądaną odległośc i wiele różnych aspektów z którymi na pewno spotaliście się nad wodą. Pamiętam jeden rok, w którym wprowadzono całkowity zakaz połowu na żywą przynętę i spekulacje ludzi dookoła na temat, że przyczyni się to do spadku sprzedaży elementów zestawów żywcowych takich jak spławiki, podrywki, sadzyki do przetrzymywania żywców itp., co dla mnie było jakimś absurdem. Przecież jeśli nawet by do tego doszło to nic nie stoi na przeszkodzie producentom tychże wyrobów na przekształcenie swojej branży na produkcje produktów niezbędnych do połowu na popularnie zwanego "trupka". Sam od 2,5 roku nie stosowałem innej przynęty niż martwe rybki lub ich części ewentualnie filety i wiem jak dużo gadżetów potrzebuje do połowu na martwą rybkę i nie mam co narzekac na swoje wyniki. Może nie są to ryby olbrzymy po 10kg i wieksze ale jest mnóstwo ryb srednich około 2-5kg, których generalnie mam wiele na swoim koncie.
Wszyscy wiemy, że podstawowymi gatunkami zasilającymi żołądki naszych "zębatych" są płocie, karasie, okonie, ukleje oraz wiele rożnych gatunków ryb, a także nieżadko łupem tych przezabujczo pięknie ubarwionych łowców padają ich pobratymcy własnego gatunku (zwłaszcza podczas tarła samice mogą pożerac mnejszych od siebie samców [co bardzo mnie przeraża brrr ;]). Jednak w okresie jesienno-zimowym nasze esoxy potrzebują nagromadzic odpowiedni zapas energii na przetrwanie zimy i przystąpieniedo tarła. I w tym momencie należy zadac sobie pytanie: czy stac jest dużą samice na uganianie się za żywym pokarmem, tracic zbędne kalorie, czy lepiej jest przebywac w pobliżu skupisk białej ryby w oczekiwaniu na to , że któraś w końcu padnie i będzie łatwą zdobyczą. Brzmi łatwo, ale w praktyce jest gorzej, co pewnie wiekszośc z nas może potwierdzic.Co do rodzajów martwych ryb używanych często przeze mnie w wiekszości są to gatunki ryb oceanicznych takie jak makrela, śledź, smelt (taka śmierdząca rybka jak nasz jelec z wyglądu) ale również stosuje naturalny pokarm esoxów występujący w danym akwenie jak płoc, okoń.
Jak wspomniałem powyżej od 2,5 roku łowie tylko przy użyciu martwych przynęt i idzie mi to nieźle. A to za sprawą tego, że w kraju w którym przebywam jest CAŁKOWITY ZAKAZ POŁOWU DRAPIEŻNIKÓW NA ŻYWĄ PRZYNĘTE!!! W związku z tym jest tu bardzo rozwinięty rynek "gadżetów" niezbędnych do tej metody. Sam posiadam niezliczoną ilośc "pierdołek". które ułatwiają mi możliwośc połowu esów na trupka od róznego rodzaju sygnalizatorów elektronicznych, swingerów, dropp-offów (taki swinger tylko podwieszany na tylnej podpórce, możecie to zobaczyc na zdjęciach) poprzez systemiki do paternoster, gotowych systemików do spinningu martwą rybką poprzez narzędzia do produkcji przyponów a kończąc na całej gamie olejków zapachowych (i nie chodzi mi tu o wanilie czy arak, lecz o sardynke, śledzia, makrele itp). Z dostępnościa ryb morskich u nas w kraju może byc niewielki problem (może poza Pomorzem), jednak można wówczas stosowac atraktory w płynie. Pamiętam jeden wyjazd na ryby, nic nie brało przez parę godzin więc człowiek zaczyna eksperymentowac. W plecaku miałem atraktor o zapachu sardynki a na zestawach okoń i płoc (wtedy jeszcze nie używałem ryb morskich jako przynęt). Ale nie miałem wówczas strzykawki i igły żeby zaaplikowac atraktor, jednak człowiek w wędkarskim powiedział mi, że on wlewa odrobine "śmierdziela" do worka i wrzuca przynęty do środka, energicznie potrząsa i zostawia je tak, co oczywiście zrobilem. Na efekty nie czekałem zbyt długo; po 10 minutach od zarzucenia w to samo "martwe" jak dotąd miejsce miałem 71 cm szczupaka na brzegu i po odhaczeniu i sesji zdjęciowej (kiepskiej bo już miałem branie na drugim zestawie i nie chciałem aby głeboko sie zaciął) wrócił w świetnej kondycji do wody. Drugą ryba okazał sie szczupak nieco wiekszy 83cm, który również wrócił do wody. Dziwne? mnie już to nie dziwi, bo coraz częściej stosuje ten trick, z tym że używam strzykawy do zaaplikowania atraktora. I powiem szczerze, że juz nie mogę się doczekac na sprawdzenie tej metody u mnie na miejscówkach, na moim Wisłoku. W 2009r wracam na stałe i postanawiam skupic się na tej metodzie, ale i żywca na paternosterze też spróbuje!!!
Pozdrawiam. TG
P.S Jestem teraz na etapie nęcenia łowiska siekanymi rybami, w celu sprowadzenia tych największych ryb w moją miejscówkę. O efektach tego nietypowego sposobu napiszę wkrótce. DARZ WÓD!!! Czy jakoś tak.
Pozdrawiam TomaszG

 


4.4
Oceń
(21 głosów)

 

Na żywą czy na martwą przynętę łowić ryby? Oto jest pytanie - opinie i komentarze

SzalonaSzalona
0
Z chęcia przeczytałabym jeszcze artykuł dokładnie opisujący tę metodę połowu - co i jak, jaki sprzęt ,itp... Pozdrawiam (2008-10-31 00:30)
mapet77mapet77
0
Witam Szloną. Na temat metod które stosuję napiszę następnym razem. Pozdrawiam (2008-10-31 00:56)
robson1robson1
0
Witam.
Napisz następny artukół, dokładniej opisujący twoją metode połowu,to co piszesz jest naprawdę bardzo ciekawe.
Pozdrawiam (2008-10-31 11:57)
t12tomt12tom
0
Fajny tekst. Czytałem już kiedyś o tym. Ale zastanawiam się czy na wytrzepanych do bólu siatami łowiskach PZW uda się taka zasiadka. Nasz rybostan jest pierwiastkiem n-tej potęgi wyciągniętym z łowisk na których ćwiczysz. Nie mniej, kto nie kombinuje, ten nie łowi. Czekam aż ktoś opiszę tą metodę przetestowaną w naszych wodach (nie komercyjnych). Pozdrawiam, Tomek (2008-10-31 12:48)
użytkownik1408użytkownik1408
0
No no kolego na wstępie wielkie brawa za piękne zdjęcia.Piszesz że w kraju gdzie przebywasz nie można łowić na żywą przynęte i to wymusiło na Tobie takie łowienie.Kilka lat temu z powodów zdrowotnych nie mogłem "pomykać" z moim ukochanym spiningiem i padło na martwą rybkę.I powiem Wam koledzy że zakochałem się w t ej metodzie.Nie wróciłem o kiju a średnie długość ryb(zawsze wracajA do wody) to 60-70 cm.Największy miał 97 cm.Piszesz o użyciu rybek oceanicznych.U nas niestety czasem ciężko trafić taką przynęte ale ja robię zapasy jak jest okazja i później rozmrażam jak mam okazję powędkować. Druga sprawa --- widizałem co może się stać w zbiorniku gdzie większość wędkarzy łowiła na kupne żywe karasie zakupione w tym samym sklepie.Niestety rybki były chore i już nie ma co łowić w tym zbiorniku,w ciągu 4 miesięcy zdechło 90 % ryb w jeziorku. Napisz artykuł na ewno będzie MEGA ciekawy!!!! Pozdrawiam "szuwar78" (2008-10-31 15:43)
mapet77mapet77
0
Witam wszystkich zainteresowanych. Dzisiaj jade zanęcic miejscówkę siekanymi makrelami i odrobiną bułki tartej. O dokładnym sporządzeniu tej zanęty napiszę jak będą jakieś wyniki, a jutro rano wybieram sie na rybki, także może jakieś świeże zdjęcia się pojawią w galerii. A o metodzie, która jest jak narazie skuteczna napiszę dzisiaj, wieczorem powinno już byc gotowe. Dziekuję za zainteresowanie. Powodzenia (2008-10-31 15:53)
ares666ares666
0
http://pl.youtube.com/watch?v=fImVcYbxFLc znalazłem taki filmik. czy to właśnie tą metodą kolega łowi? uważam ze ta metoda jest bardziej humanitarna i bardziej mi się podoba, a tak ogóle to wole spining . (2008-10-31 17:24)
użytkownik1408użytkownik1408
0
Tak to ta metoda a film na "Youtube" pokazuje ją w wielkim skrócie. (2008-10-31 18:00)
mapet77mapet77
0
Witam. Widze, że niektórzy chcąc byc na bieżąco przeglądają YouTube. Tak aras666, to jest dokładnie ta metoda. Jednak można ją troszkę modyfikowac, według warunków panujących na łowisku. Matt Hayes to mój faworyt w dziedzinie połowu esoxów, ale większym łowcą jest jego kompan Mick Brown. Wpiszcie w YouTube mick brown lub matt hayes i kilka odpowiedzi znajdziecie. Pozdrawiam (2008-10-31 18:04)
ares666ares666
0
chętnie dowiem się czegoś więcej ,jeśli można prosić o bardziej dokładne wskazówki ci i jak dokładniej ,każdy pisze tak ogólnie i to wygląda jak by to była jakaś tajemnica, w sumie ten filmik jutu blehttp://pl.youtube.com/watch?v=fImVcYbxFLc choć nie znam angielskiego więcej mi mówi jak nie jeden dobry artykuł na tej stronie, wiec proszę brać wędkarską podzielcie się wiedzą . ta metoda jest godna uwagi ,jeśli mam ją stosować chce poznać ją najpierw w 100% a potem nad wodę. a tak wole pozostać przy spiningu (2008-10-31 18:14)
ares666ares666
0
dzięki za wskazówkę. mam już dobrego tłumacza i jest ok (2008-10-31 18:16)
MagikMagik
0
Ja na razie biegam ze spinem i przyznam że coraz częściej myślę o takim właśnie sposobie łowienia ale jakos nie mogę się zebrac ale po przeczytaniu powyższej ciekawej opowiastki aż mnie niesie nad wodę i napewno niedługo będe ganiał z żywcówką.Ja każdą rybe wypuszczam z powrotem.do czego namawiam wszystkich.
Pozdr. (2008-10-31 18:31)
użytkownik1408użytkownik1408
0
Ale pamiętajcie jak ogląda się filmy gdzie wędkują Matt Hayes i Mick Brown to wszystko wydaje się łatwe.Pozdrawiam (2008-10-31 18:49)
BopBop
0
gratuluje wyników. ja kiedyś użyłem tego "smroda" i chyba za duzo wstrzyknąłem i przez cała zasiadke nic mi nie wzięło no i dookoła tez nikomu. sprzedawca w wędkarskim mnie ostrzegał przed przedawkowaniem no i chyba przesadziłem.
(2008-10-31 19:32)
szon21szon21
0
Bardzo przydatne informacje!! Ciekawy patent z tym atraktorem makrelowym. Mam jeszcze małe pytanko, a mianowicie jakie wędzisko polecałby pan do tej metody połowu?? Pozdrawiam! (2009-05-13 02:01)
RuchPalikota2RuchPalikota2
0
co do wędkarskiego pzdr. to jest WODOM CZEŚĆ (2014-03-25 22:10)

skomentuj ten artykuł

Zobacz podobne wpisy