O główce słów kilka

/ 24 komentarzy / 7 zdjęć


Zaspałem....zrywam się jak dziki i po ciemku szukam spodni by nie budzić żony,naprędce walę dwie kawy chwytam stojące w przedpokoju wędki i na palcach,jak szpieg Carramba schodze po betonowych schodach blokowej klatki...Uff...świeże powietrze i papieroch usuwa resztki zmęczenia,wsiadam do swego bat mobila i po dwóch minutach jestem już na przystani,tam wywalam graty z bagażnika-ponton,wiosła i całą resztę.
Teraz tylko ekstremalnie szybkie pompowanko i sru na wodę....
Gdy pędzę na swoje ukochane "bagna" na rozgrzanych do czerwoności wiosłach mijam Stacha,kolesia po patyku,kiwam mu cześć  i hamuję...
Kotwica w dół,gumy na ławkę,pierwszy silikon za burtą....spieszę się,mija właśnie najlepsza godzina na moje byki a ja zaspałem tracąc jej cząstkę...
Pospiesznie zmieniam gumy,haki,szukam tej jedynej,"dzisiejszej",chcę postawić "diagnozę" i zacząć skutecznie "leczyć"swoje zębate brzydale...
Trachhhhhhh,kij w pałąk,pierwsze stęki hamulca,pierwszy odjazd na bok i cudowne wiry w miejscu gdzie przed chwilą wchodziła do wody plecionka fluo...Ta teraz tnie wodę z prawej do lewej,ponton mi się okręca a cetkowana bestia wywleka kolejne metry linki,ciagnie ją do....kępy krzaków co wystaje na dwa metry z wody.
O nie maleńki,tam cię nie wpuszczę...podkręcam hamulec,kij aż trzeszczy,linka kotwiczna napięta....trachhhhhhhh,luz...wpizdu...zszedł...
Ściągam zestaw i oglądam końcówkę...chryste...co się stało? patrzę na hak a ten półprosty,zerkam na główkę szukając logo...ni ma ...nonejm zasrany.
W pośpiechu go założyłem nie zdając sobie nawet z tego sprawy,leżał pośród innych,pewnych,sprawdzonych w bojach...Chce mi się wyć...taki krokodyl mi trzasnął i wykorzystał bezwzględnie czysty przypadek.....


Potoki...żaba właśnie przeszła,wszędzie wokół eksploduje zieleń,latają motyle,owady,słoneczko ładnie przypieka zwiastując rychłe nadejście maja...
Pełen radochy po udanym wypadzie,kilku holach niegłupich kropków dochodzę do swego punktu "0" w którym zazwyczaj kończę ten odcinek--starogardzkie młyny,od tego miejsca już robi się chlew,syf,wokół pełno śmieci i w lasku nieopodal swoją bazę ma kilku lokalnych amatorów win owocowych marki "wino"-rocznik wczorajszy....Oczy bolą od tej scenerii a czasem i piącha gdy któryś z "autochtonów" zapomni kogo zaczepia o papierocha słowami--"te..małolat...kopsnij szluga...."
Odpinam pas biodrowy,pakuje go do plecaka,zwijam na dół wodery i kontrolnym rzutem w rzekę opłukuje z syfu mannsowską żabę...ta wchodzi łukiem w warkocz i SRU...... Wielki kropas w ułamku sekundy wystrzela w powietrze...w bryzgach wody widzę wielkie kropy,złote cielsko i wygietą kufę...co za widok.
Potok spada ,woda eksploduje i bryzgach piany zaczyna młynkować...kij gnie mi się do stopki kręćka,ale nie popuszczam bo pod metrową warstwą wody pełno "miejskich" śmieci-szmaty,patyki,jakiś sznurek...
Ryba nurkuje a ja czuję....luz? że ku...wa co?bohatera prądem??? zgłupiały ściagam zestaw,lużno idzie,chwytam żyłkę i jadę po niej w dół,już mam agrafkę,już główkę,już...co? haka nie ma....złamał go...
Wracam do domu zbity jak pies......

Te dwie autentyczne choć banalne historyjki mają jeden wspólny mianownik-główkę...w pierwszej w zasadzie można mówić o "substytucie "główki,w drugiej zaś do akcji wkrada się także moja głupota...Dlaczego?
Potężna,silna ryba,mocny sprzęt i "paprochowy " hak...kuty,ale paprochowy a hamulec ustawiony jak zwykle --pod niedżwiedzie...Kij nie
puścił,linka,kręcioł  a cała para poszła w hak,gdyby głupota mogła fruwać to pewnie sekunde po tej akcji wzniósłbym się jak balon....
Mając je w pamięci zacząłem większą uwagę poświęcać temu co zawisa na moich spinlockach,odrzuciłem całkowicie przypadek w tej
materi,przerzuciłem multum marek i znalazłem taką która mi odpowiada w kwesti ceny,jakości i spodziewanej mocy.
Od kilku sezonów prym u mnie wiodą dragonowskie Vpointy,Classicki,Vipery...gdy poczuję "zew krwi" wsiadam na Big Game z dozbrojką,luty i kulanie paprochów po dnie to czas Micro...
Wielokrotnie sprawdzone w bojach wszelakich,mocne,ostre,w plejadzie wzorów i gramatur,"zagościły" u mnie już przed laty ,na długo przed moim wejściem w szeregi tej firmy,pozwoliły na bezpieczne hole wielu pokażnych ryb nie zawodząc ani razu,nie są jednak produktem "skończonym",nie są "debiloodporne....:).Dobierając je pod "siebie" na łowisku,w domu na sucho,czy siedząc na ławeczce łodzi należy także wziąść poprawkę na posiadany sprzęt,rodzaj wędziska,rodzaj linki czy wagę potencjalnej zdobyczy bo tu też jest wiele do zepsucia,zbyt wiele...
Ten temat powinien ewoluować wraz z każdym rodzajem użytego haka a jedyną rzeczą która na łowisku nam w tym dopomoże jest hamulec naszego kołowrotka,ja wyżej o nim zapomniałem ...to właśnie ta debiloodporność,a w zasadzie jej brak pozbawił mnie wielkiego potokowca,mocarny zestaw któremu zabrakło "gumy" na amortyzację niezwykle silnej ryby.
Wielu z nas ma "swoje" typy i upodobania,wielu łowi "taniej" inni "drożej" w rozumieniu cen posiadanego kija czy kręćka,nie każdego stać na świetny patyk czy kołowrotek z tysiącem łożysk i wejściem USB,jednak każdego z nas stać na dobry hak a do takich bez wątpienia zaliczyć można dragonowskie VPointy.
Rozpisywanie się nad rodzajem drutu i składem chemi przy obróbce  jest bez sensu a wiekszość ludzi i tak nie zrozumie tych pierdołów,ze mną na czele zresztą....Mój przekaz jest tylko taki iż warto używać  tych z dobrej póły,pozorne oszczędności rzędu kilku groszy są niewarte sytuacji gdy wychodzona ryba życia da drapaka a my z miną Maciara wrócimy cichcem do domu...
Pomny na wcześniejsze doświadczenia ,z lenistwa,o mało co nie dałem się znów "złapać"...,potrzebowałem główkę "5" do obłowienia rynny a w pudle na pasie ani jednej....zbiorcze pudło w plecaku na plecach więc trza by go zdjąć,odpiąć podbierak,potem zaś to wtarmosić...Patrzę w pudło,grzebię i widzę "znajdę" na dnie,ktoś "przerzucił" i zajechany z lekka gumiś wraz z główką noname zawisł na gałęzi po mojej stronie rzeki...wystarczy zdjąć gumę i mam główkę...logiczne?
Pewnie że tak .Ale...nie...nie ze mną te numery Bruner:) i tak głodny byłem,więc siadam,plecak na dół,kanapkę w garść,główkę ze zbiorczego trzymanego w plecaku do pasa ładuję...Wstaję,ubieram się,zakładam główkę,na nią Reno Killerka,rzut,kasacja linki,ŁUP... efekt poniżej,nonejm ze strachu sam by chyba pękł a chwilę póżniej ja ---ze złości...
Chwila nieuwagi kosztowałaby mnie zbyt wiele,dobrze że z czasem wyrobiłem sobie czujność jak u ważki...:)
Obie gumy na zdjęciu,Reno i znajda,czy ta druga wytrzymałaby odjazdy takiej ryby? może...ja wiem jedno,nie chcę ryzykować.
Pozdrawiam.Daniel Luxxxis Kruzicki
 

 


4.7
Oceń
(31 głosów)

 

Ocena sprzętu (ocen: 6)

Ocena użytkowników:

Jakość:
(5)
Cena:
(4.5)
Użytkowanie:
(5)

Średnia ocena:

4.8



O główce słów kilka - opinie i komentarze

ryukon1975ryukon1975
+1
Ocena sprzętu:
Jakość:Cena:Użytkowanie:
Praktyka uczy pokory. Święte słowa nie tylko wędzisko czy kołowrotek mają znaczenie. Wie o tym każdy kto stracił kilka ładnych ryb przez pierdoły typu agrafka, przypon czy hak. Dbałość o drobiazgi które są drobiazgami wielkiej wagi nad wodą jest bezcenna, wspomniana główka? Złotówka z groszami czy warto za to tracić piękną rybę i kilka godzin wysiłków o nią? (2016-04-10 20:29)
barrakuda81barrakuda81
+1
Dobry, mocny hak w główce to podstawa. Kiedyś tarmosiłem ładne garbusy na paprochy zbrojone druciakami które miały tę "zaletę' że rozginały się na żyłce 0.16mm... Mało rwałem przynęt za to ryby, te największe zostały w wodzie. Dziś staram się używać sprawdzonych rozwiązań. Nie wiem jak teraz ale kilka lat temu te Mustady classic w rozmiarze np. 2/0 najlepsze nie były...Zbyt łatwo się rozginały. Straciłem przez to wiślaną metrówkę pewnego listopadowego dnia...Miłe to nie było.Może teraz jest lepiej skoro tak twierdzisz.Póki co rzuciłem się na Kamatsu ( dobry stosunek jakości do ceny ) i do paprochów Gamakatsu - są dość drogie ale rewelacyjne. Z mustadów używam tych mikro bez kołnierza i one są i kształtem haka i własnościami zblizone do Gamakatsu. Te zadziorki na trzonku to rewelacja do delikatnych gumek. (2016-04-10 20:58)
Tomas81Tomas81
+3
Ocena sprzętu:
Jakość:Cena:Użytkowanie:
Właśnie, główki... Toż to bardzooo ważna rzecz! Sam mam na tym punkcie prawie obsesję hehe Tylko że już nie wybieram tych najostrzejszych jak np. gamaków ale właśnie Mustady ( tylko Big Game'y do większych grubych i mięsistych gum, Classic'ki poległy z kretesem) oraz V-pointy (do węższych, delikatniejszych). Dlaczego tak a nie inaczej? Ano gdyż haki mustadowskie, z tego co wiem też je produkuje dla smoka jako v-pointy, mają jedną wielką zaletę: ostrze nie jest tak łamliwe jak w przypadku ww Gamakatsu. Można też je spokojnie podostrzyć w razie jakiś uszczerbków. Poza tym wielkim plusem tych główek jest system talerzyków który rewelacyjnie trzyma gumę na haku. Obecnie nie widzę dla nich konkurencji, przynajmniej do moich potrzeb, a łowię na nie lata. Może jeszcze nie świetlne ale... :-) Tylko cena mogła by być ciut niższa choć mam to gdzieś ;-) (2016-04-10 22:06)
SithSith
0
Ocena sprzętu:
Jakość:Cena:Użytkowanie:
Piotr napisał "Te zadziorki na trzonku to rewelacja do delikatnych gumek.", a ja potwierdzam. Nie niszczą gumy podczas wymiany, a trzymają wystarczająco dobrze. Moja ocena dotyczy właśnie tych główek z zadziorkami. Daniel za artykuł *****, zresztą jak zwykle ;-) (2016-04-11 06:56)
luxxxisluxxxis
+1
Ocena sprzętu:
Jakość:Cena:Użytkowanie:
Mój "patencik" na spadające z kolanka gumy to krztyna supergluta na "łepek".......------------Tomas,ja też jadę na bigach z tym że podczas potokowania "lepiej" czasami użyć classika---zaczepy w rzece,na nim masz duże szanse na wyrwanie z zawady ,na bigu-zerowe...Tylko że trza hamulca popuścić bo bydlęcie może go sprostować... (2016-04-11 13:01)
pstrag222pstrag222
0
Zestaw zawsze puszcza w najsłabszym miejscu, ja nie lubię mieć słabego punktu w zestawie, dlatego haki,główki,kotwice zawsze dobrej firmy , dragon,mustad. ***** (2016-04-11 13:57)
Przemas83Przemas83
0
Kolejny świetny wpis. Już niedługo zaczynamy sezon na szczupaki! (2016-04-11 18:52)
luxxxisluxxxis
+1
Mówisz masz,mnie tylko śmierć zatrzyma przed wypchnięciem pontonu w nocy 1.05 na wodę. (2016-04-11 19:09)
Przemas83Przemas83
+1
Mnie też , tylko trochę bardziej z rana ;] Pozdrawiam! (2016-04-11 19:23)
ryukon1975ryukon1975
0
Ja też wiem gdzie będę pierwszego maja przed świtem, nie pomylę się o dziesięć centymetrów. Zacznę z mojego szczęśliwego kamienia. Ma na oko sporo ponad 100 kg a może i więcej więc nie sądzę żeby zmienił do tego czasu miejsce położenia. Pierwsze rzuty za szczupakiem pójdą w dołek tuż poniżej niego a dołek to szczęśliwy i szczupakodajny.:) (2016-04-11 19:43)
luxxxisluxxxis
0
Ja stanę na wodzie, z 30 m od szpaleru podwodnych krzaków mając wiatr w plecy,najlepiej żeby wiało płn\\zach bo wtedy wyjdzie to pomiędzy rzeczonymi a podwodnym wypłyceniem .Taki układ oznacza że w promieniu rzutu będę miał dwa najlepsze stanowiska i tylko dla mnie ...Pierwsze wyleci z pontonu combo-aglia nr 4,srebrna w czarne kropki,bez oryginalnego korpusu -z czerwonym patyczkiem od lizaka zamiast niego i przyczepionym firetiger savaga 13,5cm...:) (2016-04-11 20:03)
ryukon1975ryukon1975
0
I się wydało! Jeśli chodzi o przynęty miałem dwie kandydatki na start, jednak zmieniłem decyzję. Pierwsza pójdzie do wody jedna z mix/wora jaki ostatnim razem dostałem a jest w czym wybierać.:) Szczupaki u mnie będą zaskoczone a później zielone ze złości gdy je będę targał za pysk na krótkiej linie.:)) (2016-04-11 20:29)
Jakub WośJakub Woś
0
He he a u mnie dla odmiany 1 maja na końcu zestawu zawisną Hektor albo Manipulator Jacka Mirowskiego :) (2016-04-11 20:42)
w6i6e6w6i6e6
0
Mustady i Dragony w wersji micro były by jeszcze lepsze gdyby można je było kupić też w wersji kulistej a nie tylko tego "spłaszczonego jaja" :-) Wpis na 5+ (2016-04-11 21:43)
luxxxisluxxxis
0
Wiesław--fakt,też wolałbym okrągłe do normalnych łowów natomiast "jajo" dobrze sprawdza się przy odbijaniu od dna---osiada hakiem do góry a powieszona w toni przynęta idzie "poziomo",do opadu kicha ,do podawania "spod kija"-miodzio. (2016-04-12 08:17)
ryukon1975ryukon1975
0
Dokładnie Artur. Jednym wolno innym nie. Luxxxis reprezentuje firmę i może korzystać z jej materiałów jeśli tylko ma na to zgodę, Ty nie możesz. Na stronie firmy tez korzystam z takich zdjęć, wszyscy o tym wiedzą i ? Wolno mi.:) http://www.firmadragon.pl/czytelnia/testerzy-relacjonuj/2428-dragon-elite-feeder-strong?showall=1 (2016-04-12 08:35)
luxxxisluxxxis
0
Artur-zgodnie z obietnicą...Reszta jw u Ryukona,mogę więc to robię. (2016-04-12 10:15)
charoniocharonio
+2
Ocena sprzętu:
Jakość:Cena:Użytkowanie:
Co do artykułu to tylko drobne uwagi stylistyczne: - błagam spacje po przecinkach, wygląda to strasznie, zwłaszcza jak wymieniasz kilka rzeczy po przecinku... To się źle czyta i artykuł na tym traci, wygląda jak pisany na kolanie i na szybko. - podobnie wielka litera po znakach przystankowych jak znak zapytania, czy kropka. - nie zapominaj o podwójnym ii na końcu jak w kwestii, materii, chemii - wszędzie masz byki ;D. - unikaj błędów ortograficznych np. wziąć, a nie wziąść. - często gubisz polskie znaki dialektyczne, zamiast ę jest e, czy np. piszesz niedżwiedzie zamiast niedźwiedzie. - jak już zapożyczasz z angielskiego to zdecyduj się na jedną wersję, a nie zamiennie noname i nonejm - ja bym nie kaleczył naszego języka i napisał "trzeba", zamiast "trza", ale to już Twój wybór ;). (2016-04-12 12:42)
luxxxisluxxxis
0
Spoko Charonio...:) klawiaturę mam "wyklepaną" i nie zawsze alt odbije z kombinacją danej litery,dodatkowo Miodkiem nie jestem ale się staram....Piszę w notatniku,wklejam w okno na wędkuje i często jest tak że tekst się zbija,rozłazi... Ok,będzie lepiej,winą w zasadzie lenistwo....:)Pozdrawiam (2016-04-12 13:56)
kabankaban
+1
Trza mieć główkę aby założyć dobrą główkę:) Ot niechcący stworzyłem minimalistyczny aforyzm :))) (2016-04-17 18:57)
luxxxisluxxxis
+1
Kto z dobrą główką wędkuje temu korba się nie psuje---zarażliwe to jest Kaban..... (2016-04-18 08:16)
ergie1ergie1
-2
Główka, główką a wędkarz wędkarzem. Zapewne są słabej jakości główki i haczyki, ale Ty wydaje mi się .... przesadziłeś z hamulcem. Na kołowrotku masz plecionkę, więc "sztywno", wędka raczej też nie "kluska" i hamulec na maxa i..... haki się gną. Kabanki ładne, ale kilowy pstrąg to nie koń i haka ułamać, albo wygiąć nie powinien. Więc należy trochę "pogłówkować' !!! Wracając do poezji rymowanej !!! (2016-04-20 14:14)
luxxxisluxxxis
+1
Kilowy?:) ten z fotki ma ponad 3,4 przy 63cm długości i niewiele na moim sprzęcie mi zrobi,te co łamią haki są "ciut" większe--uwierz na słowo,siła tej ryby i dynamika walki jest nawet nieporównywalna do np esoxa,to inne bajki. Plecionek nie używam pod pstragi--za sztywne zestawy i połów w minusowych temperaturach,nie pasują mi..Na szpuli jest żyłka,0,20-jakaś Dragona (2016-04-20 14:39)
SithSith
+1
Ja się wyłamię, też zaczynam 1 maja, ale nie od gum, tylko od moich ulubionych Alg i Gnomów :)) (2016-04-22 08:58)

skomentuj ten artykuł