Od wiosny do jesieni

/ 7 komentarzy / 2 zdjęć


Witam wszystkich młodych wędkarzy.
Pragnę się podzielić z Wami metodą łowienia kleni w rzekach. Metody tej nauczył mnie mój Św. pamięci Ojciec w latach sześćdziesiątych. Kiedy byłem młodym chłopcem sprawiało mi to dużą frajdę i udoskonalało umiejętności wędkarskie. Pierwsze kroki wędkarskie stawiałem na rzece Biała tarnowska w okolicach Grybowa. Jako sprzęt wędkarski służyła mi wędka samodzielnie wykonana z leszczyny. Zamiast kołowrotka stosowało się dwa gwoździki z nawiniętą na nie żyłką z myjki nylonowej do naczyń. Haki były trudno dostępne, ale jakoś się je zdobywało. Obecnie możemy kupić wszystko.

A teraz do rzeczy:
Potrzebne nam lekkie wędzisko, długość w zależności od rzeki , na małe oczywiście krótsze, ale na Dunajec polecam ponad 4 metry. Kołowrotek delikatny i precyzyjny, chodzi o hamulec musi być niezawodny. Żyłka 0.12 najlepszej jakości-tonąca. Przypon od 0.6 do 0.10 dł1m.do 1.5m. Ja zamiast haków używam kotwiczek bez zadziorów, dlatego że kleni nie zabieram[mięso nie ma właściwości kulinarnych]. Jeżeli ryba się sama nie uwolni w czasie holu, to nie mamy kłopotu z jej wypięciem i jej nie kaleczymy.

Najważniejsza sprawa: NIE UŻYWAMY ŻADNEGO OBCIĄŻENIA. Żyłkę główną z przyponem łączymy za pomocą maleńkiej agrafki z uwagi na częstą zmianę przynęty. Każdy kto łowił już klenie wie jak precyzyjnie potrafi zdjąć przynętę z haka nie dając nam o tym znać. Zatytułowałem ten artykuł „ Od wiosny do jesieni”, bo z tym okresem związana jest ta metoda.

Przynęty:
Kiedy jeszcze rzeki skute lodem ja już zaczynam kombinować i szukać tego co będzie najlepsze gdy zejdzie kra. Z uwagi na to, że nie mamy świeżych owoców musimy się zadowolić tym co jest w słoikach i nalewkach z alkoholem. Ja stosuję wiśnie, które były zalane alkoholem. Kilkakrotnie moczę je w wodzie by nie miały tak intensywnego zapachu. Kleń to chyba pijak bo bardzo je lubi. Gdy nie mamy takich wiśni, kupujemy brzoskwinie w puszce. Owoce kroimy w kostki i stosujemy jako przynętę. ( Gorąco polecam- super przynęta ). W późniejszym okresie mamy już co dusza zapragnie: świeże wiśnie, czereśnie, wszelkiego rodzaju śliwki, jabłka a nawet gruszki. Na dużego klenia najlepsze są żółte śliwki mirabelki, często można je spotkać dziko rosnące nad rzeką. Takie miejsce jest rewelacyjne. Zdarzało mi się łowić na maliny i ostrężyny, efekty były zawsze pozytywne. Tak przygotowani pakujemy sprzęt i jedziemy nad rzekę, klenie pływają w każdej małej i dużej.

Jesteśmy nad wodą:
Szukamy miejsca, gdzie prąd wody przechodzi w spokojną, prawie stojącą toń. Wskazane by były stare brzegi, jakieś zatopione drzewa lub głazy- to ulubione miejsce kleni. Dobrze łowić pod mostami i za filarami tych mostów. Gdy mamy wypatrzone miejsce podchodzimy bezszelestnie z uwagi na płochliwość klenia i puszczamy nasz zestaw swobodnie z prądem. Dwoma palcami lewej ręki tj. wskazującym i kciukiem staramy się kontrolować nasz zestaw tak, aby spływał jak najnaturalniej ( kleń jest przebiegły i bystry ). Każdy nienaturalny ruch przynęty go płoszy. Często atakuje natychmiast gdy przynęta dotknie wody. Branie jest sygnalizowane szarpnięciem, lub potężnym odjazdem. Zacinamy natychmiast, ale nie za mocno z uwagi na delikatny zestaw.

Czasami wystarczy wyszpanować żyłkę a ryba sama się zatnie. Maluchy szarpią, ale duży kleń po prostu jedzie z naszą przynętą. Teraz potrzebny jest refleks i precyzyjnie wyregulowany hamulec. Nie ma większej radochy jak kleń ponad kilogram na naszym 0,06. Niesamowitym przeżyciem jest łowienie przebiegłych kleni nocą, właśnie tą metodą.

Jest ciemność, i nasze dwa palce od których wszystko zależy. Nocą naprawdę biorą duże sztuki. Tak było na: Dunajcu, Skawie, Sole czy Rabie. Moje najlepsze wędkarskie lata w łowieniu dużych kleni to `70-`90. Wtedy jeszcze tej ryby było sporo. Sprawdźcie młodzi tą metodę- naprawdę warto!!! Bo cóż to za łowienie, kiedy dzwonek lub spławik mówi nam kiedy mamy zaciąć. Pozdrawiam i proszę o relacje z wypraw na moim blogu.

„Tekst przygotowany na konkurs wedkuje.pl”

 


4
Oceń
(38 głosów)

 

Od wiosny do jesieni - opinie i komentarze

rysiek38rysiek38
0
bardzo ciekawa metoda i opis lowilem tak na wisloce pod mostem w Debicy z tym ze na zolty ser lub kawalek kielbasy(brzany) (2009-02-20 13:41)
użytkownik7474użytkownik7474
0
Ciekawa metoda ja ja jednak nie odstąpię od mojego dzwoneczka:). No ale ja nie jestem początkujący. Życzę powodzenia w konkursie (2009-02-20 13:54)
użytkownik5105użytkownik5105
0
----dobrze napisane ....masz...pięć ...pozdr.... (2009-02-20 20:45)
użytkownik5460użytkownik5460
0
no no podziwiam ,ale raczej też chyba nie dostąpię od dzyn dzyn.. ale spróbować zawsze można .. (2009-02-20 22:44)
pekinczykpekinczyk
0
owoce to najlepsza przynęta na klenie stosuję je bardzo często w szczególności tam gdzie naturalnie wpadają do wody. Ja też pamietam te czasy kiedy za wędzisko służył kij z leszczyny.pozdro 5 (2009-02-21 20:12)
fasiufasiu
0
Mój ojciec także pierwsze kroki wędkarskie stawiał na Białej tarnowskiej i tam też mnie później uczył łowić. A łowił dokładnie tak samo, właściwie to tylko te brzoskwinie z puszki mnie zaskoczyły - na pewno przetestuję. Duże 5 ! Pozdrawiam (2009-04-21 23:57)
jurek096jurek096
0
Przepraszam ale te brzany znalazły się tutaj nie wiem jakim cudem.
(2010-10-22 19:56)

skomentuj ten artykuł