Polowanie na sandacze

/ 23 komentarzy

Swoje polowanie na sandacze jak zwykle na naszej kochanej rzece Wiśle zaczynam wieczorem i w nocy.Warto z tego powodu już w czasie dnia obadać wybraną miejscówkę aby zapoznać się z dnem na miejscówce oraz ewentualnymi zaczepami.Sandacze najchętniej żerują na napływach oraz u szczytów główek istotną cechą jest to żeby na takiej miejscówce dno było twarde kamieniste lub żwirowe.

Sandacze czają się na swoją zdobycz właśnie w takich miejscach rzadko sandacze pojawiają się w zatoczkach między główkami ale też można je śmiało obłowić ponieważ też może się tam jakiś sandał;)zawieruszyć. Najskuteczniejszymi przynętami, które sam testowałem są twistery o kolorach białych oraz perłowych,zauważyłem że im lepiej pracuje ogonek tym lepiej dla nas:).Są też takie wieczorki że nasze sandacze są bardzo wybredne na kolorki gdy nie reagują na jasne kolorki możemy wtedy podrzucić im gumę o kolorach ciemnych np.fioletowy lub brązowy.

Polecam również woblerki które nie schodzą za głęboko dzięki temu możemy obrzucać płycizny na których sandacz czycha na drobnice najlepsze są srebrne woblerki które przypominają uklejkę lub śledzia.Ze względu na słabe uzębienie sandaczy nie musimy stosować dodatkowych przyponów.Na sandacze najlepiej wybierać się przed zachodem słoneczka i obławiać jeszcze tak z jakieś 3 do 4 godzin po zmroku.Życzę połamania kija!!pozdrawiam

 


4.4
Oceń
(103 głosów)

 

Polowanie na sandacze - opinie i komentarze

lpoujlpouj
0
dziękuje za poradę 5 (2009-10-01 18:24)
użytkownik22572użytkownik22572
0
W Twojej kochanej Wisełce jeszcze dobre są przerwane ostrogi. Po obu stronach takiego wlewu lubią czaić się sandacze, szczególnie jak woda jakiś czas tak płynie i odsłoni kamienie i gruby żwir. Na miękkim dnie jak zauważyłeś nie lubią się ustawiać. Zdarza się też że wymyje się jakaś rynienka między ostrogami, jeśli jest dostatecznie głęboko i twarda to stoją nawet 2 m od brzegu. Oczywiście opaski też są warte polecenia ale nie znam na tym odcinku takiego miejsca - zbyt rzadko tam bywałem. Pozdrawiam. (2009-10-01 18:37)
Sumek007Sumek007
0
i tego własnie tutaj szukałem:P Podziekował ;) (2009-10-02 08:07)
slawomir66slawomir66
0
Jeszcze kilka lat temu zauważyłem że na zalewie sulejowskim dobrze sprawowały się przy połowach sandacza właśnie twistery białe z czerwoną główką. Można było dostać również ładnego okonia. W chwili obecnej sandacz słabo kąsa. Pozdrawiam. (2009-10-02 08:29)
użytkownik12960użytkownik12960
0
Poluję na sandacze w Łynie. Jest to zupełnie inna rzeka o wolnym nurcie. Łowię w zasadzie tylko na rippery. Napisałem na temat połowy sandaczy artykuł, który polecam zainteresowanym . (2009-10-04 01:11)
maniek29maniek29
0
super opis +5 .pozdrawiam (2009-10-04 12:41)
KaKa13KaKa13
0
Ciekawe wskazówki acz kowiek nie wszystko sprawdza się na każdym zbiorniku...warto jednak przeczytać i wypróbować nad wodą, a może nóż się uda :) (2009-10-04 16:31)
malickipmalickip
0
ciekawe porady choć mam daleko do naszej królowej rzek to porady postaram się wykorzystać na innych rzekach dzięki za porady i pozdrawiam (2009-10-04 20:07)
2780plox2780plox
0
Zapomnieliście Koledzy dodać wejścia do portów i porty.
Mimo, że woda jest prawie stojąca a i dno często miękkie to sandacze gromadzą się tam w dość dużych ilościach.
Wczoraj wieczorem (mimo że mocno padało) w porcie w Górze Kalwarii miałem 5 sandaczy. Cztery wymiarowe. Dwa zabrane (zbliżają się imieniny). A specjalnością mojej Pani jest ryba w occie - to na marginesie.
Choć nie jestem specjalistą od sandaczy to potwierdzam spostrzeżenie jednego z kolegów poczynione w jakimś innym artykule. Nie trzeba za sandaczem biegać. Zmieniać miejscówek. Cierpliwość i zmiana (dobranie) przynęty - dadzą rezultaty.
Pozdrawiam i życze sukcesów. (2009-11-10 13:29)
The Piterson12345The Piterson12345
0
" sandacz na straży gniazda" piękna ryba ! niestety nigdy jeszcze nie udało mi się jej zaciąć:( warta chyba nie obfityje w te piekne drapieżniki... ehh szkodaaa.. (2009-11-16 22:44)
jpmasi1jpmasi1
0
Dzięki za przypomnienie o nocnym połowie sandacza.
Już teraz żałuję, że w mijającym sezonie, nie skorzystałem z możliwości wieczornego wypadu nad Wisłę, a przecież mieszkam w Warszawie, na Starym Mieście, to niedaleko, by po 10 min. spaceru dojść do brzegów królowej polskich rzek - Wisły.
Obiecałem sobie, że już w przyszłym roku nie popełnię tego błędu.
Pozdrawiam wszystkich miłośników sztuki wędkowania - jpmasi. (2009-11-19 12:49)
staszek873staszek873
0
(2009-12-16 16:25)
staszek873staszek873
0

Nie łowię wprawdzie w rzekach ale miło poznać kolejnego "sandaczowca"

Piąteczka za ciekawy artykuł..pozdrawiam

(2009-12-16 16:28)
hubertohuberto
0
Nie jeden dzięki temu opisowi dobrze połapie!!!
Świetny artykuł !!!!                                     pozdrawiam


(2010-03-18 11:17)
tomasz123tomasz123
0
witam, ja też zauważyłem że najlepszy okres do połowu  to pomiędzy 18.00-24.00, nieraz jeszcze o świcie trafiały mi się brania,  ale każde łowisko ma swoje godziny dobrych brań  i trzeba je po prostu poznać , pozdrawiam
(2010-03-24 16:04)
mariusz603mariusz603
0
Krótko i rzeczowo to lubię ,a co do sandaczy to jeszcze nie miałem przyjemności ale wszystko przede mną . Poradę zapamiętam i w przyszłości na pewno zastosuje .

Pozdrawiam i daję ***** połamania kija ;) 
(2010-07-15 21:50)
siemeklubsiemeklub
0
witam
nie wędkuję na Wiśle  tylko na Odrze ,ale myślę że te rzeki są do siebie bardzo podobne
co do pory żerowania sandacza to chyba bywa różnie , bo kilka tygodni temu łowiąc na trupa złowiłem ładnego 3 kg sandacza o godz. ok 11:30 w słoneczny dzień .
co do sztucznych przynęt to nie wiem , jeszcze na spining nie udało mi się złowić sandacza .
pozdrawiam
(2010-08-06 19:29)
użytkownik50355użytkownik50355
0
Zapomnieliście Koledzy dodać wejścia do portów i porty.
Mimo, że woda jest prawie stojąca a i dno często miękkie to sandacze gromadzą się tam w dość dużych ilościach.
Wczoraj wieczorem (mimo że mocno padało) w porcie w Górze Kalwarii miałem 5 sandaczy. Cztery wymiarowe. Dwa zabrane (zbliżają się imieniny). A specjalnością mojej Pani jest ryba w occie - to na marginesie.
Choć nie jestem specjalistą od sandaczy to potwierdzam spostrzeżenie jednego z kolegów poczynione w jakimś innym artykule. Nie trzeba za sandaczem biegać. Zmieniać miejscówek. Cierpliwość i zmiana (dobranie) przynęty - dadzą rezultaty. Pozdrawiam i życze sukcesów. (2010-08-22 16:45)
Zbig28Zbig28
0

Dziwna sprawa.  Zostały zamieszczone dwa komentarze o identycznej treści. Jeden kol. 2780plox, a drugi kol. dawids214.  Czy Redakcja mogłaby wyjaśnić tę zagadkę ?

Natomiast co do treści artykułu to w pełni się z nim zgadzam. Mam podobne doświadczenia. Jednak te rażące błędy ortograficzne nie pozwalają mi wystawić dobrej oceny...  

(2010-09-14 10:25)
użytkownik4878użytkownik4878
0

Do zbig28, po co jezteź na tym foróm? Po to aby oceniac błendy ortograficzne? Jesli tak to polecam inne fora.

Bardzom dobry artykół, prafie cała prafda o sandaczu, oczyfiście *****

Pozdrawiam

PS

Te błędy to dla Pana Miodka:)

 

(2010-09-24 21:05)
Artur z KetrzynaArtur z Ketrzyna
0
Dość ciekawy artykulik. ***** dałem bo z treścią się zapoznałem.
(2011-02-24 15:42)
arekdearekde
0
Ja akurat na Odrze polawiam sandacze na woblery...najlepiej takie tonące 5-8g w kolorach black tiger, wolno prowadzone. zdarzalo się też na obrotówki czy twistery, kolory raczej jasne. (2011-03-04 21:29)
lechu80lechu80
0
Oceniłem artykuł na pięć. Ja łowiłem sandacze z gruntu na żywca. Najpierw brałem wędkę ze spławiczkiem zakładałem na haczyk dwie pinki i łowiłem ukleję, i tak złowioną rybkę stosowałem jako przynętę na sandacza
(2011-03-18 18:25)

skomentuj ten artykuł