Swoje polowanie na sandacze jak zwykle na naszej kochanej rzece Wiśle zaczynam wieczorem i w nocy.Warto z tego powodu już w czasie dnia obadać wybraną miejscówkę aby zapoznać się z dnem na miejscówce oraz ewentualnymi zaczepami.Sandacze najchętniej żerują na napływach oraz u szczytów główek istotną cechą jest to żeby na takiej miejscówce dno było twarde kamieniste lub żwirowe.
Sandacze czają się na swoją zdobycz właśnie w takich miejscach rzadko sandacze pojawiają się w zatoczkach między główkami ale też można je śmiało obłowić ponieważ też może się tam jakiś sandał;)zawieruszyć. Najskuteczniejszymi przynętami, które sam testowałem są twistery o kolorach białych oraz perłowych,zauważyłem że im lepiej pracuje ogonek tym lepiej dla nas:).Są też takie wieczorki że nasze sandacze są bardzo wybredne na kolorki gdy nie reagują na jasne kolorki możemy wtedy podrzucić im gumę o kolorach ciemnych np.fioletowy lub brązowy.
Polecam również woblerki które nie schodzą za głęboko dzięki temu możemy obrzucać płycizny na których sandacz czycha na drobnice najlepsze są srebrne woblerki które przypominają uklejkę lub śledzia.Ze względu na słabe uzębienie sandaczy nie musimy stosować dodatkowych przyponów.Na sandacze najlepiej wybierać się przed zachodem słoneczka i obławiać jeszcze tak z jakieś 3 do 4 godzin po zmroku.Życzę połamania kija!!pozdrawiam
Komentarze