Przepływanka - wypuszczanka

/ 30 komentarzy / 3 zdjęć


Przepływanka - wypuszczanka


Witam! Chciałbym przybliżyć ciekawą i skuteczną, ale mało u nas w kraju znaną metodę połowu - przepływankę z wysnuwaniem żyłki zwaną wypuszczanką. Ten sposób połowu wywodzi się z Wysp Brytyjskich, tam też po raz pierwszy się z nim zetknąłem. Kilka lat temu odwiedzając mojego kuzyna, który tam mieszka, jako zapalony wędkarz postanowiłem sprawdzić jakimi to metodami posługują się Anglicy w swoich połowach.

W pobliżu miejsca zamieszkania Zbyszka przepływa nieduża rzeka, jak się okazało licznie odwiedzana przez miejscowych wędkarzy. Któregoś dnia poszliśmy rozejrzeć się jak łowią rodowici mieszkańcy Wysp. Kilku z nich używało lekkich gruntówek - pikerów, ale większość łowiła na spławik stosując w tym celu długie 15-sto stopowe wędziska odległościowe. Sam łowię metodą matchową już ładnych parę lat, więc zdziwiło mnie stosowanie tej metody na wodach szybko płynących. Wiadomo przecież, że odległościówka na takich wodach zupełnie się nie sprawdza, co najwyżej w kanałach o bardzo wolnym uciągu.

Po prostu stosowane tam 1-punktowo mocowane spławiki - wagglery są zupełnie nieprzystosowane do szybkiego nurtu. Zaś próby łowienia wędką odległościową, polegające na zarzucaniu zestawu ukośnie w dół rzeki i przytrzymywaniu go za pośrednictwem żyłki układającej się pod pewnym kątem do nurtu w ogóle nie zdają egzaminu, a to z tego powodu, że droga spływającego zestawu, prowadzonego krótkim wędziskiem odległościowym jest krótka, a sam zestaw nie płynie równolegle do brzegu, lecz na skos i zbyt szybko "wychodzi" z linii działania zanęty.

Ale Anglicy znaleźli na to bardzo skuteczny sposób. Na wodach płynących nie stosują wagglerów, ale 2-punktowo mocowane spławiki, które nazywają Stick, Avon albo Chubber. Różnią się one od stosowanych do przepływanki kształtem - korpus mają wydłużony, lekko pękaty bez antenki i nie mają własnego dociążenia. Drugim ulepszeniem w stosowanej przez nich metodzie jest używanie kołowrotków ze szpulą ruchomą nazywanych cenrepinami. Są to doskonale wykonane i ułożyskowane kołowrotki z lekkimi szpulami o dużej średnicy, bardzo dobrze wyważone, obracające się z minimalnymi oporami.

Te ich zalety pozwalają na kontrolowany spływ zestawu z prądem rzeki z jednoczesnym wysnuwaniem żyłki z kołowrotka, dzięki temu żyłka jest cały czas lekko napięta, a zestaw lżej lub mocniej przytrzymywany. Prowadzenie zestawu jest więc łatwe, precyzyjne i w każdej chwili umożliwia zacięcie biorącej ryby, a więc skuteczne. Nie można tego zrealizować kołowrotkiem o szpuli stałej - zacięcia były by spóźnione, spływ zestawu praktycznie pozbawiony kontroli, a biorące ryby spinały by się.

Zafascynowany tą metodą postanowiłem i ja spróbować. Po żmudnych poszukiwaniach w inernecie, znalazłem w końcu kręciołek, którego potrzebowałem. Osoba, która go wystawiała okazała się bardzo kompetentna i pomocna - szczegółowo poinstruowała mnie we wszystkich zawiłościach związanych z jego użytkowaniem. Po skompletowaniu zestawu - kołowrotek nabyłem, wędzisko Browning Ambition Match 4,2 m posiadałem już wcześniej, udałem się na trening. Nie jest to sposób trudny, więc szybko można go sobie przyswoić.

Przyszła w końcu pora na wyprawę na ryby - wiosenne płocie. Udałem się na odcinek przyujściowy małej rzeczki wpadającej do Warty. Po lekkim zanęceniu ciemną płociową zanętą z dodatkiem zmielonych i wyprażonych konopii oraz 2 garści pinek zaczynam łowienie. Żyłka 0,16, przypon 0,12, haczyk nr 14, na nim kanapka ochotka + pinka, spławik Avon 3 g. Po kilku przepłynięciach pierwsze branie - niewielka płotka. Podrzucam zanęty, a ryby zaczynają brać. Co kilka przepłynięć na haku meldują się ładne płocie i jazie do 0,5 kg, jest też kleń i kilka krąpi. Siatka szybko się zapełnia. Robię dla odprężenia przerwę - obserwuję odradzającą się na wiosnę przyrodę: żółte kwiatki podbiału na burcie, kwilenie czajki na łąkach, świergot skowronka gdzieś w chmurach... jest pięknie, choć pogoda taka sobie. Pora kończyć łowienie - naprawdę niezły połów, oczywiście wszystkie rybki lądują w wodzie ZŁÓW I WYPUŚĆ to moja zasada :-)

Polecam tę metodę ciekawym świata kolegom, ale zaznaczam, że nadaje się ona na niewielkie co najwyżej średnie cieki, choć możliwe jest jej stosowanie na rzekach dużych w pasie przybrzeżnym kiedy rynna, w której przebywają ryby zbliża się do brzegu i jest w zasięgu krótkiej wędki odległościowej. W innych przypadkach skuteczniejsza jest bolonka i ją należałoby zastosować... ale to temat na inną opowieść.

Z wędkarskim pozdrowieniem Rafał Kałużny


 


4.6
Oceń
(74 głosów)

 

Przepływanka - wypuszczanka - opinie i komentarze

użytkownik1805użytkownik1805
0
Nie mogę się z kolegą zgodzić,że metoda ta jest nie znana w Polsce. Ja sam tym sposobem łowię jakieś trzydzieści lat. I znam mnóstwo ludzi którzy łowią na przepływankę tak samo. Na wszyskich rzekach na południu Polski ten sposób jest bardzo popularny. Wysnuwamy żyłkę z kołowrotka jednocześnie przytrzymując ją.Można to inaczej nazwać przepływankę z przytrzymaniem,a na dalszych odległościach metodę bolońską.Mie wymaga żadnego specjalistycznego sprzętu ani specjalnego kołowrotka. Wystarczy wędzisko dł. ok 4,5 do 5.00 m, kołowrotek z ruchomą szpulą marka nie bardzo ważna. Spławik mocowany dwupunktowo,a najlepiej z rurką silikonową przeprowadzoną przez korpus spławika. Bywają takie w sklepach.Metoda ta ma jedną wadę: im dalej od wędkarza jest przynęta tym trudniej zaciąć. I jeszcze jedno jeśli czegoś nie znamy to nie dowód ,że nie istnieje. Pozdrawiam. (2009-05-22 11:59)
bartpikebartpike
0
hmm! stara nowa metoda .Miałem okazje łowić takim zestawem przy użyciu orginalnego angielskiego Centerpina(produkcja John Wilson) i odpowiedniej matchówki i uważam że , jest to genialna metoda , bardzo nieskomplikowana ,bardzo czuła i efekywna ale w oryginale dość droga (produkcja Brytyjska), nie mniej jednak warto sie pokusić .Lekkosc prowadzenia zestawu sprawia że wędkarstwo odbierałem w innym wymiarze i wszystkim polecam spróbowac.ps.bardzo ważne jest idealne wyważenie szpuli kolowrotka(ruchoma).pozdrawiam. (2009-05-22 12:17)
użytkownik3921użytkownik3921
0
Zgodzę się z kolegami, metoda jak najbardziej znana od lat. Sam łowię w ten sposób klenie i płocie na Drwęcy i Osie. Zamiast drogiego centerpina sprawdzają się znakomicie Kijewskije i Newskije, czyli popularne ruskie katuszki, może nie obracają się aż tak płynnie, ale to w niczym nie przeszkadza. Niemniej za przypomnienie ciekawej metody-5. Pozdrawiam. (2009-05-22 14:52)
rafal.bacarafal.baca
0
Napisałem, że metoda jest mi nieznana, ponieważ wcześniej się z nią nie spotkałem. A zamiast drogich centrepinów mozna używać innych kołowrotków o ruchomej szpuli odpowiednio ułożyskowanych (chodzi o jak najmniejsze opory w wysnuwaniu żyłki). Dziękuję za wszystkie opinie i komentarze i pozdrawiam (2009-05-22 15:08)
janglazik1947janglazik1947
0
Chłopie nie zgadzam się zTobą ,że nie można stosowac kołowrotka o stałej szpuli.Troche techniki i już wędkujesz.Otórz kabłąk kołowrotka otwarty,a wysnuwającą się żyłkę pytrzymuje się palcem wskazującym.W momencie brania blokujesz palcem żyłkę-zacinasz , potem zamykasz kabłąk i spokojnie holujesz rybkę czy do ręki ,czy też do podbieraka.I nie jest to żaden Angielski sposób tylko nasz polski z Pomorza. (2009-05-22 15:32)
stiven 48stiven 48
0
W pełni zgadzam się z kolegą Grzegorzem, tak łowili już nasi dziadkowie. Wtedy nie było kołowrotków-metoda pozostała, tylko na lepszym sprzęcie. Dla przypomienia, że tak to już było (+5) Mam do tej metody duży sentyment. (2009-05-22 15:45)
Irus369Irus369
0
Podzielam zdanie przedmówców:-)). Nałowiłem tą metodą, no może bez tych wszystkich matchówek, Johnów Wilsonów, wagglerów, itp, tony jazi, kleni, płoci, itp. przy użyciu dostępnego wówczas sprzętu, zanęt i przynęt. Na Wyspach Brytyjskich spędziłem kilka lat i jakoś miejscowi wędkarze nie "rzucili mnie" na kolana jakimkolwiek nowatorskim, bądź też nieznanym mi wcześniej sposobem połowu. Jedynie rybostanem w miejscowych wodach. A stara dobra przepływanka zawsze sprawdza się tam gdzie występują ryby:-)). Co do skuteczności opisanej przez kolegę metody: tak już bywa, że jakieś branko będzie niezacięte, spóźnione, ale za to inne już nie. Wędkarstwo to już takie jest, że bez pustego przelotu się nie obejdzie:-)). Pozdrawiam. (2009-05-22 16:34)
użytkownik3378użytkownik3378
0
na brdzie ta metoda znana jest każdemu wędkarzowi od dziecka. (2009-05-22 20:21)
janunio1janunio1
0
I na pięknej rzece Raduni widuję wędkarzy poławiających metodą przepływanki z kołowrotkami o szpuli ruchomej i stałej,pzdr. (2009-05-22 20:42)
kazikkazik
0
Uważam że koledzy nie powinni krytykować kogoś kto może nie łowił przepływanką z przytrzymaniem i opisał tą metodę jaką stosują Anglicy .Ja dowiedziałem się że nasze wędkarstwo wcale nie odbiega technikami jakie stosują w innych krajach i wcale nie trzeba naśladować Anglików , Niemców czy innych w metodach połowu jak to jest propagowane w prasie i opowiadaniach wędkarskich . Same nazwy czy to sprzęty czy to metod są zazwyczaj zapożyczone od tych państw jak byśmy własnych nie mieli. Na pewno i od nas wiele zachód Europy mógłby się nauczyć w końcu my mamy jeszcze ryby pochodzenia naturalnego , a nie sprowadzane i zarybiane sztucznie jak to było we Francji , Anglii , Niemczech i państwach wysoko rozwiniętych gospodarczo gdzie przemysł całkowicie zniszczył tamte rzeki na początku dwudziestego wieku. (2009-05-22 23:50)
dariominusdariominus
0
Tą niby Nową Metodą łowił wiele lat temu mój dziadek, zmienił się tylko sprzęt jakim się posługiwał. Pozdrawiam (2009-05-23 08:53)
adleradler
0
I po co taki larum.Przecierz opisał, pochwalił się pred nami tym co zobaczył i przeniósł na nasze podwórko , mało tego sam to wyprubował.A że u nas od "zawsze " jak piszecie łowią , to już inna bajka ( bo kto o niej wspomniał ?)
















(2009-05-23 10:52)
użytkownik1805użytkownik1805
0
Na tym forum jest kilka opisów przepływanki, należy tylko dobrze poszukać. (2009-05-23 11:02)
moczykij1moczykij1
0
Zgadzam się wieloma kolegami tą metodą ja też wędkuję nie wiedząc o tym,żę w Anglii tak łowią. Przecież nie wszyscy tam byli i nie mogli o tym wiedzieć,ale dzięki za opis.Ciekawie napisany ode mnie 5.Pozdrawiam. (2009-05-23 11:40)
jurekjurek
0
Zgadzam się z kolegami , że jest to bardzo znany i nasi dziadkowie tak już wędkowali .................ale sztuka warta przypomnienia , gdyż młodzież --- , bardzo rzadko ją stosuje .........pozdrawiam Jurek . (2009-05-23 14:03)
von_trzmielkevon_trzmielke
0
Łowiłem w ten sposób jako młody chłopak, kiedy miałem kołowrotek o szpuli ruchomej. Wtedy były popularne. Nikt nie uczył mnie tej metody. A tu się dowiaduję, że to metoda angielska.
Ale lewą stroną drogi nie jeździłem. (2009-05-23 21:20)
spines21spines21
0
każdy zaczynał chyba od puszczania spławika z nurtem rzeczki.nie szukalo się nawet gruntu,ot płynie może coś weżmie.toporne to było,ale czasem nawet była rybka.haczyki ze szpilek bo nie mieliśmy kupnych .no i kołowrotka nie bylo.
potem z kołowrotkiem to już wypasior był!
pozd (2009-05-23 23:00)
KaKa13KaKa13
0
Jeszcze nie spotkałem się z czymś takim a warto byłoby spróbować. Bardzo ciekawy artykuł z miłą chęcią skorzystam ze wskazówek. (2009-05-24 11:09)
kris50alkris50al
0
każda metoda dobra,jak biorą. (2009-05-24 14:03)
rafal.bacarafal.baca
0
Dziękuję zarówno za słowa krytyki jak i za pochwały :-) Założę się, że mało który z szanownych kolegów łowił posługując się centrepinem, a szkoda. Porównywanie go do tych wszystkich ruskich katuszek jest co najmniej nie na miejscu. To tak jakby "malucha" równać z mercedesem - oba te pojazdy służą do jazdy, ale gdzie tu komfort, wygoda, estetyka itp, itd? Szanuję tradycjonalistów, ale nikt nie zatrzyma postępu, tak jak nikt nie porzuci włókna węglowego czy innych nowoczesnych technologii dla leszczyny, bambusa czy ruskiej katuszki... Pozdrawiam wszystkich (2009-05-24 20:49)
romanoromano
0
Widzę,że wielkie halo robią co niektórzy co do tego artykułu :) niepotrzebnie hehe. Ale ja z inną sprawą może jakieś zdjecie tych spławików kolega by wrzucił?Pozdrawiam życzę sukcesów!!! (2009-05-30 18:54)
pstrag222pstrag222
0
swietna metoda a do tego skuteczna bardzo mi sie podoba bo polega na aktywnym szukani ryby. polecam zostawiam 5
(2011-02-18 11:12)
Wiechu111Wiechu111
0
Gdzie w Polsce można kupić kołowrotek typu centerpin [nowy].Z góry dziękuje i pozdrawiam (2011-03-02 11:12)
mar83mar83
0
Jak zwykle bywa u nas wszyscy wszystko wiedzą, umieją i stosują od wieków. Szkoda tylko,że takie opisy jak ten zdarzają się  sporadycznie na tym forum.  Za opis 5. Pozdrawiam
(2011-03-18 16:26)
wasserwolfwasserwolf
0
Do Wiechu111

W Polsce chyba na ALLEGRO. Ja mojego centrepina sprowadziłem z Anglii.

Model J W YOUNG John Wilson 'HERITAGE' cena 229,56 GBP.Ale można kupić tańszy model TF Gear Classic za 116.98 GBP.Podaję link do strony http://www.tacklebargains.co.uk/acatalog/Centre_Pin_Reels.html

Jak na razie jest to najtańszy sklep z tymi kołowrotkami, jaki znalazłem w Internecie. Zamówiłem w piątek 25 marzec 2011r a już w czwartek 31 marca 2011r był u mnie.

(2011-04-02 22:11)
SamotnikSamotnik
0
     40 lat temu  na Pilicy stosowałem tylko tą metodę .  Były to piękne czasy. Sprzęt był jaki był  wiadomo co w tamtych latach mogło być.  Miło wspominać .   Pozdrawiam . (2011-04-07 19:18)
przemokrprzemokr
0
Metoda niebywale skuteczna łowie nią już chwile i nawet na stawach czy jeziorach, lecz oczywiście najlepiej spisuje się na rzekach głównie leszcze, krąpie, klenie, jazie i karasie,płocie, wzdręgi, okonie. Teraz po skączeniu okresu ochronnego nastawie się na brzany a co złapie opisze, bo zamieszczam tu opowiadania z wyjazdów pozdrawiam (2012-06-06 08:25)
woblerek4432woblerek4432
0
Ta metoda to ulubiona metoda Johna Wilsona , łowił na nią lipienie na białe robaki . Zostawiam i Pozdrawiam (2012-12-03 13:42)
maximartinmaximartin
0
Mam 2 kołowrotki Centerpin:HARDY CONQUEST 4' oraz JW YOUNG PURIST II ( 2080-wiadomo o co chodzi).Sprzedałem prawie wszystko co miałem wcześniej żeby kupic pierwszego Centerpina.Warto odłożyć kasę i kupić jeden z nich,zamiast kupować kolejny badziew o stałej szpuli.Centerpinem nie da się zarzucić na 30 metrówi wielu przypadkach ta metoda odpada,to fakt  ale łowiłęm już wiele razy na stawach z powodzeniem,a na większości łowisk znajdzie się miejsce żeby zarzucić taką wędkę,w Anglii to norma,czesto nad komercyjnymi stawami siedzą wędkarze z Centerpinem,łowią blisko -5-10 metów góra od brzegu ale to wystarczy.Łowienie na Centerpina daje ogromną przyjemność i jest zupełnie czymś innym,inną filozofią ponieważ: do Centerpina dobrac trzeba wędkę i spławik- tu nie ma miejsca na super technologie,ja używam bardzo starych wędek szklanych ,są lepsze do centerpina od węglówek.Warto wybrać weðkę 2-częsciową o długości 3,60-4,50 m.Wiem że długość transportowa jest duża ale łatwo się składa taką wędkę i lepiej się nią łowi.Spławiki klasyczne Sticki,Avony,Bobbery można robić samemu,to kolejny duży plus.Radzę odwiedzić jedną ze stron o tej tematyce w UK,są tam opisy i zdjęcia metody i sprzętu.TO INNY ŚWIAT.Ja sie uczyłem i często odwiedzam strony wpisując hasła traditional fishing,traditionalfisherman itp.Powodzenia.
(2013-12-30 20:18)
miecz-gazmiecz-gaz
0
Dzięki za wspomnienia , jednak tak jak co niektórzy koledzy nie znają tej metody. To tak jak byś miał bata z kołowrotkiem. Natomiast jak opisuje jeden z kolegów kołowrotek nie ma tu największego znaczenia , kiedyś nie było Katryn z łożyskami trzeba było wysnuć żyłkę, a kije samorubki z bambusa. Zadowolenie i duma że miało się takie cacko to było tak jak byś mesiem jeździł. Metoda znana od dawien dawna. Co prawda technika jest bardzo rozwiniętą, Co znaczy gładkość, precyzja itd. to wszystko co nam ułatwia wręcz wspomaga wędkowanie. Pozdrawiam , sympatycznie się czyta takie zagadnienia i spostrzeżenia (2016-04-26 08:20)

skomentuj ten artykuł