Pstrąg potokowy - Król Kropkowaniec

/ 22 komentarzy / 12 zdjęć


Król Kropkowaniec

Pstrąg potokowy ( bo o nim będzie mowa ;), od zawsze był dla mnie niekwestionowanym królem rzek, rzeczek i strumyczków. Oczywiście nie tylko w górskich wodach Go spotkamy, ale głównie w takich łowię, więc o nich będę pisał. „Poluje” na niego odkąd pamiętam i pewnie będę to robił do samego końca ... mojego lub jego. Piszę tak gdyż w „mojej” ulubionej rzeczce coraz trudniej go spotkać. Z tego co wiem (a może nie wiem) nikt jej od dawna nie zarybiał, a kłusowników i pseudo miłośników wędkarstwa (pakujących wszystko co siądzie na haku do bagażnika) przybywa. Ale nie o tym miałem pisać ...

Wspomniana rzeczka ma od 5 do 15 metrów szerokości i głębokość nie większą niż 1,5 metra, miejscami strome brzegi, przeważnie obficie porośnięte, nurt dosyć szybki, ale tak łatwo jak płytkie bystrzyny można tam też znaleźć spokojne odcinki z zakolami i wstecznymi prądami. (patrz fot. 0,00,01)
Wędki jakich używam nie przekraczają 2,7 metra, dłuższe bardzo utrudniałyby marsz wzdłuż zarośniętych brzegów, co podczas całodziennej wyprawy byłoby kłopotliwe i na pewno męczące. Niektórzy pewnie powiedzą, że za długie, ale 2,7 metra to dla mnie kompromis pomiędzy łatwością poruszania się, a dokładnością prowadzenia przynęty w pełnym zaczepów łowisku.
Ciężar wyrzutu to 5 - 20 g., uwarunkowany oczywiście ciężarem używanych przynęt. Pierwsza moja wędka miała ciężar wyrzutu w granicach 40 – 60g (3,10m długości), dostałem ją od wujka, który tematykę wędkarstwa znał tylko z moich opowiadań, a ja wtedy miałem chyba 12 lat, ale pasja była tak wielka, że potrafiłem dobrych parę godzin machać tym kijem z małą obrotówką na końcu żyłki ... zanim całkowicie opadłem z sił. To tak na poparcie tego faktu, iż ciężar wyrzutu musi być naprawdę odpowiednio dobrany.
Akcja wędki pół paraboliczna - także kompromis, pomiędzy czułością a szybkością reakcji. Był taki krótki czas, kiedy łowiłem na bardzo miękkiego kija z pełną paraboliczną akcją, ale traciłem zbyt dużo Potoków, bo szczytówka nie nadążała za ich szalonymi manewrami podczas holu.
W tym momencie najwygodniej z wszystkich posiadanych leży mi w ręce kij Mikado Silver Eagle Spin 270 L, c.w 5 - 20g.

Kwestia doboru kołowrotka jest już moim zdaniem mniej ważna ... dobry będzie każdy, który równo nawija żyłkę, którego korbka pewnie leży w dłoni (gwałtowny atak pstrąga może nam niejednokrotnie wyrwać korbkę z ręki) i ma w miarę dobry hamulec (pokrętło z tyłu, bo łatwiej go regulować podczas walki z rybą). Warto zwrócić uwagę na przełożenie, gdyż czasem na bystrych płyciznach trzeba naprawdę szybko zwijać żyłkę. W moim kręciołku mam 6,2 : 1 co jest według mnie bardzo dobrym wynikiem, nie jest on przedstawicielem żadnej konkretnej marki ... przyleciał do mnie z Anglii i działa bez zastrzeżeń – a to najważniejsze (patrz fot. 6).

Na szpulę nawijam żyłki w granicach 0,18 – 0,22 i tu już ważna jest jakość – tylko najlepsze!!! Tych cieńszych używam z reguły w lecie kiedy woda jest czysta i niska – wtedy kiedy i ja i Pstrąg doskonale widzimy wszystko co dzieje się nad i pod wodą, tych grubszych, kiedy woda jest trącona i nie zawsze jestem w stanie zobaczyć wszystkie podwodne przeszkody ... po prostu daje sobie większe szanse na uratowanie z zaczepu ulubionego woblerka czy błystki.

Metody jakimi łowię trzeba podzielić według pór dnia:
- rano, (godz. 4 - 9)
Najlepsze rezultaty daje łowienie na odcinkach z bardzo szybkim nurtem o głębokości do 50 cm. Potencjalne stanowiska pstrągów to każdy większy kamień, który tworzy spowolnienie nurtu, ale także pogranicze ostrego nurtu i spokojniejszej wody. Do agrafki przypinam wtedy najczęściej obrotówki kiedy rzucam pod prąd lub wahadłówki kiedy rzucam z prądem lub w poprzek prądu. Jeśli chodzi o wielkość obrotówek to są one raczej duże, najczęściej rozmiar 2 – 3, wahadłówki natomiast w granicach 0 – 1(patrz fot. 1). Kolorystyka nie jest zbyt wyszukana bo ograniczam się do kolorów metalów – miedź, mosiądz, złoto, srebro. Na kotwiczkach obrotówek czasami robię chwościki z piórek, a kotwiczki wahadłówek wyposażam w czerwone lub pomarańczowe ogonki z pcv.
- południe (godz 10-14)
Ta pora to najlepszy moment na zabawę z kleniami, których w „mojej” rzece jest dosyć dużo. Idą w ruch wszelkiego typu woblerki, jigi, koguciki i inne mucho i robalo - podobne przynęty własnego pomysłu ;) (patrz fot. 2,3,4) Cała zabawa odbywa się raczej na spokojniejszych odcinkach rzeki, czasem uderzy dorodny kleń, czasem okoń, zdarzają się nawet brzany ... raz w życiu miałem okazje spotkać się z Lipieniem. Jest to też dobra pora na kiełbaskę z ogniska w ramach drugiego śniadania i chwilę odpoczynku. Ogniska rozpalajmy z głową!, żeby ktoś czasem nie pomyślał, że jesteśmy kumplami „miłośników rujnowania ekosystemów” czyli wypalaczy traw !!!
- popołudnie (godz. 15-18)
Przenoszę się na odcinki rzeki gdzie ostre nurty przechodzą w spokojne zakola z podmytymi brzegami, także spokojne prostki, ale zawsze w pobliżu bystrzyn.
Przynętami na tych odcinkach są głównie woblery, w większości są to imitacje pstrągów (patrz fot. 5) (zawsze znajdzie się większy kropek, który będzie chciał przegonić mniejszego ze swojego terytorium) i kiełbi. Zarzucam pod przeciwległy brzeg i łagodnym łukiem sprowadzam przynęty, bardzo wolno, często stawiając wobler w nurcie tak żeby sam popracował w pobliżu zatopionych konarów czy podmytego pnia.
Łowiąc w zakolach trzeba dobrze przemyśleć kwestię występowania szczupaka w danej rzece, ja mam parę takich rejonów w których można go spotkać i zawsze tam używam przyponów wolframowych, nawet za cenę zmniejszenia ilości brań – nie ma co liczyć, że uda się wyholować zębatego bez stalki ... jak to niektórzy mówią - „bo kiedyś się udało”.
- wieczór (godz. 19-21)
O tej porze bacznie obserwujmy zachowanie Potoków – często widać je i słychać.
Jeśli nie, to łowię tak jak o świcie. Jeśli natomiast żerują przy powierzchni opychając się owadami, to nasze szanse jako spiningisty na złowienie któregoś z nich bardzo spadają, ale wrażenia z obserwacji są niepowtarzalne. W takiej sytuacji staram się podać jakiś mały pływający woblerek w okolice widocznych oznak żerowania poruszając nim w sposób który można zdefiniować jako ranną trzmielo-rybkę na karuzeli J lub po prostu siadam na jakimś kamieniu i trzymając w ręce aparat fotograficzny razem z moim Królem Potokiem cieszę się zachodem słońca nad górska dziką rzeką.

Połamania kija i do zobaczenia nad wodą.

Materiał zgłoszony na konkurs wedkuje.pl - „Początek sezonu z Expertem”

 


4.5
Oceń
(88 głosów)

 

Pstrąg potokowy - Król Kropkowaniec - opinie i komentarze

dawidhossedawidhosse
0
Kolego bardzo udany artykuł.Aż chce się czytać.Dokładnie opisane wszystko to czego potrzeba,ciekawym pomysłem było rozdzielenie dnia na pory czego wielu z nas nie przestrzega.Życzę dalszych sukcesów. (2009-04-28 21:08)
gronczesgronczes
0
Normalnie to się nazywa coś napisać na temat :) dla mnie 5 przeczytałem jak to sie mówi od deski do deski bardzo mi się podoba dużo ciekawostek :) (2009-04-28 21:12)
gronczesgronczes
0
Zapomniałem dodać dobre zdjęcia :D (2009-04-28 21:13)
użytkownik12960użytkownik12960
0
Artykuł niezły. Ale chyba za stary już jestem, by chodzić po krzakach za pstrągiem. No i te błędy... Czy potok to jakaś nazwa własna ? (2009-04-28 21:27)
kobikobi1kobikobi1
0
Potok to potok ,każdy wie o co chodzi.oczywiście 5.to dobrze że coraz więcej pstrągarzy na portalu.Nadchodzi maj ,wielu spinningistów,porzuci wody pstrągowe kosztem szczupakowych wypraw.Tak wiec nad rzekami pstrągowymi zrobi się nieco luźniej ,na miesiąc ,do puki nie skończy się okres ochronny lipienia.Tak więc wykorzystajmy ten miesiąc na wędrówki za ,jak napisałeś KRÓLEM KROPKOWAŃCEM.Pozdrowienia dla wszystkich pstrągarzy,i zachęcam do większej aktywności na forum,gdzie dość często ukazują się posty na temat PSTRĄGA.Dzielmy się swoja wiedzą i doświadczeniami z innymi użytkownikami portalu. (2009-04-28 21:54)
KONIOKONIO
0
...Oczywiscie 5..POZDRAWIAM!!! (2009-04-28 22:34)
PasjonataPasjonata
0
Bardzo dobry artykuł, dużo fachowych porad, dużo konkretnych informacji, napewno dużo wędkarzy znajdzie dużo porad dla swoich doświadczeń, zawsze wyznaję zasadę, że nawet jak ktoś jest dobrym według siebie wędkarzem to powinien jednak czerpac zawsze ze skarbnicy doświadczeń innych wędkarzy. Za artykuł oczywiście piąteczka. Pozdrawiam i połamania kijów. Darek (2009-04-28 22:58)
Zbig28Zbig28
0
To jeden z najlepszych materiałów, jakie znalazłem na tej stronie w ramach konkursu. Konkrety, dobre wskazówki i opisy sprzętu. Czuje się pasję i wiedzę autora dot. tematu. Gratuluję i pozdrawiam. Chciałem dać 5, lecz miałem do wyboru tylko 4 gwiazdki ?!!! (2009-04-28 23:22)
adajakadajak
0
Szkoda że nie wiemy jaka to rzeka . Prawda jest taka że niestety musimy brać bardziej czynny udział w życiu naszych kół wędkarskich, a nie tylko wedkować . Teraz w zarządach są przewaznie ludzie starsi , którzy zdecydowanie preferują wedkarstwo spławikowe , wiem że nie każdy ma czas, ale na zebrania sprawozdawczo- wyborcze trzeba chodzić , zgłaszać wnioski i uwagi , walczyć o zarybienie naszej ulubionej rzeki . Moją rzeke ulubioną (r. Studnica - okręg Słupski) zarybili jednego razu lipieniem , to potem miałem dobrą zabawe z nimi , dopuki mięsiarze ich nie wyłapali . Pozdrowiam. (2009-04-28 23:23)
fasiufasiu
0
Koledzy dziękuje za tak pozytywne i ciepłe przyjęcie mojego artykułu !!! :)
Jaka to rzeka łatwo się domyślić patrząc na okręg do którego należę ;)
(2009-04-29 15:13)
pienio81pienio81
0
świetny tekst,aż sie chce ruszyć nad wodę.pozdrawiam-5 (2009-04-29 15:34)
szczupak7szczupak7
0
hej rybaki!!!super zdjecia przynet no i kropek tez sie znalazl.coraz wiec kolegow kluci sie i wywyzsza na Tej sronie.po co?niech kazdy robi to ,co potrafi najlepiej (pisze,robi zdjecia,rysunki itp)a wszystkie potkniecia,bledy ort. zostawmy profesorom Wyzszych uczelni:)jest tu kilku takich PROFF,ktorzy do kazdego dodanego postu dodaja jakze madre i pouczajace ZLOTE MYSLI.Pozdrawiamy Was:)) (2009-04-29 22:42)
użytkownik9708użytkownik9708
0
Do Mirkli! Kolego naprawdę nie potrafię zrozumieć dlaczego się czepiasz??? Chcę zauważyć że kolejny artykuł komentujesz w podobny sposób!!! CZEGO SIĘ DOSZUKUJESZ??? Artykuł mi się podoba choć pstrąga nigdy nie łapałem, ale mam nadzieję że kiedyś sprobuję. Daję piątkę. Pozdrawiam (2009-05-01 21:31)
użytkownik5105użytkownik5105
0
--dobry artykuł, ciekawy opis masz-- pięć --pozdr-- (2009-05-05 08:55)
teoteo
0
Bardzo ciekawy artykuł ,zwłaszcza dla mnie-początkującego spiningisty.Oby więcej takich....Pozdrawiam (2009-05-11 14:11)
baltasarbaltasar
0
Piąteczka , tekst bdb. (2009-05-11 15:32)
adleradler
0
Bardzo ciekawy tekst , tu też znalazłem uzupełnienia dla siebie.Nie zważaj na złośliwe komentarze odemnie duża 5. (2009-05-15 12:11)
strzelecstrzelec
0
Gratuluję, bardzo ciekawego artykułu na "piąteczkę" (2009-05-16 10:14)
FraglesFragles
0
Szkoda,że sezon pstrągowy dobiegł już końca bo łowienie pstrągów dostarcza zawsze niezapomnianych wrażeń.
Za ciekawy opis piąteczka !!!
(2010-10-25 15:16)
bastek23bastek23
0
Kolejne źródło cennych dal mnie porad i informacji, które mam zamiar wykorzystać od nowego pstrągowego sezonu. Oczywiście *****. (2010-11-08 10:52)
użytkownik58787użytkownik58787
0
Artykuł na piątkę. Super. Byle do stycznia,znowu będzie można chłonąć niesamowite wrażenia, z łowienia tej pięknej ryby!
(2010-11-26 13:52)
użytkownik26041użytkownik26041
0
super artykuł aż chce się jechać na ryby w tym roku dopiero będe zaczynał zabawe z pstrągami za wpis piona bardzo ciekawy (2011-01-14 10:57)

skomentuj ten artykuł