Reklama

Sandacz na koguta

17/03/2010 20:41

Swoje pierwsze kroki w wędkarstwie stawiałem u boku mojego Ojca, a był on zapalonym wędkarzem. Sandacz na koguta - pierwsza wędka, pierwsza ryba, pierwszy mój sukces, wszystko to odbywało się pod Jego bacznym okiem. Potem wspólne wyprawy nocne na dużego karpia czy sandacza, poznawałem wówczas zwyczaje i metody połowu tego wspaniałego drapieżnika. Główną metodą jaką w tych czasach stosowano do połowu sandacza to solidna żywcówka, porządny pojedynczy hak i dwugramowy spławik. Przynętą był kiełbik, uklejka lub mała płotka.

Głównym zbiornikiem na którym zaczynałem łowić sandacze była Kozłowa Góra, jest to duży zbiornik i populacja tego gatunku dominuje, naturalne przeszkody jak korzenie i pnie zatopionych drzew dają wspaniałe schronienie tej rybie. W latach 90-tych zaczęto mówić o pewnym wędkarzu z Piekar Śląskich, łowiącym sandacze na dziwną przynętę, nikomu jeszcze nie znaną, nazywano ją wówczas kotomysz. Podobno oryginalne egzemplarze zrobione były z włosia pólnocno-amerykańskiego jelenia, ale z braku takiego materiału, u nas zamieniono te włosia na kogucie pióra i tak powstały nasze śląskie koguty (kokoty).

Z racji tego iż spining jest moją podstawową metodą połowu, postanowiłem spróbować wykonać kilka egzemplarzy kogutów, które się sprawdziły i które wykonuję do dnia dzisiejszego.
Chciałbym opisać i pokazać sposoby wykonania takiego koguta. Podstawowym materiałem do wykonania koguta są oczywiście pióra, główki ołowiane, kotwice, nici, wiskoza, klej szybkoschnący. Główkę ołowianą z drucikiem dopasowujemy do kotwicy w miejscu gdzie jest dolutowany pojedynczy hak, owijamy drutem ten hak, nadmiar drutu możemy odciąć.
Tak przygotowaną kotwicę z główką owijamy nicią dość mocno, aby kotwica się nie obracała wokół osi główki.

Następnie z kapki piór wybieramy kilka sztuk, przykładamy do kotwicy i starannie owijamy nicią, tak owinięte już pióra wzbogacamy crystal flash, natomiast korpusy wzbogacamy owijką crystal chenille, wiskozą bądź stosuję jerzynkę z piór kapki siodłowej koguta, owijkę kończymy przy główce ołowianej, a kilka kropel kleju szybkoschnącego kończy naszą pracę. Kotwice, które zakładam są bardzo dobrej jakości, są kute i super ostre.

Na kilku zbiornikach na których wędkuję, zakazany jest kogut na kotwicy, dlatego robię także koguty na jednym haku, a także koguciki okoniowo-pstrągowe. Wszystkie potrzebne materiały można nabyć w dobrych sklepach wędkarskich. Znam wielu wędkarzy, którzy malują ołowiane główki, twierdzą, że wzbogaca to atrakcyjność koguta. Ja natomiast pozostawiam je takimi, jakimi są, dla mnie ważne jest z jakich piór są wykonane koguty - sandacz na koguta to jest to!

Artykuł ten powstał przy współpracy kolegi sandokana45, który robił te fotki i przeniósł moje słowa na papier. Wszelkich informacji udzielę na priv.

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo wedkuje.pl




Reklama