Do poniższych przemyśleń i napisania tego tekstu sprowokował mnie a może tylko zachęcił komentarz Grzesia (nasz portalowy kolega Kaban) pod jednym z moich zdjęć.Mam nadzieję że niektórzy z Was po jego przeczytaniu podzielą się swoimi spostrzeżeniami i zdarzeniami znad wody w tym temacie.
Przybór. Przyjeżdżam nad rzekę stan wody wysoki po opadach przejrzystość praktycznie zerowa.Bardzo trudne warunki do łowienia bo woda niesie mnóstwo liści,trawy,gałęzi a podmywana z brzegów glina i piach zmącił ją niesamowicie.Szukam jakiegoś rozsądnego i dającego jakiekolwiek szanse na sensowny połów stanowiska.Wybór pada na niedużą zatoczkę,gdy do niej dochodzę widzę że jest już zajęta.łowi w niej mój znajomy na ciężkie feedery które w tych warunkach są na pewno dobrym wyborem.Musze iść do następnej ale nim to robię siadam chwilę i zamieniamy kilka słów.W czasie naszej rozmowy kolega ma branie,na spokojnej wodzie o głębokości w tych warunkach na pewno około czterech metrów.Zacięcie,mocny zdecydowany hol wymuszony warunkami i nasze zdziwienie na brzegu ląduje szczupak około 50 cm.Wziął na rosówkę?Okazuje się że nie w paszczy jest okoń który po braniu na rosówkę sam został zjedzony przez szczupaka.Szczupak złapał okonia tak niefortunnie że nie uwolnił się w czasie holu. Jakimi zmysłami kierował się szczupak?Tam przy dnie pod taką warstwą całkowicie zmąconej nieprzejrzystej wody było ciemniej jak w najczarniejszą noc.
Noc. Kilka tygodni temu wybrałem się na miętusy.Zestaw standardowy feeder a jako przynęta mała martwa rybka.Zacząłem łowić na godzinę przed zmrokiem.Na początku tradycyjnie skubania "trupka" przez małe klenie jednak żaden większy się nie trafił.Zapadła ciemność i oczekiwanie na tą właściwą rybę.Po godzinie jest pierwsze branie.Szczytówka pochyla się miarowo ale dość delikatnie jednak z biegiem czasu branie nabiera mocy i jest dziwnie nieskoordynowane nie przypomina mi to w żaden sposób brania miętusa.Wreszcie żyłka się luzuje i rozumie że ryba płynie z całym zestawem w moim kierunku.Szybko chwytam kij i zacinam,następuje eksplozja rybiego szaleństwa.Przez krótką chwilę myślałem że to brzana ale ryba dość szybko skapitulowała a do światła latarki ukazał się szczupak ponad 60 cm. Wziął na martwa rybkę w nocy na pewno nie użył w czasie żerowania wzroku.
Rynna. Było to już sporo lat temu ale do dziś korzystam z tej prawie niezmienionej od tamtego czasu miejscówki.Odkryłem fajną rynnę blisko brzegu,dość głęboka równy uciąg i twarde czyste dno.Na skraju tej rynny pod burtą brzegową próbowałem stawiać żywca z gruntu.Jednak mocny uciąg i twarde dno powodowały że żywce źle znosiły te warunki,zazwyczaj po kilkunastu minutach zdychały lub były skrajnie wyczerpane.Kolejną zdechłą uklejkę zarzuciłem w środek rynny,sam chyba nie wiedząc w jakim celu a drugą wędką próbowałem w tym czasie złowić żywca bliżej brzegu.Jednak nim mi się to udało nastąpiło branie na martwą uklejkę.odłożyłem wędka którą łowiłem żywce i wyholowałem szczupaka około 75 cm. Zdarzenie to dało mi do myślenia gdzie w tej rynnie o żwirowatym,równym i twardym dnie miał stanowisko?Skąd uderzył na "noszoną" nurtem uklejkę?Najprostszym sposobem sprawdzenia było po prostu podjęcie kolejnej próby złowienia tam szczupaka na martwą rybkę.Kolejne próby w następnych dniach przynosiły kolejne szczupaki na martwa rybkę. Spróbowałem tam też łowić na spinning ale z znacznie gorszym skutkiem.Dlaczego?Dlaczego brały na trupka po dwóch trzech godzinach oczekiwania a trudno było trafić je w czasie żerowania na spinning.Czy na pewno miały tam stanowiska czy po prosu żerowały z dna przepływając tą rynną wzdłuż?
Nauczony powyższymi jak i wieloma innymi zdarzeniami wiem że szczupak to nie tylko wzrokowiec.Potrafi podnieść z dna leżącą przynętę niczym leszcz.Potrafi żerować w nocy.Tak samo jak żeruje na martwych rybkach choć spotkałem się z wieloma opiniami że w Polsce szczupak nie żeruje na martwych rybkach.Moje doświadczenia mówią inaczej. Pomimo że na pewno szablonem żerowania szczupaka pozostanie uderzenie z ukrycia w przepływającą żywą rybkę czasem warto ten szablon złamać.Ja na pewno jeszcze nieraz wyjdę poza ogólnie przyjęte zasady,wyjdę z mocną wiarą w sukces. Nie będę przedłużał na siłę myślę że przeczytanie tych słów zachęci każdego do własnych przemyśleń i wspomnienia nietypowych sytuacji znad wody jakie udało wam się przeżyć.
Komentarze