Zarośnięte łowiska - jak sobie radzę - kula wodna

/ 19 komentarzy

Chciałbym Wam przybliżyć jak sobie radzę na płytkiej i zarośniętej wodzie, a takich stawikow czy jeziorek jest sporo i najczęściej są bardzo rybne i nie rzadko trafiają się w nich okazy zwłaszcza liny, karasie, wzdregi, szczupaki i czasem okonie i karpie - tylko jak je podejść jak metr wody, a 70cm zielska...moim sposobem na to jest mało popularna kula wodna.

Jej podstawowe zalety to ciężar -daleko można rzucać, jest prawie niewidoczna dla ryb i wbrew pozorom mimo dużej wyporności stawia mały opór, bo przy tej metodzie ryba nie wciąga jej pod wodę, a jedynie ciągnie po powierzchni - zresztą jest to zależne od stopnia napełnienia ją wodą. Ja generalnie staram sie napełniać ja jak najmniej no chyba, że zależy mi na odległości no to wtedy nawet do 3\4objetości.

Zestaw jest bardzo prosty -przewlekam żyłkę (0,14-0,18.-nie stosuje przyponu) przez jedno uszko zostawiając ok60-100cm żyłki. Wiążę haczyk (wielkość zależna od przynęty) i blokuje ja dwoma małymi śrucinami. Teraz dlaczego przez jedno uszko, a więc dlatego, że mam pewność, że ołów spowoduje, że kula będzie ustawiona zawsze drugim uszkiem do góry i dzięki temu mogę 1\3 kuli (dookoła uszka), pomalować np. czerwona odblaskowa farba nam to poprawi jej widoczność, a kolor nie płoszy ryb, bo przy tej głębokości to istotne.

Na co łowię :doskonała przynęta jest świeża bułka lub paczek zacisniety na kolanku, ale tak by był jak najbardziej pierzasty, dzięki temu po zarzuceniu b.wolno opada i czesto już w tym momencie następuje branie, zwłaszcza jak trafimy na wzdregi. Jak mamy pewność, że w łowisku jest wzdrega, a jest czesto i to spora to warto połowić na jakiegoś owada - konik polny motyl bielinek czy zwykła większa mucha - efekty powinny być natychmiast z tym, że jak łowię na owada, to staram sie obserwować przynętę, a nie kule no chyba, że go nie widać.

W przypadku zastosowania przynęt zwierzęcych(np.robaki) zmniejszam grunt mniej więcej na tyle ile jest czystej wody w danym łowisku, żeby przynęta była na granicy roślinności podwodnej.
Zacinam w momencie jak kula zaczyna jechać, a przy połowie na owady jak zauważę, że coś owada zaatakowało.

Warto też popróbować połowić na kosteczkę skorki z chleba (też utrzymuje się na powierzchni) ,ale wtedy troszke dluzej czekam z zacieciem. Kule wodna stosuje też do połowu metoda na żywca w płytkich miejscach z malego gruntu 20-40cm, przy polowie na kule najczęściej rezygnuje z drugiej wędki, bo metoda ta wymaga sporego skupienia.

POŁAMANIA KIJA WSZYSTKIM !!!!!

'Tekst przygotowany na konkurs wedkuje.pl'

 


3.9
Oceń
(77 głosów)

 

Zarośnięte łowiska - jak sobie radzę - kula wodna - opinie i komentarze

użytkownik6499użytkownik6499
+1
Tak tylko takie akweny sa często przerybione naturalnie i np. karaś czy lin karłowacieje a jeszcze ( ja dalej swoje ) tam paru NO KILERÓW i okazów nie będzie ! (2009-02-20 00:12)
rysiek38rysiek38
+2
wlasnie taki jeden zo mu chyba podpadlem dowalil mi same jedynki gdzie sie dalo ale ma pecha bo jest tylko 9-ciu aktywnych a wiekszosc juz glosowala tak ze mam trzech do wyboru :-))) (2009-02-20 00:22)
stanley584stanley584
0
Artykuł ciekawy, sposób łowienia dość trudny i wymagający dużo zachodu. Ze względu na skomplikowany przebieg połowu oraz występujące przy nim trudności, prawdopodobnie zainteresuje niewielką ilość wędkujących. Mnie metoda połowu i tekst się podobał. U mnie masz /kapitana/- 4 gwiazdki. (2009-02-20 10:47)
użytkownik8030użytkownik8030
0
sam troche sie w to bawiłem - polecam (2009-02-20 12:53)
AmitafAmitaf
0
To, o czym piszesz przypomniało mi moje wczesne lata wędkarskie. Nie chodzi o metodę, bo wtedy nikt nie słyszał o takich, ale o to, na jakie przynęty. W dobie różnych chemicznych produktów gotowych, przynęty naturalne to jest to!
U mnie masz 5!
(2009-02-20 14:28)
użytkownik5105użytkownik5105
0
Rysiek no nareszcie , zdecydowałeś napisać ,bardzo ciekawy artykuł ,przedstawiłeś ciekawy pomysł ,ja za szczeniaka podobnie łowiłem na zarośniętym stawie były to karasie i przynęta chleb masz pięć ...pozdr... (2009-02-20 19:00)
mikadusmikadus
+1
Też stosuję kulę wodną,ale tylko na małego żywca.Ale po przeczytaniu opisu może spróbuje i Twoich metod.I już nawet wiem gdzie to wypróbuje.Pozdrawiam (2009-02-20 19:19)
rysiek38rysiek38
+1
dzieki za dobre przyjecie,napisalem o kulce bo lubie na nia lowic i jest skuteczna a jakos nikt tu nigdy nie wspomnial o tej metodzie wiec stad pomysl (2009-02-20 20:27)
mikadusmikadus
+1
Może Rysiek kula została zapomniana przez wędkarzy, i Ty ją ożywisz tym tematem. (2009-02-20 22:01)
użytkownik5460użytkownik5460
+1
chyba wypróbuję ten patent , kule widziałem w sklepie ale zainteresowanie nimi żadne... więc może warto spróbowac... (2009-02-20 22:40)
rysiek38rysiek38
+1
jak traficie na stado wzdreg krazacych pod powierznia to wystarcza 2-3 biale -jak jest gleboko to grunt nawet metr i niech to wolno opada .moj rekord na kule to 56 na godzine (2009-02-20 23:15)
ZdzichuZdzichu
+1
Dobry artykuł, metoda raczej rzadko stosowana, a niekiedy skuteczna zwłaszcza jak żerują tuż pod powierzchnią.Kiedyś próbowałem przy połowie karpi. (2009-02-20 23:42)
użytkownik1117użytkownik1117
+1
rysiu u mnie masz pięć gwiazdek , dobrze że te metodę opisałeś , ja łapie podobnie tylko nie używam kuli wodnej , a z pianki , która jest izolatoerm w lodówkach to znaczy ( obudowie ) , wycinam sobie kawałki a następnie , mam zrobiona mała tokarkę i toczę sobie dowolny kształt podobny do spławika na szczupaka , póżniej wklejam sobie odpowiedni ciężarek , maluję i taka właśnie kula jest gotowa , rzuty są niesamowite nawet do 80 metrów , a zapomniałem napisac , kulę tę robię przelotową = pozdrowienia (2009-02-21 08:20)
użytkownik7474użytkownik7474
+1
to świetna metoda w upalne dni na jazia powiedziałbym niezastąpiona. Taki jaź zasysa wszystko co wpadnie do wody każdego owada. tylko musi być zero ruchu bo jaź jest wtedy bardzo bardzo ostrożny. polecam metodę Ryśka (2009-02-22 14:41)
SiarraSiarra
0
Stosowałem metodę połowu na kulę wodną w młodości i przynosiła skutki, oczywiście najczęściej na płytkich zbiornikach jak również na małych rzeczkach.Dzięki za przypomnienie, będę musiał jeszcze kiedyś spróbować !5 (2009-02-22 18:42)
kalmarkalmar
+1
nigdy nie łowiłem na kulę :) takie informacje dla mnie zawsze interesujące ;) (2009-02-26 09:57)
swiezyswiezy
+1
... Rysiu oczywiście pięć sam też tak łowie wzdręgi i jazie na zarośniętych stanowiskach i przynęta naturalna jest podstawą a w szczególności konik polny a rybki które łowie to wzdręgi , jaźie i klenie są na prawdę przyzwoitej wielkości pozdrawiam...... (2009-02-27 23:31)
matchmatch
0
ciekawa metoda a zwlaszcza na plytkie lowiska napewno ja w tym sezonie wyprobuje bo mam na oku kilka takich malych zarosnietych lowisk z duza populacja lina i karasia (2009-03-01 21:59)
Tre-borTre-bor
+1
Metodę połowu na kulę wodną sprawdziłem przy połowie troci w Szwecji.
Sprawdziła się znakomicie. Brania występowały często i łapałem duże sztuki na robala.
Teraz o niej zapomniałem, ale muszę ją znowu przetestować, zwłaszcza po opowieści znajomego jak łapie na nią rapy na żywca w Wiśle.
(2011-09-08 09:51)

skomentuj ten artykuł